magdaina
07.12.09, 14:44
Zapytałam Panów, zapytam też Panie....
Gdy facet mówi "nie chcę się wiązać", ale spotyka się, interesuje, w
razie potrzeby pomaga i deklaruje chęć pomocy, gdy ja nie nawiązuje
kontaktu przez kilka dni to zawsze się odzywa itp. itd, - to jak to
rozumieć? Że mimo wszystko jestem dla niego tylko przyjemną zabawką?
(spotykamy się, czasami wyjeżdżamy na weekend, czasami zostaje u
niego itd.)
Staram się podchodzić do sprawy zdroworozsądkowo i daleko mi od do
kobiety, która chce usidlić faceta, założyć kajdany w postaci
obrączki i gromadki dzieci, ale nie ukrywam też, że rola kochanki i
zupełnie luźnego związku tylko dla seksu mi nie odpowiada. Nie chcę
go do niczego zmuszać, ale też nie chcę żeby mnie wykorzystywał. No
właśnie powiedzcie kobietki - jak według was rozpoznać tę granicę
czy po prostu mnie wykorzystuje dobrze się bawiąc bez zobowiązań czy
może jednak go źle oceniam?