lateafternoon
17.12.09, 16:54
Bardzo podoba mi się jeden facet na uczelni, ale nie mogę się przełamać żeby
go poznać, kiedy go widzę robię się spięta i nerwowa. Nie potrafię spojrzeć mu
nawet w oczy. W rezultacie czego wydaje się być mi zupełnie obojętny a jest
przeciwnie. Znam wiele osób w zasadzie z kazdym moge swobodnie rozmawaić tylko
nie z nim. I się wciąż użalam nad sobą, obiecuję, że jutro będzie
inaczej..ale kiedy tylko dochodzi do jakiegoś kontaktu ja "uciekam". Co robić
jak się przełamać i nie udawać wciąż takiej niedostępnej?