kurde...pogadajmy o pomidorach

03.01.10, 01:51
na bank kazda z was ma jakies warzywa/owoce/mieso/niemieso/hukwieco
czego nie lubi jesc... co ja przywoluje o obrzydzenie smakowe...

ja tak mam z pomidorami... dla mnie pomidory same w soie maja
paskudny smak.. okropna konsystencje...

kiedy mowie komus o tym, ze np nie zjem salatki, bo ma w sobie
pomidory to jest to idiotyzne zdziwienie i idiotyczne pytania

nie ma ich kiedy mowie o tym, ze nie lubie surowego miesa, flakow,
plucek,

malo tego: ludzie ktorzy mowia,ze nie lubie ogorkow nie rozumieja
jak mozna nie lubic pomidorow

mozecie wyjasnic mi dlaczego to jest takie niewyobrazalne?
    • tygrysio_misio Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 01:54
      jeszcze ten idiotyczny argument o keczupie

      dlaczaczego nie mozna zrozumiec, ze jesli nie lubi sie smaku
      czegos... to po przy spozadzeniu czegos smak sie zmienia i mozna go
      lubic??


      czy jak ktos nie lubi surowego miesa/tataru to mielonych tez nie
      powinien lubic?
    • simply_z Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 01:59
      niekoniecznie.Mialam kiedys koleżankę ,ktora nie znosila
      jablek ,zawsze mowila ,weź ode mnie to ohydztwo,to było dopiero dla
      mnie dziwne ale z drugiej z strony nie znoszę ananasów w sałatce ,w
      wersji mięsno-slodkiej albo z pizzą .
      Ale jeśli nie lubisz pomidorow ,odpada ci kawał kuchni
      śródziemnomorskiej;)
      • tygrysio_misio Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:22
        pomidory toleruje jako keczupy i przeciery do innych potraw... lubie
        smak pomidorow z takiej pizzeri

        ale to tylko dlatego, ze maja zupelnie inny smak i ze nie maja
        konsystencji pomidorow

        soki pomidorowe sa dla mnie po prostu niedobre... ale nie chce mi
        sie wymiotowac po nich... po prostu nie lubie tego mdlego smaku

        kiedy poczuje smak zwyklego pomidora, a co gorsza jego konsystencje
        to kaplica...

        tak wiec srodziemnomorekie moze byc... byle to nie byly surowe
        pomidory o smaku pomidorow ;]

        cebule juz bardziej toleruje... lubie i cenie ja jako przyprawe...
        starta jest super do miesa itpe... nieskartej, albo niepociekanej w
        grobny mak nie lubie, ale nic mi sie nie stanie jak wyczuje ja...
        najwyzej powyrzucam nadmiar

        jak mam np w hamburgerze pomidora to nie moge zjesc calej okolicy
        ktora przesiakla smakiem pomidorowym

        • grassant Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 04.01.10, 10:11
          jeśli masz grupę B, to normalne
    • varia1 Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:00
      no to pogadajmy

      ja akurat lubię pomidory, ale nie będę cię przekonywać...

      tak na moje oko zamiast tłumaczyć każdemu całą twoją niechęć do pomidorów, wystarczy powiedzieć: nie, dziękuję
      • tygrysio_misio Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:11
        wiesz... czasem to ze nie jem pomidorow jest przedstawiane jako
        dziwolągstwo i musze ludziom troche powiedziec, bo inaczej
        straciliby to co i tak uszczuplono im przez niewystawianie w cyrkach
        bab z wasami i roznych takich
        • varia1 Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:12
          a bardzo by się kłóciło to z twoim sumieniem, gdybyś powiedziała, że masz alergię? to zazwyczaj ucina wszelkie dyskusje
          • tygrysio_misio Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:16
            uwazam, ze to byloby oklamywanie samej siebie...ucieczka przed
            prawdziwa ja

            wole mowic, ze nie cierpie... ze maja paskudny smak i konsystencje

            w zasadzie po powiedzeniu, ze keczup to tez pomidory i ze to
            dlatego,ze nigdy pomidorow nie jadlam (zastanawia mnie skad
            postronni takie cos wiedza) ucicha wszytsko

            ale to,ze kwestia nielubienia pomidorow jest dla wiekszosci ludzi
            ktorych spotykama taka niepojetna jest fenomenalne;]
            • varia1 Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:30
              no, to mów co chcesz i nie dziw się że ludzie reagują zdziwieniem, kiedy na jedną z najbardziej popularnych i szeroko akceptowanych rzeczy mówisz że to paskudztwo
              no w zasadzie ketchup to dopiero jest paskudztwo
    • nglka Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:03
      Mój Nimąż tylu rzeczy nie lubi, że nic mnie już nie zdziwi. Zacznę od tego, że ie lubi żadnych owoców, nie widziałam nigdy by jadł jakikolwiek. z warzyw: marchew, kapusta, sałata, groszek. Mięso: drób i wołowina.
      I mixy tegoż stale robi.
      Ja nie wiem jak tak można żyć.. ale można :)
      • tygrysio_misio Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:14
        troche go rozumiem... owoce jem tak okazjonalnie, ze moglby dla mnie
        nie istniec

        jestem miesno nabialowo jajczana... ale tez i w miesie wybrzydzam
        strasznie

        tyle,ze ludzie to potrafia zrozumiec... ale pomidorow nie

        zastanawia mnie co jest takiego w fenomenie pomidorow,ze je po
        prostu trzeba lubic
        • nglka Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:18
          To pewnie tak samo jak z chlebem, ludzie nie potrafią zrozumieć, że nie lubię chleba i moja awersję do niego traktują jak wybrzydzanie... cóż, bywa, świata na siłę nie zmienisz.

          Po prostu chleba wtedy nie jem.. albo jem, jak przyjdzie ochota (rzadko). Do ciąży było bez "rzadko". Nawet bułki nie bardzo tykałam. W ciąży mi się trochę odmieniło, ale niespecjalnie bardziej.
          • justysialek Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:46
            Ludzie tak reagują, bo imo to jest po prostu wybrzydzanie.
            Jak ktoś zaznał w życiu głodu, to nie wymyśla!

            Znam takiego jednego pana, który połowy rzeczy nie tknie, w tym
            rodzynek, ananasa i innych nie-obrzydliwych rzeczy i jest to pan
            totalnie rozpuszczony kulinarnie przez nadopiekuńczą mamę, która
            większość życia spędza przy kuchni i synusia karmi tym, czego sobie
            zażyczy.
            Biorąc pod uwagę, że wybrzydzanie w pokarmach jest domeną dzieci,
            nasuwa się wniosek, że to takie dziecinne zwracanie na siebie
            uwagi... no ale co kto lubi. Ja tam nie mam cierpliwości dla takich
            wybrzydzaczy ...ale plusem jest, że nie chciałoby mi się zadawać
            pytań: a dlaczego? ani namawiać jednak na skosztowanie.
            • nglka Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 11:07
              justysialek napisała:

              > Ludzie tak reagują, bo imo to jest po prostu wybrzydzanie.
              > Jak ktoś zaznał w życiu głodu, to nie wymyśla!

              Rozumiem, że ty jesz zawsze i wszystko, bez względu na to, czy coś lubisz?
              Głodu zaznałam, niestety. Co nie zmieniło mojego podejścia i jeśli mam do wyboru: jeść chleb lub go nie jeść I ZJEŚĆ COŚ INNEGO to niby dlaczego mam jeść to, czego nie lubię? Nie trzyma się to kupy.
              Czym innym jest mieć do wyboru chleb i chleb a czym innym chleb i całą masę innych rzeczy.

              > Biorąc pod uwagę, że wybrzydzanie w pokarmach jest domeną dzieci,
              > nasuwa się wniosek, że to takie dziecinne zwracanie na siebie
              > uwagi...

              Mylisz pojęcia. Dziecko odmówi zjedzenia kanapki, jeśli jej nie chce "bez względu na wszystko", nawet, gdy nie ma niczego innego do wyboru, będzie prbowało wymusić podanie czegoś innego. Ja ją zjem w takiej sytuacji.
              To kwestia wychowania i to co lubię a czego nie - nie ma nic do tego. Z Twojej wypowiedzi natomiast wynika jakby prawo do nie-lubienia w ogóle nie istniało.
              • justysialek Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 17:31

                > Rozumiem, że ty jesz zawsze i wszystko, bez względu na to, czy coś
                lubisz?
                Nie. Po prostu niewiele jest rzeczy, których nie lubię jeść!
                Te, których nie lubię mieszczą się w przedziale produktów, które
                wielu ludzi uznaje za obrzydliwe (np bycze jądra, ozory itp).

                > Mylisz pojęcia. Dziecko odmówi zjedzenia kanapki, jeśli jej nie
                chce "bez wzglę
                > du na wszystko", nawet, gdy nie ma niczego innego do wyboru,
                będzie prbowało wy
                > musić podanie czegoś innego. Ja ją zjem w takiej sytuacji.

                No więc Ty nie wybrzydzasz! Ja się odnosiłam do wypowiedzi Tygrysio
                (z którą się zgodziłaś ochoczo), z której wynikało, że ona odmawia
                spożywania pomidorów zupełnie! Nie zje ich nawet, gdy są w sałatce,
                a jak są w hamburgerze to nie zje niczego, co było obok itd - to
                jest dla mnie wybrzydzanie!
        • horpyna4 Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 10:30
          Nie tylko pomidorów nie potrafią zrozumieć. Ja od zawsze nie
          znosiłam zsiadłego mleka, czego też większość ludzi nie rozumie.
          Przynajmniej w Polsce, bo są kraje, gdzie uchodzi sa "zepsuty
          produkt".

          Po prostu zawsze dla mnie było obrzydliwe w smaku.

          Nie przeszkadza mi ono jednak w różnych potrawach, np. w chłodnikach.
          Ale samo... brrrr...
    • wiarusik Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:15
      a pomidorki koktajlowe lubisz?
      • tygrysio_misio Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:17
        nie ;]
        • wiarusik Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 02:28
          ale to taki na jeden ząb ;)
    • haalszka Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 07:30
      zawsze mozesz powiedziec ze nie lubisz pomidorow bo nie maja smaku.
      Pamietam z dziecinstwa pomidory, ktore byly dostepne tylko w okresie letnim...
      hmm cudo. teraz nie maja nawet 1% smaku pomidora..

      Ja np nie lubie gotowanych burakow.. jakos nie moge tego przelknac a np buraki
      smazone uwielbiam..

      Nie lubie gotowanego drobiu a pieczony jestem w stanie zjesc.

      Pozdrawiam
    • black-emissary Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 07:46
      tygrysio_misio napisała:
      > mozecie wyjasnic mi dlaczego to jest takie niewyobrazalne?

      Bo pomidory są przepyszne! :p

      Ja nie lubię kawy i też zwykle spotyka się to z dużym zdziwieniem.
    • ehlanna Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 08:31
      Ja też nie mogłam tego zrozumieć, gdy jadłam pizzę z koleżanką a ona
      wygrzebywała z niej pomidory i układała na mojej części.
      Pomidory są pyszne.
      Za to nie znoszę eklerów i oliwek i wątpię (jeśli chodzi o to pierwsze), żeby
      ktokolwiek poza mną mógł to zrozumieć.
      • cus27 Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 08:41
        Z wlasnego ogrodka- pomidor jest...pomidorem(reszta na smietnik)!
        • haalszka Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 08:59
          Amen:) dotyczy to i warzyw i owocow:)
          • tesqese Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 09:04
            pomidor to częsty alergen tak jak i orzeszki ziemne oraz seler , często osoby
            uczulone tolerują przetwory z pomidorów a nie lubią ich w stanie surowym :))
    • devilyn Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 09:27
      Ja nie toleruje czosnku...jak jest w potrawie to mówię, że nie
      zjem...i...No coś Ty, nie lubisz czosnku??? Nie.
    • tanebo Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 09:44
      Ja tak mam z marchewką. Lubię surową. Toleruję gotowaną w rosole.
      Zwymiotuję gdy spróbuję soczku marchewkowego. Szczególnie kubusia... co
      za ohydztwo.
    • menk.a Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 09:53
      Niestety jestem dziwolągiem kulinarnym. Jem wszystko. I wszystko mi smakuje.;)
      • menk.a Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 10:07
        Kłamstwo. Pomarańczy i mandarynek nie tykam.
    • margie Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 10:04
      bo pomidor to chyba najbardziej lubiane warzywo:)

      Ale sa ludzie majacy uczulenie na nie.

      Ja akurat lubie wszystkie jarzyny z wyjatkiem fasoli i grochu pod kazda
      postacia. Toleruje wylacznie fasolke szparagowa i to najlepiej z puszki oraz
      zielony groszek ale swiezy wylacznie.
    • margie Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 10:07
      no dla mnie ejsli chodzi o smak, to akurat pomidory maja dosc wyrazny i
      okreslony. Konsystencja, no coz, tez zalezy od gatunku p0omidora, bo sa takie co
      pestek wogole nie maja i sa az slodkie w smaku ( np malinowe). A ketchupu
      nienawidze, dla odmiany:)
    • lamowata Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 10:47
      Ja tak mam z burakami. Na sam zapach mnie mdli...
    • alpepe Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 03.01.10, 17:43
      moja starsza córka zajada się ketchupem,lubi pomidorową i spaghetti, ale
      pomidora surowego nie tknie. Ja pomidory uwielbiam, ale tylko te pachnące,
      dlatego kupuję tylko koktailowe, bo one jeszcze pachną i smakują, nie to, co te
      wielkie.
      • white.apple Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 04.01.10, 10:02
        Mialam to samo, co Twoja corka. W przedszkolu nawet raz wmuszanie we mnie
        pomidorow skonczylo sie pomidorowa spodniczka 'wychowawczyni'.
        Do tej pory (27l) nienawidze wodnistej konsystencji, pestek i braku konkretnego
        smaku, no i jeszcze kwasu, ktory psuje kazdy chleb/ser/wedline, w ktora
        wsiaknie. Ble!
        Przerobione pomidory to juz zupelnie inna bajka... :]
    • ricemice Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 04.01.10, 10:20
      U mnie w rodzinie uwielbiajacej i pochlaniajacej wrecz pomidory brat sie taki
      wlasnie trafił:)
      Jemu tez głownie chodzilo o konzynstencje, trudno to zrozumiec skoro
      konzystencja ryby w galarecie mu już nie przeszkadza, ale trudno wiecej
      pomidorów dla mnie :)))
    • princess_yo_yo Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 04.01.10, 10:40
      ja nie znosze brokulow, w restauracjach i zamawiajac dania na wynos
      zawsze prosze o wersje bez brokulow. jak zapomna, moge spedzic
      calkiem sporo czasu wybierajac brokuly ze stir fry na przyklad.
    • sootball Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 04.01.10, 11:11
      Ubóstwiam pomidory pod każdą postacią :)
      Nie znoszę za to surowych ogórków (za to za kiszonymi przepadam co najmniej tak
      samo jak za pomidorami).
      Każdy ma swoje upodobania i nie ma co się temu dziwić, choć im dalej będziesz od
      powszechnych upodobań (surowe mięso, flaki i płucka mają znacznie mniejsze grono
      amatorów/osób tolerujących) z tym większym zdziwieniem będziesz się spotykać i
      temu też nie ma się co dziwić, właściwie to nie wiem co Cię tak bulwersuje.
      Jeżeli mówisz dokładnie "nie lubię pomidorów, mają paskudny smak i okropną
      konsystencję", to większość ludzi naturalną drogą poinformuje Cię od razu, że
      ich zdaniem smak i konsystencja są w porządku. Tak jest często kiedy ktoś
      wygłasza pogląd tak, jakby mówił o tym, że słońce świeci na niebie. Różnica
      pomiędzy "uważam że są paskudne" a "są paskudne". Spróbuj bardziej podkreślać
      że to Twoje upodobanie, Twój pogląd, że wiesz że oni mają inaczej ale...
      Zaś wraz z sałatką odrzucasz nie tylko pomidora, ale i całą resztę. Łącznie z
      pracą. Jeśli ktoś włożył w nią trochę pracy i uwaza że zrobił dobrą robotę, po
      takiej, zwłaszcza niespodziewanej, odmowie najprawdpodobniej poczuje jakiś
      dyskomfort, różnica będzie dotyczyć jaki da temu wyraz i czy poradzi sobie z tym
      łatwiej czy trudniej.
    • elf_15 Re: kurde...pogadajmy o pomidorach 04.01.10, 11:31
      :/ też muszę się często tłumaczyć, dlaczego czegoś nie jem. Chodzenie ze mną do
      restauracji to udręka, bo muszę pomyśleć długo nad menu, i może się nic nie znaleźć.

      Nie lubię: niemal wszelkiego mięsa, majonezu, musztardy, keczupu, marchewki
      surowej (ale w surówce jak jest drobno pokrojona, to zjem), czosnku, cebuli
      surowej, szczypiorku, orzechów, zapiekanek,...
Pełna wersja