Dodaj do ulubionych

Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskaniem

09.12.09, 10:01
Chcę podyskutować na temat tabletki po i problemów z uzyskaniem recepty na nią.
Ostatnio zdarzyła mi się potrzeba zażycia takiej tabletki. Niestety żaden
lekarz czy to z pogotowia czy ze szpitala wojewódzkiego
czy też z dwóch innych przychodni nie zgodził się na przepisanie leku. W
przypadku odmowy przepisania leku z powodów etycznych lekarz ma obowiązek
skierowania pacjenta do innego lekarza, który przepisze lek. Niestety tylko
raz zostałam odesłana do innego lekarza. A poza tym odsyłano mnie do
prywatnych lekarzy. Co uważam za skandal.
Jako ciekawostkę dodam, że w wielu krajach unii europejskiej dostaję się to
tabletkę bez recepty. W niektórych europejskich aptekach dostaje się je po
wywiadzie z farmaceuto.
Obserwuj wątek
    • martishia7 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 10:08
      Nic nowego, był taki temat niedawno. Nie zapłacisz, to nie dostaniesz. Takie życie.
      Dopóki taka dziunia jedna z drugą nie zrobi raz czy drugi piekielnej awantury u
      dyrektora ośrodka zdrowia w którym odmówiono jej jej praw (chociażby przez brak
      skierowania do lekarza, którego nie uwiera sumienie), to nic się w tym zakresie
      nie zmieni. A żeby zrobić publiczną awanturę, to trzeba mieć odwagę - bo to
      znaczy publicznie przyznać, że:
      a) uprawiało się seks, co już jest samo w sobie złe i wstydliwe i nie mówi się
      o tym głośno,
      b) nie ma się ochoty na zostawanie w tym momencie matką Polką i zamierza się
      przeciwdziałać poczęciu ze wszystkich sił.
      No ale poutyskiwać na forum łatwiej.
    • anital36 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 10:08
      Niestety u nas w Polsce tak jest ze ma się dosyc NFZ za co wogóle płacimy !!!! Jak się idzie na operacje to i tak daje sie kasę to jest nie fer!!! U mnie była taka sutułacja ze w czerwcu syn złamał reke i musisł miec skierowanie do chirurga ale myslałm ze to sierowanie jest ważne cały rok ale teraz pekła kostka w stopie i jak sie okazało to tez muszę miec skerowanie osobne i jak sie spytałam pielęgniarki ze jak teraz złamie palec to co w tedy. To powiedziała mi że tez musze miec osobne skerowanie na palec to jest normalnie chore !!! ta cała służba zdrowie jest do bani !!!!
    • lolcia-olcia Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 10:11
      Jak Ci nie wstyd w tak katolickim kraju jak Pl tak wprost o
      antykoncepcji pisać, boga się bój!!! ojciec dyrektor czuwa- wszystko
      widzi i słyszy:p


      Gdyby tabletki rozdawali na ulicy jak dropsy to na każdym kroku
      nastolatki by się bzykały, ja nie jestem przygotowana aż na taką
      rewolucję. I hormony też nie są tym co można codziennie łykać.
      • goral.z.kopalni Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 10:24
        Jak będą chciały to będą uprawiać seks. A barierą dla nastolatek będzie zawsze
        wysoka cena 75zl. Dla każdego jest to dużo jeśli chciałoby się uzywać takiej
        tabletki często.
        Gorzej jeśli się już stało a nastolatka nie dostaje pomocy w formie tabletki i
        jest skazana na nieszczęśliwe zmarnowane życie. Za to ma dziecko przy którym już
        Ci lekarze nie pomogę jej, ani nie wesprzą. Mimo, iż są takimi etykami.
    • sweet_pink Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 10:57
      Warszawa. Zdobycie pigułki po w weekend - misssion imposible.
      W trzecim gabinecie zaraz po objaśnieniu sprawy urządziłam histeryczny szloch,
      bo pan doktor zaczął z jakimś "ale"...na szczęście faceci są na kobiece histerie
      nieodporni i receptę dostałam. A i ja zdając sobie sprawę, że hormony to nie
      witaminy miałam ze sobą aktualne badania (które akurat niedawno robiłam) całą
      morfologie + wątrobowe.
      Największym wrzodem na dupie w tej sytuacji jest, to że pigułki po się piętnuje,
      a regularna antykoncepcja jest bez problemu polecana i zapisywana (kiedyś
      zgubiłam pigułki i nie miałam problemu ze zdobyciem recepty w przychodni
      dyżurnej). A każdy kto sobie porządnie przestudiuje ulotki od leków jednego i
      drugiego rodzaju widzi że różnica w sposobie działania jest niewielka i
      stosowanie jednych jak i drugich jest moralne dokładnie na tym samym poziomie.
    • izabellaz1 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 11:23
      No i co zrobisz...taki to chory kraj.

      Wolałabym, żeby taka tabletka była dwa razy droższa i dostępna bez recepty - za
      to lekarz zamiast odsyłać do siebie samego tylko prywatnie, ew. do kolegi też
      prywatnie, mógłby dostawać jakiś procent od firmy farmaceutycznej od przepisania.
    • 25wanilia Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 11:27
      Moja koleżanka trafiła na gina-nieuka chyba. Był weekend, Kraków. Lekarz z nią
      pogadał i niby zbadał po czym oświadczył, że nie może mieć teraz dni płodnych i
      nie przepisze tabletki. A na dowód, że nie zaszła poprzedniej nocy w ciąży
      chciał jej zrobić USG!
      9 miesięcy później urodziła dziecko. W trakcie ciąży odwiedziła tego lekarza -
      nie wiem, czy żeby mu nawrzucać, czy żeby pokazać że wtedy się mylił.
      Zaproponował (jedynie), że może jej poprowadzić tę ciążę...
    • figgin1 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 12:49
      Pamiętam szopki sprzed 10 lat z uzyskaniem postinoru. Jeden lekarz wprost mi
      odmówił, powiedział, że jak byłam na tyle dorosła by uprawiać sek to teraz
      powinnam być na tyle dorosła by mieć dzieci, dziadyga wstrętny. Na szczęście
      teraz nie muszę się gimnastykować bo mam dwie apteki, w których bez problemu
      dostanę bez recepty... Wszystkich proroków piszących, że młodzież je escapelle
      jak cukierki i używa jak antykoncepcji muszę zmartwić. Cena jest dość zaporowa.
      Opłacać to się może, pod warunkiem seksu raz na rok.
      • aiwlysji Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 12:58
        w londynie, w niektorych aptekach tabletka "po" jest za darmo, najpierw farmaceuta przeprowadza wywiad poczym trzeba w jego obecnosci polknac. mimo, ze za darmo nie widzialam tam tabunow nastolatek codziennie ja lykajacych!
        w naszym ukochanym kraju zarabia sie na kobietach naprawde duze pieniadze poczym oswiadcza, ze sa zdzirami bo to w ogole robia;)
        niestety tylko same kobiety moga zmienic swoja sytuacje...ale zbyt wiele z nich chce byc "lepszym facetem" od samych mezczyzn.
    • gaszebrum2 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 12:57
      czy byli to lekarze, którzy widzieli Cię pierwszy raz w życiu? jeśli
      tak to BARDZO DOBRZE zrobili, że Ci jej nie przepisali. Lekarz,
      który nie zna historii pacjentki i przepisuje jej taką bombę
      hormonalną jest właśnie NIEUKIEM. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale
      dam sobie rękę uciąć, że gdyby pojawiły się skutki uboczne, to
      byłaby wielka afera, lekarz zły, błąd w sztuce i domaganie się
      odszkodowania itd. Nie możesz znaleźć sobie po prostu ginekologa,
      który Cię zna i nie zasłania się względami etycznymi?
      • aiwlysji Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 13:04
        taak, masz racje, najlepiej, zeby zaszla w niechciana ciaze (zeby ominac owa absolutnie niebezpieczna bombe hormonalna) i poplynac w inna bombe hormonalna, ktora rowniez moze zakonczyc sie zle...ale jest zgodna z jedyna, sluszna doktryna;)

        znalesc sobie ginekologa, ktory ja zna, bardzo inteligentna rada....tylko co zrobic jak tabletka jest potrzebna na zaraz a ukochany ginekolog akurat nie przyjmuje...oczywiscie znow dobra rada- jedyna i sluszna ciaza:)
      • wacikowa Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 14:40
        goral.z.kopalni napisała:

        > Pytanie czy w naszym katolickim kraju możemy coś zrobić, aby zmienić to
        > sytuację. W przypadku kiedy in vitro spotyka się z dużą agresja ze strony władz
        > kościelnych nie sądzę, aby tabletki po były uznane. Zresztą kościół nie popiera
        > żadnej formy antykoncepcji.

        Możemy uświadamiać dorosłych (niedojrzałych) czym kończy się seks bez
        zabezpieczeń.:) Bo z tego co napisała autorka tabletka po to u niej tak jak
        witamina C.
            • sweet_pink Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 15:18
              Jakby to były landrynki to by były bez recepty.
              I jest zasadnicza różnica miedzy usłyszeniem "nie przepisze pani tabletek, bo
              nie wiem czy ma pani zdrowa wątrobę i nie wiem jaka jest krzepliwość pani krwi"
              a nie przepiszę, bo "to jest niegodne z moimi przekonaniami", albo "nie bo nie".
              Ja jeździłam z kompletem aktualnych badań. Gumka mi pękła w cyklu tuż przed
              rozpoczęciem regularnej antykoncepcji hormonalnej i miałam cały pakiet badań
              potrzebnych do przepisania leku o składzie pigułki po. Myślisz że któregoś z
              lekarzy obeszły te badania?
              • jane-bond007 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 15:33
                nie wiem czy obeszły bo mnie tam nie było, natomiast nie rozumiem
                rozgraniczenia pomiędzy nie przepiszę bo ...

                dlaczego oczerniasz lekarza ktoremu etyka nie pozwala na przepisanie
                takiej tabletki? on ma swoje normy moralne ( juz nie bede rozpisywac
                sie w temacie tabletka i to co idzie dalej) a Ty swoje (bzykanie sie
                bez gotowosci wychowania ew. dziecka)


                argumentu: nie bo nie - nie rozumiem, widocznie chciał Cię spławić
                i mieć problem z głowy
                  • jane-bond007 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 15:50
                    a czy wszyscy doktorzy sa ulepieni z jednej gliny? trzeba miec
                    swojego lekarza który pomoze w takiej sytuacji a nie latać po
                    przychodniach a potem wściekać się na forum

                    są lekarze szuje ostatnie ale sa i pomocni z tzw powołaniem

                    nie bardzo wiem dlaczego zwalacie wine na lekarzy (te ktore mialy
                    problem z tabletka) a nie zastanowicie sie nad tym ze faktycznie
                    chyba coś przegapiłyscie

                    i moja rada: gina, dentyste i fryzjera najlepiej miec sprawdzonego z
                    niewyłączonym tel komorkowym
                    • sweet_pink Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 15:57
                      Serio uważasz, że lekarz nfz, który zarabia gó... ma być do twojej dyspozycji
                      całodobowo?
                      Chyba, ze piszesz o prywatnym...ale wtedy rozmowa nie ma sensu, bo prywatnie to
                      postinor można dostać nawet z dostawą do domu. Tyle że nie każdy godzi sie na
                      okradanie go z przysługującej mu (co miesiąc opłacanej) służby zdrowia.
                      • gwiazdka_wawa Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 16:02
                        W zeszłym miesiącu byłam w podobnej sytuacji. Zpomniałam wziąć 2
                        tabletek antykoncepcyjnych i kochałam sie bez zabezpieczenia.
                        Oczywiśćie później postępowałam zgodnie z instrukcja, ale poszłam do
                        ginekologa, aby przepisał mi tabletkę po. Nie chciałam ryzykować,
                        pani ginekolog stwierdziła, ze jeżeli nadal biorę tabletki, to już
                        nie mogę przyjąć tej po. Co oczywiście nie jest prawdą. Nie
                        przepisała, wszystko skończyło się dobrze, nie zaszlam w ciążę.
                        Wiem, że taka tabletka strasznie rozregulowuje całą gospodarkę
                        hormonalną.
                      • jane-bond007 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 16:05
                        lekarz zarabia gó...? zartujesz sobie teraz :) jako jedyni nie sa
                        opodatkowani, nie znam lekarza pracujacego na jednym etatcie :)
                        a piszę o lekarzu ktory przyjmuje w przychodni, nie wysmiewa i nie
                        naciąga, szukałam go ze 3 lata i przeszłam niezlych krętaczy i
                        konowałów

                        dentystę mam pryatnego ale z podpisaną umową z nfz - czyli trochę
                        taniej wychodzi a część usług za free
                        • sweet_pink Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 16:13
                          Powiem jaśniej - lekarz na swojej pracy dla nfz zarabia gó.... Jakie ma inne
                          etaty mnie nie odchodzi, wiem jednak, że za to ze się ze mną spotka by mi
                          wypisać receptę nfz mu nie zapłaci, a w końcu lekarz to nie instytucja
                          charytatywna. Z kolej ja nie widzę powodu dla którego mam być zmuszana do
                          wykupywania prywatnie usługi, która mi się należy z racji płacenia składek.
                          • jane-bond007 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 16:27
                            nie masz racji - powiem Ci tylko ze oko by Ci zbielalo jakbys
                            zobaczyla place lekarzy ze szpitala, rozliczani prze szpital bez
                            dodatkowych dochodow tj innych etatow, ale nie chce mi sie juz pisac
                            bo widze ze masz klapki na oczach i uwazasz ze Ci sie nalezy z
                            pocalowaniem, a temat az tak prosty nie jest


                            narka
                • sweet_pink Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 15:46
                  Szerze wiesz czemu oczerniam argument moralny? Bo w niego nie wierzę, bo przed
                  wejściem do gabinetu stoi cała masa ulotek reklamujących antykoncepcję
                  hormonalną. Pani ginekolog na w szpitalu odmówiła mi prawa do informacji gdzie
                  mogę receptę otrzymać...ulitowała się recepcjonistka, która spisała mi adresy na
                  karteczce z logo pigułki antykoncepcyjnej.
                  Do tego wyobraź sobie, że bzykam się gotowa na to że mogę zajść w ciążę, bo
                  zdaję sobie sprawę z tego że żadna metoda nie daje 100% pewności. To że jestem
                  gotowa nie znaczy, że mam sobie to prawdopodobieństwo zwiększać rezygnując z
                  dostępnych metod antykoncepcji.
                  • sweet_pink Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 15:50
                    Generalnie argument moralny by mnie nie ruszał gdyby brzmiał:
                    "Nie mogę pani przepisać tego leku z powodów moralnych, ale na ulicy x przyjmuje
                    doktor y, do którego może się pani zgłosić ze swoim problemem"
                    zamiast
                    "Nie mogę pani przepisać tego leku z powodów moralnych, do widzenia"
                  • jane-bond007 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 15:54
                    Szerze wiesz czemu oczerniam argument moralny? Bo w niego nie
                    wierzę, bo przed
                    > wejściem do gabinetu stoi cała masa ulotek reklamujących
                    antykoncepcję
                    > hormonalną.


                    sugerujesz ze lekarz ktory nie przepisuje pigul powinien zdejmowac
                    plakaty i zbierac ulotki w godzinach swoich wizyt?

                    Do tego wyobraź sobie, że bzykam się gotowa na to że mogę zajść w
                    ciążę, bo
                    > zdaję sobie sprawę z tego że żadna metoda nie daje 100% pewności.
                    To że jestem
                    > gotowa nie znaczy, że mam sobie to prawdopodobieństwo zwiększać
                    rezygnując z
                    > dostępnych metod antykoncepcji


                    wyobraziłam sobie :) hehe
                    no to o co Ci chodzi?


                    https://www.suwaczki.com/tickers/7ivdk6gg5t6o023k.png
                    • sweet_pink Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 16:05
                      O to, że zdobycie recepty na lek potrzeby w krótkim czasie jest trudne, a
                      lekarze odmawiają wykonania swoich obowiązków..jak nie chcą sami pomóc nie
                      kierują do miejsca gdzie pomoc można uzyskać. W konsekwencji trzeba odbywać
                      pielgrzymkę od gabinetu do gabinetu licząc na los, ze się uda trafić na lekarza
                      o odpowiednich poglądach. To upierdliwe, upokarzająca konsekwencja łamania praw
                      pacjenta.

                      Tak powinien zdejmować, pracować w gabinecie trzymającym pion moralny skoro taki
                      jest święty. Przepisać nie przepisze, ale narażać swoje bogobojne pacjentki na
                      złą indoktrynację to już nic złego?

                      • jane-bond007 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 16:18
                        jesteś pewna ze to jest obowiazek lekarza?

                        masz szalenie roszczeniowa postawę natomiast nie jestes zbyt dobrze
                        przygotowana - trzbe bylo sie powołać na odp artykuł i zapytac o
                        adres specjalisty

                        Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych
                        niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30 ustawy, z tym
                        że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia
                        u innego lekarza lub w innym zakładzie opieki zdrowotnej oraz
                        uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej (art.39
                        ustawy
            • goral.z.kopalni Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 15:43
              @jane-bond007
              Chyba lekko przesadzasz nigdzie nie pisałam, że ta tabletka to landrynka. Może
              Ty zdaj sobie sprawę, że stworzoną ją ja antykoncepcje doraźną w nagłych wypadkach.

              > uważasz że nie dostałaś recepty ze zwykłej złośliwości?
              Przypadków dostania recepty było kilka, a jakie były powody, to nie mam pojęcia.
              Można je jedynie przypuszczać np.:
              1. Lekarz faktycznie uważa, że to nieetyczne i nie przepisuje bo jest głębokim
              katolikiem - raptem wszyscy lekarze to głębocy katolicy. Ale nie jest to
              wytłumacalne, bo kościół zabrania antykoncepcji i dlaczego już tabletki
              antykoncepcyjne są przepisywane.
              2. Ginekolodzy są umówieni i tworzą kartel. Tabletki po tak, ale recepta jest
              wydawana tylko na wizycie prywatnej, bo wtedy się zarobi.
              3. Lekarz nie przepisuje, bo mu się nie chce. Po co ma przepisywać, jeśli może
              pozyskać stałą klientkę lub liczba stałych klientek się zwiększy i będą większe
              kolejki do ginekologów.
              4. Lekarze są niedouczeni i tabletkę po rozumieją jako aborcję.
              5. Po co lekarz ma robić sobie problem? Po co ma to przepisywać? On jest królem
              on jest władcą i może zdecydować o potomstwie swoich pacjentek
              • jane-bond007 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 16:01
                @jane-bond007
                > Chyba lekko przesadzasz nigdzie nie pisałam, że ta tabletka to
                landrynka. Może
                > Ty zdaj sobie sprawę, że stworzoną ją ja antykoncepcje doraźną w
                nagłych wypadk
                > ach.


                a gdzie ja pisałam że Ty tak napisałaś? może najpierw z tego zdaj
                sobie sprawę...

                a jestes pewna że byłaś tym nagłym przypadkiem? bo mozliwe że dla
                tych lekarzy nie byłaś

                ogólnie rzecz ujmując to nie chce sie tu z Wami :) kłócić bo mnie to
                raczej zwiewa ale naprawde nie widzicie czegos dziwnego w sytuacji
                gdy biegniecie do lekarza jednego drugiego i w sumie nikt wam nie
                pomaga?
                tłumaczycie sobie to tą stówą którą wezmą za prywatną wizytę?
    • aiwlysji Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 15:25
      chodzbys 1000000 razy napisala, ze wiesz, ze tabletki nie lyka sie jak landrynki to i tak znow ktos napisze, ze to nie landrynka albo, ze wskakujesz facetowi do wyrka...bo przeciez facet babce nie wskakuje!
      to takie upokarzajace, kobiety same siebie tak nisko oceniaja!!!!!!

      nie wystarczy, ze to kobieta moze zajsc w ciaze, ze musi wynosic i urodzic...trzeba jej jeszcze dowalic, ze puszczalska, ze sama sobie winna etc.
      czemu WY sobie to robicie?
    • orzech_laskowy_x Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 16:06
      dzieki bogu w polsce juz nie mieszkam, gdy potrzebuje tabletki ide do
      jakiegokolwiek lekarza/apteki i po 5 minutach mam juz tabletke plus kubeczejk
      wody do popicia. za darmo. i tak to wlasnie mam nadzieje ze i w polsce kiedys
      bedzie funkcjonowac, choc ja i tak wracac nie zamierzam, ale moze inne kobiety
      skorzystaja.
      aha dla wyjasnienia: mieszkam w anglii, wszystkie metody antykoncepcji sa tu za
      darmo, od prezerwatyw przez tabletki i implanty po spirale
        • jane-bond007 Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 17:56
          no jeszcze raz sie nie powstrzymam
          dziewczyna mojego brata (mieszkaja kilka lay w Szkocji) ma problemy
          z zajsciem w ciążę

          chodziła do lekarza w miejscowosci gdzie mieszkaja, efektow brak,
          zaczela gdzieś tam jeździć, płacić ogromne pieniądze za wizyty,
          kupowała leki przepisywane lekkka ręką bez żadnych UWAGA żadnych
          badań, tym razem był efekt bo przytyła 8kg, przyjechali do POLSKI
          właśnie, poszła do lekarza zrobiła badania, pokazała leki które
          brała, pokazała wyniki... mam pisać dalej?
          • rokoko_style Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 20:59
            tez kiedys miałam taka historię: poszłam do przychodni po tabletkę,
            baba tylko kazała sobie zapłacic i dała receptę. No to napisałam
            skarge do dyrektora , że w publicznej przychodni musiałam zapłacić,
            a pani dyrektor na to, że to była zwykła pomyłka lekarza, że miał
            zamiar wystawic mi recepte na prywatnym druku ale przez pomyłkę
            wystawił na publicznej itd itp. Jeden drugiego chroni i tyle. Sprawy
            nie ciągnęłam ma się rozumiec . Ale tak sie zastanawiam czemu Polki
            nie podpiszą inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie: Bo te tabletki
            powinny być bez recepty!
    • takajatysia Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 17:50
      czy któraś się zastanowiła, że tabletka "po" to jest bomba hormonalna i
      rozregulowywuje kompletnie gospodarkę hormonalną? Na dokładkę trzeba pamiętać,
      że jest to środek wczesnoporonny.
      Moim zdaniem powinna być przepisywana jeśli kobieta o to prosi (najlepiej z
      ogranicznikiem raz na rok lub rzadziej). Rozdawanie za darmo w aptekach albo
      sprzedaż bez recepty uważam za nieodpowiedzialne. Oczywiście, że w niektórych
      krajach zachodnich takie są realia, ale to raczej dlatego, że łatwiej Państwu
      zasponsorować tabletkę niż wypłacać zasiłki jeśli rzeczywiście dziewczyna
      zajdzie w ciążę. Zwłaszcza, że takie tabletki "po" to raczej rzadko ratują tych,
      których antykoncepcja zawiodła. Częściej podejrzewam nastoletnie bzykanie się z
      kimś przygodnym bez zabezpieczenia.
      • sweet_pink Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 10.12.09, 10:17
        A zdajesz sobie sprawę że tak samo "wczesnoporonne" są "zwyczajne" tabletki
        antykoncepcyjne? Maja hormony które nie tylko hamują owulację, ale też
        uniemożliwiają zagnieżdżenia sie zygoty gdyby do owulacji i zapłodnienia jednak
        doszło. Owulacji wykluczyć nie można bo żadne tabletki nie mają wskaźnika pearla
        równego 0. Żadna kobieta je przyjmująca i nie zachodząca w ciążę, nie wie czy
        nie ma owulacji czy "roni" zapłodnione komórki. Tylko z jakiegoś powodu koło
        postinoru robi się szum "wczesnoporonny" i dyskutuje o moralności, a dla
        codziennie przyjmowanej antykocepcji jest akceptacja społeczna, a kościół który
        sie jej przeciwstawia jest za to krytykowany. Środki te różnią się w ostatecznym
        rozrachunku moralnym tylko tym, że prawdopodobieństwo ronienia przy jednym jest
        mniejsze niż przy drugim.


    • velluto Re: Tabletka po i wieczne problemy z jej uzyskani 09.12.09, 18:26
      wkurza mnie ta pseudotroska o zdrowie pacjentki, i jest to zwykłe
      wygodnictwo maskowane wyższą ideą.

      tabletki hormonalne przepisuje się bez żadnych badań (przez
      kilkanaście lat nikt się nie pofatygował, żeby mnie skierować na
      takowe) - sprawdzenie poziomu hormonów przed zapisaniem
      tabletek "nie jest wystarczającą przesłanką" do tak drogich badań.
    • arbuzunia metoda 10.12.09, 11:01
      Kilka lat temu moja koleżanka miała straszne przejścia ze zdobyciem tabletki 'po'. Ja postanowiłam zrobić sobie 'zapas' tzn zdobyć tabletkę na wszelki wypadek, po prostu powiedziałam lekarzowi że miałam awarię której wcale nie było. Wykupiłam receptę w aptece i juz nie musiałam się martwić do tego brałam ją na wyjazdy zagraniczne itp. A data ważności jest ok 2 lat, moim zdaniem warto tak zrobic żeby się nie denerwować.
      • goral.z.kopalni Re: metoda 10.12.09, 11:11
        Na pewno warto tak zrobić i dbać o swoje. Jednak mi chodzi o to, że tak nie
        powinno być. I taka tabletka powinna być dostępna może nie w aptece. Ale zawsze
        powinien być lekarz który ją przepisze w nagłej sytuacji.
    • 0ffka Prawa pacjenta 10.12.09, 20:42
      www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=2&dzialnr=5&artnr=3831
      www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=2&dzialnr=5&artnr=3830
      www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=2&dzialnr=5&artnr=80
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka