jemejska
12.01.10, 18:56
Pisałam tu jakis czas temu w związku z szukaniem pracy i bardzo mnie
podbudowałyscie. Ale od teorii przeszłam do czynów i wygląda to ciężko: więc
od początku, równiez dla niewtajemniczonych; mój syn ma teraz 10 miesięcy,
jest niepełnosprawny, ma rehabilitacje, wizyty u lekarza, nad wszystkim czuwam
ja, jestem na zwolnieniu, a niedługo mam zacząć urlop wychowawczy. Problem w
tym, że mąż nie jest w stanie zapewnić nam byt na tyle, żeby starczało do
końca miesiąca. Ja
powinnam wrócić do pracy, bo i dla mnie czas działa na niekorzyść, pracuję
głównie w jęz. obcych, a wiadomo, co oznacza brak kontaktu z żywym językiem.
Na pracę w domu szans brak, dorywczej nie chcę. Widzę, że po roku siedzenia
cofam się nieodwracalnie. Do tego brak pracy bardzo źle działa na moją
samoocenę. Wszystko by było ok, ale prace, jakie znajduje, są na pełen etat.
8-16 lub 9-17. I co teraz? Mały powoli wychodzi na prostą, pieniędzy brak, a
ja nie wiem, co robić. Czy iść na pełen etat, wspomagając się babcią i
opiekunką (dyplomowana pielęgniarka). Ja cały czas myślałam tylko o połowie
etatu, nie wiem, czy jestem gotowa zostawić syna na cały dzień, ale mąż zdał
mi sprawę, że jeżeli pojde na pół etatu, to nam starczy tylko na opłacenie
opiekunki, a tu potrzeba pieniędzy na zycie. Tym bardziej, ze podczas szukania
ofert nikt mnie nie chce na 1/2 tylko na cały. proszę, pomóżcie podjąć decyzję.