nie wierzę w...

12.01.10, 12:14
Dysortografię.
Uważam, że ludzie są po prostu leniwi i nie chce im się nauczyć ortografii :]
    • soulshunter Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:19
      kiedys tego nie bylo. Pala w dzienniczku a pozniej pas na dupie byly
      wystarczajaco skutecznym lekarstwem.
      • devilyn Re: nie wierzę w... 12.01.10, 19:48
        Tylko nie pała tylko nie pała...młodzież teraz to słowo interpertuje
        lekko inaczej ;-)
    • hermina26 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:28
      Ja się właśnie diagnozuje jako lenia, a nie dysortografke.
      • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:31
        A gdzie dają takie zaświadczenia i do czego to upoważnia? Bo czuję, że miałabym
        solidne podstawy :]
        • hermina26 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:36
          Ja mogę wystawć Ci certyfikat, który upoważnia między innymi do
          rozrzucania skarpetek, sprzatania z przymusu raz w tygodniu i nie
          usuwania samodzielnie pajęczyny z kąta w kuchni :D

          -
          • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:38
            Dawaj!
            Może w końcu mąż przestanie mi zrzędzić o te skarpetki! :D
            • hermina26 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:39
              Prosze - orginał wyśle pocztą!
              Jesteś teraz leniem certyfikowanym:D
              • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:46
                Suuuper! :)
                No to teraz wypchajcie się wszyscy, będę zarastać brudem legalnie, ha!
                Hahahhahaha!!! :D
    • ritsuko To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 12:31
      którzy na tym polu mają trudności, bo mojego doświadczenia i wiedzy nie raz po
      innymi względami potrafią przewyższać innych.
      A jak Ci przedmioty ścisłe szły?
      • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 12:33
        Całkiem nieźle, skończyłam politechnikę z wyróżnieniem ;)

        Ale ja wcale nie twierdzę, że wszyscy mają tak samo łatwo. Wiadomo, są bardziej
        i mniej zdolni. Z tym, że opanowanie języka ojczystego powinno być obowiązkowe
        dla wszystkich, którzy chcą zdać maturę, bez wymówek i zaświadczeń lekarskich.
        Jak są mniej zdolni, to muszą się więcej uczyć, proste.
        • ritsuko Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 12:54
          Nie, nie uważam (żeby nie było, nigdy nie miałam problemów z ortografią, nie
          miałam stwierdzonej żadnej trudności w uczeniu się czytania czy pisania, błędy
          robię czasem pisząc szybko na klawiaturze :)), żeby opanowanie pisowni języka
          ojczystego jest taką świętością.
          Znam za to osobę, która jest piekielnie zdolna, inteligentna, ma ogromną wiedzę,
          mnóstwo czyta, do tego niesamowita łatwość w uczeniu się języków- szczerze to
          wzór ucznia w czasach szkoły, za to te błędy robił i litery przekręcał mimo
          wszystko. Dla mnie szanowny pan P. obiektywnie rzecz biorąc jest bardziej
          przydatny społeczeństwu, niż nie jeden, który dyktanda na 6 pisał.
          Poza tym nie znoszę czepiania się ludzi z brakami zdolności na które nie mają
          wpływu (a pochodzenie organiczne tychże trudności ma dość silne podstawy) jest
          dość głupie dla mnie.
          Nie wiem czy kiedykolwiek miałaś do czynienia z jakąkolwiek formą dysleksji, ale
          dziecko, które naprawdę ma tego typu problemy, może wykuć na blachę zasady i
          recytować Ci je w środku nocy, pisać nie wiadomo ile razy wyrazy, a i tak będzie
          miał problemy z pisownią.
          zgadzam się z wpisem niżej, że owszem diagnozy są nadużywane, ale odbija się to
          jedynie na osobach, które to realnie dotknęło.
          • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 12:58
            > Dla mnie szanowny pan P. obiektywnie rzecz biorąc jest bardziej
            > przydatny społeczeństwu, niż nie jeden, który dyktanda na 6 pisał.

            Czy ja gdziekolwiek napisałam, że ludzie piszący z błędami są mniej przydatni
            społeczeństwu? Co ma piernik do wiatraka?

            > Poza tym nie znoszę czepiania się ludzi z brakami zdolności na które nie mają
            > wpływu (a pochodzenie organiczne tychże trudności ma dość silne podstawy) jest
            > dość głupie dla mnie.

            Właśnie chodzi o to, że moim zdaniem mają wpływ.

            > zgadzam się z wpisem niżej, że owszem diagnozy są nadużywane, ale odbija się to
            > jedynie na osobach, które to realnie dotknęło.

            No właśnie nie tylko. Dotyka też reszty społeczeństwa, która hoduje leni i
            nieuków, utwierdzając ich w przekonaniu, że jeśli coś nie przychodzi im
            naturalnie, to nie warto się wysilać, widocznie tak już musi być.
            • ritsuko Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:08
              > Czy ja gdziekolwiek napisałam, że ludzie piszący z błędami są mniej przydatni
              > społeczeństwu? Co ma piernik do wiatraka?
              To, że w poważaniu mam jak szanowny kolega napisze słowo gżegżółka, bo moim
              zdaniem to jak ktoś sobie radzi z ortografią, to zdolność jak każda inna, tak
              jak nie od każdego wymagam, żeby umiał obliczyć pole trapezu po iluś latach od
              skończenia szkoły. Przeceniasz język- o to mi chodzi.

              > Właśnie chodzi o to, że moim zdaniem mają wpływ.
              Napisz o tym fenomenie w takim razie pracę, książkę, być może za jakiś czas o
              Twojej terapii na poziomie procesów poznawczych będą uczyć :D


              > No właśnie nie tylko. Dotyka też reszty społeczeństwa, która hoduje leni i
              > nieuków, utwierdzając ich w przekonaniu, że jeśli coś nie przychodzi im
              > naturalnie, to nie warto się wysilać, widocznie tak już musi być

              Taaak, powszechne dość w Polsce podejście, że najwyraźniej każdy powinien być
              geniuszem w każdej dziedzinie, bez rozwijania umiejętności w tym, w czym jest
              się naprawdę dobrym.
              A poza tym, co Cię obchodzi reszta społeczeństwa? Sama dzięki takiemu podejściu
              jesteś leniem i nieukiem? Bo nie łapię?
              Ja bym się cieszyła na Twoim miejscu, w końcu na polu tych nieuków, musisz się
              jawić jako geniusz :)
              • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:13
                > To, że w poważaniu mam jak szanowny kolega napisze słowo gżegżółka, bo moim
                > zdaniem to jak ktoś sobie radzi z ortografią, to zdolność jak każda inna, tak
                > jak nie od każdego wymagam, żeby umiał obliczyć pole trapezu po iluś latach od
                > skończenia szkoły. Przeceniasz język- o to mi chodzi.

                I z tego tytułu powinien być zdiagnozowany jako dysgeometra? ;)

                > A poza tym, co Cię obchodzi reszta społeczeństwa? Sama dzięki takiemu podejściu
                > jesteś leniem i nieukiem? Bo nie łapię?

                Ciebie nie obchodzi?
                Nie irytuje Cię, że prezenter telewizyjny mówi z błędami?
                Że pani w US myli się w rachunkach?
                Że na poczcie mylą Londyn z Londkiem? ;)

                No cóż, jeśli nie, to zazdroszczę umiejętności nie przejmowania się pierdołami ;)
            • piekna.i.wyrafinowana Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:08

              > No właśnie nie tylko. Dotyka też reszty społeczeństwa, która hoduje leni i
              > nieuków, utwierdzając ich w przekonaniu, że jeśli coś nie przychodzi im
              > naturalnie, to nie warto się wysilać, widocznie tak już musi być.
              >

              słuchaj problem nie tkwi w bycie zaburzeń w pisaniu, bo ten jest niepodważalny,
              szczególnie z opinii kogoś ów zaburzenia posiadające. Ty piszesz jednak o innych
              sprawach, z którymi ja również całkowicie się zgadzam. Wydawanie opinii obecnie,
              jest masowe, mało tego jeśli już się ma opinię nic się z tym nie robi, nie stara
              się by było lepiej. W tym tkwi problem.

              Łatwo jest także oszukać, by opinię zdobyć, albo zapłacić za opinię- bo matura,
              bo egzaminy...
          • piekna.i.wyrafinowana Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:01
            święta prawda,

            taka postawa ja nie mam problemów- umiałam się nauczyć- więc ty tez nie masz
            prawa problemow miec, jest przejawem braku empatii i sztywności umysłowej
            • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:06
              E, nie do końca.
              Ja jestem beznadziejna ruchowo i muzycznie, więc nie próbuję zostać sportowcem,
              malarzem ani muzykiem.
              I jakoś przełknęłam tę wieczną tróję na szynach z muzyki i wuefu w szkołach. A
              przecież mogłam domagać się uznania, że skoro nauczyłam się na pamięć zasad gry
              / życiorysu Chopina, to nie ma znaczenia, że nie trafiam piłką do kosza /
              fałszuję przeokropnie, należy mi się piątka!
              • ritsuko Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:12
                To miałaś kiepskich nauczycieli. Na muzyce osobom bez słuchu muzycznego
                wystarczyła wiedza dotycząca muzyki czy słowa piosenki, nikt nikogo do chóru nie
                pchał, a z W-Fu miałam mimo braku kondycji (jako dziecko byłam gruba) miałam
                dobre oceny, bo ćwiczyłam/grałam, mimo, że wychodziło mi to średnio.
                • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:18
                  Pamiętam taką tabelkę na wuefie, gdzie były podane wyniki konkretnych prób
                  sprawnościowych i odpowiadające im oceny. Nie wiem, czy to wymysł mojej szkoły,
                  czy jakaś szerzej obowiązująca norma - ale ja zazwyczaj nie osiągałam nawet
                  minimalnego poziomu, co równało się trói właśnie, "za dobre chęci". W końcu
                  trója to "dostateczny" - i tak też oceniłabym swoje usiłowania w tym zakresie ;)
              • piekna.i.wyrafinowana Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:14
                a ja jestem umysł ścisły, z predyspozycjami do uprawnia sportu. Jednak wiem, ze
                nie każdy te predyspozycje posiada- sportowe, nie mówiąc już o matematycznych,
                fizycznych, czy chemicznych...
                mam również wyobraźnie przestrzenną, zdolności manulane...

                nie posiadam za to zdolności do języków, nie mam słuchu muzycznego, fałszuje
                okrutnie, aczkolwiek po pijaku śpiewam z pasją, przy czym inni cierpią prze
                okrutnie...

                i gdyby nie opcja sprawdź pisownie, w powyższym tekscie zrobiłabym 3 błędów
                • piekna.i.wyrafinowana Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:14
                  błędy:)
                • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:21
                  > nie mam słuchu muzycznego, fałszuje
                  > okrutnie, aczkolwiek po pijaku śpiewam z pasją, przy czym inni cierpią prze
                  > okrutnie...

                  No i właśnie na tym polega problem - uważasz, że powinnaś mieć szansę zdobycia
                  średniego wykształcenia muzycznego tylko dlatego, że masz dobre chęci? No
                  oczywiście, że nie.

                  To dlaczego osoby piszące z błędami zdają pozytywnie maturę z języka polskiego?
                  • piekna.i.wyrafinowana Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:32
                    > To dlaczego osoby piszące z błędami zdają pozytywnie maturę z języka polskiego?
                    >

                    może dlatego ze posiadają wiedzę, a jedyne z czym mają problem to literki???

                    a z drugiej strony, skoro język polski jest wymagany na maturze to jakie
                    rozwiązanie widzisz? może niedopuszczenie do matury? a może zupełne zaprzestanie
                    nauki języka polskiego tychże osób?, czy wogóle od 7 rż. , niech idą do łopaty a
                    o szkole niech zapomną?
                    • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:36
                      Ja też mam wiedzę sportową, a jakoś to nie wpływało na moje oceny w wuefu!
                      Rozwiązaniem jest NAUCZENIE SIĘ ortografii na takim poziomie, żeby jakoś tę
                      maturę zdać, choćby na tróję. A jak radzono sobie z tym 20 lat temu, kiedy nie
                      było jeszcze dysortografii?
                      • piekna.i.wyrafinowana Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 13:52
                        > Ja też mam wiedzę sportową, a jakoś to nie wpływało na moje oceny w wuefu!

                        gdyby wf byłby obowiązkom przedmiotem zdawanym na maturze, być może by wpłynęło

                        > Rozwiązaniem jest NAUCZENIE SIĘ

                        nie uważam by było to możliwe w przypadku poważnego zaburzenia dysortografi

                        choćby na tróję.

                        dzieki zaświadczeniu dostałam piatkę. czy na serio uważasz, że literki są tak
                        istotne w całości wypowiedzi pisanej i wpływają na jej jakość znacznie bardziej
                        niżeli treść?

                        A jak radzono sobie z tym 20 lat temu, kiedy nie
                        > było jeszcze dysortografii?
                        >

                        a jak radzono sobie z histerią parę lat temu?
                        albo z zaburzeniami psychicznymi parę wieków wstecz?
                        swiat, nasza wiedza sie rozwija, idziemy do przodu...
                        nie ma sensu takie porównywanie co było pare lat temu, a co jest teraz...

                        • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:00
                          > A jak radzono sobie z tym 20 lat temu, kiedy nie
                          > > było jeszcze dysortografii?
                          > >
                          >
                          > a jak radzono sobie z histerią parę lat temu?
                          > albo z zaburzeniami psychicznymi parę wieków wstecz?
                          > swiat, nasza wiedza sie rozwija, idziemy do przodu...
                          > nie ma sensu takie porównywanie co było pare lat temu, a co jest teraz...

                          Akurat tutaj moim zdaniem porównanie jest jak najbardziej uzasadnione, bo
                          niewiele się zmieniło - i nawet "dysortograficy" jakoś zdawali tę nieszczęsną
                          maturę i mogli studiować do woli - choć nie sądzę, żeby wybierali kierunki
                          filologiczne. Wyobrażasz sobie na przykład nauczyciela języka polskiego z
                          dysortografią?
                          • piekna.i.wyrafinowana Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:30
                            zmienilo sie mnóstwo! podejście do nauczania- przede wszystkim,

                            dzis takich uczniów stara nauczać się aktywnie, a nie bez sensu po 500 razy
                            przepisywać jedno słowo, którego i tak ten uczeń nie zapamięta.


                            a w ADHD wierzysz?
                            • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:31
                              A to fakt, podejście się zmieniło.
                              Kiedyś nie do pomyślenia było włożenie nauczycielowi kosza na śmieci na głowę.
                              • piekna.i.wyrafinowana Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:36
                                no to akurat nie ma nic do rzeczy, a na pewno nijak się ma do tematu

                                ale drążąc... absolutnie zwolenniczką beztroskiego wychowania nie jestem, także
                                w szkole. również uważam, że studia pedagogiczne powinny być bardziej prestiżowe
                                i ukierunkowane na myślenie nie łatwo dostępne, kształcące rzesze nauczycieli
                                bez umiejętności używania mózgowia
                  • ritsuko Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 15:18
                    Nosz kurde, to mają w ogóle matury nie mieć tylko ze względu na ten "dys"? Chyba
                    Ci się coś pokręciło poważnie, skoro tak twierdzisz, matura to nie egzamin z
                    ortografii panienko :/
                    Wiesz równie dobrze przyczep się do ludzi o wyższej inteligencji- łachudry też
                    się często w szkołach nie uczą, a zdają! Nieuki przebrzydłe (podaję na moim
                    przykładzie, przyznaję się bez bicia, że się praktycznie nie uczyłam od
                    podstawówki (mam na myśli naukę typowo szkolną)). A gdzie tu poszanowanie nauki
                    reszty, zarwanych nocy itd.?

                    Widzę niżej, że również nie masz pojęcia czym jest ADHD, więc mam radę: doucz
                    się w zakresie pewnych zaburzeń, zanim zaczniesz się na ich temat wypowiadać :D
                    • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 15:29
                      > Ci się coś pokręciło poważnie, skoro tak twierdzisz, matura to nie egzamin z
                      > ortografii panienko :/

                      Nie jest również egzaminem z tabliczki mnożenia, a jednak bez jej znajomości nie
                      wyobrażam sobie zdać matury z matematyki. To są narzędzia, którymi powinien
                      umieć się posługiwać człowiek ze średnim wykształceniem.

                      > Widzę niżej, że również nie masz pojęcia czym jest ADHD, więc mam radę: doucz
                      > się w zakresie pewnych zaburzeń, zanim zaczniesz się na ich temat wypowiadać :D

                      Gdzie to widzisz?
                      Gdzie się wypowiedziałam jakkolwiek o adhd?
                      • ritsuko Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 15:35
                        Być może to nadinterpretacja, ale skoro po pytaniu pięknej i wyrafinowanej
                        piszesz o koszu na głowie, to akurat pokrywa się z prymitywnym podejściem do
                        ADHD- że jest to tylko wytłumaczenie rozwydrzenia małolatów. Tak czy tak odsyłam
                        do literatury, bo jednak cenię wiedzę wyżej od ortografii :)
                        • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 15:42
                          To była nadinterpretacja, i to gruba.

                          Oczywiście, że wiedzę cenię wyżej od ortografii. Ortografia to tylko narzędzie,
                          jak tabliczka mnożenia, itp.

                          Dobra, w sumie chyba trochę się zapędziłam - skoro mamy erę komputerów, to może
                          i znajomość ortografii odejdzie do lamusa. Ale jakoś tak nie wypada człowiekowi
                          wykształconemu robić błędów, po prostu.
                          • ritsuko Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 15:54
                            Jak widzisz, wielu osobom wystarczy Firefox i Word, żeby podkreślać błędy,
                            ortografia traci na znaczeniu. Nie mówię, że nie powinno się znać ortografii,
                            ale należy też podchodzić spokojnie do tego- nie jest to wyznacznik wartości
                            człowieka, a naprawdę są ludzie, którzy po prostu nie mogą automatycznie pisać
                            bez błędów :)
                            • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 16:00
                              Przecież pisałam wielokrotnie, że nijak nie odnoszę tego do "wartości człowieka".
                              Każdy ma jakieś braki.
                      • sweet_pink Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 15:59
                        Na starej maturze nie trzeba było znać tabliczki mnożenia, bo można było mieć
                        kalkulator, a błędy w obliczeniach najwyżej odejmowały kilka punktów, a
                        najwięcej punktów można było dostać za prawidłowość rozumowania. Ja do tej pory
                        potrzebuję ok 2-3 sekund zastanowienia by wiedzieć ile jest 6*8 czy 7*8, co nie
                        przeszkodziło mi ani napisać magisterki na 5 (matematyka stosowana), ani na co
                        dzień pracować z liczbami i być cenionym specjalistą.
                        Choć według Ciebie powinnam jeździć w Tesco na szmacie, bo bez "papierka",
                        miałabym tylko 8 klas podstawówki.
                        Zwyczajnie mając dysleksje da się pisać czytelnie, ale nie każdemu uda się
                        poprawić wynik do wymaganego na maturze poziomu (zwłaszcza, ze tego typu
                        problemy bardzo się nasilają w sytuacjach stresowych). Mi się nie udało mimo 10
                        lat regularnych zajęć wyrównawczych, po 6-10 godzin tygodniowo. Uważasz, że moje
                        zdolności analityczne powinny się zmarnować, tylko dlatego, że mój mózg ma
                        problemy dostrzeganiem kolejności liter i rozróżnianiem głosek?
              • ja-27 Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:09
                Zly przyklad.
                Znasz zasady biografie Chopina - oni znaja zasady ortografi.
                Ty nie masz poczucia rytmu wcale - oni umieja pisac wypracowania (popelniaja
                tylka w niej bledy).

                Moze najlepsza ksiazka ktora przeczytalas byla napisana przez dysortografa -
                tylko korektor poprawil mu bledy. Ale choreografii taki co nie umie sie ruszac
                nie wymysli.

                Swoja droga zastanawiam sie czy znasz biografie Chopina. Muzycznie uzdolnieni
                napisaliby ze to taki sam wstyd jej nie znac jak robic bledy.
                • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:14
                  Ale przecież ja nie bronię pisania książek ludziom, którzy robią błędy
                  ortograficzne.
                  Z tym, że skoro mamy określone wymogi na maturze z języka polskiego, to powinny
                  one obowiązywać wszystkich.
                  Przecież nie ma obowiązku zdania matury.
                  • ja-27 Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:22
                    W takim przypadku mature powinno zdawac sie ze wszystkich przedmiotow - wtedy
                    byloby sprawiedliwie.
                    Wtedy nie krzyczalbys tak glosno - bo nie wiadomo czy zdalabys z muzyki lub
                    wychowania fizycznego. I co nie moglabys pojsc na politechnike, ktora z tymi
                    przedmiotami nie ma nic wspolnego.

                    Ja czesto gubie litery albo je przekrecam (d,p,b). I tego sie nie widzi jak sie
                    czyta od poczatku. Tylko to nie jest jakis powazny blad. Przypuszczam, ze tak
                    samo jest z ortografia.
                    • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:28
                      > W takim przypadku mature powinno zdawac sie ze wszystkich przedmiotow - wtedy
                      > byloby sprawiedliwie.
                      > Wtedy nie krzyczalbys tak glosno - bo nie wiadomo czy zdalabys z muzyki lub
                      > wychowania fizycznego. I co nie moglabys pojsc na politechnike, ktora z tymi
                      > przedmiotami nie ma nic wspolnego.

                      Naprawdę tak uważasz?
                      Że dla wykształconego człowieka, nawet w dziedzinie ścisłej, umiejętność
                      posługiwania się językiem ojczystym jest tak samo istotna, jak umiejętność gry w
                      piłkę ręczną?
                      • ja-27 Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:35
                        To, ze ktos robi bledy nie znaczy, ze nie potrafi pieknie sie wypowiadac i pisac
                        pieknie. jakby ktos czytac nie potrafil to dla mnie bylby problem.
                        Jakos ja czesciej rozmawiam niz pisze z ludzmi - no na forum pisze. A w rozmowie
                        ortografii nie widac.

                        To, ze ktos robi bledy nie znaczy, ze jest mniej inteligentny ode mnie czy od
                        Ciebie i nie moze isc na studia.

                        Ja mam dwa jezyki ojczyste, wiec podwojny problem do pokonania wedlug Ciebie :)
                        • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:38
                          > To, ze ktos robi bledy nie znaczy, ze nie potrafi pieknie sie wypowiadac i pisa
                          > c
                          > pieknie. jakby ktos czytac nie potrafil to dla mnie bylby problem.

                          Ok, to załóżmy, że ja umiem zrobić dwutakt, ale do kosza nie trafiam. Teorię
                          oczywiście znam świetnie, mogę Ci wyliczyć krzywą, po której ma lecieć piłka,
                          siłę wyrzutu, nadgarstek, wszystko.

                          To jak byś oceniła moją umiejętność gry w koszykówkę?
                          • ja-27 Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:52
                            Aturat przez wiele lat gralam w kosza - dawaj ta krzywa to Ci odpowiem :) Nawet
                            sie pochyle pokornie :)


                            Ale dysortograf potrafi pisac wypracowania. Ty nie umiesz grac. Mimo znajomosci
                            zasad. On moze zachwycic swoim wypracowaniem. Ty swoja gra nigdy. Wiec jest roznica.
                            • a1ma Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 14:59
                              Ale załóż, że umiem grać!
                              Odbijam tę piłkę po mistrzowsku, mijam wszystkich, robię przepiękny wsad i w
                              ostatniej chwili... no nie trafiam. Nie zachwyciło Cię jak pięknie okiwałam tego
                              wielkiego kolesia? Z jaką finezją minęłam siedmiu graczy przeciwnej drużyny? Jak
                              pięknie podałam? Jak wybiłam się do kosza z podwójnym półobrotem? ;)

                              To trochę tak, jakby twierdzić, że ktoś zna literaturę, tylko nie Mickiewicza.
                              Ale poza tym - to on na wyrywki w środku nocy. No i fajnie - tylko że pechowo
                              akurat Mickiewicz jest w pakiecie podstawowym, razem z ortografią ;)
                              • ja-27 Re: To nie wierz, ale daj spokój ludziom... 12.01.10, 15:14
                                No i jak tak bedziesz grala to nie widze problemu postawienia Ci bardzo dobrej
                                oceny w wf-u. Nie bedziesz zawodowo i w potrzadku. dyslektyk nie bedzie zawodowo
                                korektorem. Nie widze problemu.
    • piekna.i.wyrafinowana Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:32
      nie spotkalas jeszcze dziecka/czlowieka z dysleksja/dysortografia -rzeczywistą.
      fakt, ze obecnie opinie wydaje sie hurtowo. Co nie zmienia faktu, ze zaburzenia
      w pisaniu istnieją. I nie ma znaczenia ile włożysz pracy przy tekscie pisanym
      "na szybko" i tak zrobisz błędy.

      Ja nie wierze w opinie o dysortografii wystawiane w liceum, czy nawet w tej
      chwili w gimnazjum... no najwyżej, ze w podst. mialo sie nauczycieli idiotów...
      • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:34
        > w pisaniu istnieją. I nie ma znaczenia ile włożysz pracy przy tekscie pisanym
        > "na szybko" i tak zrobisz błędy.

        "Na szybko" to można sobie robić notatki na własny użytek. Z dowolną ilością błędów.
        Jak się tekst chce upublicznić, to wypada go sprawdzić, i tyle.
        • piekna.i.wyrafinowana Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:42
          dyktanda, wypracowania, klasówki w szkole pisało się raczej na szybko, a już na
          pewno bez opcji zerknięcia w słownik ort.- a na tej podstawie (prac pis. w
          szkole) nauczyciel zleca wizyte w poradni psych.
          i co, że przeczytam tekst jeszcze raz? jak ja tych błędów nie widzę!

          • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:44
            Szkoła jest po to, żeby uczyć właśnie.
            Oczywiście, że robi się błędy w dyktandach, po to, żeby potem słowa z błędem
            przepisać tysiąc razy ;) Ktoś dziś tak robi? Nie, łatwiej przecież napisać jedno
            zaświadczenie i po bólu.

            Na tym polega nauka ortografii - na zapamiętywaniu po prostu. Jeśli widzisz
            jakieś słowo milion razy, to Ci się utrwali. Jeśli nie czytasz, nie chce Ci się
            powtarzać, uczyć, zapamiętywać - to nie będziesz widzieć, jasne.
            • piekna.i.wyrafinowana Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:56
              > Szkoła jest po to, żeby uczyć właśnie.

              wlasnie:)

              > Oczywiście, że robi się błędy w dyktandach, po to, żeby potem słowa z błędem
              > przepisać tysiąc razy ;)

              jak sie przepisuje slowo machinalnie, bez uzycia wyzszych procesow umyslowych,
              malo to daje.

              Ktoś dziś tak robi?

              dzis tak nie robie, kiedys natomiast po kazdym dyktandzie po 20 wyrazów bo
              wspaniele panie nauczycielki z mojej podstawowki, ktore za nic nie mogly
              zrozumiec, ze dziewczynka ktora ma ze wszystkiego 6 wszystkie regułki zna na
              pamięć, książki czytać uwielbia, wyraz już potrafi napisać jako: jórz

              > Na tym polega nauka ortografii - na zapamiętywaniu po prostu.

              alez ja pamietam i zawsze pamietalam

              Jeśli widzisz
              > jakieś słowo milion razy, to Ci się utrwali.

              mi sie nie utrwala/-o, i wielu dzieciom/ludziom z dysortografią rzeczywistą także

              Jeśli nie czytasz, nie chce Ci się
              > powtarzać, uczyć, zapamiętywać - to nie będziesz widzieć, jasne.

              czytam, czytałam, od zawsze czytać kochałam:) a mimo to nijak się to miało do
              zapamiętywania literek w poszczególnych wyrazach. Powtarzanie i nauka ortografii
              to norma w moim szkolnym życiu... dziś robię mniej błędów, ale nadal dosyć
              sporo:), mimo czytania i uzyskania stopnia zawodowego magistra inżyniera
              wydanego przez władze sggw
              • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:02
                > dziś robię mniej błędów, ale nadal dosyć
                > sporo:)

                Co tak jakby potwierdza moją teorię ;)
                Skoro w powyższym poście zadeklarowanej dysortografki (-ficzki?) jest
                zdecydowanie mniej błędów, niż w statystycznym poście na tym forum - znaczy DA
                SIĘ ;)
                • piekna.i.wyrafinowana Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:05
                  dać się, da co nie zmienia faktu, ze pisząc machinalnie potrafię napisać nie
                  mogę jako niemoge, albo morze (Bałtyk) jako może...
    • catthe Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:34
      A kiedyś nie wierzyli, że ziemia jest okrągła. Swiat idzie na przód.
      Nauka i nasza wiedza tym samym też. Teraz wiemy o onaszym organiźmie
      znacznie więcej niż 100 lat temu. I nie bardzo rozumiem dlaczego nie
      wierzysz.
      • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:37
        Nie wierzę, bo moim zdaniem to kolejna wymówka.
        Myślę, że gdybym dziś chodziła do szkoły, to zdiagnozowano by u mnie
        dyssportowię, i to zaawansowaną :] A nie że wolałam na kanapie siedzieć i
        książki czytać zamiast ruszyć dupę i pobiegać.
        • hermina26 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:40
          a1ma napisała:

          to zdiagnozowano by u mnie
          > dyssportowię, i to zaawansowaną :] A nie że wolałam
          na kanapie siedzieć i
          > książki czytać zamiast ruszyć dupę i pobiegać.
          >

          O matko! też to mam! szkoda, ze za moich czasów i na to nie dawali
          zaświadczenia tylko musialm kombinowac jak tu zwolnienie zdobyć:D
          • menk.a Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:42
            Też jestem w klubie zwierząt kanapowych. Wf był nudny i oznaczał wręcz karę.
            Za to teraz znajduję przyjemność w ruchu fizycznym.:P
            • hermina26 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:50
              menk.a napisała:

              > Też jestem w klubie zwierząt kanapowych. Wf był nudny i oznaczał
              wręcz karę.
              > Za to teraz znajduję przyjemność w ruchu fizycznym.:P

              No bo w szkole to wiadomo - chodziło o kontestacje! lubie czy nie -
              mam to w dupie!
              Ja teraz tez w miare chętnie się ruszam:D
              • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:51
                A mnie zostało :(
      • menk.a Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:44
        Wszyscy dysortograficy jakich znam to zwykłe lenie patentowane. Serio. Ci
        których ja znam.;)
        A co do wiedzy o nas... To prawda. Stąd też nowa jednostka chorobowa: dyskalkulia.;)
        • hermina26 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:49
          menk.a napisała:

          Stąd też nowa jednostka chorobowa: dyskalkul
          > ia.;)

          O matko! I to też mam! przestancie juz wypisywać te wszystkie
          straszne stany chorobowe o trudnych nazwach, bo ja jestem
          hipochondryk i jak coś usłysze to zaraz to mam! :(
          • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:51
            hermina26, pocieszę Cię - żadna nie jest letalna ;)
            • hermina26 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:02
              No niewiem!
              A jak zapadne na dyskalkulie w okresie rozliczania pitu to mogę
              zejsć na zawał jak wezwanie do skarbówki dostane :D
              • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:07
                Myślisz, że to ma taki ostry i nagły przebieg?
                No teraz to zaczęłam się bać...
                • hermina26 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:14
                  a1ma napisała:

                  > Myślisz, że to ma taki ostry i nagły przebieg?
                  > No teraz to zaczęłam się bać...
                  >

                  Generalnie moge przestraszyć Cie wszystkim czym zechcesz - mój
                  wrodzony pesmizm i czarnowidztwo, połączone z przewlekła
                  hipochondrią są nieograniczone :)
      • jack20 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:01
        troche sie zagalopowalas.
        to, ze ziemia okragla bylo do udowodnienia.
        wiedza o chorobach i klasyfikacja czehos jako chorobe to dziecie we
        mgle bladzace, zalezne bardziej od lobby niz od dowodow.
        tak, jest z dysortografia wlasnie.
        nikt jeszcze kilkanascie lat nie podejrzewal w lenistwie czy braku
        zdolnosci nauczenia ortografi chorobe.
        jesli niemuzykalnosc, brak zdolnosci manualnych, jezykowych czy
        matematycznych nie jest choroba trudno uwierzyc w bzdury odnosnie
        tepakow ortograficznych.
        pedalstwo tez kilkanascie lat temu uznawano za chorobe.
    • gobi05 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:52
      Wiem, że są ludzie nie zauważający różnicy między
      literami p i d, b i d,
      szczególnie w czcionkach bezszeryfowych.
      Są ludzie, którzy musieliby pięcdziesiąt razy dziennie
      sprawdzać, czy niewysoki pisze się razem czy
      osobno. Tego komputer nie poprawi, OK.

      Natomiast debile piszące na forum s zamiast ś,
      z zamiast ź, itd. wciąż mnie denerwują.
      No i jeszcze piszą TPSA zrobila laske widza zamiast
      TPSA zrobiła łaskę widzom. To ą zamiast normalnej końcówki
      om to zjawisko ostatnich lat - czyżby pod
      wpływem słownika T9?
      • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 12:54
        > TPSA zrobiła łaskę widzom. To ą zamiast normalnej końcówki
        > om to zjawisko ostatnich lat - czyżby pod
        > wpływem słownika T9?

        Bo oni są tacy, wiesz, ą-ę, nie będą pisać "-om" jak jakieś ostatnie prostaki!

        PROSTAKĄ MÓWIMY NIE.
      • jack20 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:05
        jsli ktos mowi, ze nie widzi to wcale nie znaczy ze nie widzi.
        jeskli ktos mowi, ze kocha nie znaczy wcale ze kocha.
        wiem tez, ze sa ludzie nie umiejacy czytac nut, rozumiec zadan
        matematycznych ale nikt tego choroba jakos nie nazywa
      • ja-27 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 14:13
        Ja nie stawiam polskich liter - z przyzwyczajenia. czesto piszac tutaj mam
        przestawiona klawiature na inny jezyk. nie bede tego robila co piec minut, bo
        Ciebie to boli. Ale wypraszam sobie wyzywanie mnie od debili.
        • a1ma Re: nie wierzę w... 12.01.10, 14:17
          A zauważyłaś, jak określiłam ludzi robiących błędy w pierwszym poście?
          Nie debilami. Tylko leniami ;)

          Tobie się nie chce przestawiać klawiatury, komuś się nie chce zwracać uwagi na
          to, co pisze.
          A czym jest to "nie chce mi się"? Lenistwem przecież.
          • jack20 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 14:21
            tu nie tylko chodzi o przestawienie klawiatury ale brakuje na
            klawiaturze tych 7-8 liter a jej wywolywanie za kazdym razem jest b.
            uciazlwe. dziwne, ze to tak trudno zrozumic
            • gobi05 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 18:31
              <Lewy Alt><Shift> to przełącznik
              pomiędzy różnymi klawiaturami w Windows.
              Naciska się dokładnie tak samo, jak
              <Shift><A> przy rozpoczynaniu zdania z dużej litery.
              Jaka to uciążliwość???
          • ja-27 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 14:25
            Ale to nie do Ciebie bylo z tym debilem.

            A ty nie zauwazylas co napisalam - dlaczego mi sie nie chce. Bo piszac na forum
            robie cos z pracy - w innym jezyku. Za kazdym razem musialabym przemieniac jezyk
            w klawiaturze. To nie to, ze mi sie nie chce. Bo jak jestem po pracy to tych
            znakow uzywam. Ale w pracy nie.
        • gobi05 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 18:29
          > nie bede tego robila co piec minut, bo
          > Ciebie to boli. Ale wypraszam sobie wyzywanie mnie od debili.

          U mnie całe przestawianie sprowadza się do naciśnięcia
          lewego Alt i Shift, co trwa około sekundy. Napisanie
          całego postu to zdecydowanie więcej niż minuta.
          Nie naciśniesz dwóch klawiszy dla poprawności ortograficznej,
          nie rozpoczynasz zdań z dużej litery, to jak mam cię nazywać?

          Jak dla mnie, to jesteś umysłowo niepełnosprawna.
    • sundry Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:17
      Byłoby o czym gadać, jak by zdiagnozowanie dysortografii i innych
      dys- rzeczywiście ułatwiało życie. Mój brat ma poważne trudności z
      nauką wszystkich przedmiotów ze względu na FAS. Pewnie nie byłoby
      kłopotu z "załatwieniem" mu każdego zaświadczenia.Ale co z tego, jak
      do szkoły musi chodzić, sprawdziany pisać, a przez to że będzie miał
      na teście pół godziny czasu więcej żadnym geniuszem się nie stanie. T
    • twojabogini Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:42
      Istnieje - tylko, ze dysortografia/dysgrafia itp. mają bardzo różne
      i czasem złożone przyczyny. Bywa, że to wygoda. Ale najczęściej za
      rzeczywistymi dys...jami związanymi z poprawnym pisanie stoją
      nietypowe zaburzenia widzenia (problemy z akomodacją oka, niektóre
      formy astygmatyzmu, tzw. widzenie lustrzane)oraz cała masa innego
      rodzaju zaburzeń nietypowych, więc trudnych do wykrycia.
      Nóż w kieszeni mi się otwiera kiedy słyszę ze dziecko zdiagnozowano
      jako dyslektyka (to nazwa symptomu, nie choroby) i nikt nie pokusił
      się o dalszą diagnozę i docieknięcie przyczyny.
    • mala_mee Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:43
      Ja też nie. Przy czym sama miałam i czasem miewam problemy z tym co
      jak sie pisze. Ale kiedyś po prostu kazali mi sie uczyć i powtarzać
      (i uważam, że słusznie) a teraz staram się sama pilnować.
    • gr.een Re: nie wierzę w... 12.01.10, 13:45
      kiedy przekomarzam się z zaznajomionym księdzem ,że nie wierzę w Boga, On
      odpowiada : bo nie wierzę w miłość.

      a poza tym to czasami zastanawiam się jak napisać słowo "już"
      są różne rodzaje dysleksji, cały czas myslałam ,że mimo wkładanej pracy
      jestem kretynką ale na szczęście rok temu przeczytałam o dysleksji więc mam
      nadzieję, że jestem tylko dyslektykiem .
      :)
    • ja-27 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 14:03
      A ja wierze.
      W klasie mialam taka dziwczyne. Bardzo dobre wyniki w nauce, wygrywala konkursy
      recytatorskie, piekne opowiadania pisala, przeczytala chyba wszystkie ksiazki z
      biblioteki. A robila bledy. I co miala matury nie zdac, bo cztery ortografy by
      zrobila.
      Rozumiem, ze u osoby ktora w ogole sie nie uczy moze byc to oznaka lenistwa. ta
      dziewczyna jak my pisalismy dyktanda byla odpytywana z zasad. Znala je, ale nie
      umiala ich wykorzystac.
      • wrr2 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 15:48
        I to jest dobre podejście, nie pozwala obijać się leniom i nie dołuje osób,
        które rzeczywiście mają problemy. W mojej szkole było podobnie - sprawdziany z
        ortografii miały zawsze 2 części: znajomość zasad (pisali wszyscy) i zwykłe
        dyktando (dys- mieli jakieś ulgi albo nie byli oceniani).
    • sweet_pink Re: nie wierzę w... 12.01.10, 14:29
      Ja jestem dyslektykiem. Możesz mnie odwiedzić i popatrzeć (bo ponoć ci co
      zobaczyli, to uwierzyli). Pamięcią do wyjątków i ilością znanych mi zasad
      ortografii jestem w stanie zawstydzić nie jedną zdrową osobę, mimo że liceum
      skończyłam dekadę temu.
      Natomiast bardzo słusznie jest nie wierzyć osobom robiącym ogromną ilość
      fatalnych błędów w wypowiedziach w internecie, że to z powodu
      dysleksji/dysortografii. Prawdziwy dyslektyk po latach katowania zajęciami
      wyrównawczymi porządne sprawdzanie tego co napisał ma zakodowane w odruchach.
      Stosowanie sprawdzania pisowni również.
      Dobrze wiem, że nie piszę bezbłędnie, ale moje wypowiedzi są czytelne i nie
      wyróżniają się negatywnie na tle innych. Od poziomu po 2-3 błędy w każdym
      wyrazie dłuższym niż jednosylabowy, doszłam do poziomu takiego, jaki czytacie.
      Da się, trzeba tylko chcieć.
      • sweet_pink Re: nie wierzę w... 12.01.10, 14:36
        Dodam jeszcze, że gdyby nie stwierdzona dysleksja to zamiast być magistrem
        matematyki z dobrą pracą, byłabym osobą z podstawowym wykształceniem. Nie
        miałabym szansy dostać się do liceum, ani zdać matury, bo mimo lat pracy nie
        byłam w stanie poprawić wyniku na lepszy niż 2 błędy na stronę A4 pisma odręcznego.
    • wrr2 Re: nie wierzę w... 12.01.10, 15:27
      Jak ktoś jest leniwy i nie nauczy się zasad to mu powiedzą, że nie zna tych
      zasad i diagnoza jest niemożliwa. Zakładając oczywiście, że rzeczywiście chodzi
      o diagnozę, a nie kupno papierka ułatwiającego życie.
    • bo_gna Re: nie wierzę w... 12.01.10, 16:59
      Mylisz się, istnieje coś takiego, a ludzie, którzy to mają to mają
      przer.bane. Sama byłam sceptyczna, do czasu... Widziałam
      wypracowanie prawdziwej dysortografki/dyslektyczki, na którym
      dokładnie było widac, które wyrazy były wyuczone na pamięc, a które
      to efekt właśnie dysortografii. Masakra, byłam w szoku, że można
      robic takie błędy, a przeczytanie jednego zdania to był mega
      wysiłek. Jakbyś to zobaczyła to byś uznała, że to ktoś nienormalny,
      ale jakbyś troche cierpliwiej wczytała się w treśc to byś zobaczyła,
      że to ktoś nawet zdolny. Dziewczynka naprawde napisała ładne
      wypracowanie, podobno zna zasady ortografii na pamięc, jedynym
      ratunkiem jest słownik. Dziewczynka zdolna i pracowita, a przez
      swoją dyslekcję bardzo nieśmiała... Na pewno dla niektórych leniwych
      ludzi jest to wygodne wytłumaczenie. No, ale są też tacy, którzy
      przez to nie będą mogli podjąc/skończyc studiów i będą obiektem kpin
      i obelg ze strony innych "mądrzejszych" ludzi.
    • yannika Re: nie wierzę w... 12.01.10, 17:07
      Znam w życiu 2 przypadki realnej dysortografii. I wtedy można siedząc za plecami
      mówić człowiekowi "rzeka" się pisze przez "rz", on przytaknie, powie że wie a i
      tak napisze "żeka". Kiedyś tak miałam, trzy razy poprawiałam znajomego, on trzy
      razy napisał z błędem. Pod sobą. I to jest REALNY przypadek dysortografii, a nie
      papierkowe bo matura.
    • paulinaa Re: nie wierzę w... 12.01.10, 19:49
      też nie wierzę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja