Dodaj do ulubionych

Czy uzalężnienie jest...

11.12.09, 21:12
Mam pytanie, być może jest tutaj jakiś absolwent psychologii, bądz
pedagogiki,jest jedno pytanie, które mnie nurtuje, a mam jutro koło,
szukalam w literaturze ale nic konkretnego nie znalazła.
Pytanie brzmi:
"Czy uzależnienie jest chorobą uleczalna? Dlaczego? "

Czekam na opinie
Obserwuj wątek
    • kasia_dda Re: Czy uzalężnienie jest... 11.12.09, 22:27
      Moim zdaniem uzależnienia nie są uleczalne lecz zaleczalne. Co prawda po
      pozytywnym przejściu terapii nie odczuwa się fizjologicznej potrzeby np.
      zażywania alkoholu, narkotyków, leków itp. lecz psychicznie często osoby te
      wytrzymują krótko i powracają do nałogu. Pamiętam coś, co powtarzał nam często
      pewien wykładowca "alkoholikiem jest się całe życie, nawet po terapii, można być
      tylko niepijącym alkoholikiem" i uważam, że jest to 100% prawdy. Moim zdaniem
      odpowiedź na to pytanie brzmi NIE, ponieważ tak naprawdę uzależnienie wymaga
      leczenia (także np. uczestniczenia w grupach wsparcia)do końca życia, ponieważ w
      przeciwnym razie w chwilach, gdy w życiu tego człowieka pojawia się więcej
      problemów, zwykle wybiera on "najprostsze lekarstwo" czyli substancję lub
      zachowanie, od którego był uzależniony, ponieważ wie, że to wcześniej mu
      "pomagało"- tzn. pozwalało zapomnieć o prawdziwym problemie. Podstawą sukcesu
      jest chęć uzależnionego do leczenia, silna wola oraz wsparcie otoczenia.

      Jeśli natomiast chodzi wyłącznie o uzależnienie fizjologiczne to można
      powiedzieć, że jest ono uleczalne, jeśli przejdzie się odtrucie i organizm "nie
      potrzebuje" tej substancji do prawidłowego funkcjonowania.

      Takie jest moje zdanie.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia na kolokwium.
    • mamba8 Re: Czy uzalężnienie jest... 11.12.09, 22:44
      Ja tylko nadmienię, że unikaj takich ludzi jak ognia. Sieją
      spustoszenie. Nikt nie jest w stanie im pomóc oprócz oni sami.
      Najlepiej ich zostawić w spokoju by sami doszli do tego inaczej ich
      współuzależnione otoczenie podświadomie karmi ich szkodliwy tryb
      życia. Aha i jeszcze mogą z jednego uzależnienia przejśc do
      następnego.
    • kasia_dda Re: Czy uzalężnienie jest... 11.12.09, 22:59
      Uważam, że jest to pytanie przede wszystkim na myślenie oraz wyrażenie swojego
      zdania (dobrze uargumentowanego w oparciu o wiedzę ogólną na temat uzależnień) a
      nie przytoczenie teorii zawartej w książkach.
    • teletoobis Re: Czy uzalężnienie jest... 12.12.09, 10:10
      oto dowod na to, ze polskie tzw. uczel;nie hoduja teraz tylko
      leniwych, bezmozgich troglodytow, co to nawet ksiazki otworzyc nie
      potrafia, by wyczytac potrzebne im informacje. Co z tekiego czegos
      kiedys wyrosnie? Absolwent z aspiracjami co wyzej sra niz rzic ma.
      Zenada!
        • teletoobis Re: Czy uzalężnienie jest... 12.12.09, 12:09
          tak, bo niestety taki mamy system nauczania....
          Zamiast szkolic slusarzy, murarzy i innych fachowcow, produkuje sie
          idiotow, nie zdatnych do niczego, ale z tytulem. Potem sie dziwia,
          ze w Polsce 50% ludzi miedzy 25 a 30 jest bezrobotna...
          • majowa_dziewczynaaa Re: Czy uzalężnienie jest... 14.12.09, 11:12
            Dziekuję wszystkim za wypowiedzi, również te uwłaczające, jeśli to
            kogos interesuje dostałam 5 ! :] A więc jednak uczelnie potrafią
            nauczyć czegoś studenta, zresztą osoby, które wypowiadały się
            krytycznie, nie znały odpowiedzi, więc chyba ich zdanie tutaj jest
            nic nie warte:)
            Może powinny poczytać literaturę, a nie siedzieć całymi dnami na
            forum i krytykować innych.Ale każdy ma jakieś hobby:]Jeden lepsze ,
            drugi gorsze.
            • teletoobis Re: Czy uzalężnienie jest... 14.12.09, 14:34
              Malpe tez da sie nauczyc podstawowych czynnosci. A 5? Co to za
              wyznacznik? Wazne to co w glowie zostanie, a nie w indeksie. U mnie
              panienka nie mialaby szans na posade. Lubie niezaleznych ale
              myslacych. I to samodzielnie.
              • majowa_dziewczynaaa Re: Czy uzalężnienie jest... 14.12.09, 16:28
                teletoobis napisał:

                > Malpe tez da sie nauczyc podstawowych czynnosci. A 5? Co to za
                > wyznacznik? Wazne to co w glowie zostanie, a nie w indeksie. U
                mnie
                > panienka nie mialaby szans na posade. Lubie niezaleznych ale
                > myslacych. I to samodzielnie.


                A kto by chciał u Ciebie pracować...pewnie płacisz 5 zł na godzine i
                wydaje Ci się że za to ludzie mają Cię calować po rękach...ehh
                Polsko ratuj się od naciagaczy!
    • mrs.solis Re: Czy uzalężnienie jest... 14.12.09, 15:07
      Nie trzeba byc absolwetnem psychologii zeby wiedziec,ze z
      uzalenienia nie mozna sie wyleczyc. Mozna nie brac,nie pic,nie palic
      ale nadal sie bedzie od tych substancji uzaleznionym. Wystarczy
      jedno odstepstwo okresie abstynencji i na ogol uzalezniony wraca do
      punktu wyjscia.
    • tow.ortalion Też mnie to ciekawi ! 14.12.09, 15:17
      majowa_dziewczynaaa napisała:


      > Pytanie brzmi:
      > "Czy uzależnienie jest chorobą uleczalna? Dlaczego? "
      >
      > Czekam na opinie

      -----------------------------------

      Ja już od jakiegoś czasu jestem uzależniony od mojej baby.
      Jak gdzieś wyjedzie to nie wiem jak się obsługuje pralkę, zmywarkę i żelazko. Zawsze jestem wówczas nerwowy, że nie starczy mi uszykowanych skarpet, gaci i koszul do jej przyjazdu.
      Śmieci, zmywarka i lodówka zaczynają śmierdzieć oraz przychodzą jakieś odsetki za niezapłacone rachunki.
      Po piwo muszę biegać sam.

      Zgroza! Też chciałbym wiedzieć jak się wyleczyć od tego uzależnienia.
      Ma ktoś pomysła?

      Jedyna zaleta to taka, że nie muszę wtedy oglądać Rozlewiska.
    • skarpetka_szara Re: Czy uzalężnienie jest... 14.12.09, 16:05

      Uzaleznienie nie jest uleczalne.

      Ludzie z tendencjiami do uzaleznien inaczej przetrawiaja dana
      substancjie/zachowanie- ich mozg inaczej dziala. A to sie nie
      zmieni.

      Alkoholik inaczej trawi alkohol. Inaczej odczuwa jego skutki i tez
      z innych powodow pije (aby szumialo w glowie).

      Nawet ktos kto byl uzalezniony od alkoholu a jest abstynentem przez
      10 lub 20 lat - nadal mowi o sobie jako o alkoholiku, bo wie, ze
      gdy spozyje znowu - koszmar zacznie sie na nowo.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka