ticketyeah
17.12.09, 21:49
Lubię seks.
Uwielbiam, naprawdę.
Ale mam z nim chyba jakiś problem ;) Cholernie mi przeszkadzają w trakcie wszelkie wydzieliny ciała - nie cierpię zasychającej śliny na uszach czy szyi (brr), pot mnie drażni, soki są dziwnie śliskie a sperma... cóż, to może temat na inny wątek, ale po prostu jej nie lubię. Zapachu, smaku, konsystencji.
Ciało ludzkie jest takie niedoskonałe ;)
O dziwo, najchętniej pozbyłabym się... śliny. Ciarki mnie przechodzą, jak sobie przypominam, jakie to uczucie, gdy mam zaśliniony kark czy dekolt. Podczas pocałunku mi nie przeszkadza.
Czy jest tu na forum ktoś równie porąbany? Czy jak temu wyrzutkowi przyjdzie mi gnić w wirtualnym śmietniku?
Przy okazji - macie jakieś swoje zastrzeżenia dot. seksu? Jak np. fakt, że na jeźdźca trzeba się nieźle fizycznie wysilać, albo przy dłuższym robieniu loda mogą drętwieć usta, co znacznie utrudnia zabawę?
Potraktujcie ten wątek z przymrużeniem oka. :)