beverly1985
29.11.09, 13:46
Aaaghrrr, mam już dość!
Lubię zwierzęta, nie mogę powiedziec, ze nie lubię psów, ja po prostu nie chce
się nimi przyjaźnic, nie chcę ich mieć, nie chcę się z nimi bawić. Psy u
znajomych (oczywiście prawie każdy w Polsce ma psa) toleruję- one mnie kochają
i chcą lizać ja delikatnie odsuwam.
No i kurczę wiem, że ide w gości do czyjegoś domu i muszę sie przystosować,
nigdy nie powiedzialam nic zlego czyjemuś psu, ale dlaczeg rodzina i znajomi
wymagaja ode mnie takich rzeczy jak:
-daj się obwąchać pieskowi - i bydlę wielkości 12 latka (golden retriever) z
radością podstawia mi łapy, łeb, jęzor i w ogóle cale ciało
-pobaw się chwilę z pieskiem- i psy przynoszą mi swoje ohydne obślinione "zabawki"
-odgoń pieska, jak ci przeszkadza- no q* przeszkadza gdy ten retriever wpycha
mi głowę w talerz, odpycham co chwila, ale co zrobić, skoro właściciele mu
pozwalają? No i co chwila latam do lazienki myc ręce, bo przeciez po psie nie
dotknę jedzenia
-najgorsze- moi dziadkowie- dlaczego nie zostawiłas pieskowi jedzenia? (czyli:
dlaczego zjadłaś wszystko, co dostalaś na talerzu, zamiast zostawic trochę?)
-bo mi smakowało, to chyba dobrze, nie? Dziadek przełozył na mój talerz trochę
swoich resztek i kazał przełozyc do miski, tak by pieski widziały, ze daje im
ze swojego talerza
-wyjdź z pieskiem na spacer- wyjśc mogę, ale od razu mówie, ze kup zbierac nie
będę. Okazuje się, ze to nie przeszkadza, bo wlasciciele też nie zbierają (idź
na łąkę, naturalny nawóz). I zdarza mi się, ze wyjde, a potem palę się ze
wstydu, gdy psisko obsikuje absolutnie każdy krzaczek i sra na tej łączce
(pomiędzy domkami jednorodzinnymi).
Skoro wszyscy wiedzą, ze nie chcę przyjaźni z pieskami, to czy tak trudno
nieco ograniczyć ich obecność gdy przychodzę? Nie, wręcz przeciwnie, wymaga
sie ode mnie, bym się z pieskiem zabawiala, dzieliła jedzeniem, i wychodziła
na spacer. Ja się nie pcham na siłę, jestem zapraszana, mówię o najbliższej
rodzinie, q* polska gościnność!
Musiałam się wygadać po ostatniej wizycie, kiedy to pojechalam z mamą do jej
siostry i niespodziewanie naskoczyły na mnie az 2 wielkie psy. Wyciagnęłam
laptop, zamknęłam się w jednym z pokoi i oswiadzyłam, ze ja robię tylko za
kierowcę, i nie zejde na dół do psów.