Przyjaciółka została moją szefową :(

14.01.10, 21:38
Miałam w pracy oddaną ( tak mi się wydawało) przyjaciółkę.
Siedziałysmy biurko w biurko, przyjmowałyśmy się w domach, czasem
nocowałyśmy u siebie, chodziłyśmy do kina, teatru itd. Od stycznia
została moim zwierzchnikiem no i niestety się zaczęło. Zmiana o 180
st- wspólne wypady poszły w siną dal, przyjaźń też się skończyła, bo
ona natychmiast wychłodziła kontakty. Mało tego zaczęła mnie
niszczyć w pracy do tego stopnia że myślę o zmianie pracy. Nic jej
nie zrobiłam, nie próbowałam wykorzystać tego że jest szefową, po
prostu dalek robiłam swoje. Próby rozmowy spełzły na niczym, bo ona
twierdzi " że po prostu wymaga". Doradźcie mi jak mam się dalej
zachowywać, bo jestem załamana. Poskarżyć się nie mam komu, bo nad
nią już nie ma nikogo. Boli mnie, że człowiek którego uważałam za
kogoś bardzo mi bliskiego tak się zachowuje.
    • real_mayer Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 14.01.10, 21:43
      Zachowaj zdrowy rozsądek i przyłóż się do pracy. Polecenie służbowe trzeba
      wypełnić, albo proponować zmiany.
      • watermelonzielony Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 14.01.10, 21:54
        Ależ ja się przykładam do pracy. Jestem na tyle duża że nie
        zamierzam sobie odpuszczać czy folgować, bo przyjaciółka została
        szefową. Ale ona wrecz się pastwi.
        • six_a Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 14.01.10, 22:44
          a jakie to formy przybiera? mobbing jest karalny. a dyrektorem naczelnym chyba
          nie została. to skargę możesz napisać.
        • jkmjkm Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 14:33
          Mechanizm jest prosty - ona musi się pozbyć ludzi, którzy znali ją jako zwykła
          pracownicę, w tym Ciebie. Ci, którzy przyjdą później będą ją znali wyłącznie
          jako szefową, a to bardzo ułatwia sprawę. Rada dla Ciebie - zmień pracę albo...
          doprowadź do usunięcia z pracy koleżanki. :)
        • jimmyjazz Przyjaźń w pracy??? 15.01.10, 15:09
          Jakieś dziwne pomysły, które tak się właśnie dziwnie kończą.
          W pracy ma się kolegów / koleżanki, nawet i dobrych
          kolegów/koleżanki ale nie przyjaciół, bo to nie miejsce na to.

          Teraz jest twoją szefową, a nie przyjaciółką. Pora to zaakceptować.
          • watermelonzielony Re: Przyjaźń w pracy??? 15.01.10, 15:17
            Różne są teorie na to, ja wielu przyjaciół poznawałam w pracy i sa
            to przyjaźnie trwające do dziś.
            a to, że została szefową zaakceptowałam, tylko niech zachowuje się
            normalnie a nie gwiazdorzy i ma fanaberie.
            • jimmyjazz Re: Przyjaźń w pracy??? 15.01.10, 15:42
              watermelonzielony napisała:

              > nie gwiazdorzy i ma fanaberie.

              Po tym tekście widać, że nie możesz się z tym pogodzić. Lepiej zmień
              pracę bo raczej nie wygrasz, a widać że odbierasz to bardzo
              emocjonalnie - na to nie miejsca w pracy.
            • grassant Re: Przyjaźń w pracy??? 15.01.10, 19:18
              watermelonzielony napisała:

              tylko niech zachowuje się normalnie a nie gwiazdorzy i ma fanaberie.

              zapomnij, ze znałaś ją wcześniej.
        • lia.13 Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 21:50
          no i właśnie tu jest coś, czego nie rozumiem - przyjaciółka została Twoją
          szefową, pastwi się nad Tobą i ty nie masz się komu na nią poskarżyć, bo nad nią
          nikogo już nie ma. To kto zrobił ją Twoją szefową?
      • czwarty.wymiar Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 13:17
        Zawsze zadziwiają mnie tacy doradzacze z radami, które kompletnie niczego nie wnoszą.
        • opinia_publiczna_online Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 14:40
          > czwarty.wymiar napisał:

          > Zawsze zadziwiają mnie tacy doradzacze z radami, które
          > kompletnie niczego nie wnoszą.

          Mnie też.
    • skarpetka_szara Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 14.01.10, 22:19
      nie wiem czy to Tobie pomoze, ale uswiadom sobie ze mozesz
      kontrolowac tylko swoje uczucia i swoje zachowanie. I tym sie
      zajmij. Jezeli musisz wyluzowac i olac przyjazn aby lepiej sie
      czuc - to to zrob.
      • marguyu Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 14.01.10, 22:52
        Zajmij sie praca i afiszuj absolutna obojetnosc. Tak, nie, prosze,
        dziekuje i nic wiecej. Zadnego zbednego slowa.
        Ona boi sie, ze wykorzystasz to co o niej wiesz. A jedno co z
        pewnoscia wiesz, to to, ze jest glupia i ograniczona, bo tylko takie
        zachowuja sie w ten sposob.
        • polla4 Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 10:28
          Weź ja na słowo i zapytaj czemu tak sie zmieniła. Powiedz, ze rozumiesz to ze
          nie chce zeby ludzie pomysleli, ze daje Ci fory, ale to juz troche przesada. Że
          się zawiodłas na niej. a potem zacznij szukac nowej pracy, bo takie relacje nie
          wpłyna dobrze na Twoje wyniki
          • watermelonzielony Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 11:51
            Rozmowy nie odnoszą skutku, ona wszystko kwituje " Wydaje Ci się".
            Mam wrażenie, ze rzeczywiście boi się że wykorzystam swoją wiedzę o
            niej. A wiem dużo, łącznie z tym ze ma kochanka i zdradza męża ( mam
            nawet jej sms- y na ten temat).
            • 9y Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 12:14
              Powiedz jedno zdanie w 4 oczy:

              '' Zrobilas sie straszna kur.va w stosunku do mnie i nie wiem dlaczego ale teraz
              mnie to pier.doli i jezeli jeszcze raz zachowasz sie arogancko w stosunku do
              mnie twoj moz pozna sie z twoim kochasiem''

              I odchodzisz bez slowa.


              Taka suka nic nie zrozumie poki jej nie przylozysz.
              • tapatik Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 22:23
                9y napisał:

                > Powiedz jedno zdanie w 4 oczy:
                >
                > '' Zrobilas sie straszna kur.va w stosunku do mnie i nie wiem
                > dlaczego ale teraz mnie to pier.doli i jezeli jeszcze raz
                > zachowasz sie arogancko w stosunku do mnie twoj moz pozna sie
                > z twoim kochasiem''
                >
                > I odchodzisz bez slowa.
                >
                >
                > Taka suka nic nie zrozumie poki jej nie przylozysz.

                Moim zdaniem - głupie.
                Co to da? Szefowa zawsze znajdzie sposób, aby zgnoić podwładną.
                To sposób na zrobienie sobie wroga. I pokazanie, że jest się mściwym chamem.
                • dexterek011 Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 16.01.10, 10:36
                  Mylisz się. Na niektórych nie działa nic poza użyciem/demonstracją swojej siły.
                  Głównie są to ludzie, którzy sami używają siły.
                  Więc się nie patyczkuj, nie rozmawiaj ze swoją koleżanką (bo tylko odsłonisz
                  swoje karty), tylko ją skompromituj przed jej mężem. Jak życie prywatne zacznie
                  się jej walić, to z pewnością przełoży się to ujemnie na jej zadania w pracy. Z
                  czego jej przełożeni, (a na pewno takich ma, nie będą zadowoleni. I szybko
                  zostanie zdegradowana lub wywalona z roboty.
                  Wbij sobie do głowy że:
                  1. Nigdy nie była Twoją przyjaciółką, tylko taką udawała, bo myślała że może to
                  pomóc w jej karierze. Pewnie tak samo przyjaźniła się z osobami wyżej
                  postawionymi, tylko mogłaś o tym nie wiedzieć.
                  2. Nigdy nie ufaj człowiekowi, który zdradza swojego partnera, bo wobec ciebie
                  też nie będzie lojalny.
                  3. Osoby które awansują, zwykle nie zostają ludzie, których nagle doceniono za
                  dobre wykonywanie pracy, to jest bujda. Zwykle są to ludzie, którzy wspięli się
                  na górę, na plecach innych.

                  Powtarzam. Nie miej skrupułów. Albo Ty, albo Ona.
            • grassant Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 19:20
              watermelonzielony napisała:

              A wiem dużo, łącznie z tym ze ma kochanka i zdradza męża ( mam
              > nawet jej sms- y na ten temat).

              hehe, przypomnij jej o tym.
            • piotrekbe Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 19:23
              Hehe i zupełnie przez przypadek zachowałaś te stare SMSy? bo oczywiście nie śadziłaś że mogą się przydac. haha tak to z babmi jest
              • lia.13 Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 21:55
                fakt, tak to z babami jest - mają intuicję :P a tak zupełnie na powaznie to ty
                usuwasz stare sms-y? Ja nie mam na to czasu ;) Co jeszcze ciekawsze, dopiero
                wczoraj przez przypadek odkryłam, że w komórce, którą mam od 8 m-cy zapisują mi
                się sms-y przeze mnie wysłane. ciekawe, czy ktoś przeglądający moją komórkę
                pomyślałby, że celowo je zachowałam.
    • studentk Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 12:43
      A może po prostu zna ciebie bardzo dobrze i wie jak migasz się od
      pracy i jakie sztuczki robisz?

      I nic sie przed nią nie ukryje?
      • sonia.2009 Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 12:47
        studentk napisał:

        > A może po prostu zna ciebie bardzo dobrze i wie jak migasz się od
        > pracy i jakie sztuczki robisz?
        >
        > I nic sie przed nią nie ukryje?

        e no nie wszyscy sa tacy jak ty
        serio
        ale wez sie w garsc moze ci sie uda zmienic jeszcze
    • dz0nu Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 12:52
      Jest dla mnie nieco dziwne to że szefowa wiedząc, że Ty wiesz o jej romansie i
      masz dowody dokucza Ci bo przecież załatwia sobie odwet, którym zapewne będzie
      wyjawienie że zdradza męża. Powinna odwrotnie - trzymać Cię blisko i potajemnie
      dawać fory aby jej tajemnica była bezpieczna. Widzę tylko jedną opcję, chce Cię
      zdyskredytować, w domu pewnie opowiada mężowi jak się obijasz i liczysz że
      będzie Cię kryła i że się w końcu doigrasz. To że została szefową nie daje Ci
      prawa do wykorzystywania jej. Dla niej najlepiej by było gdybyś sama odeszła a
      jak się mąż dowie to powie że się mścisz. Może nawet sama Cię nie długo zwolni.

      Wyjścia widzę dwa. 1) 9y dobrze to ujął, choć nieco drastycznie. Groźba z Twojej
      strony zakończy szanse na przyjaźń więc zastanów się dobrze. Jest duża szansa że
      się sytuacja poprawi ale moim zdaniem ona wykorzysta każdy Twój przyszły błąd.
      2) spotkaj się z jej mężem i powiedz że Cię gnębi, że się zmieniła od kiedy
      została szefową. Pogadaj że się martwisz i takie tam. Jak już dojdzie potem do
      gróźb że powiesz mężowi o zdradzie to on raczej Tobie uwierzy.

      Przypomina to już brazylijską telenowelę.... tak się dzieje jak szczere rozmowy
      nie pomagają...
    • ann999 Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 13:15
      Kiedyś miałam taką sytuację, iż do pracy zwerbowała mnie
      przyjaciółka, która miała być moją szefową w pracy. Bardzo dużo mnie
      nauczyła, ale miała zawsze wymagania większe niż do pozostałych
      współpracowników. Nieraz było mi ciężko, nieraz wspólpracownicy
      dawali mi do zrozumienia, że jestem lepiej traktowana. Po kilku
      latach odeszłam do innej firmy, na dobre stanowisko dzięki mojej
      przyjaciółce-szefowej. Dzisiaj nasza przyjażń kwitnie, jesteśmy
      obecnie na równorzędnych stanowiskach i często konsultujemy się ze
      sobą w sprawach zawodowych. Mogę radzić jedno, jeśli będziez miała
      okazję zmienic pracę , zrób to. Uratujesz przyjażń, uwolnisz emocje.
      Rzadko kiedy praca z kimś bliskim wychodzi nam na dobre, jesli w gre
      wchodzą zalezności słuzbowe...
      • marguyu Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 13:41
        Uratujesz przyjażń, uwolnisz emocje.

        Jaka przyjazn? Przeciez w tym ukladzie przyjazn juz dawno padla,
        jest zakopana i przyklepana przez "pania kierowniczke".
        Ktos slusznei zauwazyl, ze po tym jak inni widza jej paskudny
        stosunek do autorki watku, pozniej moze starac sie kazdemu wmowic,
        ze ta sie msci. Kazdy osadza innych wedlug siebie.
        Przewrotne babsko.
      • sapalka1 Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 14:19
        To nie jest przyjaźń i najwyraźniej nie było prawdziwej przyjaźni skoro obecnie
        "przyjaciółka"-szefowa tak się zachowuje. Nie ma czego ratować. Znam przypadki,
        ze przyjaciółki stawały się szefowymi - i w żadnym wypadku nie było problemow.
        Ale to porządne i mądre kobiety były. I kochanków nie miały... ;)
    • starchaser zmienić pracę 15.01.10, 13:29
      lepszego wyjścia nie ma.
      • watermelonzielony Re: zmienić pracę 15.01.10, 13:33
        też nad tym myślałam, ale o pracę w moim zawodzie jest bardzo
        ciężko. Szczególnie tu, gdzie mieszkam.
        • marguyu Re: zmienić pracę 15.01.10, 13:45
          melon,
          zlap to babsko za klapy gdy bedziecie sam na sam i wytlumacz raz na
          zawsze, ze nie masz nic wspolnego z jej szmatlawym charakterem, wiec
          ma ci dac spokoj oraz to ze, jedyne czego pragniesz to pracowac w
          spokoju i wymazac z pamieci fakt, ze dalas sie tak nabrac moralnemu
          zeru i sie z nim zaprzyjaznic. Dodalabym, ze jest tak nieciekawa, ze
          nie musi miec obaw co do tego, ze bedziesz mowila cokolwiek na jej
          temat. To zbyt degradujace dla ciebie.
    • agatazieba Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 14:09
      może być tak, że jako świeżo upieczona szefowa zdaje sobie sprawę, że musi być
      stanowcza wobec pracowników i wie, że wobec ciebie będzie najtrudniej ze względu
      na zażyłość. może z czasem się unormuje.

      póki co zawieszasz przyjaźń, robisz swoje, stwarzasz dystans tak, jak ona i
      czekasz na rozwój sytuacji.
    • dziewczynawitryna Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 14:26
      To tylko kolejny przykład na to, że warto oddzielać od siebie przyjaźń i pracę
      zawodową. Teraz niewiele da się zrobić, ale wykorzystaj to w przyszłości i nie
      zaprzyjaźniaj się w pracy. Dobre układy - tak. Przyjaciele - raczej poza
      środowiskiem pracy.
      • lolcia-olcia Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 14:32
        Awans zakończył tą szopkę jaką nazywasz przyjaźnią. Następnym razem zastanowisz
        się zanim kogoś nazwiesz przyjacielem. Wspólne zakupy, wyjścia to jeszcze nie
        przyjaźń...
      • senseiek Czyli jak ktos jest pracoholikiem to nie moze miec 15.01.10, 19:06

        > To tylko kolejny przykład na to, że warto oddzielać od siebie przyjaźń i pracę
        > zawodową. Teraz niewiele da się zrobić, ale wykorzystaj to w przyszłości i nie
        > zaprzyjaźniaj się w pracy. Dobre układy - tak. Przyjaciele - raczej poza
        > środowiskiem pracy.

        Czyli jak ktos jest pracoholikiem to nie moze miec przyjaciol, bo niby gdzie by ich zdobywal? Zreszta to wcale nie dotyczy pracoholikow.. Barowe, knajpowe znajomosci tym bardziej trzeba traktowac z przymruzeniem oka, anizeli znajomosci z pracy.
    • jack20 Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 14:27
      glupia d... . i toto przyjaciolka nazywasz?
      nasadz ja na mine to ja wychlodzi.
      • watermelonzielony Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 14:52
        wydawało mi się, ze to była przyjaźń. Znałyśmy się ponad 2 lata,
        nigdy nie zachowałam się wobec niej nielojalnie czy nieuczciwie. Ona
        również. Bylo między nami fajne zrozumienie i więź emocjonalna. W
        końcu obcej osobie nie wypłakuje się w rękaw swoich najkrytszych
        sekretów ( jak chociażby kochanek, czy narkomania syna).
        • skarpetka_szara Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 15:33
          a moze zyczywiscie tobie sie wydaje?
        • ka.rro Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 15:40
          watermelonzielony napisała:
          W końcu obcej osobie nie wypłakuje się w rękaw swoich najkrytszych
          > sekretów ( jak chociażby kochanek, czy narkomania syna).

          Oj, zdziwiłabyś się poziomem ekshibicjonizmu ludzi. Poza tym niektórzy tak mają,
          że właśnie obcym ludziom największe swoje brudy sprzedają (patrz forum ;), bo
          bliskim nie potrafią lub nie mogą.

          Więź emocjonalna to chyba nie to samo, co bycie wiaderkiem na emocjonalne pomyje
          innej osoby.
    • aeromonas Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 15:39
      Myślę, że to bardziej twoja przyjaciółka ma problem niż ty. Ona się
      boi okazywać zażyłość, bo czując się niezbyt pewnie w roli szefowej
      panicznie się obawia, że personel taktowany po przyjacielsku będzie
      ją lekceważył. Przejęła się dziewczyna rolą, po prostu. Może się
      dowartościowuje. Chyba niewiele możesz na to poradzić. Rób swoje, o
      przyjaźni z tą osobą raczej zapomnij, zdystansuj się, nie wdawaj w
      rozmowy. W końcu sama pożałuje. Od jakiegoś moją szefową jest moja
      przyjaciółka i tu nic się nie zmieniło, poza tym, że obie mamy mniej
      czasu na spotkania i rozmowy. Ale ona jest mądra i wie, że jako moja
      przyjaciółka zawsze może liczyć na moje wsparcie - tym bardziej, że
      nasze poglądy na sprawy służbowe są zbieżne.
      • ka.rro Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 15:46
        Trudno jest być szefem kogoś, z kim się kumplowało (bo przyjaźń to to chyba nie
        była). I potem trudno utrzymać te relacje, gdy zmieni się zależność służbowa, bo
        ludzi mają tendencję do lekceważenia innych i nadużywania swojej pozycji
        'przyjaciela'. Pewnie się boi, że to zrobisz.
        • jorn Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 18:03
          ka.rro napisała:
          > Trudno jest być szefem kogoś, z kim się kumplowało


          Eee tam, to zależy od indywidualnego przypadku. Znam wiele przypadków, gdy jedna osoba z zespołu została szefem i dalej się kumplowali. Ja z kolei zostałem kiedyś jako człowiek z zewnątrz zakumplowanego zespołu i też się z zespołem zakumplowaliśmy. Wszystko jest możliwe, ale to zależy od ludzi. Niektórym woda sodowa odbija (taki przypadek też znam), innym nie.

          Pozdrawiam
          • ka.rro Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 18:08
            Ja z kolei słyszałam o przypadkach odwrotnych ;)
            To chyba oczywiste, że wszystko zależy od ludzi, i to po obu stronach barykady.
            Jak zespół zrobi bojkot, to też za wiele nie wskurasz.
          • jej_torebka Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 30.01.10, 17:30
            nie niemożliwe, a trudne. wszystko się zgadza. :)
    • bubster Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 17:56
      Może ona rzeczywiscie wymaga, poprzedni szef był za mało wymagający?
    • sid.leniwiec Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 18:25
      Ludzie są różni i sytuacje też, ale odrobina władzy w zasięgu ręki często
      pokazuje, czy ktoś ma klasę i charakter - i najczęściej nie ma.

      Skoro nie możesz dogadać się z szefową jak człowiek z człowiekiem i jesteś o tym
      w 100% przekonana, tak jak i o tym, że to z jej winy, to pojedź z grubej rury,
      tak jak Ci wyżej radzono.
    • stackwaddy Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 19:08
      Jak się nie opie...sz, to zacznij szukać drugiej pracy, a na koniec pie...ij
      ją w czajnik. Szkoda zdrowia.
      Pozdrawiam
      Isthar Klompeć
    • cmoki_jak_trzy_smoki Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 20:13
      Wiesz, zostać kierownikiem z dnia na dzień i stać się przełożoną/ym dla osób, z
      którymi wcześniej zajmowało się równorzędne stanowisko, też nie jest łatwo.
      Prezesi czy dyrektorzy oczekują, byś zaczęła wymagać od ludzi, wprowadzać zmiany
      (jeśli to konieczne) itp. To już nie jest to samo :) Troszkę innego zachowania
      też się wtedy od takiej osoby oczekuje - że będzie szefem, a nie kumplem dla
      podwładnych. Wiem troszkę o tym, bo rok temu sama zostałam awansowana na
      kierowniczkę działu. O dziwo, kolega, z którym pracowałam wcześniej,
      zaakceptował sytuację od razu, koleżanka natomiast miała z tym wyraźny problem,
      mimo że od początku chciałam stworzyć zespół a nie tylko żądać i wymagać. Może
      my kobiety nie potrafimy się pogodzić z tym, że awansują tą obok a nie nas? ;)
      Nie jestem też zwolenniczką zawierania "przyjaźni" w pracy, to się nie sprawdza.
      Można się kolegować, ale po co od razu zaprzyjaźniać? Zresztą takie znajomości
      często kończą się wraz ze zmianą pracy.
      Jeśli nie odpowiada Ci atmosfera w pracy a rozmowy z przełożoną-przyjaciółką nie
      przynoszą efektów, to pozostaje Ci wyraźne ochłodzenie relacji i szukanie nowej
      pracy. Acha, nie robiłabym użytku z wiedzy o kochankach koleżanki - przede
      wszystkim to nie Twoja sprawa, a poza tym to, że ona zachowuje się nie fair, nie
      znaczy, że masz brać z niej przykład. Po co się zniżać do jej poziomu? :)
      • policjawkrainieczarow Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 26.01.10, 18:14
        Może
        > my kobiety nie potrafimy się pogodzić z tym, że awansują tą obok a nie nas? ;)

        heeee? to na podstawie tej dwuosobowej grupy testowej?

        ja widzialam jak sobie chlopaki - kumple z czasow licealnych i studenckich,
        ktorzy wyladowali potem w jednej firmie na wysokich stanowiskach - kopaly pod
        soba dolki rowno, az pyl szedl. Po ch.uja szerzysz takie wpyte stereotypy na
        temat kobiet, ktore wiele osob potem bierze za prawde objawiona i wielokrotnie
        sprawdzona?
    • sikor0 Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 20:21
      koro ona nie ma skrupułów wobec męża to tym bardziej wobec ciebie... wiec stawaj
      sprawe twardo i uciekaj od niej
    • tapatik Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 22:33
      Niestety są tylko dwie możliwości. Albo zaciśniesz zęby i będziesz w pokorze
      znosić fochy pani kierownik, albo zmienisz pracę.

      Nie potrafię ocenić dlaczego ta kobieta tak się zachowuje, ale obawiam się, że
      nie masz na to za bardzo wpływu. Może Ona rzeczywiście się czegoś boi, a może
      nie chce aby inni podwładni myśleli, że Ona Ciebie faworyzuje. Nikt nie jest w
      stanie zajrzeć do Jej głowy.

      Tak, czytałem, że ciężko Ci będzie znaleźć inną pracę.
      Nie mniej uważam, że powinnaś rozważyć taką możliwość i na spokojnie szukać
      nowej pracy.
      A koleżankę traktować jak... szefową.

      Widocznie nadszedł taki etap w Twoim życiu, że Twoja koleżanka przestała być
      Twoją koleżanką i jest to rzecz na którą nie masz wpływu.

      Pomysły, aby się na Niej mścić, albo wręcz brać za fraki są - moim zdaniem -
      chybione, bo nic nie dadzą, a tylko mogą pogorszyć sytuację.
    • pencerfum Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 15.01.10, 22:39
      Wiesz, awansowanie (zwłaszcza po raz pierwszy) nowego, kierowniczego stanowiska
      to nie tylko przywileje i nowa ładna wizytówka. To także odpowiedzialność za
      efekty pracy zespołu i sporo nowych obowiązków. I bardzo dużo stresu na
      początku, zanim się "okrzepnie". Ona być może czuje się jeszcze dość niepewnie i
      Wasza dawna przyjaźń jest dla niej bardziej przeszkodą niż pomocą. Może się bać,
      ze będziesz kwestionować jej decyzje, że będzie podejrzewana o faworyzowanie
      podwładnej. Jest bardzo trudno budować autorytet jako szefa wśród dawnych
      współpracowników. Myślę, że właśnie dlatego z Tobą normalnie nie pogadała.
      Jest też oczywiście możliwość, że awansowała i osiągnęła szczyt swoich
      niekompetencji :-)))
      Moja rada: rób swoje, chwilowo nie nawiązuj do przyjaźni tylko schłodź relacje,
      niech będą wyłącznie profesjonalne. Nie krytykuj jej decyzji, poprawność
      polityczna na pierwszym miejscu. Nie ma się co załamywać. A jeśli naprawdę
      będziesz czuła, że ta praca to tylko jeden wielki stres-znajdź inną... Ale weź
      sprawy na spokojnie.
    • blue_ula przełożony powinien szanować 15.01.10, 23:26
      podwładnych, bez nich jest nikim. Nie możesz jej podstawić nogi! Choćby odmówić wykonania pilnej pracy, którą ci daje tuż przed wyjściem do domu! To ona powinna czuć się zagrożona!
      • pencerfum Re: przełożony powinien szanować 15.01.10, 23:39
        Zagrożona? Czym? To ją z jakichś powodów awansowano.

        blue_ula napisała:

        > podwładnych, bez nich jest nikim. Nie możesz jej podstawić nogi! Choćby odmówić
        > wykonania pilnej pracy, którą ci daje tuż przed wyjściem do domu! To ona powin
        > na czuć się zagrożona!
        • blue_ula Re: przełożony powinien szanować 15.01.10, 23:49
          tym, że może spaść z piedestału.
          • pencerfum Re: przełożony powinien szanować 15.01.10, 23:51
            Słuszna uwaga. Być może właśnie dlatego opisywana szefowa woli uniknąć wątków
            przyjacielskich.

            blue_ula napisała:

            > tym, że może spaść z piedestału.
    • volta2 Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 16.01.10, 12:26
      w mojej pracy było podobnie, szefową została osoba z równorzędnego
      stanowiska wśród zgranego zespołu.
      i tak przez 10 lat z tego zespołu została tylko 1 osoba, która jak
      tylko zorientowała się, co jest grane, to stała się solidną
      wazeliniarą. i tylko ona się jeszcze trzyma.

      reszta, to nowi ludzie, którzy tej pani jako szeregowca nie znali.

      ja jestem na liście do odstrzału, bo ci starzy - a bardzo się z nimi
      polubiłam swego czasu - zdradzili mi jak to pani szefowa -jeszcze
      szeregowa lekceważyła obowiązki, nie była zbyt błyskotliwia jako
      pracownik i bawiła w hiszpanii na wczasach na zwolnieniu lekarskim,
      i inne takie kwiatki.

      ty też o swojej sporo wiesz, zatem czuję, że jesteś do odstrzału
      masz dwa wyjścia - być megawazeliniarą(ale ona chyba tego nie
      potrzebuje?)
      odejść z roboty przy nadarzającej się okazji

      skoro panna wie, jak ciężko u was o pracę, to prawdę mówiąc nie
      miałabym skrupułów w zawalczeniu o swoje i jednak szantażyk pod
      tytułem dasz mi spokój a i ja będę miła, lojalna i uczynna, albo ja
      odchodzę, ale spalę wszytko po drodze, łącznie z informacjami nie
      dla męża.
      gdybym posiadała kochanka a jednocześnie rodzinę, to raczej nie
      zagrałabym w tej sytuacji vabank, poszłabym na układ jednak, no
      chyba że dla pani utrata męża to wybawienie - ale to ty znasz jej do
      niego stosunek?
    • phalaenopsis Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 16.01.10, 12:43

      watermelonzielony napisała:

      > Miałam w pracy oddaną ( tak mi się wydawało) przyjaciółkę.

      Odpowiedź już znasz: wydawało Ci się.
      A teraz przemyśl, czy wolisz pracę (wiesz, spełnienie zawodowe,
      płaca itd) czy zabieganie o pseudo-cośtam.
      Pozdrawiam
    • zwierze_futerkowe Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 16.01.10, 22:09
      Byłam kiedyś w identycznej sytuacji. Kobieta prześladowała mnie potwornie.
      Cokolwiek zrobiłam, było źle; na zebraniach w trakcie mojej wypowiedzi prychała
      lekceważąco i przewracała oczami, po czym leciał tekst w rodzaju: "No dobrze, to
      jak już się nam Agnieszka powymądrzała, to może ktoś powie coś
      konstruktywnego?"; dokładanie roboty za dziesięć piąta było na porządku
      dziennym. Miarka się przebrała, kiedy odmówiła mi wolnego na zaplanowany od
      dawna wyjazd. Poszłam do szefa "oczko wyżej", wezwał ją, wolne dostałam.
      Wykrzyczała mi wtedy, że mam się nie spodziewać specjalnego traktowania z tej
      racji, że parę razy z nią piwo piłam. "Parę razy z nią piwo piłam" - tak
      podsumowała kilkuletnią przyjaźń. :( Powiedziałam, że nie spodziewam się
      specjalnego traktowania, tylko sprawiedliwego. I zaczęłam sobie szukać nowej
      pracy. Żeby było śmieszniej, to kiedy już odeszłam z tej firmy, zaczęła do mnie
      wydzwaniać: chodźmy na piwo, chodźmy do kina - jakby nigdy nic! I była ogromnie
      zdziwiona, dlaczego ja już nie chcę jej znać. Tłumaczyła się, że "ona tak
      musiała, żeby inni pracownicy nie myśleli, że mnie faworyzuje". Nie kupiłam tej
      bajeczki: sorry, ale pozwolenie na wyjście z pracy o normalnej godzinie albo
      podpisanie pracownicy zaplanowanego urlopu to nie jest żadne faworyzowanie.

      Twoja koleżanka się nie zmieni, dlatego najlepsze, co możesz zrobić (oczywiście
      poza zmianą pracy), to zapomnieć, że była Twoją koleżanką i traktować ją równie
      chłodno jak ona Ciebie, tak jakby była obcą kierowniczką "przywiezioną w
      teczce". A jej sprawy osobiste zostaw w spokoju. Jej zdrady małżeńskie i
      problemy z synem nie mają nic wspólnego z Waszymi relacjami służbowymi.
      Szantażyki, brudne gierki, zemsta? Naprawdę chcesz się zniżyć do jej poziomu?
      • watermelonzielony Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 26.01.10, 13:03
        Podnoszę, bo sytuacja rozwija się. W ubiegłym tygodniu szefowa
        przypomniała sobie o moim istnieniu i zaczęła być bardzo miła.
        Proponowała wspólne kawki, obiadki, wyjście do teatru, wysyłała tony
        sms-ów. Myślałam, że po pierwszym momencie zachłyśnięcia się władzą
        znormalniała, tymczasem od kilku dni zaczęła mnie jawnie ignorować,
        olewać i była niesympatyczna. Równoczesnie głównym specjalistą i
        osobą bezpośrednio nadzorującą pracę naszego zespołu zrobiła osobę,
        o której wczesniej do mnie mówiła " żaden fachowiec" " bardzo
        nieprofesjonalna osoba" " nie ma pojęcia o tym co robi" itp. Ja
        niestety z tą osobą mam na pieńku ( o czym kierowniczka wczesniej
        wiedziała)- śmierdzi mi to manipulanctwem. Jestem bardzo zmęczona
        psychicznie tym wszystkim, marzę o odejściu tylko nie mam dokąd jak
        na razie. marzę też o wygarnięciu wszystkiego szefowej- nie mam na
        to odwagi. Jak się zachowywać, co robic dalej?
        • nglka Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 26.01.10, 13:12
          Masz odpowiedź TUTAJ (klik).
          Nie ma złotych środków.
        • skarpetka_szara Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 26.01.10, 17:41
          Zwierze futerkowe ci dokladnie powiedzialo. Zrob tak jak
          doradzila.
          • watermelonzielony Re: Przyjaciółka została moją szefową :( 30.01.10, 15:15
            Teraz byłam tydzień na zwolnieniu lekarskim, one obie do mnie
            wydzwaniały i nagrywały się na poczte co mam zrobić po powrocie, a
            wczoraj co już było szczytem zadzwoniła do mnie na stacjonarny sama
            szefowa ( i ex przyjaciółka) i ćwierkająco zaproponowała wspólne
            wyjście w weekend. Poraziła mnie ta bezczelna manipulacja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja