Zauroczyłam się w facecie "na jedną noc" ;(

23.12.09, 03:16
Poznaliśmy się w klubie, był tam mój były więc chciałam 'zrobić mu na złość' i
poderwałam pewnego faceta. Nasza znajomość zaczęła się niefortunnie, chociaż
wówczas ja chciałam, kogoś tylko na potrzebę chwili. Bajerowaliśmy,
całowaliśmy się i poszliśmy ze znajomymi do niego. Do niczego nie doszło, nie
uprawialiśmy seksu, tylko całowaliśmy się i przytulaliśmy, był petting. Facet
miał mój nr telefonu, wiec nastepnego dnia napisał, że chce sie spotkać.
Spotykalismy sie od tej impezy kilka razy, ale ja trzymałam go na dystans.
Uprawialiśmy petting ale seksu nie było. Któregoś dnia, poszlismy na całość,
poźniej on wyjechał. Do tamtej pory mówił, że nie jestem 'na raz' bo tak
byłoby gdybyśmy uprawiali seks tej nocy po imprezie. Kiedy dowiedzial sie ze
zrobilam to, zeby wkurzyc bylego powiedzial ze poczuł się jak zabawka. Przez
okres jego pracy za granica malo kontaktowalismy sie ze soba, glownie on nie
mial czasu odpisywac. Kiedy wrócił zobaczylismy sie raz u niego i znowu
cięgnęło nas do siebie, przytulaliśmy się ale znów do niczego nie doszło. Od
tamtej pory trudno było z nim nawiązać jakiś kontakt. Odpisywał raz na jakiś
czas, miałam wrażenie jakby nie interesowała go nasza znajomość. Nie chciałam
z nim być, poprostu, chcialam abyśmy byli znajomymi. Ostatnio sie widzielismy
po dość długim okresie przerwy, rozmowa na poczatku była zdystansowana,
poźniej troszkę się rozkręciliśmy. W efekcie koncowym padło " może pojdziemy
do mnie". Znów trzymałam go na dystans - z seksu nici, ale całowalismy sie i
piescilismy. Powiedzialam mu ze mam do niego słabość. Za kazdym razem kiedy
mam sie z nim spotkac obiecuje sobie, ze nie ulegne a jednak..Kiedy musialam
isc powiedzial, zebym pisala kiedy chce do niego wpasc. Zrozumialam, ze
przepadłam... Zauroczylam sie w facecie, ktory pewnie nie potraktuje mnie
nigdy inaczzej niz ' niezobowiazujaca przygodę'... Nie chce sie narzucac...Ale
chcialabym sie z nim czesciej widywac i niewiem jak mu to dac do
zrozumienia... Zaangażowałam sie emocjonalnie, wiem ze nalezalo by to skonczyc
ale nie potrafie...
    • wacikowa Re: Zauroczyłam się w facecie "na jedną noc" ;( 23.12.09, 07:30
      Bawiłaś i bawisz się facetem jak wibratorem. Plus taki,że powiedziałaś mu,że tak
      jest. Teraz on śmiało może Cię traktować jak fajną "dmuchaną" do łóżka.:)
    • jakas_kobietka Re: Zauroczyłam się w facecie "na jedną noc" ;( 23.12.09, 07:53
      to, że się zauroczyłaś to norma; kobiety słabo odróżniają libido od
      serca. wg mnie popełniłaś dwa kolosalne błędy, którymi zaprzepaściłaś
      i tak znikomą szansę, żeby coś było:
      1. powiedziałaś mu, że zrobiłaś to ze wzgl na byłego
      2. powiedziałaś mu, że czujesz do niego słabość.

      moim zdaniem jesteś bardzo otwartą, szczerą i przyjavielską osobą i z
      tego też powodu masz tendencję do bycia szczerym, uczciwym i
      przesadnie wygadanym nawet wobec zupełnie obcych ludzi. no.. to nie
      jest tak dobre, jak Ci się wydaje. zabijasz tajemniczość już na
      starcie i potem nadajesz się już tylko na materiał na przyjaciółkę
      lub gumową lalę.

      nie mówię tego ze złością. rozumiem to, nie jesteś jedyną tego typu
      osobliwością. doradzam.

      i pozdrawiam; wesołych.
      • teletoobis Re: Zauroczyłam się w facecie "na jedną noc" ;( 23.12.09, 08:19
        Przede wszyskim jest osoba niedojrzala emocjonalnie. I tyle. Czy uda
        jej sie kiedys zrozumiec, ze zabawa uczuciami jest sku...synstwem?
        Nie sadze. Ten typ tak juz ma
    • evenjo Re: Zauroczyłam się w facecie "na jedną noc" ;( 23.12.09, 09:46
      seksu nie było...tylko petting..trzymasz go na dystans-to jest
      dystans długości jego penisa?
      • alikate Re: Zauroczyłam się w facecie "na jedną noc" ;( 23.12.09, 11:36
        Chciałabyś usłyszeć od faceta,że przespał się z Tobą, bo chciał
        zrobić na złość swojej dziewczynie?

        Na pewno powiesz: nie.
        No to teraz już wiesz, co on czuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja