leemoniada
08.12.09, 20:28
Mam problem ktory mnie ciagle meczy. Jestem z facetem juz dobrych pare lat,
nie dlugo nasz slub,a problem jak byl tak i jest. Chodzi o to ze jest mi
smutno bo nie slysze od swego faceta komplementow:(Pytalam go dlaczego mi nie
mowi,ze kobiety tego potrzebuja itp a on sie wtedy denerwuje zebym go nie
meczyla. Nie wiem czy wymagam za wiele by czasem uslyszec ze ladnie wygladam?
Zapytalam go ostatnio zeby szczerze powiedzial czemu tego nie robi, pytalam
nawet ze moze mu sie nie podobam albo cos,ale nie uwazam sie za brzydka
dziewczyne i on odpowiada ze gdybym mu sie nie podobala to by zemna nie byl a
nie mowi mi ich bo poprostu NIE UMIE;( No ale jak to nie umie?Rozumiem ze
jestem jego 1 dziewczyna na powaznie, ale w smsach potrafi mi dzien w dzien
pisac ze jestem piekna itp,a w real tego nie powie,chyba ze wychodze na
uczelnie to wtedy mi powie ze ubralam sie tak by ladnie wygladac dla
innych:(Wtedy zauwaza ze ubralam sie ladnie,ale jak sie ubiore ladnie dla
niego to tego nie widzi i mowi ze stroje sie tylko do szkoly:(mimo ze tak nie
jest...
Innym problemem jest to ze on nie widzi chyba we mnie zadnych zalet? Raz tak
dla zartu zapytalam go podczas podrozy samochodem by wymienil pare moich
wad,ktore by chcial bym zmienila i oczywiscie bez zastanowienia wymienil,a jak
zapytalam o zalety to przezylam szok- minela dluga chwila a on nie wymienil
zadnej,ani jednej:( Bylo mi bardzo smutno,moze tez dlatego ze przy tym byla
moja mama,co sobie ona pomyslala?:(A jak powiedzialam mu ze widocznie dla
niego mam same wady to odpowiadal ze prowadzi samochod i jest skupiony i ze
nie zdarzyl sie zastanowic:( Smutno.. a tak go kocham:(
Poradzcie co robic w tej sytuacji:(