kolejna z problemem :(

13.12.09, 21:38
juz nie moge wytrzymac. prosze o pomoc, chociaz o jakies dobre slowo, jesli uznacie, ze zasluguje...

mieszkam z kawalkiem gowna, ktore jest moim ojcem, i mama.
mam 23 lata, wiec nie musze z nimi mieszkac. probowalam sie uniezaleznic, mieszkalam sama, mialam dwa podejscia, za kazdym razem okazywalo sie, ze nie potrafie. wracalam do nich.

teraz tez wrocilam. to juz 3 miesiace od powrotu. nie moge wytrzymac.
mama codziennie pije kilka piw, wieczorem. nie zawsze tak bylo, zaczelo sie kilka lat temu.
ojciec, to gowno... chory psychicznie. nie da sie z nim wytrzymac, to nie sa tylko moje slowa, ale i brata oraz reszty rodziny, ktora po prostu ogranicza z nami kontakty.
brat juz nie mieszka z nami.
a wiec ten kawalek gowna w przeszlosci zrobil rzeczy, po ktorych go znienawidzilam. a mame znienawidzilam za to, ze nie reagowala, i dawala przyzwolenie. jednoczesnie ja kocham, i nia gardze.

na dzien dzisiejszy mam ciezka depresje, ale przerwalam leczenie. tne sie zyletka, nie wychodze z lozka calymi dniami, chce umrzec.
ale nie to jest problemem.

chodzi o to, ze mam dosc, nie wytrzymuje, ze to gowno do mnie mowi, zaczepia mnie. najgorzej jest, kiedy mowi O MNIE, wiedzac, ze to slysze.
ja zupelnie na gowno nie zwracam uwagi, nie mowie do niego, udaje, ze nie istnieje. nie moge przebywac z nim w jednym pomieszczeniu, zawsze wychodze. jezeli mam jakies zastrzezenia, to mowie o nich mamie.
gowno najczesciej mowi do mamy, ze "czemu ona mnie tak nienawidzi, to dziecko mnie nienawidzi, czemu, no czemu???" albo mowi jej, jaka to zla i niedobra jestem.
NIE MOGE TEGO SLUCHAC!! nie moge tego sluchac, bo po prostu sie we mnie cos przewraca, cala buzuje. nie wiem, czemu budzi to we mnie taka nienawisc, nie wiem. ale wiem, ze tego nie wytrzymuje, a jak moja mama zaczyna mu przytakiwac, to wyje, i czesto sie tne.

moim problemem jest to, ze nie potrafie zyc sama, ale nie potrafie zyc z nimi.
czy ktos ma pojecie, o co tu chodzi?

dziekuje, ze udalo Ci sie dotrwac do konca.
    • dzioucha_z_lasu Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 21:43
      1. Wyprowadź się jak najszybciej.
      2. Idź na terapię - jak najszybciej
      • buzkashi byl juz ten watek 13.12.09, 21:48
        a moze sie myle. tak czy siak 23 lata to stara baba juz i wstyd,ze
        sobie nie daje sama rady.
        • butelkawody Re: byl juz ten watek 13.12.09, 21:56
          "ten" watek? tzn. jaki?

          i glupota jest pisanie, ze wiek ma znaczenie w umiejetnosci radzeniu sobie z
          problemami.
          gowno jest po piecdziesiatce, a radzi sobie z problemami m. in. tluczac corke. z
          dwojga zlego - chyba lepiej pisac na forach, niz krzywdzic innych.
    • laracroft82 Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 21:45
      po pierwsze powinnas wrocic na leczenie bo strasznie zle sie to czyta, po drugie
      nie wiem co Ci zrobil ojciec nie podajesz jakiegos powodu dlaczego o nim tak
      myslisz..nie podoba mi sie to ze tak piszesz o nim, w zyciu by mi cos takiego
      przez gardło nie przeszło...
      • buzkashi Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 21:49
        powod jest przeciez czytelny - splodzil ja.dlatego go nienawidzi.
    • tytus_flawiusz drogie emo 13.12.09, 21:46
      ty też na zdrową psychicznie nie wyglądasz, a skoro psychicznie chorzy to
      gówna... wniosek jest prosty.

      wzruszyłem się zajebiście, szczególnie tym cięciem i tym fatum, które każe ci
      wracać tam, gdzie wszyscy są gównem albo nimi gardzisz.

      jutro wyślę ci kwiaty
      • moniskap Re: drogie emo 13.12.09, 21:49
        sa instytucje ktore pomagaja rodzinom uzaleznionych.Mozna zadzwonic anonimowo
        moze pokieruja cie w odpowiednie miejsce.pomoga lub podpowiedza co dalej.
        • dychawiczna Re: drogie emo 13.12.09, 21:53
          Jak sama sobie nie pomożesz, żadne instytucje tego za ciebie nie zrobią. Musisz
          czuć swoją wewnętrzną siłę i wtedy sobie poradzisz. Zmiana miejsca zamieszkania
          jest konieczna, przy takich sprawach innego wyjścia nie ma. Uwierz w siebie a
          dasz radę.
          • moniskap Re: drogie emo 13.12.09, 22:02
            czyjes wsparcie tez jest ważne i rozmowa z kims również pomaga.Sama z problemami
            jak zostanie na pewno nie da sobie rady.
    • enith Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 21:53
      > a wiec ten kawalek gowna w przeszlosci zrobil rzeczy, po ktorych go znienawidzi
      > lam. a mame znienawidzilam za to, ze nie reagowala, i dawala przyzwolenie.

      Chyba domyślam się o czym piszesz :(
      Pracujesz? Masz swoje pieniądze? Jeśli tak, wyprowadź się z domu rodziców i wróć na terapię. Innego wyjścia z tak złej sytuacji nie widzę. W domu rodzinnym, z ojcem widzianym codziennie, nigdy nie odzyskasz spokoju ducha.
    • butelkawody Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 21:53
      przemilo sie czyta takie odpowiedzi.

      jezeli slowa obcych ludzi o wrazliwosci patyka doprowadzaja mnie do placzu, to
      faktycznie zdrowa psychicznie nie jestem.
      roznica pomiedzy gownem a mna jest taka, ze ja nie krzywdze innych.

    • nutka07 Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 21:55
      Myslicie, ze to ta 16latka od mamy alkoholiczki i pracy na budowie?
      • butelkawody Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:00
        a wiedzialam, zeby uzyc w wypowiedzi polskich znakow, i zlikwidowac emotę w tytule.
        dziekuje za odmlodzenie. w wieku 16 lat dopiero sie rozkrecalam.

        a gowno nie pracuje na zadnej budowie. nigdzie nie pracuje.
        tak sie stacza rodzina z gatunku tych "na poziomie"...
        • nutka07 Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:03
          Byl tu nie dawno taki post wolajacy o pomoc. Dziewczyny dostala wiele cennych
          rad, jak sie okazalo trollowala.
      • abrakadabra-0 Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:06
        Jestem pewna, że to ta sama.
        Pewnie za chwilę ktoś zechce to zgłosić na policję, a dziewczynka
        napisze, że zrobiła wszystkich w ch...balona :)
        • butelkawody Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:15
          cenie sobie brak naiwnosci.
          ale bardzo nie lubie byc oskarzana nieslusznie.

          ma jakiekolwiek znaczenie to, ze przejmuje sie "oskarzeniami" anonimowej
          cyniczki z internetu?
          nie powinno miec.

          wiec zalozmy, ze mozesz sobie uwazac mnie za trolla, a ja sie tym wcale nie
          przejmuje.
    • maitresse.d.un.francais Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 21:55
      Ma pojęcie. Stanowczo idź do psychiatry. To nie jest dowcip, to nie jest drwina,
      masz poważne i głębokie problemy, nie przejmuj się tym, co pisze tytus flawiusz,
      bo jest to osobnik pozbawiony serca i rozumu.
    • zoofka Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 21:57
      mieszkałam z takim gównem 18 lat. Uciekłam.
      Nie miałam co jeść, było mi ciężko, ale tak mi to gó... zbrzydło, że
      nie mogłam tam wrócić.
      Dałam radę. Teraz mam swoją rodzinę i jestem szczęśliwa.

      Ja mam trochę inaczej, bo moja matka była jak i ja ofiarą. I gdyby
      nie ona, to zapomniałabym na wieki o gó...e. Ale dla niej wracam tam
      od czasu do czasu.

      Póki nie odejdziesz od żródła gówna, nie złapiesz dystansu. Walcz o
      swoje zycie!
    • nutka07 Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:00
      Dlaczego wracalas?
      • zoofka Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:03
        bo kocham moją matkę. I nie umiem inaczej jej pomóc, niż wspierać ją
        swoją obecnościa.
        Należą sie tu słowa wyjaśnienia: wracam - oznacza przyjazd na 2 - 3
        dni do domu rodzinnego. Nie mieszkanie tam.
      • zoofka Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:04
        oj to pytanie nie do mnie :)
        przepraszam że leczę sie kosztem autorki!!!
        • butelkawody Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:10
          sadze, ze to pytanie do Ciebie.
          nutka uwaza, ze trolluje, nie zachecalaby mnie do rozwiniecia historii.



        • nutka07 Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:12
          Nic nie szkodzi.

          Co do Ciebie ;) to wpelni rozumiem Twoje decyzje.
    • butelkawody Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:08
      nie moge sie wyprowadzic. robilam to dwa razy, i za kazdym razem wracalam.
      nie chce tez zostawic mamy. ona jest zmasakrowana psychicznie, i nie
      potrafilabym jej zostawic na pastwe gowna.

      wyzalilam sie, dostalam odpowiedzi, sadze, ze mozna juz skasowac watek.
      sensowniejszych rad, niz o terpii, nie ma.

      dziekuje Wam za pomoc.

    • choinkainka Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:12
      Jestem w szoku, w jaki sposób niektórzy ci odpowiadają.
      Potrzebujesz pomocy ale na tym forum raczej jej nie znajdziesz, bo
      albo ludzie są chamscy a albo nawet jeśli chcieliby pomóc - to, tak
      jak ja nie wiedzą jak, bo się na tym po prostu nie znają.
      Pozostając w domu będziesz tylko pogarszać swój stan, myślę również
      że sama tj, bez pomocy fachowca nie dasz rady z tego wyjść. Wiem, że
      wyprowadzka to nie proste, przemyśl jakiś wyjazd za granicę na długo
      (jeżeli studiujesz to może jakieś stypendium ? a jeśli nie - to po
      prostu do pracy, nie zawsze trzeba znać super języki)
      Nie rób sobie krzywdy, nie karaj się za cudze winy. I zmień
      środowisko bo się w nim zamęczysz. I uwierz, że można z tego wyjść,
      bo to że można wiem akurat na pewno, choć fachowcem nie jestem.
      Ja trzymam za ciebie kciuki.
      • butelkawody Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:22
        studiuje, znam 2 jezyki obce, na uczelni ucze sie trzeciego.

        tak moglabym napisać kilka miesiecy temu. obecnie zawalilam semestr. powinnam juz pisac prace mg.

        ja wiem, ze powinnam sie wyprowadzic, wiedzialam to juz pare lat temu, robilam to zreszta dwukrotnie. i jestem najwyrazniej niedojrzala, bo nie potrafie zyc sama, jak dorosla osoba.
        obawiam sie, ze takie wyjscie nie wchodzi w gre.
        • enith Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:33
          Jeśli nie potrafisz się wyprowadzić, wróć chociaż na terapię. Przepracowanie na niej pewnych problemów może pomóc ci uporać się z mentalną wyprowadzką z domu, a za tą może iść realna. Jesteś uzależniona, to widać na pierwszy rzut oka. Uzależniona na dokładnie takiej samej zasadzie, jak maltretowane latami żony, które nie potrafią odejść od męża oprawcy, a jeśli odchodzą, to tylko po to, by wrócić. Idź na tę terapię, pozwól sobie pomóc.
        • choinkainka Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 22:40
          No to kochana z decyzją nie ma co czekać !! Dziekanka i jazda.
          Zabrzmi to brutalnie, ale jeżeli nie możesz się zebrać do decyzji o
          samodzielnym życiu to zrób coś co cie do tego zmusi i nie będziesz
          miała wyboru - po prostu będziesz musiała sobie poradzić. Nie
          gniewaj się, że tak obcesowo, ale ja naprawdę dobrze ci życzę i
          uważam że to bardzo by ci pomogło.
          Są takie programy dla studentów - podróżownie, możliwość pracy,
          mieszkanie w akademikach itd, (szczegółów nie znam) jeżeli nie masz
          znajomych, z którymi mogłabyś wyjechać - to też pogrzeb w necie (z
          zachowaniem wszelkiej ostrożności oczywiście).
          Myślę, że taka odmiana i takie totalne oderwanie od rzeczywistości
          zdziałałoby cuda. I NIE POWTARZAJ SOBIE, ŻE NIE DASZ RADY, BO DASZ.
    • butelkawody Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 23:00
      opcja z uczelnia i wyjazdem odpada, jak juz pisalam - zawalilam semestr.

      pozostaje terapia. mam nadzieje, ze nie stchorze.

      dziekuje Wam wszystkim (tytusowi f rowniez, bo jego sarkazm nieco mnie
      otrzezwil... po dluzszej chwili i lzach).

      • choinkainka Re: kolejna z problemem :( 13.12.09, 23:13
        Doczytałam o zawalonym semetrze, to nie koniec świata, nadrobisz to
        później, a urlop (choćby zdrowotny) możesz chyba wziąć niezależnie
        od tego, prawda?
        Mi kiedyś zmiana środowiska (ale taka zupełnie totalna) bardzo
        pomogła, do tego stopnia, że rzeczy dla mnie niemożliwe i nierealne,
        stawały się możliwe i sama się sobie dziwiłam, że potrafię to
        osiągnąć . Dlatego i tobie to radzę, nie musi to koniecznie być
        wyjazd.
        Głowa do góry ! A Tytus - no cóż, z pewnością to dżentelmen i słowa
        dotrzymuje, więc jutro spodziewaj się kwiatów :)
        Pozdrawiam.
      • uleczka_k Re: kolejna z problemem :( 14.12.09, 10:59
        Zawalony semestr to jeszcze nie koniec świata. Jest Ci bardzo ciężko, dlaczego
        przerwałaś leczenie? Może uda Ci się gdzieś znaleźć pracę, która pozwoli Ci
        wynająć coś?
    • grassant Re: kolejna z problemem :( 14.12.09, 11:03
      gdyby nie to "gó..." spałabyś pod mostem. Kim zatem jesteś ty?
      • aiwlysji Re: kolejna z problemem :( 14.12.09, 11:23
        jakim trzeba byc ograniczonym, zeby kompletnie nic nie zrozumiec z tekstu!


    • varia1 Re: kolejna z problemem :( 14.12.09, 11:08
      czy to w jaki sposób wypowiadasz się o swoim ojcu i o postawie matki ma związek z molestowaniem seksualnym ?
    • megi1973 Re: kolejna z problemem :( 14.12.09, 11:25
      nie chce mi się wierzyć w prawdziwość tego posta.No może gdyby
      napisała że ma 16-17 lat to uwierzyłabym ale 23 latka???
      • oliwka188 Re: kolejna z problemem :( 14.12.09, 15:19
        megi1973 napisała:

        > nie chce mi się wierzyć w prawdziwość tego posta.No może gdyby
        > napisała że ma 16-17 lat to uwierzyłabym ale 23 latka???

        Czego Jaś się nie nauczył tego Jan nie będzie umiał. To działa również na zasadzie problemów. Jeżli czegoś się nie roziwązę w odpowiednim czasie (szczegolnie problemów z dzieciństwa) to będzie się to ciągnęło za cżłowiekiem przez całe zycie. I nawet w wieku 40 lat tak skrzywdzona osoba może być niepelnosprawna społecznie i miec mentalność 15latki. Autorko wątku-wybrałaś najnieodpowiedniejsze miejsce do zwierzania się ze swoich problemow. Szok, którzy zapewnili Ci forumowicze był Ci zupelnie niepotrzebny.
    • mamba8 Re: kolejna z problemem :( 14.12.09, 12:54
      radze Ci sie oczywiscie wyprowadzic. Musisz znalezc osobe z twojego
      otoczenia, ktora czasem potrzyma Cie za reke i pozwoli choc na
      chwile zapomniec o tym wszystkim. Oprocz terapii rzecz jasna. Mysle,
      ze najbardziej pomozesz swojej mamie wyprowadzajac sie. To ze i ona
      bedzie miala Ciebie na sumieniu nie pomoze.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja