spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewczyną

29.11.09, 17:47
mam dziecko w związku nieformalnym Ex ma dziewczynę, myślę, że dopiero 3-4 miesiące max Nie wiem, czy wiecześniej ją znał Ja też z reszta nie mam pojęcia co to za dziewczyna Facet chce zabierac dziecko do siebie, zeby ona tez mogła poznac naszego synka Ja nie wyrażam na to zgody i tu się zaczyna afera Nie przemawiają do niego moje argumenty, że chłopak sie exa boi Synek ma roczek a ojca w całym swoim życiu widział może z 15razy Synek nie pozwala wziąc mu się na rękę, przytulic, pocalowac itp Ja chcę żeby te spotkania odbywały się u mnie w domu Moim argumentem jest też to, że nie wiadomo, czy oni zostaną ze soba już na stale Nie chce zeby robił dziecku wodę z mózgu i przedstawiał kolejne ciocie No chyba, że ta już zostanie ale tego nie wie nikt! nie mam nic przeciwko żeby ex zabieral synka na spacer, żeby przychodził i był pare godzin (zostaje maxymalnie 1,5godziny - 1-2razy w miesiącu...), żeby go kramił, przewijał, kąpał Jest ojcem, więc to mu sie należy jak psu zupa Tylko nie dosyc, że synek nie zna ojca prawie w ogóle to ma byc zabierany do zupełnie obcego środowiska (bo synek nie zna również rodziny exa) Jest mi tez ciężko zaakceptowac myśl w której dziewczyna exa "matkuje" mojemu synkowi Z resztą jak rozmawiałam z exem, to on powiedział, cytuję: "ona by nawet nie chciała". Spędza mi to wszystko sen z powiek i nie wiem jak rozwiac ten problem, bo ex nie zgadza sie na moje propozycje, czyli spotkania u mnie w domu, póki synek go dobrze nie pozna Może wy cos wymyślicie?
    • mahadeva Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 17:53
      po pierwsze nie rozumiem - ex nie chce przychodzic do Ciebie widywac dziecko?
      ale mysle, ze tak powinno byc, jesli chce je widywac. po drugie doskonale Cie
      rozumiem. zdaje sie, ze krotko byliscie razem. ja podejrzewam, ze w takiej
      sytuacji chcialabym zachowac dziecko tylko dla siebie. nie wiem zreszta, jakie
      sa Twoje relacje z exem. moze da sie jakos ulozyc te relacje. ale mowie Ci, jak
      ja bym zrobila :)
    • soulshunter Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 17:53
      twardo stac przy swoim.
    • nanai11 Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 17:55
      Jak raz wexmie synka do niej, to możeb yć ostatni. Nie martw sie , dziewczyny
      exów nie są chetne do opieki nad naszymi dziećmi. Polecam forum samodzielna mama.
    • wanilinowa Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 17:56
      ze szczeniakiem i małym słodkim dzieckiem będzie miał lepsze branie. to by
      tłumaczyło ożywienie uczuć ojcowskich kiedy na horyzoncie pojawia się dziewczyna
      której można zaimponować. ja myślę, że Twoje argumenty są sensowne, nie daj się.
      • abrakadabra-0 Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 09:00
        wanilinowa napisała:

        > ze szczeniakiem i małym słodkim dzieckiem będzie miał lepsze
        branie. to by
        > tłumaczyło ożywienie uczuć ojcowskich kiedy na horyzoncie pojawia
        się dziewczyn
        > a
        > której można zaimponować.

        Zaimponować? Bachorem? Chyba raczysz żartować. Nie wiem jak dla
        innych, ale dla mnie facet z dzieckiem nie ma żadnego "brania".
        • wanilinowa Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 09:49
          abrakadabra-0 napisała:

          > wanilinowa napisała:
          >
          > > ze szczeniakiem i małym słodkim dzieckiem będzie miał lepsze
          > branie. to by
          > > tłumaczyło ożywienie uczuć ojcowskich kiedy na horyzoncie
          pojawia
          > się dziewczyn
          > > a
          > > której można zaimponować.
          >
          > Zaimponować? Bachorem? Chyba raczysz żartować. Nie wiem jak dla
          > innych, ale dla mnie facet z dzieckiem nie ma żadnego "brania".

          on tego dziecka przecież nie "ma" tylko "miewa". niektórych to
          rozczula, może to ten typ.
          • abrakadabra-0 Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 11:23
            Facet, nawet miewający dziecko to wybrakowany towar, a kobieta,
            która na takiego poleci i którą to rozczula musi być zdesperowana.
            Pewnie są takie, ale w zdecydowanej mniejszości.
            • biala.chmurka Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 11:46
              > Facet, nawet miewający dziecko to wybrakowany towar

              Czy kobiet z dzieckiem wybrakowanie również dotyczy? A konkretnie to z czego te osoby są wybrakowane, czego im brakuje? Pewnego rodzaju wolności, niezależności od dziecka? W takim razie mam prawo napisać, że osoby gardzące tym brakiem niezalezności są bardziej egoistyczne, samolubne i bezkompromisowe od pozostałych. Bo co innego akceptować pewien stan rzeczy, a co innego uważać za gorszy ( a Ty chyba uważasz za takowy, skoro piszesz o desperacji)
              Jak możesz pisac o wybrakowaniu nie znając powodów, przez które matka i ojciec dziecka nie są razem?
              • abrakadabra-0 Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 12:40
                biala.chmurka napisała:

                > > Facet, nawet miewający dziecko to wybrakowany towar
                >
                > Czy kobiet z dzieckiem wybrakowanie również dotyczy?

                Piszę z własnej perspektywy, więc napisałam o facetach z dzieckiem.
                Jaki jest stosunek mężczyzn do dzieciatych kobiet nie wiem, ale
                podejrzewam, że podobny.

                A konkretnie to z czego te osoby są wybrakowane, czego im brakuje?
                Pewnego rodzaju wolności, niezależnośc i od dziecka?

                Tak, dokładnie z tego. Lepiej bym tego nie ujęła.


                W takim razie mam prawo napisać, że osoby gardzące tym brakiem nie
                zalezności są bardziej egoistyczne, samolubne i bezkompromisowe od
                pozostałych.

                Tak, masz prawo tak napisać. Tyle, że mnie to zupełnie nie obchodzi.

                Bo co innego akceptować pewien stan rzeczy, a co innego
                uważać za g
                > orszy
                ( a Ty chyba uważasz za takowy, skoro piszesz o
                desperacji)

                No tak, nie ma co się oszukiwać, wolę mieć faceta bez bagażu
                doświadczeń w postaci byłych żon i dzieci z poprzednich związków.

                > Jak możesz pisac o wybrakowaniu nie znając powodów, przez które
                matka i ojciec dziecka nie są razem?

                Ale co mnie obchodzą powody, dla których ojciec i matka dzecka nie
                są razem? Nie zamierzam w to w ogóle wnikać. Po prostu nie
                ineteresują mnie mężczyźni z dziećmi z poprzednich związków i
                kropka. Chyba takie moje prawo, czyż nie?





            • wanilinowa Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 12:07
              abrakadabra-0 napisała:

              > Facet, nawet miewający dziecko to wybrakowany towar, a kobieta,
              > która na takiego poleci i którą to rozczula musi być zdesperowana.

              po pierwsze, nie roztrząsamy teraz stopnia desperacji nowej
              dziewczyny eksa.
              po drugie, Twoja postawa wobec dzieciatych facetów jest mało
              dojrzała i na pewno nie stanowi normy wśród dorosłej populacji ludzi.

              > Pewnie są takie, ale w zdecydowanej mniejszości.

              po czym wnosisz?
              • abrakadabra-0 Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 12:46
                wanilinowa napisała:

                > po pierwsze, nie roztrząsamy teraz stopnia desperacji nowej
                > dziewczyny eksa.

                Ale to chyba Ty zaczęłaś snuć podejrzenia, że skoro dzieciaty to
                pewnie łakomy kąsek dla swojej obecnej dziewczyny.

                > po drugie, Twoja postawa wobec dzieciatych facetów jest mało
                > dojrzała i na pewno nie stanowi normy wśród dorosłej populacji
                ludzi.
                Zależy jaki przedział wiekowy masz na myśli. Ja nie przekroczyłam
                jeszcze 30, więc wybacz, ale mogę sobie jeszcze znaleźć faceta bez
                dzieciaka. Natomiast w przedziale wiekowym 40-50 lat, moja postawa
                rzeczywiście nie stanowiłaby normy.

                > > Pewnie są takie, ale w zdecydowanej mniejszości.
                >
                > po czym wnosisz?

                Po tym, że jeszcze nigdy nie słyszałam, aby jakaś kobieta wśród
                pożądanych cech u potencjalnego partnera życiwego wymieniła
                posiadanie dzieci z poprzednich związków.
                >
                • wanilinowa Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 13:14
                  abrakadabra-0 napisała:

                  > wanilinowa napisała:
                  >
                  > > po pierwsze, nie roztrząsamy teraz stopnia desperacji nowej
                  > > dziewczyny eksa.
                  >
                  > Ale to chyba Ty zaczęłaś snuć podejrzenia, że skoro dzieciaty to
                  > pewnie łakomy kąsek dla swojej obecnej dziewczyny.

                  nie, przeczytaj jeszcze raz.

                  > > po drugie, Twoja postawa wobec dzieciatych facetów jest mało
                  > > dojrzała i na pewno nie stanowi normy wśród dorosłej populacji
                  > ludzi.
                  > Zależy jaki przedział wiekowy masz na myśli. Ja nie przekroczyłam
                  > jeszcze 30, więc wybacz, ale mogę sobie jeszcze znaleźć faceta bez
                  > dzieciaka. Natomiast w przedziale wiekowym 40-50 lat, moja postawa
                  > rzeczywiście nie stanowiłaby normy.

                  w żadnym moim poście nie pisałam o Tobie, więc nie bardzo wiem jak
                  polemizować z kolejnym "bo ja to..."
                  możesz znaleźć faceta bez dziecka, kto Ci broni? możesz też unikać
                  dzieciatych, brodatych i z brzuszkiem. jednym słowem masz prawo do
                  swoich preferencji, ale pisanie o kobietach których rozczula facet
                  z "bachorem" per desperatki to nieuzasadniona złośliwość. jeśli masz
                  jakiś problem to załóż wątek, możemy o tym porozmawiać :)

                  >
                  > > > Pewnie są takie, ale w zdecydowanej mniejszości.
                  > >
                  > > po czym wnosisz?
                  >
                  > Po tym, że jeszcze nigdy nie słyszałam, aby jakaś kobieta wśród
                  > pożądanych cech u potencjalnego partnera życiwego wymieniła
                  > posiadanie dzieci z poprzednich związków.

                  bo to nie jest cecha tylko okoliczność. okoliczność która nie
                  wszystkich odstrasza
                  • abrakadabra-0 Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 13:37
                    wanilinowa napisała:

                    > nie, przeczytaj jeszcze raz.

                    Nie no wcale. A co to niby jest "ze szczeniakiem i małym słodkim
                    dzieckiem będzie miał lepsze branie" ?

                    > w żadnym moim poście nie pisałam o Tobie, więc nie bardzo wiem jak
                    > polemizować z kolejnym "bo ja to..."

                    Yyy, a to przypadkiem nie było o mnie: "po drugie, Twoja postawa
                    wobec dzieciatych facetów jest mało dojrzała i na pewno nie stanowi
                    normy wśród dorosłej populacji ludzi." ?


                    > możesz znaleźć faceta bez dziecka, kto Ci broni? możesz też unikać
                    > dzieciatych, brodatych i z brzuszkiem. jednym słowem masz prawo do
                    > swoich preferencji, ale pisanie o kobietach których rozczula facet
                    > z "bachorem" per desperatki to nieuzasadniona złośliwość.

                    No pewnie, że nikt mi nie broni. Tak samo jak ja innym nie bronię
                    wybierania takich a nie innych partnerów. Ale chyba mogę mieć własne
                    zdanie na ten temat, czy nie?

                    >jeśli masz jakiś problem to załóż wątek, możemy o tym porozmawiać :)

                    Zabrzmiało jak groźba ;)

                    > bo to nie jest cecha tylko okoliczność. okoliczność która nie
                    > wszystkich odstrasza

                    A tu akurat mogłabym polemizować. Ale chyba nie warto bo nie jest to
                    najwazniejsze w tym temacie. Nigdy nie napisałam, że wszystkich to
                    odstrasza.

                    • aneta-skarpeta Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 13:48
                      abrakadabra-0 napisała:


                      > A tu akurat mogłabym polemizować. Ale chyba nie warto bo nie jest
                      to
                      > najwazniejsze w tym temacie. Nigdy nie napisałam, że wszystkich to
                      > odstrasza.
                      >


                      jak byłam samotna mamą to moja mama mi mówiła- dziecko samotnej
                      kobiety to najlepszy weryfikator uczuc mężczyzny

                    • biala.chmurka Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 16:00
                      wanilinowa:
                      > po pierwsze, nie roztrząsamy teraz stopnia desperacji nowej
                      > dziewczyny eksa.
                      abrakadabra:
                      > Ale to chyba Ty zaczęłaś snuć podejrzenia, że skoro dzieciaty to
                      > pewnie łakomy kąsek dla swojej obecnej dziewczyny.
                      wanilinowa:
                      nie, przeczytaj jeszcze raz
                      abrakadabra:
                      > Nie no wcale. A co to niby jest "ze szczeniakiem i małym słodkim
                      > dzieckiem będzie miał lepsze branie" ?

                      Dziewczyny, Wasze nieporozumienie wynika z różnicy między odczuciem przez jakąś laskę, że dany facet jest dla niej atrakcyjny "bo ma dziecko", a desperacją z cyklu "z braku laku biorę dzieciatego".
                      Wanilionowa, Ty piszesz o tym pierwszym, co desperacją nie jest, tak jak dla kogoś nei jest desperacją np. ożenek z otyłą osobą, skoro go ta otyłośc bardzo kręci i jest atrakcyjna, Ty abrakadabro, piszesz o desperacji w stylu "lepiej taki niż zaden". To są dwie różne rzeczy.
                  • aneta-skarpeta Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 13:50
                    co do faceta z dzieckiem

                    dziecko nie jest na początku znajomosci bonusem, ale trudno ukrywac
                    fakt, ze ma sie dziecko- przyzwoitosc nakazuje o tym powiedziec i
                    teraz jesli tata nie interesuje sie swoim dzieckiem to jest sygnal "
                    oooo cos tu niegra", a jak tata "zagra dzieckiem", ze jest super
                    tatą to moze zyskac punkty i mimo ze nie jest bez zobowiazań to
                    jednak nie boi sie odpowiedzialnosci itd

                    • wanilinowa Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 14:15
                      aneta-skarpeta napisała:

                      > co do faceta z dzieckiem
                      >
                      > dziecko nie jest na początku znajomosci bonusem, ale trudno
                      ukrywac
                      > fakt, ze ma sie dziecko- przyzwoitosc nakazuje o tym powiedziec i
                      > teraz jesli tata nie interesuje sie swoim dzieckiem to jest
                      sygnal "
                      > oooo cos tu niegra", a jak tata "zagra dzieckiem", ze jest super
                      > tatą to moze zyskac punkty i mimo ze nie jest bez zobowiazań to
                      > jednak nie boi sie odpowiedzialnosci itd
                      >

                      o to mi właśnie chodziło, może próbować zagrać odpowiedzialnego
                      ojca. tyle że najpierw będzie musiał dziecko czymś naszprycować, bo
                      trochę głupio mu będzie jak mały będzie uciekał od troskliwego
                      ojca :) jeszcze dziewczyna pomyśli, że je skądś porwał
                      • jul.nik Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 14:22
                        macie racje Ja sama nie mam nic przeciwko dzieciatym facetom Ale gdyby facet, z ktorym jetem, mial dziecko i "interesowal" sie tak ja ex moim dzieckiem, to bym mu podziekowala Bo dlaczego nie mialby traktowac tak samo naszego wspolnego dziecka w przypadku gdyby zwiazek sie zakonczyl?
                        • aneta-skarpeta Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 14:25
                          jul.nik napisała:

                          > macie racje Ja sama nie mam nic przeciwko dzieciatym facetom Ale
                          gdyby facet, z
                          > ktorym jetem, mial dziecko i "interesowal" sie tak ja ex moim
                          dzieckiem, to by
                          > m mu podziekowala Bo dlaczego nie mialby traktowac tak samo
                          naszego wspolnego d
                          > ziecka w przypadku gdyby zwiazek sie zakonczyl?


                          no własnie
                          wiadomo ze zycie sie roznie układa, ale jak tatus zapomina o dziecku
                          to znaczy ze cos nie teges z jego poczuciem odpowiedzialnosci- a to
                          moze źle rokowac takze w innych kwestiach zyciowych

                          człowiek albo jest porzadny, albo nie. Tyle:)
                      • aneta-skarpeta Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 14:23
                        wanilinowa napisała:

                        > tyle że najpierw będzie musiał dziecko czymś naszprycować, bo
                        > trochę głupio mu będzie jak mały będzie uciekał od troskliwego
                        > ojca :) jeszcze dziewczyna pomyśli, że je skądś porwał
                        >


                        oj to powie- widzisz jaja suka z tej mojej ex. dziecko nastawia
                        przeciwko mnie


                        ;)


                        ja np mam wrażenie, że czasem jak moj ex umawiał sie na wizyty to
                        gadał przy swojej nowej zdobyczy i zagrywał w " ona zabrania mi
                        kontaktów z dzieckiem", wiec spokojnie mozemy balowac cały weekend;)

                        np pytał sie o której moze przyjechac od dziecka
                        odpowiadam, ze miedzy 12, a 17 bedziemy w domu
                        a on z wrzaskiem- nie utrudniaj mi kontaków z dzieckiem !!!!

                        ;D
    • takajatysia Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 19:18
      no gdyby ex miał z synkiem bliską więź, to możnaby mu pozwolić malca zabarć na
      parę godzin. Ale jeśli interesuje się 1-2 x w miesiącu synkiem to trzymaj się
      swoich argumentów.
    • marzeka1 Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 19:23
      Twardo stań przy swoich argumentach, bo masz rację, jeśli tak wyglądają
      dotychczasowe kontakty ojca z dzieckiem. Nowa pani exa na razie jest absolutnie
      zbędną osobą w życiu rocznego dziecka.
    • jul.nik Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 20:31
      dziękuję za odpowiedzi

      Dokładnie tak, facet nie chce widywac sie z synkiem u mnie, gdyż twierdzi, że zle sie u mnie w domu czuje... :| Nie powiedzial mi czemu, ale nie jest sie trudno domyslic My po prostu kompletnie sie nie mozemy dogadac i wczesniej sie czesto klocilismy, a ja powiedzialam mu z tego wszystkiego kilka razy, ze go nienawidze :| Na dzien dzisiejszy, jesli juz rozmawiamy to normlanie, nie ma klotni No ale jesli chodzi o sprawy zwiazane z dzieckiem to oboje mamy rozne wizje On nie zgadza sie na moje i ja na jego propozycje Uwazam, ze nie ma racji To ja jestem matka, dziecko mieszka ze mna, znam je i wiem co dla niego bedzie najlepsze On nie rozumie Co do tych spotkań to wiem, ze to jest nieunknione, ale mam na mysli daleka przyszlosc, bardzo daleka Ogolnie to ciezko mi sobie to wyobrazic Jak on bedzie mial dzieci jeszcze, bo na pewno tak bedzie, to mam mowic dziecku ze to jego brat/siostra ? :| Nie chce facetowi utrudniac nic i nie mam zamiaru... Mysle, ze on jakby chcial (wiadomo) czesciej spotykalby sie z dzieckiem Ale jego argument, ze zle sie u mnie czuje, jest moim zdaniem bezsensowny i dziecinny :|
      • rosa_de_vratislavia znajdziesz chyba więcej porad... 29.11.09, 23:16
        ...to konkretnych tutaj:

        forum.gazeta.pl/forum/f,571,Samodzielna_mama.html
      • wanilinowa Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 23:24
        jul.nik napisała:

        > Jak on bedzie mial dzieci jeszcze, bo na pewno tak bedzie, to mam mowic dzieck
        > u ze to jego brat/siostra ? :|

        jakbyś tego nie przedstawiła, to dzieci Twojego eksa będą rodzeństwem Twojego
        dziecka i nie bardzo rozumiem dlaczego masz coś przeciwko temu..
    • beata-12345 Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 22:04
      Dziecko jest za małe, żeby go ojciec do siebie zabierał, tym bardziej jak go
      ledwo zna, a mały nie jest do niego przyzwyczajony. Od drugiego roku życia niech
      go zabiera i to dopiero pod warunkiem, że maly będzie z nim oswojony i nie
      będzie sie go bał. Jak nie przekonują Cie te argumenty, pojdź do psychologa
      dziecięcego i zapytaj go o zdanie. Male dziecko nie powinno zostawac z obcymi
      osobami
    • gazetowy.mail Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 22:33
      jul.nik - kolejne dzieci Twego exa będą przyrodnim rodzeństwem Twego
      dziecka czy Ci się to podoba czy nie. Skoro nie chcesz mu dawać
      dzieciaka to kiedy ma się nauczyć robić przy nim albo kiedy mały ma
      się z nim oswoić? Swoją drogą ciekawie piszesz o exie - zastanawia
      mnie w takich przypadkach to, że najpierw się komuś **** a potem
      mówi się o nim najgorsze. Fajne świadectwo sobie wystawiasz. Tylko
      teraz robisz z siebie Matkę Polkę Pokrzywdzoną
      • rosa_de_vratislavia Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 23:20
        gazetowy.mail napisała:
        > Skoro nie chcesz mu dawać
        > dzieciaka to kiedy ma się nauczyć robić przy nim albo kiedy mały
        ma
        > się z nim oswoić?

        Mylisz kolejność:
        "Dzieciak" musi najpier się z tatą oswoić u siebie w domu. Autorka
        pisze,że na razie płacze, kiedy tat chce go wziąć na ręce.
        Potem tata moze brać sam dziecko na spacerki etc.
        Końcowym etapem powinno być zabieranie dziecka przez tatę do jego
        domu.
        Tu najważniejsze jest dziecko i jego spokój, poczucie bezpieczeństwa.
        Procedurę odwiedzin może zatwierdzić sąd.
        • wanilinowa Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 23:25
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > Mylisz kolejność:
          > "Dzieciak" musi najpier się z tatą oswoić u siebie w domu. Autorka
          > pisze,że na razie płacze, kiedy tat chce go wziąć na ręce.
          > Potem tata moze brać sam dziecko na spacerki etc.
          > Końcowym etapem powinno być zabieranie dziecka przez tatę do jego
          > domu.
          > Tu najważniejsze jest dziecko i jego spokój, poczucie bezpieczeństwa.
          > Procedurę odwiedzin może zatwierdzić sąd.


          a jednak odwiedziny u matki dziecka, która nie ukrywa nienawiści do wygodnych
          nie należą, dziecko przecież wyczuwa atmosferę.. tak czy owak bez kompromisu się
          nie obejdzie
          • zawszezabulinka Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 29.11.09, 23:52
            nie znam sie na sprawach, ale jako wolny przegladacz moge wyrazic taka wolna opinie


            >Ale jego argument, ze zle sie u mnie czuje, jest moim zdaniem >bezsensowny i
            dziecinny :|

            1) nie chce ciebie widziec, tylko dziecko, z toba moze pogadac o potrzebach, a
            to chyba nie zajmuje tyle czasu ile przesiadywanie z dzieckiem?
            2) gdybym byla po rozwodzie, rozstaniu ze swoim eksem, a mialabym nowego
            partnera na ktorym opcjonalnie zalezalo by mi, to nie chcialabym przychodzic do
            domu eksa, na spotkanie rodzinne. dla mnie liczyloby sie dziecko i nowa partnerka
            i odwrotnie tego samego oczekiwalabym od mojego nowego faceta gdyby mial dziecko
            z inna, chcialabym zeby siedzial u nas w domu, a nie u obcej baby ^^

            to drugie w odniesieniu do postow, tych "drugich", gdzie facet spedza za duzo
            czasu u swojej eks i dziecka

            >Swoją drogą ciekawie piszesz o exie - zastanawia
            >mnie w takich przypadkach to, że najpierw się komuś **** a potem
            >mówi się o nim najgorsze.

            a to tak zawsze jest. skoro sie rozstali to nie pasowali do siebie, a do tego
            doprowadzila pewnie klotnia, a w trakcie jej wyzywa sie partnerow od najgorszych.

            o tyle najlepsze ze jak jest godzenie to wszyscy zapominaja ze on ja nazwal ku..
            a, a ona jego ch...m

            i wszyscy sa kochani szczesliwi, i lubieni (jak moj tz okresla milosne i
            przytulasne scenki w serialach :D)

            :D
            • zawszezabulinka poprawiam - liczyl by sie nowy partner 29.11.09, 23:58

              • haalszka Re: poprawiam - liczyl by sie nowy partner 30.11.09, 08:22
                Z postu autorki wycuwam ze nie jest do konca ok w swoich dzialaniach.

                Nie mozesz patrzec na powody dla ktorych ex chce sie zajac dzieckiem, musisz
                patrzec na korzysci, ktore beda procentowaly w przyszlosci.
                Czy to duzy problem zeby on spedzal czas tak jak chce?
                Postaw sie na jego miejscu, musi byc u ciebie, juz widze jak ty kwokowato
                wcinasz sie w ich relacje. Bo co to znaczy ze dziecko boi sie ojca?? no daj zyc
                dziewczyno...
                Pozwol mu na kontakt z dzieckiem, tylko ojca z synem nie wcinaj sie.
                Dziecko jest tu najwazniejsze ale problem masz ty nie dziecko.

                Pozdrawiam
                • jul.nik Re: poprawiam - liczyl by sie nowy partner 30.11.09, 13:59
                  ale w czyje relacje? syn-ojciec, czy ojciec a jego dziewczyna? bo te drugie mnie KOMPLETNIE NIE INTERERE
                  Droga Haalszko, nie obraz sie, ale widac ze nie masz pojecia o dzieciach ktore zyja w rozbitych rodzinach, i nie wiesz o czym piszesz

                  " Bo co to znaczy ze dziecko boi sie ojca??"
                  Najnormalniej w swiecie! jak ma go roczniak poznac, kiedy tatus przychodzi 1 w miesiacu? mamy 30.11 dzis Ojciec byl u dzieck a8.11 o tego czasu nie zapytal nawet czy dzieciak jeszcze zyje Przecie ex jest dla neigo "obcy" Synek nie rozumie, ze to jego tata Widzi go raz keidys i traktuje jak obca osobe
                  • haalszka Re: poprawiam - liczyl by sie nowy partner 30.11.09, 16:17
                    Hej
                    wzywasz do odp to ci odpowiem.

                    Relacja Ojciec- Syn. Reszta nikogo nie obchodzi.
                    Jestem samotna matka wiec wiem o co chodzi.

                    A co ty zrobilas zeby pomoc dziecku poznac ojca?
                    Ja np mam zdjecia ojca mojego dziecka w mieszkaniu, obok moich, dziecka jest moj
                    byly maz - bo to ojciec dziecka.
                    Masz takie zdjecia? mowisz dziecku o ojcu? opowiadasz o nim?
                    Moje dziecko majac rok potrafilo wskazac na zdjeciach mame tate dziadka babcie
                    ciocie. Twoje potrafi?
                    I nie chodzi o madrosc mojego dziecka chodzi o ciebie i twoje podejscie do
                    tematu ojciec mojego dziecka.

                    • jul.nik Re: poprawiam - liczyl by sie nowy partner 30.11.09, 16:40
                      na pomysł ze zdjęciami exa nie wpadłam, ale oczywiście, że opowiadam dziecku o ojcu
    • megi1973 Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 10:27
      jak rozwiązać problem? śadownie oczywiście! ustalić ile razy w
      miesiącu i w jakie dni może widywać syna i że zawsze w twojej
      obecności w twoim domu
    • yoko0202 roczne dziecko to maleństwo 30.11.09, 10:46
      ja też bym się nie zgodziła, żeby osoba która doświadczeń z dziećmi nie ma, po
      prostu zabrała malucha na dzień czy nawet parę godzin - to nie jest pięciolatek,
      któremu można dać kredki, klocki i włączyć bajkę - tutaj trzeba mieć oczy
      naokoło głowy.

      Z drugiej strony, to dobre że ojciec w ogóle się interesuje i chce spędzać czas
      z dzieckiem.
      W związku z tym, że dzidzia za bardzo go nie zna i na razie trochę się boi,
      powiedz wyraźnie, że na razie jedyna opcja to taka, żeby przyjeżdżał co
      najmniej raz na tydzień i zabierał malucha np. na spacer na półtorej godziny. Na
      dworze jest zwykle sporo atrakcji, dziecko nie będzie aż tak przeżywało że mamy
      przy nim nie ma, bo inne rzeczy zajmą jego uwagę, i przyzwyczai się do
      przebywania z tatą sam na sam. A facet będzie czuł się swobodniej, skoro wy
      dwoje średnio się dogadujecie. Po kilku takich spotkaniach, gdy dziecko
      przestanie płakać na jego widok, przyjdzie czas na np. zabranie synka do domu na
      kilka godzin. Do tego czasu - spotykacie się wyłącznie u ciebie. W tej kwestii
      postaw sprawę jasno. Jak mu się nie podoba, to może w ogóle nie przyjeżdżać.

      Kwestii nowej kobiety ex-a w ogóle bym nie rozpatrywała, myślę że twojemu
      synkowi lata to kalafiorem:-)
      • kasiaczek181987 Re: roczne dziecko to maleństwo 30.11.09, 10:56
        1.niech ojciec przychodzi do dziecka najpierw do ciebie i niech dziecko
        nabierze do niego zaufanie
        2. po pewnym czasie ( moim zdaniem dopiero po ponad roku jak będzie twój ex ze
        swoją dziewczyną ) oni powinni do ciebie przychodzić razem, dziecko będzie sie
        czuło bezpieczniej w swoim środowisku, te spotkania niech odbywaja sie z tobą
        bo z tobą dziecko jest najbardziej zwiazane
        3. spotkania u ciebie w domu bez ciebie
        4. zabranie dziecka do domu byłego

        Moim zdaniem tak to powinno byc rozegrane
    • jul.nik Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 11:18
      dzieki jeszcze raz za odpowiedzi
      Ja absolutnie nie wnikam w ich relacje, jak juz pisalam nie znam tej dziewczyny a ex powiedzial ze ona nie che zajmowac sie naszym synkiem, w tym sensie ze to nie jej dziecko Ja nie wiem jakie ona ma podejscie do tej sytuacji bo nie pytalam exa o to
      I nie kręcę nic Te spotkania wygladaja tak jak pisalam, nic nie ubarwiam
      Myslalam, ze spotkania beda sie odbywaly na poczatku u mnie, zeby dziecko sie z nim oswoilo, a dzieciak nie che dac mu sie nawet przytulic! jak juz pisalam, nie klocimy sie sie juz Nie ma negatywnych emocji jak on przychodzi Nie chce zeby synek to odczuwal
      Co do dziewczyny exa to ja nie mam potrzeby jej poznac, nie chce po prostu Tak jak jedna osoba napisala juz w tym wątku, tez uwazam, że dziecku znajmosc z nia jest narazie nie potrzeba Bez wzgledu na wszystko ja nie dam na te chwile exowi dzieciaka kiedy widze ze ryczy na jego widok az sie zanosi czasami! on to widzi a jednak sie upiera przy swoim! i przepraszam, ze to forum zasmiecam Wiem, ze jest forum "samodzielne mamy", ale to froum to KOBIETA, a ja tez nia jestem W kazdym razie Dziekuje raz jeszcze wszystkim za opinie Pozdrawiam!
      • haalszka Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 11:29
        wcale nie musza spotkania odbywac sie u ciebie zeby obaj do siebie przywykli.

        Masz chyba jakies cisnienie zeby panowac nad ich spotkaniami.. to niezdrowe.
        Jest ojcem i trzeba zalozyc ze krzywdy mu nie zrobi, tak jak i ty.
        dbaj o ich relacje, z doswiadczenia wiem ze kiedys bedziesz sie z tego cieszyc.
        ja na twoim miejscu odpuscila bym troche i dala wiecej swobody ojcu. a jak to
        zrobic? sa miliony sposobow zeby to nie odbywalo sie w domu....
      • haylee Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 14:19
        Ojciec przychodzi do rocznego dziecka 1-2 razy w miesiącu na 1,5 h?
        to praktycznie jest dla niego obcą osobą, i nic dziwnego,że mały się
        go boi i nie daje się wziąć na ręce czy przytulić! Jest zdecydowanie
        niewskazane,żeby gdziekolwiek zabierał synka,jeśli ten reaguje
        płaczem na próby fizycznego kontaktu. Jeżeli Twojemu Ex nie pasuje
        atmosfera u Ciebie w domu, to zawsze możecie pójść gdzieś razem we
        trójkę.Poza tym, powinien brać pod uwagę przede wszystkim dobro
        dziecka!Zawsze możesz poprosić o opinię psychologa lub pedagoga,albo
        zalecić Exowi żeby poczytał na temat psychologicznego rozwoju
        rocznego dziecka("Psychologia rozwoju czlowika" Helen Bee)
        Przebywanie tak malego dziecka w towarzystwie osoby nieznanej, w
        obcym otoczeniu, to dla niego silny stres.Dziecko to nie zabawka, po
        którą można sięgać kiedy się chce i zabierać ją tam, gdzie się
        chce.Ale myślę, że skoro już się nie kłócicie, to jakoś się
        dogadacie ;)
        Jednego nie rozumiem-facet bierze dziecko na ręce, ono w placz, a on
        się upiera, żeby gdzieś z nim pójść? przecież to logiczne,że
        najpierw trzeba dziecko "oswoić".On powinien zdecydowanie częściej
        przychodzić,w dalszej perspektywie to nie będzie dobre dla dziecka,
        tzn. widywanie ojca 1-2 razy w miesiącu.
        Przypuszczam,że on sobie nie uświadamiać w pełni, co to znaczy być
        ojcem i jakie znaczenie w życiu małego dziecka mają rodzice. Trzymam
        kciuki i pozdrawiam
        • aneta-skarpeta Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 14:28
          haylee napisała:

          Exowi żeby poczytał na temat psychologicznego rozwoju
          > rocznego dziecka("Psychologia rozwoju czlowika" Helen Bee)

          o czym Ty mówisz:)

          przeciez on nie ma czasu na kontakty, a Ty chcesz zeby on ksiązki
          czytał;)


          Mój ex nawet nie miał czasu przez miesiac pójsc na konsultacje do
          psychologa ( pani prosiła zeby sie pojawił)

          • haylee Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 15:02
            w takim razie,niech nie stroi fochów,że mu atmosfera w domu jego
            dziecka nie odpowiada ;)
    • paco_lopez Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 11:42
      przepiłujecie tego synka. weź kalendarz , usiądźcie i pozaznaczajcie
      tygodnie w których opiekujecie sie dzieckiem. nie bądź taka
      strachliwa. opowiadasz o tym ojcu jakby cie zgwałcił .
      • aneta-skarpeta Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 13:40
        To powiem coś od siebie

        Rozstałam się z mężem jak syn miał 1.5 r ( cos koło tego).Mimo, ze
        syn byl planowany, to jednak jemu szybko sie odwidziało ( choc to
        nie był powód rozstania)- pokazał to później:)

        najpierw przez pare miesiecy nie inetresował sie synem, potem cos go
        tkneło- nawet go zabierał, ale dziecko jeżdziło srednio chętnie

        z perspektywy czasu widze, ze jego aktywnosc była skokowa- jak kogos
        poznawał to zapominał o bozym swiecie, potem jak juz złapał ofiare
        to grał "tate idealnego", a jak sie rozstawali, to zamykał sie w
        sobie

        syn ma 7 lat i w tej chwili ja zyje z partnerem ( mieszkamy od 3 lat
        razem i z synem ma kontakt rewelacyjny), ojciec od dawna ma zakaz
        zabierana syna ( nasz umowny, ale sie nie sprzeciwia, bo pare razy
        przyszedł pijany na wizyte do syna i byl umówiony ze go zabierze)

        długo moznabyłoby pisac, jednak ojciec pamieta o synu jak mu sie
        przypomni. My sie tym specjalnie nieprzejmujemy, nie dzwonimy.
        A że ma problemy z alimentami, to jak mu sie syn przypomni raz na 3
        m-ce to mówie- jak przyniesiesz alimenty za 3 zaległe miesiące to
        zapraszam- a ze nie ma, szkoda mu czy cokolwiek innego to mamy potem
        spokój na kilka tyg


        ]co jakis czas ma zrywy ze przyjezdza do syna raz na 2 tyg, ale na
        chwile


        efekt taki, ze syn ma w nosie jego wizyty, w te chwili nawet jasno
        komunikuje, ze nie lubi taty itd

        ( a miał taki czas, jak syn mial 5 lat ze bardzo sie zaangazował i
        zabierał go na weekendy, syn był wniebowziety bo wymyslał
        zabawy..potem juz mu sie nie chcialo starac i jest jak jest)

        syn widywał 2 ciocie, ale przelotnie, jak zobaczyłam ze jego ciocie
        sie zmieniają to powiedziałam, ze chyba sobie jaja robi, ze dziecko
        bedzie w to wplątywał- ale chyba faktycznie raczej dziecko je
        odstraszało:)

        ps. zaras przeczytam, ze mój partner jest z pewnościa wybrakowany,
        albo brakuje mu jednej nogi, dlatego sie ze mna związał- nie bede
        prostowała i tłumaczyła ze nie jest wielbłądem. Jesli dla kogos to
        facet z defektem, to chcialabym zeby takich facetów z defektami na
        swiecie było więcej;)
        z imponowania swoim facetem obcym babom tez wyrosłam- ma byc idealny
        dla nas, dla mnie, a syna traktuje w tej chwili jak własnego (
        mozecie wierzyc lub nie):)- sam jest kawalerem bez dzieci

        rozpisałam sie o pirdołach, a miałam napisac, zebys trzymała exa
        krótko- ja popusciłam, dawałam szanse i zrobiłam troche krzywdy
        dziecku, bo dziecko czuje sie jak zabawka w rękach taty i gdy miał
        kłopoty ze spaniem ( koszmary) i nie dawalismy sobie rady sami to
        poszlismy na konsultacje psychologiczna i szybko wyszło ze syn ma
        spore kłopoty w kwestii ojca ( jest bardzo wycofany, niechetny,
        nieufny itd) i to skutkuje własnie jego lekami i porblemami ze snem-
        na szczęscie dosc szybko moglismy sobie dzieki pani psycholog z tym
        poradzic

        dziecko to nie zabawka, wiec albo bedzie zajmował sie dzieckiem
        regularnie , albo niech spada

        • jul.nik Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 14:03
          dzieki za zrozumienie
          Sama jestes w takiej sytuacji, wiec wiesz o co chodzi
          Ja chce bardzo,aby ex mial swietny kontakt z dzieckiem, i zeby mlody byl chetny na spotkania z nim, ale co ja mam zrobic, kiedy ex traktuje dziecko jak misia przytulanke Kiedy przyjdzie do niego jak mu sie przypomni i jak ma czas bo akurat sie ze swoja dziewczyna nie widzi Jest mi naprawde bardzo przykro i zal syna Przez ten watek zaczelam sobie myslec co ta dziewczyna o tym wszystkim mysli, jak ona to widzi Czy mu czegos zabrania, namawia do czegos, nastawia przeciwko mnie i dziecku... Powiem, wam ze czasami odnosze takie wrazenie... Zanim ex ją poznal bywal u dziecka ciut czesciej i dluzej (i to byl czas klotni naszych, ktorych juz nie ma!) A on kiedy jest ona, to nie ma juz ojca dla mojego dziecka...
          • 1kasiap Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 14:06
            jeśli ktoś jest ojcem to nim będzie czy z dziewczyną czy bez niej, i i tak nie
            da się zmienić kolesia, a lepiej niech będzie pewien co robi zanim zacznie
            mieszać dziecko w swoje życie
          • aneta-skarpeta Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 14:19
            jul.nik napisała:

            > dzieki za zrozumienie
            > Sama jestes w takiej sytuacji, wiec wiesz o co chodzi
            > Ja chce bardzo,aby ex mial swietny kontakt z dzieckiem, i zeby
            mlody byl chetny
            > na spotkania z nim,


            ja tez bardzo chciałam i teraz oboje chcielibysmy zeby mieli fajny
            kontak, bo najzwyczajnie swiecie mielibysmy dzieki temu "troszke
            luzu" i pomoc przy dziecku

            tzn w tej chwili jest to gdybanie bo nie sadze, zeby odbudował wieź
            z synem

            a jakbys sie spytała go czyja to wina?- oczywiscie moja iwszystkich
            dookoła, tylko nie jego;)

            ale co ja mam zrobic, kiedy ex traktuje dziecko jak misia
            > przytulanke Kiedy przyjdzie do niego jak mu sie przypomni i jak ma
            czas bo akur
            > at sie ze swoja dziewczyna nie widzi Jest mi naprawde bardzo
            przykro i zal syna
            > Przez ten watek zaczelam sobie myslec co ta dziewczyna o tym
            wszystkim mysli,
            > jak ona to widzi Czy mu czegos zabrania, namawia do czegos,
            nastawia przeciwko
            > mnie i dziecku... Powiem, wam ze czasami odnosze takie wrazenie...
            Zanim ex ją
            > poznal bywal u dziecka ciut czesciej i dluzej (i to byl czas
            klotni naszych, kt
            > orych juz nie ma!) A on kiedy jest ona, to nie ma juz ojca dla
            mojego dziecka..
            > .
            • aneta-skarpeta Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 14:20
              jul.nik

              ona moze nie wtraca sie w relacje ojciec- syn. Oni po porstu nie
              mają czasu i ochoty na zabawy w dziecko
              imprezy , kolacje, wypady, zakupy...nie ma miejsca na niańczenie
              dziecka, jest tyle ciekawych rzeczy do robienia tylko we 2
              • haylee Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 15:06
                no nie wydaje mie się,że zakupy są fajniejsze od spotkania z
                maluchem :)
                Ex nie wie, co traci!
                • jul.nik Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 15:23
                  no przecież ile razy tak było, że umówiłam się z exem, że w niedziele koło południa przyjdzie do dziecka Na drugi dzień czekam i czekam i dostaje telefonj "sorry, nie przyjde bo wczoraj byłem na imprezie i zle sie czuję"
                  Raz przyszedł po imprezie na drugi dzień, poznym po południem i smierdział wódą, że aż sie niedobrze robiło, brrr... Zdarzyło się to jedn jedyny raz, ale o ten jeden raz za dużo...
                  • magda.kunicka Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 15:29
                    Z tego co kojarzę takie sytuacje, dziewczyna eksa też nie jest w tym wszystkim
                    najszczęśliwsza, ale nie o nią przecież tu chodzi. Powinniście pogadać, ale na
                    spokojnie, chyba, że się nie da, ale mam wrażenie, że zawsze jednak się da i, że
                    to daje jednak więcej niż burmuszenie się i pretensje. Niestety, wiem, że pewnie
                    nie masz ochoty na negocjacje z nim, ale znalazłaś się w takiej sytuacji, że
                    trochę trzeba...
                  • aneta-skarpeta Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 15:31
                    jul.nik napisała:

                    > no przecież ile razy tak było, że umówiłam się z exem, że w
                    niedziele koło połu
                    > dnia przyjdzie do dziecka Na drugi dzień czekam i czekam i dostaje
                    telefonj "so
                    > rry, nie przyjde bo wczoraj byłem na imprezie i zle sie czuję"

                    i tak nie przebije mojego, który sie umówił na niedziele, nie
                    przyszedł ( częste) i po TYGODNIU w sobote zadzwonił, że strasznie
                    przeprasza, ale nie mógł przyjść, bo sama rozumiesz ( jakby interesy
                    z turkami robił taki miał głos;D)


                  • haylee Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 15:36
                    o Boże, jeśli impreza, nachlanie się i zabawa są ważniejsze niż
                    spotkanie z dzieckiem, to co z niego za ojciec???
                    a jak synek będzie starszy, to będziesz musiała tłumaczyć,że "tatuś
                    jednak nie przyjdzie, bo...?" przepraszam ile on ma lat??
                    albo chce być ojcem albo nie, takie tatusiowanie od święta nie jst
                    dla dziecka dobre, niech się zdecyduje!
                    • jul.nik Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 15:55
                      tatus ma lat skończone 29
                      • haylee Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 15:59
                        a myślałam,że jakieś 20... no cóż,niektórzy późno dorastają...
                        • aneta-skarpeta Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 16:10
                          haylee napisała:

                          > a myślałam,że jakieś 20... no cóż,niektórzy późno dorastają...

                          a mój 35- niektórzy nie dorastaja:)
    • skarpetka_szara Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewcz 30.11.09, 19:56
      W moim odczuciu problemu nie ma aby dziecko zabral do siebie.
      Jezeli ufasz mu ze dobrze sie dzieckiem zaopiekuje to nie widze
      problemu.
      • jul.nik Re: spotkania dziecka z ojcem i jego nową dziewczy 30.11.09, 20:22
        no własnie sęk w tym, że ja mu nie ufam ale chcę! ja wiem, że on mu krzywdy nie zrobi, ale on tego dziecka nie zna! nie zna jego zachowań, przyzwyczajeń, nie wie jak go kramic, a trzeba się przy tym niezle napocic, nie wie w co na jaką porę go ubieram, o której idzie spac i o której je, czym sie lubi bawic, o której godzinie idziemy na spacer On nie wie nic, a jakbym miała mu to wszystko powiedziec to więcej czasu stracę na to niż on z dzieckiem spędzi... A chcę mu ufac, bardzo Ja mu pozwalam na wszystko, w tym sensie, żeby wszysto przy dziecku robił, jak już do niego przyjdzie Sama proponuję kapiel, jedzenie, usypianie On raz się zgodzi, a raz nie Chcę mu pokazac jak się "dba" o nasze dziecko, żeby wiedział co robic jak będą sami Każdy dzieciak jest inny Z resztą, pamietam jak kiedyś zapytałam go, co zrobisz jak się młody bardzo rozryczy Odpowiedział, że będzie go uspokajał do skutku, albo odda swojej mamie... bez komentarza... dziecko ma się pożygac z płaczu bo tatus ma jakies fochy na mnie Ja chce mu uzmyslowic, że na ich długie samodzielne spotkania jest na tę chwilę dużo za wcześnie I właśnie po to założyłam ten wątek, bo nie wiem już jak to exowi wszystko wytłumaczyc
Pełna wersja