Powiedzieć? Nie uwierzy

IP: *.acn.waw.pl 31.01.04, 23:22
Witam od wczoraj się zastanawiam czy w imię solidarności z kobietami
powiedzieć dalekiej znajomej coś bardzo przykrego. D. - znajoma z
podstawówki - "jest" z żonatym, sporo starszym, dzieciatym facetem. On żony
nie ukrywa, to nie pierwszy jego długi romans, rozwodu nie weźmie bo nie
chce. Wygodny jest. D. - zakochana, ufna, ciepła, przytulajaca się, wpatrzona.
Chciałabym powiedzieć "dziewczyno odejdź, skończ to bo im dłużej trwa tym
bardziej będziesz cierpieć; masz tego faceta tylko w kawałek weekendu,
kradzione godziny i ukrywane telefony; samotne świeta i wakacje; brak
przyszłości".
Wiem, że to dorośli ludzie i ich wybory tylko żal mi dziewczyny, strasznie.
Mam koleżanki, które przezyły paroletnie romanse z żonatymi. Były wyznania
miłości, kłamstwa, brak pewności, tęsknota, potem rozpacz.
Nie mam odwagi tak po prostu podejść do osoby, którą w zasadzie znam z
kilkunastu rozmów i powiedzieć prosto z mostu, po chamsku. Nie mam prawa się
wtrącać. Tylko dlaczego jak na nią patrzyłam wczoraj to chciało mi się
płakać?
    • lola211 Re: Powiedzieć? Nie uwierzy 31.01.04, 23:25
      Jej ci zal? A dzieci i zony juz nie? Jak sie zabiera za cudzego chłopa to
      niech cierpi, głupia.
      • Gość: Żal mi jej Re: Powiedzieć? Nie uwierzy IP: *.acn.waw.pl 31.01.04, 23:36
        Żona jest oszukiwana od lat, ten facet tego nie ukrywa ale twierdzi
        jednocześnie, że "rodzina jest najważniejsza, nigdy żony nie zostawi, natomiast
        kobiety z którymi miał owe długie (nawet 2-3 letnie romanse) kochał". Wiem, że
        to obrzydliwe.
        Pytałam o dziewczynę, nie żonę. Zony nie znam.
        Nie rozumiesz, że można się zakochać w żonatym? Ja omijałam zonatych bo nie
        chciałam chorych układów i rozbijania rodziny ale przecież są kobiety, którym
        zdarzyło się szczerze pokochac kogoś ze zobowiązaniami.
        • lola211 Re: Powiedzieć? Nie uwierzy 31.01.04, 23:56
          Ja omijałam zonatych bo nie
          > chciałam chorych układów i rozbijania rodziny ale przecież są kobiety,
          którym
          > zdarzyło się szczerze pokochac kogoś ze zobowiązaniami.

          Ty masz olej w głowie, a one sieczke.I nie ma sie co uzalac.Pomysl, czy zal by
          ci było panny, która podkłada sie twojemu mezowi i ojcu twoich dzieci, na
          pewno czułabys wszystko tylko nie zal, ze tak wdepneła.
          Przykro mi, ale nie mam zrozumienia dla bab, które zamiast interesowac sie
          wolnymi łasza sie na cudzych.Zanim takie uczucie sie rozwinie trzeba
          powiedziec stop.Zwłaszcza wtedy gdy są dzieci.
    • nglka Re: Powiedzieć? Nie uwierzy 31.01.04, 23:27
      Jeśli nie jest to osoba Tobie bliska - nie mów nic bo i tak na tym najgorzej
      wyjdziesz Ty. Będą pretensje, że chcesz popsuć ich związek a później pretensje,
      że stało się jak mówiłaś i to wszystko Twoja wina
      Dobra rada: daruj sobie. Koleżanka jesli chce być głupia - jedna Twoja rozmowa
      tego nie zmieni (oczywiście bez urazy).
      • goscia2 Re: Powiedzieć? Nie uwierzy 01.02.04, 00:21
        napisz anonimowo
    • Gość: Maryla Re: Powiedzieć? Nie uwierzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 00:58
      Absolutnie nie wtrącaj się w cudze sprawy!
      Każdy ma prawo do własnych błędów. I każdy sanm za nie płaci.

      Jęśli chcesz jej pomóc - obserwuj i wesprzyj ją dobrym słowem lub swoją
      obecnością jak juz będzie po wszystkim - co zpewnościa kiedyś nastąpi. Teraz,
      jeśli jest zakochana, będzie ci tylko miała za złe rozwiewanie swoich mrzonek.
      A kiedyś pewnie wsparcie będzie jej bardzo potrzebne.
      Pozdrawiam.
    • triss_merigold6 Re: Powiedzieć? Nie uwierzy 01.02.04, 18:55
      Sumienie każe powiedzieć, rozum odpuścić bo nie uwierzy chciaż powinna.
      Wyjdziesz na zazdrosną, wścibską babę.
    • anahella Re: Powiedzieć? Nie uwierzy 02.02.04, 01:16
      Ale co chcesz powiedziec? Ze on sie z nia nie ozeni? Ona to wie (tak mysle po
      przeczytaniu Twojego postu).

      Moja przyjaciolka wdala sie w romans z zonatym. NIe mi ja osadzac. Ale od tego
      ma sie przyjaciol zeby czasem potrzastneli czlowiekiem. Nigdy sama nie
      zaczynalam tego tematu ale ilekroc ona chciala o tym rozmawiac to mowilam jej
      ze bedzie dla niego slepa uliczka. Mowialam co mysllam. Potem jak romans sie
      skonczyl to bylam przy niej bo rowniez od tego ma sie przyjaciol zeby nie czuc
      sie samotnym.

      Jezeli to Twoja przyjaciolka to powiedz jej co myslisz, ale tylko wtedy gdy
      sama zacznie temat. Jezeli to zwykla znajoma to zostaw temat - wyjdziesz na
      zazdrosnice i wscibska babe.
Pełna wersja