Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" nowej?

01.12.09, 12:52
Podjęłybyście takie ryzyko w dzisiejszych czasach (mało pracy na rynku)
dlatego że nie odpowiada wam brak możliwości rozwoju w obecnej? Jestem na
początku swojej drogi zawodowej i ta stagnacja mi nie odpowiada, za mało się
rozwijam. Myślę o tym, żeby przez miesiąc skupić się na zdobyciu certyfikatu
(do którego już wcześniej się przygotowywałam, ale z natłoku zajęć zarzuciłam
to) i podgonieniu projektów na studiach. Ta perspektywa jest kusząca, ale żeby
nie musieć się zapożyczać, to musiałabym w ciągu 2 m-cy znaleźć pracę.
Najbardziej pesymistyczny scenariusz który rozważam to 6 m-cy szukania pracy.
Co byście zrobiły na moim miejscu?
    • anete Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 13:01
      ja odeszłam z jednej pracy nie mając drugiej a będąc jedynie w
      okresie składania licznych aplikacji do róznych instytucji, po dwóch
      tygodniach od zostawienia starej pracy rozpoczęłam nową pracę

    • hermina25 Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 13:03
      ja tak zrobiłam ...
      pracowałam jako kierownik,jednej z sieciówek ze sprzętem elektronicznym-praca
      beznadzieja,więc odeszłam,nie mając w zanadrzu nic innego...i żałuję,bo teraz
      nie mogę nic znaleźć :/
      Mogłam się jeszcze przemęczyć...a teraz martwię się z czego spłacę kolejny kredyt :/
      Z autopsji wiem,że nie warto rzucać pracy,nie mając nagranej już innej.
      Chyba,że możesz sobie na to pozwolić finansowo,to jasne próbuj!
    • sigla Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 13:03
      > Co byście zrobiły na moim miejscu?

      1. Znaleźć nową pracę.
      2. Zwolnić się z dotychczasowej.

      lub

      1. Zwolnić się z obecnej pracy.
      2. Pójść na garnuszek do rodziców/chłopaka/dziadków/znajomych/opieki społecznej/whatever.
    • 1luna1 Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 13:16
      niebieski_lisek napisała:


      > Najbardziej pesymistyczny scenariusz który rozważam to 6 m-cy
      szukania pracy.

      To jest najbardziej optymistyczny scenariusz na dziś. Takie
      są statystyki na trudnym rynku pracy. Minimum 6 miesięcy na
      znalezienie nowej pracy.
      Ja nie ryzykowałabym i wytrwała w dotychczasowej pracy do czasu
      znalezienia innej satysfakcjonującej. Stres podjęcia ryzyka jest
      zbyt duży i nieopłacalny. Przyszłości nie przewidzisz.
      Życzę powodzenia.
    • kitek_maly Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 13:23

      Nie.
    • sweet_pink Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 13:48
      Ja tak zrobiłam na początku roku. Nie pracowałam ponad 2 miesiące. Szukanie
      pracy pod presją kurczących się oszczędności jest beznadziejne. Szybko spadają
      Ci się wymagania. Polecam tylko w przypadkach skrajnych (mi praca zbyt poważnie
      zaczęła odbijać się na zdrowiu). Ja po 2 miesiącach byłam zmuszona porzucić
      plany zmienienia branży i w 2 dni znalazłam stanowisko analogiczne do byłego
      (taką prace znajduję zawsze sprawnie, ze względu na doświadczenie).
      Jeśli nie masz poważnych powodów do natychmiastowego odejścia, to najpierw
      szukała bym innej posady.
    • arbuzunia Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 13:55
      Nie rób tego, szczególnie ze względu na obecną sytuację na rynku pracy.
    • niebieski_lisek Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 14:02
      Twoja odpowiedź jest chamska i nijak nie odnosi się do mnie. Mój zawód jest
      "zadaniowy", bardzo łatwo jest go rozliczyć, na ładny wygląd nikt mnie nie
      zatrudni, dlatego tak istotne są moje umiejętności.
      • tytus_flawiusz Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 14:06
        niebieski_lisek napisała:

        > Twoja odpowiedź jest chamska

        ojej, naprawdę ?

        > Mój zawód jest "zadaniowy", bardzo łatwo jest go rozliczyć, na
        > ładny wygląd nikt mnie nie zatrudni, dlatego tak istotne są moje
        > umiejętności.

        pobujasz się parę miesięcy na bezrobociu, to przestaniesz być taka obryta w
        komunały, frazesy i tym podobne dyrdymały zbędne w każdym zawodzie.
        Zwolnij się z tej "strasznej nudnej pracy". Nabycie odrobiny pokory i trzeźwego
        spojrzenia na życie dobrze ci zrobi :-)
    • jack20 Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 14:07
      na poczatek swojej kariery dosc ryzykownie laske na uprawiany dotad
      job polozyc(mozliwe, ze w tym zakresie beda cie przyszli pracodawcy
      rozpatrywac). ale na 100% ?? nikt nie wie?
      moze geniuszem jestes czy czyms w tym stylu? za duzo kombinujesz.
    • soulshunter Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 14:16
      pewnych rzeczy w zyciu sie po prostu nie robi, to jest jedna z nich. Poza tym
      zgadzam sie w 100% z tytusem. Za malo w dupe dostalas zeby docenic to co masz.
      Jak to mowia "szanuj szefa swgo, zawsze mozesz miec gorszego" i przewaznie to
      wlasnie tak robi.
      • sueellen Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 02.12.09, 13:38
        Nie zgodze sie z Toba.
        Ja mialam taka sytuacje, ze laska w firmie zeby ochronic swoja d...e sfalszowala
        dokumentacje i e-maile zeby wine zwalic na mnie (bylam nowa). Falszertwo
        wykrylam, ale zanim to sie stalo, stracilam tyle nerow, ze dziekuje. Poszlam z
        dowodami do szefa a on:
        - "To co ty chcesz? Mam z nia porozmawiac?"
        - Z nia? A rozmawiaj sobie z nia, ale ja chce by to poszlo do dyrekcji i HR.
        Skladam oficjalna skarge
        - No nie przesadzaj, takie rzeczy sie zdarzaja i jeszcze na niejednego drania w
        zyciu trafisz.

        Ale jak ja mam pracowac jesli ktos mnie sabotazuje? Widzac, ze moj szef sprawe
        olal, stwierdzilam ze chrzanie taka robote - z oszustami pracowac nie bede.
        Nastepnego dnia nie pojawilam sie w pracy i tylko wyslalam wypowiedzenie z
        prosba o natychmiastowe zwolnienie z obowiazku pracy wrac z oficjalna skarga.

        A teraz wiem, ze zarowno moj eks szefunio jak i tamta lala sa bez pracy juz od
        dobrych paru miesiecy, hehe :P
    • twojabogini Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 14:28
      Zależy jakie masz w życiu priorytety i czy umiesz zyć bez kasy.
      Jeśli nie - to twoim celem powinno być zapewnienie sobie regularnego
      dopływu finansów. Pod presją finansową może okazać się, ze zgodzisz
      się na pracę gorszą od tej, którą wykonujesz i za mniejsze
      pieniądze.
      Hasła rozwoju zawodowego to zazwyczaj komunały - w większości firm
      masz siedziec na dup.e, robic swoje, a jak nie masz roboty albo się
      nudzisz to fingować zaangazowanie i natłok zajęć.
      Jak podejmiesz decyzję "szukam ambitniejszej roboty" to złapiesz
      dystans psychiczny do tej w której siedzisz teraz i będzie ci
      łatwiej wytrwać. Tylko nie wpadnij w olewkę - bo cię zwolnią, a to
      najmniej korzystne.
    • wrr2 Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 14:43
      Odradzam. Lepiej najpierw znaleźć inną robotę, bo wtedy nie musisz brać
      czegokolwiek, żeby tylko popłacić rachunki. Chyba że możesz na jakiś czas pójść
      na utrzymanie rodziców albo kogoś innego i wtedy spokojnie pokończyć projekty i
      poszukać lepszej roboty. Inaczej nie warto. Szczególnie, że, jak rozumiem,
      obecna praca nie jest zła, tylko chciałabyś czegoś ambitniejszego.
      • marzeka1 Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 15:30
        Nie, chyba że masz zapewnione przez ten czas (i dłuższy, gdy coś poszło nie tak)
        utrzymanie.
      • skara Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 16:55
        Ja tak zrobiłam. Z tym że założyłam sobie okres na
        szukanie "bezczynne" i postanowiłam, że jeśli nic się nie trafi to
        będę pracować jako kelnerka żeby się utrzymać. I rzeczywiście
        zaczęłam pracę jako kelnerka, ale byłam tam tylko tydzień bo
        zadzwonili z "roboty marzeń" (taka mi się wtedy wydawała :)).

