Jak to jest z miłościami Waszego życia?

10.01.10, 14:30
Zostali nimi Ci najbardziej pasujący do Waszego ideału, czy w akcie zrezygnowania, ci, którzy akurat byli pod ręką i o których można powiedzieć, że "przecież mogłam na gorszego trafić"?
    • rzodk-iewka Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 10.01.10, 14:33
      Mój mąż to 100 % odmienności od mojego ideału - dlatego jest moim mężem. Okazało
      się, że od ideału jest o niebo lepszy :)
      • bambzgrozja Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 10.01.10, 14:48
        Ja na początku ustalilam sobie podstawowe cechy charakteru jakie
        musi miec mój przyszły mąż(których pod żadnym pozorem nie
        odpuszczę).I szukałam i testowałam bardzo długo różnych.....aż
        znalazłam(dopiero w wieku 24 lat).Gdybym na takiego nie trafiła
        byłabym sama(bo po co meczyć się całe życie z kimś kto nie
        odpowiada).I opłacało się, bo jesteśmy już razem 13 lat i jest super
        i nie zamieniłabym na innego.
        • mamba8 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 10.01.10, 17:01
          Trochę brzmi to wyrachowanie. No ale jeśli to wybieranie było
          połączone z uczuciami, to gratuluję.
        • czarne_wino Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 23.01.10, 08:58

          > znalazłam(dopiero w wieku 24 lat).Gdybym na takiego nie trafiła
          > byłabym sama(bo po co meczyć się całe życie z kimś kto nie
          > odpowiada).

          dopiero? ja w wieku 27. i myslalam,tak jak ty dokladnie.
          ale po 20 latach juz tal nie mysle.masz wiec jeszcze 7 lat:)
        • figgin1 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 23.01.10, 11:37
          bambzgrozja napisała:
          aż> znalazłam(dopiero w wieku 24 lat)

          Dopiero? 24 lata to bardzo młody wiek, żeby związać się na stałe.
          • kajka85 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 24.01.10, 08:55
            zgadzam się, że to młody wiek, tez mam 24 lata a w rodzinie uważana jestem za
            starą panną:))
      • alajna85 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 10.01.10, 17:59
        Tak samo mój mąż. Kompletnie mnie zaskoczył, na szczęście na korzyść. Wymyśliłam
        sobie zupełnie kogoś innego, a ktoś inny ukradł moje serce;)
        • alajna85 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 10.01.10, 18:01
          Dodam, że fundamentalne wymagania oczywiście spełnia;)
    • yoko0202 do piachu to ja się jeszcze nie wybieram 10.01.10, 14:45
      więc pojęcia bladego nie mam co się jeszcze wydarzy, ile ewentualnie miłości
      mnie spotka, i o której powiem, że to ta życiowa :)
      • zeffirynka Re: do piachu to ja się jeszcze nie wybieram 10.01.10, 14:59
        No tak, w sumie to masz racje:) Pytanie powinno odnosić się do Miłości Chwili
        Obecnej, przy założeniu, że jest nią ktoś, o kim myślimy poważnie i z kim
        wyobrażamy sobie przyszłość.
        • lolcia-olcia Re: do piachu to ja się jeszcze nie wybieram 10.01.10, 17:07
          Obecnej nie ma, ale poprzednią opiszę;p Wizualnie w ogóle mi się nie podobał, bo
          blondyn, bo oczy niebieskie, bo tylko 180 cm wzrostu i takie tam;p Dzięki jego
          cierpliwości i uporowi byliśmy ze sobą, zawsze mogłam na niego liczyć, choroby i
          inne nieszczęścia zaliczył na 5...
    • pochodnia_nerona Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 10.01.10, 15:01
      Jestem z moim 10 lat. W tym czasie on sprawdził się w następujących
      "dyscyplinach", które zdecydowanie potrafią zniechęcić niektórych
      absztyfikantów: sprzątanie zapuszczonych pomieszczeń, pielęgnacja chorej z
      przepotężną grypą (zakończona zarażeniem się i gorszym przejściem choroby),
      zawiezienie uśpionego zwierzęcia zryczanej właścicielki i zakopanie go na
      rodzinnej działce, znoszenie fochów, przewożenie mnóstwa ciężkich przedmiotów
      tylko rowerem, bo samochodu brak, bieganie bez śniadania do szpitala i siedzenie
      na głodniaka przy nagle potrzebnym mi łożu boleści... jest tego znacznie więcej,
      sama się dziwię, że codziennie mówi (sam), że mnie kocha :-) Dobrze mi :-)
      • agnesep Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 10.01.10, 18:08
        Ja z moja miloscia jestesmy ze soba kolo 8 lat w tym 5 lat jako malzenstwo.
        Fizycznie moj maz odbiega od idealu w sensie, ze ja zawsze sobie wyobrazalam, ze
        bede miec wysokiego i szczuplego faceta natomiast moj maz jest sredniej
        wysokosci i ma lekki brzuszek, natomiast od strony charakteru lepszego nie
        moglam sobie wyobrazic. Jest naprawde cudownym facetem i lepszego nie moglam
        sobie wyobrazic.
    • mlodaanieglupia Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 22.01.10, 19:23
      A ja powiem tak - miłość kompletnie mnie zaskoczyła, bo odnalazłam ją w osobie z
      bliskiego otoczenia, której wogóle nie brałam pod uwagę jako kandydata na
      "resztę życia". Jesteśmy ze sobą krótko (za miesiąc będą 2 lata) ale przeszliśmy
      już razem całkiem sporo - moje duże kłopoty ze zdrowiem, jego pobyt w szpitalu
      i... śmierć mojego Taty :( Zwłaszcza w tej ostatniej sytuacji mój M. sprawdził
      się idealnie i tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że dobrze wybrałam :) Bo
      skoro sprawdził się w tak ekstremalnej sytuacji, to sprawdzi się też iw innych.
      • cus27 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 23.01.10, 07:33
        Powodzenia!
    • czarne_wino Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 23.01.10, 08:54
      moim mezem zostala najwieksza milosc mojego zycia,niestety,moj maz
      nie moze tgo powiedziec o mnie.ale to jego strata, a moj zysk:)
    • zmienna_elfka Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 23.01.10, 10:37
      Hm... myślę że dopóki człowiek jest zakochany to za miłość życia
      uważa właśnie tę drugą osobę z którą jest. Więc ja starając się być
      obiektywna poczekam z tym nazewnictwem do hm... 60tki, czy 70tki :))
      A i miłość żcia nie musi być ideałem - wystarczy, że jest wiernym
      przyjacielem, równorzędnim partnerem w życiu i wspaniałym
      kochankiem ;)
    • figgin1 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 23.01.10, 11:30
      Obecna miłość mego życia (?) czyli po prosu obecny facet zdecydowanie nie jest
      moim ideałem. Jest dużo ode mnie starszy, niespecjalnie przystojny i okropnie
      skąpy. Poza tym jest bliski temu, co można uznać za ideał. Mamy te same
      zainteresowania, poczucie humoru, i co najważniejsze podejście do związku jako
      takiego. Jestem z nim bo go kocham, nie z jakiegoś wyrachowania czy
      wykalkulowania, że lepszego nie znajdę. Jak przestanę go kochać to sie
      rozejdziemy, nie mam parcia na bycie w związku.
      • wioska2009 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 23.01.10, 11:33
        A moj partner jest moim idealem, poczynajac od fizyczności, zadbania, przez
        cechy charakteru, po to jaki jest na co dzień :) jest moim pierwszym partnerem
        seksualnym i tak juz zostanie :) :))
        • slotna Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 25.01.10, 21:33
          > jest moim pierwszym partnerem
          > seksualnym i tak juz zostanie :) :))

          No raczej ciezko, zeby przestal byc twoim pierwszym partnerem seksualnym. Chyba, ze posiadlas umiejetnosc przenoszenia sie w czasie.
        • grassant Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 27.01.10, 00:01
          wioska2009 napisała:
          jest moim pierwszym partnerem
          > seksualnym i tak juz zostanie :) :))

          będziesz się klonować, czy może liczysz na pojawienie się nowych
          dowodów?
    • malwan Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 23.01.10, 11:49
      rozstałam się z miłością mojego życia. Czasami jak to mówią miłość nie wystarczy.
      I mam takie oto poczucie, że to co najlepsze w miłości już za mną i nic
      podobnego mi się już nie przydarzy.
      • taka-sobie-mysz Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 24.01.10, 17:56
        ja mam dokładnie tak samo...
      • deser_z_absurdu Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 25.01.10, 15:01
        Witaj,

        dawno Cię nie czytałem. I tak, jak przewaznie sie z Tobą zgadzam, tak teraz
        muszę wnieść stanowczy sprzeciw - bo to, co najlepsze, najwidoczniej jeszcze Cię
        nie spotkało ;] Wiem, jak na takie słowa reaguje osoba w podobnej sytuacji, ale
        zauważ/ci, ze zmiany w tej materii...zawsze wychodziły na lepsze. Wypatruj na
        horyzoncie ;]

        Nie w niebo! ;p Supermena szukasz? ;p Dziz, co za baba ;]

        Pozdrawiam serdecznie ;]
    • posh_emka Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 23.01.10, 18:01
      Nigdy nie miałam ideału, a został ten który sobie na to miano "zasłużył". Chyba
      najgorszą rzeczą jaką można w życiu zrobić to chwycić się brzytwy jak się
      tonie......
    • happy_end Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 23.01.10, 23:28
      Miloscia mojego zycia zostal ten, ktory kupil mnie swoja fantazja :)
    • liisa.valo Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 24.01.10, 15:06
      Miłości mojego życia nie widziałam i nie miałam z nim kontaktu od września, ale
      sądzę, że aż tak bardzo się nie zmienił. Nie jest absolutnie ucieleśnieniem
      mojego "ideału", ale to dobrze, bo ja nie lubię ideałów :) I to, że go poznałam
      uważam za jedną z najprzyjemniejszych rzeczy w moim życiu :D

      A teraz czekam na "someone new" :)
    • hermina25 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 24.01.10, 16:18
      nie traktowałam żadnego swojego związku poważnie,ale zawsze byli to
      panowie,którzy spełniali pod każdym względem moje oczekiwania...
    • frying.pan Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 24.01.10, 18:27
      Ani to mój ideał, ani podręczny zapychacz wolnej przestrzeni. Po prostu się
      zakochałam, nie wiem dlaczego akurat w nim. Chociaż w fundamentalnych sprawach
      się zgadzamy, to jednak różnimy się podejściem do życia. W wielu sytuacjach on
      nie jest w stanie mi pomóc i mnie wesprzeć. Ale może to lepiej, bo gdybym była z
      drugim tak wrażliwym i depresyjnym człowiekiem jak ja, to byśmy chyba zbiorowe
      samobójstwo popełnili;)
      • gradosr60 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 26.01.10, 23:54
        jak mozna mowic o milosci zycia w wieku 20 paru lat.

        Poza tym coz to za gadanie - oj nie jest idealem i ma brzusze itd, czyli ze fajnie jakby nie mial...czyli ze costam nie pasuje w nim i tyle.

        Do tego rzecz jasna wymieniacie co zrobil dla Was itd, no...chyba opisujecie wiec milosc wlasna...
        Prawdziwa milosc dla mnie to taka kiedy nie oczekujemy i nie wyliczamy co komu zrobilismy.
    • anka8329 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 27.01.10, 00:12
      Mój narzeczony nie "spełnia wymogów" mojego ideału. Ideał oczywiście wymyślony w
      wieku nastu lat ;)
      Ale trzeba przyznać, że zawsze "kręcili mnie" inni faceci niż on. Zdobył mnie
      uporem, miłością, oddaniem...Widać inaczej wybiera się partnera życiowego, a
      inaczej "ideał".
      A facet, którego dłuuugo za długo uważałam za miłość życia okazał się palantem
      jakich mało. Do tego słabym człowieczkiem, który nie dorasta temu "nowemu" do
      małego palca u stopy. Nie mam z nim kontaktu i mam nadzieję, że mieć nie będę ;)
    • skarpetka_szara Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 27.01.10, 01:02
      Zaden inny by ze mna nie wytrzymal ;)
    • avital84 Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 27.01.10, 08:07
      Ja w dalszym ciągu czekam na miłość mojego życia.
      Nie mam ideału. Ważne by był dobrym człowiekiem i bym dobrze się z
      nim czuła. No i miłość, namiętność oczywiście muszą być.

      Chyba jest tak, że póki się myśli, że to miłość twojego życia, uważa
      się tą osobę za idealną. Kiedy się okazuje, że nią nie jest, zaczyna
      się ją widzieć całkiem inaczej. Nagle spadają klapki z oczu. Jak już
      się myśli, że mogło być gorzej, to chyba widocznie nie jest to na
      całe życie, albo nie powinno być. Chyba, że to wynik przejściowych
      problemów. Wtedy zawsze należy walczyć.
    • last.czara Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 27.01.10, 09:54
      hm...ktoś kto zawsze był, pomagał, cierpiał przeze mnie, został. czy jestem
      szczęśliwa? nie wiem
    • uleczka_k Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 27.01.10, 11:27
      Nigdy nie miałam sprecyzowanego, tzw "swojego typu", no może tak z grubsza
      wiedziałam co mi się podoba a co nie. I on raczej by mi się nie spodobał, jest
      100% różny od moich wyobrażeń o facetach. I całe szczęście, jest fantastyczny :D
    • tiuia Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 28.01.10, 12:24
      Ja długo wybierałam na 'miłości mojego życia' facetów nie nadających się dla mnie.
      W końcu przeanalizowałam moje wybory i postanowiłam wybierać według nieco innych kategorii.
      Tym razem wybór padł na mojego obecnego męża.
      To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Ale jesteśmy razem już parę lat, wszystko się zgrywa, jestem z nim szczęśliwa i spokojna. Najbardziej cenię to, że nie targają mną huśtawki nastroju, nie łapię przy nim dołów i czuję się bezpiecznie.
      Aaa, to nie wszystko: on jest również świetnym ojcem, potrafi się poświęcić dla mnie i dla dzieci, i do tego seks wychodzi nam coraz lepiej.
      Czy to będzie miłość mojego życia? Jest to całkiem prawdopodobne, ale na 100% będę mogła odpowiedzieć za kilkadziesiąt lat (mam nadzieję;)).
    • croyance Re: Jak to jest z miłościami Waszego życia? 28.01.10, 13:40
      Ja nigdy nie mialam idealu, jestem elastyczna i gust mi sie zmienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja