Prawa 13-stolatki.

12.01.10, 17:10
...bo juz sama sie z tym gubie. Chcialaby przebywac na dworze do 19."Bo inni moga a ja nie!" Czetowanie z byle kim "Bo wszyscy znajomi o tej porze(22!) sa online".Podmalowane oko na czarno "Mamo,to jest normalne!". Kurka z Bench, buty AllStar ...i wiele innych rzeczy z ktorymi pomalu nie potrafie sobie poradzic.
Wychowuje ja sama,ojciec ma w dupie alimenty a ona chce byc taka jak inni znajomi...

Juz mi rece opadaja a wiem,ze bedzie gorzej.

Jak sobie radzicie z 13,14-stolatkami???
    • bijatyka Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:16
      Takie czasy. Niewiele się uda zmienić. Ale jeśli z nauką i ambicjami
      u niej wszystko w porządku, to zaingerowałabym w sytuację, ale nie
      drastycznie. Jeżeli dobrze skontrolujesz podstaway, czyli stosunek
      do szkoły, nauki, to te "dodatki" nie powinny być bardzo groźne.
      • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:24
        Wlasnie.Uczy sie calkiem niezle.Ba,jest jedna z lepszych.Dlatego
        czesto slysze."Mam lekcje odrobione,slowka z angielskiego juz znam
        na pamiec,wiec czego ode mnie chcesz?
        Zawsze,od jej najmlodszych lat staralam sie wprowadzic w jej zycie
        zasady,bez ktorych zyc jest ciezko.Sprzatanie za soba,odrabianie
        lekcji,pomoc w kuchni itp.Bycie silna i odporna w zyciu...
        Tylko czesto ostatnio czuje,ze trace nad nia kontrole,ze juz nie
        jest ta mala dziewczynka,nad ktora zawsze mialam kontrole.
        Boje sie o to,ze opusci sie z nauka,ze i czy powinnam jej ufac tak
        jak kiedys.
        Kuzwa,jest mi ciezko...
        • bijatyka Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:28
          > Boje sie o to,ze opusci sie z nauka,
          jeśli jeszcze się nie opuściła, to nie maco się bać (czuwać).

          > Tylko czesto ostatnio czuje,ze trace nad nia kontrole,ze juz nie
          > jest ta mala dziewczynka,nad ktora zawsze mialam kontrole
          no, do tego stopniowo musisz się przyzwyczajać.

          i czy powinnam jej ufac tak
          > jak kiedys.
          masz jej ufać i ona ma to czuć.

          chyba, że masz konkretne przykłady "wykroczeń".... ale o nich nie
          pisałaś.
          • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:32
            Ooo tak,bylo ich kilka. Potrafi wziac drobne z portfela,spoznic sie na
            czas umowiony do domu nawet o pol godz.Wylaczyc tel kom. jesli jest
            jej niewygodne,gdy dzwonie...
            Ach...
            • bijatyka Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:36
              te dwa pierwsze mam też na swoim sumieniu. Wyrosłam. Wyłączania
              telefonu nie rozumiem. Tu chodzi o bezpieczeństwo. Spóźnienie 30 min
              to żadne wykroczenie dla osóbek w tym wieku.
              • berta-live Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:00
                > Wyrosłam. Wyłączania telefonu nie rozumiem.

                Jakby ktoś do ciebie dzwonił co 10min z kontrolingiem, to też byś wyłączyła.
                Panna zapewne i tak jest pośmiewiskiem wśród rówieśników. Dawniej nie było tel i
                jakoś wszyscy żyli i nikomu nic się nie stało. Nadopiekuńczość i rodzicielskie
                fobie to choroba, którą można i trzeba leczyć.
                • vandikia Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:43
                  panna?? 13latka to dziewczynka ledwo od ziemi odrośnięta, która ma
                  mieć włączony telefon i basta.
    • livia.s Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:16
      Kurczę, jak dobrze, że nie mam i nie chcę mieć dzieci...;)

      • mel.la Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:29
        13 latka nie moze byc do 19tej na dworze?? No to jej wspolczuje...
        • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:35
          > 13 latka nie moze byc do 19tej na dworze?? No to jej wspolczuje...

          mieszkamy w wielkim miescie a brudasow i niewyrostkow tu pelno...

          Moze jestem przewrazliwiona?!
          W ciagu pol roku z dziecka stala sie kobieta.Jest nie dopoznania.
          Za szybko mi jakos.
          • livia.s Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:40
            Faktycznie coś tu nie styka... Ja do tej godziny przebywałam na dworze mając 8
            lat (co prawda ze starszą siostrą). Ale jako 9-latka podróżowałam sama przez pół
            miasta autobusem do szkoły i z powrotem.

            Może Twoja córka czuje się traktowana przez Ciebie, jak małe bobo? Dorosła, to w
            tym wieku na pewno nie jest, ale jest już (jak to mawiała moja mama) dużą
            panną:). Może troszkę więcej zaufania?
            • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:47
              > Faktycznie coś tu nie styka... Ja do tej godziny przebywałam na
              dworze mając 8
              > lat (co prawda ze starszą siostrą). Ale jako 9-latka podróżowałam
              sama przez pó
              > ł
              > miasta autobusem do szkoły i z powrotem.

              Ja tez bedac z podobnym wieku jak ty,podrozowalam ale w niewielkim
              miescie i rowniez z bratem o trzy lata starszym.
              Inne miasto,inny ktaj,inne czasy.

              >Może troszkę więcej zaufania?
              Ooooo tak! To przede wszystkim! Ale gdzie zaufanie powinno znalesc
              granice?
              • livia.s Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:55
                Kurczę nie chcę się wymądrzać, bo nie mam dzieci. Ale za to pamiętam jak sama
                nim byłam.

                Makijaż w tym wieku to dla mnie przesada - szkoda młodej skóry. Może wytłumacz
                jakoś żartobliwie córce, że zdecydowanie dłużej będzie osobą dorosłą niż
                nastolatką i malowanie może sobie jeszcze odpuścić.

                No i te potrzeby mnie trochę zdziwiły. Ja w jej wieku w ogóle nie miałam super
                ciuchów, ale były już takie czasy, że inne koleżanki miały. Czasem czułam się z
                tym źle, ale wiedziałam, że w domu się nie przelewa.
                Pogadaj o tym z córką. Chce trampki - ok, ale czemu zaraz conversy? Troszku za
                młoda jest, żeby szastać pieniędzmi na ciuchy. Jak chce, to niech sobie odkłada
                z kieszonkowego i poczuje co to znaczy "zarobić" na drogą rzecz. Z drugiej
                strony, możesz jej powiedzieć, że Cię na to nie stać i w zamian zaproponować
                kupno czegoś fajnego ale tańszego.
              • spacecoyote Re: Prawa 13-stolatki. 13.01.10, 00:28
                Ja dorastalam w duzym miescie (Wroclaw) i w wieku 11 lat sama jezdzilam
                do szkoly muzycznej przez cale miasto. A ze szkoly wracalam sama (z
                kluczami na szyi) chyba od pierwszej klasy. Wprawdzie w Polsce od kilku
                lat nie mieszkam, ale do dzisiaj mam wrazenie, ze jest tam znacznie
                bezpieczniej niz na "Zachodzie". Np tutaj sama na piechote nie wracam z
                klubow, nieswojo sie tez czuje w nocnych pociagach, a w Polsce zawsze
                sie sama szwendam po nocach...
          • mel.la Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:50
            mieszkamy w wielkim miescie a brudasow i niewyrostkow tu pelno...


            Przepraszam, jakich brudasow?
            Sama jestem matka 2 chlopcow - 15 i 22 lata. Fakt, ze chlopcy maja
            dobrze w glowie i nie wlocza sie po nocach, nie maja pociagu do
            uzywek ale mysle, ze powinnas pojsc z corka na kompromis.Porozmawiaj
            z nia, powiedz na co sie ewentualnie zgadzasz a na co nie. Tylko
            zakazy do niczego dobrego nie doprowadza, uwierz mi.
      • pretensjaa Re: Prawa 13-stolatki. 13.01.10, 10:03
        > Kurczę, jak dobrze, że nie mam i nie chcę mieć dzieci...;)

        j.w. :)
    • berta-live Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:33
      Przecież to już prawie dorosły człowiek a ty chcesz ją traktować jak
      ubezwłasnowolnionego matołka, który będzie siad łapa leżeć i przynieś podnieś
      pozamiataj na każde zawołanie. Tyranizowałaś ją przez całe dzieciństwo, to teraz
      wreszcie zmądrzała i zaczyna się buntować. Ciesz się, że w ogóle chce
      negocjować, inny na jej miejscu walnął by pięśncią w stół i po prostu
      przychodził do domu o 22 a nie pytał o pozwolenie. Znajdź sobie jakieś zajęcie,
      dodatkową pracę, kochanka, hobby, czy cokolwiek innego i daj dziewczynie żyć.
      • a1ma Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:36
        Dorosły człowiek? 13-latka??
        • berta-live Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:18
          Ubezwłasnowolniony nastolatek to wymysł ostatniego stulecia. W dawnych czasach
          13latka to była panna na wydaniu, 13latek zostawał żakiem, jechał do obcego
          miasta, czasem i państwa i musiał sam sobie radzić, z biedniejszych rodzin
          13latkowie szli do terminu uczyć się zawodu i też musieli sami o siebie zadbać.
          Nie mówiąc o tym, że nawet dzisiaj 13latek może być sądzony jak dorosły, może
          zeznawać przed sądem, może mieć konto w banku i sam może zdecydować z którym
          rodzicem zamieszka w przypadku rozwodu.
          • sundry Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:02
            13-latek nie może być sądzony jak dorosły. Dopiero 15-latek i to za
            przestępstwa typu zamach na prezydenta.
      • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:39
        > Przecież to już prawie dorosły człowiek a ty chcesz ją traktować
        jak
        > ubezwłasnowolnionego matołka, który będzie siad łapa leżeć i
        przynieś podnieś
        > pozamiataj na każde zawołanie. Tyranizowałaś ją przez całe
        dzieciństwo, to tera
        > z
        > wreszcie zmądrzała i zaczyna się buntować. Ciesz się, że w ogóle
        chce
        > negocjować, inny na jej miejscu walnął by pięśncią w stół i po
        prostu
        > przychodził do domu o 22 a nie pytał o pozwolenie. Znajdź sobie
        jakieś zajęcie,
        > dodatkową pracę, kochanka, hobby, czy cokolwiek innego i daj
        dziewczynie żyć.

        A to teraz w morde mi dalas!
        Bo skoro myslisz,ze 13-stolatka to juz "prawie dorosły człowiek"
        Jestes matka? Czy piszesz jako nastolatka?
        • skarpetka_szara Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:47
          a ty w jej wieku to o ktorej przychodzilas do domu?
          • skarpetka_szara Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:49
            I ile masz lat? bo jezeli jestes mlodziutka mama ktora boi sie ze
            corka powtorzy mamy "bledy" to moze to TY masz problem a nie ona?
            • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:54
              > I ile masz lat? bo jezeli jestes mlodziutka mama ktora boi sie ze
              > corka powtorzy mamy "bledy" to moze to TY masz problem a nie ona?
              Nooo,skoro corka ma 13 lat,wiec mlodziutka i niedoswiadczona nie
              jestem.

