Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?!

02.12.09, 15:37
Historia jest taka, że mój trzyletni brzdąc wszedł w fazę rozwojową, która określamy z mężem "testowaniem granic fantazji". Objawia się to tak, że mały codziennie wciela się w nowa rolę (najczęściej jakiegoś superbohatera), którą odgrywa z pełnym zaangażowaniem, bez względu na okoliczności. Jadąc dziś autobusem dość głośno ratował świat za pomocą długiej żelki, którą przerobił na magicznego bata.. i oczywiście natychmiast ściągnął na siebie uwagę większości pasażerów, wywołując (zwłaszcza wśród tych starszych) oburzone komentarze wygłaszane teatralnym szeptem: "w ogóle nie panuje nad tym dzieckiem" , "patrz a ta mu tak pozwala", "głupia matka to i dziecko wariuje" i tym podobne. Krew mnie zalała. Przez nich i przez siebie - przez nich, bo niby jakim prawem obcy ludzie oceniają moje metody wychowawcze na podstawie krótkiej podróży autobusem (i jeszcze wyciagają wnioski, że skoro dziecko się dobrze bawi to ja na bank jestem głupia matką) a przez siebie - bo kompletnie nie wiem, jak w takich sytuacjach powinnam sie zachować. Puszczac mimo uszu (bo niby nie skierowane bezpośrednio do mnie) czy jednak odpowiadać? No właśnie.. ale CO odpowiadać??
    • tow.ortalion Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:40
      Odstawić dziecko od telewizora.
      • twojabogini Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:51
        tow.ortalion napisał:

        > Odstawić dziecko od telewizora.

        No prosze - to co ja pisałam przez parę minut - ty podsumowałes
        jednym zdaniem :)

        Może i różnią się te nasze mózgi w funkcjonowaniu?
        • tow.ortalion Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:59
          twojabogini napisała:


          >
          > No prosze - to co ja pisałam przez parę minut - ty podsumowałes
          > jednym zdaniem :)
          >
          > Może i różnią się te nasze mózgi w funkcjonowaniu?

          --------------

          Tym się właśnie różnimy. Moja też ciągle gada i gada.
          A ja muszę tego słuchać, bo co minutę testuje, czy wiem o czym mówi.
      • lacido Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 23:20
        tow.ortalion napisał:

        > Odstawić dziecko od telewizora.
        >
        >

        :D

        moje dziecko do tej pory zna jednego superbohatera i to tylko dlatego że ma
        ubrania z jego wizerunkiem
    • alessia27 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:40
      ja bym powiedziala krotko i na temat "Wal sie na maske babo"


      ♥ Macius 10.05.2002
      • tow.ortalion Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:43
        alessia27 napisała:

        > ja bym powiedziala krotko i na temat "Wal sie na maske babo"
        >
        >
        ---------------

        A co to, przepraszam za śmiałość, oznacza?
        • alessia27 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:49
          Glupie uwagi bab to glupia odpowiedz !
          Stare spruchniale babsztyle czepiaja sie dziecka.
          Zywy maly jest i tyle.Lepiej jak spiewa i sie wyglupia niz mial by siedziec jak
          taka przyslowiowa pi**a i nigdy nie wiadomo czy mu co jest.Jak nie spiewa i nie
          wyje to oznacza ze chory :)
          Moj syn do dzis jak jedzie
          w autobusie to sobie spiewa i wyobraz sobie ze nie oglada TV
          na okraglo, nie posiada MP3 ani innego odtwarzacza muzycznego.

          ♥ Macius 10.05.2002
          • izabella9.0 spiewac a drzeć 02.12.09, 17:08
            " ryja " na cały autobus to róznica
      • sryysia Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:46
        puszczaj mimo uszu. na starosc (zwlaszcza w polsce) ludzie maja tendencje do reagowania ze zloscia na wszelkie przejawy zycia w miejscach publicznych:) tu jest fajny tekścik o tym: tnij.org/e1qt jak slusznie pisze autorka, najwazniejsze to nie dac sobie wmowic idealnego modelu wychowania, to twoje dziecko i kropka.
      • twojabogini Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:52
        alessia27 napisała:

        > ja bym powiedziala krotko i na temat "Wal sie na maske babo"

        Bardzo wychowawczo. Z czasem usłyszysz taki tekst we własnym domu -
        czego oczywiście nie życzę.
      • izabella9.0 a potem twoje dziecko 02.12.09, 17:05
        Maciuś :
        - dawaj portfel
        babcia :
        -nie dam , zarób sobie
        Maciuś wydziera babci torebkę z portfelem i ucieka wołając:
        - wal się na maskę babo
        babcia :
        -kto cie gó...arzu wychowywał
        Maciuś :
        - mamusia


        Gratuluje czego ty chchesz uczyć dziecko ?
    • tytus_flawiusz Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:47
      >Jadąc dziś autobusem dość głośno ratował świat za pomocą długiej >żelki, którą przerobił na magicznego bata.. i oczywiście natychmiast >ściągnął na siebie uwagę większości pasażerów,

      A to podłe świnie, powinny być wdzięczne za możliwość oglądania popisów, cudownego dzidziusia mamusi, który umilał im atrakcyjną podróż autobusem
      Nie myślałaś by wystąpić z roszczeniem do MPK by wypłaciło ci jakieś honorarium za występ twojej gwiazdy.
      • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:48
        tytus, jak cię nie lubię, tak to ci się udało!

        Kochająca ciszę maitresse
    • maitresse.d.un.francais DOŚĆ GŁOŚNO 02.12.09, 15:47
      tu jest klucz do zrozumienia.

      Teraz następujące punkty.

      1. Ciebie interesuje rozwój twojego potomka. Resztę świata - niekoniecznie.

      2. Skoro sama mówisz, jako rozkochana matka, że "dość głośno", to zapewne na
      cały autobus.

      3. Ludziom przeszkadza GŁOŚNE zachowanie bliźnich, niezależnie czy polega na
      ratowaniu świata, czy śpiewaniu po pijaku "Marsylianki", czy też drobiazgowemu
      opowiadaniu przez komórkę, kto się narąbał na imprezie.
      • tytus_flawiusz Re: DOŚĆ GŁOŚNO 02.12.09, 15:53
        daj spokój ! To jedna z tych mamuś, co święcie wierzą, że ich bachor jest w
        skali galaktyki jedyny w swoim rodzaju i nawet jak drze ryja to drze
        rewelacyjnie inaczej niż wszyscy i z niedoścignioną linią melodyczna
    • soulshunter Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:47
      z tego co ja pamietam majac 3 latka sluchalem sie mamy i siedzialem cicho jak
      trusia. O wcielaniu sie w jakiekolwiek role z pelnym zaangazowaniem raczej nie
      bylo mowy. Ale to byly czasy kiedy Reksio byl jeszcze szczeniaczkiem i o
      pomnikach sie mu nie snilo.
      • alessia27 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:50
        A jak innym przeszkadza ze w autobusie jest glosno zawsze moga wziasc taksowke.

        ♥ Macius 10.05.2002
        • soulshunter Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:54
          moze ty sobie wez taksowke nastepnym razem skoro plebs sie czepial.
        • jamesonwhiskey Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:30
          > A jak innym przeszkadza ze w autobusie jest glosno zawsze moga wziasc taksowke

          tradycyjny belkot rozjebanej mamusi


          to dziala inaczej, skoro ty i twoje dzecko nie umiecie sie zachowac wsrod ludzi
          w zbiorowej komunikacji , to wy powinniscie pojechac taksowka a nie ludzie
          ktorzy zachowac sie umieja
          • lolcia-olcia Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 17:11
            hehe dobre i trafne :) czasami widzi się jak mamusia tu niby
            zawstydzona a jeszcze bachora zaczepia żeby głośniej krzyczał, wrrrr
    • niebieski_lisek Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:49
      Jak rozumiem, to twoje dziecko było głośne i uciążliwe. Nie mogłaś powstrzymać
      jego ekspresji w autobusie? Fajnie że masz żywiołowe dziecko, ale dla
      współpasażerów było po prostu męczące. Moim zdaniem nie zachowałaś się niegrzecznie.
    • twojabogini Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:50
      Nic nie odpowiadać - po pierwsze moze skończyc się niemiłą pyskówką,
      po drugie diecko nie powinno widzieć ciebie w akcji pod
      tytułem "mamusia pyskuje ludziom którzy krytykuja moje zachowanie".
      W przyszlosci zaoszczędzi ci to sporo kłopotów.
      Trzyletni brzdąc nasladujący superbohaterów zapewne za dużo ogląda
      bajek, mam nadzieję, ze nie w TV - bo wtedy mózg piora mu jeszcze
      reklamami - więc to co robi to nie rozwijanie fantazji, tylko efekt
      ogłupienia.
      Dzieci ogladające współczesne bajki wszystkie zachowują się jakby
      miały syndrom okreslany ADHD. Zrób eksperyment - wyłącz TV/DVD i
      komputer na dwa tygodnie i nie podawaj dziecku w tym czasie żadnych
      żelków ani słodyczy sztucznie barwionych, aromatyzowanych itp.
      Zapewnij dziecku normalną diete i własciwa ilości ruchu na swiezym
      powietrzu. zacznij go socjalizować - trzylatek jest w stanie pojąć
      komunikat - w autobusie siedzimy/stoimy cicho, żeby nie przeszkadzać
      innym ludziom. Jeśli łamie reguły, wysiądź z autobusu i powiedz, ze
      resztę trasy musicie przejśc piechotą - bo nieodpowiednio się
      zachowuje. Powinno pomóc.
    • stinefraexeter Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:51
      Niech synek przestanie uszczęśliwiać cały autobus swoimi donośnymi zabawami, to
      problem się rozwiąże. Tak tak, ja wiem, on jest słodziutki i przezabawny z tymi
      żelkami, ale z pewnością pasażerowie wyżej cenią sobie spokój i komfort jazdy.
    • menk.a Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 15:55
      Hodujesz bachora.
      • trypel Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:02
        jak lubie dzieci to potwierdzam. Rozwrzeszczany bachor i mamusia co ma w
        głębokiej d*pie całe otoczenie to mieszkanka paskudna. Na szczescie docelowo
        paskudna równiez dla mamusi.
        • alessia27 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:09
          jakim prawem nazywacie dziecko autorki BACHOREM ???
          Jak jest cos nie tak z dzieckiem i z jego wychowaniem to
          obwincie matke ale nie ublizajcie dziecku, bo to ze dziecko jest
          tak a nie inaczej wychowane jest wina rodzicow nie dziecka.

          ♥ Macius 10.05.2002
          • trypel Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:10
            bo lubie :D
            • alessia27 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:15

              trypel i takim jak ty mowie WAL SIE NA MASKE.
              Ciekawe czy staruchy jak bede potrzebowaly renty czy te dzieciaki
              tez im bede tak przeszkadzaly bo te maluchy kiedys na nas beda placic.


              ♥ Macius 10.05.2002
              • trypel Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:19
                osobiscie preferuje "wal sie na ryj" ale wybierz sentencję którą zechcesz :D

                płacic na nas będa jak bedą dobrze wychowane i bedzie im sie chciało zapieprzac
                :P bachory niewychowane nie bedą
              • wy-logowana Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 17:15
                alessia27 napisała:
                > te maluchy kiedys na nas beda placic.

                Te, ktore skoncza w pierdlu, nie beda. To my bedziemy na nich placic.
                • haldeman79 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 17:22
                  wy-logowana napisała:

                  > alessia27 napisała:
                  > > te maluchy kiedys na nas beda placic.
                  >
                  > Te, ktore skoncza w pierdlu, nie beda. To my bedziemy na nich placic.

                  Od brojenia w autobusie do pierdla na szczęście daleka droga.
            • haldeman79 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:49
              trypel napisał:

              > bo lubie :D

              A do partnerki zwracasz się per dziwko?
              • trypel Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 21:02
                nie - tylko do dziwek
                • haldeman79 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 21:11
                  trypel napisał:

                  > nie - tylko do dziwek

                  Nie stosujesz równiej miary do wszystkich? Czuje się rozczarowany.
                  • trypel Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 21:46
                    przykro mi że sprawiłem Ci zawód
                    nie, nie stosuje
                    mianem bachor określam wyłącznie bachory - podobnie ze słowem dziwka
                    • haldeman79 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 22:03
                      trypel napisał:

                      > przykro mi że sprawiłem Ci zawód
                      > nie, nie stosuje
                      > mianem bachor określam wyłącznie bachory - podobnie ze słowem dziwka

                      Wybacz mi również,odniosłem wrażenie, że pewne używanie pewnych określeń
                      przychodzi Ci bardziej bezrefleksyjnie niż innych.
    • skarpetka_szara Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:17
      Ach, wy glupie baby, instynkt was rusza wiec od razu zabieracie sie
      do reprodukcji bo kazda chce zostac mamusia.

      NAJPIERW NAUCZ SIE JAK SIE WYCHOWUJE DZIECKO.

      Potem taki wyrasna na egoistycznego idiote nie liczacego sie z
      otoczeniem.
      • kag73 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:40
        A Ty skarpetka najpierw urodz swoje to potem bedziesz mogla pisac
        jak je wychowujesz i jak Cie slucha. Bo zdziwilabys sie jak bezsilna
        moze byc dorosla osoba wobec np. dwulatka w fazie tzw. buntu. Gdybym
        nie przezyla na wlasnej skorze, tez bym nie pomyslaa, ze to takie
        trudne.
        • alpepe Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:48
          O ile mamuńcia popełnia błędy wychowawcze, to jest bezsilna. Naoglądałam się
          mamuniek, co to jak ta z kawału: nie bij pana, bo się zgrzejesz.
        • skarpetka_szara Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 17:41
          Moglas poczytac troche ksiazek wychowawczych to byloby ci latwiej.
          Jakos widze ze rodzice ktorzy daja strukture dla dziecka, dobrze
          wychowuja - nie maja takich problemow - a jak maja to tylko dwa,
          trzy razy i to zostaje skorygowane i problem nie istnieje.

          Tutaj autorka mysli ze ona dobrze wychowuje dziecko i jej dziecko
          jest swiete.

          I sorry, ale najslynniejsza niania, ktora z nie jednym dzieckiem
          sobie poradzila - nie ma dzieci. Nie trzeba byc narkomanem aby
          wiedziec o narkomani.

          To bzdura ze trzeba miec dzieci aby wiedziec jak dobrze je
          wychowac.
          • kag73 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 19:16
            Pozyjemy zobaczymy. Metody wychowawcze sa dobre, ale niestety nie
            dzialaja jednakowo na kazde dziecko. Bo male dziecko to maly
            czlowiek, bywaja rozni, jedni maja mniej temperamentu, inne wiecej.
            Juz kiedys stwierdzilam, ze doskonale wiem co jest dobre, co dziecku
            przekazac, czego od niego wymagac, jak je wychowac. to nie o to
            chodzi. Problem w tym czy dziecko sie dostosuje i jak te metody
            przyjmie. Uwierz mi, ciezko przechodzilam faze buntu mojego
            dwulatka, chocziaz nie naleze do mam, ktore pozwalaja sobie na glowe
            wchodzic.
            A niania to niania a mama to mama, to dwie zupelnie inne rzeczy. Tak
            samo jak przedszkolanka to nie mama.
          • takajatysia Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 21:27
            Wiesz, myślę że wiedza o narkomanii nie daje dostatecznego pojęcia jak to jest
            być narkomanem...

            dzieci własne będziesz miała to się wtedy wypowiesz. Ja czytałam i czytam dużo
            na temat wychowania, staram się zawsze rzetelnie przemyśleć jakie konsekwencje
            będzie miało moje postępowanie z dzieckiem. I zdarza się mnóstwo sytuacji, w
            których nie jestem pewna jak postapić. Albo odkrywam jakieś przykre
            niedociągnięcia wychowawcze mimo że bardzo się staram. To nie jest takie proste.
            Dziecko to nie plastelina. Co prawda można przy odrobinie zapału zrobić z
            dziecka pokorne cielę, posłuszne i uśmiechnięte w każdej sytuacji, ale to mało
            etyczne moim zdaniem.
        • zoe125 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 03.12.09, 17:44
          Bunt dwulatka to zupełnie co innego.

          Czasem widuję dziecko, które histeryzuje, wyje, bo czegos nie
          dostało albo mamusia nie pozwoliła mu np. wejść z butami na
          siedzenie. Aczkolwiek ryk obcego dziecka nie jest dla nikogo niczym
          przyjemnym, to w sytuacji, kiedy widzę matke lub ojca ignorującego
          próby wymuszenia, rozumiem, że w ten sposób dziecko prędzej czy
          później nauczy się dobrego zachowania. Pewne rzeczy trzeba
          przecierpieć. Szanuję rodziców, ktorzy nie pozwalająsobie wejśc na
          głowe i nie ulegają dzikim rykom.

          Natomiast opisana sytuacja jest trochę inna - tutaj mama uważa, że
          cały świat ma być zachwycony popisami wokalnymi JEj dziecka.
          Niestety, środki komunikacji publicznejto nie teatr i należy się
          liczyć ze zdaniem innych. Wydzieranie się na cały autobus,
          bo "dziecko ma taką fazę" to dla mnie kompletne nieporozumienie.
          Kiedy więc to dziecko nauczy się, że w autobusie nie wydziera się na
          całe gardło? Skoro teraz mu wolno, to jak mu się za parę lat
          wytłumaczy, że głośne ryki są w autobusie nie na miejscu? Nijak! I
          dlatego zamiast zachwycać się fantazją swojego dziecka, wypadałoby
          zacząć go uczyć, że kreatywnośc i fantazja to jedno, a poprawne
          zachowanie ze względu na inne osoby, które mogą być zmęczone, chore
          albo mieć bół głowy, to drugie. Trzeba uczyć dziecko szacunku do
          innych.
    • dziewczynawitryna Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:17
      Trzylatek to maluch, dla którego ścisłe przestrzeganie norm społecznych typu
      "jesteśmy cicho w miejscach publicznych" jest zawsze trudne. W tym wieku
      spokojnie i cicho powyżej trzydziestu sekund siedzą tylko dzieci
      chore/zastraszone/absolutnie wyjątkowo spokojne (stanowiące najwyżej promil
      populacji swoich rówieśników).
      Do rodziców należy wpajanie im norm społecznych ("Synku, nie krzyczymy w
      autobusie i nie rzucamy żelkami w ludzi. Ludzie tego nie lubią."), ale nie
      przejmuj się, że efekty na razie mogą być mierne. Wychowanie to proces
      długofalowy. Ci, którzy twierdzą inaczej, najczęściej nie mają dzieci lub mieli
      je wtedy, gdy cesarz Franciszek Józef na chleb mówił "bep" a na muchy "tapty".
      • alessia27 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:19
        w koncu cos madrego :)
        Moj syn tez jest wyjatkowo zywy ale ja wole go
        takiego niz jakiegos cipciusia cieplaka.


        ♥ Macius 10.05.2002
        • jamesonwhiskey Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:35
          > Moj syn tez jest wyjatkowo zywy ale ja wole go
          > takiego niz jakiegos cipciusia cieplaka


          nie wiem czy znasz , pewnie nie , ale polecam ballade o januszu
          bardzo zywe dziecko, mamusia tez sie cieszyla ze taki zywy


          ps.
          polecam odcinek z karcerem
          • kag73 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:43
            Prawda jest taka, ze te babcie zapomnialy jak to bylo kiedy same
            mialy male dzieci. Wlasne nie przeszkadzaly, teraz babcie sie
            odzwyczily i cudze przeszkadzaja. Zreszta to najczesciej tak jest na
            zasadzie "nasze slodkie dzieci i te cudze bachory". Niestety.
            • alpepe Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:50
              nie do końca. Dawniej była większa dyscyplina i tyle.
              • haldeman79 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 17:00
                alpepe napisała:

                > nie do końca. Dawniej była większa dyscyplina i tyle.

                Pytanie tylko co lepsze?
            • izabella9.0 mylisz sie 02.12.09, 16:57
              kiedy te bacie z autobusu były mamami nie rozczulały się nad dziećmi tak jak te
              dzisiejsze matki polki , które preferując bezstresowe wychowanie na zasadzie "
              jak ci synuś /córuś to i tamto sprawia radość rób to i miej gdzieś czy to się
              komuś podoba czy nie " tworząc tym samym bandę egoistów ( sam jestem mniejszym
              lub większym przykładem ) którzy uważają ze wszystko im się należy i już.

              Takie dzieci mają potem zero szacunku do otoczenia - popatrz na gimnazja co tam
              się dzieje a założę się ze połowa rodziców tych dzieci chwali sie tym jakie mają
              fajne , mądre , asertywne dziecko..( hh ta miłosc rodzicielska jak kazda jest
              slepa jak kret )

              kiedyś dzieci miały obowiązki i były uczone dobrego wychowania - dało sie
              nauczyć ? dało..wyszli na ludzi ? wyszli i to sto razy lepszych niz dzisiejsza
              młodzież.
              • haldeman79 Re: mylisz sie 02.12.09, 17:13
                izabella9.0 napisała:

                > kiedy te bacie z autobusu były mamami nie rozczulały się nad dziećmi tak jak te
                > dzisiejsze matki polki , które preferując bezstresowe wychowanie na zasadzie "
                > jak ci synuś /córuś to i tamto sprawia radość rób to i miej gdzieś czy to się
                > komuś podoba czy nie " tworząc tym samym bandę egoistów ( sam jestem mniejszym
                > lub większym przykładem ) którzy uważają ze wszystko im się należy i już.
                >
                > Takie dzieci mają potem zero szacunku do otoczenia - popatrz na gimnazja co tam
                > się dzieje a założę się ze połowa rodziców tych dzieci chwali sie tym jakie maj
                > ą
                > fajne , mądre , asertywne dziecko..( hh ta miłosc rodzicielska jak kazda jest
                > slepa jak kret )
                >
                > kiedyś dzieci miały obowiązki i były uczone dobrego wychowania - dało sie
                > nauczyć ? dało..wyszli na ludzi ? wyszli i to sto razy lepszych niz dzisiejsza
                > młodzież.

                Każde pokolenie uważa młodsze od siebie za niewychowane.
                • madzioreck Re: mylisz sie 02.12.09, 20:02
                  haldeman79 napisał:

                  > Każde pokolenie uważa młodsze od siebie za niewychowane.

                  To prawda. Faktem jest jednak, że kiedy moja 8 lat starsza siostra chodziła do
                  szkoły, nie do pomyślenia było to, co zaczynało się dziać, kiedy ja chodziłam do
                  szkoły (o czasach mamy nie piszę, bo nie widziałam ;)). 8 lat różnicy, a
                  popatrzcie choćby na studniówki (to tylko przykład). Maturę zdawałam 8 lat temu
                  i były już gołe plecy, prawie gołe piersi, albo prawie goła pupa, albo jedno i
                  drugie, boa - no powtórka sylwestra po prostu. Kilka lat wcześniej dziewczyna z
                  klasy siostry dostała opieprz od wychowawczyni, że sukienkę miała oczywiście
                  piękną (dekolt w łódkę z ledwo odkrytymi ramionami, długi rękaw), ale
                  niekoniecznie odpowiednią na szkolną imprezę... Większość dziewczyn była po
                  prostu ubrana na galowo. Nie mówię, że wtedy było lepiej, ale jednak widać, że z
                  biegiem lat następuje coraz większe rozluźnienie, i postępuje coraz szybciej.
                  Raczej szokujący byłby wtedy kosz na głowie nauczyciela, dziś wszyscy wzruszyli
                  ramionami i stwierdzili, że nauczyciel dupa i tyle (choć poniekąd prawda).
                  Dzieciom wszystko wolno, a spróbuj zwrócić uwagę, to usłyszysz i od dziecka, i
                  od mamy.
              • kag73 Re: mylisz sie 02.12.09, 17:15
                A moze to Ty sie mylisz. teraz owszem jest wieksze rozczulanie sie
                nad dziecmi, czesto swiadome rodzicielstwo. Kiedys dzieci czesto
                sie "przytrafialy", kobieta rodzila, szla na pole, do pracy, dziecko
                lezalo i plakalo, za 3 godziny wracala karmila, znowu kladla do
                kolyski, szla dalej. Tak bywalo przynajmniej na wsi.
                Poza tym popularne bylo bicie dzieci, dyscyplina. Mysle,z e i teraz
                rodzice staraja sie jak najlepiej wychowywac swoje dzieci i
                przekazywac im co jest dobre a co zle, przynajmniej w wiekszosci. Do
                tego jeszcze zyjemy w zupelnie innych czasach. Duzo wiecej sie z
                dziecmi robi, maja wiecej atrakcji, bodzcow. Teraz dzieci sa inne,
                nawet te male, bardziej "rafinowane", moze dlatego, ze rodzice
                poswiecaja im wiecej czasu, zapodaja srodki do ich rozwoju.
                Poza tym swiat wariuje, gonitwa za pieniadzeam, za dobrobytem, do
                tego nowinki techniczne. Poza tym teraz sa duzo wieksze wymagania
                wobec nastolatkow, czy mlodych ludzi na rynku pracy.
                Wydaje mi sie, ze pokolenie dzisiejszych rodzicow probuje odchodzic
                od metod wychowawczych poprzedniego pokolenia, wlasnie dlatego, ze
                byli w domu bici. Chca tego oszczedzic wlasnemu dziecku.Czesto
                dzieci sluchaly rodzicow, bo sie ich baly. Taka jest prawda.
                Poza tym nie powiedziane, ze ten trzylatek z autobusu nie "wyjdzie
                na ludzi".
                • alpepe Re: mylisz sie 02.12.09, 17:30
                  Dyscyplina jest rzeczą pozytywną, nie rozumiem, czemu ją potępiasz? Moja córka
                  wie, że ja mówię trzy razy. Trzeci jest ostatni, potem są konsekwencje
                  niesłuchania. Jestem konsekwentna, a ona przez to zdyscyplinowana. No, chyba, że
                  miałaś na myśli bacik zwany dyscypliną.
                  • kag73 Re: mylisz sie 02.12.09, 19:25
                    Wcale nie potepiam dyscypliny czy konsekwencji. Ale uwazam, ze jest
                    roznica miedzy dwu albo trzylatkiem a straszym dzieckiem.
                    Co dotrze do czterolatka niekoniecznie zadziala na dwulatka.
                    Moj juz teraz prawie pieciolatek doskonale wie co moze a czego nie i
                    czego mama nie toleruje. W weiku lat 2 i 2,5 byla to zupelnie inna
                    bajka.
                    • izabella9.0 Re: mylisz sie 02.12.09, 20:16
                      a to jest jakis wiek kiedy dziecka należny uczyć jak się zachować ? buhahah jak
                      nie nauczysz od początku to potem będzie jeszcze trudniej wybić dziecku " mamo
                      ja chce i jużzzz"
                      Co to za brednie dajesz dziecku w sklepie co chce do 4 r ż a potem mowisz " juz
                      tyle teraz nie będziesz dostawa czego chcesz i efekt jest taki ze masz scenie
                      jak z horroru w sklepie bo ci dzieciak foch strzeli

                      kiedy chcesz dziecka wiec uczyć jak skończy 18 lat ?

                      chodzić tez dziecko nei powinno się uczyć niech leży do 3 roku życia w łóżeczko
                      jeszcze się dość nachodzi buhaha

                      dziecko rozumie bardzo duzo i nie rób z niego jakiegoś bezmózga

                • izabella9.0 tak starsznie sie myle 02.12.09, 17:41
                  pojedz sobie komunikacja miejska kiedy gimnazjaliści wracają ze szkoły to
                  zobaczysz jakie macie matki polki cudowne dzieci.

                  popatrz na współczesnych ludzi skąd tyle singli ( mowie o tych w wyboru nie bo
                  tak wyszło - tych bojących się miłości , nie mających żadnych wartości ) ,
                  rozpadów małżeństw no skąd ? a no stąd ,że ludzie są nastawieni na branie a nie
                  na dawanie.nie dostanie tak jak w dzieciństwie od mamusi i tatusia taki osobnik
                  czegoś i już zamyka jakiś rozdział życia bo za trudno jest go ciągnąc.

                  Świadome rodzicielstwo nie polega na ubraniu dziecka daniu ,mu jedzenia ,
                  zabaweczek jakie sobie tylko wymarzy i puszczeniu hasła "a teraz idz dziecko rób
                  co chcesz" a na wychowywaniu - uswiadamainu co wolno a czego nie.

                  Świat idzie na przód i nie rodzi się już w większości przypadków w polu po raz
                  "enty " Nie musisz przecież powielać złych nawyków z przeszłości a czerpać z
                  tego to co było dobre..a dobre było uczenie dobrego zachowania w społeczeństwie
                  , szacunku do ludzi , nie dawanie wszystkiego po twarz dziecku ottt takkk bo mu
                  się należy , bo musi mieć, dobre było tez narzucanie obowiązków, uczenie
                  wartości pieniądza , pracy itd itd tego dziś wśród połowy młodszego
                  społeczeństwa naszego NIE MA.

                  Nie trzeba bić dziecka żeby nauczyć go dyscypliny - współczuje ci ze tego nie
                  wiesz.Dyscyplina to wychowanie , zdecydowana rozmowa itd, kara za cos co zrobiło
                  sie złego..czyli pokazanie dziecku że za złe decyzje , czyny groza konsekwencje
                  ale nie dziś synus cos zrobi tatuś wyciąga portfel , sunus sie cieszy i jest
                  taki zajefajny i idzie robi cos gorszego az w końcu tatus nie pomoże bo nei da
                  rady i co ? dziecko nagle wraca na ziemie i żałuje ze nie zostało wychowane i
                  uświadomione może do wielu rzeczy by nie doszło

                  "Mysle,z e i teraz rodzice staraja sie jak najlepiej wychowywac swoje dzieci"

                  dziś polowa rodziców stara sie jak najlepiej rozpuścić swoje dzieci bo są takie
                  wspaniałe i cudowne nawet jako kogoś oplują , pobija okradną och ach to an pewno
                  winna innych bo sprowokowali nasze małe słoneczko

                  Rodzice zazwyczaj nie są obiektywni wiec kiedy wychodzisz do ludzi a ktoś zwraca
                  tobie czy twojemu dziecku uwagę zastanów się czy może nie ma racji
                  • haldeman79 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 19:26
                    izabella9.0 napisała:

                    > pojedz sobie komunikacja miejska kiedy gimnazjaliści wracają ze szkoły to
                    > zobaczysz jakie macie matki polki cudowne dzieci.

                    Pytanie kto wychował rodziców tych dzieciaków, skoro "kiedyś" dyscyplina była
                    taka wielka. Chyba, że dyscyplina cokolwiek by miała oznaczać, nie daje
                    gwarancji, że dyscyplinowane dziecko przekaże wpajane mu wartości swojemu dziecku.
                    • kag73 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 19:29
                      No wlsnie niby "wyszli" na ludzi a swoim dzieciom nic z tych
                      wartosci nie przekazali.
                      • izabella9.0 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 20:10
                        skąd wiesz ze nie przekazali ? przynajmniej moze próbowali i możne kiedyś " cos
                        "z tego człowieka / gimnazjalisty wyrośnie..będzie maił wybór a jakli wybór
                        będzie maiło rozwydrzone dziecko nie znające podstawowych wartości z spranym
                        mózgiem ze wszystko mu się należny bez względu na koszty - czyjaś krzywdę itd od
                        kogo ma on się uczyć ze tak nei można od misia gogo ?
                    • tytus_flawiusz Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 19:38
                      > Chyba, że dyscyplina cokolwiek by miała oznaczać, nie daje
                      > gwarancji, że dyscyplinowane dziecko przekaże wpajane mu wartości
                      > swojemu dziecku.

                      na nic nie ma gwarancji, nikt nie twierdzi, że tych wychowanych twarda ręką
                      rodziców, media i internetowe mentorki-idiotki, nie zamieniły w zakompleksionych
                      bezmózgów, bezkrytycznie wierzących w komunały o fazach rozwojowych,
                      dysleksjach, fobiach, nadpobudliwości, hiperaktywności, ADHD i tym podobnych
                      "ciężkich chorobach" dziś służących do ustawicznego usprawiedliwiania bachora i
                      obniżania mu kryteriów promocji do następnej klasy w wylęgarni półgłówków... tfu
                      (współczesnej)szkole , a w przypadku których to chorób jeszcze zupełnie niedawno
                      rewelacyjne wyniki przynosiła terapia "paskiem przez dupę".
                      • kag73 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 19:58
                        Coz za bzdury opowiadasz.
                        Dzisiejsi mlodzi ludzie potrafia i musza umiec duzo wiecej niz ich
                        rodzice i dziadkowie. Podczas kiedy w przeszlosci pislalo sie w CV:
                        nazywam sie tak i tak, moi rodzice sa tym i tym z zawodu, chce
                        ubiegac sie o prace jako, poniewaz...teraz wymaga sie nie wiem
                        jakich znajomowci komputerow, dwoch albo trzech jezykow obcych, do
                        tego czlowiek ma byc mlody, ale miec 5 lat doswiadczenia w zawodzie.
                        Nie sadze, ze nowe pokolenie jest glupsze niz poprzednicy.
                        Dodam jeszcze, ze to wlasnie Ci wychowani pasem chca oszczedzic tego
                        swojemu dziecku. Iwszem nie zaszkodzilo im, ale nie sa to piekne
                        wspomnienia z dziecinstwa.
                        • izabella9.0 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 20:07
                          a co ma cv , i nowoczesny sprzęt do dobrego wychowania ?

                          każde lata maja swoje plusy
                          tu umiesz włączyć komputer czego większość 80 latków nie potrafi a 80 latek
                          potrafi coś do czego potrzebujesz pomocy innej osoby - cena tego ze świat idzie
                          na przód
                        • madzioreck Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 20:10
                          kag73 napisała:

                          > Dodam jeszcze, ze to wlasnie Ci wychowani pasem chca oszczedzic tego
                          > swojemu dziecku. Iwszem nie zaszkodzilo im, ale nie sa to piekne
                          > wspomnienia z dziecinstwa.

                          Czy nie możesz zrozumieć, że pomiędzy laniem pasem a rozpuszczaniem dzieci i
                          brakiem wychowania jest jeszcze kilka "odcieni szarości"?
                          Nie trzeba dzieci bić, żeby je wychować, a tacy ludzie o których piszesz
                          przeginają w drugą stronę - byłem bity, niczego nie miałem, to moje dziecko
                          będzie miało wszystko, czego mu się zachce i wszystko będzie mu wolno. Żeby
                          miało lepiej...
                          • kag73 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 20:41
                            Odnioslam sie do wypowiedzi na temat "bicia pasem".
                            I wiem, ze nie trzeba bic, zeby wychowywac, bo sama to robie.
                            • madzioreck Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 22:26
                              OK, widocznie straciłam gdzieś po drodze wątek :)
                        • tytus_flawiusz Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 20:13
                          kag73 napisała:

                          > Coz za bzdury opowiadasz.
                          > Dzisiejsi mlodzi ludzie potrafia i musza umiec duzo wiecej niz ich
                          > rodzice i dziadkowie.

                          mam co do tego poważne wątpliwości, tego że WYDAJE im się, że potrafią więcej jestem pewien (to się teraz nazywa "świadomość swojej wartości").
                          W sumie w niewielkiej firemce mam dwie szuflady CV takich z "większymi umiejętnościami", żadnego z tych "zdolnych" nie przyjąłbym do roboty, nawet jeśli państwo chciałoby mi do nich dopłacać. Jedyny pożytek z tej twórczości, to jej walory humorystyczno-rozrywkowe.


                          Podczas kiedy w przeszlosci pislalo sie w CV:
                          > nazywam sie tak i tak, moi rodzice sa tym i tym z zawodu, chce
                          > ubiegac sie o prace jako, poniewaz...teraz wymaga sie nie wiem
                          > jakich znajomowci komputerow, dwoch albo trzech jezykow obcych, do
                          > tego czlowiek ma byc mlody, ale miec 5 lat doswiadczenia w zawodzie.
                          > Nie sadze, ze nowe pokolenie jest glupsze niz poprzednicy.
                          > Dodam jeszcze, ze to wlasnie Ci wychowani pasem chca oszczedzic tego
                          > swojemu dziecku. Iwszem nie zaszkodzilo im, ale nie sa to piekne
                          > wspomnienia z dziecinstwa.
                      • haldeman79 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 19:59
                        tytus_flawiusz napisał:

                        > na nic nie ma gwarancji, nikt nie twierdzi, że tych wychowanych twarda ręką
                        > rodziców, media i internetowe mentorki-idiotki, nie zamieniły w zakompleksionyc
                        > h
                        > bezmózgów, bezkrytycznie wierzących w komunały o fazach rozwojowych,
                        > dysleksjach, fobiach, nadpobudliwości, hiperaktywności, ADHD i tym podobnych
                        > "ciężkich chorobach" dziś służących do ustawicznego usprawiedliwiania bachora i
                        > obniżania mu kryteriów promocji do następnej klasy w wylęgarni półgłówków... tf
                        > u
                        > (współczesnej)szkole , a w przypadku których to chorób jeszcze zupełnie niedawn
                        > o
                        > rewelacyjne wyniki przynosiła terapia "paskiem przez dupę".
                        >
                        >
                        A tak mądrze prawiłeś w wątku:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,16,103799566,,Jak_powiedziec_kobiecie_by_przestala_sie_opychac.html?s=0
                        Czego to nauczyło Nas to paskiem przez dupę?
                        • tytus_flawiusz Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 20:08
                          > Czego to nauczyło Nas to paskiem przez dupę?

                          Nas ? Odpowiedz za siebie.
                          Ja za siebie mogę powiedzieć tylko tyle, że widzę różnicę pomiędzy wychowywaniem na mężczyznę, a hodowaniem na chłopca.
                          (i tego, że jak się jest mniej w jakimś kierunku zdolnym to trzeba w tym kierunku bardziej pracować, a nie mamusia pójdzie, da w łapę konowałowi i załatwi "punkty za dysleksję")

                          a przytoczony przez Ciebie wątek ma ZEROWY związek z wątkiem, którego tematem jest "cieplarniany chów bachorów"
                          • haldeman79 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 20:39
                            tytus_flawiusz napisał:

                            > > Czego to nauczyło Nas to paskiem przez dupę?
                            >
                            > Nas ? Odpowiedz za siebie.
                            > Ja za siebie mogę powiedzieć tylko tyle, że widzę różnicę pomiędzy wychowywanie
                            > m na mężczyznę, a hodowaniem na chłopca.
                            > (i tego, że jak się jest mniej w jakimś kierunku zdolnym to trzeba w tym kierun
                            > ku bardziej pracować, a nie mamusia pójdzie, da w łapę konowałowi i załatwi "pu
                            > nkty za dysleksję")
                            >
                            > a przytoczony przez Ciebie wątek ma ZEROWY związek z wątkiem, którego tematem j
                            > est "cieplarniany chów bachorów"

                            Czyli lanie pasem wychowuje na mężczyznę? A później temu mężczyźnie nie starcza
                            cierpliwości i też leje tylko już nie wiadomo czy w celach wychowawczych czy po
                            prostu na odwal się?
                            • tytus_flawiusz Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 20:54
                              haldeman79 napisał:

                              > Czyli lanie pasem wychowuje na mężczyznę? A później temu mężczyźnie nie starcza
                              > cierpliwości i też leje tylko już nie wiadomo czy w celach wychowawczych czy po
                              > prostu na odwal się?

                              tak, oczywiście,w mrocznej przeszłości powszechne było katowanie własnych dzieci. Katowanie i przypalanie rozpalonym żelazem, o czym na szczęście dziś wiemy dzięki temu, że mamy dostęp do tak rzetelnych źródeł informacji jak Fakt, SE i reszta brukowców żywiących się sensacją... i tylko jeden klocek nie pasuje do tej całej układanki - np. takie wyższe sfery (np. w takim UK), w tym również polityczne, które głośno z mediów krzyczą do plebsu (społeczeństwa bezmyślnych baranów nastawionego tylko na TV i zapomogę z pomocy społecznej), o słuszności bezstresowego wychowania i beztroskiego dzieciństwa. Swoje dzieci, na drugi dzień po przyjściu na świat (bo gdyby tydzień później to mogłoby nie być miejsc), zapisują do szkół o ostrym regulaminie, z rygorem, umundurowaniem, nierzadko karami cielesnymi... jak w świetle tych twoich postępowych mądrości wytłumaczysz to, przecież, absurdalne działanie ?
                              • haldeman79 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 21:08
                                tytus_flawiusz napisał:

                                > haldeman79 napisał:
                                >
                                > > Czyli lanie pasem wychowuje na mężczyznę? A później temu mężczyźnie nie s
                                > tarcza
                                > > cierpliwości i też leje tylko już nie wiadomo czy w celach wychowawczych
                                > czy po
                                > > prostu na odwal się?
                                >
                                > tak, oczywiście,w mrocznej przeszłości powszechne było katowanie własnych dziec
                                > i. Katowanie i przypalanie rozpalonym żelazem, o czym na szczęście dziś wiemy d
                                > zięki temu, że mamy dostęp do tak rzetelnych źródeł informacji jak Fakt, SE i r
                                > eszta brukowców żywiących się sensacją... i tylko jeden klocek nie pasuje do te
                                > j całej układanki - np. takie wyższe sfery (np. w takim UK), w tym również poli
                                > tyczne, które głośno z mediów krzyczą do plebsu (społeczeństwa bezmyślnych bara
                                > nów nastawionego tylko na TV i zapomogę z pomocy społecznej), o słuszności bezs
                                > tresowego wychowania i beztroskiego dzieciństwa. Swoje dzieci, na drugi dzień p
                                > o przyjściu na świat (bo gdyby tydzień później to mogłoby nie być miejsc), zapi
                                > sują do szkół o ostrym regulaminie, z rygorem, umundurowaniem, nierzadko karami
                                > cielesnymi... jak w świetle tych twoich postępowych mądrości wytłumaczysz to,
                                > przecież, absurdalne działanie ?
                                >

                                Niech od razu zapiszą do ojczulków w Irlandii, to dupa ich dzieciaków nie tylko
                                pasek zobaczy.

                                Miotasz się miedzy bezstresowym wychowaniem a laniem paskiem jakby nie było
                                niczego innego. Dziecko można wychować i nauczyć zasad bez bicia tylko jest po
                                prostu dużo więcej pracy.
                                • tytus_flawiusz Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 21:16
                                  > Niech od razu zapiszą do ojczulków w Irlandii, to dupa ich
                                  > dzieciaków nie tylko pasek zobaczy.

                                  piszesz z autopsji ?
                                  A co do ma do rzeczy, mnie zarzucasz że się miotam a sam co robisz.
                                  Zadałem dosyć precyzyjne pytanie, odpowiedzieć nie potrafisz więc wyskakujesz z jakimiś twoimi antyklerykalnymi fobiami.
                                  W laickich izbach dziecka tez miodu nie ma.

                                  > Miotasz się miedzy bezstresowym wychowaniem a laniem paskiem jakby > nie było niczego innego.

                                  nie, to wybitnie Twoja (zamierzona) nadinterpretacja i typowe przyczepienie się jednego "ratunkowego" zwrotu. Kótry miał miec znacznie szerszy kontekst, niestety zdaje się w większości przypadków dyskutuję z "młodzierzom, ktora jezd przekonana, że wiencej umi od swoich zacofanych (nie daj Bóg katolskich) starych , bo potrafi włonczyc komputera i "progamować" we excelu"
                                  • haldeman79 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 22:01
                                    tytus_flawiusz napisał:

                                    > > Niech od razu zapiszą do ojczulków w Irlandii, to dupa ich
                                    > > dzieciaków nie tylko pasek zobaczy.
                                    >
                                    > piszesz z autopsji ?
                                    > A co do ma do rzeczy, mnie zarzucasz że się miotam a sam co robisz.

                                    Pytam co da im ta szkoła. Nauczy kłamać?

                                    > Zadałem dosyć precyzyjne pytanie,

                                    Wybacz, tyle ich było że nie wiem do którego akurat pijesz. Proszę powtórz, z
                                    przyjemnością się ustosunkuje tak precyzyjnie jak potrafię

                                    > odpowiedzieć nie potrafisz więc wyskakujesz z
                                    > jakimiś twoimi antyklerykalnymi fobiami.
                                    > W laickich izbach dziecka tez miodu nie ma.

                                    Napisałbym że to dobry przykład nadinterpretacji ale uznasz, że jeszcze bardziej
                                    zbaczam z tematu.



                                    > > Miotasz się miedzy bezstresowym wychowaniem a laniem paskiem jakby >
                                    > nie było niczego innego.
                                    >
                                    > nie, to wybitnie Twoja (zamierzona) nadinterpretacja i typowe przyczepienie się
                                    > jednego "ratunkowego" zwrotu. Kótry miał miec znacznie szerszy kontekst, niest
                                    > ety zdaje się w większości przypadków dyskutuję z "młodzierzom, ktora jezd prze
                                    > konana, że wiencej umi od swoich zacofanych (nie daj Bóg katolskich) starych ,
                                    > bo potrafi włonczyc komputera i "progamować" we excelu"

                                    Dyskutujesz, że mną. Z grubsza nie mam problemów z poprawnym formułowaniem zdań
                                    jak również ortografią. Nie uważam swoim rodziców za zacofanych nawet jeżeli nie
                                    potrafią obsługiwać komputera. Zapłacili za to żebym ja umiał, im nie jest to
                                    potrzebne. Czemu więc ma służyć akapit który właśnie komentuje.Co ma wspólnego z
                                    moimi słowami?
                                    • tytus_flawiusz Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 22:11
                                      > Pytam co da im ta szkoła. Nauczy kłamać?

                                      tego uczą już na zebraniach stronnictw politycznych :-)(taki urok demokracji)

                                      a czegóż może nauczyć Eton, Harrow, Heathfield, pewnie niczego, tak samo
                                      badziewne szkółki jak "Wyższa szkoła gotowania na gazie i wieszania firanek w
                                      Wygwizdowie Wyżnym"
                              • haldeman79 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 21:16
                                tytus_flawiusz napisał:

                                > Swoje dzieci, na drugi dzień p
                                > o przyjściu na świat (bo gdyby tydzień później to mogłoby nie być miejsc), zapi
                                > sują do szkół o ostrym regulaminie, z rygorem, umundurowaniem, nierzadko karami
                                > cielesnymi... jak w świetle tych twoich postępowych mądrości wytłumaczysz to,
                                > przecież, absurdalne działanie ?
                                >

                                Gwoli jasności. Czy sami również są wychowankami tych szacownych przybytków
                                zasad i wiedzy wszelakiej oraz czy jest w tych szkołach specjalny przedmiot:
                                "Jak robić plebs w konia"?
                              • kag73 Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 23:12
                                A byles w takiej szkole? Znasz kogos kto do takiej szkoly
                                uczeszczal? To, ze "takie wyższe sfery" sa tak zajete soba i
                                robieniem kariery, ze dzieci wysylaja do internatow, bo do tego chca
                                im zapewnic najlepsza przyszlosc, nie oznacza najwiekszego dobra dla
                                dziecka ani nie jest gwarancja, ze tylko oni wyjda na ludzi. Tych
                                dzieci nikt o zdanie nie pyta. Sama znam ludzi, ktorzy takie
                                interanty "zaliczyli". Od nich wiem, ze nigdy nie zafundowaliby
                                takiej szkoly swoim dzieciom i tego nie zrobili. Czy tak ma wygladac
                                szczesliwe dziecinstwo? Osmioletnie dziecko co wieczor teskniace za
                                mama, bo jest w internacie?
                                • tytus_flawiusz Re: tak starsznie sie myle 02.12.09, 23:16
                                  > Znasz kogos kto do takiej szkoly
                                  > uczeszczal?

                                  znam

                                  > bo do tego chca im zapewnic najlepsza przyszlosc, nie oznacza
                                  najwiekszego dobra
                                  dla dziecka

                                  kompletny brak logiki, dzieciństwo nie jest celem, tylko drogą.
                                  (nie dotyczy wiecznie zdziecinniałych ofiar swoich nadopiekuńczych rodziców)

                                  > Osmioletnie dziecko co wieczor teskniace za
                                  > mama, bo jest w internacie?

                                  argumentacja blondynki, ale polały się me łzy czyste, perliste :-)
                    • izabella9.0 hmm 02.12.09, 20:03

                      1.nikt nigdzie nie napisał ze wpajanie dobrego zachowanie , wartości
                      zaprocentuje..to można stwierdzić po czyjeś śmierci nie zmienia to faktu ze ww
                      rzeczy należy dziecku wpajać i to jest pieprzony obowiązek rodziców.

                      2.Jesli przypuśćmy pozwalasz dzieciakowi na wszystko to od kogo am się on
                      nauczy kultury i dobrego zachowania ? i kiedy ? od obcych ? Na kogo wyrośnie
                      rozwydrzony dzieciak nie umiejący się zachować bo nikt go nie nauczył bo
                      wiecznie na wszytko był za malutki i za słodziutki.

                      3. rodzice nawet urodzeni i wychowani przez owe babcie zyja w innym swiecie -
                      pieniadza , pospiechu wiec ida na łatwizne bo i po co sie meczyć ?uwazaja ze
                      dziecko sie samo wychowa ewentualnie komputer pomoze

                      4.Czemu tak strasznie bronisz dzieciom dostępu do kultury i wychowania ii
                      promujesz rozwydrzenie ?czy to ejst cos złego wg ciebie ?
        • izabella9.0 hahah 02.12.09, 17:02
          miedzy żywym a źle wychowanym /a raczej w ogóle nie wychowywanym tylko karmionym
          , ubieranym i robiącym co chce dzieciaku jest różnica taka jak miedzy ciapatym a
          dobrze wychowywanym dzieckiem czytaj ubrany , nakarmionym i uświadomionym ,ze
          tak nie wolno..tu taj trzeba tak.
    • izabella9.0 popatrz na to obiektywnie 02.12.09, 16:49
      twoje dziecko " bawiło się " głośno i ciebie to z racji rodzicielskiej miłości
      wprawiało w zachwyt " o jakie żywe , zdrowe dziecko " inni nie zakochani w twoim
      potomku raczej reagują " o jakie głośne , nieznośnie dziecko " co bardziej
      zachowawczy i poważni ludzie do tego dodadzą jeszcze " niewychowane dziecko "

      Prawda jak zwykle leży jak zwykle po środku :
      * twoje dziecko jest żywe i fajnie - dobrze ze nie jest nieśmiałe bo to w życiu
      przeszkadza , dobrze ze jest zdrowe i ciekawe świata
      * ale jest tez druga strona medalu - żywe dziecko tez powinno wiedzieć jak i
      gdzie się zachować..możesz napisać "przecież on jest za mały" Nie on nie jest za
      mały żeby go uczyć pewnych zachowań - bo kiedy chcesz go tego uczyć w gimnazjum
      ? żebyś się nie zdziwiła ze wtedy to go kto inny będzie uczył i zapewnię nic
      mądrego i twoja w tym głowa żeby do tego czasu wpoić mu takie rzeczy dzięki
      którym w okresie buntu twoje dziecko znało pewne granice .

      "metody wychowawcze na podstawie krótkiej podróży autobusem"
      skor mały sie tak zachowuje to w autobusie przy obcych ludziach wiec logicznym
      jest zae zachowuje sie tak w domu i wszędzie indziej a co za tym idzie został
      tak nauczony - tu nie ma jakieś wielkiej filozofii
    • jack20 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 16:50
      moze z pierwszym (w twoim wypadku na podstawie wpisu).
      z kolejnymi rozum z reguly wraca w postepie conajmniej arytmetycznym
    • disa z serii Bachor Wszechmogący ;] 02.12.09, 17:21
      Lubię dzieci, ale nie lubię głupich matek i ich rozdartych dzieciaków

      mam Siostrzeńca który raz w kościele niczym anioł wytrzymał 1,5 godziny
      (normalna msza to dla niego żaden problem)
      i mam Siostrzenice w wieku prawie 5 lat, często zabieram ją do centrum
      handlowego na zakupy, lody itd itp i wyobraź sobie, że nigdy nie zrobiła mi
      żadnej głupiej (czyli tego typu co Twój syn) akcji
      Pewnie zaczniesz się bronić, że jest starsza otóż teraz jest, ale ja zabieram ją
      od 2roku

      oboje są dobrze wychowani i potrafią zachować się w miejscu publicznym takim jak
      sklep, kościół, autobus, restauracja czy kawiarnia

      i wyobraź sobie, że też się rozwijają
      ale nie są inwazyjni jak Twój syn
      zresztą... dziwna faza rozwoju ... głośne udawanie postaci ku Twojej radości No
      ale może chcesz mieć następce któregoś Mroczka to rozumiem
      może zacznij uczyć dziecko liczyć? tak to siedziało by w autobusie i sobie na
      głos ludzi liczyło, a nie darło się ile sił
      było by to mniej inwazyjne i wręcz można by to zaliczyć do lepszej "fazy rozwojowej"

      tak wiem, Ty wiesz lepiej co Twojemu dziecku trzeba, ale miej na uwadze innych
      ludzi i skoro nie potrafi się zachować w wieku 3 lat wśród ludzi to po prostu
      GRATULACJE
    • catthe Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 17:37
      Nie mam pojęcia jak wyglądało to 'dość głośno' więc nie będę się
      wypowiadać czy autorka wątku ma rację czy nie.
      Zastanowiło mnie co innego. Z jaką łatwością przychodzi niektórym
      ocenianie, że dziecko to na pewno niewychowany bachor a matka to
      zapatrzona w swą latorośl kretynka.

      Matka z dzieckiem to dość łatwy cel i fajnie jej tak zbiorowo
      dokopać. Ciekawe czy jak jeżdzicie autobusami czy innymi środkami
      zbiorowej komunikacji też jesteście tacy odważni do innych
      pasażerów, którzy ewidetnie przeszkadzają innym. Chciałabym Was
      zobaczyć jak zwracacie uwagę pijanym, glośnym drechom albo
      rozwrzeszczanym gimnazjalistom. Albo ludziom, którzy zbyt głośno
      rozmawiają przez telefon, itd. itd. I ciekawe jakimi słowami
      zwracacie im uwagę.

      Tak to już jest, że jak się jedzie autobusem to zazwyczaj tam sa
      ludzie. Jeden ma zbyt ciężkie perfumy, drugi rozmawia przez telefon,
      trzeci jedzie z dzieckiem. I nie rozumiem dlaczego ludzie reagują z
      taką wrogością na wszystko co jest choć trochę mniej szare czy choć
      troche mniej ciche. I podejrzewam, że to dziecko wcale nie musiało
      być jakoś bardzo niegrzeczne. Widziałam kiedyś oburzone starsze
      pytanie, które nie mogły znieść dwóch spiewających dziewczynek w
      autobusie.
      I myśle, że jak ktoś chce być wiecznie naburszony i dokopywac
      wszystkim wokół to powod zawsze się znajdzie. I nawet czyjś
      serdeczny usmiech odbierze jako wkurzający i niepotrzebny.
      • disa jakie dokopywanie? 02.12.09, 17:44
        czytałaś ze zrozumieniem? Ona ma pretensje do ludzi, że zwracali jej
        uwagę, a przecież jej dziecko TYLKO z "pełnym zaangażowaniem" "dość głośno"
        "ściągnął na siebie uwagę większości pasażerów"

        no wybacz, ale najnormalniej na świecie ma rozdarte dziecko nad którym nie
        próbuje nawet zapanować bo uważa, że brak dyscypliny u dziecka to FAZA ROZWOJOWA

        ;]
        • catthe Re: jakie dokopywanie? 02.12.09, 18:34
          disa napisała:

          > czytałaś ze zrozumieniem? Ona ma pretensje do ludzi, że
          zwracali jej
          > uwagę, a przecież jej dziecko TYLKO z "pełnym
          zaangażowaniem" "dość głośno"
          > "ściągnął na siebie uwagę większości pasażerów"
          >
          > no wybacz, ale najnormalniej na świecie ma rozdarte dziecko nad
          którym nie
          > próbuje nawet zapanować bo uważa, że brak dyscypliny u dziecka to
          FAZA ROZWOJOW
          > A
          >
          > ;]

          Tak, wyobraź sobie, że czytałam i to nawet ze zrozumieniem. Dlatego
          właśnie napisałam o tym co sama zaobserwowałam. A mianowicie, że
          wielu jest takich, którym przeszkadza wszystko. Nawet jak dziecko
          śpiewa. Więc myśle, że wcale nie tak trudno ściągnąc na siebie uwagę
          pasażerów.
          Faktem jest, że trzylatek jest w takim okresie rozwoju kiedy
          najchętniej cały czas by się ruszał, bawił, opowiadał. Nie wiem na
          ile matka jest świadoma tej fazy i na ile probowała go czymś zająć
          lub też zwracała uwagę na komfort innych pasażerów.
          Dziwi mnie to, że jestesmy w stanie zrozumieć, że na przykład osoby
          starsze wchodzą do autobusu wolniej, są niezgrabne w swych ruchach
          czy ociężałe. I to sobie przypisujemy na plus. Że mamy serce,
          jesteśmy wyrozumiali, że dla każdego jest miejsce itd. Dlaczego
          więc nie rozumiemy, że dzieci przechodzą swoje fazy rozwojowe i nie
          będą milczącymi manekinami bo tak nam się podoba? Tutaj już nie
          jesteśm tacy fajni i traktujemy dzieci jak ludzi drugiej kategorii.
          I to mnie właśnie wkurza.
          • disa no właśnie 02.12.09, 19:19
            właśnie takie pozwalanie dziecku na wszystko wszędzie to "traktujemy dzieci jak
            ludzi drugiej kategorii."

            nauczmy ich, gdzie wolno "ratować świat", a gdzie to po prostu nie wypada bo
            właśnie z takich dzieci wyrastają później laski które w autobusie na cały głos
            opowiadają o poronieniu swojej siostry, albo kolesie co opowiadają jak macali
            koleżankę z klasy(na własne uszy słyszałam)

            dziecko to człowiek, mały i szybko uczący się ...więc UCZMY GO
            • catthe Re: no właśnie 02.12.09, 20:35
              disa napisała:

              > właśnie takie pozwalanie dziecku na wszystko wszędzie
              to "traktujemy dzieci jak
              > ludzi drugiej kategorii."
              >
              > nauczmy ich, gdzie wolno "ratować świat", a gdzie to po prostu nie
              wypada bo
              > właśnie z takich dzieci wyrastają później laski które w autobusie
              na cały głos
              > opowiadają o poronieniu swojej siostry, albo kolesie co opowiadają
              jak macali
              > koleżankę z klasy(na własne uszy słyszałam)
              >
              > dziecko to człowiek, mały i szybko uczący się ...więc UCZMY GO

              Ale to jest tylko Wasza(Twoja i kilku osób stąd) negatywna
              interpretacja tego co opisała autorka wątku. Dziecko w coś się
              bawiło, nie wiemy jak bardzo było głośne. Może tak samo jak inni
              pasażerowie(kiedy rozmawiają czy się smieją) ale kilka starszych pań
              przeczypiło się właśnie do niej?
              Dlaczego dziecko ma siedzieć cicho w autobusie a dorośli mogą sobie
              rozmawiać(miedzy sobą czy przez telefon)? Nie jest dobrze jeśli
              dzieci zaczepiają kogoś kto sobie tego nie życzy czy są bardzo
              głośne ale dlaczego zabraniać im normalnej zabawy?
              • tytus_flawiusz Re: no właśnie 02.12.09, 20:44
                > Dlaczego dziecko ma siedzieć cicho w autobusie a dorośli mogą sobie
                > rozmawiać(miedzy sobą czy przez telefon)

                to może od razu przyznajmy dzieciom czynne i bierne prawa wyborcze, dlaczegóż
                miały by ich nie mieć, skoro dorośli mają.

                kocham tę logikę mamusiek z pajdoplazmozą
                • haldeman79 Re: no właśnie 02.12.09, 20:54
                  tytus_flawiusz napisał:

                  > > Dlaczego dziecko ma siedzieć cicho w autobusie a dorośli mogą sobie
                  > > rozmawiać(miedzy sobą czy przez telefon)
                  >
                  > to może od razu przyznajmy dzieciom czynne i bierne prawa wyborcze, dlaczegóż
                  > miały by ich nie mieć, skoro dorośli mają.

                  Niewiele by się zmieniło.
                  >
                  > kocham tę logikę mamusiek z pajdoplazmozą

                  Twój argument nie jest nic lepszy.
                  • tytus_flawiusz Re: no właśnie 02.12.09, 20:58
                    haldeman79 napisał:

                    > Twój argument nie jest nic lepszy.

                    argument ? odkąd to sarkazm jest argumentem ?

                    ps. podoba mi się argument "niewiele by to zmieniło", to może idźmy dalej -
                    prawo jazdy od 10-go roku zycia
                    • haldeman79 Re: no właśnie 02.12.09, 21:13
                      tytus_flawiusz napisał:

                      > haldeman79 napisał:
                      >
                      > > Twój argument nie jest nic lepszy.
                      >
                      > argument ? odkąd to sarkazm jest argumentem ?

                      Czyli argumenty się skończyły mam rozumieć?
                      >
                      > ps. podoba mi się argument "niewiele by to zmieniło", to może idźmy dalej -
                      > prawo jazdy od 10-go roku zycia
                      >
                      Jak tylko sięgnie sprzęgła, czemu nie.
                • catthe Re: no właśnie 02.12.09, 20:58
                  tytus_flawiusz napisał:


                  > to może od razu przyznajmy dzieciom czynne i bierne prawa
                  wyborcze, dlaczegóż
                  > miały by ich nie mieć, skoro dorośli mają.
                  >
                  > kocham tę logikę mamusiek z pajdoplazmozą

                  A mnie szkoda tych bitych w dzieciństwie, takich jak Ty. Z dużym
                  pokładem agresji w sobie, z brakiem ciepła i empatii. Plujących
                  jadem, wyzywających dzieci od bachorów i rozmówców od 'mamusiek z
                  pajdoplazmozą'. Ty jesteś biedny, skrzywdzony po prostu. I to co Ty
                  tu wypisujesz to nie jest mój poziom i tak rozmawiać nie zamierzam.
                  Tak więc życzę mimo wszystko szczęścia i tyle z mojej strony.
                  • tytus_flawiusz Re: no właśnie 02.12.09, 21:04
                    > tu wypisujesz to nie jest mój poziom i tak rozmawiać nie zamierzam.

                    no to teraz załamanie nerwowe mam pewne, w nocy nie zmrużę oka z rozpaczy, a
                    rano pewnie zwrócę śniadanie.

                    aha, już się mam zacząć czuć biedny, skrzywdzony i nieszczęśliwy czy np. dopiero
                    od jutra mogę zacząć ?
              • izabella9.0 dośc głosno 02.12.09, 20:48
                masz problem z wyobrażeniem sobie co znaczy "dość głośno " w słowach zakochanej
                w swoim dziecku subiektywnej mamusi

                zarzucasz nam ze neiw iem jak dziecko sie zachowywało choc pisze jak wół dość
                głośno a sama strzelasz teksty o ty co robili inni ludzie..co nam nie wolno ale
                tobie już tak ?
                • catthe Re: dośc głosno 02.12.09, 21:10
                  izabella9.0 napisała:

                  > masz problem z wyobrażeniem sobie co znaczy "dość głośno " w
                  słowach zakochanej
                  > w swoim dziecku subiektywnej mamusi

                  Oczywiście, że mam problem z wyobrażeniem sobie co dla kogoś
                  znaczy 'dość głośno' bo ludzie mają rózną tolerancję dla hałasu i
                  konkretnych dźwięków. Nie bardzo też rozumiem z jakiej racji tak z
                  urzędu mam uważać, że każda matka jest bezkrytyczna i jak ona
                  mówi 'dość głośno'(cokolwiek to znaczy) to to tak naprawde
                  oznacza 'bardzo głośno'.

                  > zarzucasz nam ze neiw iem jak dziecko sie zachowywało choc pisze
                  jak wół dość
                  > głośno a sama strzelasz teksty o ty co robili inni ludzie..co nam
                  nie wolno ale
                  > tobie już tak ?

                  Aha aha, tylko może warto zaznaczyć, że ja nie miałam na myśli
                  konkretnych ludzi. Tylko opisywałam sposob w jaki ludzie zazwyczaj
                  poruszają się w środkach komunikacji zbiorowej. Jeden rozmawia,
                  drugi dzwoni, trzeci odbiera smsmy, czwarty ma ipoda. Dlaczego niby
                  dziecko nie może też zająć się czymś co lubi?
                  • izabella9.0 dobra 03.12.09, 13:01
                    pomińmy to czy mama jakiegoś dziecka potrafi byc obiektywna czy tez nic choć
                    moim zdaniem nie ale nie ma tego.

                    Jest napisane ,że dość głośno wiec zauważalnie i rożne odczuwanie natężenia
                    hałasu nie ma tu znaczenie bo w autobusie jedzie dużo ludzi i jak chociaż
                    jednemu to " dość głośno" przeszkadza to już jest problem.a z tego co można
                    przeczytać w wątku to przeszkadzało kilku osobom. To jest fakt nie podlegający
                    dyskusji.

                    Z tegoż faktu wynika ,że osoba która założyła post nie powinna się oburzać tylko
                    wytłumaczyć dziecku ze miejsca publiczne są niekoniecznie dobrym miejscem do
                    dość głośnych energicznych zabaw właśnie dlatego ze mogą komuś przeszkadzać no
                    chyba ,że to jest plac zabaw - dziecko trzeba od małego uczyć jak i gdzie się
                    zachowywać - oczywiście nie od razu to zaakceptuje i wpadki będą.

                    dzieciom dużo się wybacza ale rodzice nie powinni na tym bazować na zasadzie rób
                    dziecko co chchesz ludzie zrozumieją ze jesteś malutki - owszem zrozumieją ale
                    rodziców pochwały nie będą czekać.

                    Ale po co to opisujesz ? mamy tu konkretna sytuacje i ją opisujemy.gdyby ludzie
                    w autobusie rozmawiali i robili szum zapewne autora by tego nie opuściła
                    widocznie był to jeden z tych kursów kiedy zazwyczaj panuje grobowa cisza.

                    Jak dziecko lubi się bawić w ratowanie świat to niech się bawi tam gdzie jest
                    na to miejsce. dziecku 3 letniemu czy ile on tam ma tez trzeba pozwalać na
                    sikanie gdzie popadnie bo lubi a jest za malutki na to zeby wytłumaczyć mu ze
                    nie należny tu i tu a trzeba tam i tam

        • haldeman79 Re: jakie dokopywanie? 02.12.09, 19:15
          disa napisała:

          > czytałaś ze zrozumieniem? Ona ma pretensje do ludzi, że
          zwracali jej
          > uwagę, a przecież jej dziecko TYLKO z "pełnym
          zaangażowaniem" "dość głośno"
          > "ściągnął na siebie uwagę większości pasażerów"
          >
          > no wybacz, ale najnormalniej na świecie ma rozdarte dziecko nad
          którym nie
          > próbuje nawet zapanować bo uważa, że brak dyscypliny u dziecka to
          FAZA ROZWOJOW
          > A
          >
          > ;]
          >

          Obawiam się, że nie przeczytałaś dokładnie tego co komentujesz. Nikt
          nie zwrócił otwarcie uwagi matce, jak sama napisała spotkała się
          z "teatralnymi szeptami" i tu uwaga Twojej przedmówczyni jak
          najbardziej słuszna, że odwaga w wyrażaniu niezadowolenia
          jakośmaleje ż ryzykiem dostania po mordzie.
          • disa Re: jakie dokopywanie? 02.12.09, 22:44
            nie raz i nie dwa widziałam jak babcie prychały na dresów
            więc mnie nie dziwi, ze prychały na laskę co nie potrafi ogarnąć swojego dziecka
            co ja piszę...ona wręcz dumna byłą z faktu, że jej syn ściągał na siebie uwagę
            większości pasażerów bo był dość głośno


            a mnie w tej sprawie najbardziej ciekawi czy żelek októrym owa kobiecina
            wspomina to czy później został skonsumowany przez jej dziecko
            nie wiem dlaczego, ale mam wizje wijącego się żelka po całym autobusie -łącznie
            z przyklejaniem się do szyby i odzieży współpasażerów i na koniec jak z milionem
            bakterii wędruje do dziecięcej buzi
            ;]
      • mamba8 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 20:01
        Zgadzam się. Akurat mnie irytuje jak małe dzieci do mnie podchodzą i
        np dotykają za włosy czy torebki. A jak sobie tam gadają czy coś
        robią to nawet się z tego pośmieje-bo to w końcu małe dziecko.
    • vandikia Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 19:06
      jeżeli dziecko przeszkadzało faktycznie innym, mogłaś powiedzieć,
      żeby ciszej ratował świat :)
      jeżeli dziecko zachowywało się na poziomie innych pasażerów -
      plotkujących, rozmawiających przez telefon, czy też nie było
      głośniejsze niż praca autobusu, to trzeba było po usłyszeniu tekstu
      równie teatralnym acz słyszalnyms zeptem powiedzieć mu "tej pani w
      czerwonym berecie nie ratujemy, nie zasłużyła"
      i tyle :)
      • lilikitka Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 03.12.09, 17:21
        dzieci wszystkim tutaj przeszkadzaja.A Kobiety rozmawiajace w
        autobusach tak glosno ze wiemy co sie u nich w domu Dzieje albo
        ludzi rozmawiajacych przez telefon sLuchajacych muzyki i wszyscy tez
        ja slysza.To Jest wszystko ok.
        • elf1977 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 03.12.09, 17:34
          Przeszkadza mi i jedno, i drugie. Raczej chodzi o to, że wiele matek
          traktuje swoje dzieci jak pępki świata i nie uczy ich szacunku dla
          innych. Z Jasia "uszczęśliwiającego" pasażerów swoim wrzaskiem
          wyrośnie Jan, który słucha na cały regulator muzyki. Z tym, że
          Jasiowi łatwo zwrócić uwagę (i powinna to zrobić matka), a Jana
          każdy się boi, bo może usłyszeć wiązankę albo nawet oberwać.
    • izabellaz1 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 19:30
      Moje trzeciej wojny światowej w środkach komunikacji miejskiej, tudzież innych
      miejscach publicznych nie urządza.
      • lesialesia Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 20:01
        czy Twoje dziecko staje się bardziej irytujące z każdą fazą rozwojową? może
        zatem to nie rozwój tylko retardacja?
        głośne i żywe dziecko to jedno
        matka, która nie zwraca na to uwagi i nie próbuje dziecku tłumaczyć zasad
        społecznych to rzecz inna.
        wpisz sobie w google hasło 'socjalizacja' to może zrozumiesz.

        a co do wypowiedzi alessia27 to ja nie mam słów. może dopiero jak Twoje dziecko
        wyrośnie na niedostosowanego debila to przejrzysz na oczy, że kochając dziecko
        można jednocześnie je wychowywać zamiast przymykać oczy na wszystko
        • kag73 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 20:14
          Tak naprawde to do konca nie wiemy co to dziecko jadac autobusem
          robilo. Jak glosne bylo zachowanie i co oburzylo panie, moze fakt,
          ze bawi sie jedzeniem(zelkiem).
          Uwazam, ze w przypadku 3latka mozna na sporo przymnknoc oko, czego
          nie robi sie w przypadku pieciolatka.
          • izabella9.0 miałam kiedys 02.12.09, 20:22
            sytuacje jak male dziecko neiw iem ile lat nie wiecej niz 3 bawiło sie jedzeniem
            całe upaprane podeszło do człowieka i umazało go tym, gośc totalnie wkurzony ale
            zacisnął zeby a mamusia z tatusiem usmiech od ucha do ucha i tekst " to tylko
            małe dziecko " zamiast zabrać młodego tak powiedzieć ze tak nie wolno
            przeprosić , dać chusteczkę ..szok

            i następnym razem to małe dziecko zrobi to samo bo nikt mu nie powiedział co
            wolno a co nie i o ile oko na to mozna przymknąć oko o tyle na głupotę rodziców
            juz na pewno nie..udawac ze nic się nie stało i nie jest się wściekłym tez nie
            można
        • kag73 Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 20:14
          Tak naprawde to do konca nie wiemy co to dziecko jadac autobusem
          robilo. Jak glosne bylo zachowanie i co oburzylo panie, moze fakt,
          ze bawi sie jedzeniem(zelkiem).
          Uwazam, ze w przypadku 3latka mozna na cos przymnknoc oko, czego nie
          robi sie w przypadku pieciolatka.
      • razlemongrass Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 20:14
        Coaz bardziej bawi mnie te forum:D Wiekszosc tu piszących kobiet ma ścisniete
        poślady na wszystko, ze wszystkiego robicie problem:D Kazdy kiedys był
        dzieckiem, spytajcie się mamusi o jakiś wasz wybryk w młodości, pewnie znacie
        nie jedna smieszną historię z waszym udziałem, np o spiewaniu w kolejce w
        mięsnym albo cos a la synek autorki. Śmieszne, miłe wspomnienia do których sie
        wraca z przyjemnością. Może nie raz przyniosłyście wstyd mamie, albo
        przeszkodziłyście pasażerom podczas jazdy ale to jest własnie ten czas gdy będac
        dzieckiem mozemy pozwolic sobie na takie zachowanie i być w pełnie rozumianym
        przez otoczenie (teoretycznie:))
    • kunegunda_reich Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 02.12.09, 22:37
      U mnie było prosto - potomek zachowywał się przeciętnie głośno (znaczy jak inni
      użytkownicy środka lokomocji) nie reagowałam, jeśli głośniej - zwracałam mu
      uwagę aby się uciszył (nie cierpię hałasu). Skutkowało.
    • lilikitka Re: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?! 03.12.09, 01:03
      OJ Kobieto nie trafiłas z forum tutaj sie takich rzeczy nie
      pisze.Kobiety z dzieckiem sa tutaj najgorsze.
    • yoko0202 to znajdź mu inne zajęcia w autobusie 03.12.09, 13:07
      w końcu to jest miejsce publiczne, dzieci od małego wypadałoby nauczyć
      spokojniejszego, cichego zachowania np. na poczcie, klatce schodowej, w sklepie
      czy w tramwaju.

      rozumiem, że jesteś zachwycona testowaniem granic fantazji, ale może potestujcie
      w domu.
      • elf1977 Re: to znajdź mu inne zajęcia w autobusie 03.12.09, 17:14
        Prawda jest taka, że dziecko powinno się wychowywać. Autobus to
        przestrzeń publiczna, więc dziecko w miarę możliwości powinno
        stosować się do zasad. Sama jestem matkę czterolatki, z którą często
        jeżdżę komunikacją miejską i wiele rzeczy jej wytłumaczyłam i nadal
        tłumaczę. Skoro dobrze wychowane dziecko jest postrzegame jako
        ciamajda (jedna pani w tym wątku dała to do zrozumienia), to
        chowajmy dalej pokolenia chamów skoncentrowane na sobie samych.
        Jeśli pasażerowie robili uwagi to znaczy, że mały im naprawdę
        przeszkadzał, wiem z doświadczenia, że przy niewielkich i w miarę
        cichych wygłupach - nikt na nie nie zwraca uwagi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja