Dodaj do ulubionych

"Kobieta na krańcu świata"

10.01.10, 21:15
Widziałem dzisiaj program Martyny Wojciechowskiej, w którym była ona w Boliwii
i pokazała młodą kobietę walczącą w jakiś takich "zapasach"... Te zapasy to
był cały show, walczą mężczyźni ale tak na niby niby coś tam się wywracają,
ale nic im nie jest, natomiast kiedy doszło do walki tej kobiety to zamiast
przeciwniczki wyszedł młody byczek który mówiąc kolokwialnie wpie...ł jej za
pomocą krzesła a następnie walił jej głową o ścianę, potem pomógł mu kolega i
razem rzucili nią o ziemię i jeszcze byli ku... dumni z tego i się
uśmiechali... Mnie się otworzył nóż w kieszeni i nadal jestem wściekły po tym
co zobaczyłem... pie...ni "macho", złamałbym gnoja jak zapałkę jakbym
dopadł:// Przepraszam za prywatę ale dawno się tak nie wku...łem.
Obserwuj wątek
      • onlymiki Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 21:44
        Widziałam klkanaśce minut tego programu- wstrząsnął mną. A co do
        Martyny to prawie płakała. Zresztą myślę,że każda kobieta byłaby
        wstrząsnięta. Z tego co mówła w programe, na prośbę ekipy
        organizator przerwał "walkę". Ta kobieta była katowana przez
        jakiegoś pieprzonego dupka a publika szalałą. To jest porażające, ze
        katowanie kobiety, fizyczne znęcanie sę nad ną jest tam formą
        rozrywki. Jak mówę, nie widziałam całości , ale pod koniec kobieta
        powiedzała, że robi to dla synów, by utrzymać się, być
        niezalezna...niezależna od mężczyzny. Płakać się chcę. Juz dawno nic
        mna tak nie wstrząsnęło.
      • zeberdee24 Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 21:50
        tytus_flawiusz napisał:

        > a czegóż się spodziewałeś po feministycznym TVNowskim chamskim splagiatowaniu
        > "Boso przez świat".
        >
        > ps. co do zawodniczki - to chyba wiedziała na co się pisze, a jak nie tym gorze
        > j
        > to o niej świadczy

        Wyrwanie się z myslenia kategoriami obywatela bogatego kraju wymaga odrobiny
        wyobraźni i szczypty inteligencji.
        • tytus_flawiusz Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 21:59
          zeberdee24 napisał:

          > Wyrwanie się z myslenia kategoriami obywatela bogatego kraju wymaga odrobiny wyobraźni i szczypty inteligencji. <

          a konkretnie o co Ci chodzi ? O to, że media lubią szokować i indoktrynować ludzi. Czy o to, że wbrew pozorom, motłoch chodzi do cyrku nie po to by linoskoczek przeszedł tylko żeby spadł ?
          Wnosząc z pozostałych wypowiedzi tu. To program odniósł zamierzony skutek. Pięknie zmanipulowany feministyczny program propagandowy. "Biedna matka, by być niezależna od mężczyzny decyduje się stanąć do walk zapaśniczych". Sorry ja tego nie kupuję. Są tysiące rzeczy, które można robić, żeby być "niezależnym". Z kilometra ten odcinek śmierdzi konwencją brukową. I ta biedna "zaskoczona" wzruszona Martynka na koniec. Pewnie nie wiedziała o czym materiał robi.

          A sama konwencja cyklu (nie tylko tego pojedynczego odcinka), to bezczelny plagiat czego nikt nawet specjalnie nie stara się ukryć
            • tytus_flawiusz Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 22:08
              onlymiki napisała:

              > O co ci człowieku chodzi? Czasem niestety trzeba pokazac coś
              > szokującego by zwrócić na to uwagę opinii publicznej.

              raczej podnieść oglądalność :-)

              > Feministyczna propaganda???to fakty, nie propaganda.

              faktem jest walka, propagandą sposób przedstawienia faktu
              • real_mayer Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 22:18
                teraz to już wszystko jest propagandą, jak wyrażam swoje zdanie, to przynajmniej
                3 osoby powiedzą, że dałam się zmanipulować.
                A Ty? nie szerzysz czasem teorii spisku? Każda informacja to manipulacja. Mądry
                człowiek nawet z manipulowanej informacji wyciągnie wnioski i spostrzeżenia.

                Swoją drogą ten odcinek to powtórka. Za pierwszym razem byłam w lekkim szoku.
                Mężczyźni zmienili reguły gry nagle, bo musieli wygrać i odnieść sukces w TV.
                • tytus_flawiusz Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 22:29
                  gdzieś napisałem, że "każda" ? piszę o tej konkretnej.

                  Powtórzę, nie wierzę, że Wojciechowska nie zdawała sobie sprawy co zamierza
                  kręcić. I jej smutna minka mnie nie przekona. Cynicznie wykorzystała tą kobietę,
                  by zrobić jeszcze jeden "ciekawy" odcinek, swego jakże "oryginalnego" programiku.
              • onlymiki Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 22:19
                tytus_flawiusz napisał:

                > onlymiki napisała:
                >
                > > O co ci człowieku chodzi? Czasem niestety trzeba pokazac coś
                > > szokującego by zwrócić na to uwagę opinii publicznej.
                >
                > raczej podnieść oglądalność :-)
                >
                > > Feministyczna propaganda???to fakty, nie propaganda.
                >
                > faktem jest walka, propagandą sposób przedstawienia faktu

                A jak można inaczej przedstawic ten fakt? może to mężczyzna był
                ofiarą?
                >
                >
                • tytus_flawiusz Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 22:26
                  > A jak można inaczej przedstawic ten fakt? może to mężczyzna był
                  > ofiarą?

                  jaką ofiarą ? Chyba ofiarą losu, albo ofiarą równouprawnieniowych kretynizmów. Ta Twoja "ofiara" nie została napadnięta i zgwałcona w lesie. Tylko jej się wydawało, że samo równouprawnienie załatwi sprawę zupełnie naturalnych dysproporcji fizycznych.

                  Dziwnym trafem Najmana, który zdobył się na podobny idiotyzm nikt nie żałuje.
          • wartosc.energetyczna Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 22:30
            tytus_flawiusz napisał:

            > zeberdee24 napisał:
            >
            > > Wyrwanie się z myslenia kategoriami obywatela bogatego kraju wymaga odrob
            > iny wyobraźni i szczypty inteligencji. <
            >
            > a konkretnie o co Ci chodzi ? O to, że media lubią szokować i indoktrynować lud
            > zi. Czy o to, że wbrew pozorom, motłoch chodzi do cyrku nie po to by linoskocze
            > k przeszedł tylko żeby spadł ?
            > Wnosząc z pozostałych wypowiedzi tu. To program odniósł zamierzony skutek. Pięk
            > nie zmanipulowany feministyczny program propagandowy. "Biedna matka, by być nie
            > zależna od mężczyzny decyduje się stanąć do walk zapaśniczych". Sorry ja tego n
            > ie kupuję. Są tysiące rzeczy, które można robić, żeby być "niezależnym".

            mogła na przykład iść pracować do butiku, nie? głupie jakieś te dzikusy że na to
            nie wpadły
              • wartosc.energetyczna Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 22:58
                tytus_flawiusz napisał:

                > > głupie jakieś te dzikusy że na to nie wpadły
                >
                > wiedza Polaka o Boliwii. Pewnie. Tam albo się bijesz albo jesteś bezrobotnym.
                > Oczywiście panuje kanibalizm i gruźlica.
                >

                wiedza przeciętnego Polaka o Boliwii jest niczym wobec wiedzy przeciętnego tytusa flawiusza o wszystkim, także o możliwościach człowieka X w kraju Y.
                • tytus_flawiusz Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 23:01
                  wartosc.energetyczna napisała:

                  > także o możliwościach człowieka X w kraju Y.

                  nie to Ty akurat wiesz, że jedynym sposobem na życie samotnej
                  (sorry, singielki) Boliwijki są "walki Gladiatorów". (bo przecież butików tam
                  nie ma)
                  • maitresse.d.un.francais Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 23:02
                    tytus_flawiusz napisał:

                    > wartosc.energetyczna napisała:
                    >
                    > > także o możliwościach człowieka X w kraju Y.
                    >
                    > nie to Ty akurat wiesz, że jedynym sposobem na życie samotnej
                    > (sorry, singielki) Boliwijki są "walki Gladiatorów". (bo przecież butików tam
                    > nie ma)
                    >
                    nie, to ty wiesz, że akurat ta Boliwijka zrobiła to dla kaprysu.
                    >
                    • tytus_flawiusz Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 23:07
                      > nie, to ty wiesz, że akurat ta Boliwijka zrobiła to dla kaprysu.

                      nie dla kaprysu, dla kasy ( święte jej prawo), bo jej się wydawało, że da radę (i to też święte jej prawo) i naturalną konsekwencją korzystania ze swoich praw do wyboru, jest ponoszenie ich konsekwencji.
                      Dlaczegoż pani Martynka nie odwiodła bohaterki od tego szalonego wyzwania ? Bo też jej się wydawało, że "napiąć się" to móc.
                      Dlaczego Najmana, Gołoty nikt nie żałuje - sytuacja jest analogiczna ?
                      • maitresse.d.un.francais Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 23:09
                        tytus_flawiusz napisał:

                        > > nie, to ty wiesz, że akurat ta Boliwijka zrobiła to dla kaprysu.
                        >
                        > nie dla kaprysu, dla kasy ( święte jej prawo), bo jej się wydawało, że da radę

                        Nie.

                        Bo wiedziała, że widowisko polegać ma na pomiataniu nią, a mimo to widać
                        pieniędzy potrzebowała.

                        Nie nam ją osądzać.
                        • catthe Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 23:16
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          >
                          > Nie.
                          >
                          > Bo wiedziała, że widowisko polegać ma na pomiataniu nią, a mimo to
                          widać
                          > pieniędzy potrzebowała.
                          >
                          > Nie nam ją osądzać.

                          Zaraz zaraz. Czy Ty widziałaś ten program? Reguły walki zostały
                          zmienione sekunde przed jej rozpoczęciem. Ta zapaśniczka miała
                          walczyć z kobietą i sposób walki miał być zupelnie inny. W ostatniej
                          chwili wyszedł facet, który zaczął ją bić bez jakichkolwiek zasad.
                          Ani ona ani Martyna nie wiedziała, że tak to będzie wyglądać.
                          Najprawdopodobniej chodziło o to, że ci kolesie wkurzyli się, że owa
                          zapasniczka miała być w tv, miała nowy, drogi strój od Martyny i w
                          ogóle miała znajomych z innego kraju.
                          • maitresse.d.un.francais Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 23:19

                            > Zaraz zaraz. Czy Ty widziałaś ten program? Reguły walki zostały
                            > zmienione sekunde przed jej rozpoczęciem. Ta zapaśniczka miała
                            > walczyć z kobietą i sposób walki miał być zupelnie inny. W ostatniej
                            > chwili wyszedł facet, który zaczął ją bić bez jakichkolwiek zasad.
                            > Ani ona ani Martyna nie wiedziała, że tak to będzie wyglądać.
                            > Najprawdopodobniej chodziło o to, że ci kolesie wkurzyli się, że owa
                            > zapasniczka miała być w tv, miała nowy, drogi strój od Martyny i w
                            > ogóle miała znajomych z innego kraju.

                            No tak...To co innego. Brak mi słów...
                          • tytus_flawiusz Re: "Kobieta na krańcu świata" 11.01.10, 00:03
                            > Ta zapaśniczka miała walczyć z kobietą

                            jeśli tak było, źle odczytałem wcześniejsze wpisy to przepraszam tą Boliwijkę.
                            Zdania na temat stręczycielskiego udziału pani Martynki nie zmieniam.

                            > W ostatniej chwili wyszedł facet, który zaczął ją bić bez jakichkolwiek zasad. <

                            Natomiast zastanawia mnie pojęcie "ostatniej chwili" i fakt, że będąc filmowana i mając za świadków "znajomych z innego kraju" nie zdecydowała się na zejście z ringu.
                            • maitresse.d.un.francais Re: "Kobieta na krańcu świata" 11.01.10, 00:09

                              >
                              > Natomiast zastanawia mnie pojęcie "ostatniej chwili" i fakt, że będąc filmowana
                              > i mając za świadków "znajomych z innego kraju" nie zdecydowała się na zejście
                              > z ringu.

                              Mogła być oszołomiona i nie wierzyć własnym oczom, czekać, aż ktoś to
                              przerwie,wreszcie NIE BYĆ W STANIE zejść z ringu będąc po nim rzucana.
                  • wartosc.energetyczna Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 23:06
                    tytus_flawiusz napisał:

                    > wartosc.energetyczna napisała:
                    >
                    > > także o możliwościach człowieka X w kraju Y.
                    >
                    > nie to Ty akurat wiesz, że jedynym sposobem na życie samotnej
                    > (sorry, singielki) Boliwijki są "walki Gladiatorów". (bo przecież butików tam
                    > nie ma)


                    dopowiadasz sobie, niczego takiego nie napisałam. ty za to napisałeś wprost że wiesz, że ma inne wyjścia: forum.gazeta.pl/forum/w,16,105495406,105497905,Re_Kobieta_na_krancu_swiata_.html

                    ja twierdzę jedynie, że skoro daje sobie rozwalić łeb krzesłem to chyba ma jakiś konkretny powód, a twoje rady z dupy wzięte raczej jej się nie przydadzą.

                      • maitresse.d.un.francais Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 23:12
                        tarantinka napisała:

                        > tytus już ta ma, on dobrze zna kobiety i wie, że one robia to na co
                        > mają ohotę - jak usuną ciązę to znaczy że chciała na wakacje jechać,
                        > a jak jej rozwalą łeb krzesłem to znaczy że lubi.

                        macie ciekawe uwagi o tytusie, aż mam ochotę wkleić w sygnaturkę
                    • madzioreck Re: "Kobieta na krańcu świata" 11.01.10, 02:20
                      wartosc.energetyczna napisała:

                      > ja twierdzę jedynie, że skoro daje sobie rozwalić łeb krzesłem to chyba ma jaki
                      > ś konkretny powód,

                      Zszokowało mnie okrucieństwo tego skur...a, który walił jej głową o ścianę. Ale
                      faktem jest też, że gościówa w części programu przed walką mówiła, że kocha to,
                      co robi, i zawsze marzyła o tym, aby zostać zapaśniczką. Po walce mówi, że robi
                      to dla syna/synów (nie pamiętam)...
      • real_mayer Re: "Kobieta na krańcu świata" 10.01.10, 22:24
        tytus_flawiusz napisał:

        > a czegóż się spodziewałeś po feministycznym TVNowskim chamskim splagiatowaniu
        > "Boso przez świat".

        Ja w ogóle nie widzę podobieństwa tych programów, gdzie dopatrzyłeś się
        plagiatu?? "Boso przez świat" to zupełnie inna koncepcja niż "kobieta na krańcu"


        >
        > ps. co do zawodniczki - to chyba wiedziała na co się pisze, a jak nie tym
        gorzej to o niej świadczy

        Ależ wiedziała, wiedziała. No i co to zmienia? Że lepiej zaakceptuję to że są na
        świecie miejsca, gdzieś aby zarobić ludzie wychodzą na ring a reguły podlegają
        zmianom zależnie od sytuacji? Że mogą dostać wpie...krzesełkiem? Przecież to
        jak na wiejskiej imprezie prawda?? Żadna różnica!
          • onlymiki Re: "Kobieta na krańcu świata" 11.01.10, 13:20
            A Ty masz Tytus ciągle problem, że to niby plagat programu
            Cejrowskiego. Ja tam plagiatu ne widzę. A nawet gdyby to co????co ma
            piernik do wiatraka? Widzę, że dodatkowo masz jakis problem z
            feminizmem...Jak kobieta chce się bic z inną kobietą to jej prawo-
            niech się bije- ponosi tego konsekwencje w postaci jakis obrażeń.
            No, ale sorry jak wychodzi chłop zamiast baby, który leczy w ten
            sposób swoje kompleksy krzyczy jaki jest "najpiękniejszy" i takie
            tak bzdety to juz przesada. Ciekawe czy byłby taki kogut jak by mu
            większego od siebie w tym ringu wystawili?Wk* mnie to straszne.A
            jeszcze bardzej wkurzają mne take komentarze jak twoje. Nie masz
            pojęcia o sytuacji w kraju, sytuacji kobiet a wypowadasz sę jak z
            loży eksperckiej. A jak się nudzisz to proponuję zabukowac sobie
            bilet do Boliwii- pobyt w celach krajoznawczysz i shopingowych- tam
            przecież mają taaaakie butiki.
    • brms Re: "Kobieta na krańcu świata" 11.01.10, 09:30
      Programu nie widziałam i nie wiem w jakiej części kręcono odcinek),
      ale znając Boliwię, wszystko było ustawione i zapłacone. Możliwe, że
      bijący dał się ponieść emocjom i bardzo możliwe, że bił bardziej niż
      to było ustawione i jeszcze bardziej, że TVN zapłaciła za to
      skromnie, a ma materiał do dyskusji. Ustawki i bijatyki na zabawach
      w Ameryce Południowej to tradycja, inną sprawą jest żerowanie na
      biedzie ludzkiej. Miały być zapasy, a facet wziął krzesło? Miała być
      kobieta, a przyszedł facet? To już w tym momencie ktoś powinien
      zareagować.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka