samotność z wyboru ?

IP: *.mni.pl 29.01.04, 13:21
Dlaczego coraz więcej osób decyduje się na życie w samotności ? Nie ma
fajnych facetów i fajnych kobiet ? Mamy straszne charaktery ? Dlaczego ?
    • mamalgosia Re: samotność z wyboru ? 29.01.04, 13:24
      a skąd wiesz, że ludzie decydują się na życie w samotności? może tak to po
      prostu wychodzi?
      I czy człowiek, który nie ma partnera, koniecznie jest samotny?
      • pajdeczka z wygodnictwa n/t 29.01.04, 14:14
        • Gość: szamhad Re: z wygodnictwa n/t IP: *.pl / 80.51.233.* 31.01.04, 17:13
          Masz racje z wygodnictwa
        • Gość: Ania Re: z wygodnictwa n/t IP: *.icpnet.pl 08.02.04, 22:33
          Pisalam ostatnio artykul na ten temat dla Twojego
          Stylu...www.mojahistoria.republika.pl .....
      • vaporetto Re: samotność z wyboru ? 30.01.04, 16:38
        Pewnie,że stwierdzenie,że każda osoba pozbawiona partnera jest samotna, jest
        przejaskrawieniem. Sama jednak znam kilkanaście przypadków, które bardzo z tego
        powodu cierpią. Płci obojga. Jak mawiali chłopcy w Seksmisji : "Natury nie da
        się oszukać".
        • Gość: r Re: samotność z wyboru ? IP: *.ath.spark.net.gr 31.01.04, 06:49
          vaporetto napisała:

          > Pewnie,że stwierdzenie,że każda osoba pozbawiona partnera jest samotna, jest
          > przejaskrawieniem. Sama jednak znam kilkanaście przypadków, które bardzo z
          tego
          >
          > powodu cierpią. Płci obojga. Jak mawiali chłopcy w Seksmisji : "Natury nie
          da
          > się oszukać".


          No to oni nie sa samotni w z wyboru. Watek jst o tych, co samotni z wyboru.
          • vaporetto Re: samotność z wyboru ? 31.01.04, 18:56
            Meritum mojej wypowiedzi jest takie,że NIE MA ludzie samotnych z wyboru. Ten
            wybór jest z natury czymś powodowany : bo wymarzony partner jest niedostępny,
            bo kocha kogo innego , bo nie kocha akurat mnie, bo nie spotkałem/am kogoś, kto
            byłby w stanie wzbudzić we mnie jakieś uczucie. Nikt nie budzi się pewnego
            wiosennego dnia rano i nie myśli : "Jestem sam. Jest super. Zawsze chcę być
            sam." Zawsze jest jakaś przyczyna, tylko ,że trudno się do tego przyznać.
            Lepiej kreować się na niezależną jednostkę,która nikogo nie potrzebuje.
            • Gość: renia Re: samotność z wyboru ? IP: *.ath.spark.net.gr 31.01.04, 19:58
              Pewnie masz racje. Sądzac rowiez z wpisu Agaty. Ja wypowiadam sie z pozycji
              30 -latki od 15 lat w zwiazku, od 10 w malzenstwie, od kilku zas, marzacej
              utopijnie o paru dniach samotnosci, wiec chyba patrze na to calkowicie z innej
              perspektywy i dla mnie samotnosc z wyboru to stan luksusu na ktory mnie nei
              stac...

              Ale pozdrawiam serdecznie :)
              • mickey.mouse Re: samotność z wyboru ? 04.02.04, 05:25
                Nawet nie wiesz, jak bardzo Cie rozumiem. Miałem w życiu taki okres, w których
                za kilka dni samotności oddałbym Królestwo i ręke księżniczki.
                Zwłaszcza zaś tę ostatnią ;-)
            • Gość: Misio Re: samotność z wyboru ? IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 01.02.04, 21:47
              Nieprawda. Wiele, wiele razy budzilem sie wlasnie z ta mysla: "Jestem sam i
              jest super. Zawsze chce byc sam." Zgadzam sie ze raczej jestem rzadkim
              przypadkiem, no ale w koncu w stwierdzeniu jest, ze nikt tak nie mysli. A kuku!
              • Gość: kali Re: samotność z wyboru ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.04, 22:13
                ho!ho! ho!ho! jestem pełna podziwu, tak pełna, że aż nie wiem co
                powiedzieć...chyba należy pogratulować????
            • Gość: Adela Re: samotność z wyboru ? IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 16:06
              Zgadzam się z Twoją wypowiedzią Aporetto w całej rozciągłości
        • jokkko Re: samotność z wyboru ? 09.02.04, 09:36
          mezczyzn mozesz mi podeslac...
      • riko57 Re: samotność z wyboru ? 05.02.04, 22:54
        mamalgosia napisała:
        kobiety sa falszywe
        piekne to sa kwiaty
        pachna bez perfum
        wielblad
        > a skąd wiesz, że ludzie decydują się na życie w samotności? może tak to po
        > prostu wychodzi?
        > I czy człowiek, który nie ma partnera, koniecznie jest samotny?
    • yagootek Re: samotność z wyboru ? 30.01.04, 19:04
      kiedys w jakiejs audycji radiowej pewna pani podkreslala ze ona nie jest osoba
      samotna tylko SAMODZIELNA. ci sami z wyboru sa samodzielni, ci ktorzy nie
      potrafia, nie umieja, nie radza sobie w zwiazku z innymi, zostaja porzuceni -
      to czesc z nich jest samotna...
    • Gość: anita Re: samotność z wyboru ? IP: 217.70.52.* 30.01.04, 20:10
      Bo za dużo mają własnych problemów, żeby mierzyć się z cudzymi. Związek to
      odpowiedzialność i konieczność zawierania kompromisów. Mnie na przykład to
      przerasta. Anita, samotna z własnego i świadomego wyboru.
    • blasphemy Re: samotność z wyboru ? 31.01.04, 05:30
      Gość portalu: Miau napisał(a):

      > Dlaczego coraz więcej osób decyduje się na życie w samotności ? Nie ma
      > fajnych facetów i fajnych kobiet ? Mamy straszne charaktery ? Dlaczego ?