        Myślę, że możesz się zwolnić, zrobić certyfikat itp. a w
        międzyczasie dorabiać w Maku czy w jakimś barze. Ale rację mają też
        ci, którzy piszą, że w każdej robocie dopadnie Cię rutyna i nuda, bo
        mało jest zajęć bardzo ekscytujących i w których ciągle się coś
        nowego dzieje. Przemyśl to raz jeszcze.
    • aga90210 Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 19:50
      Chciałam tak zrobic, jeszcze 1,5roku temu nie miałabym żadnych wątpliwosci- amm
      dośc swojej pracy to się zwalniam, i w 3 miesiące znajdę następną. Jednak w
      ciagu ostatnich 2-3 miesięcy rozsyłałam wiele aplikacji, na ktore był niemal
      zerowy odzew (bylam na jednej rozmowie, nie dostalam się), i postanowiłam jednak
      na razie zostać. Mam dośc duże stałe wydatki (wynajem pokoju, rachunki,
      komórka). Czuje się wypalona w branży, w której obecnie pracuję. Zarobki słabe,
      choc pracodawca przyjazny, atmosfera super, zajęcie w miarę ciekawe.
      Podsumowując- nie, nie rzucę pracy dopóki nie znajde następnej.
    • vandikia Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 01.12.09, 20:07
      ja raczej bym nie odeszła, jeśli miałabym możliwość, to poszukałabym
      nowej pracy
      po pierwsze dlatego, żeby mieć ciągłość pracy
      po drugie dlatego, że rozleniwiłabym się i ciężej byłoby wejść w
      rytm zawodowy
    • tracja4 Tak 02.12.09, 12:52
      Miałam podobny dylemat. W pracy nie mogłam wytrzymać. Rzuciłam, na wypowiedzenie
      poszłam na 2tyg zwolnienia lekarskiego i ruszyłam z korepetycjami. Gdzie mogłam
      rozkleiłam ogłoszenia, odzew był spory, głodem nie przymierałam.
      Jak masz jakąś umiejętność, którą możesz szybko zamienić na kasę, to rzuć pracę,
      której nienawidzisz.
    • nothing.at.all Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 02.12.09, 13:08
      To zalezy jakie masz priorytety i czy podjęcie jakiejkolwiek pracy
      nie będzie dla Ciebie problemem.
    • sueellen Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 02.12.09, 13:27
      Tak, wlasnie tak zrobilam bo nie chcialo mi sie walczyc z szefem idiota.
      Musialabym tracic czas i energie na zbieranie dowodow a potem ciganie po sdach.
      Odeszlam z dnia na dzien - porzucilam miejsce pracy nie zaluje. 4 miesiace bylam
      bez pracy az w koncu znalazlam duuuuzo lepsza. Poniewaz w tej poprzedniej
      pracowalam tylko 2 miesiace, nigdy w CV sie nie przyznalam ze bylam tam
      zatrudniona. Po prostu przerwe zamiast 4 mam 6 miesiecy "na podroze i zwiedzanie".
    • ozlem Re: Odeszłybyście z pracy nie mając "nagranej" no 02.12.09, 14:47
      Jeśli nie masz przynajmniej kilku lat doświadczenia zawodowego i zapasu środków finansowych na przeżycie co najmniej paru miesiecy to odradzam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja