Praca na 1,5 etatu.

31.12.09, 09:49
Dostałam fajną finansowo propozycję pracy na pół etatu. Fajna
finansowo tzn. prawie dwukrotność tego co zarabiam w mojej firmie na
całym etacie.

Z mojej pracy nie chcę rezygnować, bo ją lubię i mam umowę o pracę,
a to byłaby umowa zlecenie.

Miało by to wyglądać tak, że chodziłabym do mojej obecnej pracy na 8
godzin, a potem przemieszczałabym się do tego drugiego miejsca tak
na około 4 godziny. W sumie pewnie 12 godzin pracy lub więcej.

Nie wiem jeszcze czy w ogóle będzie taka opcja, bo ostatecznie też
mogą im nie pasować takie godziny pracy. Wszyscy kończą ja
zaczynam...

Ale kasa mnie przyznaję kusi. Jest to coś co umiem robić i co już
robiłam.

Co byście zrobiły na moim miejscu?
Czy ktoś z Was tak pracuje i daje radę?

Można normalnie się odżywiać, funkcjonować, mieć jakiekolwiek życie
prywatne? Wypocząć chociaż trochę? :) Dodam, że w weekendy mam
studia podyplomowe. ;)

    • naonja81 Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 11:45
      ZALEZY CZY JESTES CYBORGIEM CZY NIE :)

      ja tak pracuje, znaczy po 12 h na dobe z tymze na 1 etacie :) ale w
      weekendy odsypiam i lenie sie. jakbym miala miec jeszcze studia
      podyplomowe to bym nie wyrobila fizycznie i psychicznie chyba tez.

      ale niektorzy tak funkcjonuja. wszytsko zalezy od mozliwosci
      organizmu. znam ludzie co spia po 4 h na dzien i im to wystarcza.
      maja przy tym swietna sprawnosc umyslowa.

      • avital84 Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 11:59
        Ja raczej sina fizycznie nie jestem i to mnie martwi. Poza tym to 12
        plus przemieszczenie to wyjdzie pewnie trochę więcej, a czasem może
        trzeba będzie w jednej pracy zostać po godzinach.

        Znaczy się w tygodniu, o której wracasz do domu? Koło 21.00? I o
        której wstajesz?

        Mnie trochę martwi to, że nie będę miała czasu na pogaduchy z
        koleżankami, wspólne gotowanie, kino itp. Do odrobienia w wolne
        weekendy, ale one bywają rzadko.

        Z drugiej strony może warto zacisnąć ząbki chociaż na trochę?
        • naonja81 Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 12:10
          Wstaję o 6.30, pracuje od 8 do 20. W domu jestem około 21. Cos,
          zjem, cos obejrze w tv, cos poczytam, cos porobie typu pranie lub
          prasowanie i generalnie chodze spac raczej po północy. W tygodniu z
          nikim sie nie widuje i nigdzienie chodze bo nie mam zwyczajnie na to
          czasu. Pozostaja tylko znajomi z pracy i ploty z nimi. Kontakty z
          przyjaciółmi jedynie mejlowe, bo prace mam taka ze paktycznie non
          stop przy kompie siedze. W piatki to juz tak łeb mnie napierdziela z
          niewyspania, ze jak wracam do domu to marze tylko o łóżku i w sobote
          wstaje około południa :).

          Przy takim trybie zycia ciezko raczej miec staly zwiazek. To tez wez
          pod uwage. Mnie juz sie kilka znajomosci rozpadlo bo faceci chcieli
          czestszego kontaktu, a ja nie moglam im tego zapewnic.
        • mahadeva Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 13:43
          kino cale szczescie czynne jest do pozna :)
          a co do spotkan z przyjaciolmi - szczerze mowiac nie wiem, skad ich
          brac - dla kilku osob czas sie znajdzie, reszta wyjechala zagranice
          lub siedzi z dziecmi i to one raczej sa niedostepne...
    • kuku-lka Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 12:05
      ciezka sprawa.....ale chociaz sprobuj, bez sensu rezygnowac na
      starcie:)
    • jan_hus_na_stosie Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 12:17
      12 godzin to przegięcie, po tygodniu pracy będziesz chodzącym niewyspanym
      flaczkiem :)
    • umathurman Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 12:31
      Pracowałam tak kiedyś przez 4 m-ce w USA. 13 godzin dziennie, (w soboty 14),
      jeden dzień w tygodniu wolny.
      Było ciężko, ale $$ mi to wynagrodziła.
      Z tym, że cały czas miałam świadomość, że to tylko kilka miesięcy...
      Najśmieszniejsze jest to, że niemal codziennie znajdowałam czas, żeby wyjść o
      knajpy hehe ;) jak ja dawałam radę? nie wiem... ;)
    • rzeka.chaosu Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 12:37
      Zależy na ile godzin pracy może sobie pozwolić twój organizm (kręgosłup, rączki,
      nóżki, mózg). Ja obecnie jestem w podobnej sytuacji (studia + praca) i nie
      ukrywam, że mózg mi uchem wypada, jak wracam do domu o 23, powinnam zrobić
      jeszcze parę rzeczy, a muszę stać o 6. Ty jesteś może bardziej odporna na
      "przepalone" synapsy ;D
    • carmela_soprano Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 12:48
      Pracowałam tak przez jakieś 7 lat, drugi etat był "domowy" - praca zdalna, tym
      niemniej poświęcałam jej bite 3h dziennie plus po kilka godzin w weekendy.
      Wówczas była to moja druga pensja i poważny kawał budżetu domowego. Potem, w
      miarę tego jak nabierałam doświadczenia w mojej podstawowej pracy i moje zarobki
      rosły, a w drugiej były wciąż na tym samym poziomie, za to próbowano zwiększyć
      mi zakres obowiązków za tę samą kasę, dojrzałam do rozstania z "fuchą", co
      przyszło o tyle łatwo, że ciągnęłam już resztkami sił, a dodatkowo fucha nie
      dawała żadnych możliwości rozwoju. Szczęśliwie niedługo później podwyższono mi
      apanaże w firmie, przez co budżet wciąż się domyka.
    • soulshunter Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 13:11
      to zalezy jaka praca (fizyczna, umyslowa, stresujaca, luzacka) bo praca pracy
      nierowna. Przynajmniej sprobuj nic nie tracisz.
      • marguyu Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 13:18
        Jesli dasz rade i podreperujesz finanse to czemu nie.
        Pol zycia spedzilam pracujac bardzo czesto po 18 godzina na dobe.
        Lubilam moja prace, byla ciekawa i za kazdym razem inna ale w pewnym
        momencie odpuscilam sobie.
    • mahadeva Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 13:40
      no ja pracowalam przez kilka lat po 15-16h dziennie, czy czasem
      wiecej i wybawilam sie na cale zycie :) pytanie, co kto lubi? ja nie
      lubie tracic czasu bezproduktywnie - teraz ma prace na okolo 9-10
      godzin dziennie, czasem wiecej, ale teraz zajmuje sie Misiem, ktory
      wymaga duzo uwagi :)
      najlepiej chyba pracowac w jednym fajnym miejscu, nawet dluzej i
      zarabiac wiecej :) za bardzo nie wyobrazam sobie technicznie Twojego
      rozwiazania... poza tym, ja w weekendy odpoczywalam, nie mialam
      podyplomowki :)
    • conveyor Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 13:58
      Lenie smierdzace i tyle. Ja wypracowuje do 250 godz/miesiac, pracuje w weekendy, swieta, w nocy i nie narzekam.
      • avital84 Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 14:03
        Ale jesteś facetem, a chciałabym mieć kiedyś dzieci.
        • conveyor Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 14:07
          Zawsze mozesz zrezygnowac z ktorejs roboty.
          • skara Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 15:00
            Jeśli to ma być na określony czas to bym się zdecydowała. A
            przynajmniej spróbowała. Sama pracowałam od 8 do 20 i w sumie aż tak
            tragicznie nie było. Ale po pewnym czasie wypaliłam się i rzuciłam
            robotę.
        • sweetdreadi Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 15:09
          Oczywiście, że da się tak pracować, ale to wymaga poświęcenia życia prywatnego
          (znajomi, czas wolny dla siebie itd.) - musisz się też liczyć z przemęczeniem,
          zarówno psychicznym jak i fizycznym.

          Ja pierwsze trzy lata studiowałam dziennie (na fizyce, więc chyba nie "jakiś tam
          pierwszy, najłatwiejszy kierunek") + pracowałam - pierwszy rok na 2-3 etacikach
          (wiadomo, call center, sklepy z ciuchami itp., ale nawet pozornie łatwa praca po
          całym dniu aktywności umysłowej jest męcząca) - zajęcia od 8 do 16-20 + później
          praca do 23-24 + weekendy w pracy. Później udzielałam korepetycji, co także
          oznaczało pracę po zajęciach i całe weekendy. Przyznaję, męczące + nie miałam
          życia studenckiego, ale udało mi się połączyć efektywną naukę z utrzymaniem się.

          Ostatni rok miałam podobny do Twoich planów - od 8-9 do 17 praca na etacie, w
          domu byłam po 18, obiad, sprzątanie itp. i od 19-20 praca nad własną
          działalnością - zwykle do około 1 w nocy (a o 6-7 pobudka). Jednocześnie
          studiowałam zaocznie w prawie każdy weekend i pisałam pracę magisterską - ze
          wszystkim dałam radę, ale byłam często przemęczona, co przekładało się także na
          zmęczenie fizyczne, rozdrażnienie itp. W czerwcu skończyłam weekendy i odczułam
          możliwość regeneracji w weekendy.

          W tej chwili pracuję tylko na etacie, który wymaga ode mnie często pracy po
          godzinach, od lutego zaczynam też studia podyplomowe - i na razie nie planuję
          wracać do bardziej rozbudowanego trybu pracy.

          Reasumując - jeden etat + studia w weekendy, to i tak wystarczająco wiele.
          Trochę czasu dla siebie + dla domu, rodziny i znajomych - jest wskazane, żeby
          nie zwariować pod natłokiem obowiązków. Ale da się pracować na więcej niż jednym
          etacie przy zajętych weekendach - ale trzeba się liczyć z frustracją i
          zmęczeniem + nie zakładać, że jest to rozwiązanie "na zawsze".
          • wojna71 Re: Praca na 1,5 etatu. 01.01.10, 10:52
            A już myślałem, że tu same ekonomistki, pizdzistki lub bóg wie co.
    • jane-bond007 Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 15:16
      ja tak pracowałam przez 3 miesiące... na początku było ok, miałam
      energię i dużo satysfakcji ale po jakimś czasie zaczeło się zwykłe
      tyranie i w momencie jak zorientowałam się że podpieram się nosem,
      spię jak zabita i budzę podpuchnięta i zmęczona, że nie mam siły i
      to mnie dołuje to zrezygnowałam ze zlecenia

      dodam że chodziłam też na kurs komputerowy w soboty i niestety ze
      zmęczenia zaczęłam opuszczać zajęcia ... nie byłam w stanie znowu
      rano wstać :/

      możliwe że jestem z tych delikatniejszych ;)
    • kitek_maly Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 15:51

      Masz maila.
      • 83kimi Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 15:56
        Miesiąc, dwa można tak pracować, ale nie cały czas, zwłaszcza, że jeszcze
        studiujesz. A nie masz możliwości przejść w pierwszej pracy na pół etatu? To by
        było chyba najlepsze rozwiązanie.
    • grassant Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 15:58
      12 godzin to tylko połowa doby. druga pozostaje do Twojej
      dyspozycji. Bierz, najwyżej zrezygnujesz z czegoś.
    • fatamorgana0 Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 16:04
      A w zyciu! I jeszcze ze studiami? A keidy zamierzasz sie uczyć?
      Jakby to mialo byc 1-2 razy w tym to pewnie tak ale codziennie to
      jest w ogole nierealne. Ja uwazam że optymalnym czasem pracy jets 6
      godzin, powyzej ja przynajmniej jestem juz kompletnie niewydajna i
      zmęczona. A co mówic o 12.. jasne jakbys miala np następny dzien
      wolny, tak sie pracuje ale nie codziennie.
      • fatamorgana0 Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 16:04
        1-2 razy w tygodniu miało być.
    • azja35 Re: Praca na 1,5 etatu. 31.12.09, 23:06
      Spróbuj, dlaczego nie. Zrezygnować możesz zawsze. Nikt Cię nie zamorduje.
      Wytłumaczysz grzecznie, że 12 godzin dziennie + przemieszczenia + studia
      to trochę za dużo. W tygodniu raczej nie będzie czasu na nic, w weekendy (
      te wolne ) bedziesz odsypiać / odgruzowywać / nadrabiać / odwiedzać /itp.
      Priorytetem stanie się ilość godzin snu na dobę. Na to musisz
      zwrócić uwagę. To b. ważne, jeśli chcesz "pociągnąć" więcej niż miesiąc,
      dwa.

      I nie trać z pola widzenia celu ( koniecznie zadaj sobie pytanie : co chcę
      osiągnąć? ). Wsłuchuj się we własny ogranizm i zachowaj dystans. Żadna
      kasa nie jest warta utraty zdrowia. Jeśli poczujesz, że padasz - zrezygnuj.


      Dla wyjaśnienia : 7-15 "właściwa praca", 17 - 21 ( przez 6 - 7 miesięcy do
      23 ). Dodatek - fizol, etat - umysłowa. Ciągnę tak 3 lata, kończę za rok.
      Powodzenia. Cyborgiem nie jestem. ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja