kasi-a789
09.12.09, 12:12
Szykuje mi się konferencja, 3-dniowa w mieście odległym od mojego o ok 500km,
to będzie pierwsza moja "wyjazdowa" konferencja.Jedzie moja koleżanka z
wydziału więc nie będę sama, uczelnia zwraca nam koszty związane z przejazdem
i noclegiem ale...mąż uparł się że zabierze dzieci i pojedziemy we 4, pomijam
fakt dużo większych kosztów takiego wyjazdu, nocleg już nie w akademiku tylko
w hotelu a więc nie dostałabym zwrotu, podróż tak samo, to jeszcze to że ja
tam nie będę miała dla nich czasu, a głupio mi zostawić dzieci, męża na pastwę
losu i cały dzień spędzić na wykładach.Mąż tego nie rozumie, myśli że ja
odwalę swoje przemówienie i koniec konferencji a ja chciałabym wysłuchać
całego wykładu, Koleżanka też ma 2 dzieci i może jechać sama.
jakich mam użyć argumentów..a i jeszcze jedna sprawa, mąż nie chce mnie puścić
bo boi się że kogoś poznam..nonsens!