uzależnienie od flirtu......jak z tym walczyć ? :

19.12.09, 20:08
jestem swoją postawą załamana.....mam chłopaka którego bardzo kocham, jesteśmy
razem już 5,5 roku, w przyszłym planujemy ślub a ja nie mogę przestać
flirtować z innymi. flirtuję, dotykam, prowokuję, czasem nawet całuję się z
innymi, to straszne! mam takie wyrzuty sumienia następnego dnia, że nie mogę
na siebie patrzeć, czuję odrazę. gdyby on o tym wiedział, zerwał by ze mną, a
ja go tak bardzo kocham. wiem, że napiszecie mi pewnie, że nie mam pojęcia co
to miłość ale tak nie jest! kocham go całym sercem, umarłabym bez niego, nie
wyobrazam sobie życia bez niego. wiem, że pośrednio bardzo go krzywdzę, tym
bardziej, że on by nigdy mi tego nie zrobił. chcę z tym walczyć ale jak ?
dlaczego tak już mam, że bezustannie muszę flirtować ? jakaś wada genetyczna
czy co :/ proszę pomóżcie mi jakoś, jak myślicie dlaczego tak jest, może jak
znajdę przyczynę to łatwiej będzie mi z tym walczyć bo nie chcę tak się
zachowywać. czy któraś z was też tak ma ? czuję się po prostu okropnie
(następnego dnia) a w dzień, chwilę w której flirtuję skupiam się tylko na tym
i by robić to najskuteczniej.....jestem okropna :(:(:(:(:(
    • marzeka1 Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 20:12
      Nie jesteś okropna, tyle że przy takim podejściu nie ma sensu wychodzić za mąż.
      Miłość opisujesz w taki chory sposób.
      • misiak153 Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 20:28
        ale ja nie chcę taka być......ja potrafię kochać, oprócz tego jestem jak
        najlepsza dla mojego chłopaka. ie
        potrafię zerwać z tym nałogiem. jak "kręci" mnie jakaś osoba, to po prostu
        zmieniam się w famme fatale i kuszę, prowokuję, a gdy osiągam cel (osoba
        zainteresuje się mną maksymalnie) to odchodzę, uciekam, wycofuję się, a za parę
        godzin, czy też następnego dnia nie mogę na siebie patrzeć bo czuję się tak
        okropnie, jak jakaś wredna suka. a ja naprawdę potrafię kochać, tylko dlaczego
        nie potrafię przestać flirtować ? ;(
        jestem już tym załamana, tym i całą sobą :(
        • green-chmurka Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 20:30
          Mam podobna chorobe do twojej.
          • misiak153 Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 20:35
            i nie chciałabyś tego zmienić ? a może masz jakiś sposób, ja już nawet o
            psychologu myślałam. jestem szczęśliwa w związku i chcę być oddana całym sercem
            a ja ciągle znajduję nowe wyzwania, wrazenia......:/
            • green-chmurka Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 21.12.09, 13:30
              misiak153 napisała:

              > i nie chciałabyś tego zmienić ? a może masz jakiś sposób, ja już nawet o
              > psychologu myślałam. jestem szczęśliwa w związku i chcę być oddana całym sercem
              > a ja ciągle znajduję nowe wyzwania, wrazenia......:/
              ----
              Nie, nie chce tego zmieniac, samo przejdzie jak bede miala 70-tke.
          • alessia27 Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 20.12.09, 13:26
            to choroba jest ???

            ♥ Macius 10.05.2002
            • alessia27 Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 20.12.09, 13:27
              malo ze choroba to jeszcze bardzo zakazna...


              ♥ Macius 10.05.2002
            • green-chmurka Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 21.12.09, 13:29
              alessia27 napisała:

              > to choroba jest ???
              >
              > ♥ Macius 10.05.2002
              --------
              jaka tam choroba, wszystkie lubimy jak sie za nami faceci ogladaja i
              wykorzystujemy to.
        • steady_at_najx Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 21:25
          jestes zwyczajnie skrajna egoistka wymagajaca ciaglego zainteresowania i dowartosciowywania.
          • green-chmurka Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 21.12.09, 13:30
            steady_at_najx napisał:

            > jestes zwyczajnie skrajna egoistka wymagajaca ciaglego zainteresowania i dowart
            > osciowywania.
            >
            >
            -----------
            Nie mow ze nie lubisz jak sie toba interesuja faceci.
        • fisiel Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 21.12.09, 11:29
          > ale ja nie chcę taka być......ja potrafię kochać, oprócz tego
          jestem jak
          > najlepsza dla mojego chłopaka.

          ale masz tupet. ciekawe czy on myśli tak samo hahaha

          >jak "kręci" mnie jakaś osoba, to po prostu
          > zmieniam się w famme fatale i kuszę, prowokuję, a gdy osiągam cel
          (osoba
          > zainteresuje się mną maksymalnie) to odchodzę, uciekam, wycofuję
          się,

          nie odlatuj za bardzo w świat fantazji bo to się dla ciebie źle
          skończy :)
    • zielona.ramka Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 21:51
      kiedyś miałam bardzo podobny problem do twojego...walczyłam z tym ak
      mogłam,ale ja może taka byłam ,bo byłam w długim zwiazku na
      odległość,kiedy zamieszkałam ze swoim partnerem,większość czasu
      spędzaliśmy razem ,zwłaszcza w miejscach gdzie byłaby możliwośc
      flirtu z kimś innym,więc nie miałm nawet takich możliwości...czasmi
      jednak korci mnie jakiś obcy facet,gdy jestem gdzieś bez
      mojego,zwłaszcza gdy sam zaczyna flirtować,jednak staram sie byc
      fair wobec mojego wybranka...trudne czasem,ale myśle,że możliwe do
      wykonania ,jeśli otrzymujesz od swojego partnera wszystko czego ci
      trzeba,a czy tak jest w twoim przypadku???
      • misiak153 Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 22:09
        otrzymuje od niego wszystko co najlepsze i fakt, że go zdradzam (bo jest to
        rodzaj zdrady, a pocałunki chociaż nigdy nie doszło do czegoś więcej to jest to
        zdrada). nasza sytuacja jest taka, że widujemy się prawie co dziennie, ale
        okazja do flirtu jest zawsze czy to na uczelni, czy w pracy, czy też w barze czy
        w dyskotece, poneiważ nie przebywamy ze sobą 24 na dobę. i chociaż widzimy się
        praktycznie co dziennie to jednak większość dnia jesteśmy osobno.
        może i jestem egoistką w pewnym sensie, ale nie chcę być taka, naprawdę nie
        chcę, kocham mojego partnera z całego serca i chcę być wobec niego uczciwa.
        • savilala Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 22:27
          To że tak robisz i tak sie dzieje wynika z Twojej niskiej samooceny, choc możesz sama uważać się za bardzo atrakcyjną , pewną siebie osobę. Przyczyna tkwi głębiej. Moze w dzieciństwie lub młodości ktoś kiedyś uraził cie w jakis sposób , mowiąc ci ze jesteś np. brzydla , gruba itd... Może mialas ladniejsze od siebie kolezanki i podświadomie dążyłaś do tego by być jak one. Mogłaś juz nawet o tym zapomnieć, ale to w Tobie zostało. Może jesteś z pod takiego znaku zodiaku którego żywiołem jest ogień? Choc to czasem sie sprawdza czasem nie. Generalnie stale potrzebujesz wrazen i zapewnienia ze strony innych facetów ze jestes atrakcyjna To poprawia ci samopoczucie sprawia ze robisz sie pewniejsza siebie i milion zapewnień Twojego chlopaka o tym jaka jesteś sliczna będzie mniej warte niż zainteresowanie jedengo obcego faceta Tobą.
          P.S a może to jakiś taki..."qrewski gen" ?
        • green-chmurka Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 21.12.09, 13:32
          ----misiak153 napisała:

          > otrzymuje od niego wszystko co najlepsze i fakt, że go zdradzam (bo jest to
          > rodzaj zdrady, a pocałunki chociaż nigdy nie doszło do czegoś więcej to jest to
          > zdrada). nasza sytuacja jest taka, że widujemy się prawie co dziennie, ale
          > okazja do flirtu jest zawsze czy to na uczelni, czy w pracy, czy też w barze cz
          > y
          > w dyskotece, poneiważ nie przebywamy ze sobą 24 na dobę. i chociaż widzimy się
          > praktycznie co dziennie to jednak większość dnia jesteśmy osobno.
          > może i jestem egoistką w pewnym sensie, ale nie chcę być taka, naprawdę nie
          > chcę, kocham mojego partnera z całego serca i chcę być wobec niego uczciwa.
          ---------
          Przeciez nie latasz z kazdym do lozka, a poflirtowac mozna i wcale tego nie
          uwazam za zdrade.
    • piekna.i.wyrafinowana Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 23:01
      savilala ma racje, takze uwazam, ze wynika to z niskiej samooceny, nie musisz
      jednak nisko cenic swojej urody moze być to kwestią niedoceniana Ciebie przez
      rodziców, przez rodzeństwo? w tej kwesti podrywu to ty stawiasz warunki to coś
      zupełnie innego niż drugoplanowość w innych sferach.
      zachowanie takie może być odzwierciedleniem drugiego planu w innych dziedzinach
      życia, w tej przecież grasz główną rolę. Co Cię gryzie możesz odkryć sama robiąc
      sama z sobą "rachunek sumienia":)- analizując swoje zachowanie, jeśli siebie nie
      znasz i nie jesteś w stanie spojrzeć na siebie z perspektywy innej- obiektywnej
      osoby- psycholog to dobra opcja.

      każdy musi dojrzeć do pewnych decyzji, miałam podobnie do Ciebie tylko nieco
      ostrzej... przeanalizowałam siebie, wyciągnęłam wnioski, podjęłam decyzje, i oto
      żyje nie flirtuje, choć bywam na imprezach sama bez mojego M. , właściwie to mam
      gdzieś innych nie tylko facetów ale i generalnie ludzi, trzeba po prostu się
      poznać i wyznaczyć sobie priorytety...
      • real.becwal Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 23:45
        gdzieś innych nie tylko facetów ale i generalnie ludzi, trzeba po
        prostu się
        poznać i wyznaczyć sobie priorytety...

        bezludna wyspa?
    • haylee Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 23:03
      a jakbyś się czuła, gdyby Twój facet robił to samo?
      • misiak153 Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 23:16
        odpowiedź jest prosta i logiczna czułabym się fatalnie gdybym się o tym
        dowiedziała, czułabym się zdradzona. nie chcę nikogo krzywdzić, a w tej sytuacji
        posrednio krzywdze i jego i siebie. nie chcę się usprawiedliwiać, ale rodzina
        zgotowała mi prawdziwe piekło zamiast namiastki dzieciństwa. jeśli chodzi o
        urodę to od dziecka byłam bardzo ładna i z tym nie miałam raczej problemów.
        kiedyś byłam jednak osobą bardzo nieśmiałą, zakompleksioną, bałam się wyrażać
        swoje zdanie a teraz jest całkiem inaczej, jestem bardzo pewna siebie i swoich
        racji, potrafię bronić swych przekonań i w pracy i na uczelni, potrafię nawet
        przekonać 10 osób przeciwnych mojemu pomysłowi by go po 5min zaaprobowali.......
        ale jak pomyślę o ślubie to marzę o ciepłym, rodzinnym domu, gdzie oboje
        będziemy sobie oddani na 100% tak jak mój B. teraz. naprawdę chcę być dobrą
        żoną, chcę dawać ukochanej osobie radość i szczęście. mogłabym też nie spotykać
        się z ludźmi, unikać takich sytuacji ale właśnie one dopadają mnie po prostu
        wszędzie, nawet na ulicy gdy mijam jakiegoś przystojniaka, jestem naprawdę
        załamana, to jest silniejsze ode mnie. czuję się jakbym była złym człowiekiem, a
        może nim jestem.........
        • haylee Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 23:22
          może realna groźba utraty ukochanego jest w stanie Cię odmienić?
    • real.becwal Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 19.12.09, 23:46
      skoro nie sypiasz codziennie z facetami, to luuz. Dojrzejesz.
      • misiak153 Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 20.12.09, 10:43
        no nie sypiam, tego bym nigdy nie zrobiła. ale traktuję to też jako zdradę z
        mojej strony. w sumie jest groźba, że go stracę bo zawsze się może o tym
        dowiedzieć. mieszkamy w jednym mieście, ale gdy jestem w tzw" amoku" to tylko
        cel się liczy nic innego, a myśli, żal, ogromne poczucie winy przychodzą później :(
        • grassant Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 20.12.09, 13:09
          a myśli, żal, ogromne poczucie winy przychodzą później :(

          chyba bezzasadnie. :)
    • 10iwonka10 Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 20.12.09, 17:29
      Masz jakies problemy emocjonalne i niska samoocene jak kto napisal
      wyzej.Moja byla szefowa byla taka i musze przyznac ze mnie takie
      osoby w moim otoczeniu raczej irytuja. Sa dla mnie dosc infantylne i
      nie da sie z nimi normalnie porozmawiac bo tylko strzelaja oczami na
      prawo i lewo czy jakis facet sie nie pojawi w zasiegu reki.

      • renata1983.x Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 20.12.09, 19:03
        a ja zarywałam facetów z zupełnie innego powodu, tylko tych zajetych. oczywiście
        też były tylko flirty i pocałunki nic wiecej. robiłam to po to bo nie wierzyłam,
        że facet może być wierny w związku i wiecie co zawsze miałam racje!!! a
        najbardziej Ci najmocniej zakochani byli najłatwiejsi, wystarczyło pare słodkich
        uśmiechów, pare gierek i wymiękali. dlatego nigdy się nie zwiąże bo wiem, że
        facet nigdy nie oprze się pokusie nawet flirtu. gdyby tylko, od razu chcieli
        czegoś więcej. frajerzy!!!! na jakiś 150 przetestowanych facetów żaden nie
        okazała się normalny, każdy okazał się zdrajcą. rozumiem i popieram feministki w
        100% także Ty nie przejmuj się bo Ty trochę się relaksujesz flirtami a założe
        się, że on z innymi sypia, bo facet nie ma wyrzutów sumienia zyje chwila i tyle.
    • xxxramonaxxx Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 20.12.09, 21:44
      zajmij się czymś konstruktywnym, skup się bardziej na pracy, więcej się ucz,
      zapisz się na jakiś ciekawy kurs, im więcej pracy tym mniej czasu na głupoty.
      zajmij się przede wszystkim swoim mężczyzną który nie zasługuje na takie
      traktowanie.
      renato mało wiesz o życiu, przez taką egoistkę jak ty rozpadają się związki! żal
      mi cię.
      a ty misiak weź się za siebie, skoro odczuwasz wyrzuty sumienia to jest jakaś
      nadzieja, że opanujesz się. naprawdę nie warto ryzykować utraty ukochanego dla
      jakiś chwilowych głupot. poza tym, nie krzywdzisz tylko siebie i swojego
      mężczyznę, ale też tych którym być może łamiesz serca. pomyśl też o tym, nikt
      nie lubi czuć się wykorzystywany. trzymam kciuki żeby ci się udało, w
      ostateczności warto zainwestować w psychologa. pozdrawiam i życzę wesołych,
      rodzinnych Świąt.
    • ritsuko Jest na to sposób 21.12.09, 11:52
      Dowartościowanie- to na tym Ci zależy, na siłę szukasz potwierdzenia swojej
      wartości- w niekoniecznie dobry sposób.
      Jest rozwiązanie: terapia, bo wątpię by wzięło się to znikąd. Zgłoś się do
      psychologa, dotrzyj do tego co powoduje takie zachowanie i postaraj się to zwalczyć.
      Powodzenia :)
      • misiak153 Re: Jest na to sposób 21.12.09, 13:13
        dzięki za wszystkie odpowiedzi, umówię się z psychologiem, dla mojego dobra i
        naszego związku bo tak dalej nie może być a nie wiem czy sama sobie z tym
        poradzę, skoro tak bardzo chcę a w danej chwili nie potrafię się opamiętać.
        dziękuję jeszcze raz. pozdrawiam, wesołych! :)
        • magda.kunicka Re: Jest na to sposób 21.12.09, 13:14
          znajdź sobie poważniejszy problem, kochana, a w mig zapomnisz o problemach z
          flirtem. masz długi staż, większość normalnych ludzi czasem tak robi. pogódź się
          ze sobą.
          • ritsuko Re: Jest na to sposób 21.12.09, 13:23
            Niekoniecznie. Zauważ, że ona nad tym nie panuje i robi wbrew sobie. Czuje się
            po tym źle i nie akceptuje takiego działania. I to sprawia, że to już jest
            problem i ma pełne prawo zgłosić się z nim do terapeuty.
        • ritsuko Re: Jest na to sposób 21.12.09, 13:24
          Powodzenia i życzę trafienia do dobrego psycho, bo to też bardzo ważne :)
          • misiak153 Re: Jest na to sposób 21.12.09, 18:39
            dziękuję :) macie racje zgłosić się muszę, bo przeżywam katusze, nie chcę tego
            robić, to tak jak w rzucaniu jakiegoś innego nałogu. palacze potrzebują
            nicorette, alkoholicy spotkań w aa, a ja terapii. moje zachowanie jest złe, nie
            byłoby gdybym była wolna, ale jestem zaręczona, planujemy ślub i nie mogę robić
            tego ukochanej osobie. dziękuje wszystkim jeszcze raz.
    • tracja4 Flirtuj ze swoim facetem 21.12.09, 19:16
      Umowcie sie w jakiejs obcej knajpce, usiadzcie po roznych stronach baru i
      udawajcie nieznajomych:)
      • agaoki Re: Flirtuj ze swoim facetem 21.12.09, 20:17
        też uwielbiam flirtować i kochliwa jestem bardzo, ale pewnych granic nie
        przekraczam.
        • gradosr60 Re: Flirtuj ze swoim facetem 22.12.09, 14:56
          hmm czytajac tu kobiety mam wrazenie ze ludzie ostatnio sa tak
          beznadziejni.

          Tu akurat kobity - lubia se flirtowac. Usprawiedliwiaja ze jak
          caluja to ok.
          Zle Ci z tym to tego nie rob.
          Bo co bo jestes atrakcyjna>? I co z tego?

          OPstatnio zreszta widze ze faceci zachowuja sie porzadnie gdy
          dziewczynom odbija zwyczajnie palma.
          Ja majac dziewczyne nigdy bym nie pomyslal o jej zdradzie mimo
          okazji.

          I co z tego ze inni zwracaja na Ciebie uwage - to znaczy ze trzeba
          sie rzucac na innych od razu?
          To znaczy ze jak mi sie podoba inna dziewczyna i mrugnie mi okiem to
          tez mam od razu leciec na nia? Nie to nie sztuka.
          I jeszcze bedzie taka pisac ze kocha i jest zareczona.

          Zapewniam Cie dziewczyno ze nie masz bladego pojecia o milosci.
          Tyle w tej kwestii.

    • renata1983.x Re: uzależnienie od flirtu......jak z tym walczy 22.12.09, 20:38
      jakbyście nie byli tacy łatwi to ona nie miałaby uciechy i by tego nie robiła ;)
      coż z was za frajerzy hehehe
Pełna wersja