zaborcza matka

26.12.09, 18:14
Dziewczyny mam problem i to duzy problem z moja mama. :( Mam okreslajac to krotko zaborcza mame.Mam 25 lat,nadal jestem na jej utrzymaniu,studiuje i pracuje.Daje na zycie i swoje utrzymanie,ale mieszkam pod jednym dachem z moja mama.
Moi rodzice nie sa razem.Rozeszli sie gdy ja mialam 8 lat.Moja mama "poswiecila"mi swoje zycie - tak to okresla sama,gdyz nie znalazla sobie faceta,przyjaciela tylko opiekowala sie mna.
Problem polega na tym,ze nie akceptuje zadnego mojego wyboru jesli chodzi o moje zwiazki.Obecnie mam chlopaka,ktorego bardzo kocham,on mnie tez,dba o mnie,ale jak to facet potrafi strzelic gafe.Oczywiscie moj chlopak nie jest dla mnie odpowiednim kandydatem na mojego meza <zdaniem mojej mamy>,bo mnie nie szanuje,nie dba o mnie etc.Dodam,ze jak pracowalam do pozna to przyjezdzal codziennie do mnie i przywozil mnie do domu,zebym sama nie wracala busem.Ale chlopak jest zly.I ten sam scenariusz powtarza sie przez cale moje zycie.
Dzis np mialam awanture o to,ze moj chlopak <a dodam,ze planujemy wspolna przyszlosc>zaprosil mnie do siebie na obiad.Moja mama zrobila mi awanture o to,ze ide do niego i zostawiam Ja sama na swieta,drugi powod to taki,ze zaprosil mnie w ostatniej chwili.
Problem polega tez na tym,ze musze wracac do domu o 22!!!Przeciez ja juz jestem dorosla.
Mama klocac sie ze mna potrafi mnie wyzywac,obrazic,szantazowac,ze powiem mojemu M cos zlego o mnie.Tylko co???
Dziewczyny podpowiedzcie jak postepowac z moja mama.Ja ja kocham i ja szanuje,ale czasami nerw mi puszczaja i nie umiem sie opanowac,wybucham.Ale to nie jest sposob.
    • varia1 Re: zaborcza matka 26.12.09, 18:24
      wydaje mi się że najwyższy czas się odpępowić i iść na swoje
      nie będzie to łatwe, ale warto
    • kuku-lka Re: zaborcza matka 26.12.09, 18:25
      jest tylko jedno wyjscie
      znam to z autopsji- DYSTANS
      wyprowadz sie, odizoluj na jakis czas, nie daj wbic w poczucie winy
      bo to byly jej wybory- samotne zycie
      i nie poswiecila sie tobie- bo ty o to nie prosilas
      jest nadzieja ze bedziesz miala szanse stworzyc cos fajnego z
      chlopakiem
      niestety z mama na karku jestes skazana na porazke:(
    • green-chmurka Re: zaborcza matka 26.12.09, 18:27
      Lanie to by sie twojej mamie naprawde przydalo. Nic ci nie pozostalo jak z nia
      porozmawiac, ale ja przypuszczam ze to nic nie da. Ty musisz robic to co uwazasz
      za sluszne, jestes dorosla masz prawo do wlasnego zycia. Twoja mama kiedys to
      zrozumie.
      • varia1 Re: zaborcza matka 26.12.09, 18:32
        LANIE?
        • green-chmurka Re: zaborcza matka 26.12.09, 19:36
          varia1 napisała:

          > LANIE?
          -------
          Tak, lanie, bo krzywdzi wlasna corke.
          • varia1 Re: zaborcza matka 26.12.09, 21:18
            no ale od kogo to lanie miałaby dostać?
            ja nie popieram postępowania matki, ale tym "laniem" to mnie zaskoczyłaś
      • kuku-lka Re: zaborcza matka 26.12.09, 19:09
        nie, mama jej nigdy nie zrozumie
        ale zacznie szanowac, kiedy alternatywnie bedzie :
        stracic córke- albo spotykac sie z nia na córki zasadach
    • ziereal Re: zaborcza matka 26.12.09, 18:34
      wyprowadzić się, to jedyne wyjście :).

      ja po prostu w pewnym wieku komunikowałam,że wychodzę, wrócę o tej i o tej i
      mają się nie martwić. tyle.
      Masz 25 lat, a nie 15.
      Pokój - to wydatek rzędu 450-600zł (zależnie od regionu, w którym mieszkasz, na
      Śląsku np można znaleźć za 200-300zł).

      pozdrawiam
      • elleelelee Re: zaborcza matka 26.12.09, 18:45
        Niestety nie stac mnie na wynajem dla siebie czegos.Nie zarabiam za duzo,a studiuje na priv uczelni,dodam,ze mam swoje wlasne mieszkanie,w gorach,ktore musze utrzymac.Nie chce sie wprowadzic do chlopaka przed slubem.
        Czasami probuje wychodzic z domu bez slowa,wtedy slysze,ze jak nie wroce do 22 to nie wpusci mnie mama do domu.Jest godzina 22:01 mnie w domu nie ma,drzwi sa zamykane na dodatkowy zamek.Jak wracam to drzwi sa otwierane,tylko po co te sceny???
        Moja mama w kazdej mojej wypowiedzi znajdzie cos o co mozna sie czepiac i robic mi awanture.
        Jak mam sie odizolowac skoro mieszkamy pod jednym dachem.Nawet jak sie nie odzywam,siedze u siebie to mama i tak musi powiedziec to co do powiedzenia.
        • kuku-lka Re: zaborcza matka 26.12.09, 19:12
          [u]Nie chce sie wprowadzic do chlopaka przed slubem. /u]
          dlaczego? bo co mama powie?
          dwie dojrzale decyzje- zmieniam uczelnie, przeprowadzam sie do
          mieszkania w górach
          jezeli nie jestes w stanie tego zrobic- to znaczy ze ta sytuacja w
          jakis sposob jest dla ciebie komfortowa, a piszesz tylko tak - dla
          sportu;)
          • elleelelee Re: zaborcza matka 26.12.09, 19:38
            Z innych powodow nie chce narazie przeprowadzic sie do faceta,niz obawa przed tym co powie mama.W zasadzie to czekamy,az on cos kupi i wtedy mysle,ze podejmiemy ta decyzje i wprowadze sie do niego.
            Nie zmienie uczelni,bo w tej chwili to nie ma sensu,poniewaz w lipcu 2010r bronie sie.
            Nie przeprowadze sie w gory,poniewaz tam moglabym pracowac w sklepie a taka praca mi nie odpowiada.
            Zycie z moja mama nie jest latwe,szczegolnie kiedy Ona,ma swoje ale,meczy mnie to,moge nawet okreslic,ze wykancza mnie to psychicznie.
            • skrzydlate Re: zaborcza matka 27.12.09, 12:16
              sprzedaj to cholerstwo w gorach, jesli chcesz byc normalna musisz odejsc od matki, nawet gdyby miala zwariowac przez to... ważniejsze jest twoje zdrowie niz gluie pieniadze, wynajmijcie cos razem, nie wymyslaj powodow zeby z nią mieszkac, wymysl powod zeby odejść
    • wicehrabia.julian Re: zaborcza matka 26.12.09, 18:37
      elleelelee napisała:

      > Przeciez ja juz jestem
      > dorosla.

      dorośli ludzie sami się utrzymują, zapamiętaj to sobie

      a teraz prędziutko myj rączki bo zaraz kolacja
    • mariusz0700 spieprzaj jak najszybciej, bo zeżre Ci psychikę 26.12.09, 18:43
      • mamaanulki Re: spieprzaj jak najszybciej, bo zeżre Ci psychi 26.12.09, 19:26
        uciekaj jak najszybciej, bo kobieta jest chora z zazdrości o Ciebie
        i zrujnuje Ci życie. Kiedyś i tak odejdziesz i im szybciej to
        zrobisz tym lepiej również dla niej. Krócej będzie mieć złudzenia,że
        zostaniesz z nią do końca życia, bo wady Twojego chłopaa to tylko
        jej pretekst, w każdym następnym nawet doskonałym też coś znajdzie.
        Znam to z autopsji, moja matka była taka sama. Została wdową i
        wszystkim mówiła,że się dla mnie poświęciła, niby nie chciała mi
        znajdować nowego taty, a tymczsem to był pretekst aby mnie
        związać,żebym miała wyrzuty sumienia zostawiając ją( nie miałam nic
        przeciwko nowemu ojcu). Gdy dorosłam i zainteresowałam się facetami
        potrafiła mi zrobić niezły wstyd przed znajomymi chłopakami, a
        każdego który się mną zainteresował traktowała jak wroga, gdy ja się
        kimś zainteresowałam potrafiła długo sączyć jad wobec tej osoby,
        wynajdywać jakieś wady-istniejące lub nie. Długo wytrzymałam, ale w
        końcu zdałam sobie sprawę,e mimo.że jest moją matką wcale nie chce
        dla mnie dobrze. Też nie miałam się gdzie wyrwać, nie chciałam
        mieszkać z chłopakiem przed ślubem, ale gdy zaczęła go atakować
        coraz bardziej jaki to on beznadziejny i z jakim dnem się zadaje(
        bzdura ). Zdecydowałam się wyprowadzić do wynajętego wspólnie
        meszkania. Jesteśmy razem od 10 lat od 5 jako małżeństwo , mamy
        cudowne dziecko, matka porzeżyła.
    • brak.slow Re: zaborcza matka 26.12.09, 19:24
      beznadziejna matka dla ktorej źle jak slonce świeci, a jak nie świeci to też źle.

    • jemejska Re: zaborcza matka 26.12.09, 19:30
      Niecałe pół roku temu byłam w podobnej sytuacji, a raczej zabrnęłam dolej. Z
      mężem, chorym dzieckiem, za to u toksycznych rodziców. Jednak Pan Bóg nie
      pozbawił mnie zdrowego rozsądku. Szybko zawinęłam manatki i poszłam stamtąd. (w
      sumie zostałam wyrzucona, ale wiedziałam, że to mi tylko na rękę). Odcięłam się
      CAŁKOWICIE.

      To była jedna z lepszych decyzji w moim życiu - Tobie radzę to samo.
      • marzeka1 Re: zaborcza matka 26.12.09, 19:47
        Dopóki się nie odetniesz, nie nabierzesz dystansu, NIC, PO PROSTU nic nie jesteś
        w stanie zrobić. A wiesz, dlaczego? Bo matka uważa, że jesteś jej własnością, bo
        dla ciebie się poświęciła, i dlatego może rujnować ci życie osobiste, nie
        wpuszczać do mieszkania. I NIC się nie zmieni, dopóki się nie wyprowadzisz i nie
        odetniesz chorej pępowiny.
    • amandaas Re: zaborcza matka 26.12.09, 19:46
      skoro masz mieszkanie w ktorym nie chcesz mieszkać to albo je
      sprzedaj,albo wynajmij i za pieniądze z wynajmu znajdź coś dla
      siebie. Boże, dziewczyno masz swoją nieruchomość i nic z nią nie
      robisz??
      • elleelelee Re: zaborcza matka 26.12.09, 19:54
        Sprecyzuje to mieszkanie jest kupione przez moja mame,ale akt notarialny jest na
        mnie.Mama twierdzi,ze skoro moje to musze je utrzymywac,jesli sa wydatki to jest
        moje a jesli ma byc jakas korzysc z mieszkania to jest ono mojej mamy.
        Czesto tez powtarza,ze mi odbierze.Czasami sama bym oddala.
        A moze jakies rozmowy,tlumaczenie pomoga mi tu mieszkac,bo poki co musze to
        mieszkac jeszcze troche.
        • amandaas Re: zaborcza matka 26.12.09, 20:26
          Akt notarialny jest na Ciebie więc o co chodzi?
          Spieniężasz mieszkanie bądź wynajmujesz i spieprzasz z domu byle
          dalej.
        • qw994 Re: zaborcza matka 27.12.09, 10:18
          Na twoim miejscu już dawno sprzedałabym to mieszkanie i się wyprowadziła z domu.
        • velluto Re: zaborcza matka 03.01.10, 13:48
          po kiego czorta kupiłyście mieszkanie w górach, gdzie nie mieszkacie, co to za
          łaska, skoro stoi puste i generuje koszty?
          nie dałoby się go wynająć, w końcu szczyt sezonu?

          nie zachowuj się jak bezwolne cielątko - matka zamyka drzwi, idź spać do
          koleżanki, zamiast potulnie godzić się na takie traktowanie. Myślisz, że po
          obronie nagle będzie cię stać na stanowczość? wątpię.

      • marguyu Re: zaborcza matka 26.12.09, 20:00
        Ty nie jestes dla twojej matki kims tylko czyms. Czyms w rodzaju
        worka treningowego na ktorym odreagowuje wlasne nieudane zycie.
        Aktualnie masz wszelkie szanse na to zeby pojsc w jej slady, bo juz
        psychicznie cie 'wykastrowala'.
        Bronisz w lecie 2010? No to wytrzymaj jeszcze pol roku, zwijaj
        manele i przeprowadzaj sie z chlopakiem chocby do psiej budy. Tam i
        tak tobie bedzie lepiej niz ze zlosliwa matka.
        No ale jesli musisz czekac az chlopak kupi mieszkanie tylko dlatego,
        ze boisz sie niewygod, to czekaj.
        Rozmieniasz swoje zycie na drobne do tego stopnia, ze niedlugo tak
        jak piasek przecieknie tobie przez rece i jako samotna podstarzala
        kobieta obudzisz sie z reka w nocniku.
        Mieszkanie w gorach mozesz wynajac. Chetni sie znajda, a tobie
        odpadna koszty utrzymania.
        Masz do wyboru, albo trzymac tylek w watpliwym ciepelku mamusinego
        domu albo dac mu zmarznac ale na swobodzie.
    • kadfael Re: zaborcza matka 26.12.09, 20:21
      Wiesz jaki będzie ciąg dalszy? Mama zacznie "chorować" żeby Cię
      zatrzymać. Więc póki to się nie stało rozwiąz tę sytuację.
      Oczywiście, że "odpepowienie" nie będzie ani łatwe, ani przyjemne.
      Ale jeśli chcesz żyć własnym życiem musisz to zrobić. Tym bardziej,
      że im dalej, to będzie trudniej. Z Twoich wypowiedzi widać, że już
      jesteś nieźle uzależniona od matki.
    • jack20 Re: zaborcza matka 26.12.09, 20:29
      to jest horror ktory musisz przezywasz i ty i twoja matka.
      problem jest, ze ona bez pomocy lekarskiej ma male szanse wyjscia z
      tego swiata z toba co sama latami w myslach swoich stworzyla.
      wez chlopaka, przedstaw sytuacje(bo kiedys moze cierpliwosc stracic)
      i nie wiem jak ale musisz ja zmusic do pojscia do d o b r e go
      lekarza, na ktorego nie zaluj kasy, bo twojej matce z drugiej strony
      to sie nalezy mimo bzdur w wychowaniu
      • marzeka1 Re: zaborcza matka 26.12.09, 20:37
        "A moze jakies rozmowy,tlumaczenie pomoga mi tu mieszkac,bo poki co musze to
        mieszkac jeszcze troche. "- to NIC nie da, bo jak ktoś już zauważył, dla swojej
        matki nie jesteś KIMŚ, a CZYMŚ.Jest toksyczną osoba, która z samego faktu
        wydania cię na świat i "poświęcenie się" dla ciebie uczyniła bicz na ciebie.
        Także spodziewam się, że gdy zaczniesz usamodzielniać się zaczną się nagłe
        choroby, omdlenia, szantaż emocjonalny. Dopóki się NIE ODETNIESZ, będziesz miała
        tak skopane życie, ba- z czasem będzie ci coraz trudniej się odciąć.

        Co do mieszkania? Masz akt notarialny, tamto mieszkanie jest TWOJE,możesz z nim
        zrobić, co chcesz, sprzedać, kupić coś gdzie indziej. Tylko znajdź ten akt, weź
        i nie pozwól nie tym szantażować.
    • qw994 Re: zaborcza matka 27.12.09, 10:21
      Znałam taka parę matka-córka, już w okresie, kiedy córka miała czterdzieści parę
      lat. Uzależnienie od siebie całkowite i jednocześnie nienawiść. Córka, rzecz
      jasna, nigdy nie ułożyła sobie życia z żadnym mężczyzną.
    • kirkunia Re: zaborcza matka 27.12.09, 12:01
      Toksyczna matka to część problemu (ta największa). Jedynym
      rozwiązaniem jest separacja i to drastyczna (żadnych codziennych
      telefonów, modwiedzin itp).

      Druga część problemu to Twoje obawy i poczucie, ze nie dasz sobie
      sama rady. To normalne i stanowi część maminej toksyny:)

      Proponuję: na razie przerwij wojnę o całokształt (to nic nie da), za
      to spróbuj krok po kroku poluźnić smyczkę.

      1. Mama nie wpuszcza cię po 22.00? Spróbuj na razie zawalczyć o to.
      Jesteś dorosła, dokładasz do mieszkania, o co chodzi? Wynegocjuj z
      okazji imprezy 1szą w nocy :)

      2. Wróciłaś pó,źniej, a tu drzwi zamknięte? Nie błagaj pod drzwiami
      tylko sie zawiń do ku\mpeli albo swojego faceta. Niech to ona się
      pomartwi.

      3.Po obronie wyjedź na jakieś pół roku - rok za granicę. Po pierwsze
      będziesz musiała się usamodzielnić bez wszczynania wojny, a jak
      wr,ocisz będziesz miała parę groszy na nowe mieszkanie :)

      Wszystkiego dobrego w nowym roku :)
      • elleelelee Re: zaborcza matka 27.12.09, 14:18
        Dziekuje za slowa wsparcia.Czasami to daje duzo wiecej,niz cokolwiek innego.
        Probowalam kiedys robic tak jak mowisz.Pomagalo na jedno wyjscie,o nastepne znowu musialam sie klocic.Przeciez to nie ma sensu.
        Pol roku temu mialam czas do 23 jak wracalam po 23 tez bylo OK.Nastepnie do 22:30.Obecnie smycz wydluza sie tylko do 22.
        Mama mnie "strraszy",ze mieszkanie moze mi odebrac w kazdej chwili,bo udowodnij,ze ja o Nia nie dbam,nie szanuje je etc.Prawnie mozna odebrac darowizne.
        Chyba musze jakos uodpornic sie na ta cala sytuacje i przeczekac do obrony a potem wyprowadzic sie do mojego.Tylko wtedy boje sie,ze moze byc jeszcze gorzej.Tak jak ktos tu wspomnial moja mama bedzie "chorowala" i potrzebowala mojej pomocy.
        Musze tylko znalezc sposob jak uodpornic sie psychicznie,zeby nie mowic o wszystkim mojemu partnerowi.
        • atra1 Re: zaborcza matka 27.12.09, 22:15
          słońce, darowizny nie można odebrać, nie ma w polskim prawie
          darowizny pod warunkiem, że... więc to mieszkanie jest twoje i tyle
    • skrzydlate Re: zaborcza matka 27.12.09, 12:12
      jeszcze dzisiaj spakuj zabawki i sie wyprowadź, wynajmij sobie gdzies tanio pokoj... i nigdy nie wracaj, jak sie odbeczy, to sie bedzie cieszyc, ze w ogole sie odzywasz, aha, zmień numer telefonu... serio.. kazda godzina spędzona w twarzystwie tak toksycznej kobiety jest dla Ciebie wpędzaniem cie w kłopoty.. i pamiętaj, ona nigdy nie będzie Twoją przyjaciółka, nigdy się jej nie zwierzaj


      nie jestem zbuntowaną nastolatką, mam dorosłe i samodzielne dzieci, wiem co mowie
    • joanna182-0 Re: zaborcza matka 27.12.09, 12:23
      No proszę. Ja jestem w tym samym wieku co ty i moi rodzice tez są o mnie
      a\bardzo zaborczy. mogę wrócić późno do domu nawet 4-5 rano tylko muszę
      powiedzieć gdzie idę, z kim i o której wrócę. Za to najbardziej lubią jak
      wychodzę z narzeczonym, bo przy nim niby jestem bezpieczniejsza. Musisz to jakoś
      zaakceptować i tyle. Ja mam z tym problem do dni dzisiejszego, ale jakoś z tym
      życzę i jest w miarę ok.
    • elleelelee Re: zaborcza matka 02.01.10, 10:45
      Dzis moja matka przechodzi sama siebie.Nie wytrzymuje juz!Od sylwestra czepia sie co pare minut o wszystko.O to,ze w sylwestra wrocilam do domu o 5 a nie o 3 nad ranem,gdy byl tel,ze mam wracac,o to,ze wczoraj poszlam z chlopakiem do kina i film trwal 3 godziny,a dzisiaj o to,ze tel mi sie rozladowal i piszczy co chwilke.Gdy bede miala tylko okazje to wyprowadze sie!!!Dziewczyny ja naprwde zwariuje!Nie wiem czego oczekuje,jesli dostalam rade,ze mam uciekac z domu,moze poprostu musze sie wygadac,a moze chce wsparcia z waszej strony.
      • wrr2 Re: zaborcza matka 02.01.10, 15:07
        Wyprowadź się i to koniecznie, bo rzeczywiście spaprzesz sobie życie do końca.
        Jeśli nie chcesz mieszkać z facetem wynajmij coś. Skoro teraz płacisz za siebie
        rachunki, to powinno być cię stać na samodzielne wynajęcie pokoju. A nawet jeśli
        nie, to chyba lepiej mieszkać z kumpelą w jednym pokoju, niż tak się męczyć.
        Poza tym spróbuj uzyskać jakiś dochód z tego mieszkania w górach i NIE oddawaj
        go mamie.

        Serio - jak dłużej z matką pomieszkasz to pewnie znienawidzicie się do końca
        życia. Nie warto.
      • edycja_kopiuj_wklej Re: zaborcza matka 02.01.10, 15:21
        Moze sprobuj poprosic jakas kolezanke, zeby cie przenocowala przez kilka dni. Bo
        w tej sytuacji tylko drastyczne kroki cos pomoga.
        A mieszkanie w gorachy wynajmnij na stale komus. Odpadnie ci utrzymanie, a
        bedziesz miala z tego dodatkowe pieniadze na wynajem wlasnego pokoju.
      • kasi-a789 Re: zaborcza matka 02.01.10, 15:38
        doskonale Cię rozumiem bo mam to samo, ja mam 26 lat, męża i dwoje
        dzieci, mieszkam z moją mamą. Moja mama mimo że jestem dorosłą osobą
        ciągle mnie kontroluje, przeszukuje moje kieszenie, torebkę...nawet
        śmieci. na kazdym kroku mnie krytykuje. ja z mężem utrzymujemy całe
        mieszkanie a ja nawet nie mogę umyć się wtedy kiedy chcę bo
        oczywiście wylewam za dużo wody.
        ponieważ mamy problemy z córką, chodzimy do psychologa i wyjście
        moja droga jest tylko jedno: ODCIĄĆ SIĘ OD MAMY! inaczej się nie da.
        pozdrawiam i życzę powodzenia
        • elleelelee Re: zaborcza matka 02.01.10, 21:39
          kasi-a789 napisała:

          > doskonale Cię rozumiem bo mam to samo, ja mam 26 lat, męża i dwoje
          > dzieci, mieszkam z moją mamą. Moja mama mimo że jestem dorosłą osobą
          > ciągle mnie kontroluje, przeszukuje moje kieszenie, torebkę...nawet
          > śmieci. na kazdym kroku mnie krytykuje. ja z mężem utrzymujemy całe
          > mieszkanie a ja nawet nie mogę umyć się wtedy kiedy chcę bo
          > oczywiście wylewam za dużo wody.
          > ponieważ mamy problemy z córką, chodzimy do psychologa i wyjście
          > moja droga jest tylko jedno: ODCIĄĆ SIĘ OD MAMY! inaczej się nie da.
          > pozdrawiam i życzę powodzenia


          Masz jeszcze gorzej,niz ja,ale masz oparcie w mezu i w dzieciach.Ja mam chlopaka,ale tez nie chce mu wszystkiego opowiadac,bo nie chce go "przestraszyc" i zniechecic do mojej mamy.
          Zycze powodzenia i szybkiej przeprowadzki na swoje! :)
    • yoko0202 zaraz, bo czegoś tu nie rozumiem 02.01.10, 16:45
      mieszkacie razem z mamą w mieszkaniu, którego właścicielem jesteś ty, tak?
      no to jaki jest problem z zamianą mieszkania na dwa mniejsze??

      piszesz, że mama straszy, że odwoła tą darowiznę [w postaci mieszkania] - otóż
      odwołać darowiznę wcale nie jest tak łatwo, tzn. można odwołać z powodu rażącej
      niewdzięczności obdarowanego, natomiast potrzebne jest bardzo mocne uzasadnienie
      (rażąca niewdzięczność to czyn wymierzony w darczyńcę np. pobicie, znęcanie się,
      oszustwo, kradzież itp itd.)

      nie mnie to oceniać, ale twoja mama sprawia na mnie wrażenie osoby nie tyle
      zaborczej, co toksycznej, delikatnie niezrównoważonej, i z problemami
      emocjonalnymi. Dla wszystkich chyba będzie lepiej, jeżeli jak najszybciej
      zamieszkacie oddzielnie.
      • elleelelee Re: zaraz, bo czegoś tu nie rozumiem 02.01.10, 21:41
        yoko0202 napisała:

        > mieszkacie razem z mamą w mieszkaniu, którego właścicielem jesteś ty, tak?
        > no to jaki jest problem z zamianą mieszkania na dwa mniejsze??

        Mieszkam w mieszkaniu mojej mamy,mama jest jego wlascicielka.Ja mam drugie w gorach.
        >
        > piszesz, że mama straszy, że odwoła tą darowiznę [w postaci mieszkania] - otóż
        > odwołać darowiznę wcale nie jest tak łatwo, tzn. można odwołać z powodu rażącej
        > niewdzięczności obdarowanego, natomiast potrzebne jest bardzo mocne uzasadnieni
        > e
        > (rażąca niewdzięczność to czyn wymierzony w darczyńcę np. pobicie, znęcanie się
        > ,
        > oszustwo, kradzież itp itd.)

        Mowi,ze jesli powie,ze nie dbam o Nia,ze nie szanuje mamy,etc to bedzie miala podstawy,aby mi to odebrac.Bede musiala dowiedziec sie jak to jest.
        >
        > nie mnie to oceniać, ale twoja mama sprawia na mnie wrażenie osoby nie tyle
        > zaborczej, co toksycznej, delikatnie niezrównoważonej, i z problemami
        > emocjonalnymi. Dla wszystkich chyba będzie lepiej, jeżeli jak najszybciej
        > zamieszkacie oddzielnie.
        >
        • deodyma Re: zaraz, bo czegoś tu nie rozumiem 03.01.10, 11:08
          Twojej matce przydalby sie dobry psychiatra.
          przykre, ale prawdziwe.
    • gazetowy.mail Re: zaborcza matka 03.01.10, 13:06
      elleelelee, napisałaś w którymś poście, że nie wyprowadzisz się do
      swojego mieszkania w górach, do chłopaka również ... póki nie kupi
      swojego mieszkania! Czy ty kobieto boisz się być sama na swoim?
      Teraz pilnuje Cię mama, potem będzie pilnował on. Gdy związek z nim
      będzie się psuł nie odejdziesz bo nie masz gdzie, bo nie będziesz
      mieszkać z mamą. Trafisz z deszczu pod rynnę.
      Mama jak ktoś wyżej napisał, zacznie "chorować" przed każdym Twoim
      wyjściem będzie miała ataki serca, duszności czy inne choroby i nie
      będziesz wychodziła bo przecież "ja tu umieram a Ty idziesz się
      bawić"
      Każdy kto się zajmuje finansami powie Ci, że nieruchomośc jedną się
      wynajmuje a pieniądze z wynajmu przeznacza na wynajem lub kredyt
      drugiej w wygodniejszym miejscu.
      Myślę, że podoba Ci się taki układ - ile dajesz kasy mamie? 300,
      400, 500zł za wszystko - Za dach, pranie, gotowanie sprzątanie? Bądź
      dorosła i podejmij decyzję. Za 500zł lub mniej przez miesiąc się nie
      utrzymasz ale musisz wybrać - więcej kasy na utrzymanie i bezcenna
      wolność czy chora matka szantażystka na głowie. Chłopaka w to nie
      mieszaj, dziś jest jutro może go nie być. Postaraj się utrzymać
      sama. Matke odwiedzać i zapraszać grzecznościowo na niedzielne
      obiadki, z chłopakiem spotykać się jak Wam czas i chęci pozwalają.
      Ale bądź niezależna. To największa wartość.
      • delecta Re: zaborcza matka 03.01.10, 13:21
        Współczuję córce, ale i matce też.
        Chyba niełątwo było wychowywać samotnie dziecko przez 17 lat.
        Może teraz tatuś coś poradzi, np. zaproponuje niekrępujący pokoik u
        siebie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja