wstajesz_i_wiesz
23.12.09, 20:51
Czy wam ta ludowa mądrość się potwierdza? :-)
Pożycz pieniądze swemu nieprzyjacielowi, a go pozyskasz. Pożycz
je przyjacielowi, a go stracisz
Bo mi cholera tak. Pożyczyłam znajomej jakiś czas temu parę stówek.
Była w potrzebie, mi akurat świetnie szło zawodowo, więc czemu nie.
Później jeszcze parę, miała mi oddawać w ratach przez pół roku. Ze
spłat nic nie wyszło, musiała zmienić pracę na część etatu i
mniejsze wynagrodzenie, więc na pół roku odpuściłam. Od tej pory
zostałam jej dobrą koleżanką, no do przyjaźni to nam jeszcze daleko.
Teraz trochę się u mnie pozmieniało, delikatnie napomknęłam w ciągu
ostatnich miesięcy o tym, żeby oddała mi pieniądze, wysłuchałam
narzekań na to, jak jej się źle wiedzie, popodziwiałam najnowsze
nabytki, które wcale na to nie wskazują... i nic. Wiem, że zwrot
tych pieniędzy jednorazowo mógłby być dla niej problemem, ale ona
nawet nie zaproponowała spłaty w 2 czy 4 czy 10 ratach. Głupio się
czuję,ona ewidentnie zmienia temat i unika rozmowy o pieniądzach,
jednocześnie opowiadając o swoich planach na kolejne miesiące
(wiążących się z większymi wydatkami) typu kupię nowy dywan, córce
większy rower itd. Kurde, chyba muszę walnąć wprost, ale tchórz ze
mnie...
---
***Jędzowaty Anioł Dobroci***