Dodaj do ulubionych

nie cierpie tych świąt.....

21.12.09, 12:57
Kto jeszcze tak jak ja nie cierpi tego przedświatecznego szału sprzątania
,gotowania itd/??

W moim domu rodzinnym panuje istny szał...matka zaharowywuje się na śmierć
byle by mieszkanie lsniło na święta a stół był pełen żarcia..
jak ja tego nie cierpie...
samej wigili nie moge znieść..to sztuczne i fałszywe wymienianie życzeń przez
całą rodzinkę..najbardziej nie cierpie tego łamania się opłatkami i składania
życzeń..mam traumę przed tym zawsze..
Obserwuj wątek
    • izabellaz1 Re: nie cierpie tych świąt..... 21.12.09, 13:20
      milemi27 napisała:

      > samej wigili nie moge znieść..to sztuczne i fałszywe wymienianie życzeń przez
      > całą rodzinkę..

      U kogo sztuczne, u tego sztuczne.

      najbardziej nie cierpie tego łamania się opłatkami i składania
      > życzeń..mam traumę przed tym zawsze..

      U mnie każdy ma kawałek dla siebie. Nikt nie lata i się nie obściskuje i nie
      całuje. Na szczęście nikt u mnie tego nie lubi:)
        • galkowy Re: nie cierpie tych świąt..... 21.12.09, 13:31
          milemi27 napisała:

          > izabello jak to nikt nie lata i się nie obsciskuje?to jak skladacie sobie te
          > zyczenia i łamiecie się tym oplatkiem/?

          Popychają długimi patyczkami przez stół, by uniknąć kontaktów cielesnych :)))
          fajna rodzinka :)
        • izabellaz1 Re: nie cierpie tych świąt..... 21.12.09, 14:20
          milemi27 napisała:

          > izabello jak to nikt nie lata i się nie obsciskuje?

          Nie:)

          to jak skladacie sobie te
          > zyczenia i łamiecie się tym oplatkiem/?

          Normalnie. Wstaje jedna osoba, składa życzenia zebranym, reszta się z tym zgadza
          i tyle. Każdy dostaje kawałek opłatka na talerzu.
          Nie lubię obściskiwania i cmokania. Nigdy nie lubiłam.
    • rumianek88 Re: nie cierpie tych świąt..... 21.12.09, 13:33
      Ja uwielbiam swięta, bo u mnie te wszystkie przygotowania są cudowne,
      robienie tych wszystkich potraw, kupowanie prezentów, ozdabianie domu,
      tradycje, kolędy.. Wigilia w moim domu jest zawsze wspaniała, rodzinna,
      pełna wzruszeń, życzenia są szczere (bo niby dlaczego miałyby być
      nieszczere?) Współczuję, naprawde :( ale to chyba nie jest wina swiąt,
      tylko nastrojów panuących w twojej rodzinie.
      • erillzw Re: nie cierpie tych świąt..... 21.12.09, 20:33
        rumianek88 napisała:

        > ale to chyba nie jest wina swiąt,
        > tylko nastrojów panuących w twojej rodzinie.

        Więc własnie. Ciągle ustyskiwanie na fałszywość, że to niby święta
        sa temu winne a to wszystko wina tego sie dzieje przez caly rok.

        U mnie moja mama tez zapracowana, i babcia i tez troche ja. Ale nie
        odczuwam tego jak skaranie boskie bo gdzies jednak jest to
        oczekiwanie, radosc i klimat gdy w domu pachnie ciastem, potrawami i
        choinka..
    • klaragazeta Re: nie cierpie tych świąt..... 21.12.09, 15:43

      A ja oprocz rodzinki zobacze jeszcze psa, który biega po całej
      jadalni, liże wszystkich po rekach i nogach, nic nie wolno na to
      powiedziec, bo on " chce dobrze ale nierozumie..." no i wszyscy go
      kochają.
      To co radzicie oprócz gazu łzawiącego???
    • rosa_de_vratislavia Re: nie cierpie tych świąt..... 21.12.09, 16:09
      milemi27 napisała:

      > Kto jeszcze tak jak ja nie cierpi tego przedświatecznego szału
      sprzątania
      > ,gotowania itd/??

      Szału gotowania i sprzątania nie lubi nikt..ale święta lubię.
      Zapach choinki, chrupanie pierniczków popijanych herbatą,
      rozpakowywanie prezentów...
      Święta przygotowuję z mamą. Pilnujemy,żeby się nie zaharować.
      Preenty robimy pare dni wcześniej.
      Potraw na wigilijnym stole jest mniej niż 12.
      Nie szalejemy z myciem np. okien. Poczekają do wiosny.
      A odkurzyć i przyozdobić mieszkanie to nie jest jakiś szczególny
      wyczyn:)
      >
      > W moim domu rodzinnym panuje istny szał...matka zaharowywuje się
      na śmierć
      > byle by mieszkanie lsniło na święta a stół był pełen żarcia...

      To może powiedz,że wystarczą 2 ciasta? I dołącz do mamy,żeby jej
      pomóc? Reszta rodziny jest bez rączek?


      > jak ja tego nie cierpie...

      Nie bardzo wiem czego - przecież nic nie robisz.
      Moim zdaniem powinnaś wyluzować, sama wziąć się do roboty, trochę
      pogonić rodzinę,żeby się zaangażowała w np. porządki.
      I odpuście milion ciast i sałatek. My wrzucamy np. karpia do
      piekarnika, zamiast meczyć się smażeniem etc. Ułatwiamy sobie życie.


      ..to sztuczne i fałszywe wymienianie życzeń przez
      > całą rodzinkę...

      Skąd wiesz,że źle Ci życzą? Sama jesteś fałszywa?
    • skarpetka_szara Re: nie cierpie tych świąt..... 21.12.09, 16:24

      A ja nie panikuje. Przychodze "na gotowe" w Swieta i dzien po.
      Swieta sa dla mnie paranoja, i mam je gdzies (zawsze wazniejsze
      byly dla mnie prezenty niz ta religijny i komercyjny cyrk), ale
      prawda jest taka ze wyzerka jest bardzo dobra, wiec nie narzekam.
    • haylee Re: nie cierpie tych świąt..... 21.12.09, 19:28
      a ja uwielbiam święta
      po pierwsze, przyjeżdża moja siostra z mężem i dziećmi
      po drugie ,można leniuchować/pić/spać/oglądać filmy/czytać książki do woli i bez
      stresu
      mam wreszcie czas bawić się z dziećmi mojego rodzeństwa
      lubię pasterkę
      w domu jest pełno dobrego jedzonka i ciasta
      wszyscy są zadowoleni bo dostali to co chcieli, a jak nie dostali to dostał to
      ktoś inny i udostępni :) (dot. głównie książek)

      w tym roku co prawda bez mojego niedoszłego męża,więc sobie nie wyobrażam, ale
      będę miała więcej czasu dla innych przynajmniej

      P.S. Co Wy macie z tym sprzątaniem mieszkania? wystarczy zrobić to, co zazwyczaj
      raz w tygodniu się robi, i już! plus przytachać choinkę i ustawić a ubiorą dzieciaki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka