płacenie za dziecko

02.01.10, 09:19
pozwalam ojcu dziecka na kontakty z synem ale ostatnia sytuacja
zbiła mnie całkiem z nóg i sama niewiem czy dalej na to pozwalać...
poszliśmy na "kulki", oczywiście ja płaciłam mimo iż on zaproponował
spotkanie i powiedział że zapłaci, w czasie zabawy małemu poleciało
gdzieś przez pampersa i miał całe rajstopy mokre, nie zabrałam nic
na przebranie więc wysłałam ojca po jakieś rajstopki żeby dziecko
nie wracało mokre (padał śnieg, było naprawde chłodno), poszedł..ale
zadzwonił za 5 min ze sklepu czy te rajstopy trzeba koniecznie
kupować bo są drogie (12 zł), powiedziałam że trzeba koniecznie i że
oddam mu pieniądze, kupił...później mia,lam wrażenie że czeka aż mu
zwrócę ale ja olałam to jego czekanie...
dodając do tego to że cały czas łapię go na kłamstwach to mam tego
wszystkiego serdecznie dosyć
    • haalszka Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 09:43
      a czy ty musisz uczestniczyc w tych kontaktach?

      dziecko w pieluchach wiec wnioskuje ze jest małe, ale ojciec jest dorosly i musi
      nauczyc sie obcowania z dzieckiem.
      nie lepiej ten czas wykorzystac dla siebie samej?
      Pozdrawiam
      • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 09:49
        gdyby mnie nie było to on by wrócił z dzieckiem w mokrych rajstopach
        w zimie do domu-zapewne na piechotę bo na wszystkim oszczędza.
        • haalszka Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:13
          a nie przesadzasz troche?
          znam takiego jednego ktory oszczedza na wszystkim, ale niestety trzeba sie
          troche uodpornic.
          jesli ktos kto jest ojcem tak dlugo nie dorosl czemu myslisz ze teraz to zrobi?

          Wyluzowac musisz, naprawde nic nie zmienisz, a troche czasu dla siebie kazdemu
          robi dobrze:)
        • alpepe Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:17
          zbieraj wszystkie rachunki za rzeczy dziecka i na początku nich koleś zapozna
          się z kosztami. Już nie pamiętam, czy możesz go podać o alimenty, czy nie, ale
          niech czuje po kieszeni, że ma syna.
          • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:27
            oczywiście że jeśli facet jest na papierze ojcem dziecka, to może go podac o alimenty
            • alpepe Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:37
              varia1, wyguglaj sobie kasię, to się okaże, że to wszystko nie jest tak
              oczywiste. Dziecko kochanka urodzone w związku małżeńskim jest uważane za
              dziecko męża, o ile ktoś nie zgłosi sprzeciwu.
              • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:53
                oj, widzisz noworoczne rozleniwienie mnie gubi:) masz rację, musiałaby mieć przeprowadzoną sprawę o ustalenie ojcostwa
                • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:57
                  na które to ja się nigdy w życiu nie zgodzę...
                  • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 11:06
                    nie wiem, może dawałam mu ciągle kolejną i kolejną szansę, nie zgodzę się na
                    sprawę w sądzie, wczoraj zapytałam kiedy zacznie utrzymywać syna a on mi na to
                    odpowiedział "kiedy dziecko będzie miało moje nazwisko"
                    może jestem naiwna ale wydaje mi się że to on powinien się starać, dopilnować
                    tego żeby dziecku nic nie brakowało.
                    Wypomniałam mu że nigdy nie kupił małemu paczki pampersów to mi odpowiedział że
                    ja go o to nie poprosiłam, czasami prosilam o drobne rzeczy ale zawsze mówił że
                    ok..z opieką medyczną oraz opieką nad dziećmi i osobami starszymi.że pójdziemy
                    razem ale jak szliśmy razem to zawsze ja płaciłam za te rzeczy.
                    rozum mi podpowiada "olej dziada i zabroń kontaktów z dzieckiem" a sumienie że
                    nie mogę tak postąpić ....i jestem rozdarta
                  • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 11:06
                    to dlaczego on miałby płacić na to dziecko?
                    i dlaczego ma się z nim spotykac
                    co mówisz dziecku? kto to jest ten pan?
                    • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 11:11
                      na razie nie mówię nic, ale nie ukrywam jest to dla mnie problemem.
                      • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 11:24
                        i brniesz w ten problem, nie próbując go rozwiązać
                  • annajustyna Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 18:09
                    A dlaczego nie? Boisz sie, ze maz sie dowie, iz ma "kukulcze dziecko"?!
    • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:16
      powiem ci z własnego doświadczenia, że powinnaś trochę wyluzować... dla własnego dobra
      kontakty - jesli obawiasz się że ojciec nie dopilnuje małego tak jakbyś ty to zrobiła - powinny być na początku krótsze, zanim się siebie nie nauczą
      za to jeśli po powrocie dziecka do domu zauważysz jakieś uchybienia, nad którymi nie możesz przejść do porządku dziennego - mów o tym, bez wymówek i pretensji, po prostu informuj
      no i jeszcze jedno, dziecku nawet po wyrośnięciu z pampersów ja osobiście ZAWSZE biorę coś na zmianę... nawet dużemu dziecku może się coś przydarzyć a nie zawsze jestem w takim miejscu gdzie można coś szybko kupić

      • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:36
        zapytałam go właśnie czy zamierza utrzymywać małego odpowiedział mi że się
        postara.

        jak dla mnie to jest bardzo głupia odpowiedz, przez 2,5 roku go nie utrzymuje
        • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:38
          nie, nie na papierze ojcem jest mój mąż, to bardzo długa historia.
          Generalnie wkurza mnie to że facet kupuje sobie samochód, nowy telefon, a żałuje
          na rajstopy
          • alpepe Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:43
            bo jego to rybka i zgodnie z prawem możesz mu skoczyć. IMHO, chodzi ci o to, by
            ukarać męża, bo masochistycznie prowadzasz dzieciaka do b. kochanka, i robisz mu
            wodę z mózgu.1. próbujesz tym samym podtrzymywać kontakt z kochankiem 2. już
            napisałam, to swoista kara dla twojego męża.
            • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:51
              no właśnie gdyby on o to nie zabiegał to dawno bym dała sobie spokój z tym
              cyrkiem ale on zabiega bardzo o te spotkania...tylko wcale nie utrzymuje dziecka.
              • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 11:08
                "ale on zabiega bardzo o te spotkania...tylko wcale nie utrzymuje dziecka. "-
                tak z nowym rokiem, zrób baranka, co pewni i tak nie pomoże. Jak czytam twoje
                posty, to az mnie skręca, bo wolę jednak myśleć,że to stylizacja w necie niż że
                w rzeczywistości taka głupuitka jesteś.
                • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 11:13
                  przez rok nie miał pracy, później miał pracę w której zarabiał bardzo niewiele,
                  ale kurcze...czy to jest wytłumaczenie
                  • maitresse.d.un.francais niewiele zarabiał 02.01.10, 17:54
                    i samochodzik sobie kupił?
                    • kasi-a789 Re: niewiele zarabiał 02.01.10, 18:05
                      tak, kupił. Kupił bo powiedział że jest mu potrzebny żeby wozić
                      dziecko, naprawde nie zarabiał wiele.
          • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 10:56
            tak, alpepe przypomniała mi twoją historię
            w tym wszystkim nie rozumiem twojej postawy
            na codzień dzieciak ma ojca i jest nim twój mąż
            jest jeszcze małe, ale co mówisz kiedy je prowadzisz do prawdziwego ojca - że idzie do wujka, pana, czy drugiego tatusia?
            dziewczyno, masz jakiś cudowny dar do komplikowania sobie prostych sytuacji

            ja bym powiedziała ojcu biologicznmu że jeśli chce być ojcem to ze wszystkimi konsekwencjami - uznaje dziecko przed sądem, płaci alimenty i ma kontakty z dzieckiem... w tej kolejności
            się postara - dobre sobie!
    • wicehrabia.julian nektóre osoby są same sobie winne 02.01.10, 11:05
      idą do łóżka z byle kim bez zabezpieczenia, a potem płacz, że jest tak i siak

      nnie żal tylko dzieciaka, ciebie wcale
      • maitresse.d.un.francais Re: nektóre osoby są same sobie winne 03.01.10, 16:09
        wicehrabia.julian napisał:
        bez zabezpieczenia

        a ty przy tym byłeś, że wiesz
        • kasi-a789 Re: nektóre osoby są same sobie winne 03.01.10, 16:10
          no ja wiem że jestem sama sobie winna
    • brak.slow Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:15
      nie wiem kto głupszy. Ty czy twoj mąż
      1. jak facet, ktory zostal zdradzony i zostalo mu przypisane dziecko kochanka
      jako jego wlasne moze sie na to godzić? przeciez w swietle prawa ma obowiązek
      utrzymywac dziecko obcego faceta! powinien natychmiast zaprzeczyć ojcostwu.

      2. nie wiesz co to jest sąd i pozew o alimenty? wyklaruj sobie te sprawy. z
      panem ktory machnął ci tego dzidziusia ustal poprzez sąd stosowną kwote
      alimentow na dziecko. wtedy nie bedziesz musiala pisać glupich postów, ze
      szanowny tatunio żałował 12 zl na dziecko. po prostu dostanie wyrok z okresloną
      kwotą, a w razie czego komornik mu przypomni o obowiązkach,.

      jestes beznadziejna. mąż, ktory nie jest ojcem dziecka, ma wobec niego obowiązki
      w swietle prawa, natomiast ojciec biologiczny ma w dup.ie, bo póki co to mozna
      mu najwyzej naskoczyć...
      • alpepe Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:20
        śmieszna jesteś, radzisz jej, a najwidoczniej nie poczytałaś jej wątków.
      • alpepe Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:24
        i jeszcze na dodatek piszesz bzdury. Mąż ma pół roku na zaprzeczenie ocjostwa,
        inaczej do pełnoletności dziecka jest oficjalnie jego ojcem. A dziecko już teraz
        jest starsze.
        Ergo, żadna sprawa o alimenty wytoczona byłemu kochankowi nie ma obecnie racji bytu.
        • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:31
          "Ergo, żadna sprawa o alimenty wytoczona byłemu kochankowi nie ma obecnie racji
          > bytu."- dlatego dziewczyna zwyczajnie krzywdzi dziecko, skoro oficjalnie to
          dziecko męża, spotyka się z panem nie wiadomo po co, miesza dziecku w głowie, na
          razie to małe dziecko, ale zawsze takie nie będzie. I co powie: ten pan to twój
          tatuś, nić nie płaci nie ciebie, ot bzyknęłam się z nim, gdy byłam mężatką. No
          jak czytam posty tej dziewczyny, to aż skręca mnie z zażenowania, że kobiety tak
          durne mogą być.
          • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:40
            no marzeka masz racje, co powiem dziecku jak będzie większe?
            tym bardziej że ani mąż nie zgadza się na jakiekolwiek kontakty dziecka z ojcem
            biologicznym ani ojciec biol. nie pozwala mi normalnie żyć, tzn mów że mam sobie
            ułożyć życie ale dziecko oddać jemu bo on nie pozwoli żeby syn miał innego ojca.

            • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:54
              "ani mąż nie zgadza się na jakiekolwiek kontakty dziecka z ojcem
              biologicznym ani ojciec biol. nie pozwala mi normalnie żyć, tzn mów że mam sobie
              ułożyć życie ale dziecko oddać jemu bo on nie pozwoli żeby syn miał innego ojca."-

              pan kochanek, który pręży muskuły, co to nie pozwoli, by dziecko miało innego
              ojca, nie spada na szczaw, został tylko dawcą spermy i tyle. A jeśli jesteś z
              mężem, który oficjalnie jest ojcem tego dziecka i masz zamiar z nim być, to może
              warto uszanować jego wolę i z kochankiem się nie spotykać. Głupia jesteś, że z
              kochankiem i to takim, który spermę dał, ale na dziecko już nic nie daje,
              utrzymujesz jakiekolwiek kontakty. A może w swojej główeczce roi się, że
              kochanek jednak z miłości do ciebie przygarnie ciebie i dziecię i będziecie żyli
              długi i szczęsliwie. Wspólczuję tylko dziecku i mężowi, tak naprawdę współczuję.
            • tygrysio_misio Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 15:25
              maz ma racje... dziecko jest prawnie na jego koszt.. wiec dlaczego
              inny facet ma mieszac dziecku w glowie... bylo trzea zapisac dziecko
              na poczet kochanka i byloby super
            • iberia.pl skoro nie uważałaś jak robiłaś 02.01.10, 18:28
              kasi-a789 napisała:

              > no marzeka masz racje, co powiem dziecku jak będzie większe?
              > tym bardziej że ani mąż nie zgadza się na jakiekolwiek kontakty
              dziecka z ojcem
              > biologicznym ani ojciec biol. nie pozwala mi normalnie żyć, tzn
              mów że mam sobi
              > e
              > ułożyć życie ale dziecko oddać jemu bo on nie pozwoli żeby syn
              miał innego ojca
              > .



              to teraz rob jak uwazasz.
              Rozbraja mnie, ze tacy nieodpowiedzialni ludzie jak ty uwazaja sie
              za doroslych i jeszcze maja pod swoja opieka dzieci....
          • alpepe Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:45
            to też marzeka1 napisałam, że kasia robi wodę z mózgu dzieciakowi i mści się na
            mężu, za to, że z nią jest.
            • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:49
              na mężu się nie mszcze.
              Jak ja mam to rozwiązać?
              • tygrysio_misio Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 15:27
                miec honor i odejsc zrzekajac sie alimentow\\
              • iberia.pl Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 18:30

                kasi-a789 napisała:

                > na mężu się nie mszcze.
                > Jak ja mam to rozwiązać?



                Trzeba bylo o tym pomyslec, ZANIM poszlas na bok w dodatku BEZ
                zabezpieczenia....
        • brak.slow Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:39
          owszem nie czytałam wątków, bo nie mam czasu na głupoty, z zaprzeczeniem
          ojcostwa widzę, że masz świętą rację. Prawo mamy głupie i tyle w temacie.
        • six_a Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 15:08
          ostatnio przepisy się zmieniły i teraz jest 6 miesięcy, ale od dowiedzenia się
          od tego że dziecko nie jest jego, a nie od dowiedzenia się o narodzinach.


          Art. 78.
          § 1. Mężczyzna, który uznał ojcostwo, może wytoczyć powództwo o ustalenie
          bezskuteczności uznania w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym
          dowiedział się, że dziecko od niego nie pochodzi. W razie uznania
          ojcostwa przed urodzeniem się dziecka już poczętego bieg tego terminu
          nie może rozpocząć się przed urodzeniem się dziecka.
          • alpepe Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 15:12
            to dobrze, ale mąż wie o tym od dawna.
            • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 15:15
              mąż dowiedział się pierwszy, w tej kwesti nigdy go nie okłamałam
            • six_a Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 21:38
              tak, ale to pewnie oznacza, że zmienia się także sytuacja ojca biologicznego
              chcącego uznać dziecko - czyli groźby tego kochanka, że zabierze dziecko może
              nie są tak do końca bezpodstawne. tzn. nie to, że odbierze, ale jak mu strzeli
              do głowy, to może wystąpić o uznanie ojcostwa.
              • pyzz Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 12:00
                > nie są tak do końca bezpodstawne. tzn. nie to, że odbierze, ale jak mu strzeli
                > do głowy, to może wystąpić o uznanie ojcostwa.
                Wydaje mi się, że... i bardzo dobrze! Dziecko powinno mieć prawo do wiedzy kto
                jest jego rodzicami. Nawet, jak będzie wychowywane przez kogoś innego. Wydaje mi
                się także, że przypisywanie dziecku ojcostwa kogoś innego z jednej strony, a z
                drugiej oczekiwanie płacenia za dziecko od ojca biologicznego jest nieładne.
          • aiczka Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 21:54
            > ostatnio przepisy się zmieniły i teraz jest 6 miesięcy, ale od dowiedzenia się
            > od tego że dziecko nie jest jego, a nie od dowiedzenia się o narodzinach.

            Ale to dotyczy tych, co UZNALI dziecko ("Mężczyzna, który uznał ojcostwo,") a
            nie tych, którym je przypisano PRZEZ DOMNIEMANIE (czyli mężów matek).
            Męża wciąż dotyczy art. 63 ("Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie
            ojcostwa w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu
            dziecka przez żonę, nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko
            pełnoletności.") . No, chyba że został mężem po tym jak uznał nieswoje dziecko.
            • six_a Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 22:19
              aż tak dokładnie to nie wiem, ale skoro ojciec biologiczny jest znany i domaga
              się spotkań z dzieckiem, to powinien także je utrzymywać.

              nawet jak terminy upłynęły, a ojciec był z domniemania, sprawa może odbyć się
              inną drogą: w imieniu fikcyjnego ojca o zaprzeczenie może wystąpić prokurator,
              którego terminy nie obowiązują. w tym przypadku sprawa zależy od jego uznania.
              ale teoretycznie szansa jest.
        • lacido Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 20:18
          a to nie jest pół roku odkąd dowiedział się że być może nie jest ojcem?
        • scibor3 Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 15:17
          > i jeszcze na dodatek piszesz bzdury. Mąż ma pół roku na zaprzeczenie ocjostwa,
          > inaczej do pełnoletności dziecka jest oficjalnie jego ojcem. A dziecko już tera
          > z
          > jest starsze.

          Niestety to ty piszesz bzdury. W nowym kodeksie rodzinnym już nie ma tego
          ograniczenia (pomijając to, że w starym było ograniczenie półroczne od momentu
          dowiedzenia się o urodzeniu dziecka a nie wieku dziecka). Można zaprzeczyć aż
          dziecko skończy 18 lat.
      • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:29
        no jak może?
        może kocha to dziecko,
        • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:35
          ja nie chce sprawy w sądzie,
          jak mu powiedziałam że gdyby była sprawa w sądzie i zostałby za ojca formalnie
          uznany to sąd by na pewno przyznał alimenty na dziecko na co on się bardzo
          oburzył, stwierdził że zawsze mi chodziło o alimenty.
          Jak zaproponowałam że może umówimy się co do jakiejś kwoty i bez sądu będzie
          utrzymywał dziecko, albo chociaż kupował mu potrzebne rzeczy to on mi znowu
          wyjechał z tym "postaram się"
          • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 13:04
            powiedz że mi się śni, że masz takie idiotyczne dylematy
            trochę konsekwencji kobieto!
            • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 13:06
              to nie jest problem typu jaką "założyć sukienkę" tylko czy zabrać
              komuś dziecko, i jest mi bardzo z tym ciężko
              • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 13:12
                Tak trudno pojąć rozumkiem, że kochanek to na drzewo może spadać??? Po co
                mieszasz dziecku w głowie, prowadzając do faceta, który tylko spermę
                dał????Wiedząc,że mąż nie życzy sobie tych kontaktów? Serio masz mentalność
                eugleny?Nie widzisz, jak krzywdzisz dziecko? Kochanek mógł wystąpić o uznanie
                ojcostwa, nie wystąpił, teraz niech spada.Tyle, że pewnie będziesz grała na dwa
                fronty.
              • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 13:17
                moja droga, każdy z nas tutaj na pewno ma też jakieś problemy i nie wszyscy deliberują nad tym jaką kieckę założyć

                ale prosisz o rady, dostajesz je i nic do ciebie nie trafia

                to po co zakładasz te wątki?
    • tytus_flawiusz Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 12:32
      cóż, kiedyś kobiety bardziej rozsądnie wybierały ojców swoich dzieci. No ale
      "wyzwolenie" i "samorealizacja" zrobiły swoje. Dziś nie wybiera się
      długoletniego ojca swoich dzieci, tylko przypadkowego dawce spermy pomocnego
      przy osiągnięciu kolejnego stopnia statusu społecznego. ("dziecko" - nasza
      klasa, prestiż + 10 pkt.)

      ale za to pewnie przystojny był jak Linda :-)
    • beverly1985 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 13:51
      Powinnaś odebrać mu to dziecko, zabronić kontaktów i daj sobie spokój z tym
      pseudo-utrzymywaniem syna przez kochanka. Masz męża, który z nieznanych nam
      przyczyn zgodził się wychowywać dziecko twojego kochanka. Kochanek ma cie
      głęboko w dupie, jak wyczytałam w innych wątkach bije cię i poniża, a od czasu
      do czasu traktuje jak "swoją dziewczynę", czemu twój mąż jest słusznie przeciwny.
      Piszesz, że nie chcesz zabrać komus syna, gdy tak naprawdę wciąż żywisz jakies
      uczucia do ojca dziecka, trudno oceniac na podstawie wątków na forum, ale według
      mnie spotykasz się z nim dla siebie, nie dla dziecka. "Postara się" ci pomóc-
      śmiech na sali. Jak będziesz tak dalej ciągnąć, to mąż cię w końcu zostawi (ja
      bym juz dawno zostawiła), i zostaniesz z "przemiłym" kochankiem- tego chcesz?
      Dla wszystkich- dla dziecka, dla ciebie, dla twojego męża, będzie lepiej, jeśli
      zaprzestaniesz tych kontaktów. Kochankowi na nich zależy tylko pozornie- nie
      chce przyjąć odpowiedzialności za dziecko, ani ty nie chcesz, by ja przyjął,
      więc też będzie zadowolony.
      • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 14:36
        boję się że jeśli przestane pozwalać na spotkania to on zrobi coś złego,
        powiedział wiele razy że w takiej sytuacji zabrał by mi dziecko.
        • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 14:42
          a w jaki sposób on może zabrać ci dziecko?
          • alpepe Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 14:42
            zrobi lalkę z wosku i będzie wbijał w nią szpilki, albo postawi kasi przed domem
            krzyż i podpali.
            • tytus_flawiusz Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 14:43
              > albo postawi kasi przed domem krzyż i podpali.

              myślisz, że smarkacz jest obamopodobny ?
              • alpepe Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 14:49
                a nie wiem, ale kasia mnie rozwala totalnie, więc w sumie KKK i woodoo wpisuje
                się w konwencję.
        • jowita771 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 14:47
          > powiedział wiele razy że w takiej sytuacji zabrał by mi dziecko.

          Pewnie to wykropkują, ale inaczej się nie da: pie...sz.
          Były kochanek może Ci nagwizdać w tej kwestii, bo prawnie jest dla dziecka obcym
          panem.
          Nie wierzę, że jeszcze to do Ciebie nie dotarło, myślę, że wciąż się łudzisz, że
          ojciec dziecka się z Tobą zwiąże i dlatego tak usilnie podtrzymujesz te kontakty
          pod pozorem zapewnienia dziecku kontaktu z biologicznym ojcem. kiedy do Ciebie
          dotrze, że ten facet Cie nie chce i już nie zechce, a dziecku robisz krzywdę
          swoim zachowaniem?
          • beverly1985 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 14:55
            Święta racja.
            Poza tym on wcale nie chce zabrać ci (porwać, uprowadzić?? bo jak inaczej??)
            dziecka, skoro nie ma pojęcia jak się nim zajmować i nie ma ochoty się tego nauczyć.

            Jeśli traktowałabyś jego groźby poważnie, to zgłosiłabyś je na policję a
            kontaktów zaprzestała (jak możesz spotykać się z kimś, kto ci grozi??).
            Pie..przysz tak tylko po to, aby wciąż się z nim spotykać.

            Zakładasz kolejne wątki o swojej sytuacji chcąc chyba, aby ktoś cie przytulił i
            współczuł, wciąż dostajesz jedną, słuszną i tę samą radę- zerwij z kochankiem.
            Niestety nic lepszego nikt nie wymyśli.
            • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 15:13
              a jeśli zacznie np przychodzić pod przedszkole dziecka (niedługo
              maly pójdzie) albo będzie nas nachodził w domu.
              a jeśli po latach pojawi się i zniszczy moje relacje z dziećmi?
              no niewiem co może zrobić
              • tytus_flawiusz Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 15:19
                > no niewiem co może zrobić

                porwać i sprzedać bezdzietnym, starym ramolom z USA albo ZEA
              • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 15:26
                "a jeśli zacznie np przychodzić pod przedszkole dziecka (niedługo
                maly pójdzie) albo będzie nas nachodził w domu. "- to zgłaszasz sprawę na
                policję o nachodzenie przez obcego, bo w świetle prawa on jest obcy dla dziecka,
                ojcem jest nie dawca spermy, ale ten, który utrzymuje i figuruje jako ojciec.
                Dajesz sobą manipulować,co przy rozumku, jaki masz, nie jest specjalnie trudne.
                Szkoda, naprawdę szkoda mi twoich dzieci, nie zasłużyły na taką matkę....
              • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 15:29
                > a jeśli zacznie np przychodzić pod przedszkole dziecka (niedługo
                > maly pójdzie) albo będzie nas nachodził w domu.

                w świetle prawa jest to dla dziecka obcy człowiek
                zgłaszasz to na policję i tyle


                > a jeśli po latach pojawi się i zniszczy moje relacje z dziećmi?
                > no niewiem co może zrobić

                na razie to sama jesteś na dobrej drodze do zniszczenia sobie relacji z dziećmi... jesli się obawiasz tego, to chyba nie czujesz się zbyt pewnie w roli matki


                współczuję twojemu mężowi i jednocześnie go podziwiam
                • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 15:41
                  "a jeśli po latach pojawi się i zniszczy moje relacje z dziećmi? "- na razie to
                  ty sama psujesz te relacje.
      • iberia.pl beverly -dobrze sie czujesz??? 02.01.10, 18:32

        beverly1985 napisała:

        > Powinnaś odebrać mu to dziecko, zabronić kontaktów i daj sobie
        spokój z tym
        > pseudo-utrzymywaniem syna przez kochanka.


        co za bzdury piszesz?????
        • kasi-a789 Re: beverly -dobrze sie czujesz??? 02.01.10, 18:46
          tylko iberia widzisz jeśli mój mąż dowiedział by się że ja pozwalam ojcu
          biologicznemu kontaktować się z synem to chyba by mnie zabił.
          Biologiczny ojciec nie utrzymuje syna, nie jest formalnie jego ojcem,
          wychowywanie syna przez ojca polega na tym że spotyka się z nim na spacerach,
          nie za długich, pobawi się z nim, popodrzuca i tyle. Ostatnio wymusiłam na nim
          kupno rajstop, dziecko nie dostaje od niego prezentów na dzień dziecka, urodziny
          czy inne uroczystości, ojciec biologiczny sam mi zawsze mówi że szkoda mu
          pieniędzy na dziecko (usłyszalam to bezpośredni ze 2-3 razy ale uważałam że to
          taki sposób użalania się nad sobą)
          zgadzałam się zawsze na spotkania, czasami naprawdę zmieniałam swoje plany żeby
          podpasywać się pod niego ale on tego nigdy nie docenił.
          Jeśli jemu nie pasuje spotkanie z synem to po prostu bez tłumaczenia wszystko
          odwołuje, jak mały zachoruje i nie mogę z nim wyjść to ojciec obraża się na mnie.
          • iberia.pl Re: beverly -dobrze sie czujesz??? 02.01.10, 19:53
            kasi-a789 napisała:

            > tylko iberia widzisz jeśli mój mąż dowiedział by się że ja
            pozwalam ojcu
            > biologicznemu kontaktować się z synem to chyba by mnie zabił.
            > Biologiczny ojciec nie utrzymuje syna, nie jest formalnie jego
            ojcem,
            > wychowywanie syna przez ojca polega na tym że spotyka się z nim na
            spacerach,
            > nie za długich, pobawi się z nim, popodrzuca i tyle. Ostatnio
            wymusiłam na nim
            > kupno rajstop, dziecko nie dostaje od niego prezentów na dzień
            dziecka, urodzin
            > y
            > czy inne uroczystości, ojciec biologiczny sam mi zawsze mówi że
            szkoda mu
            > pieniędzy na dziecko (usłyszalam to bezpośredni ze 2-3 razy ale
            uważałam że to
            > taki sposób użalania się nad sobą)
            > zgadzałam się zawsze na spotkania, czasami naprawdę zmieniałam
            swoje plany żeby
            > podpasywać się pod niego ale on tego nigdy nie docenił.
            > Jeśli jemu nie pasuje spotkanie z synem to po prostu bez
            tłumaczenia wszystko
            > odwołuje, jak mały zachoruje i nie mogę z nim wyjść to ojciec
            obraża się na mni
            > e.


            SAMA SOBIE jestes winna.Nawarzylas piwa?To je wypij.Tylko obawiam
            sie, ze jak nie zrobisz to kogos skrzywdzisz: albo syna, albo
            kochanka albo meza.
            Skad sie biora tacy ludzie jak Ty?
          • six_a Re: beverly -dobrze sie czujesz??? 02.01.10, 21:46
            tylko iberia widzisz jeśli mój mąż dowiedział by się że ja pozwalam ojcu
            biologicznemu kontaktować się z synem to chyba by mnie zabił.

            nie ogarniam tego bajzlu. mąż uznał dziecko za swoje tak? a ty nadal spotykasz
            się z biologicznym ojcem za jego plecami bo??? chcesz na rajstopki wyciągnąć?
            co to za pierdoły są?

            narobisz sobie tak, że mąż się z tobą rozwiedzie, zasądzą mu minimalne alimenty,
            a kochanek puści cię w trąbę.
            powodzenia.
          • berta-live Re: beverly -dobrze sie czujesz??? 02.01.10, 22:21
            > tylko iberia widzisz jeśli mój mąż dowiedział by się że ja pozwalam ojcu
            biologicznemu kontaktować się z synem to chyba by mnie zabił.

            A co będzie jak syn stanie się bardziej kumaty i nauczy się mówić? Jak mu
            wytłumaczysz, żeby nie opowiadał w domu gdzie był i z kim się spotkał?
    • kadfael Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 16:08
      Ja dopiero teraz skojarzyłam sobie, że to Ty jakiś czas temu pytałaś
      na Forum Depresja o psychotropy dla córki. Że to Ty opisywałaś swoje
      relacje z matką itp. Matko, dziewczyno-jeśli choć połowa z tego co
      opisujesz, to prawda, to to jest jakaś masakra, która jak się
      okazuje dotyka już nie tylko Ciebie, ale też tę Twoją nieszczesną 6-
      latkę a pewnie też i resztę rodziny. Ale ze sposobu, w jaki to
      opisujesz wynika, że traktujesz te sprawy jako odrębne problemy i
      nie widzisz tego całościowo. A to przeciez jest jakieś głebokie
      zaburzenie dotykające całokształtu.
      Ty musisz jakoś uporać się ze sobą-nie wiem może jakaś terapia? I
      uzdrowić , a przynajmniej próbować uzdrowić relacje rodzinne. Bo to
      się źle skończy.
      • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 16:21
        "Bo to
        się źle skończy. "- dlatego wolę myśleć, że to taka wirtualna kreacja na
        idiotkę, bo nie chcę wierzyć,że kobieta do tego stopnia krzywdzi dzieci, iż
        problemem jest, że kochanek robi problem z kupienia rajstop zasikanemu dziecku.
        Bo jeśli to prawda: to baba krzywdzi dziecko straszliwie i jest za głupia, by
        zdac sobie z tego sprawę. Rozłożenie nóg przed kochasiem, urodzenie mu dziecka i
        pozostanie z mężem ptrzy tym wszysktim to pikuś.
        • kadfael Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 16:38
          A czytałaś ten wątek o córeczce 6-latce? Mnie po prostu zmroziło.
          • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 16:44
            Nie, ale mogę sobie wyobrazić, bo czytałam wcześniej inne wątki: o toksycznej
            mamusi, z ktorą mieszka, o kochanku, który raczył ją zapłodnić, gdy była
            mężatką, o dylematach z dupy, gdy są poważne problemy, o naiwności, która
            świadczy o przebytej lobotomii chyba, o chamie kochanku, nad którym się użala.
            Ona obficie kreuje swój wirtualny wizerunek, dlatego wolę zakładać , że to
            jednak trollowanie, kreacja na wirtualną idiotkę,niż realne problemy z życia, bo
            inaczej należałoby jej zwyczajnie odebrać dzieci, bo krzywdzi je okropnie.
            • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 17:01
              marzeka1 napisała:

              > Nie, ale mogę sobie wyobrazić, bo czytałam wcześniej inne wątki: o toksycznej
              > mamusi, z ktorą mieszka, o kochanku, który raczył ją zapłodnić, gdy była
              > mężatką, o dylematach z dupy, gdy są poważne problemy, o naiwności, która
              > świadczy o przebytej lobotomii chyba, o chamie kochanku, nad którym się użala.
              > Ona obficie kreuje swój wirtualny wizerunek, dlatego wolę zakładać , że to
              > jednak trollowanie, kreacja na wirtualną idiotkę,niż realne problemy z życia, b
              > o
              > inaczej należałoby jej zwyczajnie odebrać dzieci, bo krzywdzi je okropnie.
              nie mam pojęcia co to jest lobotomia, i o jakie problemy z dupy Ci chodzi.
              łatwo Ci kopać leżącego, może Tobie łatwo podjąć właściwą decyzję i zawsze
              postępujesz dobrze, a ja popełniam błędy
              • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 17:08
                "i zawsze
                postępujesz dobrze, a ja popełniam błędy "- NIKT nie postępuje zawsze dobrze (ja
                także), KAŻDY popełnia błędy (ja także), ale czym innym jest koncertowa głupota,
                która niszczy życie twoich dzieci. PO CO zadajesz się i spotykasz z kochankiem,
                który był tylko dawcą spermy, skoro mąż zgodził się by ojcem dla twego synka, po
                ci się z nim spotykasz, skoro wiesz,że mąż tego sobie nie życzy (do czego ma
                prawo!!!! w tej sytuacji), po co mieszasz dziecku w głowie, spotykając się z
                kimś, kto nie będzie miał wpływu na jego zachowanie???? DLACZEGO żyjesz tak
                głupio? Dlatego wolę wierzyć,że kreujesz się na wirtualną głupiutką kobietkę, bo
                aż ciarki mam, gdy pomyślę, że mogłabyś być taka W REALU.
              • beverly1985 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 17:08
                Kasia, każdy może popelnić błędy, ale w momencie gdy wszyscy wskazują ci lepszę
                drogę, a ty nie robisz nic tylko pchasz sie jeszcze bardziej w bagno, to
                wywołujesz jedynie irytację, a nie współczucie.
          • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 16:57
            z córeczką faktycznie mamy duży kłopot, teraz zaczęliśmy terapie rodzinną a ja
            zaczynam terapie oddzielnie żeby uwolnić się od terroru mamy. Ostatecznie
            dziecku nie podaje żadnych leków.
            Jestem słaba psychicznie, całe życie byłam przekonywana o tym że nic nie jestem
            warta, z takim przeczuciem żyje do dzisiaj.
            • beverly1985 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 17:06
              Tiaa, dalej w ten sposób usprawiedliwiaj spotkania z kochankiem, krzywdzenie
              dzieci i wywołanie problemów we własnym małżeństwie.
            • kadfael Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 17:22
              No i dobrze, że chodzisz. Bądź konsekwentna i uporządkuj swoje
              życie. I nie krzywdź dzieci! Bo co daje taka terapia rodzinna i
              indywidualna skoro nadal głupio postępujesz? Chcesz, by w
              przyszłości córka miała takie problemy jak Ty teraz?
              • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 17:28
                niechce zeby miała takie problemy jak ja, z całą pewnością nie chce
    • rachela25 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 17:16
      Ale burak
      • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 17:24
        powiedziałam mu (ojcu biologicznemu) że jeśli chce się zapytać o
        dziecko to może zawsze zadzwonić w tej sprawie do mnie a ja jeśli
        nie będe miała czas to odbiore telefon.Rozmawiałam z nim na temat
        pieniędzy na dziecko-powiedział że formalnie ojcem jest mój mąż więc
        czemu on ma płacić (niby ma racje, ale wymaga odemnie żebym zawsze
        kiedy on chce umożliwiła mu kontakt z synem więc coś jest nie tak).
        powiedziałam mu że mącimy dziecku w głowie, że syn może mieć
        normalny dom, on tylko powiedział że tak, może mieć jesli ja mu
        dziecko oddam i on się będzie nim zajmować, powiedział mi też że
        jego tata go nie chciał bo go nie zabrał mamie.
        mieliśmy ze sobą stały kontakt-TERAZ MILCZĘ.
        to nie jest wytłumaczenie, ale całe życie byłam poniewierana i w
        końcu znalazłam kogos kto mnie pokochał, słuchał, zaakceptował i ja
        bardzo wierzyłam w ten związek-to nie był skok w bok, dlatego tak
        długo dawalam kolejne szansy
        • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 18:01
          "ale całe życie byłam poniewierana i w
          końcu znalazłam kogos kto mnie pokochał, słuchał, zaakceptował i ja
          bardzo wierzyłam w ten związek-"- piszesz o kochanku, który żyłuje na rajstopki
          czy mężu, który pogodził się,że zapłodnił cię kochanek? Któż to był taki
          kochający, wyrozumiały, akceptujący????
          • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 18:07
            marzeka jestem wdzięczna mężowi że mi pomaga, ale wierz mi płacę za
            to nie małą cenę.
            • marzeka1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 18:10
              Czyli to kochanek był tym wyrozumiałym, rozumiejącym facetem? A teraz na
              rajstopki dziecku żałuje? Bo z opisu kochanek to kawał fiuta, więc wolałam się
              upewnić.
              • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 18:32
                tak kochanek był czuły, słuchał mnie, pomagał. Używam czasu przeszłego
    • iberia.pl rozwalił mnie ten tekst: 02.01.10, 18:29

      kasi-a789 napisała:

      > pozwalam ojcu dziecka na kontakty z synem

      no laskawa z Ciebie matka, nie ma co....
    • mamba8 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 18:59
      No cóż. Z punktu widzenia twojego syna (bo on tu jest najwazniejszy)
      myślę, że powinien znać swojego biologicznego ojca. Jak dorośnie to
      moze mieć rozszczenia, jeśli pozbawisz go tego kontaktu. A chłopak
      będzie musiał pojąć, że ma tak naprawdę dwóch ojców.

      Powiedz mu, że ma płacić za syna ileś tam miesięcznie i koniec. A
      jak nie to oznacza, że nie chce być ojcem.

      • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 19:07
        ale mamba on się na mnie obraża jak wspominam o pieniądzach, mówi że POSTARA SIĘ
        utrzymywać syna jak syn będzie miał jego nazwisko, a tak to...przecież formalnie
        nie jest jego ojcem.
        powiedzmy że doprowadzam do tego że syn nosi jego nazwisko, przy okazji
        doszczętnie niszczę moje małżeństwo, mąż mnie zostawia, biologiczny zakłada
        swoją rodzinę..żadne z moich dzieci nie ma normalnego domu, a biologiczny stara
        się utrzymywać ale mu nie wychodzi...
        albo zostaje z mężem, on wychowuje oboje dzieci, dzieci mają normalny dom, są
        kochane, pozostaje tylko moje sumienie...
        • varia1 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 19:12
          to obraź się na niego jak zacznie mówić o kontaktach z dzieckiem
        • mamba8 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 19:18
          Ja tylko mówię co ja tu widzę. A widzę tu egoistyczne rozgrywki
          pomiędzy dorosłymi. Rozumiem że pomiędzy waszą trójką musi dojść do
          jakiś porozumień mając na względzie dobro dziecka.

          Jeśli dziecko będzie wiedziało, że były jest jego ojcem to na co już
          mu jego nazwisko. Nazwisko będzie miał swojego ojca wg prawa. Niech
          były zajmuje się dzieckiem raz na miesiąc przez weekend. Ja nie
          mówię, że masz rezygnować ze swojego męża. Twój mąż musi
          zaakceptować, że dziecko ma prawo znać swojego drugiego ojca nawet
          jak kontakt pomiędzy nimi będzie sporadyczny.

          Tak ja to widzę.
          • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 19:25
            ja to widziałam tak samo, ale mój mąż nie zgadza się na takie rozwiązanie, to
            nie jest tak że jest niechętny..on się kategorycznie nie zgadza. Albo jeden albo
            drugi, zresztą z tej drugiej strony jest tak samo.
            • mamba8 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 19:34
              Właśnie mówię, jak dzieci w piaskownicy. Każde z nich ma rację, ale
              trzeba coś ustalić. Może stanowczo oświadczyć mężowi, że nie wiem
              np. synek będzie się widywał raz w miesiącu z tamtym (bez twojego
              udziału), a tamten eks nie będzie miał żadnego wpływu na wasze
              życie. To że twój mąż zawsze będzie ojcem tego dziecka i nic
              takiego to nie zmieni. Ciężko tu doradzać, ale w wypracowaniu
              kompromisu musisz zrobić tak, żeby każdy wyszedł z poczuciem
              wygranej z tej sytuacji.
              • tygrysio_misio Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 19:57
                ale tu nie da sie wygrac... kazdy jest przegrany po trochu i na
                kazdym sytuacja sie odbije...

                sek w tym,ze w tej sytuacji tylko autorka watku powinna dostac po
                dupie... a ona robi wszytsko,zeby to tylko ona miala uratowany tylek

                honorowo byloby gdyby ona teraz zrobila cos zeby wszyscy inni
                najmniej stracili... zeby maz nie mial do konca zycia poczucia bycia
                jeleniem...bo on tu jest najbardziej bez winy...to o niego trzea
                najbardziej zadbac... i o dziecko, zeby nie wyroslo na skrzywionego
                i niezdolnego do zwiazkow i rodzicielstwa
                • mamba8 Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 20:44
                  Wiem, zgoda. Jednak z opisów męża widać, ze to anioł też nie jest...
            • iberia.pl KOMPROmis 02.01.10, 19:57
              kasi-a789 napisała:

              > ja to widziałam tak samo, ale mój mąż nie zgadza się na takie
              rozwiązanie, to
              > nie jest tak że jest niechętny..on się kategorycznie nie zgadza.
              Albo jeden alb
              > o
              > drugi, zresztą z tej drugiej strony jest tak samo.


              wytlumacz moze obu panom (choc na usta cisna mi sie znacznie
              dosadniejsze okreslenia), ze NAJWAZNIEJSZE jest DOBRO syna a nie ich
              meska duma!!!!!!
              Jestecie dorosli czy tylko macie skonczone 18 lat? Bo zachowujecie
              sie jak nastolatkowie a nie powazni ludzie.
              • tygrysio_misio Re: KOMPROmis 02.01.10, 20:23
                ich syn jest tez czlowiekiem... nikim wiecej i nikim mniej

                kazdy ma prawo do szczescia... nie ma takich, ktorzy musza byc
                szczesliwi i tacy ktorzy wcale nie musza

                maz, ktory jest jedyna niewinna osoba w tym trojkacie zasluguje na
                takie samo dobra i szczescie jak dzieciak, ktory jeszcze niewiele
                rozumie... i dla ktorego byc moze najlepsze bylo by oklamywanie
                go... meza juz oklamac sienie da
              • six_a Re: KOMPROmis 02.01.10, 22:00
                nie no, iberia. dziecko urodziło się w związku małżeńskim, więc mąż który uznał
                je za swoje zrobił to właśnie dla dobra dziecka, zapewniając mu rodzinę, a nie
                np. fundując rozwód na dzień dobry.
                kasia zdaje się nie docenia tego faktu i usiłuje ciągnąć kasę na dziecko z obu
                panów. bo o co innego może chodzić, to nie widzę.
                dziecko jest za małe, żeby pieprzyć o konieczności poznania biologicznego ojca,
                szczególnie że, jak widać, kasia nie ma zamiaru dziecka uświadamiać, kim jest
                pan od spacerków i rajstopkowego.
            • policjawkrainieczarow Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 02:49
              kasi-a789 napisała:

              > ja to widziałam tak samo, ale mój mąż nie zgadza się na takie rozwiązanie, to
              > nie jest tak że jest niechętny..on się kategorycznie nie zgadza. Albo jeden alb
              > o
              > drugi, zresztą z tej drugiej strony jest tak samo.

              jedyne sprawiedliwe w tej sytuacji podejscie jest takie: kto z tych dwojga
              utrzymuje dziecko, mam prawo decydowac. Jesli maz utrzymuje dziecko to ma prawo
              sie calkowicie nie zgadzac na tamtego pana obecnego w jakikolwiek w zyciu dziecka.
              A kochanek jak chce zebys mu umozliwila widzenia z dzieckiem, to mu powiedz, ze
              sie postarasz.
              A w ogole zrob sobei takei cwiczenie, wyobraz sobie, ze ty jestes swoim mezem i
              masz w perspektywie wychowanie nieswojego dziecka, w tym rowniez dylematy i
              odpowiedzi na jego niewygodne pytania.
              • policjawkrainieczarow aha, a jak kochanek 03.01.10, 02:51
                cos bedzie mowil o tym, ze dziecko powinno byc z nim czy cos, to powiedz mu,
                zeby poszedl z tym do sądu rodzinnego i niech oni rozstrzygną na jakich
                warunkach to się powinno odbywac.
                • kasi-a789 Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 11:38
                  po pierwsze, nie chce kasy od biologicznego ojca, nigdy nie finansował dziecka a
                  ja nigdy się tego nie domagałam, prosiłam kilka razy o drobne rzeczy (nigdy nie
                  o pieniądze) ale w pewnym momencie troche mnie to zaczęło wkurzać że ojciec
                  biologiczny WYMAGA spotkań, on o nie nie prosi, on ich wymaga, wymaga odemnie
                  tego żebym zmieniło dziecku nazwisko, najlepiej mu je oddała ale nigdy w życiu
                  nie zainteresował się tym czy dziecku nic nie brakuje co więcej jak mały jeszcze
                  się nie urodził to mówił że nie wie czy chce zobaczyć dziecko.
                  Proponowałam mu że dokończę sprawy z mężem, że jestem gotowa na to żeby
                  przemeblować moje i dzieci życie i zamieszkać z nim ale on w ostatniej chwili
                  stwierdził że on owszem z dzieckiem chce mieszkać ale ze mną nie.
                  mój mąż jest dobrym ojcem, dba o dzieci, niczego im nie brakuje ale jest bardzo
                  bardzo impulsywny, i wierzcie lub nie ale aniołem on nie jest.Dlaczego z nim
                  jestem? zanim zdradziłam męża powiedziałam mu że chce się rozstać, pózniej
                  wielokrotnie prosilam go o to ale on nie chce odejść, obraża mnie, szarpie ale
                  nie chce odejść- mówi że dla dobra dzieci zostaje bo one muszą mieć pełny dom.
                  Ja uważam że ojciec biologiczny ma prawo widywać dziecko, dziecko ma prawo znać
                  swoje pochodzenie nawet jeśli między dorosłymi sie nie układa, chciałam mówić
                  synkow narazie że ten pan to wujek a później jak dorośnie powiedzieć mu calą
                  prawdę (dlatego że mieszkam z mężem i mały do męża mówi "tato") ale żaden z
                  panów sie na to nie zgadza.
                  zarzucono mi że jestem egoistką, może i jestem, ale chodzi o moje dzieci o ich
                  dobro, jeśli zostawię to tak jak jest to będzie piekło, jak odejdę od męża i
                  pozwolę na kontakty ojca z dzieckiem to nie mam pewności jak on się nim zajmie,
                  bo wiem że finansowo pewnie nie. Postaram się...to żadna deklaracja, a ja muszę
                  być pewna. jeśli zostanę z mężem to tylko na jego warunkach
                  • tygrysio_misio Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 15:24
                    est jeszcze inna mozliwosc... uniezalezniasz sie od obojga
                    facetow... dzieci meza pewnie zostana przy nim... ale Ty mozesz
                    odejsc
                    • kasi-a789 Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 15:58
                      ścibor dzięki za naświetlenie sytuacji ale my się chyba nie
                      zrozumieliśmy, mój mąż kocha syna, nie ma zamiaru rezygnować z jego
                      wychowywania, ani też zaprzeczać ojcostwu.Interesuje mnie co może zrobić
                      biologiczny ojciec dziecka? czy może w jakiś sposób walczyć o syna?
                      • tygrysio_misio Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 16:03
                        dostalas juz tyle jednoznacznych odpowiedzi, ze dalsze pytanie uraga
                        pojmowaniu homo sapiens jako gatunkowi rozumnemu ;]
                        • kasi-a789 Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 16:06
                          oj dziewczyno ile TY masz lat?
                          odpowiedzi które dostałam nie są jednoznaczne, pozatym wybacz ale forum nie jest
                          moją wyrocznią, owszem liczę się ze zdaniem paru osób z tego grona i jestem im
                          wdzięczna za poświęconą uwagę ale to jest tak poważna sprawa że nie podejmę
                          decyzji w 5 minut.
                          • tygrysio_misio Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 16:11
                            byly jednoznaczne... a jesli nie bierzesz forum jako wyroczni to po
                            co pytasz?

                            masz strasznie nieupozadkowane zycie i musisz wiedziec,ze czego nie
                            podejmiesz to bedzie zle

                            a przede wszytskim zrozum, ze nie musisz byc zalezna od nikogo..bo
                            brak niezaleznosci wydaje sie byc Twoim najwiekszym problemem...i to
                            ze starasz sie ratowac wlasna dupe zamiast podjac stanowcze kroki

                            zastanow sie czy jestes zdolna podjac jakakolwiek samodzialna
                            decyzje i trzymac sie tego... czy tez zawsze decyzje bedzie
                            podejmowal maz/kochanek

                            Twoje problemy zdaja sie wynikac z tego,ze maz i kochanek podejmuja
                            za Ciebie sprzeczne decyzje.. Ty nie jestes w stanie podjac
                            zadnej... nawet tego, z ktorym z nich bedziesz sie liczyc

                            a na przyszlosc lepiej bedzie dla Twojej psychiki chociazby jesli
                            wine za "zle zycie" bedzie tylko Twoja wina... bo ianczej zadreczysz
                            siebie i wszytskich
                    • kasi-a789 Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 15:59
                      jakim prawem oceniasz moje relacje z dziećmi? i skąd wiesz że ja nie jestem dla
                      nich dobrą mamą?
                      • tygrysio_misio Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 16:04
                        sama to nam przedstawiasz... nikt inny tylko Ty nam naswietlasz
                        siebie jako zla matke, ktora powinnasama sie odizolowac od dziecka
                        • kasi-a789 Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 16:07
                          tygrysiu Ty mi lepiej napisz na jakiej podstawie twierdzisz że jestem złą matką?
                          dlatego że zdradziłam męża?
                          • tygrysio_misio Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 16:13
                            dlatego, ze dajesz sie soba manipulowac...a przy okazji dzieckiem

                            dlatego,ze dziecko wyrastajace w takiej rodzinie samo bedzie
                            skrzywione i najprawdopodobniej nie bedzie umialo stworzyc zdrowych
                            relacji rodzinnych... a przez to skrzywdzisz tez w przyszlosci jakas
                            biedna niewinna dziewczyne z ktora zwiaze sie Twoj syn

                            w Twojej sytuacji nie ma dobrego rozwiazania... ale kazd zle
                            rozwiazanie jest lepsze niz brak zadnego i trwanie w chorej sytuacji
                            • tygrysio_misio Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 16:23
                              i jeszcze Ci powiem,ze zarowno maz jak i kochanek maja racje

                              maz przyjal na siebie dzieko... pozwolilas na to...on placi za
                              dziecko i ma prawo wymagac... skoro nie chcialas zrzucic wychowania
                              i utrzymania dziecka na kochanka to powinnas przyjac konsekwencje i
                              dla zdrowia psychicznego meza odciac sie od kochanka... to bylaby
                              taka Twoja zaplata za przyjecie dziecka pod opieke meza

                              ojciec dziecka tez ma prawo do dziecka jesli chce... ma tez prawo
                              uwazac,ze matka dziecka jest zla i odbierac jej prawa
                              rodzicielskie.. tyle,ze w jego przypadku sprawa jest przegrana, bo
                              bylo trzeba walczyc o dziecko na poczatku

                              z kolejnej strony o ma prawo nie wiedziec jak zachowywac sie
                              dzieckiem, bo nie byl wychowywany na przebieraniu lalek, bo teraz
                              nie ma kontaktu z dzieckiem... wychowywania dzieci trzeba sie
                              nauczyc... on jest facetem i nawet nie byl przygotowywany do tego,ze
                              kiedy bedzie musial sie nauczyc...

                              dziecko jak dziecko... czasem najszczesliwsze jest jak jest
                              oklamywane.. najgorsze co moze byc to targac jego emocjami

                              jesli obawiasz sie,ze kochane w walce o dziecko bedzie mogl kiedys
                              tam zjawiac sie i popsuc relacje rodzinne... to powinnac odciac sie
                              od wszytskiego takzeby nie mial mozliwosci... ale to oznacza
                              rozlake: albo Ty zrezygnujesz z dzieci...albo zabierzesz je
                              mezowi... dlaczego maz mialby tracic dzieci? przez Twoje zyciowe
                              bledy? najsprawiedliwsze byloby gdybys to Ty odeszla

                              w tej sytuacji nie ma dobrego rozwiazania... ale najgorsze bedzie
                              jak bedziesz dawac sie manipulowac wszytskim do okola i nie wezmiesz
                              odpowiedzialnosci za swoje zycie i swoje grzechy
                  • policjawkrainieczarow Re: aha, a jak kochanek 03.01.10, 17:17
                    > Ja uważam że ojciec biologiczny ma prawo widywać dziecko,

                    na swoim uwazaniu to sama widzisz, gdzie zajechalas, wiec jak chcesz, to uwazaj
                    se dalej.
                    Zauwaz, ze jak dzieci sa odawane do adopcji, to nikt im ani bioogicznym rodzicom
                    wody z mozgu nie robi i nie aranzuje im kontaktu, a dziecko se moze dochodzic
                    swoich korzeni jak jest juz dojrzale i swiadome.


                    dziecko ma prawo znać
                    > swoje pochodzenie nawet jeśli między dorosłymi sie nie układa,

                    jest roznica miedzy znaniem swojego pochodzenia a utrzymywaniem kontaktow.

                    chciałam mówić
                    > synkow narazie że ten pan to wujek a później jak dorośnie powiedzieć mu calą
                    > prawdę (dlatego że mieszkam z mężem i mały do męża mówi "tato") ale żaden z
                    > panów sie na to nie zgadza.

                    zdziwiona? a jak ty bys to chciala rozwiazac gdybys byla na ich miejscu?
                    do ku... nedzy, spojrzyj na to wreszcie z innej perspektywy niz czubek wlasnego
                    nosa.
        • tygrysio_misio Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 19:31
          no i wyszlo szydlo z worka.... jestes pieprzona egoistka i myslisz
          tylko o sobie

          dziecku robisz wode z mozgu...wyrosnie na skrzywiona psychicznie,
          niezrownazona niezdare rodzinna, ktora nie bedzie sobie radzic w
          rodzinie ktora sam zalozy

          maz w koncu wyniszczy sie psychicznie...

          ale Ci bedzie wygodnie..i to jest najwazniejsze
        • glasscraft Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 19:40
          Sumienie to Ci sie powinno uaktywnic zanim sie sama w taki "burdel"
          wpuscilas; na podcieranie sie sumieniem teraz jest troszke za
          pozno...
        • iberia.pl Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 19:55
          kasi-a789 napisała:

          > ale mamba on się na mnie obraża jak wspominam o pieniądzach, mówi
          że POSTARA SIĘ
          > utrzymywać syna jak syn będzie miał jego nazwisko, a tak
          to...przecież formalnie nie jest jego ojcem.

          szkoda, ze nie pomyslalas o tym ZANIM wskoczylas mu do lozka....

          > powiedzmy że doprowadzam do tego że syn nosi jego nazwisko, przy
          okazji doszczętnie niszczę moje małżeństwo, mąż mnie zostawia,
          biologiczny zakłada swoją rodzinę..żadne z moich dzieci nie ma
          normalnego domu, a biologiczny stara
          > się utrzymywać ale mu nie wychodzi...

          zdzwiona?

          > albo zostaje z mężem, on wychowuje oboje dzieci, dzieci mają
          normalny dom, są
          > kochane, pozostaje tylko moje sumienie...

          zapomnialas o JEDNYM "DROBNYM" szczegole: oszukiwanie syna w kwestii
          jego ojca....no ale co to dla ciebie?
        • six_a Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 21:54
          albo zostaje z mężem, on wychowuje oboje dzieci, dzieci mają normalny dom, są
          kochane, pozostaje tylko moje sumienie...
          no w tej wersji pozostaje jeszcze fakt, że za plecami męża gniesz się pod
          żądaniami kochanka.

          jak chce się spotykać z dzieckiem, niech je uzna i utrzymuje. w czym problem. a
          tobie to nie wiem serio o co chodzi, kasę na dzieci dostajesz od oficjalnego
          ojca, to jak uzasadnić Twoje żądania finansowe w stronę ojca biologicznego,
          którego nie chciałabyś widzieć jako oficjalnego ojca dziecka, a jednak się z nim
          spotykasz.
    • tarantinka Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 20:03
      a dlaczego sie nie rozwiedzesz ?
    • berta-live Re: płacenie za dziecko 02.01.10, 21:31
      A może czas najwyższy wydorośleć i przestać się zachowywać jak dziecko, które
      samo nie wie czego chce natomiast wie, że nie chce tego co mu sugerują rodzice.

      Trzeba na to wszystko spojrzeć realnie i biznesowo a nie emocjonalnie. Skoro
      facet przez 2 i pół roku nie zainteresował się potrzebami dziecka, ma problem z
      zafundowaniem mu rajtuzów za 12PLN, nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje
      czyny i w ogóle zachowuje się jak neurotyk, to nie ma co liczyć na to, że się
      zmieni. Cuda się zdarzają, ale nie hipercuda.
      Twój syn nie będzie miał żadnego biznesu z takiego ojca, natomiast może mieć
      kłopoty. Nawet jak rozwiedziesz się z mężem i pozwiesz kochanka o alimenty.
      Znając życie to zasądzą mu jakąś śmieszną sumę a Ty nie będziesz w stanie
      wyegzekwować na nim, żeby przejął choć część opieki i odpowiedzialności za
      dziecko. Natomiast syn będzie miał neurotycznego pasożyta do końca życia na
      głowie i jeszcze może się okazać, że jako dorosły będzie musiał jemu płacić
      alimenty. Bo z tego co piszesz, że facet robi wszystko, żeby na stare lata
      zostać bez źródła utrzymania. Nie mówiąc o tym, że nie ma najmniejszego sensu
      wiązać się w jakieś formalno finansowe zależności z kimś nieodpowiedzialnym,
      niezrównoważonym i na kogo nie można liczyć. Wszystkie decyzje dotyczące dziecka
      będziecie musieli podejmować wspólnie. Będziesz się go musiała prosić nawet żeby
      głupi paszport dziecku wyrobić i wyjechać na wycieczkę zagraniczną.

      A co do męża, to dopóki nie zaczniesz się zachowywać jak odpowiedzialna żona i
      matka, to nie raczej nie ma szans, żeby zaczął Cię traktować poważnie. Obawiam
      się, że jesteś dla niego trzecim dzieckiem, które w dodatku sprawia kłopoty. Nie
      da się trzymać 2 srok za ogon. Albo mąż albo kochanek. Jak nie rozwiążesz sama
      tej sytuacji i będziesz w to brnąć dalej to skończy się, że kochanek Cię puści
      kantem, mąż się rozwiedzie i jeszcze zabierze dzieci a Ty zostaniesz sama z
      matką, której nie cierpisz.
    • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 11:44
      ja wiem, ja narobiłam bigosu, ja zniszczyłam życie moich dzieci, nie liczę na
      głaskanie po głowie, na pocieszanie. Chcę się dowiedzieć co może zrobić ojciec
      biologiczny jeśli naprawdę odcięłabym go od dziecka, nie chcę tego robić-i nawet
      nie ze względu na niego,myślę o małym, co będzie jeśli kiedyś się dowie?
      • a1ma Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 12:13
        Może złożyć wniosek o ustalenie ojcostwa.
        Może zwyczajnie poinformować małego, że to on jest jego tatą.
      • berta-live Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 12:23
        Ojciec biologiczny nic nie może zrobić. Nawet sądownie, bo na ustalenie ojcostwa
        jest już za późno. Formalnie jest dla dziecka obcym człowiekiem.

        Nie myślałaś, żeby dzieci zostawić z mężem i wyprowadzić się do kochanka?
        Wszyscy byliby zadowoleni. Dziećmi jak dotychczas opiekowałaby się babcia a
        sponsorował ojciec. Natomiast Ciebie odwiedzałyby co weekend albo co drugi
        weekend, jakby się tam wam z kochankiem zachciało. Moglibyście też zabierać je
        na wakacje. A w domu zapewne zapanowałby spokój, bo podejrzewam, że to właśnie
        Twoje wybryki są głównym powodem awantur.
        • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 12:43
          betra jak możesz tak pisać? za nic na świecie nie oddałabym dzieci. ja się nimi
          zajmuje, nie babcia. babcia mi pomaga.
          • berta-live Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 13:29
            Po przeczytaniu Twoich dotychczasowych wątków i zapoznaniu się z Twoja mentalnością, obawiam się, że jest to jedyne rozsądne rozwiązanie.

            1. Nie potrafisz żyć bez namiętności, uniesień i pasji. W związku z tym nie jesteś w stanie zrezygnować z kochanka i doktoratu.
            2. Nie potrafisz połączyć studiów i romansu z pracą zawodową, więc nie masz pieniędzy. W związku z tym nie jesteś w stanie zrezygnować z męża sponsora.
            3. Nie potrafisz połączyć studiów i romansu z prowadzeniem domu. Zatem nie jesteś także w stanie zrezygnować z pomocy babci.
            4. Mimo, że pozornie zdajesz sobie sprawę, że to wszystko rujnuje Ci życie i teoretycznie wiesz co powinnaś zrobić, nie potrafisz pojąć, że przyczyną są Twoje zaburzenia psychiczne, więc nie chcesz się leczyć. A jak tak, to nie masz najmniejszej szansy na jakąkolwiek zmianę w życiu i biernie czekasz aż samo się ułoży.

            I jak będziesz czekać aż samo się ułoży to masz 2 opcje:
            1. Optymistyczną ale mało realistyczną. Kochanek znajdzie sobie inną i zapomni o Tobie. A Ty z braku innych opcji zaczniesz żyć jak matka i żona. Dopóki nie znajdziesz sobie nowej miłości. Jest to mało realistyczne, bo z tego co piszesz to facet jest typem Ferdka Kiepskiego i wątpię, żeby jakaś go chciała na poważnie i na stałe.
            2. Pesymistyczną. Mąż Cię rzuci i zabierze dzieci. Jest młody, dobrze zarabia, w każdej chwili może znaleźć sobie inną. Z opisu wynika, że jest odpowiedzialny i zasadniczy, więc może się okazać, że stwierdzi, że z nim dzieciom będzie lepiej. I każdy sąd przyzna mu rację, zwłaszcza że będzie go stać na lepszego adwokata i jeszcze przedstawi Cię ze złej strony. Wtedy możesz mieć poważnie utrudniony kontakt z dziećmi.

            Dlatego mówię, że lepiej od razu ustalić pewne zasady. Skoro chcesz mieć ciastko i zjeść ciastko, albo trzymać 2 sroki za ogon, to wyprowadzka do kochanka i zostawienie dzieci mężowi jest jedynym sposobem, żeby to osiągnąć. Jak to załatwicie spokojnie i bez sądzenia się, to będziesz mogła je widywać kiedy chcesz.
            • berta-live Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 13:41
              No i co z Twoją córką? Z tego co pisałaś na depresji, to wynikało, że mogła paść
              ofiarą pedofila. Co prawda żaden z lekarzy, którzy przepisali jej psychotropy
              nie dopatrzył się tego, ale lepiej zwrócić uwagę na to co się w jej życiu
              dzieje. Jakbyś się wyprowadziła z domu i z mężem ustaliła zasady, ze dzieci mogą
              Cię widywać bez ograniczeń to mogłabyś zaobserwować u kogo woli częściej
              przebywać i czy stan jej psychiki przypadkiem nie poprawia się jak jest poza domem.
              • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 14:28
                berta-live napisała:

                > No i co z Twoją córką? Z tego co pisałaś na depresji, to wynikało, że mogła paś
                > ć
                > ofiarą pedofila. Co prawda żaden z lekarzy, którzy przepisali jej psychotropy
                > nie dopatrzył się tego, ale lepiej zwrócić uwagę na to co się w jej życiu
                > dzieje. Jakbyś się wyprowadziła z domu i z mężem ustaliła zasady, ze dzieci mog
                > ą
                > Cię widywać bez ograniczeń to mogłabyś zaobserwować u kogo woli częściej
                > przebywać i czy stan jej psychiki przypadkiem nie poprawia się jak jest poza do
                > mem.



                naprawdę chore jest to co piszesz. Ja mam z moją córką dobry kontakt, poplątałam
                się w życiu ale żeby proponować takie rzeczy...:(
            • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 14:11
              berta-live napisała:

              > Po przeczytaniu Twoich dotychczasowych wątków i zapoznaniu się z Twoja mentalno
              > ścią, obawiam się, że jest to jedyne rozsądne rozwiązanie.
              >
              > 1. Nie potrafisz żyć bez namiętności, uniesień i pasji. W związku z tym nie jes
              > teś w stanie zrezygnować z kochanka i doktoratu.



              ja nie mam kochanka, ja nie jestem z ojcem mojego dziecka. Dlaczego mam
              rezygnować z doktoratu????

              > 2. Nie potrafisz połączyć studiów i romansu z pracą zawodową, więc nie masz pie
              > niędzy. W związku z tym nie jesteś w stanie zrezygnować z męża sponsora


              nie biorę kasy męża, on ma swoje konto do którego ja nie mam dostępu, ja na
              uczelni zarabiam wystarczająco. Łącze doskonale prace z wychowaniem dzieci

              > 3. Nie potrafisz połączyć studiów i romansu z prowadzeniem domu. Zatem nie jest
              > eś także w stanie zrezygnować z pomocy babci.

              Korzystam z pomocy babci kiedy muszę wyjść na uczelnię a męża nie ma w domu? czy
              Ty nigdy nie korzystałaś z pomocy w opiece nad dziećmi?? czy jeśli mama pracuje
              i korzysta z pomocy niani to jest złą mamą?

              > 4. Mimo, że pozornie zdajesz sobie sprawę, że to wszystko rujnuje Ci życie i te
              > oretycznie wiesz co powinnaś zrobić, nie potrafisz pojąć, że przyczyną są Twoje
              > zaburzenia psychiczne, więc nie chcesz się leczyć. A jak tak, to nie masz najm
              > niejszej szansy na jakąkolwiek zmianę w życiu i biernie czekasz aż samo się uło
              > ży.
              >


              zapisałam się na terapię indywidualną i terapię rodzinną.
              > I jak będziesz czekać aż samo się ułoży to masz 2 opcje:
              > 1. Optymistyczną ale mało realistyczną. Kochanek znajdzie sobie inną i zapomni
              > o Tobie. A Ty z braku innych opcji zaczniesz żyć jak matka i żona. Dopóki nie z
              > najdziesz sobie nowej miłości. Jest to mało realistyczne, bo z tego co piszesz
              > to facet jest typem Ferdka Kiepskiego i wątpię, żeby jakaś go chciała na poważn
              > ie i na stałe.
              > 2. Pesymistyczną. Mąż Cię rzuci i zabierze dzieci. Jest młody, dobrze zarabia,
              > w każdej chwili może znaleźć sobie inną. Z opisu wynika, że jest odpowiedzialny
              > i zasadniczy, więc może się okazać, że stwierdzi, że z nim dzieciom będzie lep
              > iej. a skąd Ty tak dobrze znasz mojego męża??I każdy sąd przyzna mu
              rację, zwłaszcza że będzie go stać na lepszego adwo
              > kata i jeszcze przedstawi Cię ze złej strony. Wtedy możesz mieć poważnie utrudn
              > iony kontakt z dziećmi.
              >
              > Dlatego mówię, że lepiej od razu ustalić pewne zasady. Skoro chcesz mieć ciastk
              > o i zjeść ciastko, albo trzymać 2 sroki za ogon, to wyprowadzka do kochanka i z
              > ostawienie dzieci mężowi jest jedynym sposobem, żeby to osiągnąć. Jak to załatw
              > icie spokojnie i bez sądzenia się, to będziesz mogła je widywać kiedy chcesz.
    • a1ma Re: płacenie za dziecko 03.01.10, 12:12
      kasia, bez żadnej złośliwości (gryzę się w paluchy ;)), ale uważam, że w Twojej
      sytuacji ojciec nie ma żadnego obowiązku płacenia i nie powinnaś tego od niego
      wymagać, jeśli nie chcesz, żeby oficjalnie uznał dziecko. Przecież mąż utrzymuje
      swoje-nieswoje dziecko, więc w czym problem? Mieliby po połowie płacić, czy jak?
      I co ojciec biol. miałby w zamian?

      Cały układ jest IMVHO mocno dziwaczny, ale to już Wasza sprawa. Natomiast
      obiektywnie rzecz biorąc - sprawa finansów jest czysta, płacą rodzice prawni,
      czyli Ty i mąż.
    • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 11:41
      dzisiaj miał się spotkać z synem, ale nagle stwierdził że skoro nie może zabrać
      go do domu (wcześniej ustliliśmy że idziemy na spacer bo ja mam mało czasu) to
      on odwołuje spotkanie, wyłączył telefon. Wcześniej jeszcze się na mnie wydarł i
      zaczął mi stawiać jakieś przykre warunki. aaa no i on chciał zabrać do domu
      tylko małego...nie ma fotelika samochodowego ale stwierdził że małemu na tylnej
      kanapie nic się nie stanie. aż mnie trzęsie ze złości...:(
      daje sobie spokój, myślcie sobie co chcecie, mam w nosie to że jemu będzie
      przykro, że jest ojcem....myślcie sobie że jestem wyrodną matka i złą kobietą,
      obudziłam się. Mój mąż jest kochającym ojcem dla naszego syna a ten pan...szkoda
      słów
      • lacido Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 12:29
        na bank będzie my bardzo przykro ehhhh

        gdyby chciał być ojcem to dążyłby do uregulowania kwestii prawnych on tak
        chciałby mieć syna jak ja psa tzn spotkać się z jakimś właścicielem psiaka tylko
        po to, żeby się z psem pobawić 2 godziny 2 razy miesiącu ale za tego psa się nie
        płaci, nie utrzymuje się go i zawsze można spotkanie odwołać ;/
    • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 17:32
      ależ ja też uważam że dziecko powinno mieć kontakt z biologicznym rodzicem,
      powinno wiedzieć kto jest jego tatą, ja z mojej strony robiłam zawsze wszystko
      żeby ten kontakt był, nigdy nie odmówiłam gdy tata chciał się spotkać, co więcej
      wszystkie decyzje konsultowałam z nim, ale chyba mam prawo wymagać również
      jakiegoś wkładu w wychowanie dziecka z jego strony, mieliśmy razem zamieszkać,
      ja postarałam się o pieniądze na ten cel, on się zgodził, planował jak to
      będzie...i nagle z dnia na dzień-dosłownie się wycofał, ok- nie zmuszę go, ale
      skoro wymaga odemnie codziennych spotkań to chyba mógłby też chociaż na urodziny
      dziecku prezent kupić?
      dzisiaj też zachował się bardzo nieładnie, ostatecznie jak byłam już na dworze z
      malym to napisał mi smsa żebym gdzieśtam przyszła bo on jednak przyjechał,
      przyszłam, traktował mnie jak powietrze, ignorował zupełnie. Powiedział że chce
      iść z dzieckiem odśnieżyć samochód-nie zgodziłam się bo mały miał troszkę już
      mokre rękawiczki, oczywiście się obraził, zaczął mówić dziecku że idą odsnieżać
      ten samochód (mimo że wyraźnie poprosiłam żeby tego nie robił) ostatecznie mały
      zaczął bardzo płakać bo niewiedział co się dzieje, on najpierw zaczął gdzieś
      uciekać, później się wrócił, zaczął mi wyrywać syna z rąk, żeby nie pogarszać
      sytuacji pozwoliłam na to cholerne odśnieżanie samochodu, a jak zwróciłam mu
      uwagę że podważa mój autorytet, że dziecko nie wie co się dzieje, że źle robimy
      kłócąc się przy nim to mnie wyzwał od chorych psychicznie idiotek, przy okazji
      obraził moją córeczkę. Powiedział też że kiedyś nie dam własnemu dziecku jeść..i
      co on też ma na to biernie patrzeć?
      • varia1 Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 17:38
        oj Kasiu, kiedy ty się wreszcie naprawdę obudzisz?
        w jednym poście piszesz że to już, że wiesz o co chodzi, a za parę godzin robisz coś zupełnie odwrotnego
        poza tym pozwalasz obrażać swoją córkę
        mam nadzieję że ona poskarży się ojcu i dzięki temu on się dowie że ciągle spotykasz się z kochankiem
        • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 17:44
          nie było przy tym córki. tak dla mnie to koniec, ale byłam akurat na spacerze,
          skoro przyjechał to pozwoliłam mu spotkać się z dzieckiem czego chwilkę później
          żałowałam:(
          to nie jest miłe uczucie gdy zabierasz komuś dziecko
          • varia1 Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 17:53
            ale ile jeszcze takich sytuacji ci się zdarzy?
            • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 18:12
              varia1 mam nadzieje ze mi sie już nigdy nie zdarzy:( ale nie mogę napisać
              na 100%, sama pewnie wiesz że życie bardzo różnie się układa. Jest mi bardzo ciężko
              • varia1 Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 18:20
                trzymam kciuki żeby tak było:) naprawdę
                • kasi-a789 Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 18:28
                  dziękuję:( strasznie jest mi przykro, wcale nie chciałam żeby tak wyszło, nie
                  chce mu zabierać synka, jest mi z tym źle, ja popełniał błędy, straszne błędy i
                  chciałabym żeby inni nie musieli za nie płacić a w tej sytuacji wszystkich
                  krzywdzę, nie ma dobrego wyjścia:(
                  Nie jestem twarda, jestem miękka, słaba. Nie mam siły walczyć, nie podnoszę
                  głosu, zawsze spuszczam głowę. Nawet jak mnie kiedyś kopnął w klatkę piersiową
                  tak że głową uderzyłam o kaloryfer to ja się czułam winna:(
                  zaczynam mieć jakieś takie dziwne myśli,znowu nie chce mi się żyć
                  • varia1 Re: płacenie za dziecko 04.01.10, 18:34
                    tylko będąc konsekwentna możesz jakoś poukładać tę swoją zagmatwaną sytuację
Inne wątki na temat:
Pełna wersja