              A z tym powtarzanie moich bledow....cos pewnie w tym jest.
              • skarpetka_szara Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:19
                sorry za skot myslowy. chodzilo mi czy przypadkiem nie zostalas
                mama w mlodym wieku.

                Jak wychowasz madra corke, to ona takich bledow nie popelni.
                Musisz tylko o tym z nia rozmawiac. Niech ma wszystkie informacjie
                ktorych ty nie mialas, a bedzie mogla tymi informacjiami skutecznie
                sie bronic.

                Najgorsze jest trzymac nastolatka w klatce. Takie dzieci potem ida
                na studia, z dala od rodzicow i 1) albo nie moga sie przystosowac
                do realiow i rozwinietych juz zyciowo nastolatkow - a przez to sa
                naiwni i wpadaja w problemy (np kolezanka zastepuje jej mozg
                matki), ALBO 2) wyrzywaja cala represjie w domu - na studiach -
                zmieniaja wszystko, ubranie, zachowanie itd... wtedy naduzywaja
                wszystkiego co bylo im zakazywane: kontakty z chlopcami, kontakty
                z "nieodpowiednimi" ludzmi, uzywki sie pojawiaja, pozne zabawy,
                itd..

                Pamietaj ze klatka jej nie chronisz - tylko szkodzisz. I nie mowie
                abys przestala sie interesowac tym , co robi - ale daj jej troche
                luzu na smyczy, aby mogla miec normalne kontakty z rowiesnicami.
        • berta-live Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:55
          Dziewczyna zapewne jest słaba psychicznie i być może odziedziczyła po tobie
          osobowość zależną i dlatego nie postawiła ci wcześniej żadnych granic. Byle czym
          mogłaś ją zastraszyć, byle co jej obiecać, wystarczyło żeś się rozdarła albo
          focha strzeliła, żeby ona tańczyła jak jej zagrałaś. No i teraz dorosła i
          okazało się, że dotychczasowe metody nie wystarczają, panna dostrzegła, że żyje
          w patologicznej rodzinie i chce to zmienić.

          Samo to, że najbardziej się boisz, że stracisz nad nią kontrolę, że
          najważniejsze jest wyznaczenie zasad i się ich trzymanie, a priorytetem jest
          sprzątanie i szorowanie garów, świadczy, że masz jakieś ostre problemy
          psychiczne. Idź się leczyć zanim nie jest za późno, bo do reszty zmarnujesz
          córce życie.
          • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:09
            > Dziewczyna zapewne jest słaba psychicznie i być może odziedziczyła
            po tobie
            > osobowość zależną i dlatego nie postawiła ci wcześniej żadnych
            granic. Byle czy
            > m
            > mogłaś ją zastraszyć, byle co jej obiecać, wystarczyło żeś się
            rozdarła albo
            > focha strzeliła, żeby ona tańczyła jak jej zagrałaś. No i teraz
            dorosła i
            > okazało się, że dotychczasowe metody nie wystarczają, panna
            dostrzegła,

            Slaba psychicznie??? Wrecz przeciwnie!Jest pewna siebie panna,ktora
            mysli,ze w wieku 13 lat moze pozwolic sobie na rzeczy,do ktorych
            dorosli maja prawo.

            że żyje
            > w patologicznej rodzinie i chce to zmienić.
            :D Aaaaa! Czcesz mi powiedziec,ze matka ktora wychowuje samotnie
            dziecko to patologia???
            Wspolczuje.I chetnie kiedys poczytam twoje posty,tu na forum,jak
            twoja corka bedzie oplakiwac ze jej facet,ktory splodzil jej
            dziecko,odszedl... Zenada.

            > Samo to, że najbardziej się boisz, że stracisz nad nią kontrolę,
            że
            > najważniejsze jest wyznaczenie zasad i się ich trzymanie, a
            priorytetem jest
            > sprzątanie i szorowanie garów, świadczy, że masz jakieś ostre
            problemy
            > psychiczne. Idź się leczyć zanim nie jest za późno, bo do reszty
            zmarnujesz
            > córce życie.
            Kazdy ma w swim zyciu jakies zasady. I nie bede tu oceniac,czyje sa
            lepsze a czyje gorsze. I ani u mnie,ani u mojej corki,nikt nigdy nie
            stwierdzil,ze mamy problemy psychiczne.
            Od 4lat musze spelniac funkcje zarowno ojca jak i matki.Uwierz,latwo
            nie jest.
            • berta-live Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:52
              > I ani u mnie,ani u mojej corki,nikt nigdy nie
              > stwierdzil,ze mamy problemy psychiczne.

              I co z tego, że nikt nie stwierdził, to jeszcze nie znaczy, że ich nie ma. Samo
              to, że robisz z igły widły, świadczy że całkiem zdrowa nie jesteś.

              Umrze od tego, że się pomaluje? Pobawi się i jej przejdzie. Najwyżej jakiś
              nauczyciel powie jej co o tym myśli albo koleżanki i koledzy będą się z niej
              śmiać. Chociaż pomysł z zafundowaniem jej kosmetyczki nie jest zły.

              Podbiera pieniądze? Z 90% nastolatków tak robi i nikt się tym nie przejmuje.
              Najwyżej możecie zacząć wspólnie ustalać budżet. Jest na tyle dorosła, że
              zrozumie ile zarabiasz a ile wynoszą koszty życia. Może sama zaproponuje gdzie
              można przyoszczędzić. W tym wieku to już nikt nie chowa pieniędzy przed dziećmi.
              Normalnie jak junior idzie na zakupy, to dostaje portmonetkę rodzica i z niej
              bierze pieniądze. I nikt nikogo potem z tego nie rozlicza. Jak załapie, że to są
              wspólne pieniądze, to sam siebie nie będzie okradał.

              To samo ma się z drogimi ciuchami. Jakby znała wartość pieniędzy i możliwości
              domowego budżetu, to prędzej by się pogodziła z tym, że nie ma markowych butów.

              Wraca po nocach do domu. W tym wypadku to naprawdę tylko valium pomoże. Nie w
              każdym krzaku siedzi morderca i gwałciciel. Jak tak w nią wtłoczysz te wszystkie
              lęki a ona okaże się na nie podatna, to na zawał zejdzie jak ją kiedyś los zmusi
              do powrotu nocną porą. Nie mówiąc o tym, że cała jej mowa ciała będzie mówiła,
              boję się i jestem idealną ofiarą, co naprawdę może sprowokować jakiegoś świra do
              ataku. Nie mówiąc o tym, że naprawdę będzie pośmiewiskiem jak się o tym kumple
              dowiedzą. Mało kto musi się stawić po zachodzie słońca w domu.

              A co do nadopiekuńczości i toksyczności, to już teraz masz pierwsze tego owoce.
              Skoro córka całe życie była ci podporządkowana, nie potrafiła się sprzeciwić a
              jedynym celem było zyskać twoją aprobatę i zadowolenie, to nic dziwnego, że
              teraz też nie potrafi być nonkonformistyczna, niezależna i asertywna. Tylko, że
              teraz wyznacznikiem tego jaka ma być już nie jesteś ty, tylko koleżanki.

              A co do ocen, to nie samą szkołą żyje człowiek. Powtarzam to co napisałam w
              wątku Sundry. Lepiej być fachowym rzemieślnikiem albo wykwalifikowanym
              robotnikiem, niż magistrem zmywakiem. I to zarówno pod względem finansowym, jak
              i własnej samooceny i szacunku społecznego. A nauka na siłę i tylko po to, żeby
              mieć dobre oceny na świadectwie najczęściej prowadzi do tego drugiego.
              • pani.eliza Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 12.01.10, 19:13
                To ma niby być normalność? Śmiech na sali.

                Najlepszym rozwiązaniem jest stałe kieszonkowe - teraz można 13-latkowi nawet założyć specjalne konto w banku (oczywiście jakieś extrasy mogą od czasu do czasu też być, ale wyłącznie na zasadzie miłej niespodzianki, a w żadnym wypadku "daj bo chcę")
                • blekit.nieba Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 12.01.10, 19:19
                  To prawda,zgadzam sie z toba. I tez tak jest.Dostaje kieszonkowe,raz w
                  tygodiu. Konto rowniez swoje ma a wlasciwie konto na ktore przelewam
                  pieniadze(moze to smieszne) ale na studia i prawo jazdy.Do konta
                  jednak nie daje jej dostepu ze wzgledu wiadomo jakiego.
                  • pani.eliza Re: (moze to smieszne) ale na studia i prawo jazdy 12.01.10, 19:30
                    Śmieszne? Bynajmniej.

                    Ale w tym momencie nie o takie konto mi chodziło, tylko właśnie o takie "na kieszonkowe"; niektóre banki prowadzą takie konta (z ograniczoną funkcjonalnością) właśnie po to, żeby dzieciaki uczyły się gospodarowania - niewielkimi, siłą rzeczy - pieniędzmi (i przyzwyczajały do danej marki, ofkors ;).
                    Ma to także tę zaletę, że pozwala małolatowi się poczuć się trochę "doroślej".
                • berta-live Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 12.01.10, 19:37
                  To jest normalność. Nienormalne jest chowanie pieniędzy, patrzenie każdemu na
                  ręce, traktowanie wszystkich jak złodziei. Normalne jest, że jak się wysyła
                  juniora do osiedlowego spożywczaka po bułki czy cokolwiek innego, to daje mu się
                  portfel, bo tak jest szybciej i sprawniej, niż kombinownie ile to będzie
                  kosztowało a potem wertowanie paragonu i sprawdzanie czy resztę zwrócił co do
                  grosza.
                  • pani.eliza Sprowadzasz rzecz do absurdu 12.01.10, 19:50
                    Jasne, że dam portmonetkę z niedużą kwotą na zakupy i nie będę później rozliczać z każdego grosika; jednocześnie w żadnym wypadku nie dam do ręki portfela np. z całą wypłatą (jeśli rzeczywiście nie ma żadnej różnicy czy dziecko ma 13 czy 23 lata to może w ogóle obniżymy o te kilka lat ustawową granicę pełnoletności?)

                    Oczywiście, zdarzają się dzieci już w wieku 7 lat bardziej odpowiedzialne niż niejeden dorosły; małolaty podprowadzającej kasę z portfela do takich jednak raczej nie zaliczam...
                    • berta-live Re: Sprowadzasz rzecz do absurdu 12.01.10, 19:57
                      Nikt z portfelem pełnym wypłaty nie biega na zakupy. A jak ktoś podbiera
                      pieniądze, znaczy ma ku temu powód. Skoro jego nikt nie traktuje poważnie, to
                      dlaczego on ma być poważny.
                      • pani.eliza Re: jak ktoś podbiera, znaczy ma powód 12.01.10, 20:12
                        To że ma - we własnym mniemaniu - powód, nie oznacza jeszcze, że ma prawo.

                        Nastolatek bezwarunkowo to ma prawo tylko (i aż! ;) do miłości i wsparcia; wszystko pozostałe (łącznie np. z zaufaniem) powinno być negocjowane i weryfikowane (na zasadzie "sprawdzisz się w mniejszej sprawie - zaufam ci w większej")
                  • blekit.nieba Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 12.01.10, 19:56
                    > To jest normalność. Nienormalne jest chowanie pieniędzy, patrzenie
                    każdemu na
                    > ręce, traktowanie wszystkich jak złodziei.
                    Powiedz...
                    dlaczego wydaje ci sie,ze znasz wiele sytuacji jakie maja miejsce w
                    wychowaniu mojego dziecka?
                    Powiedz,skad mozesz chocby przewidywac chy chowam...Bo..
                    ...gdybym chowala,pewnie nigdy nie ruszylaby mi grosza.
                    Tak tylko dla twojwj wiadomosci:Nikt nigdy nie chowal pieniedzy
                    przede mna i ja rowniez nie bede tego robic przed NIKIM z mojej
                    rodziny!
                    Bo wg mnie to jedna z najgorszych metod wychowawczych.

                  • menk.a Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 12.01.10, 20:06
                    Normalna jest kradzież? Bo nie widzę innego określenia. Pożyczenie na wieczne
                    nieoddanie? Przywłaszczenie? Takie po kryjomu? Matka nigdzie tych pieniędzy nie
                    chowała, trzymała w portmonetce, a nie między pościelą (a nawet gdyby trzyma tam
                    swoje miliony to jej święte prawo). Mała dostaje kieszonkowe. Jeśli na coś w
                    więcej potrzebuje, to nie bierze się z cudzego portfela tylko mówi się matce na
                    co i ile. Mogła prosić akonto z następnego kieszonkowego. Ale nie po kryjomu.
                    Rozumiem, że gdyby matka wyciągnęła z jej portfela część kieszonkowego to też to
                    byłaby normalna sytuacja i dziewczyna byłaby równie zadowolona, co niezadowolona
                    jest jej matka?
                    Złodziejowi kradnącemu telewizory też widocznie 4 plazmy były potrzebne. Ma
                    wszak 4 duże salony w chałupie.
                    • berta-live Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 12.01.10, 20:54
                      Jaka znowu kradzież? Jak tak to sama siebie okradła. Toż to zwykłe robienie z
                      igły widły. Jakby nagle okazało się, że nie ma drobnych w domu a trzeba zapłacić
                      np za pizzę i matka wzięła córki pieniądze bez pytania to też nic by się nie
                      stało. Chodzi o to, żeby informować o tym, że coś się wzięło, żeby drugiej
                      strony nie stawiać w sytuacji, że zostanie bez grosza myśląc że ma pieniądze.
                      Natomiast robienie w domu jakiś podziałów to moje a to twoje a to co moje to
                      nietykalne, jest jakąś patologią. I jak domownicy podzielą się na 2 fronty i
                      zaczną się bawić w policjantów i złodziei a sportem rodzinnym stanie się kto
                      kogo wyroluje i czyje na wierzchu, to wtedy faktycznie lepiej spakować walizki,
                      bo tak się żyć nie da.

                      Poza tym nastolatek zna wartość pieniądza, to nie są dla niego jakieś
                      abstrakcyjne papierki o niejasnym przeznaczeniu. Bez problemu można wspólnie
                      ustalać domowy budżet i wydatki i nie doprowadzać do sytuacji, że ktoś musi
                      kombinować i podbierać.

                      I wszystko zależy jeszcze ile tych pieniędzy wzięła i na co. Bo jak to są jakieś
                      drobne sumy, to w ogóle trzeba mieć za dużo czasu, żeby się tym przejmować i to
                      zauważyć. Ja na przykład nie wiem ile mam pieniędzy w portfelu. I nawet jakby mi
                      ktoś coś podebrał to mowy nie ma żebym to zauważyła.
                      • blekit.nieba Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 12.01.10, 21:05
                        > I wszystko zależy jeszcze ile tych pieniędzy wzięła i na co. Bo
                        jak to są jakie
                        > ś
                        > drobne sumy, to w ogóle trzeba mieć za dużo czasu, żeby się tym
                        przejmować

                        Bo naprawde przestane brac pod uwage twoje rady. Jak to niewazne ile
                        wziela? Jak to mam sie tym nie przejmowac.Dzisiaj wziela piatke,za
                        rok bedzie 20 a byc moze za piec lat zwinie mi auto spod domu. Czy
                        wedlug ciebie male sumy nie powinny sie liczyc?

                        > Poza tym nastolatek zna wartość pieniądza
                        Moze twoje,jeszcze nienarodzone zna te wartosc:) Moja juz dorosla
                        13-stolatka nigdy jeszcze nie pracowala,wiec skad moze znac jego
                        wartosc?

                        I jak domownicy podzielą się na 2 fronty i
                        > zaczną się bawić w policjantów i złodziei a sportem rodzinnym
                        stanie się kto
                        > kogo wyroluje i czyje na wierzchu, to wtedy faktycznie lepiej
                        spakować walizki,
                        > bo tak się żyć nie da.
                        A znasz to z autopsji?


                        • berta-live Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 12.01.10, 21:16
                          No naprawdę robisz z igły widły. To nawet w sądzie ma znaczenie czy ktoś komuś
                          ukradnie 5PLN czy pół miliona. Naprawdę nie warto psuć rodzinnej atmosfery dla
                          takich bzdur. Jak nie chcesz, żeby córka podbierała pieniędzy, to po prostu jej
                          o tym powiedz. Tak zwyczajnie, bez awantur, fochów, wyzywania od złodziei.
                          Powiedz jej też dlaczego tak bardzo ci zależy na tym, żeby nawet 5PLN nie
                          znikało z portfela. Zapytaj na co wydała te pieniądze, może ma za małe
                          kieszonkowe, może ma jakieś dodatkowe wydatki, może wolałaby dostawać miesięczną
                          wypłatę a nie tygodniówkę. Jak nie pogadacie na spokojnie i rzeczowo, to nie ma
                          szans na zmianę i porozumienie.
                        • bijatyka Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 12.01.10, 21:23
                          Całe swoje napięcie, bo takowe na pewno u Ciebie jest, skieruj na
                          obserwację córki. Staraj się nie dopuścić do pierwszych kłamstw, bo
                          potem niestety już się posypią. Kłamać zacznie, jeśli zobaczy, że
                          nie dopuszczasz "alternatyw". Nie prezentuj się w jej oczach, jako
                          tzw. "karbowy". Doceniaj i wyrażaj to głośno, jeśli dotrzyma słowa,
                          wróci o umówionej godzinie. Jeśli chodzi o jej bezpieczeństwo, czyli
                          np. nieodbieranie komórki, to ustalcie reguły. Niech ona Ci wyśle
                          jakiegoś smsa, jeśli ma się spóźnić. Telefon on mamy, to w jej
                          oczach, lekki "obciach". Też miałaś kiedyś 13 lat, prawda ?
                          • blekit.nieba Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 12.01.10, 21:32
                            > Całe swoje napięcie, bo takowe na pewno u Ciebie jest, skieruj na
                            > obserwację córki. Staraj się nie dopuścić do pierwszych kłamstw,
                            bo
                            > potem niestety już się posypią

                            O 19 byla w domu. Wpadla z wielkim placzem mowic:Mamo,w autobusie
                            ukradli mi ipoda...
                            Juz nie mam sily...

                            Dziekuje za wszystkie rady,porady,wypowiedzi... Za wszystko co od
                            Was uslyszalam. Jutro przeczytam to wszystko raz jeszcze i zaczne
                            bardziej pracowac nad soba a jednoczesnie nad zaufaniem wlasnej
                            corki wobec mnie. Bo strasznie mocno ja kocham,bardziej niz
                            kogokolwiek....
                            • kalam07 Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 13.01.10, 08:24
                              taaa ukradli, pewnie w lombardzie zastawiła, przeszukaj jej
                              kieszenie czy kwitu nie ma

                              aktoreczka mała
                    • szarrak Re: junior idzie na zakupy, z portmonetką rodzica 13.01.10, 00:17
                      www.sfora.biz/Ty-tez-okradasz-swoje-dzieci-a15305
              • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:35
                >
                > I co z tego, że nikt nie stwierdził, to jeszcze nie znaczy, że ich
                nie ma. Samo
                > to, że robisz z igły widły, świadczy że całkiem zdrowa nie jesteś.

                Ostro po mnie jezdzisz.Jak chcesz mi przylozyc ,to podnies reke...
                Guru potrafi:)

                Podbiera pieniądze? Z 90% nastolatków tak robi i nikt się tym nie
                przejmuje.
                > Najwyżej możecie zacząć wspólnie ustalać budżet.

                A ty jestes tego najlepszym przykladem:)
                Ale na serio,pewnie masz racje.Powiem ze nawet 99% ma to juz za
                soba:)

                > Wraca po nocach do domu. W tym wypadku to naprawdę tylko valium
                pomoże. Nie w
                > każdym krzaku siedzi morderca i gwałciciel. Jak tak w nią
                wtłoczysz te wszystki
                > e
                > lęki a ona okaże się na nie podatna, to na zawał zejdzie jak ją
                kiedyś los zmus
                > i
                > do powrotu nocną porą.

                Brak mi slow...

                > Skoro córka całe życie była ci podporządkowana, nie potrafiła się
                sprzeciwić a
                > jedynym celem było zyskać twoją aprobatę i zadowolenie,
          • zuzann-a Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:15
            berta-live napisała:
            ...Idź się leczyć zanim nie jest za późno, bo do reszty zmarnujesz
            > córce życie.

            Wiesz co, leczyć to się Ty powinnaś, masz jakieś chore wyobrażenie o
            wychowaniu dzieci.
      • jack20 Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:39
        nastepna smarkata gowniara sie odezwala. klapsa w d.. i spac pogonic
      • marzeka1 Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:44
        Przecież to już prawie dorosły człowiek a ty chcesz ją traktować jak
        ubezwłasnowolnionego matołka, "- masz zerowe pojęcie o psychologii, 13-latki
        (niektóre) potrafią już wyglądać jak kobiety, ale psychicznie to ciągle dzieci,
        w fazie przepoczwarzania.
        A nie możesz dziecku powiedzieć wprost, że zwyczajnie nie stać cię na wszystko,
        czego by chciała?
        • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:51

          > A nie możesz dziecku powiedzieć wprost, że zwyczajnie nie stać cię
          na wszystko,
          > czego by chciała?

          I tu byl moj blad! Bo wydawalo mi sie,ze ona na wiele wiecej
          zaslugiwala.Bo bylo/jest mnie stac na to.Ale granica rozsadku w jej
          dojrzewaniu mnie jakos przerosla.Wydawalo mi sie,ze ona chce byc
          ladna,chce sie podobac...ze to nic zlego co robie...
          • marzeka1 Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:00
            Masz sytuację fisnansową, jaką masz, alimentów- jak zrozumiałam ojciec dziecka
            nie płaci (dlaczego nie ciągasz go, by wywiązał się ze zobowiązań?). Może
            oczekiwania córki biorą się stąd, że ona NIE WIE, jak trudno ci pod tym
            względem? Dorasta, warto może ją uświadomić, że pieniądze nie rosną na drzewie?
            • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:50
              > Masz sytuację fisnansową, jaką masz, alimentów- jak zrozumiałam
              ojciec dziecka
              > nie płaci (dlaczego nie ciągasz go, by wywiązał się ze zobowiązań?
              ).


              Bo ma poprostu w dupie czy dajemy sobie rade. Jestem juz po 5
              sprawie o alimenta i do tej pory nic. Prowadzi sobie jednoosobowa
              firme.Raz ja zamyka,raz otwiera. I zamyka ja (wiadomo kiedy)wtedy
              kiedy tylko nadchodzi czas sprawy alimentacyjnej.
      • zuzann-a Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:08
        berta-live napisała:

        > Przecież to już prawie dorosły człowiek a ty chcesz ją traktować
        jak
        > ubezwłasnowolnionego matołka, który będzie siad łapa leżeć i
        przynieś podnieś
        > pozamiataj na każde zawołanie. Tyranizowałaś ją przez całe
        dzieciństwo, to tera
        > z
        > wreszcie zmądrzała i zaczyna się buntować. Ciesz się, że w ogóle
        chce
        > negocjować, inny na jej miejscu walnął by pięśncią w stół i po
        prostu
        > przychodził do domu o 22 a nie pytał o pozwolenie. Znajdź sobie
        jakieś zajęcie,
        > dodatkową pracę, kochanka, hobby, czy cokolwiek innego i daj
        dziewczynie żyć.

        Żartujesz, prawda? Albo sama masz niewiele więcej lat niż jej córka.
      • bijatyka Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 20:00
        berta-live napisała:

        > Przecież to już prawie dorosły człowiek a ty chcesz ją traktować
        jak
        > ubezwłasnowolnionego matołka, który będzie siad łapa leżeć i
        przynieś podnieś
        > pozamiataj na każde zawołanie. Tyranizowałaś ją przez całe
        dzieciństwo, to tera
        > z
        > wreszcie zmądrzała i zaczyna się buntować. Ciesz się, że w ogóle
        chce
        > negocjować, inny na jej miejscu walnął by pięśncią w stół i po
        prostu
        > przychodził do domu o 22 a nie pytał o pozwolenie. Znajdź sobie
        jakieś zajęcie,
        > dodatkową pracę, kochanka, hobby, czy cokolwiek innego i daj
        dziewczynie żyć.

        Berta, a może Ty jesteś tym dziwnym zaginionym tatusiem tej małej,
        bo rzuciałaś się na wstępnie na autorkę jak harpia. Spójrz na Twój
        pierwszy post w tym wątku. "Matołek", "tyranizowanie", "znajdź sobie
        kochanka". Wiedząc o sytuacji prawie nic.

        Blekit - ignoruj to.
        • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 20:07
          > Blekit - ignoruj to.

          Nie ignoruje z tego wzgledu,ze czasem nawet niesprawiedliwy kop w
          pysk daje do myslenia.
          Mysle,ze ona przegina/fantazjuje, ale nie jest glupia.
          Z kazdego postu wyciagne jakis wniosek. Bo spotkalam tu sporo
          fajnych ludzi,ktorzy maja dzieci badz nie a wiedza naprawde wiecej
          niz ja sama.
          • bijatyka Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 20:10
            blekit.nieba napisała:

            > > Blekit - ignoruj to.
            >
            > Nie ignoruje z tego wzgledu,ze czasem nawet niesprawiedliwy kop w
            > pysk daje do myslenia.
            > Mysle,ze ona przegina/fantazjuje, ale nie jest glupia.
            > Z kazdego postu wyciagne jakis wniosek. Bo spotkalam tu sporo
            > fajnych ludzi,ktorzy maja dzieci badz nie a wiedza naprawde wiecej
            > niz ja sama.
            >

            W związku z tym punkt dla Ciebie. Jeśli bez problemu przyjmujesz
            krytyką, a nawet bezczelność, to za pewne masz "warunki" do pracy z
            Twoją córką.
    • skarpetka_szara Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:47
      To jest SWIETNA dla ciebie sytuacjia, bo dziewczyna cos bardzo,
      bardzo chce. Mozesz teraz z nia smialo negocjiowac.

      Zarysujcie granice, ona bedzie cos mogla Tobie zrobic, a za to
      bedzie miala wiecej swobody.

      zaufajcie sobie.

      Zreszta... w tym wieku powinnas juz ja uczyc samomyslenia, i
      lekkiej niezaleznosci. Bo inaczej wyrosnie z niej taka koza
      niezaradna
      • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 17:58
        To jest SWIETNA dla ciebie sytuacjia, bo dziewczyna cos bardzo,
        bardzo chce. Mozesz teraz z nia smialo negocjiowac.

        Zarysujcie granice, ona bedzie cos mogla Tobie zrobic, a za to
        bedzie miala wiecej swobody.

        zaufajcie sobie.

        Zreszta... w tym wieku powinnas juz ja uczyc samomyslenia, i
        lekkiej niezaleznosci. Bo inaczej wyrosnie z niej taka koza
        niezaradna

        Wlasnie.I w tym problem! probuje rozmawiac z nia o wszystkim,jak
        chyba kazda matka staram sie podejsc do kazdego jej problemu jak
        przyjaciolka. Mowie,mowie...pytam,pytam...czekajac na
        odpowiedz.Jakoakolwiek odpowiedz. I co slysze? Nic! Jesli nie chce
        mi czegos wyjawic,zamienia sie w slup soli,opuszczajac glowe w dol i
        nic.
        Wydaje mi sie,ze ona bardziej nie ufa mi jak ja jej...
        • skarpetka_szara Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:26
          a czy kiedys wykorzystalas cos, co tobie sie zwierzyla, przeciwko
          niej? np w czasie sprzeczki? moze dlatego Tobie nie ufa.

          tak czy owak, moze to cos z Toim zachowaniem jest nie tak? Zrob
          atmosfere ze moze przyjsc do ciebie z kazdym problemem a ty, bez
          krzyku, i bez zlosci sprobujesz jej pomoc.

          Zreszta... nie ma wielu osob ktore lubia rozmawiac z matkami o
          wszystkim.

          a moim zdaniem, matka powinna byc matka, a role przyjaciolki
          zostawic przyjaciolkom. Ty, powinnas zapewnic jej dach nad glowa,
          jedzenie, bezpieczenstwo, akceptacjie, troske, milosc, wspieranie.
          • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:41
            > a czy kiedys wykorzystalas cos, co tobie sie zwierzyla, przeciwko
            > niej? np w czasie sprzeczki? moze dlatego Tobie nie ufa.
            Tak.Ok roku temu,przezywala swoja pierwsza milosc. Miala lekkie
            zawroty w glowie,lekkie bole brzucha. A ja glupia,rozmawialam o tym
            z moja kolezanka przez tel. Mowiac przy okazji o dolegliwosciach
            corki. O jej pierwszej milosci i dziecinnych problemach. Wtedy
            wydawaly mi sie strasznie dziecinne,nie traktujac "tego problemu"
            powaznie.
            Wtedy wlasnie dostrzeglam,ze corka zaczyna sie ode mnie oddalac.
            • menk.a Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:47
              Weź pod uwagę, że małe dziecko jest przylepką, która uwielbia się tulić i być
              pieszczoną przez rodziców. Wraz z dorastaniem oddala się powoli od rodziców,
              staje się samodzielniejsze i potrzebuje swojej przestrzeni. W tym prawa do
              sekretów. Nie usiłuj za wszelką cenę być powiernicą ni najlepszą przyjaciółką
              swojej córki.
              Jesteś matką. Natomiast powiernicą jej sekretów możesz ale wcale nie musisz być.;)
            • pani.eliza Re: A ja, glupia, rozmawialam o tym z kolezanką 12.01.10, 19:22
              Przeprosiłaś?
    • menk.a Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:13
      Najpierw przemyśl całą sytuację, zastanów się, czego od niej wymagasz, czego
      oczekujesz i na jakie ustępstwa możesz pójść. Porozmawiaj z nią i ustalcie
      zasady łącznie z karami.

      Poza tym teraz na dworze o 19? Owszem wczesna godzina, ale na zewnątrz jest
      zimno i póki co śnieżnie. Daje rade przebywać w takich warunkach na zewnątrz? Bo
      nie wyobrażam sobie że z kolegami lepi bałwana czy zjeżdża na sankach. Co zatem
      robi? Jeśli wystaje z gromadą podobnych dzieciaków pod blokiem (co mam czasem
      okazję widzieć)...

      Co do domagania się markowych ciuchów... zrób kalkulację kosztów Waszego
      utrzymania i pokaż czarno na białym, ile wynoszą Twoje dochody i na co najpierw
      musisz, a potem możesz wydać. Skoro to mądra pannica, to chyba potrafi liczyć i
      zauważy, że z pustego to i Salomon nie naleje.
      Kradzież matce pieniędzy jest naganna. Niedopuszczalne jest też tolerowanie
      tego. Uważam, że takie zachowanie powinno być ukarane.
      Pewnie dostaje od Ciebie jakieś kieszonkowe, więc niech oszczędza, jeśli Ty masz
      dziurę w portfelu. A może na buty sama sobie dorobi? Tu akurat strzelam na
      oślep, ... komuś psa niech powyprowadza, udziela korepetycji, popilnuje
      sąsiadce dziecka.
      Makijaż i ciuchy to indywidualna sprawa. I może się tu komuś narażę, ale
      wymalowana nastolatka jest po prostu brzydka. Dzieciak zamiast dbać o swoją
      młodą skórę, zamalowuje się. Te okropne ciemne pejzaże na oczach... Brrr Ja
      wiem, że one na siłę chcą być dorosłe i makijaż ma im w tym pomóc, ale może
      ustal ze swoją córką, kiedy może to robić i jak. Naucz ją pielęgnacji skóry,
      zamiast zamalowywania. Może zaprowadź do kosmetyczki, ufunduj powiedzmy jakieś
      nawilżanie wraz z lekcją od pani kosmetyczki 'dlaczego nie powinnam się
      malować?'. :P Matka może sobie trukać, a taka kosmetyczka wiadomo fachowa osoba,
      wie co mówi.

      Aha , nie jestem matką. Ale mam siostrę, dzisiaj Młoda ma 15 lat, wiec niejako
      znam sprawę. I jedno mogę powiedzieć. Moja mama czasem mogła sobie gadać, wręcz
      gardło zedrzeć. Siostra się upierała przy swoim (często w podobnych sytuacjach
      jak Twoje). Może to wynikało z tego, że mama w końcu nie miała cierpliwości
      tłumaczyć po raz kolejny dlaczego akurat NIE, a może to moja siostra jakaś
      uparciucha wstrętna jest. Często gesto wkraczałam do akcji (z jeszcze jedną
      siostrą) i my byłyśmy te autorytety dla Młodej. Nas posłuchała, dawała się
      przekonać. Ale niewątpliwie warto było też jej posłuchać. To mądre dziecko i
      rośnie na madrą osobę.;)
      Ty swojej córze też ufaj. Wymagaj, kontroluj, ale i ufaj. Inaczej nie nauczy się
      odpowiedzialności.;)
      • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:23

        > Najpierw przemyśl całą sytuację, zastanów się, czego od niej
        wymagasz, czego
        > oczekujesz i na jakie ustępstwa możesz pójść. Porozmawiaj z nią i
        ustalcie
        > zasady łącznie z karami.
        >
        Dla mnie w tym momencie na pierwszym miejscu stoi nauka.Ona
        doskonale zdaje sobie sprawe z tego,ze jesli sie opusci z
        nauka,straci wiele.

        > Poza tym teraz na dworze o 19? Owszem wczesna godzina, ale na
        zewnątrz jest
        > zimno i póki co śnieżnie. Daje rade przebywać w takich warunkach
        na zewnątrz? B
        > o
        > nie wyobrażam sobie że z kolegami lepi bałwana czy zjeżdża na
        sankach. Co zatem
        > robi? Jeśli wystaje z gromadą podobnych dzieciaków pod blokiem (co
        mam czasem
        > okazję widzieć)...
        Tak,chodzi mi o ta wlasnie zimowa pore w ktorej godz.19 to juz
        przeciez noc.

        > Co do domagania się markowych ciuchów... zrób kalkulację kosztów
        Waszego
        > utrzymania i pokaż czarno na białym, ile wynoszą Twoje dochody i
        na co najpierw
        > musisz, a potem możesz wydać. Skoro to mądra pannica, to chyba
        potrafi liczyć i
        > zauważy, że z pustego to i Salomon nie naleje.
        > Kradzież matce pieniędzy jest naganna. Niedopuszczalne jest też
        tolerowanie
        > tego. Uważam, że takie zachowanie powinno być ukarane.
        > Pewnie dostaje od Ciebie jakieś kieszonkowe, więc niech oszczędza,
        jeśli Ty mas
        > z
        > dziurę w portfelu. A może na buty sama sobie dorobi? Tu akurat
        strzelam na
        > oślep, ... komuś psa niech powyprowadza, udziela korepetycji,
        popilnuje
        > sąsiadce dziecka.
        To jest do zrobienia.Przyznam sie,ze tak daleko z tym nie
        doszlam.Kolejny moj blad.
        Naucz ją pielęgnacji skóry,
        > zamiast zamalowywania. Może zaprowadź do kosmetyczki, ufunduj
        powiedzmy jakieś
        > nawilżanie wraz z lekcją od pani kosmetyczki 'dlaczego nie
        powinnam się
        > malować?'. :P Matka może sobie trukać, a taka kosmetyczka wiadomo
        fachowa osoba

        Super pomysl.Zrobie tak wlasnie jak piszesz!

        > Aha , nie jestem matką. Ale mam siostrę, dzisiaj Młoda ma 15 lat,
        wiec niejako
        > znam sprawę. I jedno mogę powiedzieć. Moja mama czasem mogła sobie
        gadać, wręcz
        > gardło zedrzeć. Siostra się upierała przy swoim (często w
        podobnych sytuacjach
        > jak Twoje). Może to wynikało z tego, że mama w końcu nie miała
        cierpliwości
        > tłumaczyć po raz kolejny dlaczego akurat NIE, a może to moja
        siostra jakaś
        > uparciucha wstrętna jest. Często gesto wkraczałam do akcji (z
        jeszcze jedną
        > siostrą) i my byłyśmy te autorytety dla Młodej. Nas posłuchała,
        dawała się
        > przekonać. Ale niewątpliwie warto było też jej posłuchać. To mądre
        dziecko i
        > rośnie na madrą osobę.;)
        Szkoda,ze ja nie mialam takiej siostry!
        Dziekuje za fajne rady..
        • menk.a Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:36
          blekit.nieba napisała:

          > Dla mnie w tym momencie na pierwszym miejscu stoi nauka.Ona
          > doskonale zdaje sobie sprawe z tego,ze jesli sie opusci z
          > nauka,straci wiele.
          >

          Straci wiele? Mam nadzieję tylko, że nie płacisz jej za dobre stopnie? W sensie
          nie masz cennika za oceny.

          Poza tym sama nauka i świadectwa to nie wszystko. Dziecko musi i potrzebuje mieć
          rówieśników. Musi uczyć się funkcjonowania w grupie. Tylko ze to już kwestia
          jakości spędzania czasu poza książkami. Tym bardziej 13-latka. Może poznaj jej
          znajomych? Powoli i nie nachalnie.

          > Tak,chodzi mi o ta wlasnie zimowa pore w ktorej godz.19 to juz
          > przeciez noc.
          >

          Dlatego zwracam uwagę, na to gdzie jest, z kim i co robi. Jeśli u koleżanki w
          domu, warto poznać jej rodziców. A jeśli wystaje gdzieś na roku to już niefajna
          sprawa.

          Tak czy owak na smyczy jej nie utrzymasz, bo ją stracisz zupełnie. Musisz
          poluzować. Ale też kontrolować i ufać.;)
          • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:45
            > Straci wiele? Mam nadzieję tylko, że nie płacisz jej za dobre
            stopnie? W sensie
            > nie masz cennika za oceny.
            Nie:) Nie ma cennika z oceny. Piszac o tym,mialam na mysli rzeczy
            materialne,owszem. Bo rozgladajac sie wokol przyjacolek,corka ma
            wieeele wiecej niz one same. Wlasny laptop,ipod.... Wiecej niz inne.

            Wtedy straci prawo do tego,co ma do tej pory.
            Wiem,ze to juz prawie szantaz ale nie wiem w jaki sposob mam do niej
            podejsc.
    • gobi05 Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:22
      > Juz mi rece opadaja a wiem,ze bedzie gorzej.
      Będzie, będzie :-)

      > Chcialaby przebywac na dworze do 19.
      Pozwól nawet i do 22-giej, ale pod warunkiem,
      że nie będzie ani sekundy sama. Oczywiście,
      również że nie będzie sama wracać, skądkolwiek
      by to nie było.

      > Podmalowane oko na czarno "Mamo,to jest normalne!".
      Noooo! Tu byłbym stanowczy. Może za trzy lata,
      ale nie teraz. Tzn. może mieć swoje kosmetyki,
      ale pod warunkiem że nie będzie się pokazywać
      poza domem z makijażem czy malowanymi paznokciami.
      Rozumiem, że nie nauczy się wszystkiego w dniu
      16-tych urodzin, ale 13-latka z makijażem to dla
      facetów to samo co przyjaciółka tego reżysera,
      jak mu tam było? To musisz jej wyraźnie powiedzieć,
      że jak nie szuka złej przygody, to niech się na
      ulicę nie maluje. Nieważne czy mieszkasz w Gdańsku
      czy w Wołkowyi - wszędzie trafi się zwyrodnialec.

      > Kurka z Bench, buty AllStar ...i wiele innych rzeczy
      > z ktorymi pomalu nie potrafie sobie poradzic.
      To jest też i mój problem niestety. Chciałbym, by
      moje najdroższe panny miały co tylko zapragną,
      i niestety nie wiem jak zrobić, by pragnęły
      tańszych rzeczy. To znaczy - wiem jak zrobić:
      dać im pojęcie o wadze pieniędzy. Koleżanki córka
      pracowała przez całe wakacje w Grecji, dostała
      tyle, co nic, i teraz wie, że na pieniądze się
      ciężko pracuje. Najgorzej jak dziecko wciąż tylko
      dostaje od rodziców, dziadków, chrzestnych itd.
      i ciągle mówia tylko "bądź grzeczna".
      W dorosłym życiu z grzeczności pieniędzy nie ma!

      I my wychowując dziecko musimy myśleć o dorosłości,
      a nie o tym, jakie dziecko powinno być teraz.
      To przyszłość jest ważna. "Teraz" nie poprawiaj,
      bo za chwilę stanie się przeszłością.

      > ona chce byc taka jak inni znajo
      > mi...
      A, to niech dobrze się rozgląda dookoła, może zobaczy
      jakich naprawdę ma znajomych, nie tylko te parę osób,
      z których jedna kupiła markowe buty a inna Marlboro.
      Postaraj się rozmawiać z nią przed snem, co ją dzisiaj
      spotkało, kogo widziała, co jej podobało się albo
      zmartwiło... I pokieruj rozmowa tak, żeby za parę
      miesięcy umiała zauważać trochę więcej, niż tylko
      drogie rzeczy dookoła. Ja nie mówię, że każde dziecko
      z bogatej rodziny ma źle, ale że majętność nijak się
      nie ma do życiowego komfortu. Może trochę się ma.

      A teraz wyobraź sobie, że tak skutecznie zniechęcisz córkę
      do makijażu i dbania o stroje, że nie będzie się tym
      interesować nawet za dziesięć lat. Poważny błąd wychowawczy,
      niestety.
      Zresztą, cokolwiek nie zrobisz, i tak będzie źle.
    • wacikowa Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:44
      Jeśli uważacie,że 13-latka to dorosła osoba to sorry ale leczcie się Wy. Takie
      bzdury mogą pisać osoby które dzieci nie mają. Jeszcze napiszcie matce,ze wy już
      dupy dawałyście w tym wieku i będzie wszystko jasne.
      • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:47
        Brawo! O tym samym pomyslalam:)
        • gr.een Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:13
          blekit.nieba napisała:

          > Brawo! O tym samym pomyslalam:)
          taa, my myślimy a Ona już to pisze :)

        • wacikowa Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:17
          Bardzo ważne jest jej grono znajomych. Jeśli te dziewczynki to typ "galerianek"
          to nie pozwalaj młodej dłużej przebywać z nimi jak do 18 i koniec. Jak zrobi się
          jaśniej i dzień będzie dłuższy to spokojnie może wracać o 20 do domu i tak jej
          powiedz. Powiedz jej też,że jeśli nie będzie odbierać od Ciebie telefonu albo go
          wyłączy to zabierzesz go jej skoro nie rozumie,że się martwisz.Niech też wie,że
          jeśli w domu ma być na daną godzinę a się spóźni to następnym razem ma tyle
          czasu mniej ile się spóźniła. Jak spóźni się pół godziny to następnym razem
          wracać ma o 17:30 i tak do skutku aż się nauczy. Jeśli chodzi o markowe rzeczy
          to przejdź się do sklepów z "tanią odzieżą" Tam markowe rzeczy nawet z metkami
          kupisz za grosze. Nie mów jej ,że kupiłaś w taniej odzieży. Powiedz,że była
          przecena i tyle. Jak parę razy trafisz na fajne rzeczy a ona będzie szczęśliwa
          to wtedy powiedz jej gdzie kupiłaś te ciuchy.
          Jak bardzo chce się malować niech maluje się w domu. Pozwalaj jej tez zapraszać
          znajomych do domu. Będziesz miała ich na oku i poznasz ich bardziej. Nawet jak
          wyjdziesz w tym czasie do sąsiadki na kawę,żeby zostali sami to i tak nic nie
          zmalują w tym czasie a lepsze to niż łażenie po galeriach.
          Pozdrawiam:)
    • vandikia Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:47
      nie daj się zmanipulować, 13latce do dorosłego człowieka jeszcze
      bardzo daleko, a w tym wieku zaczyna być najbardziej podatna na
      wpływy z zewnątrz
      co to znaczy, że ona chce to czy tamto, jesteś matką i albo ona
      rozmawia z Tobą i idziecie na kompromis (nie Ty jej się przymilasz,
      tylko ona zabiega, skoro jej zależy) albo nie ma tego, czego oczekuje
      to jest wlasnie wychowanie, nie ma lekko i nie ma się w życiu
      wszystkiego od ręki

      19 w dużym mieście o tej porze roku to moim zdaniem rozsądna pora na
      powrót do domu, ani za późno, ani za wcześnie

      jak widzę na n-k opisy 13latek wlasnie, podpisy pod zdjęciami, to mi
      szczena nieraz zjeżdża jak można być w takim wieku tak bardzo
      wyuzdanym i wulgarnym - i nie żadna patologia, dobre uczennice heh

      rozmowa i stanowczość i nieuleganie modzie i dziecku
      • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:59
        > nie daj się zmanipulować, 13latce do dorosłego człowieka jeszcze
        > bardzo daleko
        Dobrze.Wiem o czym piszesz. I masz racje,jak najbardziej tylko...

        ...to ten porabany wiek w ktorym nie zawsze jest latwo przetlumaczyc
        rzeczy,bledy ktore moga zostac przez nia popelnione a z ktorymi
        musialaby brnac przez cale zycie,rozumiesz?

        Wiem,ze zycie sklada sie z wielu faz. Ze kazdy z nas przez to
        przechodzil i niejeden z nas pamieta o rzeczach ktore byly glupie
        poprostu. Ze robilismy rzeczy ktore teraz za zadne skarby dzis nie
        powtorzylibysmy.
        Ja czesto mialam matke latajaca z kapciem za mna bo to, bo tamto...
        Ale mialam tez wspanialego ojca,ktory zaslanial mnie przed tym,zebym
        tym kapciem po tylku nie dostala.

        Chyba mam teraz dylemat niepelnej rodziny.
        Ryczec mi sie chce...
        • vandikia Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:03
          nie rycz mała :)
          no robi się głupoty i przejście buntu w tym wieku jest raczej
          zdrowe :) tyle, że zmieniło się strasznie dużo rzeczy,
          wiadomo ..zawsze zmienia ale zaufanie przez kontrolę to chyba
          najlepsza rzecz jaką możesz zrobić, a z tym się wiąże chociażby
          dostępność pod komórką
          no muszą obowiązywać zasady, nie da się inaczej, bo teraz ustąpisz,
          a za parę lat ona może mieć o to właśnie pretensje.. ze ustąpiłaś
      • berta-live Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:05
        Wychowanie to nie tresura. Dom to nie obóz koncentracyjny. Jak relacje w
        rodzinie będą wyglądać jak relacje między kapo a więźniem to jest to patologia.
        I doprowadzi do jeszcze większej patologii.
        • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:06
          No to mnie rozbawilas:)
          • berta-live Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:13
            Co mnie wcale nie dziwi. Trudno, żeby do osoby z jakimiś socjopatycznymi cechami
            dotarło, że źle robi próbując tyranizować kogoś uzależnionego od siebie. Dla
            ciebie guru będą ci, którzy będą cię utwierdzać w przekonaniu, że masz
            bezczelnej smarkuli pokazać gdzie jej miejsce. Ale nie dziw się, że córka nie ma
            do ciebie zaufania. Trudno swojemu katu mówić o wszystkim. Trudno być wobec
            niego lojalnym i uczciwym.
            • blekit.nieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:24
              > Co mnie wcale nie dziwi. Trudno, żeby do osoby z jakimiś
              socjopatycznymi cecham
              > i
              > dotarło, że źle robi próbując tyranizować kogoś uzależnionego od
              siebie. Dla
              > ciebie guru będą ci, którzy będą cię utwierdzać w przekonaniu, że
              masz
              > bezczelnej smarkuli pokazać gdzie jej miejsce. Ale nie dziw się,
              że córka nie m
              > a
              > do ciebie zaufania. Trudno swojemu katu mówić o wszystkim. Trudno
              być wobec
              > niego lojalnym i uczciwym.

              Guru? Socjopatka?? Wow! Ciekawa jestem jaka ty bedziesz matka. Bo
              wydaje mi sie,ze jeszcze do liceum chodzisz.Bo wg mnie nie masz
              zielonego pojecia co to znaczy byc odpowiedzialnym za wlasne
              dziecko! Dziecino.
              • bijatyka Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:46
                dziwię Ci się, że starasz się odpierać takie dziwne ataki. Olej
                takie wypowiedzi po prostu. Masz dość przychylnych wypowiedzi w tym
                wątku.
            • sundry Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:28
              Ustalenie zasad dziecku nie jest tyranizowaniem.
            • madzioreck Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:41
              berta-live napisała:

              Ale nie dziw się, że córka nie m
              > a
              > do ciebie zaufania. Trudno swojemu katu mówić o wszystkim. Trudno być wobec
              > niego lojalnym i uczciwym.

              A w domu wszyscy zdrowi...? Katu? Wiesz, o czym piszesz?
        • alpepe Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:14
          dziewczyno, nieważne, ile sama masz lat, ale najpierw może uświadom swoich
          starych, jaką krzywdę ci wyrządzili, że teraz łazisz po forach i odreagowujesz
          ich wychowanie.
          Naprawdę, współczuję ci dzieciństwa i dorastania, skoro takie masz zdanie o
          wychowaniu i o domu rodzinnym.
        • sundry Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:16
          Jest różnica między tresurą a wyznaczaniem rozsądnych granic.Pewnie
          ,13-latka dorosła, portfel jej dać cały i najlepiej niech wcale do
          domu nie wraca jak taka dorosła.
        • sundry Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:19
          Odróżnijmy tresurę od wyznaczania rozsądnych granic.OK-może 19 to
          przesada, ale 13-latka nie jest ani prawie dorosła, ani dorosła.
    • pannamonroe Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 18:58
      jesli chodzi o chec powrotu do domu, to sie nie dziwei dziewczynie. jaka ty bys jej chciala wyznaczyc godzine? 17? przeciez to nie jest 6 letnie dziecko. jelsi chodzi o makijaz, to normalne,ze nastolatki w tym wieku zaczynaja eksperymentowac. wg mnie mozna pojsc na kopromis: tzn nie zgadzac sie na makijaz do szkoly,ale pozwolic poszalec w przyapdku szkolnej dyskoteki czy spotkania z kolezankami raz na jakis czas. ja w tym nic zlego nie widze. ciuchy kupuj za tyle,ile cie stac, ale daj dziewczynie wybor:moze woli miec jdna pare firmowych butow, ktore jej sie podobaja zamiast dwoch par jakis innych? dopoki sie uczy jest wedlug mnie wszystko w porzadku. rozumiem,ze sie o nia boisz, ale nie mozesz jej ograniczac az tak. wiaodmo, ze 13latka nie ejst dorosla, ale jest juz swiadoma osoba i trzeba jej dac nieco wolnosci. sprobuj takze zrozumiec ja. naprawde nie ejst fajnie byc tym z grupy, ktoremu jako ejdynemu nic nie wolno, jest traktowany jak malutkie dziecko i ciagle kontrolowany. wiem cos o tym, bo sama bylam tak traktowana jako nastolatka.
    • agatazieba Re: Prawa 13-stolatki. 12.01.10, 19:12
      a co jest złego w byciu po 19 poza domem? czy niebezpiecznego? tak pytam.
      sama niedawno byłam nastolatką, wracałam o rozsądnych porach (przed 21) z własnej woli. do dnia, w którym rodzice zarządzili powrót o 21. miałam zamiar być w domu wcześniej, wkurzyłam się na stawianie granic. w ramach protestu przestałam wychodzić. taka przypowieść :) w wieku 15 lat zamieszkałam w internacie, w innym mieście, musiałam wracać o 17 i muszę przyznać, że od tego nicnierobienia od 17 aż do pójścia spać dostawałam na głowę (nie mieiśmy prac domowych, tzn. czasem z polskiego, ale nieobowiązkowe, tylko na zas. kto chce się czegoś nauczyć, a ja zdolna jestem).
    • yoko0202 standard 12.01.10, 23:52
      tak naprawdę nic złego przecież się nie dzieje, ona dopiero to ci może zacząć
      fikać:) moja jest starsza od Twojej, i ostatnie 3 lata żyłam jak w oku cyklonu,
      połowa włosów mi wypadła a druga posiwiała, no ale powoli wychodzimy na prostą.

      olałabym rzeczy, które tak naprawdę rodzicowi nie przeszkadzają w życiu (czyli
      np. czatowanie - najwyżej ona się nie wyśpi a nie ty, wystrój/bajzel w jej
      własnym pokoju [do Twojej sypialni chyba nie przychodzi i nie mówi 'zmień
      zasłonki i posprzątaj', styl ubierania [oczywiście jeżeli jest akceptowany w
      szkole] itp itd), a dzięki temu ona poczuje że jednak może decydować i
      akcentować swoją niezależność w pewnych sprawach, a to w tym wieku jest bardzo
      potrzebne, bez pewnych ustępstw z twojej strony po prostu się nie obejdzie.
      • lonely.stoner Re: standard 13.01.10, 00:17
        no po 19 w domu to torche przesada, a co jak za 2 lata zacznie chodzic na
        imprezy i wracac po polnocy??? albo jak bedzie miec 16 lat (za 3 lata) i zacznie
        ze swoim facetem sypiac?? co tez jej zabronisz?? zamkniesz w szafie i za noge do
        stolu przywiazesz??kobieto, nie te czasy, wszystko z umiarem, umow sie gdzie
        idzie i z kim spedza czas i neich wraca troche pozniej, tylko zawsze jakos
        bezpiecznie, z kims a nie sama- mzoe to Cie uspokoi??? makijaz w tym wieku to
        tez nie jest jakies wielkie halo i niewiadomo co, raczej pogadaj z nia o wplywie
        kosmetykow na skore i zeby sobie jakimis tanimi badziewiami nie zrobila krzywdy.
        • yoko0202 dobrze prawisz 13.01.10, 09:04
          tyle, że bardzo wielu rodziców nastolatków po prostu nie godzi się z tym, że już
          nie mają w domu małego dziecka, które można postawić do kąta i nie dać cukierka
          jak nie zje obiadu, ja też byłam taką matką - i przez swoje własne nastawienie
          przeszłam piekło [tak tak, raz nawet odbierałam gó...arstwo z komisariatu] bo
          się buntowała straszliwie, aż w końcu doszłam do wniosku że walczę z wiatrakami
          i muszę młodej pozwolić dorosnąć, podejmować jej własne decyzje i co
          najważniejsze to ona ma ponosić konsekwencje tych decyzji
    • szarrak Re: Prawa 13-stolatki. 13.01.10, 00:43
      kurczę, wiesz co - najpierw sobie przypomniałam, co ja te ledwie siedem lat
      temu, czyli mając trzynaście lat, robiłam... jak sobie przypomniałam, to aż się
      przeraziłam - Twoja córka autentycznie ma przesrane w życiu... ale później mnie
      naszła refleksja - moja sytuacja była inna, bo ja mam fajną matkę i jak w
      drugiej klasie chodziłam na rockowe koncerty, to byłam "na ty" z tymi samymi
      ludźmi, co moja rodzicielka, nie miałam żadnych problemów, gdy do mnie dzwoniła
      itd - moja mama nie była "obciachem" ;)

      z drugiej strony, moja siostra dopiero niedawno skończyła gimnazjum i wiem
      mniej-więcej, jak to teraz wygląda - tragedia. niby "za moich czasów" też bywały
      różne dziwne sytuacje wśród trzynastolatków, ale nie do tego stopnia, co teraz.
      chlanie, ćpanie, puszczanie się panienek pod klubami... także kontroluj i miej
      na oku! ale też staraj się bardziej po partnersku i pozwalaj na więcej - kup jej
      ładny błyszczyk albo odżywkę do rzęs, niech sobie maluje paznokcie jeśli chce,
      niech sobie z kim chce rozmawia na GG (absolutnie jej wierzę, że wszyscy jej
      znajomi są o 22 online!), porozmawiaj z nią na temat domowych finansów, niech
      sobie czasem wróci o tej 21 - przecież w lecie o tej porze jest jeszcze jasno!
      ale wiedz zawsze, gdzie jest, każ jej pod groźbą okrutnych kar mieć ZAWSZE
      włączony telefon (najlepiej jej go tymczasowo zabierz, jeśli wyłączy dwa razy od
      dnia dzisiejszego - ale uprzedź najpierw o tym... skoro nie możesz się z nią
      skontaktować, a to jest najważniejsze, to komórka jest jej zbędna).
      UFAJ SWOJEJ CÓRCE, ale nie do końca ufaj otoczeniu... i chodzi mi raczej o to
      najbliższe, bo nieznajomi są raczej nikłym zagrożeniem w porównaniu do
      najbliższych znajomych... najlepiej niech zaprasza od czasu do czasu koleżanki
      do domu, narobią pewnie sporo hałasu, ale przynajmniej obczaisz, z kim się zadaje :)
    • eastern-strix Zastanawia mnie... 13.01.10, 01:56
      ...to przyzwolenie na podbieranie pieniedzy z portfela.

      Ja to zrobilam raz i uslyszalam od matki, ze jestem zlodziejka, slusznie, bo to jest przeciez kradziez.

      Argument, ze 90% nastolatkow tak robi, wiec 'spoko', to zaden argument tylko chowanie glowy w piasek i usprawiedliwianie wlasnej rodzicielskiej niemocy.

      Mieszkam w Anglii i powyzsze myslenie doprowadzilo tu do tego, ze nastolatkow juz nikt i nic nie kontroluje, bo rodzice sa niewydolni wychowawczo ale ani mysla to zmieniac, bo przeciez 90% nastolatkow .... itp... Wiem, bo rozmawiam z takimi ludzmi na codzien.

      Radze sie zastanowic czy fakt, ze wiekszosc cos robi automatycznie sprawia, ze dana czynnosc staje sie etycznie dozwolona.
      • yoko0202 oj tego nie doczytałam 13.01.10, 08:56
        jeżeli to zdarzyło się raz czy dwa i po poważnej rozmowie nie ma już takich
        wypadków, no to chyba ok, w końcu każdy popełnia błędy, ale jeżeli regularnie to
        jest poważny problem.

        moja córa jest rogata jak cholera, był okres w gimnazjum gdy co tydzień musiałam
        iść do szkoły na rozmowę, różne akcje odstawiała, ale moich rzeczy nie ruszy (no
        chyba że ciuchy:)
    • twojabogini Re: Prawa 13-stolatki. 13.01.10, 09:23
      Aspekt 1 - ta trzynastolatka jak rozumiem nie ma zbyt ciepłego
      kontaktu z ojcem? Pierwsze o co bym się postarała, to o mężczyznę z
      rodziny, który tą rolę ojca będzie pełnił (dziadek, brat, kuzyn).
      Dziewczynki pozbawione aprobującego kochającego mężczyzny w wieku
      dorastania bardzo wcześnie rozpoczunają życie seksualne, szukając
      miłości, bliskości i akceptacji. To może skończyć się HPV lub innymi
      chorobami wenerycznymi, w tym śmiertelnymi, przedwczesną ciążą,
      dramatami emocjonalnymi. To zagrożenie bardzo realne!
      Przez 10 lat byłam samotna mamą, ale bardzo szybko wybiłam sobie z
      głowy pomysł bycia i matką i ojcem. Obowiązki można wypełnić za
      dwoje, wielkim kosztem i wysiłkiem - ale psychicznych potrzeb
      dziecka nie.
      Niech ten "zastępczy" tata zabierze dziewczynkę na zakupy, przytuli
      ją, porozmawia o tym jacy są młodzi chłopcy i czego powinna unikać,
      niech ją doceni, potraktuje jak kobietę odsuwając krzesełko, podając
      płaszczyk.
      Co do granic - polecam przeczytanie książki: Jak wychowywać dziecko
      i nie oszaleć (Leman Kevin). Jest tam sporo o stawianiu granic i o
      tym jakie prawa mają rodzice - bo ty zdaje się czujesz się bardzo
      niepewnie nakreślając zasady. Córka z pewnością to wyczuwa. Ksiązka
      jest dostępna w necie i kosztuje około 30 zł.
      Co do wymagań "bo wszyscy to mają" jest prosta odpowiedź - nie nie
      wszyscy - TY nie masz. Nie stać mnie na taki wydatek, przykro mi. To
      juz odpowiedni wiek, aby córka poznała stan waszych finansów i
      dowiedziała się, że zasoby finansowe są ograniczone. Pokaż jej ile
      wydajesz na siebie, ile na nią. Powiedz, że to dlatego, ze bardzo ją
      kochasz, bo zapewne dysproporcja jest znaczna. Potem zmień te
      proporcje - ty tez masz swoje prawa.
      Na koniec - ważny jest kontakt z dzieckiem, zwłaszcza takim
      dorastającym. Zapiszcie się razem na zajęcia, niech ona wybierze co
      to może być. Lubi diety - niech ci jakąś ułozy, maluje się - ustal
      reguły gdzie może, gdzie nie i jak mocno, ale poproś ją o poradę na
      temat nowych trendów w makijazu. Chce "nocnego życia" - idźcie razem
      do kina na najpóźniejszy seans. Ty tez musisz docenić i zaaprobowac
      jej budzącą się kobiecość i potrzebę "dorosłości". Taka młoda
      nastolatka to taki pisklaczek, który już bardzo chce fruwać :)
      Dziewczynka powinna mieć też możliwość zapraszania swoich przyjaciół
      do domu. Zadbaj o to, żeby dzieciaki czuły się dobrze u ciebie -
      niech mają zawsze jakieś przekąski, cos do picia. Nie wtrącaj się,
      nie właź co pół godziny do pokoju i nigdy nie krytykuj córki przy
      jej znajomych. Zawsze ugryź się w język i cokolwiek miałabyś
      powiedzieć - powiedz gdy będziecie same.
      Powodzenia :)
      • 83kimi Re: Prawa 13-stolatki. 13.01.10, 09:39
        Moi rodzice nigdy mnie specjalnie nie kontrolowali, nigdy nie miałam zakazów w
        stylu "o 22 masz być w domu". Natomiast dużo ze mną rozmawiali, zawsze
        wiedzieli, gdzie jestem, mogłam im powiedzieć, że piłam alkohol czy że na
        imprezie były narkotyki. Dzięki temu nigdy mnie nie ciągnęło do "rzeczy
        zakazanych", a znajomi, którzy byli przez rodziców nadmiernie kontrolowani, gdy
        zerwali się z łańcucha, szaleli.
        Oczywiście trzeba wprowadzić jakieś zasady (np. sprzątanie, pomoc w zakupach
        itp.), ale nie można być nadopiekuńczym. Co złego jest w przebywaniu na dworze
        do 19? Wiele osób o tej godzinie jest na np. na kursach językowych i jakoś z
        nich wrócić musi. Co złego w siedzenie w necie o 22? Natomiast czym innym jest
        podbieranie pieniędzy - to jest kradzież i jako kradzież powinno być traktowane.
    • ankh_morkpork Pójdź na kompromis 13.01.10, 09:42
      > Chcialaby przebywac na dworze do 19."Bo inni mo
      > ga a ja nie!"

      Jeżeli przebywa na dworze np. na spacerze w gronie koleżanek i kolegów z osiedla / klasy, na terenie osiedla / dzielnicy, to w grupie raczej nic jej nie grozi. Tak więc przymus powrotu do domu "przed dobranocką" odbiera jako przykrość i ośmieszanie jej przed rówieśnikami. Pozwoliłabym jej na powroty do domu powiedzmy o 19:30 (przed 20:00) pod warunkiem, że będąc na dworze miałaby cały czas włączony telefon, wracałaby do domu punktualnie i oczywiście wiedziałabym, gdzie i z kim przebywa.

      >Podmalowane oko na czarno "Mamo,to jest normalne!"

      No z tego co widzę, to niestety jest normalne. Możesz próbować przekonywać ją, że niszczy sobie skórę i w wieku 20 lat będzie miała cerę 30-latki. Skąd ma pieniądze na kosmetyki? Nie podoba Ci się, że się maluje a jednak jej kupujesz?

      > Kurka z Bench, buty AllStar ...i wiele innych rzeczy z ktorymi pomalu nie potrafie sobie poradzic.
      > Wychowuje ja sama,ojciec ma w dupie alimenty

      Posaź ją któregoś wieczoru przy stole i powiedz jasno i wyraźnie, jak osobie dorosłej, jak wygląda Wasza sytuacja finansowa. Napisz w jednej kolumnie, ile zarabiasz, i ile alimentów płaci Wam jej ojciec (jak nic, to wielkie czerwone ZERO). W drugiej napisz wszystkie wydatki: czynsz, opłaty, jedzenie, itp. A potem powiedz wprost, że na markowe ciuchy jej nie stać. Że z pustego i Salomon nie naleje, niech ma pretensje do tatusia albo sama coś zarobi.

      Jeżeli jest poza domem i niepokoisz się, co się z nią dzieje, nie wydzwaniaj do niej co trochę, tylko wyślij SMS. Powiedz jej jednocześni wprost, że płacisz za jej telefon po to, abyś mogła się z nią skontaktować wtedy, kiedy chcesz i tak często, jak chcesz. Jak jej się to nie podoba, niech swój telefon opłaca sama.

      Wszelkie próby podbierania pieniędzy z portfela tęp i karz dotkliwie. To KRADZIEŻ. Na miarę swoich możliwości wyznacz jej jakieś kieszonkowe, ale jeśli nie zmieści się w swoim budżecie, nie ma prawa podbierać Ci pieniędzy. No chyba, ze zapomniała Cię poprosić o pieniądze na skłądkę szkolną, to mówi, ile potrzebuje, pyta czy moze sobie wziąć i wtedy bierze Twój portfel.
      • blekit.nieba Re: Pójdź na kompromis 13.01.10, 10:50
        Witam,
        Po przeczytaniu dzisiejszych postow i przespaniu sie po
        wczorajszych,dochodze do wniosku,ze popelniam wiele bledow nie w
        samym mychowaniu dziecka ale w jego pewnych aspektach. Jak juz
        napisalam wczesniej ona strasznie szybko ze stanu dziecka stala sie
        kobieta. Ze gdzies po drodze zapomnialam,ze ja kiedys tez bylam w
        jej wieku. A rzeczy ktore ja sama roblam zle, zostaly juz
        zapomniane.
        Musze najpierw nauczyc sie miec w domu dorastajaca nastolatke i
        przestac bac sie o to, ze cos sie jej stanie pod moja nieobecnosc.
        Bo przeciez skonczyly sie czasy trzymania dziecka za raczke.
        Macie wczyscy racje,ze powinnam dac jej powietrza do tego,zeby mogla
        oddychac.
        Bo jeszcze wiele przede mna...

        Co do nieszczesnej 19.
        Jest srodek zimy. Od 17 jest juz ciemno,zimno.I wiem doskonale,ze
        przesiaduje po klatkach schodowych ze znajomymi. I az mnie glowa
        rozbolewa jak pomysle,co oni tam robia.
        Mieszkam konkretnie w niemczech,w polmilionowym miescie w ktorym mam
        kolezanki i te owe kolezanki rowniez maja dzieci,mlodsze,starsze.
        Zadne z nich nie przebywa tak dlugo o zimowej porze po platkach.
        Jest tu pelno turkow,ktorzy rozprowadzaja narkotyki na prawo i
        lewo.Na ogol sa to15-18latki, ktorzy dla mojej corki wydaja sie
        poprostu cool. Ci wlasnie chlopcy dobrze znaja sie z grupa hip-
        hopowa, ktora moja corka uwielbia.Ktorych ona sama zna.
        Zaproponowano jej aby wystapila w teledysku dla
        niem.vivy.Rozumiecie?
        Jest sliczna,madra dziewczyna o ktora tak sie boje...

        Kieszonkowe.
        Nigdy nie bylo tak,ze jej czegos odmawialam. Ba,ona wczesniej nie
        prosila o wiele.Conajmniej raz w miesiacu biore ja na wieelkie
        zakupy.Na ktorych czesto 100euro nie starcza. Czesto tez jest tak,ze
        to ona idzie ze mna na zakupy i pomaga dla mnie wybierac ciuszki
        modne,bo to ona zna sie bardziej na modzie niz ja:)
        Wydatki szkolne to podstawa. Do tego ma 10euto tygodniowo.
        Duzo,nieduzo ale dla porownania inne dzieci maja 20 na miesiac.
        Jako jedynaczka,jest nieoszczedna.Czasem kupuje bulke czy napoj dla
        kolezanki bo jej mama zapomniala zroboc sniadanie.
        Jest uwielbiana nie tylko w szkole ale i na podworku. Dostaje ze
        100smsow dziennie. Ma niezliczona ilosc znajomych,przyjaciol.Jest na
        kazdych urodzinach,w kinie,spi u kolezanek,kolezanku u niej...
        W porze letniej przebywa na dworze do 22.30-czesto do 23.

        Wszystko jest niby ok ale ... Ucieka przede mna zamykajac sie jakbym
        byba jedyna osoba na swiecie,ktora ja nie zozumie,nie docenia.
        • yoko0202 Re: Pójdź na kompromis 13.01.10, 13:55
          blekit.nieba napisała:

          > Witam,
          > Po przeczytaniu dzisiejszych postow i przespaniu sie po
          > wczorajszych,dochodze do wniosku,ze popelniam wiele bledow nie w
          > samym mychowaniu dziecka ale w jego pewnych aspektach. Jak juz
          > napisalam wczesniej ona strasznie szybko ze stanu dziecka stala sie kobieta.
          Ze gdzies po drodze zapomnialam,ze ja kiedys tez bylam w ej wieku. A rzeczy
          ktore ja sama roblam zle, zostaly juz
          > zapomniane.
          > Musze najpierw nauczyc sie miec w domu dorastajaca nastolatke i
          > przestac bac sie o to, ze cos sie jej stanie pod moja nieobecnosc.
          > Bo przeciez skonczyly sie czasy trzymania dziecka za raczke.
          > Macie wczyscy racje,ze powinnam dac jej powietrza do tego,zeby mogla oddychac.
          > Bo jeszcze wiele przede mna...
          >
          no i brawo

          > Co do nieszczesnej 19.
          > Jest srodek zimy. Od 17 jest juz ciemno,zimno.I wiem doskonale,ze
          > przesiaduje po klatkach schodowych ze znajomymi. I az mnie glowa
          > rozbolewa jak pomysle,co oni tam robia.

          pewnie po prostu siedzą, niektórzy palą papierosy, gadają slangiem którego w
          życiu nie zrozumiesz itp itd.; przecież jakby przyszła np. po alkoholu to byś
          zauważyła, prawda? zresztą moja córka często mówi mi co się działo na takim
          klatkowym melanżu, no cuda po prostu, a ona akurat wraca do domu w stanie bez
          zarzutu, czyli można! zaufaj córce.

          > Mieszkam konkretnie w niemczech,w polmilionowym miescie w ktorym mam kolezanki
          i te owe kolezanki rowniez maja dzieci,mlodsze,starsze. Zadne z nich nie
          przebywa tak dlugo o zimowej porze po platkach.

          oj kochana, używasz sama argumentu który zwalczasz u córki - jak ona mówi, że
          chce tak jak wszyscy, to źle, a tymczasem ty argumentujesz tak samo :)

          > Jest tu pelno turkow,ktorzy rozprowadzaja narkotyki na prawo i
          > lewo.Na ogol sa to15-18latki, ktorzy dla mojej corki wydaja sie
          > poprostu cool. Ci wlasnie chlopcy dobrze znaja sie z grupa hip-
          > hopowa, ktora moja corka uwielbia.Ktorych ona sama zna.
          > Zaproponowano jej aby wystapila w teledysku dla
          > niem.vivy.Rozumiecie?

          rozumiemy. w zasadzie to [niestety] norma, i nie ma co udawać że jest inaczej, a
          tym rodzicom którym powyższe kojarzy się z totalną patologią i 'moje dziecko to
          w takim towarzystwie nigdy' - serdecznie współczuję, bo mogą się ostro zdziwić;
          ale to NIE oznacza, że twoja córka zacznie wciągać koks i uprawiać seks za
          pieniądze. Moja córka np. ma koleżankę, która trzy razy była na odwyku (nie
          mówimy tu o zielonych roślinkach w doniczce na parapecie, tylko o ciężkich
          drugach). Przychodzą razem do nas po szkole, nie mam nic przeciwko. Moja córka
          nie bierze. Ufam jej, zresztą znam jej zdanie na ten temat. Ty też zaufaj,
          dyskretnie kontroluj, no i obserwuj, słuchaj.

          > Jest sliczna,madra dziewczyna o ktora tak sie boje...
          >
          będziesz się o nią panicznie bała tak samo za 20 lat. moja mama do dzisiaj
          panikuje jak przez godzinę nie odbieram telefonu :) no a dla młodzieży argument,
          że mama się boi, jest strasznie kiepski.

          > Kieszonkowe.
          > Nigdy nie bylo tak,ze jej czegos odmawialam. Ba,ona wczesniej nie
          > prosila o wiele.Conajmniej raz w miesiacu biore ja na wieelkie
          > zakupy.Na ktorych czesto 100euro nie starcza. Czesto tez jest tak,ze to ona
          idzie ze mna na zakupy i pomaga dla mnie wybierac ciuszki modne,bo to ona zna
          sie bardziej na modzie niz ja:)
          > Wydatki szkolne to podstawa. Do tego ma 10euto tygodniowo.
          > Duzo,nieduzo ale dla porownania inne dzieci maja 20 na miesiac.
          > Jako jedynaczka,jest nieoszczedna.Czasem kupuje bulke czy napoj dla kolezanki
          bo jej mama zapomniala zroboc sniadanie.
          > Jest uwielbiana nie tylko w szkole ale i na podworku. Dostaje ze
          > 100smsow dziennie. Ma niezliczona ilosc znajomych,przyjaciol.Jest na kazdych
          urodzinach,w kinie,spi u kolezanek,kolezanku u niej...
          > W porze letniej przebywa na dworze do 22.30-czesto do 23.
          >
          to świetnie, czyli jest zupełnie normalną fajną nastolatką, ma dobry kontakt z
          ludźmi.

          > Wszystko jest niby ok ale ... Ucieka przede mna zamykajac sie jakbym byba
          jedyna osoba na swiecie,ktora ja nie zozumie,nie docenia.
          >
          bo pewnie jednak jej nie rozumiesz, tak jak większość rodziców nastolatków:)
          u mnie było podobnie, i trwało tak długo, aż zauważyłam że w zasadzie to ja jej
          głównie mówię co ma zrobić, nie pytam o zdanie, nakazuję, zakazuję, straszę że
          zabiorę komputer jak znowu się spóźni itp itd. Jak próbowała coś opowiedzieć
          szczerze, np. co zdarzyło się w szkole to pouczałam, wymądrzałam się, że jak tak
          można. Teraz głównie słucham i siedzę cicho, wyrażam opinię i daję rady
          wyłącznie wtedy gdy mnie o to poprosi (a prosi coraz częściej). Stoję za nią
          murem, ZAWSZE biorę jej stronę, i ona chyba wreszcie ma poczucie, że jest ktoś w
          tym domu, na kogo w każdej sytuacji może liczyć. Nie pouczam, nie moralizuję, i
          od pewnego czasu gadamy o wszystkim, o seksie i narkotykach też.
          Zamiast robić uwagi odnośnie wydekoltowanej bluzki czy dziesiąty raz prosić o
          posprzątanie pokoju czy pozmywanie naczyń powiedz jej, że jej potrzebujesz, że
          ją kochasz. Powiedz, że fajnie dziś wygląda. Pochwal nawet za kiepskie, ale
          pozytywne oceny. Zaproponuj, żeby posiedzieli sobie ze znajomymi u was w domu
          któregoś wieczoru zamiast na klatkach ("bo ciemno i zimno"), nawet niech ich
          będzie dużo, kup im pizzę i wyjdź do sąsiadki na herbatkę na jakieś dwie
          godziny, a potem koniecznie powiedz, że ma bardzo sympatyczne towarzystwo:), a
          jeżeli ci się przyzna że tamten 14-letni kolega pali papierosy to nawet okiem
          nie mrugnij. Skończ z częstymi wielkimi zakupami, ona nie tego potrzebuje,
          lepiej zaproponuj wspólne ugotowanie egzotycznego obiadu, wycieczkę do psiego
          schroniska z zapasem karmy dla biednych zwierzaków, czy też domowy salon piękności.
          Dacie radę, tylko wyluzuj, jej również jest teraz bardzo ciężko, bo nagle
          hormony szaleją, pierwsze wielkie miłości i rozczarowania, w szkole głupi
          nauczyciele, a w domu zrzędząca matka, ciężkie życie ogólnie:)
        • gobi05 Re: Pójdź na kompromis 13.01.10, 14:25
          > Mieszkam konkretnie w niemczech
          No i nagle przypomniały mi się Dzieci Z Dworca ZOO.
          To wygląda całkiem inaczej, niż w mojej miejscowości,
          słowo daję!

          > przesiaduje po klatkach schodowych ze znajomymi.
          Po klatkach schodowych to przesiaduje dresiarstwo.
          Boją się przyprowadzić kolegów do siebie do domu,
          albo wstydzą. Nie mają pieniędzy na herbatę w knajpce
          (ciekawe dlaczego?). Nie przeszkadza im zimno, smród,
          niewygoda, wyganianie przez mieszkańców. To tak,
          jakby siedzieli w przedsionku do meliny.
          Nie pozwalaj jej na takie marnowanie czasu.
          Postaraj się znaleźć jej zajęcie i "przyzwoite"
          towarzystwo - dzieci tych koleżanek, o których piszesz.

          Ja za młodu popalałem papierosy w takich okolicznościach.
          Potem wiele lat paliłem nałogowo. Ja bym nie testował
          odporności mojego dziecka na wpływ otoczenia, bo sam
          okazałem się nieodporny. Raczej starałbym się zadbać
          o lepsze towarzystwo.
    • pretensjaa Re: Prawa 13-stolatki. 13.01.10, 10:07
      Po przeczytaniu tematu, myślałam, że będzie o sprawie R. Polańskiego. :)
      • gejowy.kaczucha Re: myślałam, że będzie o sprawie R. Polańskiego 14.01.10, 09:56
        ;-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja