Schizy - nie wiem jak to nazwać :)

13.01.10, 10:34
Macie takie dziwne zachowania, jak w "Dniu Świra", typu siuśkanie określoną
ilość razy? Ja dla przykładu zawsze kupuję nieparzystą ilość owoców i warzyw,
zaś mięcha parzystą. Wykładając coś też liczę w myślach. Dodatkowo odmierzam
sobie jakieś tam odcinki, jak chodzę po dworze, typu do znaku i w lewo, raz
dwa trzy cztery.
;)
    • lolcia-olcia Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 10:37
      Nie, ale ostatnio jadąc autobusem byłam świadkiem przemarszu
      pasażerów z siedzenia na siedzenie;p
    • pretensjaa Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 10:37
      W Twoim przypadku to niegroźna odmiana natręctw.

      Oby na tym się skończyło.

      www.google.pl - nerwica natręctw
    • twojabogini Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 10:47
      Według współczesnej psychologii to natręctwa. Zwalcza sie je lekami
      lub psychoterapią - mało skutecznie.

      Według chrześcijan - jest to dręczenie demoniczne. Wzięło się
      zapewne z tego, że zajmowałas się New Agem, albo leczyłas lekami
      homeopatycznymi, albo korzystałas z Reiki. Takie opętanie starano
      się zdiagnozować u goscia, który z wiezyczki strzelniczej bez motywu
      otworzyl ogień do kolegów - na terenie pierdla. Wczesniej m.in. całe
      zeszyty zapisywał liczbami.

      Według jeszcze starszych tradycji - jest to dręczenie przez demona
      który ma konkretne imię i przyzwyczajenia. Jeśli czujesz, że kupując
      inną ilość warzyw możesz sprowadzić na siebie nieszczęscie, lub na
      swoich bliskich, jeśli stopniowo odkrywasz symboliczne znaczenie
      liczb i konkretne cyfry mają dla ciebie określone znaczenia,
      opisujace aktualną sytuację, albo wręcz stanowiace wróżby na
      przyszłość - to jesteś pod jego wpływem.
      • sootball Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 12:08
        hm, wobec tego nie pozostaje nic innego jak lekami lub psychoterapią wyleczyć
        demona z nerwicy natręctw, co by noszenie go w sobie nie było takie upierdliwe.
        Co one mają z tymi szóstkami?
    • paco_lopez Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 10:59
      to chyba nic strasznego. to znaczy, ze nie trapi cie wiele innych
      spraw, które ludziom zajmuja głowe niepotrzebnie.
    • livia.s Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 12:13
      Nazywa się to też myśleniem magicznym. Tzn. że jak zrobisz coś w określony
      sposób, spełnisz jakiś rytuał, to nic złego się nie stanie. Zaburzenie tego
      rytuału powoduje niepokój i lęk przez czymś złym.

      Głównie robią tak dzieci, ale też wielu dorosłych ludzi, zresztą zupełnie
      podświadomie.
    • grassant Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 12:43
      zdrowa ucieczka od dręczących fantazji.
    • rumianek88 Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 13:54
      ktoś wspomniał o myśleniu magicznym - to nie jest to samo.

      • rumianek88 Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 13:55
        To nie jest to samo, co kompulsje- chciałam napisać.
    • green-chmurka Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 14:00
      Mam znajoma ktora ma chorobe natrectw, ciagle sie myje.
    • mrs.solis Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 16:06
      pompeja napisała:

      > Macie takie dziwne zachowania, jak w "Dniu Świra", typu siuśkanie
      określoną ilość razy?

      Nie. Jestem normalna,a takie cos sie leczy u psychiatry.
      • pompeja Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 16:19
        Zbyt poważnie bierzecie świat :) Żeby mnie posyłać do specjalistów z powodu
        liczb kupowanych jabłek, no wiecie :P Mnie to tam nie przeszkadza, jedynie
        ciekawi mnie wielkość takowego zjawiska :) Muszę dodać, że przykładowo, gdy
        jabłka są dwa, a potrzebuje trzy, to kupię te dwa, nie ma problemu. Tylko jakoś
        przeważnie łapię się na określonych ilościach przeliczanych mechanicznie w myślach.

        Czy kompletnie żadna/żaden z Was nic takiego nie ma?
        • mamba8 Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 18:21
          No kwiatki sobie kupuje w liczbie nieparzystej, ale to raczejwynika
          z zasad przyjętych przez ludzi kupujących kwiaty. Hmmm spróbuje na
          przekór raz kupić parzystą ilość ;)

          Nie, totalnie nie mam takich natręctw.
      • maitresse.d.un.francais Ach, mrs.solis jest normalna 13.01.10, 20:34
        a autorka forum nie, sądząc z wypowiedzi mrs.solis!

        Ach, ten piękny podział na Normalnych i Leczących Się U Psychiatry!

        Definicja natręctw jest taka, że jeśli zajmują ponad 2 godziny dziennie i
        przeszkadzają osobnikowi je mającemu (w jego osobistym odczuciu) to wtedy są par
        excellence natręctwami.
        • mrs.solis Re: Ach, mrs.solis jest normalna 13.01.10, 21:26
          Chyba nie chcesz mi wmowic,ze wycieranie dupy piecioma listkami
          papieru czy sikanie okreslona ilosc razy jest normalne. Nigdzie tez
          nie napisalam,ze u psychiatry lecza sie tylko nienormalni,ale tak to
          juz jest uderz w stol a nozyce sie odezwa.
          • maitresse.d.un.francais Re: Ach, mrs.solis jest normalna 13.01.10, 21:30


            > Chyba nie chcesz mi wmowic,ze wycieranie dupy piecioma listkami
            > papieru czy sikanie okreslona ilosc razy jest normalne.

            Tak,tak, i świat się składa z Normalnych i Nienormalnych. Białe i czarne, tak,
            tak. Oczywiście.


            Nigdzie tez
            > nie napisalam,ze u psychiatry lecza sie tylko nienormalni,

            hm, skoro ty jesteś "normalna", to jacy się leczą?

            Jakie nożyce? Wielokrotnie pisałam na forum, że jestem kompulsywna, żadna
            tajemnica, phi.
            • mrs.solis Re: Ach, mrs.solis jest normalna 13.01.10, 21:44
              > hm, skoro ty jesteś "normalna", to jacy się leczą?

              Lecza sie nienormalni i normalni inaczej czyli tacy jak ty :P
              • evela1982 Re: Ach, mrs.solis jest normalna 13.01.10, 22:26
                Każdy z nas jest trochę "nienormalny". Dla mnie nienormalne jest jak
                ktoś mówi,ze jest "normalny", to wtedy na pewno musi mieć jakiś
                problem:)

                Ja byłam u psychiatry po śmierci bliskiej mi osoby i co
                jestem "normalna inaczej"....

                Zyjesz stereotypami. To się nazywa CIEMNOGRÓD. Eh:/
                • mrs.solis Re: Ach, mrs.solis jest normalna 13.01.10, 23:47
                  Jaki ciemnogrod? Poza tym nie pisalam tego do ciebie tylko do
                  przemadrzalej kochanicy wiec po co sie w ogole wtracasz? Depresja
                  moze zdarzyc sie kazdemu ,ale my tu nie o tym mowimy.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Ach, mrs.solis jest normalna 14.01.10, 14:57
                    mrs.solis napisała:

                    > Jaki ciemnogrod? Poza tym nie pisalam tego do ciebie tylko do
                    > przemadrzalej kochanicy

                    To forumka, która była u psychiatry po śmierci bliskiej osoby, jest normalna, a
                    ja nie? Bo jestem przemądrzała? Ciekawe wnioskowanie. Zatem wolno chodzić do
                    psychiatry tylko ludziom nieprzemądrzałym, pozostali tam chodzący są nienormalni
                    - wg mr.solis.

                    A między skrajną normalnością (przyjętą w danej kulturze hehe) a skrajną
                    nienormalnością jest bardzo szerokie kontinuum. Powie ci to każdy psychiatra i
                    każdy psycholog.
                    • mrs.solis Re: Ach, mrs.solis jest normalna 14.01.10, 15:46
                      > To forumka, która była u psychiatry po śmierci bliskiej osoby,
                      jest normalna, a ja nie? Bo jestem przemądrzała? Ciekawe
                      wnioskowanie. Zatem wolno chodzić do psychiatry tylko ludziom
                      nieprzemądrzałym, pozostali tam chodzący są nienormalni- wg mr.solis.


                      Dokladnie tak. Poza tym nie tylko jestes przemadrzala ale i
                      konwulsyjna co sama napisalas,wiec ta przypadlosc wyklucza cie z
                      grona normalnych albo mozna jeszcze powiedziec o tobie,ze jestes
                      normalna inaczej.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Ach, mrs.solis jest normalna 14.01.10, 23:25

                        >
                        >
                        > Dokladnie tak.

                        ty serio???

                        Poza tym nie tylko jestes przemadrzala ale i
                        > konwulsyjna

                        Jaka???

                        www.nerwicanatrectw.pl/
                        Radzę ćwiczyć umiejętność przepisywania.

                        Nie KONWULSYJNA, tylko KOMPULSYWNA.

                        A jeśli owa forumka zapadnie na nerwicę natręctw, to co?



                        co sama napisalas,wiec ta przypadlosc wyklucza cie z
                        > grona normalnych albo mozna jeszcze powiedziec o tobie,ze jestes
                        > normalna inaczej.
                        • mrs.solis Re: Ach, mrs.solis jest normalna 14.01.10, 23:40
                          > ty serio???

                          Nie,nie serio. Jaja sobie tylko robie.

                          > Nie KONWULSYJNA, tylko KOMPULSYWNA.

                          To tez wiem,ale bylam ciekawa jak bedziesz mnie pouczac.

                          > A jeśli owa forumka zapadnie na nerwicę natręctw, to co?

                          To dolaczy do grona normalnych inaczej i lekarz dopisze jej wiecej
                          lekow zeby jej nie straszylo :P
                      • maitresse.d.un.francais Re: Ach, mrs.solis jest normalna 14.01.10, 23:29

                        >
                        >
                        > Dokladnie tak. Poza tym nie tylko jestes przemadrzala ale i
                        > konwulsyjna co sama napisalas,wiec ta przypadlosc wyklucza cie z
                        > grona normalnych albo mozna jeszcze powiedziec o tobie,ze jestes
                        > normalna inaczej.

                        Cóż. Odwdzięczę ci się i napiszę, co sądzę o tobie.

                        Jesteś głupią, bezrefleksyjną jednostką, pozbawioną możliwości myślenia
                        teoretycznego i abstrakcyjnego oraz ogarniania problemów.

                        Świat dzielisz według linii: normalni są ci, których lubię, ci, których nie
                        lubię - nienormalni.

                        Nie jesteś zdolna do samokrytyki, widzenia wad u lubianych i zalet u nielubianych.

                        Nie jesteś zdolna do ogólnego widzenia problemów i dasz sobie wmówić wszystko,
                        pod warunkiem, że mówiący będzie ci schlebiał.

                        Jesteś bardzo zewnątrzsterowna.

                        Hehe.
                        • mrs.solis Re: Ach, mrs.solis jest normalna 15.01.10, 00:02
                          > Cóż. Odwdzięczę ci się i napiszę, co sądzę o tobie.
                          No jesli juz koniecznie musisz (to pewnie kompuslja sie odezwala :)))

                          > Jesteś głupią, bezrefleksyjną jednostką, pozbawioną możliwości
                          myślenia teoretycznego i abstrakcyjnego oraz ogarniania problemów.

                          Kazdy z nas w niektorych syt. moze sie okazac glupi niezaleznie od
                          ilosci posiadanych fakultetow,co do reszty to chyba z fusow wlasnie
                          wrozysz.

                          > Świat dzielisz według linii: normalni są ci, których lubię, ci,
                          których nie lubię - nienormalni.

                          Sa ludzie,ktorych nie lubie,ale z tego powodu nie twierdze,ze sa
                          nienormalni,brzydcy czy malo inteligentni. Niektorych nawet
                          podziwiam za wiedze.

                          > Nie jesteś zdolna do samokrytyki, widzenia wad u lubianych i zalet
                          u nielubianych.

                          Znowu kula w plot. Jestem dla siebe nawet za bardzo krytyczna,a wady
                          u lubianych widze tak samo jak zalety u nielubianych.

                          > Nie jesteś zdolna do ogólnego widzenia problemów i dasz sobie
                          wmówić wszystko,pod warunkiem, że mówiący będzie ci schlebiał.
                          > Jesteś bardzo zewnątrzsterowna.

                          Naprawde???? Tobie za to mozna cisnac takie kity i ty to lykasz jak
                          ges kulki.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Ach, mrs.solis jest normalna 14.01.10, 23:29
                        Poza tym nie tylko jestes przemadrzala ale i
                        > konwulsyjna

                        Twoja tępota mnie poraża. Kompulsje to nie konwulsje, zapewniam cię, a rum to
                        nie rumak, wiesz?
                        • maitresse.d.un.francais Re: Ach, mrs.solis jest normalna 14.01.10, 23:30
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > Poza tym nie tylko jestes przemadrzala ale i
                          > > konwulsyjna

                          Kompulsje można zaleczyć. Głupoty - jak w twoim przypadku - się nie da.
                        • mrs.solis Re: Ach, mrs.solis jest normalna 14.01.10, 23:44
                          > Twoja tępota mnie poraża. Kompulsje to nie konwulsje, zapewniam
                          cię, a rum to nie rumak, wiesz?

                          Tak wiem, jak rowniez to,ze nie masz poczucia humoru. Zrobilam z
                          siebie totalnego "downa" dla jaj, ale jak widze taki poziom zupelnie
                          ci nie przeszkadza i dalej bedziesz starala sie udowodnic swoja
                          wyzszosc nade mna.
                      • nessie-jp Re: Ach, mrs.solis jest normalna 14.01.10, 23:45
                        Boże, teraz to i ja jestem konwulsyjna! Ze śmiechu!

                        Czy powinnam się leczyć? :)

                        BTW paniczny lęk przed psychiatrami, wyrażający się w deprecjonowaniu ich
                        pacjentów, to także choroba psychiczna, Mrs. Solis.
                  • evela1982 Re: Ach, mrs.solis jest normalna 15.01.10, 00:13
                    Wtrąciłam się, bo napisalas,ze do psychiatry chodzą tylko "normalni
                    inaczej", wiec musialam zareagować:) A nerwicę natrect ma naprawdę
                    mnóstwo osób i jesli nie jest to upierdliwe i nie przeraża się w
                    obsesje nie wymaga leczenia.
                    • green-chmurka Re: Ach, mrs.solis jest normalna 15.01.10, 11:22
                      evela1982 napisała:

                      > Wtrąciłam się, bo napisalas,ze do psychiatry chodzą tylko "normalni
                      > inaczej", wiec musialam zareagować:) A nerwicę natrect ma naprawdę
                      > mnóstwo osób i jesli nie jest to upierdliwe i nie przeraża się w
                      > obsesje nie wymaga leczenia.
                      -----------
                      Tak masz racje, ale choroba moze sie poglebic.
    • skarpetka_szara Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 18:36
      ja nie mam.

      zawsze mi sie wydawalo ze natrectwa biora sie z tego, ze ktos lub
      kontrole. ze ta osoba KONTROLUJE ile jablek bedzie w koszyczku,
      itd... wymyslane sa reguly itd aby wszystko bylo pod kontrola.

      Oczywiscie u ciebie sa to malusienkie natrectwa i skoro zycia Ci
      nie zatruwaja to nie musisz sie przejmowac.

      Wiem ze to jest bardzo popularne zachowanie.
    • taktylkonachwilke Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 19:08
      A ja licze schody, nawet te, po ktorych chodze kilka razy dziennie.
      Takie natrectwo ;) Ale za to jak nie ma swiatla daje sobie rade
      • izabelka0207 Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 21:16
        Ja w moim starym mieszkaniu liczyłam kasetony, chociaż dobrze wiedziałam ile ich
        jest :)
        Liczę też np. ile kwadratowych części ma ława, ale co 4 (4,8,12...) hehe.
        Może ktoś mnie pobije? :)
        • taktylkonachwilke Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 21:36
          Nie wiem czy kogos tym pobije, ale licze rowniez ile liter maje
          slowa, powtarzam slowa, zdania w glowie i licze, licze...
    • evela1982 Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 21:35
      Ja kieedyś liczyłam kroki od swojego domu do przystanku, do ktorego
      prowadził dłuuugi prosty chodnik, jakis kilometr i zawsze wychodziło
      mi 1000 :) Tak poświadomie to robiłam, zeby szybciej mi chyba zeszła
      ta droga:). Czasami "włączaja : mi sie jeszcze inne natręctwa, ale
      to chyba normalne, wydaje mi się,że większośc ludzi tak ma....
    • pompeja Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 22:04
      Tak więc pójdźmy wszyscy do psychiatry, za radą forumowej koleżanki :D

      Odnośnie kontroli - faktycznie, lubię mieć wsio pod kontrolą, co dotyczy mojej
      pracy i czynności przeze mnie wykonywanych.
      • zapachwiatru Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 22:11
        hahahah pocieszamy się, ze napewno większość tak ma jak my :) ja bardzo dobrze
        zapamiętuję numery rejestracyjne pojazdów i w myślach dodaję je sobie, znaczy
        sumuję dwie dwucyfrowe liczby z tych numerów :)))
    • kombinerki_pinocheta Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 22:17
      Jak bylem gowniarzem to mialem straszne jazdy, az wstydze sie przytaczac przyklady. Na szczescie mi przeszlo.
      • pompeja Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 22:21
        Dawaj! ;)
        • evela1982 Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 22:32
          Przypomniało mi się teraz, ze jako nastolatka miałam takie natręctwo,
          (mieszkam w duzym domu ze schodami, że zawsze jak schodziłam na dół,
          lub wchodziłam na górę to miałam wrażenie,że jakis gosć wbije mi nóż
          w plecy i zawsze sie obracałam:))), dosłownie zawsze:) ale to chyba
          przez straszne filmy:)))Tylko nie wiem czy to natręctwo, czy juz
          powazny schiz był:) Na szczescie mi minęło:)
        • kombinerki_pinocheta Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 22:37
          Z ciekawszych to oczywiscie liczenie plyt na chodniku oraz robienie wszystkiego na 6 badz 7.
          Pozostale moje "przygody" kwalifikuja sie pod nerwice, wiec daruje sobie tych zenujacych wyliczanek. :)
    • a1ma Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 22:42
      Kiedy jem coś półpłynnego, to brzegi naczynia muszą być czyste. Np. jogurt -
      najpierw ze ścianek, potem reszta.
      Zawsze muszę traktować sprawiedliwie całe ciało - niewyobrażalne jest dla mnie
      np. zrobić manicure tylko na jednej ręce albo posmarować kremem tylko jedną stopę.

      Poza tym jestem normalna :)
    • nstemi Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 22:58
      To się nazywa zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, dawniej nerwica natręctw.
      Nie jestem psychiatrą, więc się mądrzyć nie będę, nie mam fioletowego pojęcia
      czy to się kwalifikuje do leczenia czy nie. Najlepiej pogadać z psychiatrą.
      Ja na przykład mam taki przymus, ze jak wychodzę z domu to zawsze sprawdzam, czy
      żelazko jest wyłączone. Potrafię nawet się wrócić, gdy już wyszłam i lecieć do
      piwnicy (tam mam pralnio-prasowalnię) żeby sprawdzić, nawet jeśli wiem, ze nikt
      tego cholernego żelazka nie używał od tygodnia. Nie jest to specjalnie groźne
      ani upierdliwe więc nic z tym nie robię :-)))

      pompeja napisała:

      > Macie takie dziwne zachowania, jak w "Dniu Świra", typu siuśkanie określoną
      > ilość razy? Ja dla przykładu zawsze kupuję nieparzystą ilość owoców i warzyw,
      > zaś mięcha parzystą. Wykładając coś też liczę w myślach. Dodatkowo odmierzam
      > sobie jakieś tam odcinki, jak chodzę po dworze, typu do znaku i w lewo, raz
      > dwa trzy cztery.
      > ;)
    • berta-live Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 13.01.10, 23:19
      Tak jak to ktoś już napisał, nazywa się to zaburzenia obsesyjno kompulsyjne i
      leczy się farmakologicznie u psychiatry. Pocieszające jest to, że chorobą jest
      to tylko wtedy, kiedy zagraża zdrowiu lub życiu albo utrudnia to życie. ;))

      Podobno takie coś powstało, żeby ułatwiać życie naszym przodkom. Przodkowie byli
      mało inteligentni, leniwi i jeszcze mieli za mało czasu, żeby na bieżąco
      kombinować co i jak robić. A życie było niezmienne i jak raz się czegoś naumieli
      to mogli z tego korzystać przez resztę wieczności.

      I gdzieś jeszcze czytałam, że ta sama część mózgu, która generuje takie
      zachowania odpowiada też za religijność. I coś w tym jest. W końcu wiara ma coś
      z obsesji i natręctwa. ;)
      • marguyu Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 14.01.10, 01:44
        To sie nazywa TOC (trouble obsessionnel compulsif) i sie leczy.
        Istnieje wiele terapii.
        Zanim wyrzucisz pieniadze na lekarza (bo w Polsce to wyrzucanie,
        niewielu kompetentnych, wielu pazernych) sprobuj popracowac nad soba
        sama. Byles nie zastepowala jednego TOC innym.
    • sid.leniwiec Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 14.01.10, 20:42
      Hmm, wydaje mi się, że zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi można nazwać tylko
      sytuację, gdy nie jest się w stanie powstrzymać od jakiejś czynności, a nie samo
      "dziwne" zachowanie, typu rozsmarowywanie masła na chlebie z dokładnością co do
      milimetra.
      • nstemi Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 14.01.10, 23:20
        To czy coś jest zaburzeniem x czy y może powiedzieć tylko psychiatra. A, ze
        żaden lekarz nie stawia rozpoznań na forum internetowym, więc każdy pisze co do
        głowy przychodzi :-))) Taki urok forum
        Z tego co ja wiem, a wiem baaardzo niewiele, przymus to ten element kompulsyjny.
        Ktoś może mieć też przewagę zaburzeń obsesyjnych.
        sid.leniwiec napisała:

        > Hmm, wydaje mi się, że zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi można nazwać tylko
        > sytuację, gdy nie jest się w stanie powstrzymać od jakiejś czynności, a nie sam
        > o
        > "dziwne" zachowanie, typu rozsmarowywanie masła na chlebie z dokładnością co do
        > milimetra.
        • oczekiwanie-na-aniola z forum emama 15.01.10, 10:06
          natręctwa emam
    • masher Re: Schizy - nie wiem jak to nazwać :) 15.01.10, 15:12
      e tam, licze litery i inne znaki, rozpoznaje liczby pierwsze i tak samo lubie
      liczby pierwsze i pierwiastki a takze rozkladam liczby na nie :D nic w tym
      dziwnego nie widze. nie czuje dyskomfortu jak cos sie nie zgadza, ot po prostu
      lubie sobie czasem cos policzyc we lbie. dla mnie to normalne i czesto sie z
      tego smieje jak sie na tym przylapie. lubie takze symetrie i fraktale :D
      a gdy np ide i slucham muzyki to zwyczajnie dobieram tak aby mi takt zgadzal sie
      z krokiem albo dobieram krok do muzyki... najlepiej srednim krokiem sie chodzi
      przy czyms ala jive :D choc czasem sie dziwnie ludzie patrza to mnie to wali.
      pewnie jeszcze jakies cos mam ale nie kojarze tego jako dziwactwa. zreszta kazdy
      cos tam ma ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja