Historyjka jak z taniego brukowca

22.12.09, 21:50
Koleżanka się rozstała ostatecznie z facetem. Dupek w garniturku.
Byli ze sobą 8 lat, od początku mówiła wyraźnie, że chce mieć dom, męża,
dzieci, psa etc. Chce zwykłego życia. Długi czas to było dorabianie się, auta,
mieszkania, zaraz potem domu. Oboje mają świetne i dobrze płatne posady. Gdy
przyparła go do ściany 2 lata temu to wtedy wydukał, że chyba nie jest gotowy
być ojcem.

Nie tak dawno skończyła 30 lat i głośno zapowiedziała, że odstawia tabletki.
Aby uwierzył położyła nieskończoną paczkę na nocnym stoliku. Ojej jak się
chłopczyk zesrał ze strachu, wystartował z gumkami, powiedziała ok. Po 3
miesiącach powiedziała wprost - albo bez gumek, albo bez współżycia. No i
koleś wreszcie wystękał (o dziwo w pracy jest postrachem podwładnych) że on
nie chce dzieci, a ślub to tylko papierek, którego on nie musi podpisywać. Na
spokojnie zapytała kiedy się wyprowadzi i co usłyszała - to może po Świętach,
bo co on powie mamusi. Zatem wzięła telefon i powiedziała jego rodzicom w czym
rzecz. Usłyszała, że znalazła pełne zrozumienie i obietnicę wielkiej przyjaźni.
A dupek? Dupek powiedział, że zniszczyła mu życie tym swoim egoizmem.
Dziś się wyprowadził.
    • wicehrabia.julian Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 21:53
      sibeliuss napisał:

      > Dziś się wyprowadził.

      urzekła mnie twoja historia

      ps. kobietę nazwałbym niezbyt domyślną
    • enith Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 22:10
      He, tak to jest, gdy dwie osoby o kompletnie różnych priorytetach i pomysłach na własną przyszłość dobierają się w parę. Szkoda wielka, że pan nie zrewanżował się pani szczerością co do swoich intencji. Myślę, że to właśnie w takich przypadkach można mówić, że facet zmarnował dziewczynie kawał życia w związku, o którym wiedział, że nie rokuje na przyszłość. Na szczęście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby oboje ułożyli sobie życie z kimś innym.
    • tow.ortalion Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 22:11
      sibeliuss napisał:

      >...od początku mówiła wyraźnie, że chce mieć dom, męża, dzieci, psa ...

      -------------------------

      Zrobiła błąd, bo nie obiecała mu kota.
    • menk.a Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 22:13
      Pozdrawiam koleżankę. A kolesiowi krzyż na drogę.;)
    • martishia7 Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 22:20
      Kij mu w oko.
    • suesslein Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 22:50
      no wlasnie. ona mowila.on tez. nikt sie nie zmienil.
      koniec szczesliwy.
      widac potrzebne jej bylo 8 lat na zrozumienie, ze tak jak ona moze miec jasny
      poglad i wyobrazenie o zyciu, on moze je miec takze.....


      historia nie taka znow wyjatkowa.
      wszystko ze spokojem, w swoim czasie.
      nie ma potrzeby wieszac na kimkolwiek psow.
      oboje- moim zdnaiem- zachowali sie bardzo niedojrzale.
      zycze, by kazdy odnalazl te swoja druga polowe, jesli takie jest ich zyczenie.
    • a1ma Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 22:56
      > Byli ze sobą 8 lat, od początku mówiła wyraźnie, że chce mieć dom, męża,
      > dzieci, psa etc.

      A co on mówił??
      Też chciał?

      Bo ja jakoś nie widzę tu dupka. Widzę zdesperowaną kobietę, której instynkt
      macierzyński zalewa mózg.
      Dobrze, że nie zrobiła sobie dziecka zawartością tych prezerwatyw, bo o takim
      przypadku też słyszałam.
      • enith Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 23:08
        > A co on mówił??
        > Też chciał?

        No, on po ośmiu latach związku powiedział, że ani dzieci, ani ślubu nie chce. Oczywiście ma do tego prawo, szkoda tylko, że nie powiedział tego dziewczynie od razu, gdy poznał jej wizję ich wspólnej przyszłości (ślub, dzieci, domek na przemieściach i pies). Nie uważasz, że tak byłoby fair wobec partnerki?
        • a1ma Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 23:10
          Ale nie powiedział też, że chce.
          Ona ślepa była przez te 8 lat, głucha?
          • enith Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 23:21
            Dziewczyna kazała się facetowi wyprowadzić natychmiast, gdy poznała jego prawdziwe intencje. Dlaczego zakładasz więc, że IGNOROWAŁA przez osiem lat, co do niej mówił?
            • a1ma Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 23:24
              Ona mówiła o dzieciach, domu i psie, a on milczał, tak?
              No to chyba nie trzeba aż 8 lat (czy tam 6, bo podobno 2 lata temu się
              zdeklarował w końcu), żeby zadać pytanie, czy on też chce i USŁYSZEĆ odpowiedź.
            • a1ma Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 23:50
              I wiesz, nawet gdyby wcześniej chciał, to po tych akcjach z pigułkami, szlabanem
              i telefonem do mamusi - byłby debilem pozbawionym instynktu samozachwawczego,
              gdyby w to wszedł.
              • eight_elvises Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 00:03
                Masz sporo racji. Został potraktowany jak ubezwłasnowolniony, za którego decyzję
                podejmie ktoś inny. To anioła by wpieniło.
                Ale miał przez te lata sporo okazji posłuchać swojej dziewczyny. Gdyby chciał
                usłyszeć to usłyszałby jej oczekiwania i był z nią szczery.
                A moze oni tylko wygłaszali do siebie przemowy a nie rozmawiali.
                > I wiesz, nawet gdyby wcześniej chciał, to po tych akcjach z pigułkami, szlabane
                > m
                > i telefonem do mamusi - byłby debilem pozbawionym instynktu samozachwawczego,
                > gdyby w to wszedł.
                >
                • 1rape1 Na poczatku chciała miec jeb...a 23.12.09, 16:02
                  Potem sie jej odmieniło.
                  To rozwódka ,tyle ze bez ślubu.
                  Ja to bym na taką nie reflektował ,beeee.
                  Nawet gdybym ha ha ha był drugi ;),aż ciarki mnie przechodzą po plecach .
        • eight_elvises Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 23:55
          Tak gwoli sprawiedliwości-skąd on mógł to wiedzieć od razy? Wiążąc się z kimś na
          ogół nie mamy od początku wizji gdzie nas to zaprowadzi.
          enith napisała:

          > > A co on mówił??
          > > Też chciał?
          >
          > No, on po ośmiu latach związku powiedział, że ani dzieci, ani ślubu nie chce. O
          > czywiście ma do tego prawo, szkoda tylko, że nie powiedział tego dziewczynie od
          > razu, gdy poznał jej wizję ich wspólnej przyszłości (ślub, dzieci, domek na pr
          > zemieściach i pies). Nie uważasz, że tak byłoby fair wobec partnerki?
      • sabriel Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 23:08
        No właśnie, mówić to sobie można wszystko. Ważne jest jak na to co mówimy
        zapatruje się druga strona.Może on też jej coś mówił,a do niej nie trafiało.
    • eight_elvises Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 23:48
      C'est la vie. Dwoje ludzi o zupełnie różnych oczekiwaniach co do związku. Nie
      znając ich obydwojga bardzo trudno się wypowiadać. Może obydwoje tak naprawdę sa
      trochę egoistami, forsując swoją wizję dalszych losów tego związku, nie próbując
      się dogadać. Chociaż nie wiem czy to możliwe. Trochę nie podoba mi się ten
      facet, bo jeśli po ośmiu latach nie widzi z nią przyszłości (a tak to de facto
      wygląda) to znaczy, że szuka czegoś innego, "lepszego" (?). Z kolei, dziewczyna
      od początku deklarująca chęć małżeństwa, dzieci i psa też jakoś tak mi nie
      leży... Może oni przez te lata tak naprawdę żyli w ułudzie, że zmienią na swoją
      modłę tę drugą stronę? Smutne to, ale tak bywa... Jeszcze są młodzi.
    • tytus_flawiusz Re: Historyjka jak z taniego brukowca 22.12.09, 23:58
      > Dziś się wyprowadził.

      jak rozumiem w tym miejscu mamy się rozpłakać i ustanowić forumową zrzutkę na
      kota dla kolejnej "zdziwionej" trzydziechy.
    • princessofbabylon Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 00:10

      > A dupek? Dupek powiedział, że zniszczyła mu życie tym swoim egoizmem.
      > Dziś się wyprowadził.

      A niech idzie w pizdu. Co jej po takim chojraczku?
      • tytus_flawiusz Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 00:13
        > Co jej po takim chojraczku?

        wygląda na to że pół chaty
        • eight_elvises Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 00:15
          I pół samochodu...

          tytus_flawiusz napisał:

          > > Co jej po takim chojraczku?
          >
          > wygląda na to że pół chaty
          • tytus_flawiusz Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 00:17
            Więc niech się nie maże, bo mogłaby zostać z bachorem i problemami ze
            ściągalnoscią alimentów.
            A tak "młoda" jeszcze jest, a bezdomnych kotów ci u nas dostatek
            • eight_elvises Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 00:30
              co Ci te koty nieszczęsne zawiniły? Strasznie mnie stresuje ta gadka o kotach,
              nie mam do tego należytego luzu, bo jestem lekarzem weterynarii i jak ktoś chce
              mieć przytulaka to niech sobie kupi misia pluszowego. Bo to ani jeść i pić nie
              woła, ani nie choruje. Same zalety. Po cholerę żywe zwierzę, o które dbac trzeba?

              tytus_flawiusz napisał:

              > Więc niech się nie maże, bo mogłaby zostać z bachorem i problemami ze
              > ściągalnoscią alimentów.
              > A tak "młoda" jeszcze jest, a bezdomnych kotów ci u nas dostatek
              >
              • tytus_flawiusz Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 00:38
                > co Ci te koty nieszczęsne zawiniły?

                nic, jestem po prostu zwolennikiem "parytetów" - dla każdej samotnej
                trzydziechy - kot refundowany przez ZUS
                (oczywiście kastrowany w
                profesjonalnym warsztacie weterynaryjnym i obowiązkowe periodyczne przeglądy
                albo zwrot refundacji do ZUS)
                • eight_elvises Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 00:49
                  szkoda kotów, bo to fajne zwierzęta są. I to zwłaszcza refundowanych przez ZUS...
                  Apeluję o misie. Pluszowe misie. Full opcja płatna dodatkowo. Serwisowana w Smyku.

                  tytus_flawiusz napisał:

                  > > co Ci te koty nieszczęsne zawiniły?
                  >
                  > nic, jestem po prostu zwolennikiem "parytetów" - dla każdej samotnej
                  > trzydziechy - kot refundowany przez ZUS
                  (oczywiście kastrowany w
                  > profesjonalnym warsztacie weterynaryjnym i obowiązkowe periodyczne przeglądy
                  > albo zwrot refundacji do ZUS)
                  >
    • gobi05 Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 00:21
      > Gdy
      > przyparła go do ściany 2 lata temu to wtedy wydukał, że chyba nie jest gotowy
      > być ojcem.

      Wcześniej jej to nie przeszkadzało? Zazwyczaj
      takie ustalenia robi się przed ślubem...
      Aha! Ślubu nie było! To o co jej teraz chodzi???

      Przyparła go do ściany, że to on musi się do niej dostosować?
      Ja naprawdę nie rozumiem, z jakiej racji.
    • black-emissary Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 00:54
      Jedno warte drugiego. On nie potrafił jej wprost powiedzieć co i jak, ona nie
      potrafiła tego z niego wyciągnąć. Na oświadczenie odstawiam tabletki i seks
      bez gumki albo wcale
      też nie ma miejsca w normalnym związku. Dla obydwojga
      lepiej, że już się to skończyło.
    • ind-ja Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 01:33
      8 lat?I nie wiedziec,ze koles nie chce slubu ani dzieci?Ten zwiazek widocznie
      byl koslawy od samego poczatku.
      • 0ffka Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 04:15
        ind-ja napisała:

        > 8 lat?I nie wiedziec,ze koles nie chce slubu ani dzieci?Ten zwiazek widocznie
        > byl koslawy od samego poczatku.

        Ja mam takiego kumpla, ale jego panna nie molestuję go o dziecko, czy ślub, tj
        nie wiem do końca, jak z nią jest?
        Facet zaś nie chce domu zakładać, chce być wolny, niezależny, ale czasami
        bredzi... że jest potwornie samotny i w ogóle twierdzi, że jego kobieta jest
        oziębła. Miewa też fazy kiedy jęczy, że chciałby mieć dziecko.
        Dziwny układ jak dla mnie, ale cóż. Radzę mu tylko, aby z nią rozmawiał o tym a
        nie ze mną.
        Dlaczego ludzie są tak porypani, że nie potrafią porozumiewać się z najbliższymi
        sobie osobami?
    • nikt_inny Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 03:34
      aż przyjemnie się czyta takie posty..
      Jak widać, drogie koleżanki - istnieją na świecie kobiety z jajami,
      które zamiast wylewać żale na forumach biorą życie za rogi i kopią
      je w dupę ;)
      koleżance życzę wesołych świąt, żeby dzięki swej determinacji
      znalazła porządnego faceta a nie jakieś podróbki.
      Ja już jej nie pomogę, bo sam biorę ślub niedługo ;) ale jak się
      mówi "tego kwiata pół świata"
      - powodzenia!
    • 0ffka Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 04:05
      Sibeliusz to jest Twoja kumpela, więc rzecz jasna trzymasz jej stronę i fajnie,
      ale...
      Może facet nie jest gotowy na dziecko, ale od razu dupek?
      Kumpela w sumie "trochę" czasu straciła przez niego niepotrzebnie.
      • sibeliuss Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 10:34
        Ludzie w tym wątku czytają to co chcą przeczytać.
        Otóż dupek jak najbardziej mówił o ślubie, rodzinie, dzieciach,
        domku i psie. Mówił, ale gdzieś w nierealnej przyszłosci. Świetnym
        pretekstem było przesuwanie tego w czasie, a preteksty były pod
        ręką - auto, dom i masa innych spraw, które trzeba "wcześniej"
        zdobyć. Ona mu powiedziała i znalazła zrozumienie. To nie jest
        idiotka brnąca i zdesperowana. Szkoda, że koleś tyle lat oszukiwał,
        bo mu było z nią wygodnie. To nie ona jest frajerką, tylko on
        kłamliwym ćwokiem.
        • sta-fraszka Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 13:35
          sibeliuss napisał:

          > Ludzie w tym wątku czytają to co chcą przeczytać.
          > Otóż dupek jak najbardziej mówił o ślubie, rodzinie, dzieciach,
          > domku i psie. Mówił, ale gdzieś w nierealnej przyszłosci. Świetnym
          > pretekstem było przesuwanie tego w czasie, a preteksty były pod
          > ręką - auto, dom i masa innych spraw, które trzeba "wcześniej"
          > zdobyć. Ona mu powiedziała i znalazła zrozumienie. To nie jest
          > idiotka brnąca i zdesperowana. Szkoda, że koleś tyle lat oszukiwał,
          > bo mu było z nią wygodnie. To nie ona jest frajerką, tylko on
          > kłamliwym ćwokiem.

          Dokladnie. Do tego cierpliwa. A koniec koncow zrobila to, co sie czesto radzi na
          tym forum dziewczynom w nie-do-konca-zdefiniowanej-sytuacji zyciowej.
          Zdefiniowala sie. A ze przez ultimatum. No coz. Po osmiu latach i swietemu by
          sie cierpliwosc skonczyla.

          I JESZCZE DALA PARE DNI DO NAMYSLU (gumki).

          Nie wydaje mi sie by szukala papierka i dziecioroba. Szukala partnera na cale zycie.

          Niech autorka jej powie, zeby sie nie martwila. Cos sie konczy zeby cos sie
          musialo zaczac. Niech bedzie mu wdzieczna ze teraz sie wystraszyl a nie za 10
          lat. I ze nie bedzie miala dziecka z kims, kto ojcem jej dzieci tak naprawde
          nigdy nie zamierzal byc.

          Wszystkiego dobrego dziewczynie zycze.
          • a1ma Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 15:43
            > Zdefiniowala sie. A ze przez ultimatum. No coz. Po osmiu latach i swietemu by
            > sie cierpliwosc skonczyla.
            >
            > I JESZCZE DALA PARE DNI DO NAMYSLU (gumki).
            >
            > Nie wydaje mi sie by szukala papierka i dziecioroba. Szukala partnera na cale z
            > ycie.

            No to sobie świetny sposób wybrała.
            Byłoby co dzieciom opowiadać: "mamusia zrobiła igiełką dziurkę w prezerwatywie i
            tak powstałeś Ty, Michałku!".

            Ten facet nie chciał domu z ogródkiem, dzieci i reszty. NIE CHCIAŁ. Nigdy nie
            mówił, że chce. Więc o jakim oszustwie tu mowa?

            A ona WIERZYŁA, ŻE ON SIĘ ZMIENI.
            Cóż, sama sobie winna.
            • sta-fraszka Re: Historyjka jak z taniego brukowca 24.12.09, 00:59
              Nie no, a1ma, nie do konca sama sobie winna.
              Bo on myslal pewnie, ze jej ten ped na rodzine przejdzie. A poki co sobie
              bezpiecznie siedzial.

              Problem jest pewnie taki, ze gdzies zabraklo tej bezposredniej komunikacji i
              fakt, ze maja zupelnie rozne wizje utknal gdzies posrodku.

              Ja tam wierze, ze na nastepne zwiazki beda oboje madrzejsi. Znam wiele
              przypadkow w ktorych jedno nie chce bo drugie tak naprawde nie jest tym
              wlasciwym. Ino sie boja sami przed soba do tego latami przyznac.

              Ja uwazam ze dobrze, ze sie skonczylo bo po co kolejne osiem lat ciagnac albo
              wlasnie dziurki robic. Albo nie daj boze byc ojcem dzieciom, ktorych sie nie
              chcialo z kobieta z ktora sie nie chce miec wiele wspolnego.

              Ona sie zdefiniowala, prosto i konkretnie. A on sie poczul przyparty do muru no
              bo go w istocie przyparto proszac o decyzje z gatunku woz albo przewoz.
              • a1ma Re: Historyjka jak z taniego brukowca 24.12.09, 09:44
                > Ja uwazam ze dobrze, ze sie skonczylo bo po co kolejne osiem lat ciagnac albo
                > wlasnie dziurki robic. Albo nie daj boze byc ojcem dzieciom, ktorych sie nie
                > chcialo z kobieta z ktora sie nie chce miec wiele wspolnego.

                Oczywiście, że dobrze się skończyło.
                Mnie zastanawia najbardziej, co ona chciała właściwie osiągnąć, kiedy odstawiła
                pigułki i zabroniła mu gumek. Gdyby facet okazał mniej stanowczy i machnąłby
                ręką, że w sumie niech jej będzie - to miałby być ojciec jej dzieci??
        • 0ffka Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 13:58
          Sibeliusz znasz ich, więc najlepiej wiesz, jak było.
          Jeśli mówisz, że ten facet to palant, to masz rację.
          Szkoda tych lat...
          Np mój kumpel gdyby jego dziewczyna przyparła do muru, pewnie potulnie ożeniłby
          się i powołał na świat potomka. Mam wrażenie, że to emocjonalnie duży dzieciak,
          który chciałby, aby ktoś inny wziął odpowiedzialność, podejmował decyzje za niego.
    • alpepe Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 10:02
      Jestem zdziwiona postawą przedmówczyń wieszających psy na pannie. inna sprawa,
      że ja na drugim spotkaniu powiedziałam mojemu obecnemu mężowi, jakie mam
      priorytety, bo szkoda tracić czas na spotykanie się z kimś, kto ich nie
      podziela. Dla tej panny zrozumiałym była ścieżka: zakochanie, wspólne
      zamieszkanie, dorobienie, dziecko i ew. ślub.
      Czy to takie nienormalne?
      Dla mnie normalniejsze byłoby: zakochanie, ślub, wspólne zamieszkanie i
      dorobienie się, dziecko, ale bez przesady, panna superodpowiedzialna.
      A pan niby nie wiedział, co jest dla większości społeczeństwa naturalną koleją
      rzeczy? Chciał się bawić w związek, jakby nadal był nastolatkiem? Bez zobowiązań?
      Brzydzi mnie ten koleś. Nie sądzę, by był on tak głupi, by nie wiedział, że jego
      partnerce bije zegar biologiczny i że jej priorytetem jest bezpieczny, również
      materialnie, związek, oraz dziecko.
    • izabellaz1 Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 10:29
      No i bardzo dobrze.
      A historia jak z taniego brukowca wyglądałaby zupełnie inaczej:)
    • figgin1 Każdej, która gratuluje opisywanej lasce życzę.... 23.12.09, 10:42
      ... żeby was spotkała to samo co pana. Kiedy się zdecyduje na dziecko odstawia
      prezerwatywy i już. Bez rozmów, bez pytania was o zdanie. Pani zachowała się nie
      jak dorosła kobieta ale jak gó...ara z dyktatorskimi zapędami. Albo kochała tego
      typa i w takim razie powinna się liczyć z jego zdaniem albo, jeśli szukała
      dziecioroba i papierka ślubnego to trzeba było szukać tego.
      • alpepe Re: Każdej, która gratuluje opisywanej lasce życz 23.12.09, 10:44
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,104724283,104738192,Re_Historyjka_jak_z_taniego_brukowca.html
        • kasiazda1977 Re: Każdej, która gratuluje opisywanej lasce życz 23.12.09, 11:54
          mialam tak samo, baby sa bardzo naiwne, tylko ja mialam 3 facetöw po
          3 lata, tez mi obiecywali gruszki na wierzbie, ale cöz, czlowiek
          uczy sie na bledach, teraz nie dam sie tak latwo......
    • n.michal Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 13:07
      "Dupek w garniturku" - z góry dziękuje w imieniu własnym i
      wszystkich garniturowców/krawaciarzy

      nawet jak go zmusi do ojcostwa to co dalej??? faktem jest że w
      pewnym wieku kiedy jest sie na topie myślenie o dzieciach sprowadza
      się do poświacenia siebie, czasu, kariery itd.
    • zmanierowana Re: Historyjka jak z taniego brukowca 23.12.09, 13:51
      jak czytam niektóre komentarze powyżej to aż się niedobrze robi. jasne, babka
      powinna wyrozumiale podejść do problemu i dać mu następny rok na zastanowienie.

      ja pierdziele, ludzie opamiętajcie się. jesteśmy różni, mamy różne priorytety,
      niektórzy chcą domek z ogródkiem, niektórzy podróżować i pobijać rekordy w
      liczbie partnerek. i to jest spoko, ale nikt nie daje prawa oszukiwać innych, co
      ten dupek przez 8 lat robił.
    • rozczochrany_jelonek Re: Historyjka jak z taniego brukowca 24.12.09, 01:14
      źle zrobił , powinien zostać , a wyprowadzić powinna się ona , w końcu to
      jej coś nie pasuje :)

      jakaś desperatka , współczuje jej kolejnemu :)
    • gad.forumowy Re: Historyjka jak z taniego brukowca 24.12.09, 01:29
      Nie znamy zdania drugiej strony. Ale inteligentna kobieta zorientowałaby się zawczasu, że facet może mieć problem z podjęciem tak krytycznych decyzji jak ojcostwo i podjęłaby jakieś kroki zaradcze. Tymczasem bohaterka wątku wolała zmarnować to co budowali razem przez 8 lat. To tak jakby cofnąć się o te 8 lat, tylko że czasu i własnego wieku się nie cofnie.
      Powodzenia w nowym związku.
    • berta-live Re: Historyjka jak z taniego brukowca 24.12.09, 02:17
      Najwyraźniej były jakieś spore problemy z komunikacją w tym związku. Ona coś tam
      przebąkiwała o jakimś domku, dzieciach i psie, on coś tam jej przytakiwał i
      mówił, że może za jakiś czas, ona też coś tam mówiła, że ok, może być za jakiś
      czas. Nie wynika z tego, żeby którekolwiek dało drugiej stronie jasno i zwięźle
      do zrozumienia, że czegoś chce lub że czegoś nie chce. Ot takie zwyczajne gadki
      szmatki. Zwłaszcza, że skoro ten stan trwał przez 8lat i nikt wcześniej palcem
      nie kiwnął żeby coś zmienić, to można przypuszczać, że wszystkim to odpowiadało.
      Dla mnie takie zachowanie z tymi tabletkami, gumkami i dzwonieniem do rodziców
      to jakaś dziecinada. Trochę się dziewczyna neurotycznie zachowała.
      • jop Re: Historyjka jak z taniego brukowca 24.12.09, 11:45
        Dokładnie. Jakoś nie widzę z tego opisu układu, jakoby panna jednoznacznie
        artykułowała chęci prokreacyjne w konkretnym momencie, a pan jednoznacznie jej
        przyklaskiwał. Problemy z komunikacją, to wszystko - on zakładał, że skoro ona
        nie naciska, to są to takie plany typu "może kiedyś albo wcale", ona założyła,
        on teraz nie chce, bo na 100% chce w przyszłości.

        Tymczasem kolega Sibeliuss jako zaprawiony w dyskusyjnych bojach BzW powinien
        doskonale wiedzieć, że "na razie nie chcę mieć dzieci" w 99% wcale nie oznacza
        "teraz nie chcę, bo chcę za rok albo 2", tylko "teraz na pewno wiem, że nie
        chcę, i nie ma żadnej pewności, czy mi się odmieni".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja