Kobieta, która uważa się za małe nic

31.12.09, 01:28
Co mam zrobić z dziewczyną, która na co dzień jest miła, ciepła i sympatyczna,
a od czasu do czasu miewa "złe dni" lub nawet "złe okresy", a wygląda to tak:
- ma pełno kompleksów, jest niedowartościowana
- otrzymała w dzieciństwie za mało miłości
- uważa się za tępaka i przeciętniaka
- ma chyba depresję
- robi sobie ciągle jakieś wyrzuty
-

a do tego:
- ma romantyczne i emocjonalne usposobienie
- jest zakręcona i zagubiona w dorosłym życiu i tzw. "poważnych sprawach"

Wiem, że mam jej mówić 99 razy dziennie, że jest piękna, 101 razy, że jest
cudowna i 232 razy dziennie, że jest mądra. Chwalić i tak dalej. To jest
dobre, tylko, że męczące na dłuższą metę a wyniki słabe.

Poza tym ja jestem nieśmiały i aż mi głupio ciągle ją pocieszać, bo wtedy
otrzymuję tekst: JESTEM TAKA PRZECIĘTNA, WIĘC SIĘ PEWNIE ZE MNIE NAŚMIEWASZ.


:(((

Kocham ją, a ile głupot potrafi zrobić, żeby się "dowartościować" to strach pytać.
    • ja-27 Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 01:34
      Im wiecej razy powtarza sie wsniosle teksty tym mniej one znacza.

      Nie chodzi abys mowil, ze jest madra bo buty zawiazala. Wazne abys to powiedzial
      w takim momencie i tak aby ona zaczela w to wierzyc. Pogadaj z nia i dowiedz sie
      czego w sobie nie lubi i niech sama znajdzie w sobie plusy.
      Niestety takie rzeczy jak malo milosci w dziecinstwie wychodza w doroslym zyciu
      i bardzo trudno je pokonac.
      • lukas1492 Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 01:40
        Nie no, wiem, że nie chodzi o częstotliwość. Staram się wyczuwać momenty.

        Problem tylko w tym, że ona każe mi, żebym ja ją dyscyplinował. Mówi, że jest
        moją małą dziewczynką. A ja nie chcę jej dyscyplinować i wychowywać, bo mam już
        dosyć bycia jej ojcem. Ostatnio źle się to skończyło - skoro ja stałem się
        ojcem, to ona zaczęła sobie szukać partnerstwa gdzie indziej. Oczywiście po
        wszystkim uznała się za jeszcze większą idiotkę, bo przecież jak tak mogła.
        Teraz ma chyba depresję totalną.
        • ja-27 Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 01:46
          Moze powinna/iscie isc do psychologa. Czasem taka osoba w szybkim czasie
          zalatwia sprawe, z ktora samemu meczymy sie latami. chociaz wychodzenie z dolka
          chyba nigdy nie jest latwe.
          • lukas1492 Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 01:51
            Jak finansowo wyrobimy, to ją tam zaprowadzę.
            Tylko ona powie pewnie, że uważam ją za wariatkę... i znowu cały dzień będzie
            wypominania :(
            • menk.a Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 11:50
              Kochasz, szarpiesz się, starasz się pomagać wręcz leczyć. Ale Ty jej nie
              wyprostujesz, za nią nic nie zrobisz. Niektórzy muszą upaść na samo dno (dla
              każdego to coś innego), by zauważyć jak jest źle. Wtedy albo tam zostaną, albo
              się odbiją.;)
    • nedzioza Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 09:26
      jak cie na to psychicznie nie stać to ją odpuść bo ci całe życie
      zapaskudzi, a ty się będziesz czuł winny i robił za tatusia, wroga,
      pocieszyciela, św. Mikołaja bez sensu
    • avital84 Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 11:05
      Mój były mnie po prostu rzucił. ;)
      • kolejne_konto_bez_poczty Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 19:56
        Heh, mój też ;) Po cóż tracić czas na dowartościowywanie kogoś, jeśli można
        rzucić się w ramiona młodszej i ładniejszej? Dziewczęcia o wysokiej samoocenie,
        przy którym samemu można się dowartościować?
    • nudzimisie_strasznie Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 11:09
      Twoja dziewczyna bawi się z Tobą, w starą jak świat grę. A ty łykasz to bez
      mrugnięcia okiem. Zapewniając ją co pięć minut o jej doskonałości umacniasz
      tylko jej egocentryzm, o co jej w zasadzie chodzi. Jak będzie chciała coś w
      sobie zmienić, to zrobi to bez Twojej pomocy. Ale póki co wydaje się, że i Tobie
      i jej w gruncie rzeczy podoba się związek Tatuś-córeczka.
    • justysialek Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 11:20
      Ona ma poważne problemy, które powinna leczyć - bezwzględnie!, bo
      kiedyś może sobie jakąś krzywdę zrobić. Natomiast ty zapewne też
      masz jakieś problemy, skoro w ogóle angażujesz się w taki układ - to
      się nazywa współuzależnienie - poczytaj o tym i o toksycznych
      związkach. Pewnie się na mnie teraz wkurzysz ale jak ci już
      przejdzie, to poczytaj, poważnie mówię - to może naprawdę poprawić
      jakość waszego życia. Psycholog wg mnie jest w jej przypadku
      koniecznością.

      I jeszcze jedno: może zastosuj choć raz taktykę zimnego przysznica i
      zobaczysz, jak to zadziała.
      • alpepe Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 11:34
        a ja sądzę, że on właśnie nie ma problemów, bo przestaje się bawić w to
        głaskanie i ojcowanie, tylko pyta nas, co dalej.

        Ja tam bym była za rozstaniem. Ta laska musi przeżyć wstrząs i zrozumieć, że z
        własnymi demonami z dzieciństwa musi uporać się sama, a nie obarczać nimi
        kogokolwiek bliskiego.
        • margie Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 11:47
          mam dokladnie takie samo zdanie jak alpepe
    • ursz-ulka Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 11:39
      dać w prezencie na nowy rok karnet do psychoterapeuty
      • kuku-lka Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 12:02
        gdyby chcial sobie odpuscic, juz by to zrobil, a prosi o rade...tak wiec chce powalczyc
        sam nic nie zrobi, terapia dla dziewczynki obowiazkowa...istnieje jednak ryzyko ze po jej skonczeniu rozstana sie( albo wrecz przeciwnie, uczestniczac z nia w tym wszystkim sprawi ze ich zwiazek sie wzmocni....
        czy ona nie jest dda? poszukajcie osrodka blisko was, terapia jest za darmo i dlugo sie nie czeka...
        zycze siły!
        ps.bardzo ci wspolczuje, wiem jak ciezko sie zyje z taka osoba:(
    • f_jak_frustratka Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 11:54
      Większość ludzi ma kompleksy. Znasz kogoś, kto ich nie ma? Kto nie ma gorszych
      dni. Chwil. Miesięcy? Lat.
      Jeżeli ją kochasz. Walcz.
      • stinefraexeter Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 13:49
        On ma nie walczyć za nią, tylko wspierać ją w jej własnej walce. Dziewczyna na
        razie nie robi nic, tylko oddaje się cała we władanie swoim emocjom. Nie tędy
        droga. Nikt za nią traum z dzieciństwa nie naprawi.

        Do autora: uważaj na siebie. Wiesz, co myślą czasem wyjątkowo zakompleksieni
        ludzie? Przestają szanować partnerów, bo wydaje im się, że nikt wartościowy by
        się z takim zerem jak oni nie zdecydował być. Zresztą sam piszesz, że już raz
        panienka straciła głowę dla kogoś innego.

        To, co robisz to nie pomoc, lecz bycie wykorzystywanym przez miałkiego
        nienasyconego człowieka, który uważa, że teraz może wszystkie swoje emocjonalne
        problemy zwalić na faceta.

        Ja bym uciekała bądź uświadomiła dziewczynie, że to co robi prowadzi do
        nieuchronnego końca.
    • lukas1492 Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 14:53
      Dziękuję wszystkim za odpowiedzi :)))

      Rozstanie... no tak, można by spróbować, ale w pewnym sensie to jest idiotyczne.
      Jak by to wyglądało?

      - Chcę się rozstać
      - Dlaczego!? :((( Nie kochasz mnie?! :(((
      - Kocham Cię, ale na forum mi napisali, że potrzebujesz psychologa i pobyć sama,
      bo inaczej nie znormalniejesz

      No przecież to bez sensu.

      Jakbym jej nie kochał, to już dawno bym ją kopnął w dupę. A to, że staram się
      dla niej jak najlepiej, jej los nie jest dla mnie obojętny, że chcę się nią
      opiekować i dać wszystko co najlepsze, bo widzę, że sobie nie radzi sama - to
      chyba dobrze, nie?

      Boję się tego psychologa. A raczej jej reakcji. Poczuje, że uważam ją za
      nienormalną i się zrazi. Ale powoli mogę zacząć coś sugerować ;)

      Szczęśliwego Nowego Roku 2010.

      PS.
      Tak, w pewnym sensie jestem przez nią wykorzystywany. Ale przecież: Frustra
      vivit qui nemini prodest!

      A ja ją kocham rodzajem miłości Agape - z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem.
      Taki typ. Tak trafiło.

      Pozdrawiam serdecznie.
      • b.montana Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 01.01.10, 13:26
        lukas- sama taka jestem, mój partner czasami czuję się tak jak ty.
        z tą różnicą, że jestem mu wierna i jeszcze nigdy nie myslałam o "wymianie" na innego, bo jest przy mnie w kazdej chwili.

        z jednej strony fajnie, że ją wspierasz, ale z drugiej ona dziwnie do tego podchodzi, skoro szuka innego (tak zrozumiałam z twoich wypowiedzi). tak, jakbyś był kołem ratunkowym, ale nie partnerem.
    • k2i Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 31.12.09, 20:14
      pytanie pierwsze czmu w nicku masz date odkrycia ameryki przez Kolumba?:)
      I niech jej tak zostanie bo ja z brzydkiego kaczęcia zrobiłem pewną siebie kobietę która potem mnie zostawiła...serio
      • bajka009 Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 01.01.10, 14:36
        bylam w takim związku co opisuje autor wątku. strasznie sie czulam bedac w takim
        związku, zaplatalam sie w to i nie moglam sie z tego wyplatac, trwalo to trzy
        lata, bylam z tym sama, nie wiedzialm o co chodzi, i w sumie nadal nie wiem.
        wiem ze czuje sie teraz wykorzystana do granic mozliwosci, wyekspatowana,

        ona ciągnie w dol, Ty w gore , ona w dol , Ty w gore,
        prędzej zdechnieszniz niz cos wskórasz,
        poki jestes jeszcze przy silach spierd.. gdzie pieprz rośnie.
    • nothing.at.all Re: Kobieta, która uważa się za małe nic 04.01.10, 12:18
      Nawet jakbys bardzo chciał, robił wszystko co w Twojej mocy to i tak
      to nic nie da, bo to ona sama musi chcieć to zmienić. Musi próbować
      takie dni zmieniać na lepsze, powoli bez pośpiechu. Postawić sobie
      jakieś cele i trzymać się ich.
      Myślę, że przycholog faktycznie mógłby jej pomóc. Ale nic na siłę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja