taka sobie historyjka...

06.01.10, 09:07
mam znajomego. Od 15 lat w stalym zwiazku, bez dzieci i bez slubu. Jak
twierdzi, jego kobieta jest jego najlepsza przyjaciolka. Nie byloby tematu,
gdyby nie to, ze niestety, sexualnie sa slabo dopasowani- on ma temperament,
ona nie. On chce orala w obie strony, analu, ona nie dopuszcza mysli nawet o
tym, oral odpada... Ilosc rozmow ktore z nia na ten temat przeprowadzil liczy
sie w setki- bez rezultatu. No i co koles zrobil? znalazl sobie kochanke....
Kochanka jest starsza, wolna, wie o wszytskim, facet jest na poziomie, lubia
ze soba rozmawiac, ale on nie odejdzie od partnerki, kochanka jest dla niego
wylacznie zaspokojeniem seksualnym. Z kochanka uklad czysty, pasuje jej
dorywczy partner w celach zaspokojenia, tym bardziej, ze sexualnie bardzo do
siebie pasuja i znajomy wie, ze uklad jest otwarty do czasu az kochanka z kims
sie zwiaze. No i nie spotykaja sie jakos czesto- raz na kilka miesiecy... Znam
znajomego i kochanke, partnerki nie znam. Pomijajac kwestie kochanki, bo nie
jest fair wobec innej kobiety, ale nie jest to goracy romans, to przyznam sie
ze nie bardzo rozumiem faceta....

Na codzien stanowia bardzo dobrana pare, wspolne wakacje, wspolny dom, grono
wspolnych znajomych, ale tez wlasne zycie...

ja nie wiem, na jej miejscu pewnie bym poszla do seksuologa, ale tez nie
potrafie ocenic znajomego- bo z jednej strony t mega naganne a z drugiej
troche go rozumiem....
    • lolcia-olcia Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:09
      Wybacz...wzruszyłam się, muszę dojść do siebie tak okropne jest to co piszesz...;p
      • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:16
        daruj sobie lolcia te rzekome zlosliwosci, bo nie o to tu chodzi. Po prostu jak
        dla mnie ciekawa sytuacja, sama nie wiem, co o tym sadzic...
        • soulshunter Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:22
          > dla mnie ciekawa sytuacja, sama nie wiem, co o tym sadzic...
          kto powiedzial ze cokolwiek masz sadzic. Nie twoje łóżko - nie twoja sprawa.
          Niech to pozostanie jako ciekawa sytuacja i KROPKA
          • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:24
            ale dobrze jest chyba miec jakakolwiek opinie, bo to pozwala ci siebie lepiej
            zrozumiec, prawda?
            • soulshunter Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:28
              nie prawda. Nie musze zagladac do niczyjego łózka zeby wiedziec jak sam mam
              postepowac.
              • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:33
                a gdybys byl w takiej sytuacji?
                • soulshunter Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:41
                  to bylaby MOJA sytuacja i nic nikomu do tego. Proste?
                  • lolcia-olcia Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:45
                    Gdybym miała podobny problem to nie chciałabym, aby całe forum o nim
                    rozprawiało. Podziękowałabym "życzliwej" koleżance za współpracę.
                    • alpepe Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:47
                      ale margie nie zna tej pani, poza tym nie operuje tu żadnymi nazwiskami czy
                      szczegółami, więc o czym ty w ogóle piszesz?
                      • lolcia-olcia Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:50
                        Jak nie zrozumiałaś to polecam ponowną lekturę.
                        • alpepe Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 10:07
                          i vice versa, margie nie jest żadną życzliwą znajomą, bo nie jest wcale znajomą,
                          ergo twoje wywody nie pasują do opisanej sytuacji.
                          A opowiedzieć coś z boku, bez szczegółów, po to, by podzielić się własną opinią
                          i zapytać o cudzą, to można.
                    • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:16
                      ale przeciez moze byc to zupelnie hipotetyczna sytuacja....

                      Poza tym, nie podaje zadnych szczegolow umozliwiajacych identyfikacje, wiec o co
                      ci chodzi? Nie naruszam niczyjej prywatnosci..
    • kedrok1 Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:12
      Bo to tak jest.
      Ludziom się mylą dwie rzeczy.

