Sylwestrowa zdrada

01.01.10, 19:18
To był nasz pierwszy sylwester w nowym mieszkaniu. Jesteśmy małżeństwem od
roku i tak się cieszyliśmy nowym mieszkaniem, że zdecydowaliśmy zaprosić parę
na osób na parapetówkę-sylwestra.
Pierwszy przyszedł kolega mojego męża (sam), a mój mąż musiał akurat iść po
coś do sklepu i zostaliśmy sami. Wcześniej co nieco już wypiliśmy i byłam w
szampańskim nastroju, on też był po kilku głębszych, trochę sobie
pożartowaliśmy i poflirtowaliśmy. Nie wiem co się stało, ale on nagle mnie
złapał od tyłu w kuchni, a jak się nie opierałam. Zaczął mnie pieścić językiem
i byłam w siódmym niebie. Potem wziął mnie na stole kuchennym i był to
najlepszy sex w moim życiu.
Potem na imprezie zachowywał się jakby nigdy nic, ale podczas składania życzeń
włożył mi tylko do kieszeni swój numer telefonu.
Teraz jak już wytrzeźwiałam nie wiem co robić. Męża nie ma, bo pracuje i nie
wiem jak mu spojrzę w oczy wieczorem jak wróci. Raz zamiar mu o wszystkim
powiedzieć i niech się dzieje co chce, a potem nie chcę żeby wiedział. Po
prostu nie wiem co we mnie wstąpiło, to do mnie niepodobne. Najgorsze, że chcę
się z nim spotkać, coś mnie z niewiarygodną siłą ciągnie żeby zadzwonić. Co
robić w tej sytuacji?
    • devilyn Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:21
      Złożyć pozew o rozwód i dać mężowi spokój. Jak się kogoś kocha to
      się go nie zdradza!!!
      • laryskax Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:26
        devilyn napisała:

        > Złożyć pozew o rozwód i dać mężowi spokój. Jak się kogoś kocha to
        > się go nie zdradza!!!

        Ale ja nie chciałam! Samo tak jakoś wyszło.
        • varia1 Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:27
          mogłabym zrozumieć że samo wyszło gdyby nie to że dzisiaj znów cię do niego ciągnie
          • laryskax Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:29
            varia1 napisała:

            > mogłabym zrozumieć że samo wyszło gdyby nie to że dzisiaj znów cię do niego cią
            > gnie

            Sama się sobie dziwie, ale to jeszcze nie znaczy że nie kocham męża.
            • varia1 Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:30
              nie
              to znaczy że go zdradzasz
            • samentu Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:34
              a podobno tylko faceci zdradzają:P
              a autorce wątka rada
              - to co zrobiłaś JEST zdradą i faceta zaboli koszmarnie
              reakcja będzie bardzo gwałtowna zapewne
              ale
              wiele par decyduje sie być otwartymi w kwestiach seksu i dopuszcza realizację
              marzeń partnera z innymi - pod warunkiem że oboje o tym wiedzą
              wtedy naturalnie nie jest to zdrada
              i nie boli lub boli mniej
              może czas porozmawiać o tym z mężem?
              układ będzie bardziej czysty i sprawiedliwy
        • devilyn Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:41
          Gdybyś nie chciała to powiedziałabyś Nie, mam męża...
        • ind-ja Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 22:55
          > Ale ja nie chciałam! Samo tak jakoś wyszło

          samo to wychodzi szydlo z worka,ot i tu wlasnie wyszlo
          • ursz-ulka Re: Sylwestrowa zdrada 02.01.10, 14:48
            chyba samo tak jakoś weszło... ale żeby weszło to trzeba udostępnić
    • jan_hus_na_stosie Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:31
      a ja powiem tak: hahaha

      PS.
      wyrazy współczucia dla męża
    • wicehrabia.julian Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:37
      laryskax napisała:

      > coś mnie z niewiarygodną siłą ciągnie żeby zadzwonić

      magiczna siła znana wszystkim lafiryndom :)

      ps. nie pisz już że nie chciałaś, to jest najbardziej kuriozalne
    • no_ale_o_co_chodzi Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:38
      Przecież to ewidentnie troluje jakiś erotoman-fantasta.
      • jan_hus_na_stosie Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:44
        zdziwiłbyś się czasem...
      • rzeka.chaosu Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 21:03
        Przecież to ewidentnie troluje jakiś erotoman-fantasta.
        Dobry troll nie jest zły. Zobacz jakie emocje :P
        • pencerfum Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 22:59
          No taka rola trolla. Pisać co się da byle by post były. Chociaż myślałam, ze w
          Nowy Rok trolle mają wolne :D

          rzeka.chaosu napisała:

          > Przecież to ewidentnie troluje jakiś erotoman-fantasta.
          > Dobry troll nie jest zły. Zobacz jakie emocje :P
          >
    • tratfeusz Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:38
      Zacznij od zatelefonowania pod otrzymany numer, potem zastanowisz się jak
      rozwiązać problematyczną sytuację, w której znalazło się wasze małżeństwo.
    • wacikowa Poskub sobie wrgi-przejdzie. 01.01.10, 19:40
      fotoforum.gazeta.pl/photo/2/si/pe/garc/qaofUsfIhmdFE05RPX.jpg
      • varna771 Re: Poskub sobie wrgi-przejdzie. 02.01.10, 23:14
        opis który ma wacikowa w sygnaturce jest adekwatny w 100% ...
    • teletoobis Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 19:44
      Ale masz sny erotyczne. Chcesz o tym porozmawiac? :)
    • lolcia-olcia Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:05
      laryskax napisała:

      >Najgorsze, że chcę
      > się z nim spotkać, coś mnie z niewiarygodną siłą ciągnie żeby zadzwonić. Co
      > robić w tej sytuacji?

      wybierz bramkę nr 3 po tym jak powiesz mężowi, a niedoszły były kochanek kopnie
      Cię w dupę...spakuj swoje zabawki i wróć do mamusi bo nie jesteś dojrzała
      emocjonalnie...ot Piotruś Pan w babskim wydaniu...
      • teletoobis Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:08
        cos Ty, zwykla mitomanka z inklinacjami gawedziarsko-erotomanskimi :)
        • lolcia-olcia Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:15
          albo ma schizofrenię z rozbudowanym i złożonym systemem urojeń;p
          • teletoobis Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 22:58
            Jak zwal tak zwal, ja bym jej nie chcial bzykac :)
            • pencerfum Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 23:05
              Niewykluczone, że ona z Tobą na tym stole wolałaby pomidorki kroić :D

              teletoobis napisał:

              > Jak zwal tak zwal, ja bym jej nie chcial bzykac :)
              • teletoobis Re: Sylwestrowa zdrada 02.01.10, 08:30
                Ona pwenie nawet do tego sie nie nadaje :)
            • lolcia-olcia Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 23:06
              Nie dziwie się;p
              • teletoobis Re: Sylwestrowa zdrada 02.01.10, 08:31
                dziekuje za zrozumienie :)
    • akjawah Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:09
      a lekcje odrobione?
      • pencerfum Ech zazdrośnicy :-) 01.01.10, 20:54
        Pogratulować seksu życia na stole kuchennym. Niezależnie od tego czy był
        wirtualny czy realny.
        Można to skomentować na kilka sposobów: dla miłośników twórczości Coelho: jaki
        był ów seks nie był; czarne jest czarne a białe jest białe więc pędź zniszczyć
        życie swojego małżonka i przy okazji swoje.
        Jeśli ci to nie pasuje powtarzaj sobie jak mantrę (koniecznie po łacinie bo
        lepiej działa) Homo sum et nihil humani a me alienum esse puto.
    • kaban2007 Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:46
      Jeżeli by to mnie zrobiła moja kobieta to powiedziałbym jej ty p...a suko..
    • oposka Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:48
      przemyśl wszystko jeszcze raz na spokojnie niekoniecznie dzis czy jutro i podejmij decyzję czy na pewno chcesz powiedzieć mężowi . Jestes przerażona tym co się wydarzyło ale pomyśl o wszystkich skutkach tej szczerosci
      • kaban2007 Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:51
        bronisz suki?
        • kaban2007 Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:53
          to było do" oposki"
      • alajna85 Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 21:11
        Bez urazy ale o skutkach chyba powinna myśleć, jak dawała.
    • kaban2007 Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:49
      a tak wogóle to wiem że kobiety lubią od tyłu:)
      • devilyn Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:54
        Jak coś to piszemy w ogóle ;-)
      • pencerfum Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 20:56
        W ogóle to faceci też.

        kaban2007 napisał:

        > a tak wogóle to wiem że kobiety lubią od tyłu:)
    • alajna85 Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 21:05
      Powiem tylko tyle - współczuję Twojemu mężowi, że jego nowy rok rozpocznie się
      od takiej wiadomości. Plus za to, że chcesz mu o tym powiedzieć. Przynajmniej
      będzie mógł sobie znaleźć kogoś, kto na prawdę go pokocha.
      • ona.jest.ze.snu Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 21:12
        Naprawdę nie rozumiem, czemu w każdym wątku niektórzy doszukują się
        trolla? Ta historia nie jest jakaś wydumana. W ogóle trudno nie
        dostrzec w niej wielu elementów realistycznych.
        Kobieta po prostu była pijana, byc może czegoś jej w
        sypialni/związku brakuje i zdradziła.
        Zdradziła, to znaczy, że coś nie gra i powinna się zastanowic nad
        swoim małżeństwem... Jeśli Cię ciągnie do tamtego, to znaczy, ze
        należałoby się rozwieść i zacząć budować swoje szczescie u boku
        innej osoby.
        • kibic_z_boku Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 21:21
          Bo na pierwszy rzut oka widać, że to jest taka krótka, grafomańska forma
          literacka na temat erotyczny :)
    • gr.een Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 21:06
      zdrada w sylwestra się nie liczy .
    • september30 Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 21:06
      Nie mów nic mężowi, bo i po co?! Chyba ze chcesz aby rozpadł się
      Wasz związek. Sama musisz przejeść te emocje! I nie słuchaj
      tych "pseudo cnotek" które walą Ci komentarze! Najlepiej oceniać
      kogoś to dla takich komfort psychiczny! Pewnie same mają coś na
      sumieniu.
    • madame.live Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 21:15
      tytuł postu sugeruje, iż to nie pierwszy raz...
      zapewne była też "Wielkanocna zdrada", "Andrzejkowa
      zdrada", "Bożonarodzeniowa zdrada" , "1-majowa zdrada" itd, itd..
      okazji jest pod dostatkiem..
    • pencerfum Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem 01.01.10, 21:25
      Troll nie troll, ale mamy tu zjazd ideałów? Ludzie doskonali? Chodzące zestawy
      cnót wszelakich? laska popełniła błąd, takie czy inne wszyscy popełniamy. A ona
      rzec można popełniła zbrodnię w afekcie a nie z premedytacją. Ma zrujnować sobie
      i mężowi życie po po pijaku dała się przelecieć zapewne równie trzeźwemu
      kolesiowi (jego jakoś nie napadacie, a też świnia bo żon kolegów się nie tyka).
      Powinna wyciągnąć z tego lekcje, ze jak po alkoholu synapsy się jej przenoszą
      nieco niżej niż zwykle urzęduje to niech nie pije. Nie podoba mi się bzykanie z
      jakimś facetem pod nieobecność męża, ale to pikuś przy długotrwałym,
      zaplanowanym zdradzaniu, rozwalaniu innym rodzin i całe masie innych ciężkich
      przewin.
      • ja-27 Re: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien 01.01.10, 21:47
        Co nie zmienia faktu, ze zdradzila. I korci ja aby zadzwonic - wiec juz cos w
        glowie sie zrodzilo. Ja nie wiem co ona powinna zrobic, wiem co ja bym zrobilia
        - NIE ZDRADZILABYM MEZA.
        I ja idealem nie jestem, ale zdrada to dla mnie cos obrzydliwego. I jak sie
        zdarza to zwiazku nie ma. Osoba ktora kocha po prostu tego nie zrobi i tyle...

        • alajna85 Re: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien 01.01.10, 22:02
          Ja też do cnotek nie należę, chociaż zdrada akurat mi się nie przydarzyła nigdy
          i będę dbała, żeby tak zostało. Brzydzę się tym. A jak nie po pijaku głupie
          rzeczy robi (alkoholem ludzie sobie tłumaczą wiele rzeczy) to się pić nie
          powinno. Takie jest moje zdanie.
          Poza tym laska ewidentnie pisze, że ma ochotę zadzwonić. I kogo tu żałować?
          Tylko biednego, zdradzonego męża, który pewnie jest przekonany, że jego żonka to
          anioł.
      • jan_hus_na_stosie Re: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien 01.01.10, 21:51
        ja jestem bez winy, dawaj kamienia :D
        • gr.een Re: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien 01.01.10, 22:00
          Niektóre kultury kamieniują codzołożnice, więc i tak ma szczęście, ze tylko
          sobie z niej żartujemy.
          Zdrada to zdrada - pod ścianę i rozstrzelać.
        • marguyu Re: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien 01.01.10, 22:04
          No i sprawdzilo sie po raz nie wiadomo ktory, to co mowili starsi,
          ze: Baba pijana, dupa sprzedana.

          Nie umiecie, to nie pijcie!
        • pencerfum Re: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien 01.01.10, 22:08
          Nie mam kurka siwa. Wszystkie wywaliłam w sąsiada, a że teraz śnieg to trudno o
          nową dostawę. :D

          jan_hus_na_stosie napisał:

          > ja jestem bez winy, dawaj kamienia :D
          >
          >
      • mvszka Re: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien 01.01.10, 21:57
        pięknie, brawo ,jak to miło przeczytać kogoś mądrego i doświadczonego
        mmuah
        ALE
        Ona ma Jego nr, może zadzwonić i będzie powtórka na trzeźwo
        • pencerfum Re: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien 01.01.10, 22:07
          Jak zadzwoni i pójdzie się puszczać na trzeźwo to będzie inna sprawa. Nie mam
          żadnego doświadczenia w zdradach, po prostu nie czytam ckliwych romansideł. I
          żyję w realu a nie fantasmagoriach i wiem, ze ludzie popełniają błędy. Udawanie,
          że nie trąca hipokryzją
          To jeszcze ich nie przekreśla jako ludzi. To i tak był zapewne troll, ale co z
          tego, dyskusja ciekawa.

          mvszka napisała:

          > pięknie, brawo ,jak to miło przeczytać kogoś mądrego i doświadczonego
          > mmuah
          > ALE
          > Ona ma Jego nr, może zadzwonić i będzie powtórka na trzeźwo
          • mvszka Re: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien 01.01.10, 22:13
            no niestety takie historyje to są z życia wzięte a nie z romansów,
            nawet jeśli tą troll wypuścił
            • pencerfum Re: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien 01.01.10, 22:15
              C'est la vie jak mawiał filozof. Nie wiem który :-)

              mvszka napisała:

              > no niestety takie historyje to są z życia wzięte a nie z romansów,
              > nawet jeśli tą troll wypuścił
    • arsmenik Re: Sylwestrowa zdrada 01.01.10, 22:06
      fantasta(tka)


      Nie pij tyle więcej i jakby co lekarza zmień bo ten cię oszukuje.
    • cioccolato_bianco Re: Sylwestrowa zdrada 02.01.10, 09:28
      a co ze świętą meską zasadą, że kobiet kolegów się nie tyka?;)
      jeśli zdrada była raz i w takich okolicznościach jak była, nie
      zmienia stanu uczuć wobec męża, a z numeru telefonu nie zamierzasz
      skorzystać, to ja bym męzowi nie mówiła. w przeciwnej sytuacji...
      chyba powiedzieć trzeba będzie albo samo się wyda.
      • arsmenik Re: Sylwestrowa zdrada 02.01.10, 10:21
        cioccolato_bianco napisała:

        > a co ze świętą meską zasadą, że kobiet kolegów się nie tyka?;)

        A kobiety to własnego rozumu nie mają??

        Jakby kobieta kolegi nie chciała to by się nie bzykała z kolegą męża.
        • marguyu Re: Sylwestrowa zdrada 02.01.10, 15:06
          Starsi takze mawiali: Jak suka nie da, to pies nie wezmie.
    • tytus_flawiusz opowieści śmiesznej treści 02.01.10, 15:18
      Fajne opowiadanko. Nie wiem czy "Fantastyka" jeszcze wychodzi ale jeśli tak to można by to wysłać. Na pewno wydrukują.

      > Potem wziął mnie na stole kuchennym i był to najlepszy sex w moim życiu. <

      Tylko trochę za mocno trąci sztucznością pornoli. Każdy kto choć raz rznął się na kuchennym stole wie, że być może i działa to podniecająco na wyobraźnie, ale słabo nadaje się na "najlepszy sex w życiu" (sic!).
      • rachela25 Re: opowieści śmiesznej treści 02.01.10, 16:31
        Jaki sylwester , taki cały rok :)
    • sid.leniwiec Re: Sylwestrowa zdrada 02.01.10, 16:38
      Albo była duża kolejka, albo daleko macie sklep.
      • tytus_flawiusz Re: Sylwestrowa zdrada 02.01.10, 17:19
        sid.leniwiec napisała:

        > Albo była duża kolejka, albo daleko macie sklep.

        albo to był wyjątkowo szybki numerek
        • sid.leniwiec Re: Sylwestrowa zdrada 02.01.10, 19:09
          Dolicz jeszcze żarty i flirt, normalnie rekord Guinnessa.:)
    • panirogalik Re: Sylwestrowa zdrada 02.01.10, 18:44
      weź koło i pier. dolnij się w czoło. I tak za każdym razem jak o nim pomyślisz.
      I mordę w kubeł, mężowi o swoim popisie nic nie mów chyba ze chcesz rozwodu. Idź
      się tylko przebadać bo nie wiadomo ile żon i nieżon on już tak wziął.
    • iberia.pl urzekła mnie Twoja historia 02.01.10, 20:12
      biedulko....ale nastepnym razem postaraj sie bardziej.
      • grosik68 Re: urzekła mnie Twoja historia 02.01.10, 20:25
        tanie to troche bylo. maz mogl przynajmniej kogos z dworca odbierac i stol tez
        trzeba bylo na cos bardziej zmyslowego zamienic. ale coz, jednym dane innym nie...
      • laryskax A ty stara panno po co się odzywasz? 02.01.10, 22:59
        iberia.pl napisała:

        > biedulko....ale nastepnym razem postaraj sie bardziej.

        A gdzie ty byłaś na sylwestra? Na zabawie z forum "Single"?
        A może byłaś w Egipcie z jakimś habibi? Oj żal mi cię, żal.
    • tygrysio_misio czytalam juz ten watek 02.01.10, 20:44
      tylko wtedy to bylo na zwyklej imprezie a nie sylwestrowej
      • grosik68 Re: czytalam juz ten watek 02.01.10, 20:47
        recycling w modzie
      • leptosom Re: czytalam juz ten watek 02.01.10, 20:56
        tygrysio_misio napisała:

        > tylko wtedy to bylo na zwyklej imprezie a nie sylwestrowej

        stół ten sam?
        • tygrysio_misio Re: czytalam juz ten watek 02.01.10, 23:03
          wtedy bylo lozko i wietrzenie pokoju... a maz mial zaraz przyjsc..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja