z drugiej strony

15.12.09, 19:18
jakis czas temu zamiesciłam tu wątek w stylu: "on podoba mi się,
niby się spotykamy od miesiąca, ale czemu tak rzadko?". Większość
odpowiedzi była: "uspokój się idiotko, pare randek o niczym nie
świadczy, jeszcze się Ci nie ośwaidczył więc wyluzuj". Więc
postanowiłam wyluzować i umówiłam się na randkę z kimś nowym - tak,
żeby nie wyjść na kredtynke co to siedzi i wyczekuje aż facet
łaskawie zadzwoni. I teraz siedze w domu i sie denerwuje: A co jak
sie ten piewrszy dowie ze bylam na jakiejs randce? To jakies chore:
jak patrze na te sytuację z perspekywy faceta to mowie
sobie "wyluzuj kobieto i nie rób sobie głupich nadziei", ale jak
patrze na całą sytuację z mojego kobiecego punktu widzenia to
mysle: "I co z tego ze znamy sie tak krotko, mi bylby na tyle
przykro zobaczyc go z inna teraz na ulicy, ze pewnie bylby to koniec
znajomosci". To w koncu jak to jest? Kiedy nalezy przestac widywac
sie z osobami trzecimi zeby nikt nam niczego nie zarzucil?
    • varia1 Re: z drugiej strony 15.12.09, 19:23
      widywać się z osobami trzecimi , poza związkiem, należy przez całe życie
      natomiast powinno się przestać umawiać na RANDKI wtedy gdy się już "okazało" że jest się z kimś w parze
    • bohaterka_salaterka Re: z drugiej strony 15.12.09, 19:28
      myslisz, że facet na twoim miejscu poświęciłby temu uwagę - zastanawialby się
      czy cię nie zrani umawiając się z inną skoro nie jesteście oficjalnie razem?

      o naiwności.
      • lolcia-olcia Re: z drugiej strony 15.12.09, 19:30
        Olałby sobie Twoje zmartwienia, randka a co to jest randka? czy
        spotkanie ze znajomym jest randką? nie o ile oboje nie liczycie na
        coś więcej zwłaszcza na prokreację:p
        • plastelinka.czerwona oświecona zostałam 15.12.09, 19:45
          To ja nigdy na randce nie byłam, nie zdarzyło mi się na rozmnażanie się umawiać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja