Będę egoistką.

31.12.09, 08:15
W przyszłym roku będę egoistką i suczyną do kwadratu.
Zmienię nr tel. adres zamieszkania i niech się wszyscy ode mnie odpitolą.
Nie macie wrażenia ,że jak sobie radzicie ze wszystkim(a przynajmniej jak coś źle idzie to tego nie okazujecie) rośnie liczba znajomych marudzących wam nad uchem?Dzwoniących o każdej porze dnia i zdających relację jak im to źle. Chyba mam już dość ciągnięcia wszystkich za sobą coby się nie poddawali i szli do przodu. Tak mnie pykło w wigilię kiedy zamiast spędzić z rodziną te święta wpakowała mi się kumpela bo uciekła od faceta. Od 10 lat jej tłukę,żeby na spokojnie pogadali ze sobą a jak nie potrafią to niech idą do psychologa.Jedno i drugie warte siebie.Ale po co? Przecież łatwiej robić się w buca na wzajem i polecieć do mnie się wyżalić a co za tym idzie ściągnąć całą jej rodzinę mi na głowę,żebym jej przegadała. A co ja mogę? Jestem za nimi razem. Nie chce stać po czyjejś stronie bo znam ich od 15 lat.W drugi dzień świąt dzwoni sąsiadka i płacze jak to wigilię sama spędziła bo chłop u kochanki i prosi,żebym przyszła. No dobra poszłam bom miękka dupa. Mówię,żeby się nie przejmowała,że wszystko będzie dobrze,mówię co ja bym zrobiła na jej miejscu. Ok uspokaja się i mówi,że tak zrobi. Po czym znowu to samo... Masa takich sytuacji jest.Kumpel który od 5 lat podbija do panny a ona robi uniki i w sumie nie wiadomo o co jej chodzi,dzwoni,przychodzi na potęgę z żalami. Od 5 lat mówię,żeby z nią pogadał.Nosz kurna co ja mam to zrobić za niego? Ludzie wcale pomocy nie chcą. Oni chcą tylko przerzucić ten żal na innych. Ulży na chwilę i jest ok.A ja mam już dość, za dużo moja głowa już objęła.
Żeby chociaż raz ktoś zapytał "Ryśka a co u Ciebie?" U mnie jak zwykle super i daję radę. Wiem,że to moja wina bo tak ich przyzwyczaiłam ale mam zamiar ich odzwyczaić i pewnie będzie się zmniejszać grono moich znajomych ale trudno.Ile można słuchać jednego i tego samego.Przecież też jestem człowiekiem i też mam różnie ale wszystkim się wydaję,że oni maja gorzej i co? Zostaje łazienka. Szkoda,że mówić nie może bo pewnie zalała by ich moimi problemami i żalami.
Czy to nie jest tak,że jak jest problem to najpierw powinno się załatwiać go samemu a później dopiero obarczać nim innych? Nie mówię o forum a o realnym życiu.
Przemyślcie czy przypadkiem nie ma obok Was kogoś kogo zalewacie żalami i problemami.A jeśli jest ktoś taki to weźcie telefon i zapytajcie "co u Ciebie dobrego słychać?". Mały gest a zmienia nastawienie do ludzi.
Miłego dnia.I jak najmniej problemów Wam życzę:)
Się wyżaliłam:))Pierdoła ale chciałam pokazać obraz sytuacji w której pewnie wielu z Was się znalazło,znajdzie lub znajduje albo po jednej albo po drugiej stronie.:)
    • baba67 BADZ nt 31.12.09, 08:30

    • jan_hus_na_stosie Re: Będę egoistką. 31.12.09, 08:42
      i tak Ci się nie uda ;)

      nie da się zostać egoistą od tak za pstryknięciem palca jeśli całe życie się nim
      nie było, źle by Ci z tym było, jeszcze gorzej niż czasami teraz gdy inni Tobie
      się żalą ze swoich problemów :)

      a Ty zamiast czekać aż ktoś spyta "Ryśka a co u Ciebie?" możesz czasem sama
      powiedzieć co u Ciebie słychać. I nie chodzi abyś nagle zaczęła się jakoś bardzo
      uzewnętrzniać, rozpowiadać o wszystkich swoich problemach, ale o to, żeby inni
      zdawali sobie sprawę, że Ty czasem też możesz mieć zły humor czy problemy.

      Jesteś samodzielna, zaradna, pewna siebie, pracowita i inni patrzący na Ciebie z
      boku mogą nie zdawać sobie sprawy, że czasem i Tobie może być trudno i to Ty
      możesz potrzebować czyjejś pomocy czy chociażby zwykłego wsparcia na duchu.

      tak mi się właśnie nasunęło, że gdy do mnie ktoś dzwoni i pyta "co u ciebie
      słychać?" to prawie na bank ma do mnie jakiś konkretny interes a pytanie co u
      mnie słychać nie wynika z tego, że kogoś to interesuje ale jest zwykłym
      grzecznościowym wstępem do rozmowy :)
      • ehlanna Re: Będę egoistką. 31.12.09, 08:59
        "tak mi się właśnie nasunęło, że gdy do mnie ktoś dzwoni i pyta "co u ciebie
        słychać?" to prawie na bank ma do mnie jakiś konkretny interes a pytanie co u
        mnie słychać nie wynika z tego, że kogoś to interesuje ale jest zwykłym
        grzecznościowym wstępem do rozmowy :) "

        Dokladnie. A co najgorsze taka osoba często nawet nie czeka na odpowiedź tylko
        od razu przechodzi do rzeczy, czyli do opowiadania o sobie.
        Co do reszty masz całkowitą rację. Wacikowa może się wydawać osobą nie mającą
        żadnych problemów a co za tym idzie osobą, która ze wszystkim sobie radzi = z
        problemami innych także. Dlatego warto czasem innym ponarzekać, powiedzieć, że
        ma się doła, zły dzień. Może wówczas się zainteresują. Ba, na pewno, bo zaskoczy
        ich, że nawet wacikowa ma gorszy dzień i że oni tym bardziej mogą :)
        • dystansownik Re: Będę egoistką. 31.12.09, 10:20

          > "tak mi się właśnie nasunęło, że gdy do mnie ktoś dzwoni i pyta "co u ciebie
          > słychać?" to prawie na bank ma do mnie jakiś konkretny interes a pytanie co u
          > mnie słychać nie wynika z tego, że kogoś to interesuje ale jest zwykłym
          > grzecznościowym wstępem do rozmowy :) "
          >
          > Dokladnie. A co najgorsze taka osoba często nawet nie czeka na odpowiedź tylko
          > od razu przechodzi do rzeczy, czyli do opowiadania o sobie.

          Haha dokładnie z tym samym się spotkałem w przypadku paru osób. Zawsze jak
          czegoś chcą zaczynają rozmowę od "Cześć, co słychać?" itp.
          Trochę mnie wkurza takie fałszywe zainteresowanie, bo jak ktoś czegoś
          konkretnego chce to mógłby od razu przechodzić do rzeczy i chociaż nie marnować
          mojego czasu. Paradoksalnie imho lepiej jak zaraz po tym nie czeka nawet na
          odpowiedź tylko mówi o co chodzi. Przynajmniej nie mam problemu z odpowiedzią.

          Bo na dobrą sprawę co na taką odzywkę odpowiedzieć ? W rzeczywistości to
          pojawiło się chyba z próby przeniesienia angielskich powitań na nasz grunt, coś
          w stylu, jedna osoba mówi "jak się masz?", a druga (nawet jak umarł jej ktoś z
          rodziny, małżeństwo się rozpada, traci pracę itd.) odpowiada po prostu "w
          porządku, dziękuję". Po prostu fałszywe zainteresowanie mające niby propagować
          kulturę.
          Ja osobiście takich pytań nie lubię, bo doskonale wiem, że osoba pytająca nie ma
          rzeczywistego zamiaru usłyszeć "co u mnie słychać", a nie należę do ludzi,
          którzy nawet w celach kulturalnych potrafią po prostu kłamać.
          • rzeka.chaosu Re: Będę egoistką. 31.12.09, 12:28
            Bo w tym pytaniu faktycznie nie chodzi o uzyskanie odpowiedzi tylko o nawiązanie
            przerwanego kontaktu. To się czuje (czują to obie strony). Pytania tego nie
            trzeba rozpatrywać ze względu na logikę, językową tylko na funkcje
            społeczną. :P
            Okresu buntu przeciwko takim wyrzeczeniom dawno mam za sobą. Zwariowałabym gdyby
            nie minął ;D:D:D

            Wracając do tematu Wacikowej: mam k...a identycznie. Jestem dla niektórych jak
            automat do robienia przysług :P (cena: koszt połączenia, biletu ZTM, piwa).
            Lubię pomagać jak mam czas, ale nie znoszę osób, które nie dają nic w zamian
            (nawet zwykłego uśmiechu) i jak już się wyżalą lub dostaną przysługę, to nie
            odzywają się do następnej sytuacji podbramkowej <aaaa wrrr>.
            A co to wyżalających się: jeśli nie są to wampiry energetyczne to mogę ich
            słuchać :D, ale nie non stop.
        • wacikowa Re: Będę egoistką. 31.12.09, 14:16
          ehlanna napisała:

          > "tak mi się właśnie nasunęło, że gdy do mnie ktoś dzwoni i pyta "co u ciebie
          > słychać?" to prawie na bank ma do mnie jakiś konkretny interes a pytanie co u
          > mnie słychać nie wynika z tego, że kogoś to interesuje ale jest zwykłym
          > grzecznościowym wstępem do rozmowy :) "
          >
          > Dokladnie. A co najgorsze taka osoba często nawet nie czeka na odpowiedź tylko
          > od razu przechodzi do rzeczy, czyli do opowiadania o sobie.
          > Co do reszty masz całkowitą rację. Wacikowa może się wydawać osobą nie mającą
          > żadnych problemów a co za tym idzie osobą, która ze wszystkim sobie radzi = z
          > problemami innych także. Dlatego warto czasem innym ponarzekać, powiedzieć, że
          > ma się doła, zły dzień. Może wówczas się zainteresują. Ba, na pewno, bo zaskocz
          > y
          > ich, że nawet wacikowa ma gorszy dzień i że oni tym bardziej mogą :)

          Powinnam chyba napisać ,że od nowego roku się bardziej otworzę na ludzi:)A niech
          sobie poużywają na mnie:)
          Tylko muszę zaznaczyć,że na mnie kopy działają tudzież "weź Ryśka nie pie...
          tylko do przodu:)"
      • wacikowa Re: Będę egoistką. 31.12.09, 14:12
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > i tak Ci się nie uda ;)
        >
        > nie da się zostać egoistą od tak za pstryknięciem palca jeśli całe życie się ni
        > m
        > nie było, źle by Ci z tym było, jeszcze gorzej niż czasami teraz gdy inni Tobie
        > się żalą ze swoich problemów :)

        Coś w tym jest skoro co roku tak mówię:)
        >
        > a Ty zamiast czekać aż ktoś spyta "Ryśka a co u Ciebie?" możesz czasem sama
        > powiedzieć co u Ciebie słychać. I nie chodzi abyś nagle zaczęła się jakoś bardz
        > o
        > uzewnętrzniać, rozpowiadać o wszystkich swoich problemach, ale o to, żeby inni
        > zdawali sobie sprawę, że Ty czasem też możesz mieć zły humor czy problemy.

        Problem w tym,że nawet kiedy mówię co u mnie to nawet nie zdążę dokończyć a już słyszę wiązankę żalów:)
        Ja bardziej mam do siebie chyba żal o to,że tak przyzwyczaiłam ludzi do tego,że u mnie 24h/pomoc i telefon zaufania:)
        A z drugiej strony chyba każdego człowieka ciągnie do popieprzonego i optymistycznego.Chociaż może z tym "każdego"przesadziłam:)

        >
        > Jesteś samodzielna, zaradna, pewna siebie, pracowita i inni patrzący na Ciebie
        > z
        > boku mogą nie zdawać sobie sprawy, że czasem i Tobie może być trudno i to Ty
        > możesz potrzebować czyjejś pomocy czy chociażby zwykłego wsparcia na duchu.
        >
        Myślę,że u mnie problem taki,że ja nie umiem mówić o sobie albo zwyczajnie uważam,że moje problemy to pikuś w porównaniu z innymi bo przecież ja sobie dam radę.
        > tak mi się właśnie nasunęło, że gdy do mnie ktoś dzwoni i pyta "co u ciebie
        > słychać?" to prawie na bank ma do mnie jakiś konkretny interes a pytanie co u
        > mnie słychać nie wynika z tego, że kogoś to interesuje ale jest zwykłym
        > grzecznościowym wstępem do rozmowy :)
        Może mi się uda ich nauczyć tego zwrotu grzecznościowego.
        Czasem złośliwie jak już skończy się słowotok w słuchawce najpierw mówię tak "Witam u mnie wszystko dobrze a co u Ciebie" i na początek napięcie rozładowane:)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Będę egoistką. 31.12.09, 09:07
      Z takimi historiami to nic, tylko książki pisać(jakąś "babską" powieść dałoby
      się z tego zrobić w 5 minut.), albo jakiś serial.

      Zastanawia mnie dlaczego, pomimo że mi się "wiedzie", to nikt nie dzwoni...
      Może dlatego że miałbym to gdzieś i jego żale i troski spływały by po mnie jak
      woda po kaczce? Pewnie tak :D
      • justysialek Re: Będę egoistką. 31.12.09, 11:28
        Mi też się "wiedzie" a nie mam takich problemów. Nawet nie dlatego,
        że mi wiszą problemy innych, bo zdecydowanie tak nie jest
        szczególnie, gdy chodzi o bliskie osoby. IMO po prostu jestem
        asertywna i wysłucham, pogadam przez telefon ale już goszczenia w
        domu w wigilię (bo ktoś tam ma coś tam) sobie nie wyobrażam!
        • wacikowa Re: Będę egoistką. 31.12.09, 14:21
          A niby czemu? Gdyby np kumpela przyszła w wigilie do Ciebie bo np sama jest to
          co? Wyrzucasz za drzwi i spieprzaj dziadu?:)
          Tak to musi być magia świąt i miłosierdzia:)
          • nibylandiaforfree Re: Będę egoistką. 05.01.10, 22:18
            wacikowa napisała:

            > A niby czemu? Gdyby np kumpela przyszła w wigilie do Ciebie bo np sama jest to
            > co? Wyrzucasz za drzwi i spieprzaj dziadu?:)

            Jeśli jest to tylko kumpela, która po raz setny ma problem z dogadaniem się z
            facetem, to olałabym ją ciepłym moczem, a nie wystawiała swoją rodzinę w
            wigilię. Co innego przyjaciółka, która faktycznie ma problem...
    • teletoobis Re: Będę egoistką. 31.12.09, 09:59
      jak juz zmienisz numerek to daj znac na jaki :)

    • menk.a Re: Będę egoistką. 31.12.09, 10:49
      wacikowa napisała:

      > Ludzie wcale pomocy nie chcą. Oni chcą tylko przerzucić ten ż
      > al na innych.

      Racją. Chcą pogadać, wylać z siebie co im ciąży, ale tak naprawdę z uporem
      maniaka wolą tkwić w swoich niesatysfakcjonujących układach, związkach, pracach,
      okolicznościach i narzekać, i się żalić, niż cokolwiek ruszyć w swoich
      śmietnikach życiowych. I tak naprawdę nie słuchają rad. Gdzieś głęboko wiedzą,
      co powinni zrobić, wiedzą czego chcą.
      Mam taką koleżankę, która od czasu do czasu wylewa na mnie swoje nieudane życie
      osobiste. Nie słuchała, kiedy jej wielu tłumaczyło jak chłop krowie przy rowie,
      by czegoś nie robiła, nie słucha i dzisiaj. Parę razy powiedziałam jej, że mnie
      szlag trafia przez jej głupotę, kiedy słucham i widzę jej durnowate
      postępowanie. Ale cóż, jej życie.
      Nie jest to tak uciążliwe, jak Ty to opisałaś.

      Echhhh że tak sobie westchnę.;)
      • teletoobis Re: Będę egoistką. 31.12.09, 11:04
        menk.a napisała:

        Echhhh że tak sobie westchnę.;)

        i znow udajesz :)
        • menk.a Re: Będę egoistką. 31.12.09, 11:08
          Nie. Ostatnio wzdycham na potęgę, bo nudzę się jak mops rasowy.:P
          • malwan Re: Będę egoistką. 31.12.09, 11:22
            u mnie to samo,
            tylko, ze ja się już nauczyłam tego, że jak ktoś mi po raz 5 mówi o tych samych
            problemach, szczególnie prowadzi idiotyczne wywody na temat swojego
            nieszczęśliwego związku, to mówię wprost, że nie mam ochoty na ten temat
            rozmawiać. Skomentowałam to już 4 razy i nic nowego w danym temacie nie wymyśle,
            więc po co?
            A jeśli ktoś mi się zapowiada, że wpadnie, bo chce pogadać, to mówię-proszę, ale
            na ten i ten temat gadać nie zamierzam, bo nie będę tracić energii na
            wysłuchiwanie tych samych wynurzeń. Niech sobie sami radzą, ja swoich rad
            udzieliłam i skoro nie widzę zmian to nic tam po mnie.
            Wszystkiego dobrego na Nowy Rok :-)
            • menk.a Re: Będę egoistką. 31.12.09, 11:24
              Ha w pewnym momencie też powiedziałam: o wszystkim tylko nie znów o tym samym.;)
              • malwan Re: Będę egoistką. 31.12.09, 11:37
                Ha w pewnym momencie też powiedziałam: o wszystkim tylko nie znów o tym samym.;
                > )


                no bo ile można?

                ale dzięki temu mam to co najcenniejsze-święty spokój ;-)
          • teletoobis Re: Będę egoistką. 31.12.09, 11:22
            a z nudow to rozne rzeczy pod kolderka mozesz robic- stad tez te
            dziwne westchnienia :)
      • hermina26 Re: Będę egoistką. 31.12.09, 12:11
        menk.a napisała:

        >
        > Racją. Chcą pogadać, wylać z siebie co im ciąży, ale tak naprawdę
        z uporem
        > maniaka wolą tkwić w swoich niesatysfakcjonujących układach,
        związkach, pracach
        > ,
        > okolicznościach i narzekać, i się żalić, niż cokolwiek ruszyć w
        swoich
        > śmietnikach życiowych. I tak naprawdę nie słuchają rad. Gdzieś
        głęboko wiedzą,
        > co powinni zrobić, wiedzą czego chcą.
        > Mam taką koleżankę, która od czasu do czasu wylewa na mnie swoje
        nieudane życie
        > osobiste. Nie słuchała, kiedy jej wielu tłumaczyło jak chłop
        krowie przy rowie,
        > by czegoś nie robiła, nie słucha i dzisiaj. Parę razy powiedziałam
        jej, że mnie
        > szlag trafia przez jej głupotę, kiedy słucham i widzę jej durnowate
        > postępowanie. Ale cóż, jej życie.
        > Nie jest to tak uciążliwe, jak Ty to opisałaś.
        >


        O kurcze!!! My się chyba znamy! Bo o mnie piszesz prawda? :)
        • menk.a Re: Będę egoistką. 05.01.10, 09:04
          hermina26 napisała:

          > O kurcze!!! My się chyba znamy! Bo o mnie piszesz prawda? :)

          Ooooola??:P
    • ursz-ulka Re: Będę egoistką. 31.12.09, 11:30

      > Nie macie wrażenia ,że jak sobie radzicie ze wszystkim(a
      przynajmniej jak coś ź
      > le idzie to tego nie okazujecie) rośnie liczba znajomych
      marudzących wam nad uc
      > hem?Dzwoniących o każdej porze dnia i zdających relację jak im to
      źle.
      MAM WRAŻENIE I NAWET TAK JEST



      > Ludzie wcale pomocy nie chcą. Oni chcą tylko przerzucić ten ż
      > al na innych. Ulży na chwilę i jest ok.
      CHYBA TO JEST SEDNO TEJ WYPOWIEDZI, ONI PO PROSTU CHCĄ POMARUDZIĆ

      > U mnie jak zwykle super PRZYWYKNĘLI DO TEGO ŻE DASZ RADĘ
    • lacido Re: Będę egoistką. 31.12.09, 12:07
      dasz radę, na forum Ci czasem wychodzi <lol>
    • kirkunia Re: Będę egoistką. 31.12.09, 12:14
      Droga Rysiu Wacikowa!

      Uprzejmie donoszę, ze u mnie wszytsko w porzadku, z kłopotami życia
      codziennego sobie radzę, z radości zycia codziennego się cieszę,
      czego i Tobie w nadchodzącym roku życzę.

      A jeśli chcesz się wypłakać, wyżalić - napisz na priva, wysłucham i
      wiryualnie przytulę bo fajna babka jesteś :).

      Trzymaj się!
      • marguyu Re: Będę egoistką. 31.12.09, 12:46
        wacikowa,
        no jakbym siebie czytala jeszcze kilka lat temu!
        W koncu jednak nauczylam sie powiedziec po wysluchaniu dwoch zdan
        uzalania sie, ze jest mi przykro ale ani pomoc, ani wysluchac nie
        moge. Ze radzilam juz tyle razy, ze ten nastepny i tak niczego nie
        zmieni. Bardziej nachalni chcieli kontynuowac mowiac: wiesz, ty
        jestes taka silna, rzeczowa, tylko na ciebie moge liczyc itp. Wtedy
        trzeba odpowiedziec, ze czas najwyzszy zeby zaczeli liczyc na
        siebie, bo ich zycia za nich nie ulozysz ani nie przezyjesz.
        Qrcze, czasami czulam sie jakbym byla odpowiedzialna za losy kilku
        malzenstw, panien i kawalerow oraz tabunu dzieciarni.
        Rznij to obeton, i to z wysoka ! A swoje sily witalne zachowaj dla
        siebie, bo bedziesz ich potrzebowala.
        Gdy powaznie zachorowalam, to jedna z takich pijawek, ktra mi tylek
        trula wlasnym nieudacznictwem przez 15 lat, powiedziala mi, ze przez
        poltora miesiaca nie miala sil przyjsc do szpitala, bo na sam widok
        tego mnie, takiej silnej, z rurkami i w aparaturze odebralby jej
        chec do zycia. A poszla, baba w cholere! Ot, co jej powiedzialam, bo
        wtedy bylo mi naprawde ciezko i nie wiedzialam jak sie cala historia
        skonczy. Okazalo sie, ze jedyne oparcie mialam w mezu i jego
        rodzinie.
        Teraz sobie zyje bezstresowo i przyjemnie, i unikam jak ognia
        wszystkich jeczacych zyciowych polamancow.
        Rozumiem, ze ktos ma watpliwosci, ze trudno mu i szuka wsparcia. Ale
        jesli to trwa latami... to za duzo jak na mnie.
        Badz egoistka i wytrwaj w tym! Zreszta to nawet nie egoizm tylko
        zwykla samoobrona.
        • wacikowa Re: Będę egoistką. 31.12.09, 14:29
          marguyu przykre to kurcze.
          Ja mam tak,że nawet jak wylądowałam w szpitalu to ci marudzący o tym nie
          wiedzieli:) Od tak by mnie nie dobili:)
      • wacikowa Re: Będę egoistką. 31.12.09, 14:25
        Oj bo skorzystam:)
        Dzięki i również najlepszego:)
    • haylee Re: Będę egoistką. 31.12.09, 13:00
      ja się żalę tylko tutaj i jednej jedynej kumpeli, która pisze co słychać, ja jej
      na to coś odpowiem i wtedy ona:aha.Bo u mnie to
      wiesz.........................................................................................................................................
    • virtual_woman Re: Będę egoistką. 31.12.09, 14:16
      wacikowa napisała:

      > W przyszłym roku będę egoistką i suczyną do kwadratu.

      Kochana Rysiu, nie będziesz egoistką, i suczyną też nie.
      Za dobre serce masz.

      P/S
      Nr tel. do Cię aktualny mam ? :)
      • wacikowa Re: Będę egoistką. 31.12.09, 14:26
        Cześć wariatko:* Cały czas ten sam:)Ajloviu.
        • virtual_woman Re: Będę egoistką. 04.01.10, 20:07
          wacikowa napisała:

          > Cześć wariatko:* Cały czas ten sam:)Ajloviu.

          Cześć najdroższa :*
          Ajlowiu też :)
          • wacikowa Re: Będę egoistką. 04.01.10, 20:21
            Dzięki,dzięki:) Odesłałam ale chyba na berdyczów poszło:D
            • virtual_woman Re: Będę egoistką. 04.01.10, 20:28
              Tak, na berdyczów :D
              aż się zaczęłam zastanawiać czy mój doszedł ;))
              • wacikowa Re: Będę egoistką. 04.01.10, 20:32
                Jednoroczny ale doszedł:D
                • virtual_woman Re: Będę egoistką. 04.01.10, 20:35
                  wiedziałam, że Ci się spodoba :D
    • lopi1 Re: Będę egoistką. 31.12.09, 14:26
      Rysiu a co u Ciebie?
      • wacikowa Re: Będę egoistką. 31.12.09, 14:34
        No wiec tak...:D
        Mam papiery do zrobienia/remanent i nie wiem czy wyrobie się i będę miała siły
        iść do kumpla na sylwka. A jeszcze muszę w chacie ogarnąć,ugotować obiad młodemu
        i najlepiej wyjść z chaty już o 21 bo impra młodzieżowa w chacie;/ Normalnie w
        czarnej dupce jestem. Przyszłam z pracy i nie wiem za co pierwsze mam się brać?:P
        No dobra coś wymyśle a co u Cię dobrego?:)
    • anahella Re: Będę egoistką. 05.01.10, 08:52
      Bardzo dobre postanowienie noworoczne, trzymam kciuki.

      Ciekawa jestem ile osób chciałoby wysłuchiwać Twoich żali? Spróbuj się pożalić
      ćwiczebnie, zobaczysz ile te znajomości są warte...
    • wacikowa Cześć wacikowa co tam u Ciebie ? 05.01.10, 22:32
      :PPP
    • suczka78 Re: Będę egoistką. 05.01.10, 23:00
      taka karma, mam tak samo ;p
    • masher Re: Będę egoistką. 05.01.10, 23:15
      ej waciki nie badzcie takie mientkie :D w swieta to by mi nikt nie przeszkodzil,
      nawyzej wpadlby na zupe i po niej dostal kopa w dupe :D swoja droga to czasem
      dobrze jest sie wyzalic ale nie mozna byc meczydupa, bo kiedys ktos nie
      zdzierzy... nie mozna tez byc egoista, po prostu musisz sie nauczyc stawiac
      bariere- sluchaj, nie mam teraz czasu wiem ze ci ciezko ale stary, padam na
      morde i dobranoc. po jakims czasie naucza sie szanowac twoj czas i z pie...mi
      wpadac nie beda
    • kasiamajasara Re: Będę egoistką. 06.01.10, 13:58
      no i dobrze owiesio :)...pitol wszystko i rób swoje
      jakby co nr. tel masz...chyba:P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja