kromka.z.maslem
31.12.09, 14:18
Robiliśmy z moim chłopakiem zakupy, on poszedł do Tesco, a jak chodziłam po
galerii i mieliśmy się spotkać na parkingu. Akurat wpadłam na niego jak
płacił, patrzę a on wykłada na kasę prezerwatywy.
Zatkało mnie, bo nie raz dałam mu jasno do zrozumienia, że sex będzie dopiero
jak się lepiej poznamy, a znamy się ledwie od 2 tygodni i on zawsze mówił, że
ok. Pytam po co mu to, a ten coś wybełkotał i się obraził, że go szpieguję.
Ten widok: butelka wódki, a obok paczka prezerwatyw dał mi do myślenia. Pewnie
koleś chce mnie upić na tym sylwestrze, a potem zgwałcić. Bo wie, że sama się
nie zgodzę. Innego wytłumaczenia nie widzę. Teraz siedzę i myślę czy z nim tam
w ogóle iść. Niby obiecałam, ale sam jest sobie winien. Nie wiem czy chcę
zadawać się z kimś tak zakłamanym.