O co jej chodzi w tej grze?

    • cartahena Re: O co jej chodzi w tej grze? 10.01.10, 23:40
      Zgadzam sie z opinia, ze jej na Tobie nie zalezy jao partnerze,
      raczej na swiadomosci, ze ktos ja adoruje, wiec nie jest taka
      beznadziejna mimo, ze poprzedni facet odszedl do innej. To bardzo
      wazna informacja. Kobieta lubi byc adorowana i wiedziec, ze sie
      komus podoba, mimo tego, ze jej nie wyszlo z innym. Sama jestem w
      takiej sytuacji i wlasnie rozmawiam na gg z moim "adoratorem"...
      Co do Ciebie, to chyba jednak lubisz gonic kroliczka i podoba Ci
      sie, ze dziewczyna nie daje Ci jasno do zrozumienia, ze jej sie
      podobasz. Ba, nawet wcale nie daje tego po sobie poznac. Twoja ex,
      na pewno byla duzo bardziej zaangazowana, ale Ty ja olales, bo nie
      byles "gotowy na slub", bla bla bla. Typowie wytlumaczenie
      niektorych facetow. Teaz Ty jestes po drugie stronie. Milej nocy!
      • kag73 Re: O co jej chodzi w tej grze? 11.01.10, 00:08
        Moge zrozumiec, ze sytuacja jest dolujaca, bo po prostu szkoda
        cennego czasu. Historia trwa juz kilka miesiecy a Wy stapacie w
        miejscu.
        Cos jej wspomniales, ona odpowiedziala, ze nie jest gotowa na
        nastepny zwiazek a teraz gra z Toba w kotka i myszke i nadal nie
        wiesz na czym stoisz.
        Na Twoim miejscu zrobilabym drugie podejscie. Kiedy nastepnym razem
        wyjdziecie razem, np. na romantyczna kolacje, powiedz, ze Ty chetnie
        spobowalbys z nia na powaznie i jak ona to widzi, bo po co masz
        inwestowac uczucia skoro ona nie jest zainteresowana. Minelo sporo
        czasu, jezeli chcialbys wyjsc z kims do kina albo na piwo,
        poszedlbys z kolega. Na niej Ci zalezy. Jezeli nadal nie wie czego
        chce, powiedz, ze chetnie dasz jej czas, jezeli po jakims czasie
        uzna, ze chce dac Wam szanse, moze do Ciebie zadzwonic. Ty ze swojej
        strony dasz jej chwilowo spokoj, czas na przedmyslenie sprawy.
        O, niech ma sznse za Toba zatesknic i zastanowic sie czy to to czy
        nie.
        Apropos a jakas fizycznosc miedzy Wami byla czy nic?
        • wlazman Re: O co jej chodzi w tej grze? 22.01.10, 20:23
          A wiec stalo sie. Bylismy w kinie na jakims glupim filmie (nic nie pamietam bo w glowie sobie ukladalem jak jej to powiem) i kiedy odprowadzalem ja do domu to wypalilem z tymi wszystkimi do niej zazutami. Ze sie mna chyba bawi, daje znaki i zaczepia a potem jakby nigdy nic "ucieka" i udaje ze nic z jej strony nie bylo. Powiedzialem to kulturalnie i spokojnie, ze jej zachowanie jest niepowazne i ze jestesmy w koncu juz na tyle dorosli zeby nie grac w takie troche gierki bedac w wieku po 30-ce. Jej reakcja byla dziwna ale chyba do przewidzenia. Powiedziala ze jest zaskoczona bo ona mnie caly czas traktuje tylko jak kolege. Nie wiedziala ze jej sygnaly czytalem czasem zupelnie inaczej. Ale ciekawa sprawa, bo wyczulem nutke wahania w jej glosie gdy poprosilem o potwierdzenie ze do mnie nic nie czula i nie czuje i jej zachowanie bylo tylko takie przyjacielskie. Wyczulem ze chyba sklamala tutaj, nie mowila na pewno tego z przekonaniem. Z racji mojej pracy musze miec pewne zdolnosci psychologiczne i mialem tez pare szkolen z komunikacji i mowy ciala i daje sobie 95% pewnosci ze jej reakcja dowodzila, ze musiala powiedziec klamstwo, cos przeciwko sobie, cos w co sama do konca nie wierzyla. To po niektorych ludziach widac, a po niej szczegolnie, juz kiedys w zartach o tym z nią gadalem.

          Nie moge napisac tutaj wiecej szczegolow z tego co bylo do tej pory miedzy nami bo jakby to przeczytala jakims przypadkiem (a wiem ze czyta czasem gazete.pl) to od razu by wiedziala ze to o niej.

          Ale co do pytania czy miedzy nami byla kiedys jakas fizycznosc: tak, byla, bardzo pozytywna daleko posunieta i z obopolna zgodą i satysfakcja. Tak mi sie wydawalo przynajmniej ze jeje sie tez podobalo, conajmniej tak jak mi. Byla i chyba jest wciaz duza chemia miedzy nami, ja to wyczuwalem. Bylo tez kilka pocalunkow w sytuacjach gdy odprowadzalem ja do domu. Reakcje jak najbardziej pozytywne z jej strony przy pocalunkach na dobranoc, czulem ze za moment chyba sie zlamie i mnie zaprosi do siebie ale ostatecznie byl usmiech z jej strony i slodkie dobranoc. Potem jeszcze w nocy smsy ze jej sie podobalo itd. Ogolnie to zawsze wygladalo ze laska czuje sie w moim tow. bardzo dobrze i mi ufa. Niestety jak tylko wracala do swojej chatki, zmieniala sie chyba w taka mala dziewczynke, ktorej musi ktos powiedziec co dalej ma robic. Mialem wrazenie czasem ze jesliby jej mama lub tata powiedzieli ze powinna sie ze mna umowic to ona by to zrobila. A mowiac ogolnie ktos z autorytetem (nawet kolezanka) mialby jej mowic co ma robic to ona by to robila i nie marudzila.

          no nic, teraz od kilku dni cisza, ja sie nie bede odzywal, w koncu jestem tylko "przyjacielem". Zobaczymy jak ona bedzie wobec mnie sie zachowywac skoro juz wie ze ja wiem, ze jej zachowania zostaly "rozszyfrowane" i mi sie nie podoba jak sie mna bawi.
          I postanowilem ze albo to bedzie smieszny i glupi koniec calej tej historii albo poczatek nowej jakosci naszej relacji, jesli tylko ona bedzie chciala zachowywac sie tak jak na doroslych i powaznych ludzi przystalo. A jesli nic z tego nie wyjdzie, no problem. Juz powoli zaczynam sie odkochiwac i zauwazac ze wcale taka fajna nie jest. Sama mi w tym pomaga swoim zachowaniem, haha:-)
    • stinefraexeter Re: O co jej chodzi w tej grze? 11.01.10, 10:41
      Przeczytałam twój ostatni wpis o lampce i muszę niestety zgodzić się z
      przedmówcami: nic z tego nie będzie. Nie jest tobą zainteresowana, chce jedynie
      adoracji. Miała doła, zwróciła się do ciebie, ty oczywiście byłeś gotowy jej
      pomóc i pani humor się poprawił. Więcej cię nie potrzebowała.

      Odetnij się od niej całkowicie, robisz sobie tylko krzywdę. Cała zresztą
      sytuacja jest jakaś infantylna: tygodnie gadania tylko na GG, smsy... - tak
      wygląda życie trzydziestolatków? Daj sobie spokój.
      • czerwone_wytrawne Wlazman, ja Ci powiem, o co chodzi w tej grze 22.01.10, 20:38
        Chodzi o grę, o zabawianie się czyimiś uczuciami. Tylko i
        wyłącznie. Panią bawi, mile łaskocze lub jak wolisz rajcuje Twoje
        zainteresowanie i tyle. Przewrotnie stwierdzę, że nie jest z niej
        kawał suki, to po prostu taki typ, w ten sposób odreagowuje
        poprzedni związek, ale ewidentnie czeka na kogoś lepszego,
        atrakcyjniejszego, bogatszego. Łyknij lampkę czerwonego i zakończ
        sprawę jak mężczyzna - Pamelo, żegnaj!
        • wlazman Re: Wlazman, ja Ci powiem, o co chodzi w tej grze 22.01.10, 21:19
          czerwone_wytrawne napisała:
          > Przewrotnie stwierdzę, że nie jest z niej
          > kawał suki, to po prostu taki typ, w ten sposób odreagowuje
          > poprzedni związek, ale ewidentnie czeka na kogoś lepszego,
          > atrakcyjniejszego, bogatszego.

          Kawal suki to ona na pewno nie jest. Kawal suki kojarzy mi sie z kims kto by robil to swiadomie, z premedytacja. Ona raczej nie miala pojecia ze to co normalnie dzialalo do tej pory na jej apsztyfikantow, nie sprawdza sie juz na pewnym poziomie gdy jest wymagane powazne podejscie do sprawy. Moze ta cala sytuacja da jej do myslenia i wyciagnie z tego jakies wnioski.

          A co do czekania na kogos "lepszego, atrakcyjniejszego, bogatszego"... To mi kojarzy to sie z niesmiertelnym czekaniem na ksiecia na bialym koniu. Nie mam sobie nic do zarzucenia bynajmniej w powyzszych kwestiach.


          > Łyknij lampkę czerwonego i zakończ
          > sprawę jak mężczyzna - Pamelo, żegnaj!

          Moglem wczesniej ale.... slepy bylem;-) Teraz, tak jak napisalem, dalem jej czas (nie mowiac jej o tym) gdy bedzie miala szanse normalnie i dojrzale potraktowac ta relacje. Jesli sie odetnie i nie bedzie odzywac to bedzie to oznaczac ze nie rozumie o co mi chodzi, czyli bedzie tkwic w tych swoich wczesnodziewczecych wyobrazeniach o facetach cierpliwych az do smiesznosci, zawsze skaczacych naokolo kobiet w kazdej sytuacji.

          Wy, kobiety, to tak naprawde chyba czasem podsmiewacie sie z takich obskakujących facetow, nieprawdaz?;-)
          • czerwone_wytrawne Re: Wlazman, ja Ci powiem, o co chodzi w tej grze 22.01.10, 22:13
            Nieprawdaż. Chyba, że kobietami nazywasz 16 letnie dzierlatki - to
            i owszem. Wzięło Cię, chłopie, ot co!
            A swoją drogą - czytając Twoje posty przypomniały mi się stare,
            dobre czasy, kiedy miało się takie problemy...
            A tak właściwie to czemu nie weźmiesz jej siłą? Coś mi się wydaje,
            że dziewczę na to czeka. Bądź jak Tome Lee Jones w "ściganym"!
            • wlazman Re: Wlazman, ja Ci powiem, o co chodzi w tej grze 22.01.10, 22:35
              Silą? Wolalbym podstepem, che che ;-) Moze i czeka na wziecie sila, ale ile razy
              mozna. Juz raz bralem silą. Nie napisze nic wiecej bo jak przeczyta to sie wyda.
              Teraz to ja bym chcial widziec z jej strony jakies branie mnie silą, bo ciagle
              okazywanie jej ze mi zalezy mi juz sie znudzilo, kiedy od niej dostaje w zamian
              tylko usmieszek na GG i pojscie do kina raz na miesiac. Niech pokaze mi ze jej
              zalezy - to bym chcial widziec. Inaczej zwijam sie i szukam szczescia gdzie
              indziej bo szkoda czasu na takie dziecinne zaloty.

              Przypomnialy Ci sie stare dobre czasy? Mi tez niestety, z moja glowną rolą w tej
              grze;-)

              Nie kojarze Tommie Lee Jones'a w takiej sytuacji z tego filmu.... Przypomnij
              prosze! I w ogole: jak wziac kobiete silą? - chetnie przyjme porady;-)
              • czerwone_wytrawne Re: Wlazman, ja Ci powiem, o co chodzi w tej grze 22.01.10, 22:54
                :) Z tym Tome Lee jonesem to zrobiłam niezły skrót myślowy -
                zacytowałam "Killera", rozmowa komisarza Ryby z jego przełozonym.
                Lubię "Killera" - wstyd! wstyd!!
                Co do brania siłą, no żebm ja stara baba uczyła ojca dzieci
                robić!!??


    • last.czara Re: O co jej chodzi w tej grze? 22.01.10, 22:14
      wiesz, ja też tak miałam.on był/jest Tobą, ja po nieudanym
      dłuuuuugim związku. sama nie wiem, czegochcę, wciażmamkontakt z
      bylym.może to jest u niej problemem. jestes pewien, że nie ma z nim
      kontaktu? i wiesz...gdy ja się zaangażowałam, on...mniej sie ze mna
      spotykał.ma specyficzna pracę, powinnam poczeka, porozmawiac na
      spokojnie.popsułam coś, za czym tęsknię. daj jej czas, oile nie ma
      znim kontaktu
      • wlazman Re: O co jej chodzi w tej grze? 22.01.10, 22:25
        o ile wiem to nie ma z nim kontaktu, ale...... mowiac szczerze, pare razy miedzy
        wierszami odczytalem z tego co mowila, ze jakby wrocil do niej na kolanach i
        skamlal pod drzwiami tydzien to by mu moze wybaczyla.... chyba do konca jej nie
        zobojetnial
        • last.czara Re: O co jej chodzi w tej grze? 22.01.10, 22:38
          i bingo. niestety zaczynanie czegos nowegood razu po nieudanym
          związku tonic dobrego, borobi sie krzywdę sobie i tej drugiej
          osobie. ja teraz cierpię, boon nie chceze mna nawet porozmawiać. a,
          i kontakt przez gg to nic dobrego. musicie zesoba rozmawiac, a nie
          klepacw ta klawiaturę! dobrze Ci radzę, wstrząsnij ta kobietą, niech
          wie,co może stracić. ja dowiedziałam się za póxno.
          • titunia Re: O co jej chodzi w tej grze? 02.04.10, 14:51
            Wlazman, wiesz co? stwierdzam, że jesteś fajnym, sensownym kolesiem - a nie jest wcale takich dużo:) Mam nadzięję, że Ci się ułoży tak jak chcesz, bo zasługujesz:)
            Zadziwia mnie tylko dziwna kobieca "solidarność" - kobiety zawsze są niezadowolone z facetów i bronią kobiet, którym ta obrona nie zawsze się należy. Narzekają, że faceci nie chcą się angażować, a jak się znajdzie facet, który się chce zaangażować - też jest źle bo nie chce uszanowac, że "ona ma swój własny świat i nie będzie na skinienie lecieć":)
    • redsquare Wiem na 100 % Sama tak mialam ! 02.04.10, 15:58
      Biedny... zal mi Ciebie. Z drugiej strony - jakie to zabawne jak
      mezczyzna szuka odpowiedzi, interpretuje... Uwierz mi - ona nie jest
      niedojzala, nie jest emocjonalnie chora itd.itp.
      Ona Cie po prostu nie kocha ani troszeczke. Nie pociagasz jej.
      Podobasz sie jej jako facet. Twoj charakter, zachowanie, wyglad ale
      to nie to... I ciagle ma dylemat - kude, dobrze sie rozumiemy, fajny
      jest, podoba mi sie, jest wspanialy ale to nie on... ale no nic
      glupia bym byla zebym nie dala mu szansy i tak wlasnie daje Ci ja
      przymusem spotkajac se z Toba. Ale zeby spedzic z Toba noc... Zeby
      za Toba zatesknic ? Nie - nie ma takiej potrzeby.
      Podobasz jej sie ale nie jako facet z ktorym chcialaby sie zwiazac.
      Sama poznalam wspanialego mezczyzne : mlody, przystojny, mily,
      przemily, uczynny, kochany, pomyslowy, adwokat, wysportowany itd....
      Ale nie moglam sie w nim zakochac. I tak wodzilam go za nos... Jak
      tylko sie zblizyl za bardzo - ja uciekalam. Po 6sciu miesiacach
      meczenia go ( mi bylo obojetne, ale co raz sie na siebie
      napotykalismy ) powoiedzialam mu ze niestety nie moge mu dac tego
      czeg0 sobie zyczy a wiec mojej milosci i zwiazku.
      • c2h5ohh Re: Wiem na 100 % Sama tak mialam ! 03.04.10, 23:59
        redsquare napisała:

        Biedny... zal mi Ciebie. Z drugiej strony - jakie to zabawne jak mezczyzna szuka
        odpowiedzi, interpretuje... Uwierz mi - ona nie jest niedojzala, nie jest
        emocjonalnie chora itd.itp.
        Ona Cie po prostu nie kocha ani troszeczke.

        Zabawna to Ty jesteś. Szukacie Bóg wie czego, a zapominacie do czego język
        służy?? Tak trudno od razu wywalić kawę na ławę. W sumie żal mi takich kobiet.
        Bo prędzej czy później dostaną to,na co sobie zapracowały. A wtedy będą łzy na
        forum jakie to one biedniutkie :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja