Z drugiej strony aborcji

IP: *.ath.spark.net.gr 03.02.04, 10:37
Czy bedac lekarzem usuwal(a)bys ciaze? Miec na koncie np kilkaset aborcji.
Co Wy na to? Ja bym nie mogla. Bo przeciez pewnosci, ze to nie czlowiek nie
ma zadnej. Pomijam calkowicie kwestie wiary. Nawet gdybym byla ateistka, nie
usunelabym komus ciazy.
    • Gość: Anna Re: Z drugiej strony aborcji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.02.04, 10:42
      Renia, czy ty możesz zamilknąć wreszcie w tym temacie? Co jakiś czas wybucha
      temat aborcja i jest sztucznie podtrzymywany przez histeryczki twojego pokroju.
      Każdy robi jak uważa, czemu tak was podnieca dyskutowanie na ten temat w koło
      Macieju? Wałkowanie jednego tematu na okrągło, jakby nie można było się zająć
      własnym życiem, a nie zaglądać kobietom między nogi. I tak nie zajrzysz,
      wszyscy wiemy, że jesteś przeciw, rozlep plakaty na rogach większych ulic,
      jeżeli sądzisz, że jeszcze nie wszystkich poinformowałaś. Mam wrażenie, że
      kręci cię sam temat - jakaś mieszanka obrzydzenia, zakazanego owocu podnieca
      cię do białości. Jesteś typową plotkarą - babą z bazaru, która do upadłego
      będzie obgadywała tę przysłowiową "WIśniewską" spod czwórki, co to głupia jest
      i niemoralna, ale za to ile frajdy dostarcza.
      Ciszej nad tą trumną, do ciężkiej...
      • Gość: renia Re: Z drugiej strony aborcji IP: *.ath.spark.net.gr 03.02.04, 10:49
        Sluchaj, jesli nikt nie ma ochoty dyskutowac to po prostu nikt nie zabierze
        glosu i szybciutko watek spadnie. Nie nazywaj mnie histeryczka, bo nie jestem
        histeryczka. To raczj Ty histeryzujesz. Po co w ogole otwierasz watek,
        przeciez napisalam w tytule, ze rzecz bedzie o aborcji, jak kogos nie
        interesuje to nie klika i juz. Pozwol, ze bede tu pisac to na co ja, a nie
        Ty , mam ochote. OK? No to fajnie.

        Mozesz mi powiedziec cos blizej na temat moich sklonnosci do plotkarstwa?
        Kobieto nie znasz mnie wcale, piszesz bez sensu. Zero umiejetnosci spokojnej
        rozmowy. Pozdrawiam, buziaki bardzo serdecze Ci sle (moze sie porzygasz, albo
        co?) :))))))

        Teraz najlepiej zaloz jakis watek na moj temat i podpisz sie pier costam. I
        omawiaj moje zdewocenie :)
        • Gość: Anna Re: Z drugiej strony aborcji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.02.04, 10:54
          Nie mam zamiaru się porzygać, ani zakładać wątków na twój temat - tylko typowej
          histeryczce wpadłoby coś takiego do głowy.

          Jesteś plotkarą, bo uwielbiasz się pakować w środek najbardziej durnych,
          kontrowersyjnych i nierozwiązywalnych wątków - i podjudzać dyskusję o niczym,
          dla samego młócenia wody.

          A zakładanie wątków pod innym nickiem też masz zdaje sią na sumieniu,
          prawda "penitentko" - słynna afera sprzed paru miesięcy... Dlatego cię nie
          lubię i nie ufam w twoją bezinteresowną chęć pogadania sobie o niczym. Czuć w
          twoich wypowiedziach (niemal w każdej) chęć wywołania jakiegoś skandaliku, żeby
          było się czym poekscytować. Uważam, że temat aborcja jest do tego
          nieodpowiedni, mogłabyś sobie darować.
          • Gość: renia Re: Z drugiej strony aborcji IP: *.ath.spark.net.gr 03.02.04, 10:58
            Gość portalu: Anna napisał(a):

            > Jesteś plotkarą, bo uwielbiasz się pakować w środek najbardziej durnych,
            > kontrowersyjnych i nierozwiązywalnych wątków - i podjudzać dyskusję o
            niczym,
            > dla samego młócenia wody.

            Przyklady, bardzo Cie prosze, przyklady. Z gory dzieki :)))


            > A zakładanie wątków pod innym nickiem też masz zdaje sią na sumieniu,

            No mam mam. Nad ta trumna faktycznie ciszej, prosze ;))
            • Gość: Anna Re: Z drugiej strony aborcji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.02.04, 11:09
              Słynna penitentka powinna być przykładem. Co, wstyd ci, że nie chcesz do tego
              wracać? Było się nie ośmieszać.

              A rzeczowa dyskusja jest z tobą strasznie ciężka - unikasz jasnych odpowiedzi,
              nie wyrażasz swojej opinii zanim cię ktoś nie przyciśnie. Przykłady - patrz
              niżej - pajdeczka pyta cię o twoje zdanie, ty odpowiadasz ogólnikami o tym, co
              sądzą inni.

              Nie mam za bardzo czasu na dalsze dywagacje. Zyczę miłego dalszego
              dowartościowywania się wsadzając kij w mrowisko.
              • Gość: renia Re: Z drugiej strony aborcji IP: *.ath.spark.net.gr 03.02.04, 11:18
                Gość portalu: Anna napisał(a):

                > Słynna penitentka powinna być przykładem.

                Na co?

                Co, wstyd ci, że nie chcesz do tego
                > wracać?

                Jasne ze tak. I mowie to calkiem serio.

                > Było się nie ośmieszać.

                Bylo, ale sie stalo. Ile lat bedziesz sie dowartosciowywac wracaniem do tego?


      • pajdeczka Nie, żebym broniła Reni 03.02.04, 10:56
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        >Ciszej nad tą trumną, do ciężkiej...

        ale właściwie Anno dlaczego cisza? temat tabu? fakt, dużo ostatnio na FK o
        aborcji, czasami tak tutaj jest, że jak się podejmie jakiś temat to wałkuje się
        go przez kilka dni. nie usuwałam nigdy ciąży i nie usunęłabym, nawet gdybym
        teraz w wieku 42 lat zaszła w nią, ale widocznie uśmiercanie nienarodzonych
        jest tak powszechną metodą zapobiegania, że temat interesuje wiele kobiet.
        osobiście jestem przerażona ilością postów w tym temacie, bo to świadczy o
        ogromie problemu i to w czasach, kiedy jest tak szeroko dostępna antykoncepcja.
        dodam, że nie stosuję i nie stosowałam nigdy żadnej:))))
        • Gość: Anna Re: Nie, żebym broniła Reni IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.02.04, 11:02
          Zobacz kto się najbardziej interesuje tym tematem - nawiedzeni obrońcy,
          nawiedzeni zwolennicy, nawiedzeni histerycy. RZeczowych i wyważonych wypowiedzi
          jest ułamek procenta. Tak ma wyglądać dyskusja o ważnym i ciężkim temacie? Tą
          drogą i tak nikogo nie uświadomisz, nie poradzisz, nie podejmiesz za nikogo
          decyzji, pomijając fakt, że możesz rozmawiać z pryszczatym nastolatkiem, który
          ma ferie i się wyżywa.
          Uważam, że tutaj jedyne co się osiągnie przez to medium to pożywka dla histerii
          co poniektórych, a rzeczowe dyskusje jednak należy prowadzić z żywym
          człowiekiem oko w oko. Są ośrodki pomocy, są księża, którzy mają resztki rozumu
          i człowieczeństwa, są w końcu zaufani przyjaciele. Bez przesady.

          Zgadzam się także, że należy uświadamiać o antykoncepcji - im wcześniej tym
          lepiej. Zauważ, że wątki na temat pigułek są rzeczowe, spokojne i z reguły nikt
          nikogo nie wyzywa. Nudny temat?
          • pajdeczka Re: Nie, żebym broniła Reni 03.02.04, 11:08
            Gość portalu: Anna napisał(a):

            > Zobacz kto się najbardziej interesuje tym tematem - nawiedzeni obrońcy,
            > nawiedzeni zwolennicy, nawiedzeni histerycy.

            Nie interesuje mnie temat aborcji, bo mam niepopularne poglądy (jak we
            wszystkich zresztą problemach tu poruszanych), ale zdumiała mnie ilość postow
            na ten temat i nie czytałam ich, bo wiedziałam, co tam zastanę.

            RZeczowych i wyważonych wypowiedzi jest ułamek procenta. Tak ma wyglądać
            dyskusja o ważnym i ciężkim temacie? Tą
            > drogą i tak nikogo nie uświadomisz, nie poradzisz, nie podejmiesz za nikogo
            > decyzji, pomijając fakt, że możesz rozmawiać z pryszczatym nastolatkiem,
            który
            > ma ferie i się wyżywa.
            > Uważam, że tutaj jedyne co się osiągnie przez to medium to pożywka dla
            histerii
            >
            > co poniektórych, a rzeczowe dyskusje jednak należy prowadzić z żywym
            > człowiekiem oko w oko. Są ośrodki pomocy, są księża, którzy mają resztki
            rozumu
            >
            > i człowieczeństwa, są w końcu zaufani przyjaciele. Bez przesady.
            >
            > Zgadzam się także, że należy uświadamiać o antykoncepcji - im wcześniej tym
            > lepiej. Zauważ, że wątki na temat pigułek są rzeczowe, spokojne i z reguły
            nikt
            >
            > nikogo nie wyzywa. Nudny temat?
          • Gość: renia Re: Nie, żebym broniła Reni IP: *.ath.spark.net.gr 03.02.04, 11:08
            Anno wybacz, ale w tematach o aborcji zwykle sie bardzo malo wypowiadam, czego
            np nie mozna powiedziec o Triss, ktora jest pozytywnie ustosunkowana do
            aborcji. Nie wiem co Ci tak przeszkadza, ze ludzie sobie rozmawiaja o tym, na
            co maja ochote. Nie chcesz to nie czytaj. I przestan uzywac hasel typu
            histeryczka, plotkara, bo wystawiasz tylko sobie swiadectwo histeryczki, ktora
            sie emocjonuje glupotami. Nie uwazasz, ze Twoje wystapienia w tym watku sa
            wlasnie histeryczne, emocjonalne, nerwowe? Uwaszasz, ze to dobrze o Twojej
            umiejetnosci rozmowy swiadczy?

            Nie musisz mnie lubic. Ja Cie jakos tez niespecjalnie polubilam, tylko nie
            wiem po co, dlaczego takie od razu wyznania. Naprawde jakas strasznie
            emocjonalna jestes.
    • pajdeczka Re: Z drugiej strony aborcji 03.02.04, 10:51
      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Czy bedac lekarzem usuwal(a)bys ciaze? Miec na koncie np kilkaset aborcji.
      > Co Wy na to? Ja bym nie mogla. Bo przeciez pewnosci, ze to nie czlowiek nie
      > ma zadnej. Pomijam calkowicie kwestie wiary. Nawet gdybym byla ateistka, nie
      > usunelabym komus ciazy.

      Sorry, możesz wytłumaczyć , co miałaś na myśli pisząc o tej "pewności"?
      • Gość: renia Re: Z drugiej strony aborcji IP: *.ath.spark.net.gr 03.02.04, 10:54
        To, ze przewaznie "zwolennicy zabiegu" mowia, ze plod to nie czlowiek. Z tym,
        ze nigdzie nie ma na to zadnych dowodow poza indywidualnym przekonaniem. A
        przekonanie moze byc bledne, wiadomo. Co tu wyjasniac?
        • pajdeczka Re: Z drugiej strony aborcji 03.02.04, 10:59
          Gość portalu: renia napisał(a):

          > To, ze przewaznie "zwolennicy zabiegu" mowia, ze plod to nie czlowiek. Z tym,
          > ze nigdzie nie ma na to zadnych dowodow poza indywidualnym przekonaniem. A
          > przekonanie moze byc bledne, wiadomo. Co tu wyjasniac?

          Jak to co wyjaśniać?! Ja ty uwazasz! Dla mnie od początku to jest zarodek
          człowieka, przecież nie orangutana!
          • Gość: renia Re: Z drugiej strony aborcji IP: *.ath.spark.net.gr 03.02.04, 11:03
            pajdeczka napisała:

            >
            > Jak to co wyjaśniać?! Ja ty uwazasz! Dla mnie od początku to jest zarodek
            > człowieka, przecież nie orangutana!

            No dla Ciebie. Dla innych jest to tylko zarodek, ew. zlepek, ew. fasolka, ew.
            tkanka, ew "cos". A pewnosci, ze to czlowiek tez nie masz, poza osobistym
            przekonaniem. Rzecz z medycznego, naukowego punktu widzenia jetst tak samo
            nierozwiazana zagadka jak to czy jajko bylo wczesniej czy kura. Dlatgo kiedys
            przeczytalam, ze nalezy tak rozsadzac, zeby bylo na korzysc podejrzanego (o
            niebycie czlowiekiem ).
            • yeto no jak to??? 03.02.04, 11:12
              > A pewnosci, ze to czlowiek tez nie masz, poza osobistym
              > przekonaniem.

              Pewność mam, bo taki "zlepek" "fasolka" posiada ludzkie geny. Mało tego, z
              punktu widzenia genetyki wiadomo już jakiej będzie płci i parę innych rzeczy.
            • pajdeczka Re: Z drugiej strony aborcji 03.02.04, 11:13
              Gość portalu: renia napisał(a):

              > No dla Ciebie. Dla innych jest to tylko zarodek, ew. zlepek, ew. fasolka, ew.
              > tkanka, ew "cos". A pewnosci, ze to czlowiek tez nie masz, poza osobistym
              > przekonaniem.

              Co Ty Reniu gadasz. Poczęte dziecko każdy sobie może nazywać wg własnego widzi
              mi się, ale naukowo to już chyba dawno stwierdzono, że kobiety rodzą ludzi, a
              zwierzęta - zwierzęta.
    • anulex Re: Z drugiej strony aborcji 03.02.04, 11:18
      Nie usuwalabym, wolalabym zmienic zawod. Mimo to uwazam, ze odczucia lekarzy
      nie sa tu dobrym argumentem. Niektorzy lekarze uwazaja, ze nie nalezy zezwalac
      na wykonywanie badan prenatalnych, dla jednych eutanazja jest niemoralna, dla
      innych zle jest podtrzymywanie pacjenta przy zyciu wbrew jego woli, pewnie sa
      i tacy, ktorzy ze wzgledow moralnych nie chcieliby uniemozliwiac kobiecie
      usuniecie ciazy.
      • sagan2 Re: Z drugiej strony aborcji 03.02.04, 12:17
        to ciekawe, co piszesz.
        czy myslicie, ze w sytuacji, kiedy aborcja jest dozwolona prawnie, lekarz ma
        prawo odmowic wykonania zabiegu ze wzgledu na "konflikt sumienia", czy tez
        powinno to byc traktowane jako "odmowa wykonania obowiazkow sluzbowych" i
        powinien on zostac pociagniety do odpowiedzialnosci jak kazdy inny pracownik
        odmawiajacy wykonania pracy?
        czy aborcja powinna w ogole nalezec do obowiazkow (umowa o prace) lekarza?
    • Gość: wasza_bogini a co z gwaltem? IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 03.02.04, 12:52
      wczesna ciaze, powstala w wyniku gwaltu mozna usunac i niket sie nie zastanawia
      czy to jest czlowiek, podobnie jesli chodzi o zdrowie kobiety. sa wyjatki, a
      wiec sprawa nie jest jednoznaczna.
      wiele kobiet nie mogac usunac ciazy, zarabia jako prostytutki.
    • Gość: rusałka Nie znudziło wam się jeszcze to prucie flaków?!? IP: *.pl / *.one.pl 03.02.04, 13:01
      Może porozmawiamy o pracownikach rzeźni?
      Mogłybyście?
      • Gość: renia Re: Nie znudziło wam się jeszcze to prucie flaków IP: *.ath.spark.net.gr 03.02.04, 13:07
        Z przyjemnoscia, ale co konkretnie chcesz poddac dyskusji?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja