Dlaczego ciąża to dramat

05.02.04, 13:04
U dwudziestoparoletniej, dojrzałej do macierzyństwa kobiety!
Co wątek to dramat. "Opóźnił mi się okres", "zapomniałam tabletkę". A
dlaczego nie pomyśleć o tym, jak o czymś pozytywnym?
    • atlantis75 A przepraszam bardzo... 05.02.04, 13:12
      pajdeczka napisała:

      > U dwudziestoparoletniej, dojrzałej do macierzyństwa kobiety!

      Jako dwudziestoparoletnia, dojrzała do macierzyństwa kobieta, spieszę zaprzeczyć,
      że nie dla każdej :)))

      Prawda jest jednak taka, że dziś kobiety są może bardziej wygodne, wymagające,
      nastawione na karierę lub na realizowanie swoich pasji. Dlatego odwlekają
      macierzyństwo. W ko,cu każda z nas ma prawo wyboru, czy chce być matką, czy nie.
      Zaskakujące jest jednak to podejście dramatyczne do macierzyństwa, czyli świat
      się wali na głowe, gdy się okres spóźnia.
      • pajdeczka Miłość do siebie przede wszystkim... 05.02.04, 13:26
        To się przenosi potem na innych ludzi.

        atlantis75 napisała:

        > pajdeczka napisała:
        >
        > > U dwudziestoparoletniej, dojrzałej do macierzyństwa kobiety!
        >
        > Jako dwudziestoparoletnia, dojrzała do macierzyństwa kobieta, spieszę
        zaprzeczy
        > ć,
        > że nie dla każdej :)))
        >
        > Prawda jest jednak taka, że dziś kobiety są może bardziej wygodne,
        wymagające,
        > nastawione na karierę lub na realizowanie swoich pasji. Dlatego odwlekają
        > macierzyństwo. W ko,cu każda z nas ma prawo wyboru, czy chce być matką, czy
        nie
        > .
        > Zaskakujące jest jednak to podejście dramatyczne do macierzyństwa, czyli
        świat
        > się wali na głowe, gdy się okres spóźnia.
    • Gość: never Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 13:13
      konflikt ról wszelakich poprostu. Dwudziestoparoletnia albo zaczyna albo liczy
      na rozwój kariery zawodowej. Jeśli sie chce pracować to jednak trzeba chodzić
      do tej pracy a nie być na urlopie maciezryńskim itp.Bardzo bolesna sprawa
    • kini Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:13
      Przede wszystkim dwudziestoparoletnia to nie zawsze znaczy dojrzała, to
      macierzyństwa zwłaszcza.
      Poza tym ludzie mają prawo jakoś planować sobie życie.
      • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:29
        kini napisała:

        > Przede wszystkim dwudziestoparoletnia to nie zawsze znaczy dojrzała, to
        > macierzyństwa zwłaszcza.
        > Poza tym ludzie mają prawo jakoś planować sobie życie.

        Dojrzala z punktu widzenia biologii, a nawet przejrzała, jak stwierdził
        ostatnio lekarz. Dojrzała to taka ok.21-22 lat.
        • kini Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:31
          Z punkru widzenia biologii, to 17-latka może spokojnie zostać matką bez
          zagrożeń dla zdrowia. Ja jednak nie nazwałabym jej dojrzałą.
          • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:33
            kini napisała:

            > Z punkru widzenia biologii, to 17-latka może spokojnie zostać matką bez
            > zagrożeń dla zdrowia. Ja jednak nie nazwałabym jej dojrzałą.

            Nieprawda. Kobieta osiąga pełną djorzałość ok.18 roku życia. Chyba że u
            murzynów.
            • kini Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:36
              > Nieprawda. Kobieta osiąga pełną djorzałość ok.18 roku życia. Chyba że u
              > murzynów.

              No tak, faktycznie, ten rok mniej podany przeze mnie to ogromna różnica.
              Rozumiem, że w takim razie zadbasz, żeby twoja córka w tym czasie zaszła w
              ciążę, bo tak będzie dla niej najlepiej.
              • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:44
                kini napisała:

                > > Nieprawda. Kobieta osiąga pełną djorzałość ok.18 roku życia. Chyba że u
                > > murzynów.
                >
                > No tak, faktycznie, ten rok mniej podany przeze mnie to ogromna różnica.
                > Rozumiem, że w takim razie zadbasz, żeby twoja córka w tym czasie zaszła w
                > ciążę, bo tak będzie dla niej najlepiej.

                nie mam córki, jak wiesz. poza tym popadzasz w skrajności.
                • kini Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:50
                  > poza tym popadzasz w skrajności.


                  JA???? :))))))))))
                  • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:52
                    kini napisała:

                    > > poza tym popadzasz w skrajności.
                    >
                    >
                    > JA???? :))))))))))

                    tak.Bo podajesz przykład zajścia w ciążę 18latki, a mnie chodzi o kobiety
                    dwudziestoparoletnie. Pisząć o 18 latkach miałam na uwadzę rozwój fizyczny.
                    • kini Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 14:09
                      Pajdeczko, zapewniam cię, że rzadko można spotkać osobę, która by popadała w
                      skrajności równie mocno, jak ty.
            • owca Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:47
              pajdeczka napisała:

              > Nieprawda. Kobieta osiąga pełną djorzałość ok.18 roku życia. C

              jasne, pełną dojrzałość płciową osiąga się wraz z otrzymaniem dowodu osobistego...
              bez komentarza

              pozdrawiam
              owca

              _,,,٢ة إ ة٦,,,_
              • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:53
                owca napisała:
                > jasne, pełną dojrzałość płciową osiąga się wraz z otrzymaniem dowodu
                osobistego

                a owce wcale nie dojrzewają bo dowodów nie mają
              • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:53
                owca napisała:
                > jasne, pełną dojrzałość płciową osiąga się wraz z otrzymaniem dowodu
                osobistego

                a owce wcale nie dojrzewają bo dowodów nie mają
                • owca Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:57

                  zacięłaś się :-)
                  nie musisz wszystkiego powtarzać dwa razy
                  wielkość słów nie mierzy się ich ilością

                  pozdrawiam
                  owca

                  _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • Gość: stamari Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 05.02.04, 13:15
      o to chodzi ze takie gowniary 20 paro letnie, nie zdaja sobie sprawy z faktu
      ze wypadaloby sie rozgladac za jednym, konkretnym facetem. a wtedy ciaza to
      nie dramat a cud! natury cud :>
      a nie puszczac sie na lewo i prawo. wtedy nic dziwnego ze takie posty sla...
      eee lafiryndy, jak juz tak uzywacie zycia to zabezpieczyc sie dokladnie i
      liczyc sie z konsekwencjami!
    • lisovva Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:16
      już pędzę z odpowiedzią:
      - z powodu złej sytuacji gospodarczej, ergo: lęk przed utratą pracy
      - z powodu nieodpowiedzialności partnera
      - z powodu poczęcia dziecka w nieformalnym związku (z żonatym, z nieskorym do
      _poświęceń_ typu nocne wstawanie itd.)
      - z powodu niedojrzałości emocjonalnej
      - z powodu braku wsparcia
      - z powodu lęku przed przyszłością, szeroko rozumianą, choćby - czy nie
      wyrośnie z tego dziecka prostytutka/morderca/syn/córka znęcająca sie nad
      rodzicami
      - z powodu wysokich kosztów utrzymania dziecka i zapewnineia mu życia na
      wysokim poziomie i rosnących potrzeb tegoż w miarę upływu czasu

      lisovva
      • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:30
        no i jeszcze z powodu strachu przed bólem i utratą atrakcyjności

        lisovva napisała:

        > już pędzę z odpowiedzią:
        > - z powodu złej sytuacji gospodarczej, ergo: lęk przed utratą pracy
        > - z powodu nieodpowiedzialności partnera
        > - z powodu poczęcia dziecka w nieformalnym związku (z żonatym, z nieskorym do
        > _poświęceń_ typu nocne wstawanie itd.)
        > - z powodu niedojrzałości emocjonalnej
        > - z powodu braku wsparcia
        > - z powodu lęku przed przyszłością, szeroko rozumianą, choćby - czy nie
        > wyrośnie z tego dziecka prostytutka/morderca/syn/córka znęcająca sie nad
        > rodzicami
        > - z powodu wysokich kosztów utrzymania dziecka i zapewnineia mu życia na
        > wysokim poziomie i rosnących potrzeb tegoż w miarę upływu czasu
        >
        > lisovva
        • kini Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:33
          > no i jeszcze z powodu strachu przed bólem i utratą atrakcyjności

          A jeśli nawet, to co z tego? To nie jest ani twoja, ani moja, ani żadnej osoby
          trzeciej sprawa.
          • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:33
            kini napisała:

            > > no i jeszcze z powodu strachu przed bólem i utratą atrakcyjności
            >
            > A jeśli nawet, to co z tego? To nie jest ani twoja, ani moja, ani żadnej
            osoby trzeciej sprawa.

            owszem, ale jest to śmieszne w porownaniu z tym, co można zyskać.
            • kini Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:37
              > owszem, ale jest to śmieszne w porownaniu z tym, co można zyskać.

              Dla ciebie może śmieszne, dla innych nie. Zrozum, że nie każdy patrzy na świat
              twoimi oczami.
              • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:50
                kini napisała:

                > > owszem, ale jest to śmieszne w porownaniu z tym, co można zyskać.
                >
                > Dla ciebie może śmieszne, dla innych nie. Zrozum, że nie każdy patrzy na
                świat
                > twoimi oczami.

                szkoda (dla tych innych oczywiście)
                • kini Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:52
                  > szkoda (dla tych innych oczywiście)

                  Ja mam na ten temat inne zdanie.
    • owca Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:20

      rozpoczęcie życia seksualnego nie oznacza gotowości do roli matki
      seks nie ma tylko i wyłącznie funkcji prokreacyjnej, nie widzę więc powodu, aby
      rujnować swoje plany życiowe tylko dlatego, że antykoncepcja zawiodła

      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
      • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:31
        Ale odpowiadać miały tylko samice ludzi, nie owiec.

        owca napisała:

        >
        > rozpoczęcie życia seksualnego nie oznacza gotowości do roli matki
        > seks nie ma tylko i wyłącznie funkcji prokreacyjnej, nie widzę więc powodu,
        aby
        > rujnować swoje plany życiowe tylko dlatego, że antykoncepcja zawiodła
        >
        > pozdrawiam
        > owca
        >
        > _,,,٢ة إ ة٦,,,_
        • owca Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:40
          pajdeczka napisała:

          > Ale odpowiadać miały tylko samice ludzi, nie owiec.

          jeśli do takich argumentów się uciekasz oznacza to, że nic mądrzejszego nie masz
          już do powiedzenia...

          pozdrawiam
          owca

          _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:45
            owca napisała:

            > pajdeczka napisała:
            >
            > > Ale odpowiadać miały tylko samice ludzi, nie owiec.
            > > jeśli do takich argumentów się uciekasz oznacza to, że nic mądrzejszego nie
            masz> już do powiedzenia...

            tobie na pewno
            >
        • Gość: Evwa pajdeczka to chamica IP: *.zapora / 217.96.25.* 06.02.04, 13:47
          >pajdeczka napisała:
          >> Ale odpowiadać miały tylko samice ludzi, nie owiec.
    • sklonowana40 Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:36
      Moze dlatego, ze nie kazda dwudziestoparoletnia kobieta chce byc matka?
      Zreszta uwazam, ze zajscie w ciaze powinno odbyc sie w sposob zaplanowany i
      chciany, a nie koniecznie z powodu zapomnianej tabletki, peknietej prezerwatywy
      lub wypadajacej spirali.
      Zreszta po co ugolniac? Kobiet sa miliony, a watki tutaj zaklada najwyzej kilka
      tysiecy:-) Moze ta reszta sie cieszy z ewentualnej wpadki, tylko nic o tym nie
      pisze? Ja sie cieszylam z obydwu i nadal ciesze, a nawet wiecej, jestem
      szczesliwa:-)
      • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:49
        sklonowana40 napisała:

        > Moze dlatego, ze nie kazda dwudziestoparoletnia kobieta chce byc matka?
        > Zreszta uwazam, ze zajscie w ciaze powinno odbyc sie w sposob zaplanowany i
        > chciany, a nie koniecznie z powodu zapomnianej tabletki, peknietej
        prezerwatywy> lub wypadajacej spirali.
        > Zreszta po co ugolniac? Kobiet sa miliony, a watki tutaj zaklada najwyzej
        kilka> tysiecy:-) Moze ta reszta sie cieszy z ewentualnej wpadki, tylko nic o
        tym nie pisze? Ja sie cieszylam z obydwu i nadal ciesze, a nawet wiecej,
        jestem > szczesliwa:-)

        O to mi chodzi, żeby wkalkulować ryzyko wpadki, a nie ślepo zawierzać chemii.
        Wlączyć rozum, a nie iść na całego, bo jestem zabezpieczona maksymalnie. A jak
        już do tego dojdzie wpadać w histerię. Ciąża niezaplanowana to nic przyjemnego,
        ale ze wszystkim można się pogodzić. Zależy tylko, jak się do tego podejdzie.
        Odrzucić miłość do siebie i przelać ją na to, co w sobie nosimy (kogo).
        Wierzę, że jednak większość wpadek kończy się happy endem:)
    • Gość: never Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 13:36
      a ja to bardzo chciałabym mieć dziecko Problem w tym że nie miałambym do niego
      czasu I w tym że nie miałabym na nie pieniędzy I jeszcze w tym że nie po
      to "edukowałam" się by teraz tego nie wykorzystać
      • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:50
        Gość portalu: never napisał(a):

        > a ja to bardzo chciałabym mieć dziecko Problem w tym że nie miałambym do
        niego
        > czasu I w tym że nie miałabym na nie pieniędzy I jeszcze w tym że nie po
        > to "edukowałam" się by teraz tego nie wykorzystać

        a jak już "wpadniesz" to co zrobisz?
        • Gość: never Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 13:57
          nie miałabym wyjścia jak tylko urodzić Mój świat z gruntu nieułożony, zamglony,
          potargany, lej- próbuje ułożyć więc na przykład chciałabym wierzyć że zygota ma
          duszę, i nie chce wnikać w ten temat niebezpieczny dla moich myśli. Życie
          proste np. wierzącego katolika który potrafii oglądać seriale musi być
          idealne... A Moje takie potargane...więc urodziłabym człwieka.
    • nglka Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:51
      pajdeczka napisała:

      > U dwudziestoparoletniej, dojrzałej do macierzyństwa kobiety!
      > Co wątek to dramat. "Opóźnił mi się okres", "zapomniałam tabletkę". A
      > dlaczego nie pomyśleć o tym, jak o czymś pozytywnym?

      Tak, faktycznie - można się cieszyć dzieckiem ale nie w sytuacji, kiedy obydwoje
      nie mają pracy, kiedy rodzice nie są w stanie pomóc, kiedy ledwo starcza
      pieniędzy na dalszę edukację (tak Pajdeczko, szkoła kosztuje i to dużo), kiedy
      nie ma KOMPLETNIE możliwości na to, by to dziecko wychować bo i za co? gdzie,
      pod mostem? Mieszka rodzina... matka, ojciec, dwoje dzieci w kawalerce - córka
      zachodzi w ciąże i co... może mi jeszcze powiesz, że powinna była uważać? Tak,
      powinna była - ale JUŻ SIĘ STAŁO. Nikt nie będzie się cieszył tym, że Ty mając
      20 lat miałabyś na tyle kasy, by wychować dziecko - własne mieszkanie czy
      CHOCIAŻBY pracę - każdy ma swoje życie i dlaczego ktoś miałby patrzeć przez
      pryzmat twojego życia?
    • mamalgosia egoizm 05.02.04, 13:52
      rozwija się coraz bardziej (a żeby uspokoic własne sumienie nazywa się ów
      egoizm odpowiedzialnością)
      • astrit Re: egoizm 05.02.04, 14:02
        Tego właśnie nie rozumiem. Co to znaczy ten "egoizm"? To, że zamiast
        przysparzać społeczeństwu obywatela - sama coś zrobię i np. zapewnię utrzymanie
        kilku już istniejącym - i co za tym idzie ich rodzinom? Że zdejmę ze
        społeczeństwa obowiązek utrzymywania mnie, gdy już będę na emeryturze, bo
        pracując teraz zarabiam na to? Wytłumacz mi proszę, na czym ten egoizm polega,
        bo przyznam, że nie rozumiem.
        • mamalgosia Re: egoizm 05.02.04, 14:07
          egoizm polega na tym, że kobieta (mężczyzna również) nie chce zrezygnować z
          ewentualnej kariery na rzecz dziecka, z wyjazdów wakacyjnych, z licznych
          rozrywek (niestety dziecko wyłącza z nich przynajmniej na pewien czas), z
          urody (różnie to bywa w ciąży) itp
          • kini Re: egoizm 05.02.04, 14:13
            Dla mnie to nie egoizm, tylko wybór innego modelu życia, do czego każdy ma
            prawo.
            Jak się człowiek uprze, to można powiedzieć, że dzieci też rodzi się z egoizmu.
            • mamalgosia Re: egoizm 05.02.04, 14:16
              kini napisała:

              > Dla mnie to nie egoizm, tylko wybór innego modelu życia, do czego każdy ma
              > prawo.
              Dobrze, że napisałaś "dla mnie", bo w rzeczywistości nie jest to obiektywne
              spojrzenie na sprawę
              > Jak się człowiek uprze, to można powiedzieć, że dzieci też rodzi się z
              egoizmu.
              Tylko po co się upierać?
              • owca Re: egoizm 05.02.04, 14:18
                mamalgosia napisała:

                > Tylko po co się upierać?

                chociażby po to, aby zobaczyć sprawę z drugiej strony
                nic nie jest czarne ani białe - egoizm ma również różne oblicza


                pozdrawiam
                owca

                _,,,٢ة إ ة٦,,,_
                • mamalgosia Re: egoizm 05.02.04, 14:20
                  egoizm na pewno ma różne oblicza, ale nie przesadzaj, że nic nie jest czarne
                  albo białe
                  • owca Re: egoizm 05.02.04, 14:24

                    dla mnie nic nie jest czarne ani białe
                    dlatego staram się _nie oceniać_ innych ludzi
                    nie jesteśmy w stanie poznać do końca motywów ich postępowania ani
                    niepodważalnie stwierdzić jakie wyście byłoby lepsze

                    pozdrawiam
                    owca

                    _,,,٢ة إ ة٦,,,_
                    • pajdeczka Re: egoizm 05.02.04, 14:31
                      owca napisała:

                      >
                      > dla mnie nic nie jest czarne ani białe
                      >
                      Chwileczkę, a owce jaki mają kolor? Bialy! A czarna też się trafi...
                      Dobrze trafiłam?
                      • mamalgosia Re: egoizm 05.02.04, 14:45
                        akurat te owce, które spotykam na tatrzańskich halach są kremowożółte
                        • pajdeczka Re: egoizm 05.02.04, 15:01
                          mamalgosia napisała:

                          > akurat te owce, które spotykam na tatrzańskich halach są kremowożółte

                          ale te na rysunkach i kartkach wielknaocnych są białe:)
                    • mamalgosia Re: egoizm 05.02.04, 14:44
                      to, ze według Ciebie nic nie jest czarne ani białe, nie znaczy, że jest to
                      prawdą.
                      a co do oceniania innych ludzi, to masz bardzo dobrą postawę - o ile
                      oczywiście to co piszesz, top prawda. Nikt nikogo nie powinien oceniać, bo nie
                      zna wielu uwarunkowań: myśli, okoliczności, psychiki, itp.
                      Co nie wyklucza oceny czynów jako takich
                    • maggie-c do owieczki! :-) 06.02.04, 10:36
                      owca! kiedy czytam Twoje wypowiedzi wydaje mi sie jakbym czytala siebie!
                      Mam identyczny punkt widzenia. Z ktorym bardzo dobrze sie zyje, musze przyznac!

                      Pozdrawiam
          • astrit Re: egoizm 05.02.04, 14:17
            mamalgosia napisała:

            > egoizm polega na tym, że kobieta (mężczyzna również) nie chce zrezygnować z
            > ewentualnej kariery na rzecz dziecka, z wyjazdów wakacyjnych, z licznych
            > rozrywek (niestety dziecko wyłącza z nich przynajmniej na pewien czas), z
            > urody (różnie to bywa w ciąży) itp

            Jezeli dziecko już jest - to takie postępowanie rzeczywiście jest egoizmem.
            Natomiast z tego wyjaśnienia wynika, że każdy obowiązkowo powinien mieć
            dziecko, że rezygnacja ze swojego życia - jakkolwiek by ono było wartościowe i
            użyteczne społecznie - to wręcz przymus. Jak dla mnie egoizm - to zaspokajanie
            swoich potrzeb nie licząc się z potrzebami innych. Z czyimi potrzebami nie
            liczy się osoba nie chcąca mieć dziecka?
            • owca Re: egoizm 05.02.04, 14:20
              astrit napisała:

              > Jak dla mnie egoizm - to zaspokajanie
              > swoich potrzeb nie licząc się z potrzebami innych. Z czyimi potrzebami nie
              > liczy się osoba nie chcąca mieć dziecka?

              bardzo słuszna uwaga

              pozdrawiam
              owca

              _,,,٢ة إ ة٦,,,_
            • mamalgosia Re: egoizm 05.02.04, 14:48
              egoizm to także nieumiejętność zrezygnowania z własnej wygody dla drugiej
              osoby ( w tym przypadku dziecka)
              • owca Re: egoizm 05.02.04, 14:50

                oczywiście, pod warunkiem, że to dziecko już _jest_
                nie zamierzam rezygnować ze swojego życia, aspiracji i planów dla dziecka,
                które dopiero ma być

                pozdrawiam
                owca

                _,,,٢ة إ ة٦,,,_
              • astrit Re: egoizm 05.02.04, 14:55
                mamalgosia napisała:

                > egoizm to także nieumiejętność zrezygnowania z własnej wygody dla drugiej
                > osoby ( w tym przypadku dziecka)

                Ale mamalgosiu - tego dziecka nie ma. Dla kogo zatem rezygnować? Udzielasz
                wykrętnych odpowiedzi. Rzecz dotyczy - pamietaj - czegoś, czego niema. Ktoś,
                kto nie chce mieć dziecka, może bez zastanowienia rezygnować z własnej wygody i
                potrzeb na rzecz osoby istniejącej - gdzie tu egoizm?
                • mamalgosia Re: egoizm 05.02.04, 15:00
                  nie ma, bo ktoś nie potrafi zrezygnować z czegoś tam, aby mu dać życie.
                  Myślę, ze dalsza dyskusja jest bezcelowa, bo człowiek ma tendencję do
                  usprawiedliwiania swoich czynów, więc na pewno nie przyznasz mi racji
                  • astrit Re: egoizm 05.02.04, 15:12
                    mamalgosia napisała:

                    > nie ma, bo ktoś nie potrafi zrezygnować z czegoś tam, aby mu dać życie.
                    > Myślę, ze dalsza dyskusja jest bezcelowa, bo człowiek ma tendencję do
                    > usprawiedliwiania swoich czynów, więc na pewno nie przyznasz mi racji

                    Oczywiście, że nie przyznam ci racji. Z twoich wypowiedzi wynika KONIECZNOSC
                    posiadania dziecka. Kto się na to nie decyduje jest be. Jest egoistą. Ja tak
                    nie myślę. Urodzenie dziecka to WYBÓR takiej a nie innej drogi życiowej. Życie
                    bez dziecka może być równie wartościowe jak życie z dzieckiem. Może być w nim
                    tyle samo miłości, poswięcenia i oddania. Gdzie tu jest egoizm?
                  • kini Re: egoizm 05.02.04, 15:26
                    > nie ma, bo ktoś nie potrafi zrezygnować z czegoś tam, aby mu dać życie.

                    Na przykład z czego?
                    Wydaje mi się, że ty w swoich rozważaniach bierzesz pod uwagę tylko
                    bezdzietnych hedonistów. A jak ktoś jest ciężko pracującym naukowcem, którego
                    prace mogą przyczynić się, powiedzmy, do zwalczenia jakiejś groźnej choroby?
                    Jest to osoba całkowicie poświęcona pracy i bezdzietna. Czy dalej twierdzisz,
                    że przez taką osobę przemawia egoizm?

                    Spójrz na to zagadnienie i z takiej strony.
          • kiitek Re: egoizm 05.02.04, 15:47
            mamalgosia napisała:

            > egoizm polega na tym, że kobieta (mężczyzna również) nie chce zrezygnować z
            > ewentualnej kariery na rzecz dziecka, z wyjazdów wakacyjnych, z licznych
            > rozrywek (niestety dziecko wyłącza z nich przynajmniej na pewien czas), z
            > urody (różnie to bywa w ciąży) itp

            Mamałgosiu,mało kto w tym beznadziejnym kraju osiąga karierę,ludzie ledwie
            wiążą koniec z końcem,ale przecież lepiej życ w skrajnej nędzy z 10 dzieci i
            żebrać non stop o pomoc!
            • mamalgosia a dlaczego aż 10 dzieci? 05.02.04, 18:26
              i dlaczego żebrać o pomoc?
              • kiitek Re: a dlaczego aż 10 dzieci? 06.02.04, 08:21
                mamalgosia napisała:

                > i dlaczego żebrać o pomoc?

                Przeważnie rodziny wielodzietne są biedne i oczekują,że każdy będzie im pomagał-
                'bo my mamy dużo dzieci...'
      • Gość: rusałka Re: egoizm:...i co w tym złego???!!! IP: *.pl / *.one.pl 05.02.04, 15:09
        mozesz uzasadnić? jeśli jestem egoistką i nie wymagam od ludzi innego
        zachowania wobec siebie, nikogo nie krzywdzę - komu to przeszkadza??
        Ciąza to dramat dla kobiety która jej nie chce, lub ze wzglądu na sytuację
        życiową nie moze sobie na nią pozwolić.(choć wiadomo, lepiej zapobiegać niz
        potem rozpaczać).

        Poza tym fakt, że kobieta ma ileśtam lat i macicę, nie czyni ją dojrzałą do
        macierzyństwa.
        Niektóre kobiety po prostu nie chcą być matkami, nie wiem czemu tak trudno to
        pojąć (ale takie wg. np. pajdy powinny żyć w celibacie;)))
        • mamalgosia Re: egoizm:...i co w tym złego???!!! 05.02.04, 18:28
          nie mówimy o osobach, które z różnych względów nie mogą sobie w danej chwili
          pozwolić na dziecko (względy zdrowotne czy materialne). Mówimy o zdrowych
          młodych parach, które stać na utrzymanie 5 dzieci, ale wolą wszystko
          wykorzystać dla samych siebie. To właśnie jest egoizm.
          Każdy z nas jest egoistą, jedni mniej, inni więcej
          • owca Re: egoizm:...i co w tym złego???!!! 05.02.04, 18:34
            mamalgosia napisała:

            > Mówimy o zdrowych
            > młodych parach, które stać na utrzymanie 5 dzieci, ale wolą wszystko
            > wykorzystać dla samych siebie. To właśnie jest egoizm.

            a jak ich stać na wychowanie 12 dzieci, to też mają je sobie sprawić???

            pozdrawiam
            owca

            _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • Gość: rusałka Re: egoizm:...i co w tym złego???!!! IP: *.pl / *.one.pl 05.02.04, 18:39
            mamalgosia napisała:
            Mówimy o zdrowych
            > młodych parach, które stać na utrzymanie 5 dzieci, ale wolą wszystko
            > wykorzystać dla samych siebie. To właśnie jest egoizm.
            Ponawiam pytanie: I co w tym złego??
            jeśli można proszę o głos rozsądku, nie emocji.
          • kini Re: egoizm:...i co w tym złego???!!! 06.02.04, 09:11
            > Mówimy o zdrowych
            > młodych parach, które stać na utrzymanie 5 dzieci, ale wolą wszystko
            > wykorzystać dla samych siebie. To właśnie jest egoizm.

            Egoizm wobec kogo? Społeczeństwa?
            Ja nie widzę absolutnie nic złego w tym, że super bogata para jest bezdzietna,
            bo woli zajmować się czym innym, niz wychowywaniem dzieci. Bo przede wszystkim
            to jest ich sprawa.
      • kiitek Re: egoizm 05.02.04, 15:45
        mamalgosia napisała:

        > rozwija się coraz bardziej (a żeby uspokoic własne sumienie nazywa się ów
        > egoizm odpowiedzialnością)


        Nie,przecież to jest bardzo odpowiedzialne-mieć gromadkę dzieci i żalić się w
        programach tv,że nie ma się za co żyć i gdzie mieszkać,no i te biedne
        dzieci,których nie ma się jak utrzymać-to jest na pewno ogromna
        odpowiedzialność!
    • piekna_mery_z_domu_starcow Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 13:54
      Wiesz Pajdko, to jest bardzo sporny temat.
      Aczkolwiek sama jestem bardzo mloda, jestem juz mamusia 2-wu latniego,
      wspanialego synka. Ale jestem tez od kilku lat mezatka, jestesmy w dobrej
      sytuacji materialnej. Mamy swoj domek z ogrodkiem, nowe samochody. W pewnej
      chwili zabraklo nam tylko dziecka. Dojrzelismy do tej decyzji by je miec. I
      wszystko jest ok.
      Ale potrafie sobie wyobrazic sytuacje kobiet, ktore maja zupelnie inne warunki.
      Czesto mieszkaja z rodzicami. Nie maja pracy, a zatem dochodow. Nie sa w
      powaznych zwjazkach / malzenstwach. W takich warunkach trudno cieszyc sie
      maciezynstwem. Trudno o tym nawet myslec. Dziecko musi miec zapewnione warunki.
      Conajmniej te podstawowe.

      Pozdrawiam
      PM
      • Gość: never Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 14:03
        poczułam ból czytając to co napisałaś zazdroszcze szczęścia. Sczęśliwa jesteś
        co?
        • piekna_mery_z_domu_starcow Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 14:11
          Gość portalu: never napisał(a):

          > poczułam ból czytając to co napisałaś zazdroszcze szczęścia. Sczęśliwa jesteś
          > co?

          Tak, to prawda jestem bardzo szczesliwa. Zawsze marzylam o swojej malej
          rodzince i teraz wlasnie ja mam. Moje marzenie szybko sie spelnilo. Jednak
          powiem Ci szczerze, ze czlowiek do dobrego szybko sie przyzwyczaja i na dobra
          sprawe pozniej tego nie docenia. Niestety, taka jest nasza natura. Jest dobrze,
          a wciaz chce sie miec jeszcze lepiej. Wciaz jest jeszcze za malo.
          Gorzej jest kiedy musimy z czegos zrezygnowac. Zrezygnowac z naszych luksusow.
          Wtedy czujemy sie pokrzywdzeni i jest nam zle.
          Dletego staram sie dziennie cieszyc tym co mam. Bo wiem, ze inni maja mniej,
          innym jest gorzej.
          Moze troche odbieglam od tematu. Ale chce tym zwrocic uwage, ze trzeba sie
          cieszyc z tego, co sie ma. I nie przestawac marzyc, bo marzenia sie spelniaja.
          U jednych szybciej u innych troche pozniej.
          Zycze Tobie, by Twoje wszystkie marzenia sie spelnily :)

          Pozdrawiam serdecznie
          PM
          • Gość: never Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 14:16
            realizm-pesymizm-dekadentyzm oto moje drugie imię
            • piekna_mery_z_domu_starcow Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 14:27
              Gość portalu: never napisał(a):

              > realizm-pesymizm-dekadentyzm oto moje drugie imię

              Zatem troche wjecej optymizmu. A wszystko nabierze innych barw.

              Wiesz, kazdy ma jakies problemy. Jak nie finansowe, to klopoty ze zdrowiem, jak
              nie ze zdrowiem, to z sasiadami. I tak sie zycie toczy.
              Dlatego nauczmy sie doceniac i chwalic to co mamy. I nie przestawac marzyc i
              dazyc do realizowania tych marzen.

              Pozdrawiam serdecznie
              PM
              • Gość: never Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 14:34
                ...ja na ten przykład mam wszystkie te problemy. Myślę, że dużo
                dwudziestoparolatek chciałoby mieć dziecko gdyby nie praca W Polsce są
                trudności żeby dobrze ustawić się w pracy jak zatem mieć dziecko...narazie mam
                tylko ojca do dziecka
                • piekna_mery_z_domu_starcow Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 14:42
                  Gość portalu: never napisał(a):

                  > ...ja na ten przykład mam wszystkie te problemy. Myślę, że dużo
                  > dwudziestoparolatek chciałoby mieć dziecko gdyby nie praca W Polsce są
                  > trudności żeby dobrze ustawić się w pracy jak zatem mieć dziecko...narazie
                  mam
                  > tylko ojca do dziecka

                  Niestety to fakt. Mam takie szczescie, ze mieszkamy w Niemczech i moj maz ma
                  bardzo dobra prace na stanowisku kierowniczym w duzej firmie. Moze pomyslisz,
                  ze mnie to latwo gadac. Sa tu dobre warunki, choc miod i mleko tu nie plynie.
                  Coraz czesciej zauwazam, ze Niemcy to kraj antyrodzinny. Ale ogolnie nie mam
                  powodow do narzekania. Do porownania moja siostra mieszka w Stanach i tam
                  dopiero na kazdym kroku widac, jak bardzo dbaja o rodziny. Za to brat zyje w
                  Polsce. Oboje z zona pracuja, maja jedno dziecko i bez naszej pomocy ciezko by
                  mieli.

                  Pozdrawiam serdecznie
                  PM
      • pajdeczka A tu jesteś piękna Mery! Odpowiadam! 05.02.04, 15:30
        A gdybyś nie miała tych dóbr, usunęłabyś to dziecko, które teraz tak kochasz?
        Tylko szczerze.

        piekna_mery_z_domu_starcow napisała:

        > Wiesz Pajdko, to jest bardzo sporny temat.
        > Aczkolwiek sama jestem bardzo mloda, jestem juz mamusia 2-wu latniego,
        > wspanialego synka. Ale jestem tez od kilku lat mezatka, jestesmy w dobrej
        > sytuacji materialnej. Mamy swoj domek z ogrodkiem, nowe samochody. W pewnej
        > chwili zabraklo nam tylko dziecka. Dojrzelismy do tej decyzji by je miec. I
        > wszystko jest ok.
        > Ale potrafie sobie wyobrazic sytuacje kobiet, ktore maja zupelnie inne
        warunki.
        >
        > Czesto mieszkaja z rodzicami. Nie maja pracy, a zatem dochodow. Nie sa w
        > powaznych zwjazkach / malzenstwach. W takich warunkach trudno cieszyc sie
        > maciezynstwem. Trudno o tym nawet myslec. Dziecko musi miec zapewnione
        warunki.
        >
        > Conajmniej te podstawowe.
        >
        > Pozdrawiam
        > PM
        • piekna_mery_z_domu_starcow Re: A tu jesteś piękna Mery! Odpowiadam! 06.02.04, 08:41
          Kochana Pajdeczko ! Alez oczywiscie, ze nie usunelabym tej ciazy. Jednak ciaza
          moja baly zaplanowana. Wszystko bylo juz tak przygotowane, by dziecko
          przywitaly dobre warunki. Jezeli nie bylo by stac nas na dziecko. To
          czekalibysmy na odpowiedni moment. Jezeli bym wpadla (zawsze jest jakies
          ryzyko), na pewno bym urodzila to dziecko, ale mysle, ze obawy bym miala przed
          tym co bedzie.
          To nie bajka, to zycie.

          Pozdrawiam Ciebie Pajdeczko

          PM
        • piekna_mery_z_domu_starcow Re: A tu jesteś piękna Mery! Odpowiadam! 06.02.04, 08:43
          Pajdeczko, jesli chcesz moge Ci przesalc na Twoj adres nasze fotki. To
          zobaczysz jaki slodki jest moj synek :)

          Pozdrawiam

          PM
    • wasza_bogini wyjatkowo zgodze sie z pajda 05.02.04, 14:05
      oczywiscie to moze byc dramat dla kobiety samotnej, ktora nie ma pieniedzy. ale
      dla kobiety, ktora ma jakies tam srodki finansowe i nie jest sama, to powinno
      byc szczesciem. ja teraz bym chciala miec dziecko ale przez tyle lat mialam
      zaszczepiony lek przed ciaza- nakladanie prezerwatywy w odpowiednim momencie,
      ze jzu mi to tak weszlo, ze ciagle sa jakies cyrki.
      • owca Re: wyjatkowo zgodze sie z pajda 05.02.04, 14:12
        wasza_bogini napisała:

        > oczywiscie to moze byc dramat dla kobiety samotnej, ktora nie ma pieniedzy. ale
        >
        > dla kobiety, ktora ma jakies tam srodki finansowe i nie jest sama, to powinno
        > byc szczesciem.

        nie koniecznie
        mam szczęśliwą rodzinę - meża i 6 letniego syna, zaplecze finansowe na
        przyzwoitym poziomie, pracę i ułożone życie
        nie planuję następnego potomka - taką podjęłam decyzję, że więcej dzieci mieć
        nie będę
        nie poczułabym się szczęśliwa wiedzać, że zaszłam w ciążę
        dlaczego miałabym się cieszyć z czegoś, czego nie chcę???


        pozdrawiam
        owca

        _,,,٢ة إ ة٦,,,_
        • Gość: kim Re: nie zgadzam sie z pajda IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 14:26
          Dojrzałe 20-paroletnie kobiety w większości mają partnerów w swoim wieku,
          którzy nie są aż tak dojrzali jak one, przeważnie nie chcą zakładać rodziny,
          są na utrzymaniu rodziców itd. Przy braku poparcia ze strony partnera, braku
          środków finansowych na utrzymanie dziecka to jest rzeczywiście dramat.
        • Gość: misiu Re: wyjatkowo zgodze sie z pajda IP: 217.11.136.* 05.02.04, 14:31
          A ja mam tak, że bardzo chciałabym mieć dziecko i pewnie wkrótce będę je miała,
          ale wiem, że z pewnych rzeczy będę musiała (choć to kretyńskie)zrezygnować.
          Sytuacja wygląda tak, że w mojej pracy ciąże traktuje się jako jakąś totalną
          nielojalność. Kiedyś usłyszałam, że przecież mnie nie można być pewnym, bo w
          każdej chwili mogę zajść w ciążę ( w związku z tym nie dostałam awansu). Ale to
          jest szczegół. Najgorsze jest to, że zastanawiam się jak to wszystko
          zorganizować i nijak mi sie to wszystko nie układa. Pieniędzy starcza nam na
          nasze życie, nie żeby było jakoś tragicznie, ale, że się tak wyrażę, na styk. A
          ja nie wiem co potem zrobić, kiedy jedna pensja na pewno nam nie starczy, a ja
          nie miałabym z kim zostawić dziecka na całe dnie (opiekunka za pieniądze to dla
          mnie jakiś kompletny luksus). W końcu stwiedziliśmy z moim chłopem, że jakoś to
          będzie, bo jak będziemy się tak martwić, to warunki na dzieci będziemy mieć po
          dziewięćdziesiątce. Ale cały czas się boję, że jak już będę miała dziecko, to
          będę tylko siedzieć i móżdżyć, co by tu zrobić, żeby coś zrobić. Niewesoło. A
          jak widzę jakieś dzieci, to mnie w dołku ścicka ze wzruszenia.
          • nglka Re: wyjatkowo zgodze sie z pajda 05.02.04, 14:40
            Ja natomiast na dziecko czuję się gotowa psychicznie od kilku lat, marzenie o
            dziecku staje się powoli moją obsesją co nie zmienia faktu, że ciąża byłaby w
            tej chwili tragedią. Tragedią dlatego, że ani ja ani mój partner nie mamy stałej
            pracy - wszelkie pieniądze na razie "pożyczamy" i w połowie miesiąca nie bardzo
            starcza nam na jedzenie. Mówię op podstawach żywieniowych bo nawet bar mleczny
            często wydaje się być zbyt wielkim luksusem. Wiem, że to okres przejściowy ale
            taki okres jednak jest - gdyby teraz pojawiło się dziecko - nie bardzo miałabym
            nawet za co kupić odżywki ciążowej nie mówiąc o wykarmieniu. Więc pieknie
            proszę, by mi tu nikt nie "piepszył" o tym, że to dziwne traktować ciążę jak
            tragedię.
            • pajdeczka Re: wyjatkowo zgodze sie z pajda 05.02.04, 15:02
              nglka napisała:

              > proszę, by mi tu nikt nie "piepszył" o tym, że to dziwne traktować ciążę jak
              > tragedię.

              a co zrobisz , jak wpadniesz?
              • nglka Re: wyjatkowo zgodze sie z pajda 05.02.04, 15:08
                Urodzę i wychowam jak tylko będę w stanie najlepiej. Co nie zmienia faktu, że
                sama ciąża w dniu dzisiejszym byłaby dla mnie wielką tragedią.
        • pajdeczka Wszystko wiedząca owco 05.02.04, 14:34
          owca napisała:

          > >
          > nie poczułabym się szczęśliwa wiedzać, że zaszłam w ciążę

          nawet nie wiesz, jakie bzdury piszesz, instynkt to instynkt, raz rozbudzony nie
          wygasa, nawet gdybyś bardzo tego chciała.
          • owca Re: Wszystko wiedząca pajdo 05.02.04, 14:38
            pajdeczka napisała:

            > nawet nie wiesz, jakie bzdury piszesz, instynkt to instynkt, raz rozbudzony nie
            >
            > wygasa, nawet gdybyś bardzo tego chciała.

            ależ tak, oczywiście
            na mój temat wiesz dużo więcej niż ja sama...


            owca

            _,,,٢ة إ ة٦,,,_
            • pajdeczka Re: Wszystko wiedząca pajdo 05.02.04, 15:04
              owca napisała:

              ależ tak, oczywiście
              > na mój temat wiesz dużo więcej niż ja sama...
              >
              >
              Też się zarzekałam, że tylko jedno dziecko, cchociaż mąż bardzo nalegał. A
              teraz żałuję, syn ma 15 lat....a dla mnie już za późno. Bałam się , że
              materialnie i psychicznie nie podołamy, a teraz widzę, że i drugie by się
              wychowało bez szkpdy dla budżetu, a z korzyscią dla syna.
              • owca Re: Wszystko wiedząca pajdo 05.02.04, 15:12

                a czy rozumiesz to, że ja po prostu _nie chcę_ mieć więcej dzieci?
                nie chodzi o finanse ani o instynkty macierzyńskie
                nie poczułabym szczęścia wiedząc, że jestem w ciąży bo planuję zupełnie inaczej
                spędzić następne dwa lata
                taki stan mojego życia i rodziny całkowicie mi odpowiada, realizuję się jako
                matka i żona a swój wolny czas chcę poświęcić na coś zupełnie nie związanego z
                przecierem marchewkowym i pieluchami

                pozdrawiam
                owca

                _,,,٢ة إ ة٦,,,_
                • pajdeczka Re: Wszystko wiedząca pajdo 05.02.04, 15:15
                  Rozumiem. Napisałam tylko, co możesz czuć bedąc w moim wieku.
                  Ale ludzie są różni. A my - z tego co widzę - różnimy się diametralnie.
                  Źle cię oceniłam, przepraszam.

                  owca napisała:

                  >
                  > a czy rozumiesz to, że ja po prostu _nie chcę_ mieć więcej dzieci?
                  > nie chodzi o finanse ani o instynkty macierzyńskie
                  > nie poczułabym szczęścia wiedząc, że jestem w ciąży bo planuję zupełnie
                  inaczej
                  > spędzić następne dwa lata
                  > taki stan mojego życia i rodziny całkowicie mi odpowiada, realizuję się jako
                  > matka i żona a swój wolny czas chcę poświęcić na coś zupełnie nie związanego z
                  > przecierem marchewkowym i pieluchami
                  >
                  > pozdrawiam
                  > owca
                  >
                  > _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • nglka Re: Wszystko wiedząca owco 05.02.04, 14:45
            pajdeczka napisała:


            > nawet nie wiesz, jakie bzdury piszesz, instynkt to instynkt, raz rozbudzony nie
            >
            > wygasa, nawet gdybyś bardzo tego chciała.

            To Ty pajdeczko piszesz bzdury. Byłam w ciąży, której (niestety) nie utrzymałam
            i na nic tu Twoje gadanie - nie czułam się szczęśliwa bo zbyt wiele było
            przeciw. Instynkt macierzyński nie ma tu nic do tego - nad od innych zwierząt
            różni to, że zdolni jesteśmy postrzegać inne aspekty życia a instynkt
            macierzyński włączy się wtedy, gdy gotowe będziemy urodzić dziecko - a nie
            wtedy, gdy zajdziemy "po prostu bez względu na wszystko".
            Śmiało mogę powiedzieć, że nie byłam szczęśliwa będąc w ciąży (co nie ma nic
            wspólnego z tym, że dziecko było nieplanowane ale chciane, do szczęścia potrzeba
            trochę więcej niż duży brzuch).
            • pajdeczka Re: Wszystko wiedząca owco 05.02.04, 15:13
              nglka napisała:

              > To Ty pajdeczko piszesz bzdury. Byłam w ciąży, której (niestety) nie
              utrzymałam i na nic tu Twoje gadanie - nie czułam się szczęśliwa bo zbyt wiele
              było przeciw.

              Masz dziecko? Urodziłaś? A owca i ja mamy. Więc nie myl pojęć. Co innego
              poronić, a co innego urodzić. Mówimy o kolejnym porodzie, a nie pierwszym.
              Czasami instynkt odzywa się dopiero w trakcie wychowywania dziacka, po paru
              miesiącach.
              • nglka Re: Wszystko wiedząca owco 05.02.04, 15:17
                pajdeczka napisała:

                > Masz dziecko? Urodziłaś? A owca i ja mamy. Więc nie myl pojęć. Co innego
                > poronić, a co innego urodzić. Mówimy o kolejnym porodzie, a nie pierwszym.
                > Czasami instynkt odzywa się dopiero w trakcie wychowywania dziacka, po paru
                > miesiącach.

                No oczywiście, Wy (Owca i Ty) macie dzieci ale Ty jako jedyna piszesz o
                instynkcie, Owca dziecka mieć drugiego nie chce, czyli tutaj Twoja teoria upada.
                A instynkt macierzyński u zwierząt włącza się już w pierwszych dniach ciąży -
                wtedy zaczynają szukać dobrego miejsca do wychowania młodych - lub nie,
                wchłaniają płody (jeśli posiadają taką zdolność) lub zagryzają je tuż po ich
                urodzeniu - więc gdzie tu instynkt o którym zapewniasz?
                Instynkt macierzyński pojawia się w pierwszych dniach ciąży (zmiany hormonalne)
                jeśli tak to ładnie można nazwać - i też nie u każdej kobiety.
                • nglka Re: Wszystko wiedząca owco 05.02.04, 15:19
                  nglka napisała:


                  > Instynkt macierzyński pojawia się w pierwszych dniach

                  - Miało być "w pierwszych miesiącach ciąży" oczywiście. Przepraszam za
                  nieporozumienie
                • pajdeczka Kobieto! 05.02.04, 15:39
                  nglka napisała:

                  > instynkt macierzyński u zwierząt włącza się już w pierwszych dniach ciąży -
                  > wtedy zaczynają szukać dobrego miejsca do wychowania młodych - lub nie,
                  > wchłaniają płody (jeśli posiadają taką zdolność) lub zagryzają je tuż po ich
                  > urodzeniu - więc gdzie tu instynkt o którym zapewniasz?
                  >
                  Tobie się już mylą zwierzęta, nie posiadające mózgu, z ludźmi. To chyba z
                  przepracowania, nie?
                  • nglka Re: Kobieto! 05.02.04, 15:45
                    pajdeczka napisała:


                    > Tobie się już mylą zwierzęta, nie posiadające mózgu, z ludźmi. To chyba z
                    > przepracowania, nie?

                    Zapewniam - bo tego nawet w szkole uczyli - że człowiek jest specyficznym
                    gatunkiem zwiwerzęcia a instynkt jest CECHĄ zwierząt.
                    Więc albo piszesz jedno i wypierasz się tego, że instynkt jest cechą zwierzęcą -
                    albo akceptujesz, że instynkt jest cechą zwierzęcą i akceptujesz, że człowiek
                    jako gatunek jest zwierzęciem (chociaż akceptacja ma niewiele do faktów).
      • pajdeczka Re: wyjatkowo zgodze sie z pajda 05.02.04, 14:32
        Niebezpiecznie zgadzasz się ze mną coraz częściej:) To już drugi raz w tym
        tygodniu.

        wasza_bogini napisała:

        > oczywiscie to moze byc dramat dla kobiety samotnej, ktora nie ma pieniedzy.
        ale
        >
        > dla kobiety, ktora ma jakies tam srodki finansowe i nie jest sama, to powinno
        > byc szczesciem. ja teraz bym chciala miec dziecko ale przez tyle lat mialam
        > zaszczepiony lek przed ciaza- nakladanie prezerwatywy w odpowiednim momencie,
        > ze jzu mi to tak weszlo, ze ciagle sa jakies cyrki.
        • brn do pajdeczki 06.02.04, 12:58
          Jesteś wyjątkowo agresywna!
          Wyluzuj kobieto!
          Włącz rozum, a nie emocje.
    • Gość: Iza Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 14:33
      ...Zmienia sie świat, zmieniaja pokolenia...obecnie liczy sie tylo nauka,
      kariera, pogon za pieniedzmi, nie ma czasu na dziecko. Jak nadejdzie ten czas-
      ok. 30, moze byc juz za poźno. Moje znajome maja 30 lat,staraja sie o
      dziecko, lecz niestety,nie moga zajsc w ciaze...moze juz za poźno.Dziewczyny
      ktore odkladaja macierzynstwo na pozniej ,za kilka lat spotkają sie na
      forum,,Jak leczyc bezplodnosc''.
    • szmaja Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 14:49
      bo nie kazda kobieta chce miec dziecko, w ogole, nie tylko w tej chwili.
      nie kazda kobieta uwaza, ze wydanie potomstwa, to jej obowiazek i cel
      istnienia.
      nie kazda kobieta czuje, ze jest w stanie byc odpowiedzialnym rodzicem, i nie
      chodzi tu o srodki finansowe - wychowanie dziecka, to duzo wiecej. dziecko
      ksztaltuje sie od samego poczatku, od kiedy pojawi sie na swiecie i trzeba
      wziac odpowiedzialnosc za to, ze moze kiedys okazac sie przestepca, kims za
      kogo mozna sie wstydzic.
      to jest trudne zadanie, bo w tym wszystkim trzeba byc szalenie obiektywnym -
      nie mozna narzucac swojemu dziecku swoich pogladow, trzeba uwazac, zeby nie
      przejelo naszych zlych cech, nie dublowalo zachowan, ktore my wynieslismy z
      domu, ktory ze wzorcowym nie mial nic wspolnego.
      naprawde uwazam, ze dobrze wychowac dziecko potrafia tylko nieliczni, a
      bezsensowny rozrod, aby tylko zwiekszyc przyrost naturalny jest moim zdaniem
      olbrzymim zagrozeniem.
      zeby bylo jasne, nikomu 'rozrodu' nie zabraniam.
    • bubster Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 15:24
      pajdeczka napisała:

      > U dwudziestoparoletniej, dojrzałej do macierzyństwa kobiety!
      > Co wątek to dramat. "Opóźnił mi się okres", "zapomniałam tabletkę". A
      > dlaczego nie pomyśleć o tym, jak o czymś pozytywnym?


      myślę, że te, które są z tego zadowolone po prostu nie piszą na tym forum
      poza tym należy jeszcze rozważyć kwestię czy:
      - tatuś chce być z nią i z dzieckiem (tatuś dziecka)
      - czy ma wystarczającą ilość pieniędzy na godne życie
      - czy ie wyrzucą ją z pracy
    • kiitek Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 15:43
      pajdeczka napisała:

      > U dwudziestoparoletniej, dojrzałej do macierzyństwa kobiety!
      > Co wątek to dramat. "Opóźnił mi się okres", "zapomniałam tabletkę". A
      > dlaczego nie pomyśleć o tym, jak o czymś pozytywnym?

      Nie wszystkie dwudziestoparolatki mają takie beztroskie podejście do życia jak
      Ty.
    • envi Re: Dlaczego ciąża to dramat 05.02.04, 19:41
      mam dwadzieścia parę lat i ciąża to byłby dla mnie dramat.Dlatego że nie
      miałabym gdzie i za co takiego dziecka wychować,nie czuję się na tyle dojrzała
      aby je móc wychować i nie popełnić jakiś kardynalnych błędów,narazie sama ze
      sobą dochodzę do porozumienia. Pragnę jeszcze zrobić kilka innych rzeczy w
      życiu,a nie bawić się w pieluchy:skończyć studia np.bez stresu,że zamiast uczyć
      się do ważnego kolokwium muszę z dzieckiem iść do lekarza. Słowem:mam zupełnie
      inne plany na najbliższe kilka lat i taka sytuacja,tj.nieplanowana ciąża
      przewróciła by mój świat do góry nogami.
    • Gość: stachenka Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 20:58
      Ktoś wysadził w powietrze Twój dom. Dlaczego nie pomyśleć o tym, jak o czymś
      pozytywnym. Przecież będziesz miała coś nowego (tu: nowy dom) z czego będziesz
      mogła cieszyć sie latami. A to, że będziesz musiała płacić za to (za dom
      spłacic kredyt, a dziecko utrzymać) może do końca życia, to przecież
      nieistotny szczegół.
      • Gość: dalloway Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.chello.pl 06.02.04, 09:15
        Ja się zaliczam do dojrzałych dwudziestoparoletnich. I nawet chciałabym już
        mieć dziecko. Ogromnym wysiłkiem + przy rezygnacji z naszych przyjemności może
        nawet udałoby się nam je utrzymać i wychować. Ale ja nie mogę sobie na nie
        teraz pozwolić, bo nie mam kandydatki na babcię do chowania dziecka, a na
        nianie juz na pewno by nie starczyło. A jesli nie zrobie aplikacji (dziecko by
        to uniemozliwilo) to przekreslam swoje plany zawodowe na cale zycie. To ze
        teraz niezle zarabiam jest spowodowane nadzieja firmy na wychowanie sobie we
        mnie dobrego prawnika. Oplaca im sie. Jak zdecyduje, ze nie robie aplikacji -
        przestanie sie oplacac. I co zrobie? Nawet nie teraz na biezaco, ale za 5 albo
        10 lat? Jak bede chciala miec drugie dziecko ale z powodu pracy jednoznacznie
        nie bedzie mnie na nie stac? Ja naprawde nie umieram z checi bycia prawnikiem,
        sa ciekawsze rzeczy w zyciu do roboty. A juz na pewno nie jest to teraz okrs w
        moim zyciu, kiedy mam ochote nurkowac w starych aktach, tym bardziej, ze moje
        towarzystwo jest troche starsze ode mnie, wszedzie na okolo rodza sie dzieci i
        strasznie zazdroszcze moim kolezankom. Szczerze mowiac, to mysle ze dla mnie
        wiekszym poswieceniem jest teraz niefundowanie sobie dziecka, niz zajscie w
        ciaze. Bo gdybym chciala sobie zrobic dobrze, to bym miala dziecko za 9
        miesięcy bez myslenia o konsekwencjach. A potem uzalala sie w telewizji i
        zebrala gdzie sie da. Trzeba brac pod uwage ze dzisiaj to juz nie tak do konca
        mozna sobie samemu wyznaczac sytem wartosci. Jesli nawet praca czy kasa nie
        jest w nim na czolowym miejscu, to zycie i odpowiedzialnosc zmuszaja cie, zeby
        je brac pod uwage przy podejmowaniu decyzji. A mysl o utracie figury w zyciu
        nie przyszla mi do glowy.
        p.s. a moja sytuacja nie jest zla. nie teraz to za dwa lata, nie ma co
        rozpaczac. wiec co maja powiedziec te w gorszej? zanim zacznie sie gadac
        dyrdymaly o utracie urody lepiej pomyslec jak ludziom bywa ciezko i jak nie
        moga sobie realizowac marzen
        • pajdeczka Re: Dlaczego ciąża to dramat 06.02.04, 09:49
          Gość portalu: dalloway napisał(a):

          a co zrobisz, jak mimo to, zajdziesz w ciążę? bo o tym jest ten wątek, a nie
          zajśc czy nie zajść, czy będzie to dla Ciebie dramatem?
        • stachenka Re: Dlaczego ciąża to dramat 07.02.04, 01:09
          To nie jest odpowiedź na mojego posta.
    • nglka Re: Dlaczego ciąża to dramat 06.02.04, 09:15
      100 ;]
    • Gość: nemezis Re:Pajdeczka - Myśleć pozytywnie IP: *.dozamel.ssk.pl / *.ssk.pl 06.02.04, 11:07
      Myślenie pozytywne:
      Tramwaj obcjąl nam nogi, no to duża oszczednośc-na pantoflach (tez tego nie
      chciałyśmy, tak jak nie chcemy ciąży z przypadku).
      Taka sobie logika, uszcześliwiania i szukania pozytywów na siłę.
      • Gość: Bilala Re:Pajdeczka - Myśleć pozytywnie IP: *.uz.zgora.pl 06.02.04, 11:36
        Czytam i czytam i widzę, że wiele osób uważa, że mają receptę na życie nie
        tylko dla siebie, ale i dla wszystkich pozostałych. Ma dwadzieścia parę lat,
        jest zdrowa - niech rodzi, bo ja uważam, że to samo szczęście mieć dzieci. To
        co dla jednego jest szczęściem, dla kogoś innego może być strasznym
        nieszczęściem i nie ma co komukolwiek czegokolwiek dyktować. Egoizm? O czym tu
        jest mowa? Czy młoda kobieta, która teraz lub wcale nie ma zamiaru mieć dzieci,
        robi komukolwiek (poza - ewentualnie - sobą samą) jakąś krzywdę? Wcale nie,
        wręcz przeciwnie - nie korzysta z różnych, nawet niewielkich świadczeń ze
        strony państwa (a więc z kieszeni podatnika), z których korzystają matki i ich
        dzieci. Czy młoda kobieta, której najbardziej zależy na tym, żeby mieć nadal
        świetną figurę i chodzić na dyskoteki, naprawdę powinna zostać matką, jest do
        tego dojrzała? Rozglądnijcie się! Czy nie widzicie naokoło masy kobiet, które
        mają dzieci, a które na zdrowy rozum - wcale nie powinny ich mieć? Złośliwych,
        niedobrych, toksycznych matek, nadopiekuńczych, lub przeciwnie - zaniedbujących
        dzieci, wyładowujących na dzieciach swój wewnętrzny żal za wszystko:
        niedokończone wykształcenie, złe warunki materialne, problemy w pracy, brak
        pracy, wstawanie po nocach, nieporozumienia z mężem czy partnerem, brak tegoż
        męża czy partnera, utrata ładnej figury, niemożność prowadzenia równie
        beztroskiego życia jak dawniej i diabli wiedzą co jeszcze. Może właśnie one
        zostały kiedyś przekonane, że nie mieć dzieci to egoizm i w ogóle, co to za
        kobieta, która nie chce mieć dzieci, bez dzieci życie jej będzie niepełne,
        instynkt macierzyński sam się w niej odezwie i tak dalej.
        Przyjmijmy po prostu, że każdy człowiek ma prawo sam decydować o swoim życiu,
        bo każdy sam musi ponosić za swoje decyzje odpowiedzialność. Osoby, które
        zalecają innym rodzenie dzieci (lub ich nierodzenie), nie będą później ponosić
        konsekwencji podjętych na skutek tych rad decyzji.
        • charade Re:Pajdeczka - Myśleć pozytywnie 06.02.04, 11:53
          Przyznam, że nie rozumiem pytania. Przecież to oczywiste, że nieplanowana i
          niechciana ciąża to tragedia, dziecko przewraca cały świat do góry nogami. Co w
          tym dziwnego, że kobieta się tego boi, zwłaszcza jak nie jest do macierzyństwa
          przygotowana psychicznie, materialnie i np. nie ma partnera ?
          • pajdeczka Re:Pajdeczka - Myśleć pozytywnie 06.02.04, 12:16
            charade napisała:

            > Przyznam, że nie rozumiem pytania. Przecież to oczywiste, że nieplanowana i
            > niechciana ciąża to tragedia, dziecko przewraca cały świat do góry nogami. Co
            w tym dziwnego, że kobieta się tego boi, zwłaszcza jak nie jest do
            macierzyństwa przygotowana psychicznie, materialnie i np. nie ma partnera ?
            >
            widocznie nie dla wszystkich to jest tragedia. rozumiem że usunęłabyś , gdyby
            ci ciąża akurat w danym momencie życia przeszkadzała?
          • pajdeczka Kurna Charade 06.02.04, 12:18
            charade napisała:

            > kobieta się tego boi, zwłaszcza jak nie jest do macierzyństwa
            > przygotowana psychicznie, materialnie i np. nie ma partnera ?
            >

            a partnera do łóżka to miała? nie bierzemy w tym wątku pod uwagę puszczalskich,
            tylko normalne kobiety żyjące w trwałym związku.
            • kini Re: Kurna Charade 06.02.04, 12:22
              > a partnera do łóżka to miała? nie bierzemy w tym wątku pod uwagę
              puszczalskich,
              >
              > tylko normalne kobiety żyjące w trwałym związku.


              Nie ma partnera, bo na przykład zwiał, jak się dowiedział o ciąży.

              A poza tym jakim prawem naywasz puszczalskimi kobiety, które nie żyją w stałych
              związkach, ale uprawiają seks? Zazdrościsz?
            • wasza_bogini przestan pajda z tym nazewnictwem 06.02.04, 12:23

              >
              > a partnera do łóżka to miała? nie bierzemy w tym wątku pod uwagę
              puszczalskich,
              >
              > tylko normalne kobiety żyjące w trwałym związku.

              nie ma kobiet puszczalskich. co ty za slownictwo stosujesz?
            • charade Re: Kurna Charade 06.02.04, 12:28
              Pajdeczko, nie potrafię powiedzieć, czy usunęłabym czy nie. Ale na pewno
              czułabym się zdruzgotana.

              Wiesz, ludzie chodzą ze sobą do łóżka nie mając zamiaru pozostania ze sobą na
              zawsze. Nie oznacza to automatycznie, że tacy się puszczają, czyż nie ? Poza
              tym antykoncepcja czasem zawodzi...

              Co do kobiet żyjących w trwałych związkach - no cóż, tu też są problemy w
              związku z nieplanowaną ciążą. Znam trochę kobiet mieszkających z facetami
              (trwały związek, prawda ?), ale ci faceci jakoś nie palą się do małżeństwa,
              zakładania rodziny. Wyobrażam sobie te fochy faceta, jakby się okazało, że
              dzidziuś w drodze... To nie jest odpowiedzialny partner i materiał na ojca.

              Poza kwestia materialna - jak utrzymać się z tych marnych pensji, które ledwie
              wystarczają na uiszczenie opłat ? A z czego się utrzymać, jak się odejdzie z
              pracy po urodzeniu dziecka ?

              Reasumując - nieplanowana i niechciana ciąża to twardy orzech do zgryzienia i
              wcale się nie dziwę kobietom, że sie tego boją. To nie nasza wina, że natura
              tak nas podle skonstruowała - wszystkie konsekwencje związane z rozmnażaniem
              ponosimy my, kobiety.
          • wasza_bogini Re:Pajdeczka - Myśleć pozytywnie 06.02.04, 12:19
            ale banie sie i tragedia to zuplnie dwie rozne rzeczy. ja tez pewnie sie bede
            bala przed porodem. brak srodkow finansowych to moz byc tragedia, dlatego
            tragiczne jest wprowadzani ustawy antyaborcyjnej bez tworzenia zaplcza pomocy
            dla kobit w ciazy, bez pracy itd.
      • pajdeczka Re:Pajdeczka - Myśleć pozytywnie 06.02.04, 12:06
        Gość portalu: nemezis napisał(a):

        > Myślenie pozytywne:
        > Tramwaj obcjąl nam nogi, no to duża oszczednośc-na pantoflach (tez tego nie
        > chciałyśmy, tak jak nie chcemy ciąży z przypadku).
        >
        To trzeba było mieć oczy z przodu i z tyłu, jak się lazło po torowisku. albo
        było nie pić.(znowu kłania się brak myślenia).
        A co do obciętych nóg to zależy na jakiej wysokości. Bo jak przy biodrach to i
        na garderobie można zaoszczędzić.
        • brn Re:Pajdeczka - Myśleć pozytywnie 06.02.04, 13:07
          Pajdeczka!!!
          Jesteś wyjątkowym okazem wrednego, złośliwego babska - w całej okazałości:
          zaściankowość i ciasne, stereotypowe myślenie!
          Po prostu jest mi wstyd!
          Poza tym, jesteś wulgarna moja droga!
    • Gość: Nina Re: Dlaczego ciąża to dramat IP: *.toya.net.pl 06.02.04, 16:06
      Taa, piszesz, ze masz syna...No, za pare lat moze bedziesz mogla pozytywnie
      nastawic do ciazy jego dziewczyne, gdy jej sie okres spozni...
Pełna wersja