      Przyjaźń z kochaniem

      Najlepiej żyje się z przyjaciółką a sexuje z kochanką a wszyscy by
      chcieli dwa w jednym ;)
      • margie kedrok- uwaga prywata 06.01.10, 09:18
        czy ty rowniez zajmujesz sie aktualizacja instniejacej strony? Chodzi o proste
        rzeczy, podmiane zdjec, wstawianie nowych... Jesli tak, to mialabym biznes do
        ciebie..
        • kedrok1 Re: kedrok- uwaga prywata 06.01.10, 11:38
          @ na prv poszło ;)
    • alpepe Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:15
      nie rozumiem, czemu niby partnerka ma iść do seksuologa, bo nie lubi seksu
      analnego i oralnego?
      • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:20
        no zobacz, laska tylko klasycznie i to raz w miesiacu. lat ma okolo 35. I tak
        jest od 15lat u nich. Facet cie prosi, a ty nie, bo nie. Czy wg ciebie to nie sa
        jakies zahamowania? Anal to jeszcze rozumiem, ale oral???? Nawet jako pieszczota
        nie?
        • alpepe Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:27
          nie.
          • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:33
            hmmmm...
          • kedrok1 Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:46
            hmmmmm2...
            • izabellaz1 Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:53
              kedrok1 napisał:

              > hmmmmm2...

              Ale co Was dziwi?? Że ktoś nie chce się zmuszać do seksu oralnego, czy
              penetrowania swojego odbytu??? Argument: "Bo partner prosi"?? A jak poprosi,
              żebym oddała na niego mocz, kał, podpaliła mu czuprynę w trakcie, to też się
              zgodzić bo prosi - pod warunkiem, że MNIE TO NIE ODPOWIADA?
    • gazetowy.mail Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:19
      Przepraszam czy to mój problem, że mojemu kochankowi nie układa się
      w związku i znalazł mnie? Jest dorosły wie co robi. Czy ja mam go
      umoralniać i kazać wrócić do żony?

      Pomijajac kwestie kochanki, bo nie
      > jest fair wobec innej kobiety, ale nie jest to goracy romans, to
      przyznam sie
      > ze nie bardzo rozumiem faceta....
      • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:23
        nie, absolutnie nie masz go umoralniac, ale nie musisz korzystac z jego oferty:)
        I znalezc sobie wolnego kochanka:)

        Przynajmniej ja bym tak zrobila, i to nie ze wzgledu na niemoralnosc, ale:
        1. nie czyn drugiemu co tobie niemile
        2. wolny kochanek ma dla ciebie zwykle wiecej czasu
    • anus-hka Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:28
      to tak jakby na dziwki chodził;-))))
    • cioccolato_bianco Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:40
      ona ma iść do seksuologa, bo nie ma ochoty na jakieś formu kontaktu,
      na które on nalega? jak dla mnie to jakiś absurd.
      • laracroft82 Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 12:21
        cioccolato_bianco napisała:

        > ona ma iść do seksuologa, bo nie ma ochoty na jakieś formu kontaktu,
        > na które on nalega? jak dla mnie to jakiś absurd.


        jak najbardziej sie zgadzam, to samo mialam napsiac
    • anus-hka Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:48
      15 lat związku niedopasowanego sexualnie, nieobciązonego ślubem i
      dziećmi....hmmm i dopiero teraz mu to zaczeło przeszkadzać????
      • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:17
        zaczelo mu pzreszkadzac juz dawno, ale dluugo sie zbieral do tego kroku, jeszcze
        dluzej go realizowal.. powiem wiecej, nie szuka innych kochanek..
        • anus-hka Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:28
          No prawie idelny układ.....dla mnie dziwne i zakłamane
    • tytus_flawiusz Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 09:49
      Albo facet musi być beznadziejnie zakochany w tej lasce z libido walca drogowego.
      Albo dorobił się duopolu optymalnego i daj mu Panie Boże zdrowie i jak
      najdłużej.
    • deczko Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 10:37
      margie napisała:

      Nie byloby tematu,
      > gdyby nie to, ze niestety, sexualnie sa slabo dopasowani- on ma temperament,
      > ona nie.

      >No i co koles zrobil? znalazl sobie kochanke....

      > No i nie spotykaja sie jakos czesto- raz na kilka miesiecy...

      Facet ma temperament, nie ma co... prawdziwy ogier
      • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:04
        a wyobraz sobie sytuacje, ze jestes z kims tyle lat, masz ustabilizowane zycie i
        za zadne skarby swiata nie chcesz go zburzyc, libido wola jednak o swoje, reczne
        zaspokajanie sie 3 razy dziennie juz nie wystarcza, toz wiadomo, ze ze strachu
        przed wydaniem sie, naciagana kombinacja ( gdzies ty byl caly wieczor, nie
        moglam sie dodzwonic?!) spotyka sie z kochanka wylacznie w sytuacjach kiedy jest
        absolutnie pewny ze sie nie wyda...

        Wiec to nie jest kwestia libida tylko wg ,mnie chorej sytuacji, z ktorej ja nie
        widze wyjscia, poza tym, zeby trwac i drzec ze strachu zeby sie nie wydalo i
        liczyc na to ze z biegiem lat libido siadzie...
        • paco_lopez Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:20
          libido sribido. jakbym trzy razy dziennie musiał konia walić, to
          byłbym seksoholikiem. koszmarny gość.
        • deczko Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:25
          margie napisała:

          > spotyka sie z kochanka wylacznie w sytuacjach kiedy jes
          > t
          > absolutnie pewny ze sie nie wyda...
          >
          > Wiec to nie jest kwestia libida tylko wg ,mnie chorej sytuacji, z ktorej ja nie
          > widze wyjscia, poza tym, zeby trwac i drzec ze strachu zeby sie nie wydalo i
          > liczyc na to ze z biegiem lat libido siadzie...

          Wyjscie jest zawsze, ale ludzie sa zbyt slabi, leniwi by podjac wyzwanie i
          stawic czolo problemowi, ktory niszczy ich zwiazek.

          Nie zal mi w tym wypadku ani jego partnerki, ani jego samego. Ani on, ani ona
          mimo niedopasowania seksualnego, nie chca skorzystac z pomocy (tak problem
          dotyczy PARY, a nie kobiety, bo nie chce orala), albo stawic temu czola. Facet,
          ktory tak duzo sie onanizuje, powinien skorzystac z pomocy seksuologa.
          • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:33
            a ja nie wiem, ile razy on sie onanizuje, tak rzucilam:)
            • deczko Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:43

              margie napisała:

              > a ja nie wiem, ile razy on sie onanizuje, tak rzucilam:)

              Nie rzucaj wiec slow na klawiature, bo to rzuca calkiem inne swiatlo na te
              historyjkę. ;)
    • deczko Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 10:43
      Z drugiej strony, kiedys uslyszalam taka historie. Facet mial zone, byl po
      obozie koncentracyjnym, niestety, nie mial erekcji, nie mogl z zona wspolzyc. I
      co jakis czas do zony przychodzil ich wspolny (!!) przyjaciel, aby zapokoic
      malzonke. Maz wychodzil, a zona wystawiala kwiatek na okno, jak kwiatek z okna
      znikal, to maz wracal do domu, gdzie przyjaciela juz nie bylo. Mysle, ze to
      wiekszy hardcor.
      • twojabogini Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 10:53
        I.B. Singer - to o doniczce to jest historyjka z literatury. U niego
        można znaleźć jeszcze ciekawsze historie. Jego opowiadania to
        fascynujący zapis ludzkiej seksualności sprzed czasów wulgaryzacji
        erotyki ;)
        • deczko Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:11


          twojabogini napisała:

          > I.B. Singer - to o doniczce to jest historyjka z literatury. U niego
          > można znaleźć jeszcze ciekawsze historie. Jego opowiadania to
          > fascynujący zapis ludzkiej seksualności sprzed czasów wulgaryzacji
          > erotyki ;)
          >


          Mam nadzieje, ze to sobie ktos przeczytal u Singera, a Singer to sobie tylko
          wymyslil, choc ludzie sa zdolni do wszystkiego.
          • twojabogini Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:38
            Singer opisał gorsze hardcory: np. kobieta, która ukrywała żydowskie
            małżeństwo w czasie okupacji w zamian za to, że ukrywany mężczyzna
            swiadczył jej seksualne usługi, nieomal na oczach żony. Ale to nie
            sa historie pornograficzne - w tym jest duzo bólu, rozgrywa się
            dramat trzech ludzkich jednostek.
            Obawiam się, że swoje historie brał z życia. Trzeba brać jednak
            poprawkę na to, że jego doswiadczeniem było życie wśród rozbitej i
            złamanej społeczności, gdzie załamały się wartosci i wiara - które
            ludzie z trudem starali się odbudować i odnaleźć, a seksualnośc
            ludzi którzy przeżyli holocaust, podobnie jak ich cała osobowość
            były wypaczone...
            Pięknie też opisał chęć wyplątania się człowieka z takiem
            emocjonalno-seksualnej matni, niezdolność do uzdrowienia duszy,
            powrotu do stanu niewinności, dylematy o okrucieństwie Boga i
            absurdalności religii w zestawieniu z pragnieniem dobra (Pokutnik,
            Sztukmistrz z Lublina). Polecam :)
    • gobi05 Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 10:47
      > mam znajomego. Od 15 lat w stalym zwiazku, bez dzieci i bez slubu.

      > No i co koles zrobil? znalazl sobie kochanke....

      > ja nie wiem, na jej miejscu pewnie bym poszla do seksuologa, ale tez nie
      > potrafie ocenic znajomego

      Zwykły dziwkarz, jakich setki dookoła.
      Pewnie myśli sobie, że może się wyszaleć póki jest młody.
      Jak zdziadzieje to znajdzie sobie gąskę
      którą uszczęśliwi, zaniesie synka do chrztu itd.
      Czasem tylko wyskoczy do burdelu.
      Taka jest moja ocena.
      • twojabogini Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:07
        Ano dziwkarz. Jeśli ktoś miałby iść do seksuologa - to właśnie ten
        człowiek. Nie kontroluje popędów, dręczy psychicznie partnerkę,
        która nie ma ochoty na nienaturalne współżycie, ma zaburzenia
        osobowości które umożliwiają zredukowanie kobiety do funkcji
        seksualnej...
        • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:21
          zaraz, jak on niby dreczy partnerke? W jaki sposob niekontroluje popedow? Jakie
          nienaturalne wspolzycie? pieszczoty oralne uwazasz za nienaturalne? Czyli
          pieszczenie kobiety oralnie jest naszym dziwactwem i wymyslem?
          • twojabogini Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:48
            margie napisała:

            > zaraz, jak on niby dreczy partnerke?

            Ilosc rozmow ktore z nia na ten temat przeprowadzil liczy
            sie w setki- bez rezultatu.


            Ona zajęła stanowisko w sprawie, on nie daje za wygraną, przekonuje
            argumentuje. to jest brak szacunku dla odrębności drugiego człowieka.

            >W jaki sposob niekontroluje popedow?

            No i co koles zrobil? znalazl sobie kochanke....

            Osoba kontrolujaca popędy nie zrobiła by czegosc takiego, zwłaszcza
            jeśłi deklaruje miłość do partnerki i zyje w zwiazku monogamicznym.

            >Jakie nienaturalne wspolzycie? pieszczoty oralne uwazasz za
            >nienaturalne?

            Nie uważam pieszczot oralnych za nienaturalne - one są nienaturalne.
            naturalne jest współżycie - stosunek płciowy. Cała reszta to
            zdobycze kultury - jedni lubią z nich korzystać, inni nie. Dla
            uprzedzenia idiotyczncyh komentarzy - lubię oral, anala nie
            próbowałam i póki co nie zamierzam.

            >Czyli pieszczenie kobiety oralnie jest naszym dziwactwem i wymyslem?

            Tak - co nie znaczy, ze nie jest przyjemne i nie moze być
            satysfakcjonujące dla partnerów seksualnych. Podobnie z seksem
            analnym. jesli mężczyzna jest skupiony na psychice kobiety, na niej
            jako całosci a nie wetknięciu jej fiutka w nowa dziurkę - to radośc
            z przekraczania siebie, tabu i próbowania czegoś nowego moze być
            źródłem radości i ekscytacji. Namawianie do anala i orala to tak
            jakby powiedzieć "daj dupy" - mało subtelnie i bardzo przedmiotowo.
      • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:23
        a ja go za dziwkarza nie uwazam. I nie sadze zeby znalazl sobie jakas gaske jak
        zdziadzieje, bo moze w koncu zdecyduja sie na dziecko, choc mysle ze to
        wygodnictwo obojga. On nie zamierza zostawiac partnerki.. Po prostu raz na 2
        miesiace spotyka sie z kochanka.. Ja mu w sumie wspolczuje.... Jej tez.... A
        kochanke zostawiam w spokkoju, bo to jej sprawa co robi...
    • paco_lopez Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:15
      ty też niezła musisz być. skąd ty wiesz takie rzeczy o jakimś
      męzczyźnie. co to wogóle za pokoorwiny koleś, który opowiada ludziom
      o tym ze mieszka z kobietą, która nie robi orala ani anala, za to
      spotyka sie z inną na orala w dwie strony i anala. wszyscy macie pod
      sufitem nierówno.
      • margie Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:27
        a ja o sytuacji akurat wiem od kochanki ( ona nie wie, ze ja znam tego faceta)
        • anus-hka Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:36
          ...i sie jeszcze kochance zwierza jaki z niego biedny misiu.... a
          taka przyjaźń jest między nim a zonąniechcącąanalaorala...
        • stinefraexeter Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:50
          Niezła jesteś, wiesz tylko tyle, co pan łaskawie szeptał koleżance do ucha i na
          tym budujesz całe wywody.
    • tytus_flawiusz jak facet to seskoholik, dziwkarz 06.01.10, 11:31
      gdyby sytuacja była odwrotna mielibyśmy do czynienia z biedną niezaspokojoną oraz leniwym partnerem, nie dbającym o jej, jakże naturalne, potrzeby

      plus ze 100 wpisów w stylu "dobrze zrobiła, jej też się coś należy od życia, taki związek to nonsens, wstrętny egoista, nie zasługuje na nią, itd itp."

      z sienkiewiczowskim pozdrowieniem
      • margie Re: jak facet to seskoholik, dziwkarz 06.01.10, 11:34
        i tu masz swieta racje, tytusie:)
      • deczko Re: jak facet to seskoholik, dziwkarz 06.01.10, 11:49
        tytus_flawiusz napisał:

        > gdyby sytuacja była odwrotna mielibyśmy do czynienia z biedną niezaspokojoną or
        > az leniwym partnerem, nie dbającym o jej, jakże naturalne, potrzeby
        >
        > plus ze 100 wpisów w stylu "dobrze zrobiła, jej też się coś należy od życia,
        > taki związek to nonsens, wstrętny egoista, nie zasługuje na nią, itd itp."



        Jak napisalam wyzej, nie oceniam ani jego, ani jej, nie zal mi tych ludzi.
        Bardziej mnie wkurzaja faceci, ktorzy wspolzyja z zona ile razy chca i maja
        jeszcze kochanke na boku. Kobieta, ktora bardzo rzadko wspolzyje ze swoim
        partnerem, musi byc bardzo zapatrzona w siebie, jesli nie pojawia sie w niej
        mysl, ze on moze ja zdradzic. I odwrotnie, bo pelno jest kobiet z wysokim
        libido, ktore sa w zwiazkach z facetami, ktorych zbyt czesto boli glowa.
    • jowita771 Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:38
      Tak mi się nasunęło w sprawie seksu analnego, bo wielu panów by chciało: czy ci
      panowie godzą się również na to, żeby kupić wibrator i im w odbyt pakować, czy
      tylko partnerka ma kwiczeć ze szczęścia, że jej się w zwieraczach grzebie? Nie
      potępiam ludzi, którzy lubią seks analny, proszę mnie tak nie zrozumieć.
      Rozumiem jednak, że można nie mieć ochoty. A już bardzo nie fair jest, jeśli
      ktoś naciska na drugą stronę, a sam by się nie zgodził, żeby jemu też.
    • izabellaz1 Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 11:39
      Jak 15 lat wytrzymał z niezadowalającą dla Niego ilością i jakością seksu to i
      tak mocarz;)
    • vandikia Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 12:04
      trudno jednoznacznie faceta potępić
      co do seksuologa, to powinni pójść razem jeśli się nie dogadują w
      łóżku, bo co z tego, że jedna strona pójdzie?
      a dziewczyna nie jest zblokowana przez coś z przeszłości? bo umówmy
      się, że oral jest dla wiekszosci pokolen czyms, co nierozerwalnie
      wiaze sie z seksem i smiem twierdzic, ze malo jest ludzi, ktorzy po
      ciemku, byle szybciej itd..
    • deodyma Re: taka sobie historyjka... 06.01.10, 12:12
      nie dziwie sie chlopu, ze znalazl sobie kochanke.
      i jego partnerka niczego sie nie domysla?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja