Zaglądacie swoim facetom w komórki?

    • remocc Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 15.02.04, 09:13
      sms to jedno. Kiedys moja partnerka poprosila mnie o zmiane ustawien w
      aparacie... Do sedna, pod damskimi imionami w ksiazce kryli sie meszczyzni a z
      czasem wyszlo ze to cos wiecej itd
    • Gość: Przestrzegam !!!!! Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: 81.18.208.* 15.02.04, 17:10
      Tak zagladam co jakiś czas....ale jestem mniej podejrzliwa co
      kiedyś.....zrobiłam swojemu chłopakowi awanture, bo w treści smsa w jego
      telefonie było: "spróbujmy pozycję 6" -oczami wyobrażni widziałam kamasutrę i
      mojego boya baraszkującego z jakaś lalą ....:) rozpętałam piekło.....pomyślcie
      jakie było moje zaskoczenie kiedy okazało się że sms był od naszego wspólnego
      kolegi i dotyczył problemu w programie access, w którym pracuje mój
      chłopak......... eee idę się wstydzić :)
    • forum0wicz Re: [długie] Zaglądacie swoim facetom w komórki? 16.02.04, 17:32
      kobieta_jedna napisała:

      > Bo ja tak:( Bardzo się tego wstydzę...

      Powiem tak - kilkanaście lat cudownego, wspaniałego związku. Mieliśmy do
      siebie pełne zaufanie i dużo swobody. Ja przez cały ten czas byłem (i jestem!)
      wobec małżonki fair, i ona też nie dawała mi powodów do zazdrości, aż do
      momentu...

      Gdy się jest w wieloletnim związku, to pewne niepokojące rzeczy w samym
      zachowaniu partnerki zaczynają być widoczne, zarówno w codziennym życiu jak i w
      alkowie. Pytałem się - czy coś jest nie tak? Wszystko było ok, tylko
      cyt.: "stres w pracy", więc mnie to uspokoiło. Ale... jak do tego dochodzi
      nagłe, od pewnego czasu prawie codzienne zostawanie w pracy 2-3h po godzinach i
      czasami "zarywanie" sobót, odbieranie, przez żonę z rozbieganymi oczyma i
      wypiekami na policzkach, telefonów w stylu: "- Nie mam czasu oddzwonię
      później", zamykanie się z komórką w toalecie, w łazience, spanie z komórką u
      wezgłowia i nierozstawanie się z nią ani na minutę (we wcześniejszych latach
      leżała na stole czy na półce i nawet przez myśl mi nie przyszło do niej
      zaglądać), to wtedy doszedłem do wniosku, że coś tu jest nie tak.
      Jeszcze jak do tego doszło zahasłowanie przez żonę jej profilu na gadu-
      gadu, co wyszło na jaw przypadkowo, gdy restartowałem po niej komputer i pojawł
      się monit o hasło, to zacząłem być podejrzliwy, bo na początku, żaden z naszych
      profili nie miał haseł.

      Zrobiłem to z wypiekami, walącym sercem i odrazą do siebie samego. GG ma
      tę wadę/zaletę, że obejście hasła jest prymitywnie proste i przejrzałem
      archiwum małżonki. Niestety, to co tam zobaczyłem czarno na białym utwierdziło
      mnie w przekonaniu, że nie jestem jedynym mężczyzną w jej życiu. Mało nie
      dostałem zawału i nie trafił mnie szlag, prawie zemdlałem. Ale dzięki temu
      poznałem prawdę oraz nr gg i komórki kochanka. Gdy żona przyszła z pracy,
      zapytałem się znowu (a zapytałem się o to drugi raz w życiu - nie jestem z tych
      co codziennie pytają partnerkę czy zdradza), czy nie ma kogoś innego w naszym
      życiu, odpowiedź była taka, jaką już raz wcześniej usłyszałem w
      _ŻYWE_OCZY_: "Coś, Ty? Uspokój się nie masz żadnych powodów, żeby mi nie ufać.
      Wiesz, że jesteś tylko TY, a zdrada to poniżej mojej godności." Jeszcze zrobiła
      takie piękne oczy, pocałowała mnie, więc prawie jej uwierzyłem, ale raz zasiane
      ziarno niepewności zakiełkowało.

      Mając na uwadze fakt, że zainteresowani zazwyczaj dowiadują się na samym
      końcu, spotkałem się z naszym wspólnym, bardzo dobrym kolegą, jeszcze z czasów
      dzieciństwa i ten niestety potwierdził, że mniej więcej od pół roku żona
      spotyka się z kolegą z pracy... POszedłem do domu i na oczach pobladłej żony
      wyciągnąłem jej komórkę z torebki i znalazłem esemesy od pana
      pełne "całusów", "jednych jedynych", "cudnych wspólnych chwil" i dopiero wtedy
      żona potwierdziła, że mnie zdradza... Były ciężkie czasy, rozstaliśmy się.
      Trwało to trochę czasu , ale na prośbę żony po zerwaniu z panem oraz jej
      solennych obietnicach że to było pierwszy i ostatni raz obecnie znowu jesteśmy
      razem. Nie ma już chowania telefonów, hasłowania gg czy tajnych haseł e-mail.
      Wiem, że to nie pomoże na 100%, bo zawsze można mieć drugą komórkę, z internetu
      korzystać tylko w pracy czy w kafei, ale niech będzie ten mały krok.

      Teraz nie obawiam się tego powiedzieć, ale nie mam oporów do zaglądania
      do telefonu żony, ale robię to sporadycznie i tylko przy niej, bo zaufanie
      zaufaniem, ale gdybym kiedyś nie przemógł się, to być może do dzisaj żyłbym w
      toksycznym związku z żoną prowadzącą podwójne życie. Teraz jest nam dobrze,
      tamta sprawa została przez małżonkę zakonczona i znowu jest tak jak kilka lat
      temu, ale rana w sercu jest do dzisiaj i nie wiem czy kiedykolwiek się
      zabliźni...

      Optymistycznie pozdrawiam.
    • Gość: enolc Taa do komórki, spiżarki i dyżurki tyż... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.02.04, 22:46
      nie masz co robić ? kup se wideo i obejrzyj żandarma z Saint Tropez:)
    • Gość: As Re: Raz zajrzałam i znalazłam IP: 195.117.229.* 20.02.04, 10:38
      Kiedyś spotykałam sie z facetem ....czułam ze kogoś ma twierdził że nie ale coś
      mi nie pasowało
      Zrobiłąm coś czego nigdy w innej sytuacji bym nie zrobiła....spał a ja
      zajrzałam na liste a tam numer pt .....kochanie , babcia......, .....dom
      <zadzwoniłam do laski okazało się ze są ze sobą od 3 lat ....a mi mówił ze
      nikogo nie ma !!!!!!!!!!
      Zrobiłąm cos co było niezgodne z moim sumieniem ale mnie wybawiło od dalszego
      nieszcześcia.
      A.
    • Gość: zfeminizowany Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.atr.bydgoszcz.pl 20.02.04, 11:32
      ..."It's no secret that a liar won't believe anyone else"
      Bono (U2)
      A propos. Kiedyś mój serdeczny kolega leżąc w łóżku z małżonką otrzymał od
      nieznanej mu osoby a wiec przez pomyłkę sms o treści jak następuje: "Kochanie
      już nie mogę się doczekać twojego goracego cialka" a ktorego to malzonka miala
      przyjemnosc odebrac na prosbe posiadacza telefonu. Inny przyklad?? Prosze
      bardzo. SMS w sprawie zawodowej: "...ona ci laski nie robi tylko ja" Zaznaczmy
      tylko, ze byl to sms od szefa :))) Ot taki sobie mankament pod tytulem brak
      polskich znakow w komorkach a chodziło rzecz jasna o ŁASKĘ (przyklad
      zapozyczony).
      Pozdrawiam i zostawcie drogie wscibskie panie te cholerne komorki w spokoju
      zfeminizowany
    • Gość: lila Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.um.lublin.pl / *.um.lublin.pl 20.02.04, 11:49
      Ja nie zagladam, tak samo z kieszeniami, portfelem i korespondencja. Tego
      samego wymagam od niego. Jesli ktos chce cos krecic na boku to kontrola nic nie
      pomoze, jeszcze pogorszy.
      • molo00 Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 20.02.04, 17:59
        ja niestety zaglądam i co gorsza z ciekawości!!! lubię wiedzieć co on tam pisze
        i do kogo. Wiem wiem że to nieładnie ale to silniejsze ode mnie. Ale mój
        chłopak wie że zaglądam, bo robię to w jego obecności - nie umiałabym po
        kryjomu bo wtedy byłoby to jeszcze bardziej nieładnie
    • Gość: polka Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 07:32
      Chyba, że mnie o to poprosi. Za to on często grzebie w mojej i bardzo mnie to
      irytuje. Na szczęście skrzynki pocztowe i gg w ogóle go nie interesują, bo się
      na tym nie zna. I chwała mu za to.
    • Gość: żonusia Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 28.02.04, 08:08
      Tak zaglądam od czasu kiedy kilka mieisecy temu zaczęłam cos podejrzewać i nie
      mylilam się. Od znalezienia jednego sms -a potoczyło się dalej i dowiedziałam
      się (tu już przy pomocy męża), że nie był mi wierny. A na pocieszenie za
      grzebanie w tefefonie usłyszałam, że sama jestem sobie winna - bo nie
      dowiedziałabym się o tym nigdy. Teraz choć bardzo z tym walczę zdarza mi się
      zaglądnąc do kom., chociaz wiem że i tak nic już tam nie znajdę...! Jeśli
      cokolwiek dostaje to na 100% kasuje od razu...

    • kobieta_jedna Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 28.02.04, 10:44
      Rany... Ale wątek założyłam...

      :/
      • rlena Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 22.11.04, 21:51
        Pewnie,ze bym zagladnela, i nie mam nic przeciwko temu,zeby on zagladal do
        mojej. Najlepiej nie miec zadnych pinow,kodow itp. Argumenty niektorych - nie
        zagladaj, nie bedziesz cierpiec,czy cos w tym rodzju sa po prostu glupie. Ja
        wole wiedziec i cierpiec, niz byc naiwna, wykorzystywana idiotka. Takie wlasnie
        sa najczesciej porzucane. Bo, albo jest juz za pozno, by cos naprawic, albo
        zona jest tak nudna i naiwna, ze lepiej konwersowac przez telefon z prawdziwym
        sekswampem. Wspolczuje tym paniom, ktore daly sie przekonac niektorym panom, ze
        wszyscy faceci tak maja, to jest zupelnie normalne, i poczuly sie
        pocieszone....
    • poleczka2 Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 22.05.04, 23:00
      Jeszcze do niedawna pracowałam w jednej z sieci telefonii komórkowej i oba
      nasze telefony zapisane były na moje nazwisko no i za oba płaciłam rachunki
      więc wiadomo, że miałam wgląd do numerów na które mój mąż dzwoni. Mój mąż
      jednak wydaje strasznie niebotyczne sumy na telefon (w złotych chyba z 10
      miesięcznie), głównie do mnie smsuje i dzwoni więc nie mam o co podejrzewać.
      Ponadto mamy dwa takie same modele, wyglądające tak samo (nie bawimy się w
      gadżety typu zmieniane fronty) więc czasami złapiemy nie swój telefon przy
      wyjściu do pracy.
    • Gość: moboj Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.magma / *.magma-net.pl 23.05.04, 09:53
      grzebanie po kryjomu w cudzych rzeczach jest obrzydliwe i do takiego poziomu
      nigdy bym się nie zniżyła. mój facet nie ma telefonu komórkowego, telefon mam
      ja, bo dostałam od ojca w prezencie. smsa czy rozmowę odbiera ten, kto do tego
      telefonu ma bliżej.
      kompa mamy jednego, outlooka wspólnego, żadnych haseł przy mailach czy gg, bo i
      po co?
      jak widać nie wszystkie kobiety odczuwają potrzebę grzebania po kryjomu po
      cudzych telefonach, kieszeniach, portfelach i szufladach.
      • aluniaaa Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 24.05.04, 13:55
        Gość portalu: moboj napisał(a):

        > jak widać nie wszystkie kobiety odczuwają potrzebę grzebania po kryjomu po
        > cudzych telefonach, kieszeniach, portfelach i szufladach.


        Chyba ze masz powody podejrzeewac ze ejdnak cos jest nie tak,wtedy zagladanie
        do komorki czy np archiwum GG jest jak najabrdziej na miejscu...lepiej dzialac
        od razu niz doprowadzic do czegos wiecej
    • Gość: Matylda samo sie wyswietlilo, nie musialam zaglądać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.04, 12:58
      po prostu po wyslaniu smsa nie skasowal go i tak zostawil wyswietlonego na
      ekranie. mam do niego większy zal o to, ze jest tak nieuwazny niz o slowa,
      jakie tam przeczytalam. a były one skierowane do kolezanki, ktora moglaby byc
      jego corką.
      • Gość: ,,,, Re: samo sie wyswietlilo, nie musialam zaglądać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.07.04, 00:54
        no też uważałam ,ze to obrzydliwe....ale intuicja nie pozwalałami woierzyć,przy
        próbie rozmowy,konczyło sie na próbie ,dręczyło
        mnie..strasznie...wiedziałam ,ze jest cos nie tak...nie chciałam wyjśc na
        kompeltnego debila..i rozpaść si9e na 10000 kawałków...weszłam do jego
        skrzynki...zdjęcia od dziewczyn..a jakie maile...dobrze,ze zrobiłam to ,bo
        wyszło na jaw to czemu on tak zaprzeczał...ogarnął mnie spokój...zapytałam
        go ..oczywiscie zaprzeczył..były tam rzeczy ,zaktore trzeba lać w morde..okazło
        sie ,ze on jest dupkiem..małym zakompleksiałym chłystkiem..a na jakiego się
        kreował..:):):powiedział mi ,że w tych znajomościach bardzomu brakowało
        mnie...,ale nie chciał mi nic mowić ,bo wiedział ,że mi sie to nie
        spodoba.Najgorsze ,że mowił ,że te rzeczy ,o których panny mu pisały jako o
        swoich dokonaniach..im mowił o mojej pracy jako swojej...nawet powiedział ,ze
        cos tam napisał pod moim imieniem i nazwiskiem ,który jest jego pseudonimem..i
        to był dla szok...byłam z ludzkim gównenm..łatwiej było mi skończyć to nie
        obciążająć sie wina ,ze nie jesytem np fajna..do czego on chciał
        doprowadzić...a wierzcie mi myslałam,ze jestem tak zakochana ,że podejrzewając
        go jestem nienormalna...a to intuicja...ot popatrzyłam na niego jak na chorego
        człowieka..
    • Gość: asia Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 09:53
      oj, vhyba jednak wszystkie tak robimy. nawet jesli sie tego wypieramy. ja mam
      czayste sumienie wiec nie musze niczego chowac.
      • Gość: magda ja to robie!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 10:07
        Ja zaglądam mężowi do komórki, ewentualnych esemesów i sprawdzam połączenia z
        rachunków co miesiąc. Niedawno mnie zdradził i nie dam za wygraną,jak znowu
        znajde podejrzany numer lub wysłany esemes to bedzie z nim cienko?!!!
      • Gość: magda ja to robie!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 10:10
        Ja zaglądam mężowi do komórki, ewentualnych esemesów i sprawdzam połączenia z
        rachunków co miesiąc. Niedawno mnie zdradził i nie dam za wygraną,jak znowu
        znajde podejrzany numer lub esemes to bedzie z nim cienko
        Pozdrawiam
        • Gość: Ala Re: ja to robie!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 15:18
          Po co dwa razy to wyslalas:P
    • chryzokola Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 22.07.04, 11:53
      Jeszcze rok temu nie mieliśmy przed soba zadnych tajemnic. Obie nasze komórki
      były na wierzchu, dostepne dla kazdego, jak przychodziły SMSy do niego , czasem
      pytałam , z ciekawości, od kogo, zawsze mi mówił, czasem sama odbierałam jego
      SMSy i mówilam mu ich treść albo sama na nie odpisywałam, jak on nie mógł albo
      mu się nie chciało. Ze mną było tak samo. Na gg nie było haseł, na outlocku
      też. Nigdy się nie wsciekał o te SMSy, o to że czasem przeczytałam jakiś email
      (często przychodza do niego śmieszne rzeczy od kolegów) czy zobaczyłam o czym
      gada na gg. Nie było nigdy żadnych problemów, A robiłam to z ciekawości a nie z
      chęci sprawdzenia. Poza tym ponieważ nie było haseł, tajemnic to nie chciało mi
      się sprawdzać, czytać, bo po co?
      Ale od ponad roku, zaczął na noc wyłączać komórkę, założył hasła na outlocka i
      gg, czyści archiwum. Stał się zimny, oschły, przestał miec dla mnie czas, chęć
      na rozmowy ze mną itd. ALe nic nie podejrzewałam. W marcu przez przypadek
      odebrałam SMSa na jego komórce(dał mi ja, bo nie miałam swojej,a potrzebowałam
      zadzwonić i w trakcie połączenie się przerwało i przyszedł SMS i machinalnie go
      odebrałam)był od Anki i wskazywał na dość bliski kontakt i intymne rozmowy.
      Oddałam mu komórkę, mówiąc, ze jednak nadal wszystkiego mi nie mówi. On potem
      powiedział, zę to dawna koleżanka z klasy i czasem gadają na gg o jej
      problemach. Ok przyjęłam to do wiadomości. Po dwóch miesiącach(teraz już wiem,
      ze było to po spotkaniach z ową Anką) stwierdził, ze ma dość naszego małzeństwa
      i rozwodzi się ze mną. Po kilku tygodnich męczarni, rozmów postanowiliśmy
      odbudować nasz związek. Było wspaniale i nagle któregoś dnia wrócił nieswój o
      pierwszej w nocy. Rano , tak jak któraś z powyzszych dziewczyn, musiałam
      odebrać SMSa! I okazało się, ze mój mąż spędził ten wieczór z Ania! O mało
      zawału nie dostałam! I ten zal! My tu odbudowywujemy związek, zaufanie, a
      on...Bolało. A ja dostałam awanture, ze go kontroluję, ze jakbym nie była
      wścibska tobym o niczym nie wiedziała itp. Po paru dniach nieustajacych kłótni
      i rozmów dowiedziałam się, ze to jego była dziewczyna, która zawsze mnie
      nienawidziła, bo była o mnie zazdrosna. Że ona otworzyła mu oczy i dzieki niej
      widzi jaka jestem, ze daleko mi do niej itd.
      Od tygodnia, po wielu cięzkich chwilach znów odbudowywujemy nasz związek.
      Obiecał, ze nie będzie się z nia spotykał, szukał kontaktu, odzywał się na gg,
      a jeśli ona się odezwie do niego będę o tym wiedziała i on nie będzie z nią
      rozmawiał na nasz temat, i powie jej, zeby przestała go wypytywać o jego
      małzeństwo i przestała go buntować przeciwko żonie. I cóż muszę mu wierzyć, bo
      inaczej nici z naszego budowania, ale nie umiem. Po tym wszystkim nie umiałam
      czasem się opanować zeby nie sprawdzić jego komórki(ma nadal jej numer kom,
      nawet pojawił się kilka dni temu jej numer domowy), listów(nadal ma jej dwa
      adresy mailowe). Wciąż sie boję , ze dalej mnie okłamuje. Boję się
      przychodzacych SMSów, boje jego wyjść z domu. Z drugiej strony sprawdzanie go
      nie ma sensu. SMSy wykasowane na bieżaco, archiwum gg wyczyszczone, maile jeśli
      od niej przychodziły przychodziły na skrzynkę do jego pracy(jeden niechcąco
      przyszedł do domu i stąd wiem), nawet na gg odzywa się ona tylko wtedy gdy on
      jest w pracy(nie wiem skąd wiedziała, kiedy jest w pracy, podejrzewam, zę ma
      inne konto na gg założone właśnie w tym celu).
      JEdnym słwoem sam doprowadził do tego, ze mu nie ufam, sprawdzam, bo wiem juz
      ze potrafi kłamać w żywe oczy i oszukiwać, a tego nigdy bym nie powiedziała o
      nim jeszcze kilka miesięcy temu (uważałam go za najuczciwszego faceta na
      świecie, przebudzenie było bolesne). I nie wiem jak potoczy się dalej nasze
      życie, bo jeśli nie odzyskam do niego zaufania, to nie będę umiała żyć z nim
      tak jak w tej chwili. mam tylko nadzieję, zę to minie wreszcie i zaufanie
      kiedyś przyjdzie.
    • Gość: Tygrysek Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.04, 14:48
      Ja wiem,ze to niesamowicie korci.Ot taka zwykła ludzka ciekawość.Ja zajrzalam
      raz i juz więcej tego nie zrobie.Po co? sama zabilabym kogos kto przegladałby
      moj telefon,mam troche malych tajemnic i mysle ze kazdy takie ma,ma tylko dla
      siebie.
      • Gość: TOTEMPOTEM Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.zywiec.plusnet.pl 30.07.04, 16:58
        No, właśnie Ci , którzy mają jakieś rzeczy do ukrycia najczęściej się tak
        bardzo wkurzają, jak ktoś usiłuje wdepnąć w ich teren prywatny.
    • Gość: majka Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.bpl.vectranet.pl / 80.51.226.* 30.07.04, 20:31
      NO JASNE, ŻE WSZYSTKIE TAK MAJĄ!!! TYLKO NIE KAŻDA SIĘ PRZYZNA... JA TAM
      ZAGLĄDAM DO KOMÓRKI MOJEGO MĘŻA, ALE ON JĄ BARDZO SYSTEMATYCZNIE CZYŚCI I NIGDY
      NIE UDAŁO MI SIĘ NIC PODEJRZANEGO ZNALEŹĆ... NAWET SMSY ODE MNIE SĄ
      POKASOWANE :-(((
    • Gość: Max Czego nie wiez nie moze cie skrzywdzic: IP: *.mad.east.verizon.net 30.07.04, 21:56
      Czasami to jest swieta prawda.

      Przeczytaj ten watek uwaznie:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=14399693
    • martulka83 Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 01.08.04, 09:19
      Ja nie zagladam, nie czuje takiej potrzeby, z reszta wiem ze nie znajde tam nic
      co mogloby wzbudzic moj niepokoj. Czasem zdarza sie ze moj chlopak prosi mnie
      zebym przeczytala mu smsa bo on, np.: akurat sie goli :)
      Pozdrawiam
      • Gość: totempotem Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.zywiec.plusnet.pl 02.08.04, 10:29
        Czasami można się przeliczyć ze swoim zaufaniem i z oceną faceta...oni też są
        sprytni i też potrafią szykować sobie grunt, żeby zmylić czujność...
    • Gość: jASIA Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: 5.5R* / *.iad.untd.com 31.08.04, 14:48
      tak zagladam bardzo czesto,ma tam ogorki i kompoty truskawkowe.. :)
    • Gość: kicia031 Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: 195.94.199.* 31.08.04, 17:27
      Moj facet sam mi pokazuje smssy jakie do niego przychodza, a ja jemu te ktore
      przychodza do mnie. Wiec nie musze niczego robic po kryjomu i bardzo sie z tego
      ciesze, bo zawsze jakis maly kacyk moralny jest.
    • 2xl Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 31.08.04, 20:31
      Ja zostawiłem swoją dziewczynę bo kilka razy przyłapałem ją jak czytała moje
      smsy.
      PS Byłem jej wierny
    • 2xl Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 31.08.04, 20:31
      Ja zostawiłem swoją dziewczynę bo kilka razy przyłapałem ją jak czytała moje
      smsy.
      PS Byłem jej wierny
    • Gość: kasia Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.tarman.pl / *.tarman.pl 03.09.04, 13:16
      Nie robilam tego, do pewnego dnia kiedy cos mnie tknelo. Za duzo bylo ciagle
      smsow. Dzieki temu dowiedzialam sie ze mnie zdradzal tak ze rogami moglam sufit
      rysowac. Nie jestesmy juz razem. jestem sama, ale kazdemu nastepnemu komorke
      sprawdze. Dosc zaufania...
      • athalia Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? 07.09.04, 11:50
        Jestesmy stworzeniami uwielbiajacymi podgladactwo. Nie znam osoby, ktora by nie
        lubila w jakikowliek soposob popog\dgladac. Posiedzcie troche w kafejkach
        internetowych i pokazcie mi taka osobe, ktora nigdy nikomu nie zajrzala w
        monitor.

        Ja przegladam smsy. Ale tylko przy nim i za jego zgoda. On moich nie.
    • Gość: kobietka2 Re: Zaglądacie swoim facetom w komórki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 13:38
Inne wątki na temat:
Pełna wersja