siostra mojego chlopaka

02.02.04, 14:21
Mam problem - siostra mojego chlopaka. Jest bardzo o niego zazdrosna. W
niektorych sytuacjach to wrecz smieszne. Wczoraj spedzilismy niedziele
razem. Nie mogla zniesc ze jej brat trzyma mnie za reke, starala sie caly
czas zlapac go pod druga, wolna reke. Bez przerwy czulam ze sie stara
dzialac jak 'przegroda' miedzy nami. Na koniec dnia doszlo do sprzeczki
miedzy nami (ja i moj luby). Siostra mojego faceta zamiast sprobowac
zachowac dystans i sprobowac przyjac pozycje neutralna, wyskoczyla jak lwica
na mnie, w koncu zbuntowala i tak zezloszczonego na mnie chlopaka i wyszla
obrazana tak, jakbym ja czyms obrazila. Czy ktos ma tez taka sytuacje? Jak
sobie z tym radzic? Moj chlopak jest bardzo zwiazany ze swoja siostra. Nie
moge sobie z tym poradzic. Wiem, ze ona nie mowi o mnie pozytywnie, lustruje
mnie na wszystkie strony i oczywiscie za kazdym razem stara sie nas sklocic.
Co ja mam robic? Ja naprawde go kocham....
    • pajdeczka Bo o niej jest facet tylko.... 02.02.04, 14:25
      ..dupa z uszami. To on powinien coś z tym zrobić.
      • isabelle Re: Bo o niej jest facet tylko.... 02.02.04, 14:34
        Oj Pajdeczko, dupa to z niego jest! I to calkiem niezla :))))
        Ja wiem, ze to bylaby najlepsza wersja. Chodzi o te cholerne zwiazki: brat -
        siostra, ja nie znam tego uczucia, nie wiem jak to jest byc zazdrosna o brata.
        Nie rozumiem tego i moze dlatego nie umiem sobie z tym poradzic. Nie chce przy
        tym nikogo skrzywdzic, nawet tej meczacej siostruni. A oni sa bardzo ze soba
        zwiazani ze soba, zeby on cos zrozumial. Probowalam juz nie raz o tym z nim
        pogadac, ale on omija ten temat. Dupa z uszami. LOL. Jakby mozna bylo, to
        jestem pewna, ze ona by za niego za maz wyszla. Co za koszmar...
    • pajdeczka Popatrz na niego, jak na.... 02.02.04, 14:27
      ..dupę z uszami, a nie faceta, to się odkochasz. A on co na to kurczę? Przecież
      to on powinien coś z tym zrobić? A siostra starsza czy młodsza?
      • isabelle Re: Popatrz na niego, jak na.... 02.02.04, 14:37
        Mlodsza siostra, ale niewiele, oni wychowywali sie razem (roznica 1.5
        roku)...ode mnie jest starsza....
        • pajdeczka Re: Popatrz na niego, jak na.... 02.02.04, 14:43
          isabelle napisała:

          > Mlodsza siostra, ale niewiele, oni wychowywali sie razem (roznica 1.5
          > roku)...ode mnie jest starsza....

          Jak młodsza to ON powinien ją pogonić. Albo się zgodzisz na bycie tą drugą,
          albo walcz o swoje prawa. Słuchaj doświadczonej. Mój mąż ma 4 lata starszą
          siostrę i jej pod dość silnym jej "urokiem". Na szczęście nie może ona zbytnio
          ze mną konkurować. Jedno co ma lepsze ode mnie to "anielski spokój", co dobrze
          działa na mojego małżonka. Aż strach pomyśleć co by było gdybyście się pobrali!
          • isabelle Re: Popatrz na niego, jak na.... 02.02.04, 15:03
            No wlasnie Pajdeczko, on ja podziwia. Za urode, wiedze, chwali jej zdolnosci
            kulinarne, a jak mi sie zdarzy ukrecic mikserem sernik z torebki, to caly
            szczyt moich zdolnosci kuchennych. Ale przeciez do 100 diablow ja nie mam z
            nia konkurowac! To jego siostra! Wiem, ze jezeli dalej bedzie mieszac wokol
            nas, ja wiem ze tego nie zniose. Juz po wczorajszej awanturze chcialam sie
            poddac i skonczyc zabawe w Don Kichota. Jakos dzisiaj juz mi troche przeszlo,
            chce z ta baba powalczyc o swoja pozycje, tylko wciaz za bardzo nie wiem
            jak....
    • agak73 Re: siostra mojego chlopaka 02.02.04, 15:16
      A ja powiem - uważaj! Gdy rozmawiałam z kuzynką mego męża, że boję się pozycji
      jaką u niego zajmuje siostra - odpowiedziała - "a jaka to rywalka? Który facet
      pójdzie za siostrą a nie za żoną?". Dziś, po czterech latach małżeństwa wiem,że
      przegrałam. Dużo zależy od rodziców tej "parki", na pewno nie chciałabyś
      usłyszeć, że siostra jest piękniejsza, mądrzejsza, gimnastykuje się tyle ile
      powinna kobieta. Ja doszukałam się podtekstów erotycznych między moim mężem i
      jego młodszą o 9 lat siostrą. Jak twój kocha siostrzyczkę wielką miłością, to
      niech razem sobie żyją. Jak nie rozwiodę się z mężem do ślubu tego "cuda" (jest
      naprawdę brzydka i niezgrabna! Ale narzeczonego ma)to ja jej zrobię taki numer
      jak ona mi - cały ślub przepłaczę, mówiąc rodzinie młodego jaki tenże jest
      biedny!!! Nie daj się - nie daruj niczego, od razu ustal z nim swoją pozycję,
      nie bądź kulturalna wobec rywalki. To ma być twój mąż! Pozdrawiam i proszę nie
      bagatelizuj sytuacji.
      • Gość: ultramaryna Re: siostra mojego chlopaka -sorry, troche dlugie IP: 207.159.92.* 02.02.04, 19:09
        agak73 - naprawde nie zazdroszcze Ci sytuacji rodzinnej :-(.
        Problem siostra-brat znam "z wlasnego podworka", (chodzi o starsza siostre
        mojego meza) ale na szczescie nigdy nie bylo tak dramatycznie jak u Ciebie.
        Sama mam starsza siostre, z ktora jestem b. blisko zwiazana, ale nigdy nie
        mialam tego typu problemow, jak zazdrosc o zwiazek tej drugiej osoby,
        czy "nastawianie" rodzicow przeciwko rodzenstwu, wiec byla to dla mnie niestety
        totalna "nowosc". Musialam sie zmierzyc z troche podobna sytuacja, jak u
        Ciebie. Masz zupelna racje, ze bardzo wiele zalezy od rodzicow takiej parki - w
        moim przypadku szwagierka jest przyslowiowa "swieta krowa" z "syndromem
        nieodcietej pepowiny" (pomimo trzydziestu paru lat) - mam na mysli ogolne
        nastawienie rodzicow, a szczegolnie faworyzowanie pod wzgledem finansowym. Pare
        razy zostalam delikatnie mowiac zaskoczona podejmowanymi przez
        tesciow "decyzjami finansowymi". Zaraz pewnie posypia sie na mnie straszne
        gromy i zarzuty, jakie to niskie uczucia przeze mnie przemawiaja - powiem tylko
        tyle, ze w mojej rodzinie wszelkie kwestie finansowe dotyczace mojej siostry i
        mnie zawsze byly rozwiazywane "do bolu" sprawiedliwie - za co b. podziwiam
        moich rodzicow i jestem im naprawde wdzieczna. Dlatego wszelkie rozwiazania w
        stylu "dla jednego wszystko, drugiemu nic" to rowniez byla dla mnie niestety
        nowosc :-(. Przerabialam tez krytyczne uwagi pod wlasnym adresem oraz
        kwestionowanie przez szwagierke slusznosci wszystkich moich decyzji lub tych
        wspolnych decyzji, na ktore ja mialam wiekszy wplyw (oczywiscie ZAWSZE miala
        odmienne zdanie). Chodzi mi tutaj przede wszystkim o powazne decyzje jak zmiana
        pracy lub mieszkania. Najsmieszniejsze jednak jest to, ze jak do tej pory,
        dokladnie za KAZDYM razem "wychodzilo" na moje/nasze :-). Maz nawet wczoraj sam
        doszedl do wniosku, ze gdyby sluchal siostry (bo oczywiscie musi swoje poglady
        a`la "wujek dobra rada" prezentowac w kazdym temacie :-)), to daleko by nie
        zaszedl! - jak wiec widac jest mozliwe przerwanie chorego ukladu siostra-brat.
        Zeby bylo jasne - ja nie walczylam z sama siostra jako osoba, tylko wlasnie
        bardziej z taka niezdrowa sytuacja - "swieta siostra, ktora zawsze ma racje i
        niedoscigniony ideal, na ktory zlego slowa nie mozna powiedziec". Kategorycznie
        i na szczescie skutecznie sprzeciwialam sie wtracaniu sie jej w nasze sprawy,
        czy traktowaniu jej slow jak wyroczni (to bardziej dotyczy tesciow) - zwlaszcza
        gdyby naprawde byla jakims autorytetem, ale niestety bardziej w tym miejscu
        pasuje okreslenie "zyciowy nieudacznik". Efekt jest takie, ze maz patrzy teraz
        na swoja siostre bardziej obiektywnie. Przykre jest tylko to, ze ona w dalszym
        ciagu ma duzy wplyw na swoich rodzicow i czasami wynikaja z tego niepotrzebne
        konflikty miedzy moim mezem i tesciami...
        Sorry, ze takie dlugie wyszlo, ale dla mnie to tez jest temat, ktory mi "lezy
        na watrobie". Moze inaczej podchodzilabym do problemu, gdybym sama miala
        brata.
        Do Isabelle - naprawde wspolczuje, bo mysle, ze nie bedzie Ci latwo. Moje rady
        sa takie jak agak73 - ustalenie swojej pozycji w relacji facet/maz-siostra-Ty i
        konsekwencja. Z doswiadczenia wiem tez, ze dobrze dziala "izolacja", czyli
        zamieszkanie osobno, co niestety nie zawsze jest mozliwe glownie ze wzgledow
        finansowych :-(. Pozdrowienia.
    • Gość: wiem_co_mówię Re: siostra mojego chlopaka IP: *.chello.pl 02.02.04, 15:41
      Ja mam bardzo zazdrosna siostre. Lubi mojego chlopaka, ale jest zazdrosna,
      kiedy z nim gdzies wychodze, rozmawiam, planuje przyszlosc itp. Laczy mnie z
      siostra silna wiez, ja ja po czesci rozumiem, ale niestety zdarzaja sie ostre
      scysje, bo ja po prostu mam dosc. Mam juz swoje lata(24), a nadal wszyscy
      traktuja mnie jak mala dziewczynke. Dodam, ze jestem najmlodsza.
      Ja w odwrotnosci do Twojego chlopaka, walcze z zazdroscia siostry (a takze
      moich rodzicow) i mimo iz sa to ciezkie proby (szantaze emocjonalne,
      wypominanie, wysmiewanie sie z moich uczuc), to ja po prostu robie to co uwazam
      za stosowne. Czasami po prostu gluchne na ich protesty, bo wiem, ze nic zlego
      nie robie, przeciwnie staram sie byc wobec nich fer, wiec nie moga mi nic
      zarzucic.
      Uwazam, ze powinnas pogodzic sie z zazdroscia siostry, a nawet wiecej zapytac
      ja oto wprost. Porozmawiac o tym, by na chwile przystopowala, bo to przede
      wszystkim wyniszcza Twojego chlopaka, a jej brata, Ty ja niewiele obchodzisz.
      Kiedy zrozumie, ze bratu przez nia jest zle, to troche przystopuje.
Pełna wersja