      bo najbardziej cenia sobie wolnosc.
    • Gość: Tamtejszy Re: samotność z wyboru ? IP: *.proxy.aol.com 31.01.04, 06:21
      A dlaczego mówisz o tym jakby to była jakaś niechciana, niezasłużona ułomność?
      I życie w pojedynkę (co bynajmniej nie jest równoważne z samotnością), i życie
      w otoczeniu rodziny ma swoje zalety, i swoje przywary. Bardzo wiele osób w
      związkach jest bardzo samotnych o czym rosnąca popularność rozwodów wydaje się
      świadczyć. Życie jest serią wyborów, czasem dobrowolnych, a czasem narzuconych
      lecz akceptowanych i jedyne co się liczy to jak się przez takie czy inne życie
      przechodzi.
    • Gość: renia Re: samotność z wyboru ? IP: *.ath.spark.net.gr 31.01.04, 06:47
      Beata Tyszkiewicz powiedziala wczoraj czy przedwczoraj bardzo madre zdanie:
      Samotnosci Z WYBORU - TO NALEZY PODKRESLIC BARDZO MOCNO - to najwiekszy
      luksus. Zgadzam sie z tym stwierdzeniem calkowicie. Ja kaurat nigdy w luksusy
      nie oplywalam i na samotnosc z wyboru rowniez nie moge sobie pozwolic,
      niestety :)
      • Gość: warum Re: samotność z wyboru ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.04, 10:54
        Samotnosc jest " z wyboru" gdy nie znajdujemy swojej drugiej polowki. W innych
        przypadkach...to skutek doznanych zawodow, rozczarowan,niespelnionych marzen..
        ewentualnie rozbujalego egocentryzmu:) To przekonywanie siebie,ze ma sie
        wciaz "wolnosc wyboru". Popieram samotnosc z wyboru jako krotkotrwala forme
        wypoczynku-urlop od meczacej codziennosci.
        • reniatoja Re: samotność z wyboru ? 31.01.04, 12:46
          Moim zdaniem samotnosc jest z wyboru wowczas, gdy nie traktujemy ani siebie
          ani nikogo jak polowki, tylko jestesmy dla siebie i innych caloscia i w tej
          calosci, bez dodatkowych obciazen obowiazkami, bo zyjac w parze czy wiekszym
          stadzie zawsze ma sie mnostwo obowiazkow wobec pozostalych czlonkow wspolnoty
          chcemy sobie zyc organizujac sobie czs tak jak nam i tylko nam pasuje, nie
          podporzadkowujac go nikomu i bedac mimo, a wlasciwie dlatego, wolnym, zdrowym,
          szczesliwym czlowiekiem. Najlepiej otoczonym gronem przyjaciol i rodziny.
          • Gość: Martika Re: samotność z wyboru ? IP: 213.77.32.* 12.02.04, 15:34
            Znałam tylko 1 osoboę samotną z wyboru. Piękną, bardzo mądrą i samodzielną
            kobietę. Powiedziała mi, że brak partnera nie jest problemem ale brak
            przyjaciół tak. Jako samotna jest potencjalnym zagrożeniem dla wszystkich żon
            przyjaciół... Wszędzie wkoło pary
        • Gość: w_sieci Re: samotność z wyboru ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 00:06
          Gość portalu: warum napisał(a):

          > Samotnosc jest " z wyboru" gdy nie znajdujemy swojej drugiej polowki. W
          innych
          > przypadkach...to skutek doznanych zawodow, rozczarowan,niespelnionych
          marzen..
          > ewentualnie rozbujalego egocentryzmu:) To przekonywanie siebie,ze ma sie
          > wciaz "wolnosc wyboru". Popieram samotnosc z wyboru jako krotkotrwala forme
          > wypoczynku-urlop od meczacej codziennosci.

          Czy nie uważasz Warum, że można być samotnym(ną), nawet, przy swojej "połówce"?
          Kiedy, kończy się "temat", nic już nie pomoże...no chyba, że nowa "połówka" :))
          Człowiek jest istota stadną, dlatego tak bardzo potrzeba nam towarzystwa,
          nawet tu, w internecie, szukamy kogoś, kto nas zrozumie,kto zgodzi się z
          naszymi poglądami...A może poczuje do nas sympatię i nawiąże kontakt? Nie
          oszukujmy się, "samotność", nie pozwala na zdrowe funkcjonowanie człowieka!
          Jest wbrew naszej naturze. Jedynie, jak zauważasz Warum, dobrze czasem
          odpocząć, i na jakis czas mieć "święty" spokój. :) Pozdrawiam

    • Gość: wacio Re: samotność z wyboru ? IP: 148.81.190.* 31.01.04, 12:37
      w jednym z postów napisano
      Związek to
      odpowiedzialność i konieczność zawierania kompromisów.

      to bardzo ważne
      często ta samotność z wyboru jest następstwem nie akceptowania inności
      drugiego człowieka, jego ułomności i własnego wygodnictwa

      znam kilka osób które takiego świadomego wyboru dokonały dzieiątki lat temu i
      teraz kiedy same potrzebują pomocy nie mają od kogo jej uzyskać, koledzy i
      koleżanki albo zmarły albo mają własne sprawy np. choroby, wnuki etc., i
      często chyba nie zdają sobie sprawy że jest to efekt ich świadomej decyzji a
      jest to myślenie kalego jeśli ja mam coś z siebie dać to źle a mnie mają dać
      wszystko i przez to stają się zgryźliwi
      • Gość: renia Re: samotność z wyboru ? IP: *.ath.spark.net.gr 31.01.04, 17:48
        Zauwaz jednak, ze wiele osob, ktore z wyboru czy tez nie spedzily zycie w
        zwiazkach, porodzily dzieci, na starosc tez zostaja zupelnie same inie ma im
        kto podac tej przyslowiowej szklanki wody. Tak ze to nie jest zadna gwarancja,
        ani zaden argument, moim zdaniem.
        • Gość: anita Re: samotność z wyboru ? IP: 217.70.52.* 31.01.04, 22:19
          Tak - i wtedy to jeszcze bardziej boli! Nie liczyć na nic i na nikogo, to
          jedyny sposób, by uniknąć rozczarowań. Pozdrawiam
          • Gość: ANNNA DO ANITY Re: samotność z wyboru ? IP: *.CHCGILGM.dynamic.covad.net 05.02.04, 05:28
            ale tez i jest to sposob na to, by nie przezyc wzruszen
    • Gość: obserwator Re: samotność z wyboru ? IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 31.01.04, 18:14
      współcześni Polacy są samotni bo m.in. zapatrzeni w telewizyjno-kinowo-
      gazetowy model "ładnego" chłopaka (wysoki, przystojny, z miasta i bogaty)
      i "ładnej" dziewczyny (zgrabna) w sposób ABSOLUTNY wycinają jakiegokolwiek
      potencjalnego partnera, który w powyższym modelu się nie mieści;

      cechy charakteru, poglądy na życie, sposób bycia (poza głupawym szpanerstwem i
      byciem trendy w wersji popularnej wśród wyznawców sekty big_brothersów oraz
      zbliżonych do wspomnianej popłuczyn) - są trzecio- lub czwartorzędnym
      argumentem przy podjęciu decyzji towarzyskiego (lub kumpelskiego po prostu)
      zbliżenia

      równocześnie rzekomo walczący z samotnością Polacy pomijają fakt, że sami nie
      są przystojni, bogaci i zgrabni


      widzę, że moja opinia dalece odbiega od opinii i analiz zawartych w sąsiednich
      postach - a jednak w tym wypadku pozostanę przy swoim kreśląc główne przyczyny
      samotności Polaków; a może tylko jednej (choć pojemnej) grupy samotnych,

      tych, którzy są już zmęczeni szukaniem i zostaje im nocne wycie do
      księżyca: "dlaczego ja?!"


    • Gość: Agata Re: samotność z wyboru ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.04, 19:50
      samotność z wyboru to jedynie taki slogan stworzony przez tych, którym nie
      udaje się znaleźć partnera. wiem coś o tym, bo sama go używam, gdy ktoś pyta
      mnie o mój nieistniejący związek. łatwiej powiedzieć, że wolę być sama, że
      bycie z kimś w związku jezt de facto bardzo ciężką pracą, niż przyznać sie, że
      brak kogoś bliskiego mi doskwiera. prędzej przez gardło przejdzie stwierdzenie,
      że jest dobrze tak, jak jest (w domyśle: w samotności) niż zdanie, że nie moge
      znalźć faceta, dlatego jestem sama. samotnośc z woboru to takie kreowanie się
      na wyzwolona feministkę, która facetów ma gdzieś, choc prawda bywa zgoła inna...
    • Gość: Ania Re: samotność z wyboru ? IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 31.01.04, 19:58
      Ja jestem samotna. Samotna dlatego, że nie udało mi się nigdy spotkać nikogo
      kto chciałby być ze mną.
      I bardzo często mówię innym, że jestem sama bo tak chcę, lubię, wygodnie mi
      itp. A prawda jest całkiem inna. Tylko, że cięzko powiedzieć: jestem sama bo
      nikt mnie nie chce.
      Według mnie samotność z wyboru nie istnieje.
      • Gość: Anthor Re: samotność z wyboru ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 21:21
        hej ja sie nie do konca zgodze. moze twoj przypadek jest przykladem na takie
        twierdzenie ale ja mam calkiem inne doswiadczenia. Jest tak ze czasem chca cie
        ludzie ktorych ty nie chcesz:) I bycie z kims z brzegu to zaden problem. Ja
        zawsze probuje ale okazuje sie ze to nie to i zawsze decyduje sie na samotnosc
        zamiast bycia w zwiazku ktory ani mnie nie cieszy ani nie lechce. Tragiczne
        jest to ze nie udalo mi sie spotkac nikogo kto pozwolilby mi wybrac zwiazek
        miast samotnosci.. A zycie jest i tak piekne. Pozdrawiam serdecznie:)))
      • Gość: ANNNA Re: samotność z wyboru ? IP: *.CHCGILGM.dynamic.covad.net 05.02.04, 05:40
        mysle, ze kazdy czlowiek wyznacza swoje granice sam. z takim przekonaniem, ze
        nikt Cie nie chce - nie dajesz nawet szansy na poznanie. nie wiem ile masz lat,
        ale przekonania warto i trzeba zmieniac.
        w momencie, kiedy zobaczysz w sobie samej interesujace strony sama bedziesz
        chciala sie tym dzielic i rozwijac. najwiecej o sobie mozemy nauczyc sie od
        innych ludzi... samotnosc moze wyjalawiac. zaznaczam, ze i ja nie jestem w
        zwiazku (dlugo) i nie chce juz pozwolic sobie na dalsza izolacje(!!!) samotnosc
        z wyboru - to absurd - to unik - to chec ukrycia samego siebie - to pokretny
        sposob na trzymanie kontroli. wzmacniac sie trzeba stawiajac czola. pozdrawiam
      • Gość: ap Re: samotność z wyboru ? IP: *.tkchopin.pl 07.02.04, 19:06
        Mająć męża i dzieci ( dorosłe) jestem samotna:-( Dzieci niedługo wyjdą z domu
        i .....pójde do klasztoru.
      • mir-nap Re: samotność z wyboru ? 10.02.04, 12:08
        Podobnie jak Ania i Agata nigdy nie wierzyłam w tak zwaną samotność z wyboru.
        Trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś zakłada z góry, że będzie samotny. Wydawało
        mi się to raczej teorią dorabianą do faktycznego stanu rzeczy. A
        jednak...zostałam sama w 1 mies. ciąży (teraz jestem w 4tym), bowiem mój
        ukochany stwierdził, że jednak woli samotność ("z czasem może przelotnymi
        znajomościami...), gdyż tak mu wygodniej. Oj, trochę to zachwiało moją teorią,
        nie da się ukryć.Pozdrawiam
        Mirelka
    • Gość: Mycha Re: samotność z wyboru ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.04, 20:07
      Wcale nie jestem egoistką czy egocentryczką. Może mi się to zmnieni ale w
      chwili obecnej nie marzę o rodzinie, dzieciach itp. Wolałabym żyć z chłopakiem,
      którego kocham, a złożenie rodziny i te wszystkie rodzinne sprawy mnie
      przerażają- po co się w to plątać.
      W tym momencie nie mam nikogo- jestem sama/samotna/pozbawiona 2 połówki ale nie
      mam silnej potrzeby bycia z kimś jeżeli to nie jest konktertna osoba. Dziwią
      mnie takie słowa. Trzeba cieszyć się wolnością- poznawać nowych facetów bez
      zobowiązań, nie wiele trzeba robić.
      Nie mam chłopaka ale mówię, że aby poznawac nowych ludzi trzeba gdzieś
      wychodzić: imprezy, kino, kursy, praca, szkoła. Tylko trzeba mieć oczy szeroko
      otwarte, mieć trochę odwagi i mniej poważnego podejścia do siebie samego(luzu).
      To pozwala się otworzyć na obcych ludzi, zagadać(nawet żartem)do kogoś na
      ulicy. Powodzenia w szukaniu partnerów i CIESZMY SIĘ WOLNOŚCIĄ
      • Gość: JAAA Re: samotność z wyboru ? IP: *.icpnet.pl 02.02.04, 00:43
        hmmmm....Samotność może z wyboru,może z powodu nie odnalezienia 2 połówki...
        może to zależy od człowieka, nie należy szukac oczywiście tej drugiej osoby na
        siełe, ale myślę,ze nikt nie zasługuje na samotność...Ja byłam samotna przez
        pewien czas i choć czasami troszkę brakuje mi chwili samotności to cieszę
        się,ze mam się do kogo przytulić przed snem, mam z kim zjeśc
        romantycznąkolację itp. i jest naprawde cudownie
    • Gość: ja Re: samotność z wyboru ? IP: *.skierniewice.sdi.tpnet.pl 31.01.04, 21:28
      wygodnictwo!!!
      • wwwanimaliapl Re: samotność z wyboru ? 08.02.04, 10:45
        Mylisz się...
        Samotni z wyboru to ci, którzy uznali, ze lepsze nic niż rydz...Ot i cały
        sekret...
    • crystal-gazer Re: samotność z wyboru ? 31.01.04, 22:15
      Zaryzykuję stwierdzenie,że samotność wynika po trosze z narcyzmu,braku dystansu
      do siebie i do świata,z pewnej sztywności myślenia np. wypowiedzi w
      stylu : "nie bo nie". Żeby dowiedzieć się o sobie,trzeba wysłuchać
      znajomych,którzy szczerze powiedzą co ich w nas drażni.Możemy nie zdawać sobie
      sprawy,że robimy coś co jest nie do przyjęcia dla płci przeciwnej. Ja osobiście
      spotkałem kiedyś dziewczynę,która bezceremonialnie kremowała sobie przy mnie
      twarz i ręce :))) Momentalnie mnie "wystudziło". Pozdrawiam.
      • Gość: samotny Re: samotność z wyboru ? IP: 217.8.186.* 10.02.04, 15:32
        > Ja osobiście
        > spotkałem kiedyś dziewczynę,która bezceremonialnie kremowała sobie przy mnie
        > twarz i ręce :))) Momentalnie mnie "wystudziło".

        nie narzekaj :) moja przy mnie nie chciala nawet rąk nakremowac a jak
        wchodzila na 2 sekundy do lazienki to zawsze blokowala drzwi...
      • Gość: ukar_ka Re: samotność z wyboru ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 16:11
        tak abstrahując od głównego wątku..co złego jest w kremowaniu sobie twarzy i
        rąk przy mężczyźnie? Nie pojmuję...ale cieszę się że trafiłam na takiego,
        któremu takie bzdury nie przeszkadzają!!!
    • Gość: gusia Re: samotność z wyboru ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 09:30
      są dwa określenia związane z byciem samym: samotnosc i osamotnienie.Mozna zyc w
      malzenstwie i byc osamotnionym, mozna byc kaplanem i takze byc osamotnionym.
      Osamotnienie nie jest pozytywne. Zazwyczaj zwiazane jest z cierpieniem
      spowodowanym pustka (nawet w malzenstwie). Natomiast samotnosc moze miec wymiar
      pozytywny,jesli czlowiek sam ja wybiera. Sa ludzie ktorzy sa stworzeni do
      samotnosci, nie potrafiliby zyc z kims. Jednak samotnosc takze niesie w sobie
      ryzyko osamotnienia. Oczywiscie zdarzaja sie sytuacje,ze czlowiek jest w pewnym
      sensie zmuszony do bycia samotnym i wtedy zazwyczaj nie mogac sie z tym
      pogodzic nastepuje osamotnienie, wewnetrzne rozdarcie spowodowane tym, ze jest
      bezsilny, spowodowane pustka ,ktora w nim wrecz krzyczy, domaga sie zapelnienia.
      • Gość: samotna Re: samotność z wyboru ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 11:30
        Samotność jest zła! By móc ją ocenić, trzeba jej doświadczyć.
    • Gość: matylda Re: samotność z wyboru ? IP: *.broker.com.pl 01.02.04, 11:33
      Jak zwykle prawda lezy gdzies po srodku. Kazdy z nas dokonuje jakiegos wyboru.
      Jestem samotna, samodzielna, obojetnie jak to nazwiemy, oznacza to mniej wiecej
      to samo. Kazdy chcialby kochac i byc kochanym, ale nie kazdemu jest dane
      zaznanie takiej rownowagi uczuciowej. Gdyby zalezalo mi jedynie na posiadaniu
      statusu "mezatki" bylabym nia juz dawno. Uczucie nie jest towarem, nie mozna
      wejsc do sklepu z szyldem "Uczucia" i poprosic o milosc.
    • Gość: uncja Re: samotność z wyboru ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 11:41
      Samotność z wyboru to dla mnie bezkompromisowa decyzja odrzucająca pewien
      schemat w stylu "byle jak, byle z kim, byle ktoś był obok, byle nie być
      samemu". Do tego trzeba pewnej odwagi, żeby nie trwać w bylejakości. Ale czy
      można to nazwać świadomym wyborem? W pewnym sensie tak, ale nie jest to
      prawdziwy wybór.

      Czy któras z tych osób zrezygnowałaby z naprawdę fajnego związku w imię
      niezależności? Śmiem wątpić. Więc co to za wybór? Swego czasu też wołałam być
      sama niż brnąć w jakieś popaprane związki, ale nigdy nie powiedziałabym, że
      jestem samotna z wyboru. Byłam samotna, bo nie było nikogo, z kim chciałabym
      być - a to nie tylko kwestia wymagań czy egoizmu, niemożności dawania z siebie.
      To kwestia również tego, że w pewnym momencie okazuje się że po prostu NIE MA
      wyboru. Wszyscy dookoła są żonaci, dzieciaci. Przez 5 lat samotnego życia
      poznałam zaledwie 2-3 wolnych facetów. O jakim wyborze mówimy?
      • agawa76 Re: samotność z wyboru ? 01.02.04, 12:01
        zgadzam sie z uncja. rezygnacja z bylejakosci. permanentny brak mniej boli niz
        strata...
      • joasia1 Re: samotność z wyboru ? 02.02.04, 18:41
        > Czy któras z tych osób zrezygnowałaby z naprawdę fajnego związku w imię
        > niezależności?

        A jak wyglada Twoim zdaniem taki "fajny zwiazek"?
        Dla mnie fajny zwiazek to taki gdzie
        - kazdy mieszka we wlasnym mieszkaniu
        - nikt mnie nie kontroluje
        - spotykamy sie jak mamy na to naprawde ochote
        - mamy bardzo dobry sex

        trudno znalezc faceta ktory tez ma takie wyobrazenie o fajnym zwiazku
        ja 2 miesiace temu calkiem przypadkowo na takiego trafilam
        oboje nie szukalismy partnerow
        ale dlaczego nie spedzic 1 dnia w tygodniu razem skoro dobrze sie rozumiemy i
        lubimy.
    • Gość: Marta WG MNIE NIE MA SAMOTNOŚCI Z WYBORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 14:10
      Człowiek samotny jest nieszczęśliwy. Jasne, można być jakiś czas samotnym i
      jest okej. Ale na dłuższą metę to nie wypala. Ci co mówią że są samotni z
      wyboru - kłamią bo wstyd lub żal im się przyznać że nie chcą być sami ale są.
      • Gość: F "Lepsza samotność niż marne towarzystwo" IP: 212.69.68.* 08.02.04, 14:25
        Kiedyś, gdy byłem mocno zdołowany, zobaczyłem starego brodatego faceta
        paradującego w koszulce z takim napisem. Od tamtego dnia to jest moje motto.
        Nie jestem brzydki, głupi ani biedny, dlatego mam po prostu duże wymagania.
        Jak spotkam swój ideał po raz kolejny, to nie będę samotny, a obecnie wybieram
        samotność zamiast wiązania się z kimś przypadkowym.
      • Gość: JaSza Re: WG MNIE NIE MA SAMOTNOŚCI Z WYBORU IP: *.szeptel.net.pl 15.02.04, 08:21
        Słusznie Marto,oni tylko udaja takich twardzieli samotników.
        To pozery,są najbardziej nieszczęśliwymi ludżmi,tylko nie HONOR im się przyznac
        do tego.
        Ja jestem samotny i wcale mi z tym nie jest dobrze:(
        KRZYCZE NA GŁOS,DOŚĆ SAMOTNOŚCI!!!
    • Gość: Girl Re: samotność z wyboru ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.02.04, 17:00
      wg mnie są dwa pojęcia związane z powyższą dyskusją: są ludzie samotni i są
      ludzie sami. W pierwszym przypadku to wynik najczęściej niemozliwości
      znalezienia sobie partnera (z różnych przyczyn) i jest to smutna sytuacja -
      nikt nie powie mi, że jest szczęśliwy w samotności. natomiast drugi przypadek
      dotyczy osób, którzy są sami -nie samotni - tylko sami, bo tak lubią, są
      egoisatmi, prowadzą rozrywkowy tryb życia, itd, itd - przyczyn moze być
      mnóstwo, ta grupa jest zwykle zadowolona ze swojego stanu.
      • 12x1 Re: samotność z wyboru ? 01.02.04, 21:02
        wypowiada sie tutaj wiele ale mlodych ludzi
        jestem leciwa pani i tez jestem samotna
        2 lata temu stracilam najwazniejszego czlowieka
        syn ma swoje zycie i naraz wszystko sie urwalo
        nie ma do kogo ust otworzyc poklucic opiekowac
        pustka ta doskwiera tumani i czesto przeraza
        mowienie o znajomych kolegach to tylko fikcja
        popatrzcie ile samotnych drepce codziennie do kosciola
        do lekarza tam spotyka sie znajomego i mozna pogadac
        ma sie cel by wyjsc zdomu
        i dlatego zalozylam internet by zagluszyc samotnosc
        • jamajka10 Re: samotność z wyboru ? 01.02.04, 23:07
          Czasem będąc z kimś jest się tak samotnym,że bardziej nie można.Czasem
          łatwiejsza od trudnych kontaktów międzyludzkich jest samotność-jaką nagrodą się
          wydaje i jak kusi.....Jamajka
        • Gość: ANNAA Re: samotność z wyboru ? IP: *.CHCGILGM.dynamic.covad.net 05.02.04, 06:09
          przykro mi z powodu Pani straty - to bolesne przezycie i odnalezienie sie po
          tym jest zazwyczaj trudne. internet moze i tymczasowo zagluszy, ale mozna tez
          szukac fachowej pomocy u psychologab - o ile nie ma Pani zbyt duzego oporu
          przed ta forma pomocy (istnieje mozliwosc uzyskania skierowania od lekarza
          rodzinnego - o ile mam aktualne inf - ja mysle, ze warto). lekarz, kosciol -
          dobrze, ale w zaleznosci skad Pani pochodzi mozna tez znalezc miejsca by zaczac
          rozwijac zainresesowania.
          i prosze tez powiedziec synowi, ze go Pani potrzebuje, on moze nie byc tego
          swiadomy nawet - w ferworze swojego zycia pomija, co daje sie pominac. pewnie
          jest mu tez trudno zmierzyc sie i z wlasnymi uczuciami po stracie ojca, boi sie
          Pania zranic, moze boi sie tez byc dla Pani calym swiatem.
          po stratcie wszystko jest inne. zmainy przerastaja. trzeba na nowo uczyc sie
          chciec kreowac wlasne zycie, ktore ciagle pozostaje tajemnica. zycze radosci.
          pozdrawiam
      • mir-nap Re: samotność z wyboru ? 10.02.04, 13:56
        Girl, bardzo mi się podoba Twoja definicja - podpisuję się pod nią oburącz
        mirelka
    • nie.z.tej.planety Re: samotność z wyboru ? 01.02.04, 23:17
      Czy bycie samemu ma swoje podłoże jedynie w wygodnictwie? Cos pokręciło się w
      naszym życiu. Najważniejsze to dla nas praca, kasa, kariera, kasa. Na prawdziwa
      miłość brakuje nam kilku godzin w ciągu dnia. Tylko przyjdzie taki czas, że
      jeśli zabraknie nam tej bliskiej jedynej i wiernej osoby, która kochaliśmy
      przez tyle lat, to możemy na starość odchodzić w samotności, licząc na pomoc
      łaskawego sąsiada czyhającego na nasza przez tyle lat zarabiana kasę.
      • yvona73pol Re: samotność z wyboru ? 02.02.04, 02:43
        o jakiej prawdziwej milosci piszesz? spojrz wokol siebie - taka "prawdziwa"
        zdarza sie moze w 5%, reszta, o ile nie jest samotna, tkwi w zwiazkach "bo
        trzeba za kogos wyjsc, miec rodzine", "bo wszyscy tak robia", "bo tyklo
        ona/on, mnie chciala/chcial", "bo nie chce byc sam/a" no i najpowszechniejsze
        w Polsce "bo przydarzylo sie dziecko"; a potem tkwi sie w tym z roznych
        przyczyn, jako, ze dobrze wiadomo, ze prowizorka trwa najdluzej, bo obawa
        przed samotnoscia i nieulozeniem sobie po raz drugi zycia - co pokazuje zbyt
        wiele przypadkow, bo rozwod za drogi - to najczesciej, brutalna prawda jest
        taka, ze we dwoje sie jakos udaje oplacic mieszkanie i miec na zycie, no i
        rodzina pomaga czasami, a samemu juz niekoniecznie; to jest polska prawda o
        samotnosci;
        po czesci jest tez sluszne stwierdzenie ktorejs z osob powyzej, o tej pogoni
        za atrakcyjnoscia partnera, a co najzabawniejsze, ci najbardziej wybredni sami
        nie powinni miec luster w domu, za to przydalaby im sie lekcja dbania o
        siebie; nie jest to zlosliwosc, jedynie przygnebiajace stwierdzenie faktu;
        jest tez calkiem pokazna grupa bardzo fajnych osob, ktore obawiaja sie
        otworzyc, uciekaja przed zwiazkiem, bo wokol same niewypaly, to dlaczego im
        akurat ma sie powiesc?; wiem, to pesymistyczna wizja, ale kompleksow ci u nas
        dostatek, a ludzka psyche nader skomplikowana....
        ale sa tez budujace przyklady, z tym, ze trudniejsze do osiagniecia, gdy we
        wlasniej rodzinie i otoczeniu nie sa norma;
        pozdrawiam,
        Iwona
        • Gość: mahatman Re: samotność z wyboru ? IP: 193.0.117.* 02.02.04, 11:58
          Zgadzam się z Iwoną, i paroma jeszcze innymi osobami z tego forum,
          rzeczywistość wydaje się być często przygnębiająca, ale czy nie warto być
          idealistą? I realizować swoje idealistyczne (choć może i nierealistyczne)
          podglądy na bycie w związku?
          Ale tematem dyskusji jest "samotność z wyboru", moim zdaniem jest realna
          niezależnie czy taka osoba czuje się samotna, czy nie.

          Serdecznie pozdrawiam wszystkich, w szczególności tych, którym samotność
          doskwiera.

          Więcej optymizmu! :-)



        • nie.z.tej.planety Re: samotność z wyboru ? 03.02.04, 23:23
          yvona73pol napisała:

          > o jakiej prawdziwej milosci piszesz? spojrz wokol siebie - taka "prawdziwa"
          > zdarza sie moze w 5%,
          Cóż nigdy nie robiłem dokładnych obliczen wiec może masz racje ;-))
          > reszta, o ile nie jest samotna, tkwi w zwiazkach "bo
          > trzeba za kogos wyjsc, miec rodzine", "bo wszyscy tak robia", "bo tyklo
          > ona/on, mnie chciala/chcial", "bo nie chce byc sam/a" no i najpowszechniejsze
          > w Polsce "bo przydarzylo sie dziecko";
          To nie miłość ... to przymus a wogóle czy takie myślenie ma sens? Mówimy o
          milości a nie o podlizywaniu się otoczeniu.....jeśli wszyscy to robią to czy i
          ja musze? Jeśli nie znajdujemy prawdziwej miłości to dlaczego pakować sie w
          pewne problemy? Dletego po latach wiele związków się rozpada...ponieważ gdzieś
          kiedyś ulegli presji chwili czy naciskom innych.
          > a potem tkwi sie w tym z roznych
          > przyczyn, jako, ze dobrze wiadomo, ze prowizorka trwa najdluzej, bo obawa
          > przed samotnoscia i nieulozeniem sobie po raz drugi zycia - co pokazuje zbyt
          > wiele przypadkow, bo rozwod za drogi - to najczesciej, brutalna prawda jest
          > taka, ze we dwoje sie jakos udaje oplacic mieszkanie i miec na zycie, no i
          > rodzina pomaga czasami, a samemu juz niekoniecznie; to jest polska prawda o
          > samotnosci;
          nie ma jednej prawdy, są tylko stereotypy i własnie podałaś kilka z nich
          > po czesci jest tez sluszne stwierdzenie ktorejs z osob powyzej, o tej pogoni
          > za atrakcyjnoscia partnera, a co najzabawniejsze, ci najbardziej wybredni
          sami
          > nie powinni miec luster w domu, za to przydalaby im sie lekcja dbania o
          > siebie; nie jest to zlosliwosc, jedynie przygnebiajace stwierdzenie faktu;
          atrakcyjność jest chyba pożądana przez zdecydowana wiekszosc ludzi
          > jest tez calkiem pokazna grupa bardzo fajnych osob, ktore obawiaja sie
          > otworzyc, uciekaja przed zwiazkiem, bo wokol same niewypaly, to dlaczego im
          > akurat ma sie powiesc?; wiem, to pesymistyczna wizja, ale kompleksow ci u nas
          > dostatek, a ludzka psyche nader skomplikowana....
          > ale sa tez budujace przyklady, z tym, ze trudniejsze do osiagniecia, gdy we
          > wlasniej rodzinie i otoczeniu nie sa norma;
          > pozdrawiam,
          > Iwona
    • Gość: władek Re: samotność z wyboru ? IP: *.acn.waw.pl 02.02.04, 00:22
      Ja tam jestem samotny po części z wyboru. Wielu znajomych szuka partnerki na
      siłę (ze strachu, że zostaną sami na całe życie?), a ja uważam, że to trochę
      śmieszne i póki co dobrze się bawię będąc sam. Chodzę po klubach, imprezach;
      panienki jakieś od czasu do czasu i tak trafiają się. Może kiedyś pozna się
      kogoś i polubi Z WZAJEMNOŚCIĄ, wtedy się zobaczy. A na razie trzeba cieszyć się
      wolnością i korzystać z życia!
      • kobbieta do wladka 02.02.04, 06:37
        widzisz taki styl zycia jaki masz niestety akceptuje sie u faceta , nie kobiety.
        Dlatego samotnosc kobiety i faceta to dwa rozne zgadnienia.
        • 50latka Re: do wladka 02.02.04, 08:17
          zawsze przeciez mozna zamieszkac z kolezanka czy kolega dla rozwiazania
          samotnosci
          I w ten sposob tez dzielic koszty

          A nie pomyslalyscie, ze jest tyle kobiet, ktore czuja sie z mezem jak w pulapce
          z ktorej nie ma wyjscia? cZesto te kobiety doslownie nie stac na zycie osobno.
          • mindo Re: samotność z wyboru? 02.02.04, 08:31
            Samotnośc z wyboru nie istnieje. Nikt sobie tego sam nie wybiera. to tylko
            usprawiedliwienie własnego egoizmu i narcyzmu, niemożnosci znalezienia swego
            wyśnionego ideału.
            A ludzie są razem z różnych powodów:
            z miłości (na początku, szczególnie u młodych ludzi),
            z przyzwyczajenia,
            z przywiązania,
            z powodu dzieci,
            z powodu czynnikia ekonomicznego (bo on/ona zarabia),czyli dla pieniędzy
            z powodu statusu społecznego (bo on/ona jest kimś ważnym i cenionym)
            z powodu mieszkania (gdzie się podzieja jak od niego/niej odejdę)

            Pary są razem najczęsciej z wzajemniego przywiązania do siebie i braku chęci
            na podjęcie ryzyka powtórnego szukania partnera.
            Najmniej są razem z powodu miłości. Bo miłość z czasem zamienia się w
            przywiązanie.
        • Gość: władek do kobbiety IP: *.acn.waw.pl 02.02.04, 18:03
          Hmm... Czy ja wiem? Może i rzeczywiście bardziej pasuje wizerunek SAMOTNEGO
          hedonisty, imprezowicza biegajacego od klubu do klubu, bawiącego się przez duże
          B niż taki sam obraz SAMOTNEJ kobiety. Za to zawsze wydawało mi się, że faceci
          gorzej znoszą porzucenie przez kobietę itp.
    • Gość: marcelina Re: samotność z wyboru ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 11:12
      Nie jesteśmy może aż tak bardzo źli, ale w dzisiejszym świecie nie ma czasu
      aby być z drugą osobą, która jednak jest nam do życia potrzebna.
      • drzazga1 Kwestia priorytetów 04.02.04, 16:57
        Gość portalu: marcelina napisał(a):

        > Nie jesteśmy może aż tak bardzo źli, ale w dzisiejszym świecie nie ma czasu
        > aby być z drugą osobą, która jednak jest nam do życia potrzebna.

        "Nie ma czasu"?
        Czas jest zawsze!
        I zawsze jest go ZA MAŁO, by starczyło NA WSZYSTKO.
        Logiczne zatem, ze swój czas ludzie przeznaczają na to/dla kogo, na czym/kim im
        najbardziej zależy.... niezły test na "ważność".
    • a-siek Re: samotność z wyboru ? 02.02.04, 12:16
      Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie.
      Mężatka powie: samotna(y) bo kto by chciał takie dziwadło
      Samotny(a) powie: nie mam ochoty jak widzę pieluchy, zupy i kupy a do tego
      zakłamanie, zdradzających mężów i żony dawno przestające o siebie dbać.
      Ale nikt się nie przyzna, że jest sam bo życie się nie poukładało albo, że jest
      z kimś, ale tak naprawdę to się dusi w tym związku.
      Czujemy na sobie społeczną presję i staramy się żyć tak jak od nas tego
      oczekują niż tak jak chcemy.
    • alanmc24 Re: samotność z wyboru ? 02.02.04, 18:07
      a moze sie ktos przejechal raz lub pare razy i ma dosc.
      tak przeciez tez moze byc.
      • Gość: uncja Re: samotność z wyboru ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 18:17
        istotnie, może tak być - tylko czy jest to wtedy samotność z wyboru... czy ze
        strachu przed porażką? Wybór czy tchórzostwo?

        zresztą - myślę, że jednak ten tzw. "wybór" sprowadza się do braku właściwego
        obiektu uczuć na horyzoncie. Jakiś facet powyżej pisał że jest sam i jest mu z
        tym fajnie. Co to za wybór jesli nie ma nikogo kogo chciałoby się kochać? Czy
        gdyby nagle spotkał kogoś, kto sprawiłby, że jego świat by zawirował - nadal
        wolałby hołdować swoją niezależność.
        • Gość: Alien Re: samotność z wyboru ? IP: 212.21.228.* 02.02.04, 22:24
          U mnie samotność to konsekwencja niedopasowania, wyobcowania obecnego we mnie
          od gówniarza. Dlatego nie bardzo byłem i jestem w stanie traktować siebie i
          sprawy tego świata na tyle poważnie, by móc angażować się z przekonaniem w
          cokolwiek. Nie wierzę w możliwość porozumienia, zrozumienia bo sam nie rozumiem
          siebie, sensu mej egzystencji. Kliniczny przypadek choroby na sens. Mimo gwaru i
          tłumu zawsze stałem gdzieś z boku, z przekonaniem, że to co się wokół mnie
          dzieje jest grą której reguł nigdy nie będzie mi dane zrozumieć i zaakceptować.
          Alienacja jednym słowem - duchowa, mentalna, psychiczna.
          Banalnie i pretensjonalnie to brzmi i taki zresztą bywam na codzień, do bólu
          prozaiczny przewidywalny, nudny, w sumie to chyba przyzwyczaiłem się do takiego
          stanu rzeczy.
        • Gość: władek Re: samotność z wyboru ? IP: *.acn.waw.pl 02.02.04, 22:50
          Chyba jednak nie ze strachu przed porażką jestem obecie sam. Piszesz uncja o
          braku właściwego obiektu na horyzoncie a nie wspominasz nic o możliwości
          zakochania się bez wzajemności.
          Nadal twierdzę, że nie jest mi jakoś specjalnie żle z powodu braku tej
          drugiej osoby, aczkolwiek jakby ktoś się nawinął, to kto wie, czy bym nie wolał
          być z tą osobą. Ale na pewno nie kosztem wolności.
          Mam taką znajomą parę. Są ze sobą już kolejny rok, ale nawet w lecie nie
          wyjeżdżają chociażby nad polskie morze czy w góry. Zapychają z buta, nie chodzą
          po knajpach ani nawet do kina. Po części wynika to na pewno z kutwiarstwa, ale
          chyba nie tylko. W życiu na ogół jest coś za coś i jeżeli mam być szczery, to
          już wolę nie mieć STAŁEJ dziewczyny, ale za to nie musieć liczyć się z każdym
          groszem, marznąć na przystanku, móc bez ograniczeń łazić po klubach, jeździć w
          różne fajne miejsca (i to nie raz w roku na tydzień tylko także w weekendy i
          przy innych okazjach).
          Znacie przysłowie mówiące, że "bieda człowiekowi bez żony, ale biedniej bez
          mamony"?
          • Gość: ralf Re: samotność z wyboru ? IP: 213.17.145.* 02.02.04, 22:59
            trzeba by odróznić samotność od osamotnienia,a to dwie rózne strony medalu
          • Gość: uncja Re: samotność z wyboru ? IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 03.02.04, 14:41
            Władku - zakochanie bez wzajemności postrzegam po prostu jako jedną z
            opcji "braku właściwego obiektu". Bo skoro ten obiekt nie kocha nas, to dla nas
            nie jest właściwym obiektem.

            Nie wiem, jak to wyrazić, żeby nie urazić, ale ... zawsze mi się wydawało, że
            faceci do tej "samotności" mają inny stosunek, właśnie taki jak ty.
            Przynajmniej przez jakiś czas. Nie chcę żeby to brzmiało jakoś feministycznie,
            bo nie o to chodzi, ale zauważ że jest coś takiego w mentalności ludzi. Facet
            nie ma problemu, zeby iść samemu do kina, pokazać się sam na dyskotece, jemu
            nikt z rodziny nie skacze po głowie z tekstami typu "nadal nikogo nie masz?" -
            tzn sorry - może i skacze ale dobre parę lat później. Samotnego faceta traktuje
            się inaczej - jako niezależną jednostkę, że ma jeszcze czas, że odpowiedzialny,
            że ustawia sobie życie itd, kobietę jakoś utarło się oceniać inaczej - jest w
            tym coś litościwego "nie ułożyło się biedulce, 25 lat i sama". Podam przykład -
            moja babcia kiedyś przedstawiając mnie jakiejś sąsiadce wystrzeliła z
            tekstem "moja wnuczka - już mężatka!!!" - tak jakby to była podstawowa moja
            wartość! Olała moje studia, świetną pracę, własne mieszkanie i samochód, itd.
            Najważniejszą moją zaletą było to, że "ktoś mnie chciał" - tak jakby było to
            moje jedyne życiowe osiągnięcie. Pomijam już fakt, że wtedy byłam już po
            rozwodzie....

            Dlatego myślę, że twoja samotność jest "lepszego" gatunku - tobie po prostu tak
            nie doskwiera, oglądając wieczorem film w pustym mieszkaniu nie myślisz o tym,
            że fajnie byłoby się z kimś podzielić przemyśleniami...

            Ale według mnie jest to związane z pewnym brakiem - którego nawet się nie
            uświadamia. Nie jesteś zakochany i jest ci dobrze samemu - nic w tym dziwnego.
            Kiedyś tam stracisz głowę i każda chwila bez niej będzie wybrakowana. Kobiety
            tęsknią do samej idei miłości, do szybszego bicia serca, do emocji; jeśli nie
            ma obiektu, tęsknią za tym żeby coś się działo, chcą po prostu kochać i być
            kochanym. Naturalnie odcieni samotności jest wiele, samotność z wyboru może być
            także decyzją o pozostaniu w nieudanym związku, bo dzieci, bo rodzina. Tylko
            dla mnie to oznacza bardziej "skazanie się" na samotność niż prawdziwy wybór. A
            tym bardziej takie "z braku laku wolę być sama" nie jest prawdziwym wyborem.

            życzę ci zawirowań w tym poukładanym swiecie, wtedy nawet marznięcie na
            przystanku zyskuje inny wymiar (kolega przez 2 lata codziennie odwoził
            narzeczoną na drugi koniec miasta, bo dłużej chciał być przy niej...). Mój mąż
            nie chce jeździć nigdzie sam bo nie lubi kiedy nie ma mnie przy swoim boku, i
            chcąc nie chcąc dzielę z nim jego pasje - bo chcę mu sprawić radość. Jeśli się
            kogoś kocha, to takie sprawy nie stanowią wyrzeczenia, bo po prostu chce się
            dawać z siebie wszystko co najlepsze.

            • Gość: Joasia Re: samotność z wyboru ? IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.04, 11:09
              > Kobiety
              > tęsknią do samej idei miłości, do szybszego bicia serca, do emocji; jeśli nie
              > ma obiektu, tęsknią za tym żeby coś się działo, chcą po prostu kochać i być
              > kochanym.

              W tym jest tyle samo prawdy co w twierdzeniu ze kazda kobieta chce miec dziecko.
        • drzazga1 Re: samotność z wyboru ? 04.02.04, 17:00
          Gość portalu: uncja napisał(a):

          > istotnie, może tak być - tylko czy jest to wtedy samotność z wyboru... czy ze
          > strachu przed porażką? Wybór czy tchórzostwo?

          Czasem instynkt samozachowawczy.....

          >
          > zresztą - myślę, że jednak ten tzw. "wybór" sprowadza się do braku właściwego
          > obiektu uczuć na horyzoncie.

          Racja.
    • Gość: Kinia Re: samotność z wyboru ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 00:20
      Samotność z wyboru? Moim zdaniem to dziwne. Ludzie są stworzeni do kojarzenia
      sie w pary. Ja byłam dość długo sama, ale dlatego ,że spotykałam
      nieodpowiednich dla mnie ludzi. Nie spełnieli moich oczekiwań i szukali kogoś
      tylko na raz. Teraz jestem z kims od 5 miesięcy i wiem, ze warto jest czekac
      na kogos tak wyjątkowego.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja