romanse w pracy

08.12.09, 19:54
Czy u was tez tak jest w pracy? Dyrektor finansowy bzyka o polowe mlodsza
dziewczyne z marketingu, prezes sypia ze swoja sekretarka, wlasnie sie
dowiedzialam, ze kolega ktory do mnie zarywa wczesniej bzykal kolezanke z
compliance. Nie wspominam juz o romansach na nizszych szczeblach, ale lista
jest dluga. A jak tam u was? Najfajniejsze jest to, ze zbliza sie impreza
swiateczna gdzie pewnie wszyscy poprzyprowdzaja swoich stalych partnerow.
    • skarpetka_szara Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:01
      hehehehe, SICK !!!!

      w mojej poprzedniej pracy byl romans szefa z podwladna. Bylo to
      okropne. Czasami sie zastanawialam czy na moim biurku tez to robia
      gdy wszyscy pojda do domu. W takiej pracy morala sa bardzo niskie.
    • malwan Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:02
      u mnie prawie wszystkie romanse zakończone. Stare zony wyałtowane, a kochanki
      zostały żonami nowymi ;-). Niektóre z pań, czyli i stare i nowe żony razem
      pracują...ostra jazda bez trzymanki.
      • goldie_locks Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:09
        malwan napisała:

        > Niektóre z pań, czyli i stare i nowe żony razem
        > pracują...ostra jazda bez trzymanki.

        To faktycznie hardocre:)
    • real_mayer Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:02
      Czadowe.. a Ty z kim??
      • goldie_locks Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:11
        Na razie z nikim, ale jest pewien kolega ktory do mnie uderza i juz na ten temat
        ploty sa.
        • real_mayer Re: romanse w pracy 08.12.09, 21:55
          Ach cudne życie, nikt nie ma czasu na pracę :D
        • grzeszna_marta Re: romanse w pracy 11.12.09, 21:52
          goldie_locks napisała:

          > Na razie z nikim, ale jest pewien kolega ktory do mnie uderza i juz na ten temat ploty sa.

          to nie CMOKAJ tak do niego ;-)

          ---
          cmok , cmok...
    • catthe Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:11
      Z tego co wiem to u nas tylko ja mam romans z szefem. I nie ma tu
      mowy o żadnym bezrefleksyjnym bzykaniu. My się dość długo znamy,
      przyjaźnimy i nie chodzi tylko o seks.
      • tow.ortalion Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:15
        catthe napisała:

        > Z tego co wiem to u nas tylko ja mam romans z szefem. I nie ma tu
        > mowy o żadnym bezrefleksyjnym bzykaniu. My się dość długo znamy,
        > przyjaźnimy i nie chodzi tylko o seks.

        --------------------

        A o co jeszcze ?
        • tytus_flawiusz Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:20
          > A o co jeszcze ?

          jak to o co, o miłość, małżeństwo i rodzenie dzieci, nie wiesz, że kobiety nie
          bzykają się bez miłości (i oświadczyn)?
          • nutka07 Re: romanse w pracy 08.12.09, 21:39
            Oczywiscie, ze sie bzykaja. Nie mow, ze nie wiesz.
            • tytus_flawiusz Re: romanse w pracy 08.12.09, 21:46
              nutka07 napisała:

              > Oczywiscie, ze sie bzykaja. Nie mow, ze nie wiesz.

              jak to się bzykają, tak po prostu, bez obrączek, pierścionków zaręczynowych,
              spacerów, trzymania się za rączki i wzdychania do gwiazd, bez planów na
              przyszłość, wspólnego wybierania mebli do dziecięcego pokoju... nie wierzę
              • nutka07 Re: romanse w pracy 08.12.09, 22:15
                No prosze Cie. Przeciez uczestniczysz aktywnie w innym watku, potwierdzajacym to
                co napisalam ;)
                • haldeman79 Re: romanse w pracy 09.12.09, 16:53
                  nutka07 napisała:

                  > No prosze Cie. Przeciez uczestniczysz aktywnie w innym watku, potwierdzajacym t
                  > o
                  > co napisalam ;)

                  sarkazm
                  • nutka07 Re: romanse w pracy 11.12.09, 21:35
                    Byl zbyt prosty, dlatego sie wylozylam ;)
        • catthe Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:35
          tow.ortalion napisał:

          >
          > A o co jeszcze ?

          O godziny rozmów o filmach Klarostami'ego i o mój zachwyt nad
          talentem fotoreporterskim mojego szefa. No.
          • jack20 Re: romanse w pracy 09.12.09, 16:37
            co ty pierd...? akurat z szefem ? szukasz tylko okazji by cie zerznal
            • catthe Re: romanse w pracy 09.12.09, 16:55
              jack20 napisał:

              > co ty pierd...? akurat z szefem ? szukasz tylko okazji by cie
              zerznal

              To też. On bardzo dobrze rżnie. Nie to co ty.
              • jack20 Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:04
                a skad ty to wiesz, ze ja tego z autopsji nie znam?
                • catthe Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:09
                  jack20 napisał:

                  > a skad ty to wiesz, ze ja tego z autopsji nie znam?

                  Ale czego? Że niby z autopsji znasz ciekawy i namiętny związek? Czy
                  może któraś była na tyle miła i skłamała, że jesteś całkiem dobry? I
                  z autopsji pochwały niby znasz?
      • goldie_locks Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:16
        catthe napisała:

        > Z tego co wiem to u nas tylko ja mam romans z szefem. I nie ma tu
        > mowy o żadnym bezrefleksyjnym bzykaniu. My się dość długo znamy,
        > przyjaźnimy i nie chodzi tylko o seks.

        To rozumiem, ze musisz miec w pracy niezle powazanie.
        • catthe Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:35
          goldie_locks napisała:


          > To rozumiem, ze musisz miec w pracy niezle powazanie.

          O, i bardzo dobrze rozumiesz!
      • skarpetka_szara Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:17

        Oczywiscie nie wiesz nic o bzykaniu sie innych bo jestes kochanka
        szefa, wiec nikt ci nigdy nic nie powie. Nikt tez przy tobie nie
        powie co naprawde o Tobie lub szefie mysli.
        • catthe Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:40
          skarpetka_szara napisała:

          >
          > Oczywiscie nie wiesz nic o bzykaniu sie innych bo jestes kochanka
          > szefa, wiec nikt ci nigdy nic nie powie. Nikt tez przy tobie nie
          > powie co naprawde o Tobie lub szefie mysli.

          :D
          aha aha
          • nutka07 Re: romanse w pracy 08.12.09, 21:43
            Nie smiej sie. Taka jest na ogol prawda.
            Ja bylam w sytuacji, gdzie bylam u zastepcow a moja bliska znajoma byla u
            glownego i niestety sama przyznala, ze ja mniej lubia i nie rozmawiaja przy
            niej. Ja wiedzialam wiecej od niej, pomimo tego ze kobieta byla kilkanascie lat
            starsza ode mnie i zeby zjadla w tej firmie. Z ludzmi tez sie znala latami.

            Oni tez romasowali, ale styuacja byla taka, ze obydwoje mieli rodziny i partnerow.
            • catthe Re: romanse w pracy 09.12.09, 14:29
              nutka07 napisała:

              > Nie smiej sie. Taka jest na ogol prawda.
              > Ja bylam w sytuacji, gdzie bylam u zastepcow a moja bliska znajoma
              byla u
              > glownego i niestety sama przyznala, ze ja mniej lubia i nie
              rozmawiaja przy
              > niej. Ja wiedzialam wiecej od niej, pomimo tego ze kobieta byla
              kilkanascie lat
              > starsza ode mnie i zeby zjadla w tej firmie. Z ludzmi tez sie
              znala latami.

              Na ogól ale nie zawsze. Dlatego się śmieję bo to śmieszne jak ktoś
              (spoza firmy)wie lepiej ode mnie co dzieje się w mojej pracy. Mnie
              lubią. I nie boją się przy mnie nic mówić.
              • skarpetka_szara Re: romanse w pracy 09.12.09, 15:48
                LOL, tak ci sie tylko wydaje.

                Ta kochanka szefa z mojej bylej firmy tez byla swiecie przekonana
                ze jest najbardziej lubiana osoba. Bo ja trzeba bylo traktowac jak
                wielmozna dupe. (i tez smialo rozmawiala a wszyscy udawali jakby
                wszystko bylo akceptowane) Jednak gdy tylko wyszla z pokoju....
                hehehehe zarty jakie z niej robilismy byly niezliczone. A opinie
                miala najgorsza. A ona swieta krowa nigdy sie nie domyslala. hehe



                Dlatego się śmieję bo to śmieszne jak ktoś
                > (spoza firmy)wie lepiej ode mnie co dzieje się w mojej pracy.
                Mnie
                > lubią. I nie boją się przy mnie nic mówić.
                • catthe Re: romanse w pracy 09.12.09, 16:26
                  skarpetka_szara napisała:

                  > LOL, tak ci sie tylko wydaje.
                  >
                  > Ta kochanka szefa z mojej bylej firmy tez byla swiecie przekonana
                  > ze jest najbardziej lubiana osoba. Bo ja trzeba bylo traktowac
                  jak
                  > wielmozna dupe. (i tez smialo rozmawiala a wszyscy udawali jakby
                  > wszystko bylo akceptowane) Jednak gdy tylko wyszla z pokoju....
                  > hehehehe zarty jakie z niej robilismy byly niezliczone. A opinie
                  > miala najgorsza. A ona swieta krowa nigdy sie nie domyslala. hehe

                  Cieszę się, że się ze mną podzieliłaś swoim doświadczeniem ale nie
                  bardzo rozumiem dlaczego Twoje 'wydaje ci sie' miałoby być
                  ważniejsze od mojego 'wydaje ci sie' skierowanego do Ciebie.
                  Nie powiedziałam, że jestem najbardziej lubiana tylko, że jestem
                  lubiana. Mój/nasz szef nie jest tyranem a ja święta krową, żeby ktoś
                  musiał się nas bać i mi usługiwać.
                  Nie znasz mojej firmy, ludzi, zwyczajów tam panujących i to piszesz
                  o swoich doświadczeniach nijak się ma do tego o czym ja mówię.

                  Stereotypy z jednej strony bardzo ułatwiają życie człowiekowi ale z
                  drugiej sprawiają, że jego ciasny umysł przestaje być otwarty na
                  nowe jak najbardziej możliwe i realne rozwiązania.

                  • skarpetka_szara Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:10

                    AHA, AHA..


                    PS: moj byly szef bez byl bardzo lubiany :)
                    • martola80 Re: romanse w pracy 12.12.09, 16:40
                      Dokładnie, na zdrowy rozum nawet najbardziej sympatyczna dziewczyna,
                      gdyby zaczeła dawac dupy szefowi zostalaby "znielubiana" ale
                      oczywiście nikt by jej tego nie okazał.
                      Cos jak z Urbańska i Józefowiczem, kreował ja na gwiazdę w swoim
                      programie i ja myślę że gdyby była zwykłą dziewczyna ludzie by się
                      nia zachwycili a tak, kazdy wiedział że józefoficz swoja dupę
                      wystawia.
              • jack20 Re: romanse w pracy 09.12.09, 16:46
                dziwisz sie "sympati" cie otaczajacej?
                kazdy wie komu dajesz d.. i boi sie podpasc aktualnej dziwce szefa.
                sytuacja moze szybko sie odwrocic gdy znajdziesz konkurentke bo tam
                sie sympatie skumuluja
                • catthe Re: romanse w pracy 09.12.09, 16:59
                  jack20 napisał:

                  > dziwisz sie "sympati" cie otaczajacej?
                  > kazdy wie komu dajesz d.. i boi sie podpasc aktualnej dziwce
                  szefa.
                  > sytuacja moze szybko sie odwrocic gdy znajdziesz konkurentke bo
                  tam
                  > sie sympatie skumuluja

                  :D
                  Czy twój malutki penisik ma teraz erekcję?
                  • jack20 Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:03
                    nie wiem. nazywam rzeczy po imieniu.
                    • catthe Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:07
                      jack20 napisał:

                      > nie wiem. nazywam rzeczy po imieniu.

                      A widzisz chłopcze. Jak parę osób parę razy chciało nazwać pewne
                      twoje rzeczy po imieniu to byłam przeciwna, żeby ci przykrości nie
                      robić.
                      Nie, żebym teraz uważała inaczej ale mi się przypomniało.
                      Zajmij się swoimi smutnymi rzeczami, żerżnij może kogoś czule to
                      może będzie ci lepiej?
                      • jack20 Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:12
                        co ty sie q... o mnie martwisz?? martw sie o siebie.
                        myslisz, ze nie odroznie kobiety od dziwki?
                        • catthe Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:17
                          jack20 napisał:

                          > co ty sie q... o mnie martwisz?? martw sie o siebie.
                          > myslisz, ze nie odroznie kobiety od dziwki?

                          Empatyczna jestem i o biednych i słabych się martwię czasem.
                          No i myślę, że odróżnisz! Odróżnisz bardzo! Jesteś dzielny i mądry i
                          odróżnisz, że hoho. Potem sobie ulżysz dumnym wciąż z siebie będąc.
                          (kręci cię to? to wyzywanie? to można leczyć jeśli partnerce będzie
                          przeszkadzać)
                          • jack20 Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:27
                            jestes super catthe to byly zarty z mojej strony. wyrazy uznania
          • mrsnice Re: romanse w pracy 09.12.09, 13:45
            > :D
            > aha aha

            a ja zawsze myślałam, że się śmieje w ten sposób: cha cha
            • catthe Re: romanse w pracy 09.12.09, 14:30
              mrsnice napisała:

              > > :D
              > > aha aha
              >
              > a ja zawsze myślałam, że się śmieje w ten sposób: cha cha

              :D
              uhm uhm
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:12
      Ech!
      I pomyśleć że ja głupi przeszedłem z korporacji do małej firmy z samymi
      facetami. Ok, jest jedna dziewczyna ale osiemnastolatki nie będę podrywał.
      • tow.ortalion Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:16
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Ech!
        > I pomyśleć że ja głupi przeszedłem z korporacji do małej firmy z samymi
        > facetami. Ok, jest jedna dziewczyna ale osiemnastolatki nie będę podrywał.

        ------------------------------------

        Dlaczego nie? Lolitki wspaniale robią lodzika.
        • skarpetka_szara Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:21
          > Dlaczego nie? Lolitki wspaniale robią lodzika.


          A starsze doswiadczone kobiety nie robia wspaniale?
          • tow.ortalion Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:48
            skarpetka_szara napisała:

            > A starsze doswiadczone kobiety nie robia wspaniale?

            ------------------------

            No przyznaję, że robią to o niebo lepiej.
            Ale trzeba podbudowywać młodzież, bo to przyszłość narodu i ZUS-u.
            • skarpetka_szara Re: romanse w pracy 08.12.09, 21:55
              lol, padlam
      • goldie_locks Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:17
        Jak jest chetna to czemu nie, no chyba ze to corka szefa.
        • kiziu_miziu Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:23
          u mnie jest romans ale oboje sa wolni ;)
          • nutka07 Re: romanse w pracy 11.12.09, 23:47
            To sie nie liczy.
    • tow.ortalion Re: romanse w pracy 08.12.09, 20:51
      U mnie w robocie portier z działu Lodge romansował ze sprzątaczką z departamentu Second Floor.
      Ale teraz są już małżeństwem i nudno jest. Nie ma komu doopy obrabiać.

    • lolcia-olcia Re: romanse w pracy 08.12.09, 21:50
      U mnie też pewnie są, ale jakoś nie bardzo na topie jestem. Czasem
      mniej wiedzieć, a i czasem bez obrzydzenia mogę z niektórymi gadać.
      W pracy robię co do mnie należy i tyle...nie przemycam z pracy
      plotek, ale też cała firma nie musi na bieżąco wiedzieć z kim
      aktualnie sypiam
    • oposka Re: romanse w pracy 08.12.09, 21:51
      nie u nas tak nie ma no chyba ,że o tym jeszcze nie wiem ;D

      > Najfajniejsze jest to, ze zbliza sie impreza
      > swiateczna gdzie pewnie wszyscy poprzyprowdzaja swoich stalych partnerow.

      co się martwisz będziecie mieć większą wymianę ... partnerów rzecz jasna ....
    • ursyda Re: romanse w pracy 09.12.09, 13:54
      a ci stali partnerzy pracują w innych firmach i robią to samo
      smutne ale prawdziwe
    • rubea39 Re: romanse w pracy 09.12.09, 14:19
      mialam romans ze swoim szefem. kiedys sie go balam a jak przyszlo co do czego to
      mial zaburzenia wzwodu. mowil, ze za bardzo mu sie podobam i to dlatego. za
      drugim razem bylo lepiej ale nie rewelacyjnie. dostalam potem do domu przez
      poslanica 2 tuziny pieknych roz.
      teraz ja pracuje na swoim i zatrudniam same kobiety, to nie mam z kim w robocie
      poromansowac.

      • alessia27 Re: romanse w pracy 09.12.09, 15:14
        To bedzie sex grupowy !

        ♥ Macius 10.05.2002
      • jack20 Re: romanse w pracy 09.12.09, 16:41
        zrobilas wiec typowa kariere wykorzystujac skutecznie do tego swoja
        d... powod do chwalenia?
        • haldeman79 Re: romanse w pracy 09.12.09, 16:49
          jack20 napisał:

          > zrobilas wiec typowa kariere wykorzystujac skutecznie do tego swoja
          > d... powod do chwalenia?

          A gdzie ona tak napisała?
          • tytus_flawiusz Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:00
            haldeman79 napisał:

            > A gdzie ona tak napisała?

            nigdzie, ale tak wyglądają "merytoryczne" dyskusje na forach, zwłaszcza jak w jednym (warunek wystarczający) wątku zdołasz podpaść lokalnym "autorytetom moralnym", możesz w innym napisać dowolną oczywistość - natychmiast okaże się ona nieprawdą :-)
          • jack20 Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:01
            a co musiala napisac? ..,ze przez danie d... komu trzeba i gdzie
            trzeba wyrobila sie na "samodzielnosc"?
            w jakim swiecie ty zyjesz?
            bez dania d.. . masz zblizone do zera szanse cos "rzeczywiscie"
            osiagnac, i kazda d.., ci to powie.
            daja d... spiewaczki, aktorki, sekretarki... itp., itd. i taka jest
            prawda
            • tarantinka Re: romanse w pracy 09.12.09, 17:43
              jak to czytam to się zastanawiam czy my żyjemy w tym samym świecie
    • diabel.lancucki Re: romanse w pracy 09.12.09, 18:29
      starorosyjskie przyslowie mowi: rabotajesz, nie je...biosz ;-)
      i tego sie trzeba trzymac IMO
      • ursyda Re: romanse w pracy 09.12.09, 18:51
        gdzie żywiosz tam nie je*iosz
        • o-kurde.pl Re: romanse w pracy 11.12.09, 21:58
          Szef z podwładną to banał.
          Dlaczego szefowa nie bzyka sie z portierem, na przykład?
    • rzeka.chaosu Re: romanse w pracy 11.12.09, 23:29
      Nom, kserokopiarka ma romans z automatem do kawy 8/ Doprawdy nie wiem co z tego
      będzie...
    • buzkashi nie nazywajmy szamba perfumeria 12.12.09, 18:28
      a ku......nie sie romansem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja