julcia_bleble
27.11.09, 19:27
Bylam dzis na spacerku z psem -10 miesieczny kundelek. Puscilam go
luzem, bawil sie na polance dla psow z innym mlodym psem. Nagle
pojawilo sie dziecko, moze 5 lat, psa sie nie balo nic a nic,
podchodzilo, mimo moich uprzedzen ze ma tego nie robic, wymachiwalo
kijem, deska, rzucalo kamieniami (niby nie w psa bezposrednio, ale
moglo mu sie cos stac) Matka stala daaaleko i rozmawiala przez
komorke, nic sobie z tego nie robiac.Wkurzylam sie i mowie malemu ze
ma sobie isc bo piesek sie zdenerwuje i moze go ugryzc, a mojej
kolezance stojacej obok mnie powiedzialam " ale ta matka jest
piep... ze nie reaguje ani nie przywola do porzadku tego
bachora".Jaki rodzic na dobra sprawe pozwala dziecku 5letniemu
samemu isc na polane gdzie biegaja psy i jeszcze pozwala na to aby
maly je draznil,podjudzal. Maly chyba poskarzyl sie matce albo
powiedzial jej to co ja na nia wygaduje, na co ona przyszla i do
mnie z txt: ze ja to powinnam tylko kupy zbierac, ze jestem gowniara
bezczelna (mam 24 lata- tak jak i ona- znam ja z widzenia,mieszka
kilka klatek ode mnie). Na to ja jej, ze skoro z niej jest taka
matka Polka to niech wychowa to swoje dziecko, ktore powinno
wiedziec ze nie podchodzi sie do obcych psow oraz ze ma szczescie ze
moj pies to maly kundelek a nie jakis amstaff. Na co ona powiedziala
mi, ze jej dziecko 5letnie nie wie ze patyk to patyk a kamien to
kamien;) ..widac ze kumate dziecko jak i mamusia, a na koncu
zagrozila ze jak jeszcze raz sie bezczelnie odezwe to mi "ryj"
obije:| powiedziala tak przy dziecku... masakra jakas. Zaloze sie ze
gdyby moj maly piesek skoczyl na dziecko dla zabawy to matka
zrobilaby wielka awanture. Nie mam pytan- matki z dziecmi sa
najgorsze!!!!!!!!