rzodk-iewka
23.12.09, 00:20
Znam ją od lat. Z czystym sumieniem mogą powiedzieć, że jest moją
przyjaciółką. Ja mam męża, dziecko, ona ma partnerkę z dzieckiem. Nie ukrywa
swojej orientacji, ale też się nią nie afiszuje. To osoba raczej skryta i
bardzo odpowiedzialna. Mimo tego, jak ktoś się o jej orientacji dowiaduje,
wiesza na niej psy, opowiada mi, że taka choroba to nieszczęście, jak tak
można i w ogóle. A to w końcu jej życie i jest szczęśliwa. A ja pojąć nie
mogę, dlaczego ludzi tak bardzo boli i interesuje, z kim ona żyje i śpi.
Jakiej riposty użyć, żeby dali spokój? Jak reagować na coraz to bardziej
poniżające ją opinie?