Dzielenie się opłatkiem - lubicie?

18.12.09, 22:04
Będę szczera - w niektórych kręgach ten piękny zwyczaj mnie żenuje,
albo może lepsze słowo - krępuje. Szczyt zniechęcenia do dzielenia
się opłatkiem to wigilia firmowa. Ale również w rodzinie mojego
męża, z ciotkami lub innymi ludźmi słabo mi znanymi, zaproszonymi
przez teściową na wigilię.....Oczywiście szanuję, że zaprasza kogo
chce, ale ja nie widzę powodów żeby się z każdym dzielić tylko
głupio się wyłamać. Toleruję dzielenie się opłatkiem z moją bliską
rodziną, lubię dzielić się z mężem i małym synkiem - bo te życzenia
są szczere, z serca. W przypadku rodziców też oczywiście, ale jak
obserwuję miny podczas dzielenia się osób mniej sobie znanych to
widzę ich zakłopotanie, klepanie tych samych życzeń każdemu i jakoś
przechodzi mi ochota na taką wigilię. Bo po co na siłę to robić.
Jakiś czas temu spotkałam się ze zwyczajem skladania życzeń ogólnie
wypowiedzianym przez głowę rodziny, z opłatkiem trzymanym przez
każdą osobę dla siebie, przy swoim krześle, na stojąco, bez
dzielenia się każdy z każdym.I taka forma chyba najbardziej mi
odpowiada. A wy macie jakieś przemyślenia w tej sprawie?
    • alpepe Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 18.12.09, 22:09
      Nie znoszę, a jakbym miała być na jakieś firmowej imprezie z dzieleniem się
      opłatkiem, to już w ogóle rzyg. Rodzinę przełknę, ale z obcymi ludźmi? Nie
      wyobrażam sobie.
    • poecia1 Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 18.12.09, 22:11
      Nie znoszę, ani w rodzinie (chociaż to jestem w stanie przeboleć),
      ani służbowo. Z tak zwanych klasowych wigilii zawsze zwiewałam. Na
      studiach to samo, nie pojawiłam się na ani jednej. W pracy mam
      nadzieję, że każdy sobie odpuści. To chyba jedna z gorszych durnot
      na jakie można wpaść.
    • dioskorides Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 18.12.09, 22:15
      nie znoszę
      w ogóle żadnego dzielenia se opłatkiem ani składania życzeń, odbiorcą tez nie
      lubię być.
      dla mnie najlepiej jakby to wyglądało tak:
      -cześć, to dla ciebie z okazji......
      -ok dziękuję ślicznie, miło z twojej strony.
      i po zawodach a nie wystawanie i wysłuchiwanie wszystkiego najlepszego, zdrowia
      szczęścia pomyślności sukcesów w pracy , zony dzieci wnuków cholera wie co jeszcze.
    • 0ffka Jak wykręcić się od tego obyczaju barabrzyńskiego? 18.12.09, 22:24
      Nie znoszę :( Obrzydliwość nad obrzydliwości!
      Może macie sprawdzone pomysły na wykręcenie się od tego barbarzyństwa?
      • wroce_tu Re: Jak wykręcić się od tego obyczaju barabrzyńsk 18.12.09, 22:28
        Zawsze możesz powiedzieć, że masz objawy świńskiej grypy :) Tylko
        możesz zostać tego wieczoru bez żadnego rozmówcy przy stole ;)
        • 0ffka to jak się wykrecić od całej tej szopki? 18.12.09, 22:32
          wroce_tu napisała:

          > Zawsze możesz powiedzieć, że masz objawy świńskiej grypy :) Tylko
          > możesz zostać tego wieczoru bez żadnego rozmówcy przy stole ;)
          w takim razie jaką ściemę podać szefowi,
          aby nie uczestniczyć w całej tej szopce, zwanej spotkaniem wigilijnym?
          ;)
          • nutka07 Re: to jak się wykrecić od całej tej szopki? 18.12.09, 23:51
            Opryszczka.
    • black-mama Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 18.12.09, 22:31
      Ja lubię z ludzmi których na prawde kocham- z meżem z synem, z mama
      z tata, z babciami, nienawidze z teściową- jej zyczenia sa tak samo
      zakłamane jak ona sama...
    • zeberdee24 Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 18.12.09, 22:34
      Nie lubię tego zwyczaju, po co mam składać rodzinie życzenia, skoro wiedzą że im
      dobrze życzę ? Po co mam składać życzenia obcym ludziom skoro wiedzą że i tak
      mam ich de facto w dupie ?
      • wroce_tu Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 18.12.09, 22:37
        Hehhee, dobre podsumowanie w jednym zdaniu tego co pisałam w 20
        wersach :)
    • buzkashi Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 18.12.09, 22:39
      w domu pol biedy.w mojej firmie od lat szef kaz dzieli sie
      oplatkiem. firma liczy ok.80 osob.kazdy z kazdym sie lamie, sklada
      zyczenia i caluje! w tym roku bedzie bez calowania ze wzgledu na
      grype,ale i tak mam juz treme.
    • yournana Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 18.12.09, 22:56
      Nie lubimy.
      • pudelek09 Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 18.12.09, 23:37
        Nie cierpie!Maz,corka-ok.Jak mala odwali zyczenia to zawsze lezka
        wzruszenia sie pojawi.Maz-wiadomo,ze mamy podobne
        zyczenia,marzenia,pragnienia i wiemy nawzajem najlepiej czego kazde
        z nas chce.Reszta rodzinki nie.Zawsze mowie-darujmy sobie te
        zyczenia,niech dziadek jako senior rodu powie pare slow do
        wszystkich i ok.Ale nie...
        • poecia1 Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 18.12.09, 23:41
          U mnie podobnie, od wielu lat powtarzamy babci, żeby sobie odpuścić,
          przecież wiadomo, że sobie dobrze życzymy, że zyczenia co roku są
          praktycznie te same. Ale gdzie tam musi być opłatek z Lichenia,
          całowanie, wzruszanie się itd.
          • billiejeanatnight Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 19.12.09, 09:34
            > przecież wiadomo, że sobie dobrze życzymy, że zyczenia co roku są
            > praktycznie te same.

            Ale dlaczego te same? U nas nigdy nie są te same, bo w ciągu każdego
            roku coś się zmienia w życiu poszczególnych osób: ktoś ma obronę,
            ktoś ma maturę, ktoś jest w ciąży, ktoś choruje, ktoś bierze
            ślub .... zawsze dzieje się coś innego wokół najbliższych osób.

            Ja nie lubię życzeń z obcymi, których nie znam na tyle, żeby właśnie
            życzyć im tego czegoś, o czym marzą, czego pragną. Wtedy te życzenia
            właśnie ograniczają się do "zdrowia, szczęścia, pomyśloności" i to
            faktycznie jest do bani, wyklepana formułka. Ale mama, tata, siostra
            czy facet? Znam ich marzenia, oni znają moje i miło jest tak
            pożyczyć sobie wszystkiego tego upragnionego, pościskać się i
            jeszcze raz ucieszyć, że znów jak co roku jesteśmy przy tym
            świątecznym stole WSZYSCY RAZEM :)
            • poecia1 Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 19.12.09, 11:57
              OK jedni to lubią inni nie. Ja nie przepadam za obściskiwaniem i
              calowaniem się nawet w gronie rodzinnym. Moja mama ma podobnie.
              Ale w rodzinie to tradycja i wiadomo trzeba odbębnić. Natomiast z
              obcymi ludźmi to kompletna porażka.
    • donyaa Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 19.12.09, 10:44
      Tak samo jak u Ciebie- dzielenie się opłatkiem, to dla mnie zwyczaj
      zarezerwowany dla tych bliskich, gdzie życzenia płynął z serca a nie
      sa jakimś wymuszonym i sztucznym gestem.
    • lolcia-olcia NIE!!! 19.12.09, 10:50
      Takim spędom mówię stanowcze nie, dla mnie rodzina to rodzice i rodzeństwo,
      ewentualnie jakiś facet jak kiedyś tam będzie;p
      Moja "rodzina" podobnie uważa i głupim nieznanym ciotkom, wujkom dziękujemy.

      A na firmowych wigiliach szef coś tam powie i nikt się nie całuje, ewentualnie
      po spożyciu można indywidualnie przejść do życzeń:D
      • galkowy Re: NIE!!! 19.12.09, 11:53
        lolcia-olcia napisała:

        > Takim spędom mówię stanowcze nie, dla mnie rodzina to rodzice i rodzeństwo,
        > ewentualnie jakiś facet jak kiedyś tam będzie;p
        > Moja "rodzina" podobnie uważa i głupim nieznanym ciotkom, wujkom dziękujemy.
        >
        > A na firmowych wigiliach szef coś tam powie i nikt się nie całuje, ewentualnie
        > po spożyciu można indywidualnie przejść do życzeń:D

        Najgorsze jest takie wymuszone dzielenie się opłatkiem i składanie sobie
        życzeń, wtedy to jest strasznie sztuczne i krepujące. Jeżeli nie czujesz takiej
        potrzeby to lepiej sobie to darować. Lepsze kilka szczerych słów płynących z
        serca niż odstawianie szopki.

        ..............

        Najlepszy seks to taki o którym się nie mówi....
        • lolcia-olcia Re: NIE!!! 19.12.09, 12:07
          galkowy napisał:
          > Najgorsze jest takie wymuszone dzielenie się opłatkiem i składanie sobie
          > życzeń, wtedy to jest strasznie sztuczne i krepujące. Jeżeli nie czujesz takiej
          > potrzeby to lepiej sobie to darować. Lepsze kilka szczerych słów płynących z
          > serca niż odstawianie szopki.
          >

          Święta to tylko 2 dni,są po to by spędzić je z bliskimi, a nie męczyć się i
          tracić czas na użeranie się z obcymi ludźmi...

          > ..............
          >
          > Najlepszy seks to taki o którym się nie mówi....

          :D :D :D
    • liisa.valo Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 19.12.09, 11:17
      Nie cierpię. Mam nadzieję, że w tym roku w pracy sobie odpuszczą.
      • sabriel Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 19.12.09, 11:43
        Nie cierpię tego zwyczaju, często jest to wymuszone i sztuczne,zwłaszcza w pracy.
        • layla.shrew Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 19.12.09, 12:31
          też nie lubię tego zwyczaju i rok temu, przed wigilią porozmawiałam z mamą i
          teściową czy dzielenie się opłatkiem może wyglądać nieco inaczej, czyli jedna
          osoba wstaje i życzy reszcie "wszystkiego najlepszego", każdy zjada swój opłatek
          mówiąc coś w stylu "najlepszego" tak ogólnie i koniec:D Cała rodzinka się
          zgodziła i nawet starsi nie mieli z tym problemu. Bo i tak życzymy sobie
          najlepszego często na co dzień, dzwonimy do siebie, spotykamy się itd
    • varna771 Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 19.12.09, 13:33
      nie cierpię. Z najbliższą rodziną spoko, ale juz sie boje wtorkowej
      wigilii w firmie. W tym roku podziele sie może z 7 koleżankami
      reszte mam gdzies.
    • justka079 Re: Dzielenie się opłatkiem - lubicie? 19.12.09, 13:48
      Nie cierpię. Te wszystkie życzenia, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby obce, takie
      naciagane, nieszczere. Potem i tak wszyscy wszystkim świnie podkładają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja