Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług"....

05.02.04, 15:00
..w łóżku? Czy robi to dla siebie czy dla mężczyzny, żeby jej nie zostawił?
    • mamalgosia Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:03
      chyba jednak w większości przypadków robi to dla mężczyzny, który jest na tyle
      słaby, ze nie potrafi się powstrzymać w określonym czasie od współżycia i nie
      potrafi jej zaakceptować z jej naturalnym rytmem płodności.
      Robi to jednak także dla siebie - z tych samych powodów; nie potrafi czasem
      powstrzymać swoich popędów i nie akceptuje swojej kobiecości w pełni.
      wsadziłaś swoim postem kij w mrowisko, a ja jeszcze dolałam oliwy do ognia.
      Alez będzie zawierucha!
      • Gość: Aguirre_Gniew_Boży Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 15:04
        To dzisiaj cały czas już będzie w o współżyciu,antykoncepcji i ciąży.Ileż można?
        • mamalgosia Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:06
          w nieskończoność:)
        • aankaa Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:08
          Gość portalu: Aguirre_Gniew_Boży napisał(a):

          > To dzisiaj cały czas już będzie w o współżyciu,antykoncepcji i ciąży.
          no przecież trzeba coś w pracy robić:P
        • pajdeczka Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:18
          Gość portalu: Aguirre_Gniew_Boży napisał(a):

          > To dzisiaj cały czas już będzie w o współżyciu,antykoncepcji i ciąży.Ileż
          można
          > ?

          To są takie dni:)))tematyczne:)) jutro szlus!
        • astrit Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:18
          To forum KOBIETA. Jeszcze tego nie zauważyłeś?
      • atlantis75 Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:08
        Kobieta zabezpieczona nie jest "zawsze do usług". Zabezpieczenie to nie klucz do
        pier#@! od 1 do 31, od rana do wieczora. Zabezpieczenie to pewność, że gdy
        przyjedzie NAM (nie tylko mi, albo tylko jemu) na seks, to nie musimy obawiać się
        niepożądanej ciąży. Jest to wygodne dla OBU stron.
      • pajdeczka Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:17
        mamalgosia napisała:

        > chyba jednak w większości przypadków robi to dla mężczyzny, który jest na
        tyle > słaby, ze nie potrafi się powstrzymać w określonym czasie od współżycia
        i nie > potrafi jej zaakceptować z jej naturalnym rytmem płodności.
        >
        To ja muszę się nazwać prawdziwą SZCZĘŚCIARĄ! Teraz wiem, dlaczego tak mnie
        tutaj nie lubią.
        • lulu100 Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:26
          >To ja muszę się nazwać prawdziwą SZCZĘŚCIARĄ!

          Wszystkie mezatki sa prawdziwymi szczesciarami dopoki nie wykryja ze ich
          mezowie akceptuja ich naturalny rytm plodnosci dlatego, ze maja kochanki, ktore
          sa w pelni zabezpieczone :D
          • pajdeczka Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:27
            lulu100 napisała:

            > >To ja muszę się nazwać prawdziwą SZCZĘŚCIARĄ!
            >
            > Wszystkie mezatki sa prawdziwymi szczesciarami dopoki nie wykryja ze ich
            > mezowie akceptuja ich naturalny rytm plodnosci dlatego, ze maja kochanki,
            ktore> sa w pelni zabezpieczone :D

            musisz mieć za sobą straszne doświadczenia...
            • lulu100 Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:37
              Nie jestem mezatka i nigdy tez nie bylam kochanka zonatego, jesli to
              sugerujesz. A moje poglady w tych sprawach.... wystarczy troche postow tutaj
              czytac....
          • mamalgosia Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 18:06
            kobiety, które się na kimś zawiodły, często projektują swoje przeżycia na
            innych- że skoro je mąż zdradził, to inne też. A inne uważają, ze one są takie
            szalenie mądre, bo mają sposób na zatrzymanie męża. Przemawia przez Ciebie
            zgorzknienie
        • mamalgosia ja też jestem szczęściarą 05.02.04, 18:02
          i też mnie nie lubią na forum:)
          • pajdeczka Re: ja też jestem szczęściarą 06.02.04, 08:39
            mamalgosia napisała:

            > i też mnie nie lubią na forum:)

            To na złość innym załóżmy na FK klub "Szczęściara". Będzie nas mało, ale za to
            przyjemnie.:)
          • capa_negra oj małgosiu .....zgrzeszyłaś!!! 06.02.04, 09:09
            Nielubią ???? a skąd takie wnioski ???
            Nie zawsze się z toba zgadzają , ale nie znaczy ,ze nie lubią :-)
            Nie da sie ukryc, ze w pewnych sprawach sie nie zgadzamy , ale cie lubie .
            Zreszta w realu mam bardzo bliska kolezanke o bardzo odmiennym od mojego
            światopoglądzie co nie przeszkadza sie na przyjaźnić ( tolerancja to niestety
            wymierające zjawisko)
            Pozdrawiam
            • mamalgosia capa negra 06.02.04, 12:51
              dziękuję za miłe słowa - baaardzo rzadkie pod moim adresem na forum.
              Cp do zgrzeszenia, to na pewno to uczyniłam i to nie raz, no i jeszcze nie raz
              zgrzeszę:)
              A co do nielubienia, to w wolnych chwilach polecam Ci ziejące jadem względem
              mnie posty niejakiej KOchanicy;)))
              • capa_negra :-))))) 06.02.04, 13:06
                Wierzę ci na słowo i czytac nie będę - głowa to nie smietnik :-))
                Przyznaje sie bez bicia - sa osoby na tym forum których postów nie czytam z
                założenia - widze nick i "wyłacza mi sie swiatło"
                Takie jakies mam dziwne wybiorcze postrzeganie, ale bardzo dla mnie wygodne :-)
                • mamalgosia Re: :-))))) 07.02.04, 10:45
                  chyba też włączę to światło. Masz rację : głowa to nie śmietnik.
                  Dzięki za podtrzymanie na duchu
      • kini Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:38
        Biorę pigułki ze względów zdrowotnych. Nie oznacza to, że "jestem do usług". To
        obrzydliwe, co piszecie.
        • Gość: KIRA Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.crowley.pl 06.02.04, 11:02
          Daj spokój pisza bo piszą, zawsze do usług - no dawno tak mnie coś nie rozbawiło
      • kiitek Re: Mamałgosiu 05.02.04, 15:39
        mamalgosia napisała:

        > chyba jednak w większości przypadków robi to dla mężczyzny, który jest na
        tyle
        > słaby, ze nie potrafi się powstrzymać w określonym czasie od współżycia i nie
        > potrafi jej zaakceptować z jej naturalnym rytmem płodności.
        > Robi to jednak także dla siebie - z tych samych powodów; nie potrafi czasem
        > powstrzymać swoich popędów i nie akceptuje swojej kobiecości w pełni.
        > wsadziłaś swoim postem kij w mrowisko, a ja jeszcze dolałam oliwy do ognia.
        > Alez będzie zawierucha!


        Mylisz bardzo często pojęcia,w tym przypadku niestety znowu to
        zrobiłaś,współczuję Ci,że Twoje poglądy są aż tak ograniczone i pozbawione
        jakiegokolwiek potwierdzenia w realnym,normalnym życiu.
        • atlantis75 Re: Mamałgosiu 05.02.04, 15:46
          kiitek napisała:

          > Mylisz bardzo często pojęcia,w tym przypadku niestety znowu to
          > zrobiłaś,współczuję Ci,że Twoje poglądy są aż tak ograniczone i pozbawione
          > jakiegokolwiek potwierdzenia w realnym,normalnym życiu.

          I ty piszesz "pozbawione jakiegoś potwierdzenia"? W momencie, gdy coś komuś nie
          podając przykładów, dlaczego nie podobają ci się poglądy Gosi? Tak - POGLĄDY - bo
          krytykować należy poglądy, a nie ludzi.
          • mamalgosia atlantis 05.02.04, 18:10
            dziękuję za te słowa
            Częśto nie zgadzam się z Twoimi poglądami, zachowujesz się zupełnie inaczej
            niż przedmówczyni.
            Chylę głowy
            • kochanica.francuza Re: atlantis 05.02.04, 19:05
              mamalgosia napisała:

              >> .
              > Chylę głowy
              O kurczę, ile ich masz?:-)))
              • mamalgosia Re: atlantis 06.02.04, 12:55
                widzę, ze związki frazeologiczne (co niektóre przynajmniej) są Ci obce.
                A poza tym: jesteś atlantis?
        • mamalgosia Re: Mamałgosiu 05.02.04, 18:08
          eeeh, prawda tradycyjnie w oczy kole
          • kochanica.francuza Re: Mamałgosiu 05.02.04, 19:06
            mamalgosia napisała:

            > eeeh, prawda tradycyjnie w oczy kole
            to Twoja mantra?
          • kiitek Re: Mamałgosiu 06.02.04, 08:17
            mamalgosia napisała:

            > eeeh, prawda tradycyjnie w oczy kole

            Jak prawda?Interpretujesz po swojemu świat i to co się na nim dzieje i nazywasz
            to prawdą?
      • capa_negra Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 06.02.04, 09:05
        Zawierucha jak zawierucha :-)
        Kobieta ZABEZPIECZONA jest zawsze ZABEZPIECZONA i tyle.
        I nie ma co dorabiac do tego ideologii, ze jest "zawsze do usług" bo to bzdura
        i częstotliwość kontaktów seksualnych (podobnie jak u par niezabezpieczających
        sie) zalezy tylko i wyłacznie od woli i chęci partnerów i zabezpieczenie nie
        oznacza antykoncepcja = "ruchanie" ( sory za wyrażenie ale mi tu pasuje) od
        rana do wieczora.
        Kobiety nie zabezpieczaja sie równiez dla mężczyzn tylko dla siebie , dla
        własnego spokoju i poczucia, ze panuja nad swoim zyciem.
        Nie każda marzy o maciezyństwie w danym momencie.

        A co dla kogo dobre ...kazdy musi zdecydowac sam .
        Tez kiedys stosowałam metody naturalne i nic sie nie działo.
        Ale nie wszystkie z nas maja regularny cykl, a te które mają tez pod wpływem
        róznych czynnikow mogą ( choroba, stres, zaburzenia hormonalne) moga go
        przestac mieć.
        Porównałam i wiem, że nie zamienilabym antykoncepcji na metody naturalne, ale
        jak zaznaczyłam każda ma wolny wybór i to jej decyzja
        • mamalgosia capa 06.02.04, 13:01
          dwie sprawy:
          - jeśli piszesz, ze naturalne metody są dla kobiet o regularnych cyklach, to
          oznacza, ze nie znasz tych metod, tylko myślisz o kalendarzyku małżeńskim.
          Oczywiście nie musisz stosowac tych metod, ale dobrze byłoby wiedzieć więcej
          na temat, o którym się mówi. Właśnie rzecz w tym, ze jest wiele objawów, które
          wskazują na okres płodny i nie ma to znaczenia, czy jest to cykl 20dniowy, czy
          40.
          -oczywiście, ze każda kobieta ma wybór i tylko ona ma prawo podjąć tę decyzję.
          • capa_negra małgosiu 06.02.04, 13:34
            W zasadzie masz rację - od 8 lat stosuje antykoncepcje wiec moja wiedza nt
            metod naturalnych zatrzymała sie na 1995 r. i nie zanosi sie na jej
            pogłebianie, ale o ile pamietam to w moim przypadku było to połaczenie
            kalendarzyka i obserwcji śluzu - działało dopuki okres z 28 dni nie zaczął mi
            sie "bujac" na 40-50 i więcej - nie chciałam ryzykowac.
            Teraz jestem spokojna i zadowolona
            • mamalgosia Re: małgosiu 07.02.04, 10:48
              no i właśnie. Bardzo nie lubię wątków personalnych na forum, ale : właśnie to
              mi się w Tobie podoba. Umiejętność nazwania rzeczy po imieniu, podejmowanie
              decyzji i odpowiedzialność za nie. szanuję Twoje wybory, choć ich nie
              podzielam.Nie jesteś chamska ani wulgarna, nie napadasz bez powodu, nie
              czepiasz się słówek itp.
              CHeers
          • capa_negra Re: capa 06.02.04, 13:35
            W zasadzie masz rację - od 8 lat stosuje antykoncepcje wiec moja wiedza nt
            metod naturalnych zatrzymała sie na 1995 r. i nie zanosi sie na jej
            pogłebianie, ale o ile pamietam to w moim przypadku było to połaczenie
            kalendarzyka i obserwcji śluzu - czułam sie bezpieczna dopuki okres z 28 dni
            nie zaczął mi sie "bujac" na 40-50 i więcej - nie chciałam ryzykowac.
            Teraz jestem spokojna i zadowolona
          • bubster Re: capa 06.02.04, 15:18
            mamalgosia napisała:

            > dwie sprawy:
            > - jeśli piszesz, ze naturalne metody są dla kobiet o regularnych cyklach, to
            > oznacza, ze nie znasz tych metod, tylko myślisz o kalendarzyku małżeńskim.
            > Oczywiście nie musisz stosowac tych metod, ale dobrze byłoby wiedzieć więcej
            > na temat, o którym się mówi. Właśnie rzecz w tym, ze jest wiele objawów,
            które
            > wskazują na okres płodny i nie ma to znaczenia, czy jest to cykl 20dniowy,
            czy
            > 40.
            > -oczywiście, ze każda kobieta ma wybór i tylko ona ma prawo podjąć tę
            decyzję.

            gdy zastanawiałam się nad antkoncepcją dla siebie, rozważałam różne możliwości
            niestety metody naturalne są statystycznie
            mniej skuteczne niż pigułki
            • mamalgosia bubster 07.02.04, 10:51
              Naturalne metody umiejętnie stosowane nie są mniej skutezcne niz pigułki. Ale
              skoro rozważałaś te rzeczy w stosunku do siebie i jednak podjęłaś taką a nie
              inną decyzję, to jest to tylko i wyłącznie Twoja sprawa
              • bubster Re: bubster 07.02.04, 23:42
                mamalgosia napisała:

                > Naturalne metody umiejętnie stosowane nie są mniej skutezcne niz pigułki.
                z tym się nie zgadzmam, ale pomińmy ten temat bo nie dojdziemy do konsensusu

                > Ale
                > skoro rozważałaś te rzeczy w stosunku do siebie i jednak podjęłaś taką a nie
                > inną decyzję, to jest to tylko i wyłącznie Twoja sprawa
                z tm się jak najbardziej zgadzam, dlatego drażni mnie włażenie innym z butami
                do sypialni, tak powszechne na tym forum
          • kochanica.francuza Mamałgosiu po raz kolejny:-)))) 06.02.04, 18:45
            mamalgosia napisała:

            > dwie sprawy:
            > - jeśli piszesz, ze naturalne metody są dla kobiet o regularnych cyklach, to
            > oznacza, ze nie znasz tych metod, tylko myślisz o kalendarzyku małżeńskim.
            > Oczywiście nie musisz stosowac tych metod, ale dobrze byłoby wiedzieć więcej
            > na temat, o którym się mówi. Właśnie rzecz w tym, ze jest wiele objawów,
            które
            > wskazują na okres płodny i nie ma to znaczenia, czy jest to cykl 20dniowy,
            czy
            > 40.
            > -oczywiście, ze każda kobieta ma wybór i tylko ona ma prawo podjąć tę
            decyzję.
            tylko ze nie kazda kobieta siedzi w domku i moze oddawać sie mężowi w
            odpowiednich dniach. Stewardesy, tłumaczki, tancerki, kobiety na wyjazdach
            służbowych i mnóstwo jeszcze innych- moga być akurat wtedy w drugim końcu
            świata.
            Albo po prostu w owych dniach moga padac na pysk z przepracowania.
      • bubster Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 06.02.04, 15:20
        mamalgosia napisała:

        > chyba jednak w większości przypadków robi to dla mężczyzny, który jest na
        tyle
        > słaby, ze nie potrafi się powstrzymać w określonym czasie od współżycia i nie
        > potrafi jej zaakceptować z jej naturalnym rytmem płodności.

        prawdę powiedziawszy pierwszy raz spotykam się z takim poglądemwiększość po
        prostu nie wierzy w skutecznosć metod naturalnych i to co powyżej napisałaś nie
        ma z tym nic wspólnego

        > Robi to jednak także dla siebie - z tych samych powodów; nie potrafi czasem
        > powstrzymać swoich popędów i nie akceptuje swojej kobiecości w pełni.

        to jest jeszcze dziwniejszy pogląd....
        naprawdę sądzisz że tylko kobiety nie używające pigułek akceptują swoją
        kobiecość?
        bzdura, one po prostu wybierają DLA SIEBIE coś innego

        > wsadziłaś swoim postem kij w mrowisko, a ja jeszcze dolałam oliwy do ognia.
        > Alez będzie zawierucha!
    • Gość: stamari Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 05.02.04, 15:10
      jednym z celów brania tabletek jest możliwość kochania się gdzie chcę i kiedy
      chce, czy są dni płodne czy nie. i nie mysle wtedy czy to dla Niego czy dla
      siebie; choc raczej dla siebie... :)
      • atlantis75 Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:12
        Gość portalu: stamari napisał(a):

        > jednym z celów brania tabletek jest możliwość kochania się gdzie chcę

        Gdzie chce????
        :O
        • Gość: stamari Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 05.02.04, 15:17
          tak, gdzie chce CZYTAJ: w jakichkolwiek miejscach, PRZYKŁAD: łąka-> daleko od
          sklepu z prezerwatywami, winda, biuro, etc.
          gdzie chcę czyli gdziekolwiek najdzie mnie chcica.

          Next please.
          • atlantis75 Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:22
            Gość portalu: stamari napisał(a):


            > gdzie chcę czyli gdziekolwiek najdzie mnie chcica.

            Gdy miałam chcicę, a nie brałam pigułek, zawsze miałam przy sobie prezerwatywy.


            > Next please.
            O właśnie! To były gumiki z taki napisem.
            • Gość: stamari Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 05.02.04, 15:31
              a jesli przechadzajac sie nad adriatykiem w samych majtach najdzie cie chcica
              to wyciągniesz spod majtek prezerwtywe?
              jesli nie podchodzi adriaryk to moze byc nasz baltyk
              a co bys zrobila gdy w cigu twojej chcicy pęknie ten "next please"? :]
              pozdrawiam
              • pajdeczka Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:33
                Stamari, a kto tobą rządzi? twoja macica czy rozum?


                Gość portalu: stamari napisał(a):

                > a jesli przechadzajac sie nad adriatykiem w samych majtach najdzie cie chcica
                > to wyciągniesz spod majtek prezerwtywe?
                > jesli nie podchodzi adriaryk to moze byc nasz baltyk
                > a co bys zrobila gdy w cigu twojej chcicy pęknie ten "next please"? :]
                > pozdrawiam
                • Gość: stamari Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 05.02.04, 15:39
                  rozum koleżanko, bo mogę przewidzieć zachcianki mojej macicy. dlatego biore
                  pigułki
                • kochanica.francuza Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 16:28
                  pajdeczka napisała:

                  > Stamari, a kto tobą rządzi? twoja macica czy rozum?
                  >
                  >
                  > Gość portalu: stamari napisał(a):
                  >
                  > > a jesli przechadzajac sie nad adriatykiem w samych majtach najdzie cie chc
                  > ica
                  > > to wyciągniesz spod majtek prezerwtywe?
                  > > jesli nie podchodzi adriaryk to moze byc nasz baltyk

                  To nie do mnie - ja się nigdzie w samych majtach nie przechadzam
                  > > a co bys zrobila gdy w cigu twojej chcicy pęknie ten "next please"? :]
                  > > pozdrawiam

                  Wezmę Postinor.
              • atlantis75 Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:35
                Gość portalu: stamari napisał(a):

                > a jesli przechadzajac sie nad adriatykiem w samych majtach najdzie cie chcica
                > to wyciągniesz spod majtek prezerwtywe?

                Zawsze. Szczególnie przechadzając się nad Adriatykiem.


                > a co bys zrobila gdy w cigu twojej chcicy pęknie ten "next please"? :]

                Dlatego przez 4 lata brałam pigułki >:)
                • Gość: stamari Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 05.02.04, 15:44
                  atlantis75 napisała:

                  > Gość portalu: stamari napisał(a):
                  >
                  > > a jesli przechadzajac sie nad adriatykiem w samych majtach najdzie cie chc
                  > ica
                  > > to wyciągniesz spod majtek prezerwtywe?
                  >
                  > Zawsze. Szczególnie przechadzając się nad Adriatykiem.

                  to życzę powodzenia, ja mam lepsze rzeczy do robienia nad Adriatykiem niż
                  pokazywanie pupy z widoczną prezerwatywą pod majtami ;)
                  • atlantis75 Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:48
                    Gość portalu: stamari napisał(a):

                    > to życzę powodzenia, ja mam lepsze rzeczy do robienia nad Adriatykiem niż
                    > pokazywanie pupy z widoczną prezerwatywą pod majtami ;)

                    A ja uważam, że najlepszą rzeczą nad Adriatykiem jest pokazywanie pupy ;)))
                    • astrit Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:51
                      atlantis75 napisała:

                      > Gość portalu: stamari napisał(a):
                      >
                      > > to życzę powodzenia, ja mam lepsze rzeczy do robienia nad Adriatykiem niż
                      > > pokazywanie pupy z widoczną prezerwatywą pod majtami ;)
                      >
                      > A ja uważam, że najlepszą rzeczą nad Adriatykiem jest pokazywanie pupy ;)))

                      ...i reszty walorów. A co! ;-D
                      • atlantis75 Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:55
                        astrit napisała:
                        > atlantis75 napisała:

                        > > A ja uważam, że najlepszą rzeczą nad Adriatykiem jest pokazywanie pupy ;))
                        > )
                        >
                        > ...i reszty walorów. A co! ;-D

                        Moim ulubionym walorem u ludzi jest poczucie humoru :)))
                        ;D
          • mis-kolabor Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 19:25
            Gość portalu: stamari napisał(a):

            > tak, gdzie chce CZYTAJ: w jakichkolwiek miejscach, PRZYKŁAD: łąka-> daleko o
            > d
            > sklepu z prezerwatywami, winda, biuro, etc.

            a przez pryzmat tej chcicy myslisz czasem o chorobach wenerycznych? powinnam
            ci podeslac kilka linkow do zdjec, wtedy moze bys pomyslala jednak i o
            prezerwatywie.
            • Gość: stamari Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 05.02.04, 20:04
              drogi misiu kolabor-ancie:
              otóż wyobraz sobie ze jak mam chcice i niewazne czy stukam sie na lace czy w
              windzie to robie to z tym samym facetem od kilku lat. i niestety moze cie to
              rozczaruje, ale ufamy sobie. jesli mialabym podczas kazdego stosunku stosowac
              prezerwatywy
              (a nie robie tego bo 1. mialam niemily wypadek pewnego razu, 2. czuje
              dyskomfort z ta metoda antykoc.)
              to wydalalibysmy duzo wiecej pieniedzy na zakup ów produktu niz na tabletki, a
              poza tym szkoda mi czasu na akcje z "rozpakowaniem ekwipunku". kto mial z tym
              do czynienia i zna roznice to wie o co chodzi. wiec nie musze ci sie tlumaczyc
              i sluchac rad, gdyz wystarczajaco jestem dojrzala na korzystanie z wlasnego
              rozumu i niestukania sie z "obcymi".
              pozdrawiam
              • pajdeczka Jedne się stukają z facetami, inne kochają... 06.02.04, 08:43
                a jeszcze inne powinny walnąć sobie baranka.]

                Gość portalu: stamari napisał(a):

                > drogi misiu kolabor-ancie:
                > otóż wyobraz sobie ze jak mam chcice i niewazne czy stukam sie na lace czy w
                > windzie to robie to z tym samym facetem od kilku lat. i niestety moze cie to
                > rozczaruje, ale ufamy sobie. jesli mialabym podczas kazdego stosunku stosowac
                > prezerwatywy
                > (a nie robie tego bo 1. mialam niemily wypadek pewnego razu, 2. czuje
                > dyskomfort z ta metoda antykoc.)
                > to wydalalibysmy duzo wiecej pieniedzy na zakup ów produktu niz na tabletki,
                a
                > poza tym szkoda mi czasu na akcje z "rozpakowaniem ekwipunku". kto mial z tym
                > do czynienia i zna roznice to wie o co chodzi. wiec nie musze ci sie
                tlumaczyc
                > i sluchac rad, gdyz wystarczajaco jestem dojrzala na korzystanie z wlasnego
                > rozumu i niestukania sie z "obcymi".
                > pozdrawiam
    • Gość: Dosia Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: 195.217.253.* 05.02.04, 15:15
      Na to pytanie latwo odpowiedziec w momencie, gdy kobieta chce z jakis przyczyn
      zrezygnowac z antykoncepcji. Wtedy wychodzi szydlo z worka tzn. z jakich
      powodow po antykoncepcje siegnela.

      Jezeli np. pewnego dnia kobieta mowi: kochanie przestaje brac pigulki bo juz mi
      sie nie chce ich brac i konsekwentnie wciela to w zycie (nie pytajac faceta o
      zdanie) to znaczy, ze rzeczywiscie brala je dla siebie. Sama podjela decyzje o
      ich braniu i sama podjela decyzje o rezygnacji z ich (bo to przeciez ona lyka,
      a nie on).

      Jezeli jednak pyta: kochanie, czy moglabym przestac brac pigulki (choc sama juz
      wie, ze tak naprawde chce to zrobic) i w dodatku przedstawia szereg wyjasnien
      (np. bo boli mnie po nich glowa, bo puchna mi nogi, bo chcialabym zobaczyc jak
      jest bez nich) po to zeby umotywowac swoja decyzje, to to oznacza, ze tak
      naprawde brala pigulki przede wszystkim dla wygody swojego partnera.

      As simple as that...
    • astrit Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:21
      Tak. Kobieta jest albo matką albo dziwką. Acha, może jeszcze być zakonnicą.
      • pajdeczka Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:24
        astrit napisała:

        > Tak. Kobieta jest albo matką albo dziwką. Acha, może jeszcze być zakonnicą.
        >
        Może być też matką i dziwką. Nie widzę alternatywy dla zakonnicy.
    • bubster Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:22
      pajdeczka napisała:

      > ..w łóżku? Czy robi to dla siebie czy dla mężczyzny, żeby jej nie zostawił?

      to zalezy od konkretnego przypadku, nie można generalizować
      dla kobiet z bardzo rozregulowanym cyklem jest to czasami jedyna szansa na
      antykoncepcję

      jeżeli chodzi o mnie - robię to dla siebie
    • Gość: Do Pajdy Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 15:24
      Oj Pajda,Pajda...A Ty się kiedyś tym seksem tak naprawdę szczerze cieszyłaś?Na
      jeźdzca,69,on mnie oralnie,ja jego oralnie,na łące ,w trakcie burzy z deszczem
      w górach 100kilomatrów od ludzi?To jest życie!!!A jak będę chciała dziecka,to
      będę je mieć,nie martw się.
      • pajdeczka Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:26
        Gość portalu: Do Pajdy napisał(a):

        > Oj Pajda,Pajda...A Ty się kiedyś tym seksem tak naprawdę szczerze cieszyłaś?
        Na > jeźdzca,69,on mnie oralnie,ja jego oralnie,na łące ,w trakcie burzy z
        deszczem> w górach 100kilomatrów od ludzi?To jest życie!!!A jak będę chciała
        dziecka,to > będę je mieć,nie martw się.

        kochana, na łące to ja kiedyś kulary zgubiłam. szukaliśmy ich na drugi dzień,
        ale nie znaleźliśmy. a na mchu w lesie jak miło
    • Gość: anai Re: Kobieta " do us3ug" ... jak to brzmi.. IP: *.hrz.tu / *.hrz.tu-chemnitz.de 05.02.04, 15:34
      do uslug - to brzmi jakby sie kobiete jak jakas prostytutke traktowalo.
      mowisz i masz. tylko ze nie trzeba jej wtedy placic. bez sensu.

      ja nie bardzo moge uwierzyc w nieudany seks, w robienie przyjemnosci
      tylko facetowi, zeby bron Boze nie odszedl, zeby bron Boze nie zostawil dla
      jakiejs innej, ktora jest lepsza w tych sprawach. bez sensu. jesli kobieta
      sie zmusza do wspolzycia, to ma jeszcze mniejsza ochote robic to
      nastepnym razem i tylko sie nakreca negatywnie. totalna pomylka. ja nie
      zmuszam sie do niczego w zasadzie (uczenie sie do examow czy poranne
      wstawanie to jedyne sprawy, ktore wywieraja na mnie niechciana presje),
      i nie wyobrazam sobie isc do lozka z facetem wtedy, kiedy nie mam na to
      ochoty. do tanga niby dwojga potrzeba..

      wczoraj wieczorem rozmawialam z moja sasiadka akurat na ten temat, tak
      jakos sie zaczelo od watku zdrady i kto co i na ile jako zdrade traktuje, a
      skonczylo sie na pojsciu z facetem do lozka tylko po to, zeby potem mowic
      kolezankom: alez ja mam wspanialego faceta, alez nam ten seks
      wychodzi, chocby to guzik prawda byl. i tego tez nie jestem w stanie
      zrozumiec, bo jak sie idzie do lozka, to chyba dla siebie i wlasnej
      przyjemnosci. i zebypartnerowi tez bylo dobrze, ale nie za cene wlasnego
      przymuszania sie do czegokolwiek.

      pozdraiwam i mam nadzieje, ze zadna z Was tak nie postepuje jak to
      zostalo ujete w temacie
    • kiitek Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:36
      pajdeczka napisała:

      > ..w łóżku? Czy robi to dla siebie czy dla mężczyzny, żeby jej nie zostawił?

      Zabezpieczenie chyba dotyczy dwóch osób,które nie chcą na dany moment
      dziecka,prawda??Tekst typu 'kobieta zabezpieczona zawsze do uslug'
      jest co najmniej głupkowaty i głoszony przez osoby raczej wg mnie ograniczone
      w pewnym stopniu umysłowo ...
    • owca Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 15:47

      biorę tabletki antykoncepcyjne zarówno dla siebie jak i dla mojego męża
      abyśmy nie stanęli przed faktem 'niechcianej ciąży' i jej konsekwencji - to
      wspólna decyzja

      nie jestem na każde zawołanie, ale ponieważ mamy zbliżony temperament seksualny
      rzadko zdarzają się sytuacje, kiedy któreś z nas nie ma ochoty ;-)
      po tylu latach obydwoje wiemy kiedy mamy ochotę na seks

      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • Gość: tinta Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.chello.pl 05.02.04, 16:31
      zastanawia mnie ta agresja jaką w niektórych budzą kobiety stosujące
      antykoncepcję... biorę tabletki, ale nigdy nikomu nie świadczyłam usług, nie
      jestem do niczej dyspozycji, i nie mam problemu z akceptacją swojej kobiecości.
      czy radość jaką seks może wnieść w związek rzeczywiście nadal budzi taki
      strach?
    • nglka Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 16:42
      pajdeczka napisała:

      > ..w łóżku? Czy robi to dla siebie czy dla mężczyzny, żeby jej nie zostawił?

      Zawsze do usług to jest sprzedawca lub pani, która uprawia tzw. płatny seks. A
      to, że mężczyzna zostawia kobietę dlatego, że ta nie ma ochoty na seks... mi do
      głowy coś takiego nie przychodzi, skąd Ty to bierzesz? Z własnego doświadczenia?
      Widocznie... W takim razie gratuluję towarzystwa (i INSTYNKTU) :)
    • envi Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 16:56
      Ja się zabezpieczam,ponieważ lubię sex.Mamy XXI wiek.Utrudnianie sobie życia i
      kierowanie prawami natury zostawiam mniej wymagającym albo takim co wolą myśleć
      że dobry los uchroni przed niechcianą ciążą.Prezerwatywom średnio ufam i nie
      zamierzam narażać się na comiesięczny stres.
      Robię to głównie dla siebie.A Pajda wychodzi chyba z założenie że sex jest dla
      mężczyzn, a kobieta ma ochotę na sex tylko wtedy gdy ma dni niepłodne.
      • kini Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 17:08
        Hi hi...
        Ja słyszałam wśród argumentacji, dlaczego należy stosować metody naturalne,
        zdanie, że dzięki metodom naturalnym zawsze można powiedzieć mężowi "kochanie,
        nie dzisiaj, bo mam dni płodne". A to wymówka lepsza od wyświechtanego bólu
        głowy, prawda? :)
        • nglka Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 17:13
          Mąż do żony w środku nocy:
          - Kochenie
          żona - Czego chcesz?
          mąż - Przyniosłem Ci tabletki na ból głowy
          żona - Ale mnie nie boli głowa!
          mąż - Ha! Mam Cię!

          :) To tak, w ramach skojarzeń ;)
          • kini Znam to! :)) (n/t) 05.02.04, 17:16
    • kochanica.francuza A kobieta bezplodna ? - to do mamałgosi 05.02.04, 17:04
      pajdeczka napisała:

      > ..w łóżku? Czy robi to dla siebie czy dla mężczyzny, żeby jej nie zostawił?
      Tez jest zawsze do usług?
      Miałam kolezanke, której w wyniku błędu lekarskiego wycięto macicę(!!!). Na
      szczęście, zdążyła juz urodzic dwóch synów, ale bardzo cierpiała. I co, ona
      tez jest do usług? Ach tak, nie jest - przeciez sie nie zabezpiecza.;-(((

      Mamalgosiu, sprawa jest prosta. U 1% kobiet watykańska ruletka jest skuteczna.
      (trzeba miec nieludzko wprost regularne okresy, nie stresowac się i jeszcze
      sto okoliczności). U innych - nie.
      Nie jest do niczyich usług, bo zaopatrzona w pigułki i prezerwatywe i tak moze
      dać kopa facetowi.
      Kobieta ma swoja wole w związku - ciekawe, ze Ty i Pajda nie bierzecie tego
      pod uwagę.
      • Gość: kasia Re: A kobieta bezplodna ? - to do mamałgosi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.02.04, 17:41
        naturalne metody planowania rodziny nie mają nic wspólnego z ruletką - tu się
        niczego nie oblicza, tu się obserwuje...i bynajmniej nie trzeba mieć
        regularnych cykli...trzeba za to mieć troszkę wiedzy na temat funkcjonowania
        własnego organizmu...
        • kochanica.francuza Re: A kobieta bezplodna ? - to do mamałgosi 05.02.04, 17:47
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > naturalne metody planowania rodziny nie mają nic wspólnego z ruletką - tu
          się
          > niczego nie oblicza, tu się obserwuje...i bynajmniej nie trzeba mieć
          > regularnych cykli...trzeba za to mieć troszkę wiedzy na temat funkcjonowania
          > własnego organizmu...

          To fajnie, a co z reszta mojego postu?
          • Gość: kasia Re: A kobieta bezplodna ? - to do mamałgosi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.02.04, 18:08
            jasne, że stosowanie antykoncepcji nie musi oznaczać "bycia do usług"...
            irytują mnie jednak wypowiedzi, w których mowi się o tym, że naturalne metody
            to kalendarzyk, czy stosunek przerywany i że to ciemnogród i
            zacofanie...faktycznie kalendarzyk to ruletka i zacofanie:)
            stosowanie metod naturalnych (obserwacja cyklu) wymaga zanacznie większej
            wiedzy, świadomości oraz miłości i akceptacji ze stony partnera niż stosowanie
            antykoncepcji...w tym sensie stanowi dla mnie większą wartość niż
            antykoncepcja. dodatkowe zalety to brak skutków ubocznych, wiedza na temat
            własnego organizmu no i oszczędność pieniędzy:)
            • mamalgosia Re: A kobieta bezplodna ? - to do mamałgosi 05.02.04, 18:16
              Tak, ale tego się trzeba chcieć nauczyć. Mało komu chce się chcieć
              • kini Re: A kobieta bezplodna ? - to do mamałgosi 06.02.04, 09:00
                > Tak, ale tego się trzeba chcieć nauczyć. Mało komu chce się chcieć

                Przepraszam bardzo, ale kobiety miewają takie zaburzenia hormonalne, że metody
                naturalne po prostu odpadają.
                • pajdeczka Re: A kobieta bezplodna ? - to do mamałgosi 06.02.04, 09:12
                  kini napisała:

                  > Przepraszam bardzo, ale kobiety miewają takie zaburzenia hormonalne, że
                  metody naturalne po prostu odpadają.

                  Gdybym miała takie problemy to też bym skorzystała z pomocy farmakologicznej.
                  Nie mam natomiast takich problemów m.in. dlatego że ich nie szukam.
                  Całe dzieciństwo leczyłam się u endokrynologa. Gdybym kiedyś tam zaczęła łykać
                  tabletki antykoncepcyjne to kto wie, jak wyglądałoby moje zdrowie dzisiaj.
                  • kini Re: A kobieta bezplodna ? - to do mamałgosi 06.02.04, 09:25
                    > Gdybym kiedyś tam zaczęła łykać
                    > tabletki antykoncepcyjne to kto wie, jak wyglądałoby moje zdrowie dzisiaj.

                    A ja mam akurat odwrotną sytuację. Okazało się, że pigułki zażywane jako środek
                    antykoncepcyjny przypadkiem bardzo pomogły mi w sensie leczniczym.
                • mamalgosia kini 06.02.04, 13:05
                  kini, oczywiście, że zaburzenia hormonalne komplikują sprawę, ale nie powiesz
                  mi, ze 100% kobiet takowe posiada.
                  No i byłoby dobrze owe zaburzenia wyleczyć - jak każdą chorobę
                  • kini Re: kini 06.02.04, 13:11
                    > kini, oczywiście, że zaburzenia hormonalne komplikują sprawę, ale nie powiesz
                    > mi, ze 100% kobiet takowe posiada.
                    > No i byłoby dobrze owe zaburzenia wyleczyć - jak każdą chorobę

                    Nie zawsze są możliwe do wyleczenia.

                    Ale przede wszystkim nie każdemu metody naturalne odpowiadają.
                    • mamalgosia Re: kini 07.02.04, 10:55
                      no to trzeba było od razu, że nie odpowiadają i koniec, a nie tłumaczyć się
                      zaburzeniami hormonalnymi. Bo jak nie odpowiadają, to nie ma czego leczyć,
                      tylko jest koniec dyskusji (jeśli ten ktoś nie chce słuchaść argumentów).
                      Powtarzam to ciągle i naokoło: wybór jest prywatny i osobisty. można
                      przedstawić swoje argumenty, ale decyzja zawsze będzie należała do konkretnej
                      pary. I niech tak pozostanie
        • mamalgosia kasiu 05.02.04, 18:14
          kochanicy nie przekonasz, ona ma zawsze rację ( w jej mniemaniu rzecz jasna,
          bo ubytki w wiedzy totalne)
          • miriammiriam Re: kasiu 05.02.04, 18:23
            mamalgosia napisała:

            > kochanicy nie przekonasz, ona ma zawsze rację ( w jej mniemaniu rzecz jasna,
            > bo ubytki w wiedzy totalne)

            do metod naturalnych nie przekonasz wielu osób i nie o ubytki tu chodzi, tylko
            o światopogląd. odwracasz kota ogonem.
            • mamalgosia Re:miriam 06.02.04, 13:10
              wiem, ze wielu osób nie przekonam do naturalnych metod i rzecz będzie tkwiła w
              różnych przyczynach (i w światopoglądzie, i w braku wiedzy). natomiast
              konkretnie co do kochanicy, to po prostu wiem, jaki jest jej stan wiedzy na
              ten temat i dlatego mogłam śmiało to napisać.
              A co do swiatopoglado kochanicy, to tez się zgadza
          • kochanica.francuza Re: kasiu 05.02.04, 18:32
            mamalgosia napisała:

            > kochanicy nie przekonasz, ona ma zawsze rację

            Jestes pewna? Ja bardzo często przyznaje się do błędu lub niewiedzy - ale nie
            wobec wszystkich rozmówców.Moze to z Toba "coś jest na rzeczy" , że akurat z
            Toba to mi sie nie zdarza?

            > bo ubytki w wiedzy totalne)
            Ubytki to się ma w zębach. Przynajmniewg reklamy.:-)))) Okreslenie "ubytki w
            wiedzy" sugeruje, ze te wiedze miałam, ale ja utracilam. Nieprawda, nie miałam
            jej i tyle.
      • mamalgosia Re: A kobieta bezplodna ? - to do mamałgosi 05.02.04, 18:13
        od jakiegoś pół roku (tzn. sądzę, ze dłużej, ale wcześniej Cię nie znałam)
        mylisz NPR z kalendarzykiem małżeńskim. Ale ponieważ nie kwapisz się aby się
        dokształcić, dalszą dyskusję uważam za bezcelową
    • Gość: nabisa Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.binet.pl 05.02.04, 17:29
      Kiedyś też głośno mówiłam, że lubię seks i zabezpieczam się dla siebie.Brałam
      tabletki.Po 25 latach małżeństwa nadal mówię, że lubię czasem seks, ale
      wszystkim kobietom odradzałabym przyznawanie się do tego,że biorą tabletki. W
      rzeczywistości facet przyzwyczaja się do tego, że kobieta jest dostępna "na
      życzenie "( bo też podobno lubi)i potem jest po prostu rozwydrzony.Okresowa
      wstrzemiężliwość to element wychowawczy dla faceta, pomijając inne kwestie, np.
      światopoglądowe.Ktoś tu pisał o kochankach.że pójdzie? Jak ma takie ciągoty, to
      i tak pójdzie, choćbyś z nim spała 3 razy dziennie.Ktoś napisał o chcicy na
      plaży. To naprawdę niesmaczne.Gdy rozum śpi, budzą się upiory.Życie jest piękne
      nawet wtedy, gdy wiem, że nie zawsze robię to, co chcę.
      • miriammiriam Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 17:43
        Gość portalu: nabisa napisał(a):

        >Okresowa
        > wstrzemiężliwość to element wychowawczy dla faceta.

        złota myśl
        • owca Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 17:47

          jeśli ktoś rości sobie prawo do 'wychowywania' faceta...
          ja wolę rozmawiać i współdziałać

          pozdrawiam
          owca

          _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • glonik Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 17:52
            owca napisała:

            >
            > jeśli ktoś rości sobie prawo do 'wychowywania' faceta...



            No właśnie... i jeszcze używa jako narzędzia wychowawczego, uczciwszy uszy,
            dupy, to doprawdy piękne, naprawdę piękne....
            • miriammiriam Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 17:56
              rózgi nie używa by nie zostac posądzoną o BDSM ;)



              • owca Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 18:02

                BDSM to akurat pikuś w porównaniu z metodami 'wychowywania' jakie tu się podaje
                jako wzór
                w BDSM przynajmniej dzieje się wszystko za obopólną zgodą i w wyniku pewnej
                'umowy' między partnerami
                a w traktowaniu seksu jako metody 'kija i marchewki' i 'wychowywania' sobie
                faceta nie ma mowy ani o zgodzie ani o partnerstwie

                pozdrawiam
                owca

                _,,,٢ة إ ة٦,,,_
                • miriammiriam Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 18:07
                  owca napisała:

                  >
                  > BDSM to akurat pikuś w porównaniu z metodami 'wychowywania' jakie tu się
                  podaje
                  > jako wzór
                  > w BDSM przynajmniej dzieje się wszystko za obopólną zgodą i w wyniku pewnej
                  > 'umowy' między partnerami
                  > a w traktowaniu seksu jako metody 'kija i marchewki' i 'wychowywania' sobie
                  > faceta nie ma mowy ani o zgodzie ani o partnerstwie

                  oczywiście ;0);0);0);0);0);0)
            • Gość: Zdzichu-nr1 Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.aster.pl 05.02.04, 18:02
              "Wychowywanie faceta" poprzez nie dawanie mu dupy to najgorsza damska strategia
              jaką znam, z zawsze fatalnymi skutkami. Gorąco odradzam.
              • mamalgosia Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 18:17
                odwracasz kota ogonem.
                • kochanica.francuza Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 18:27
                  mamalgosia napisała:

                  > odwracasz kota ogonem.
                  Miauuuuu!
                • kochanica.francuza O, mamałgosiu 05.02.04, 18:27
                  zajrzyj na nasze ulubione forum, mam tam do Ciebie pytanko
            • Gość: nemezis Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.dozamel.ssk.pl / *.ssk.pl 06.02.04, 07:59
              glonik napisała:
              No właśnie... i jeszcze używa jako narzędzia wychowawczego, uczciwszy uszy,
              > dupy, to doprawdy piękne, naprawdę piękne

              A czy ty możesz uczciwie przyznać, że nigdy nie stosowałaś tego narzędzia,
              choćby podswiadomie dla osiągniecia jakiegoś celu. Wyrażenia wdzięczności, za
              to coś co ci okazał, dał - temu kochanemu, taka marchewka.
              Nieraz robimy to bezwiedni, tak jak też w złości nie godzisz sie na seks z
              ukochanym. Czyli metoda jest stosowana, ale nie uswiadamiasz sobie tego.
              Pozdrawiam
            • Gość: nemezis Re:do glonik IP: *.dozamel.ssk.pl / *.ssk.pl 06.02.04, 13:56
              No właśnie... i jeszcze używa jako narzędzia wychowawczego, uczciwszy uszy,
              > dupy, to doprawdy piękne, naprawdę piękne

              Bądź uczciwa i zastanów sie sama czy naprawde nigdy nie postąpiłas w taki
              sposób. Czy zawsze kochałaś sie z partnerem kiedy tego chciał, a może jednak
              nie.Czy możesz uczciwie przyznać, że nigdy nie stosowałaś tego narzędzia,
              choćby podswiadomie dla osiągniecia jakiegoś celu. Lub np.dla wyrażenia
              wdzięczności, za to coś co ci okazał, dał - temu kochanemu, taka marchewka.
              Nieraz robimy to bezwiedni, tak jak też w złości nie godzisz sie na seks z
              ukochanym. Czyli metoda jest stosowana, ale nie uswiadamiasz sobie tego.
              Pozdrawiam
              • glonik Re:do glonik 06.02.04, 16:57
                Do komunikacji używam innych narzędzi niż dupa. Tej używam dla przyjemności,
                obopólnej. I nie, nie manipulowałam mężczyzną w ten obrzydliwy sposób.
                • Gość: nemezis Re:do glonik IP: *.lodz.mm.pl 06.02.04, 20:12
                  Dużo bicia piany, mało konkretu i szczerości. Spróbuj sobie sama odpowiedzieć
                  np. czy po kłótni ze swym mężczyzną, bez wahania kochasz się z nim.
                  Ponadto seks to też sposób komunikacji i to dość piękny, chyba że robisz to na
                  zimno dla czystego zaspokojenia popędu z kimś kto dla ciebie nic nie znaczy. Ja
                  mówię o podświadomości, a nie świadomym manipulowaniu.
                  Pozdrawiam bez piany
                  • glonik Re:do glonik 06.02.04, 21:13
                    Konkrety poproszę. Gdzie ta piana? Podświadomość to wspaniała ucieczka od
                    odpowiedzialności za swoje czyny. Z pułapki freudowsko-hornmeyowskiej już mi
                    się udało wyrosnąć. Jak się pokłócę, to, po ochłonięciu rozmawiam, rozmawiam,
                    rozmawiam. I jeśli uda nam się dojść do porozumienia to idziemy spać pogodzeni,
                    co nie znaczy, że rozerotyzowani. Nie kocham się nie tylko po kłótni, ale także
                    kiedy: mam kaca, jestem chora, nie mam ochoty. Komunikuję to wprost. Werbalnie.
                    Nie uciekam się do wymówek i nie manipuluję seksem. A to oznacza,że respektuję
                    także prawo mojego partnera do rezygnacji z uciech łóżkowych. SOBIE nie muszę
                    odpowiadać, bo wiem, co się ze mną dzieje, a jeśli ty nie rozumiesz także i tej
                    odpowiedzi, to trudno. Nie MOJĄ nemezis jesteś.
                    • Gość: nemezis Re:do glonik IP: *.lodz.mm.pl 06.02.04, 21:39
                      "I jeśli uda nam się dojść do porozumienia to idziemy spać pogodzeni,
                      co nie znaczy, że rozerotyzowani."

                      -co nie znaczy, że rozerotyzowani- czyli jednak kara, bo fumy mam -hmmmmm!
                      • glonik Re:do glonik 06.02.04, 21:56
                        My, to nie majestaticus pluralis, tylko my OBOJE, bo mam takie szczęście, że
                        jestem z mężczyzną, który czuje, jest wrażliwy i tak jak ja, nie uznaje, że
                        rozejm zawiera się w łóżku.
                        PS.I jest właśnie takim mężczyzną, że gdybym spróbowała kiedykolwiek
                        manipulować jego zachowania swoimi wdziękami, to od razu wyczułby fałsz.
                        Ale nie dlatego tego nie robię, że wiem, że on wie.....tylko dlatego, że pod
                        względem seksualnej wrażliwości dobraliśmy się niesamowicie. Problemy
                        rozwiązujemy POZASEKSUALNIE.
                        Seks jest wspaniały, dla niego i dla mnie, tylko wtedy, gdy jest autentyczny.
                        Mężczyzna też człowiek, gdybyś tego nie wiedziała, i wyczuje, gdy się go
                        oszukuje.
                        • Gość: nemezis Re:do glonik IP: *.lodz.mm.pl 06.02.04, 22:12
                          "Mężczyzna też człowiek, gdybyś tego nie wiedziała, i wyczuje, gdy się go
                          oszukuje"

                          -a może kocha i dlatego pozwal się oszukiwać???
                          I nie stawiawj problemu tak, że wmawiam Ci, iż intencjonalnie nim manipulujesz.
                          Nie zawsze panujemy nad swoimi zachowaniami, uczuciami, nerwami - bo jestesmy
                          tylko ludźmi, nie maszynami. Wazne żebyśmy zdawali sobie z tego sprawę.
                          Pozdrawiam



                          • glonik Re:do glonik 06.02.04, 22:38
                            > I nie stawiawj problemu tak, że wmawiam Ci, iż intencjonalnie nim
                            manipulujesz.
                            >
                            Przecież to ty mi cały czas wmawiasz, że to JA nim, podświadomie, czy nie, pal
                            diabli, manipuluję. Nie te usta, nie te słowa.
                            • Gość: nemezis Re:do glonik IP: *.lodz.mm.pl 06.02.04, 22:55
                              jednak jest zasadnicza różnica, między świadomym a nie........... , ale to i
                              tak manipulacja.
                              ".....co nie znaczy, że rozerotyzowani" -tylko ty tego nie widzisz. Więc
                              podswiadomie........... to jednak robisz.
                              Gratuluję jednak doboru partnera, chyba, że na użytek sporu wymysliłaś go.
                              • glonik Re:do glonik 06.02.04, 23:58
                                Mówiłam, tłumaczyłam........NIE CHCESZ zrozumieć; podświadomość to to, na co
                                się zwala niedojrzałe decyzje, ale ok., ty wiesz lepiej.
                                Jasne, jeśli oboje po sprzeczce nie jesteśmy rozerotyzowani, to ja tego nie
                                widzę u partnera, że on jest.
                                Wiesz, jesteś niesamowita, za chwilę wmówisz mi, że ja w ogóle partnera nie
                                mam, a to co piszę, to moje pobozne życzenia. Zapewniam cię, a po cholerę
                                zresztą, że jest, przecież ty i tak wiesz znowu lepiej. Na użytek sporu
                                wymyślam, że jestem inteligentna.
                                • Gość: nemezis Re:do glonik IP: *.lodz.mm.pl 07.02.04, 00:35
                                  "-podświadomość to to, na co się zwala niedojrzałe decyzje, ale ok., ty wiesz
                                  lepiej.

                                  -a ja zapewniam cię, że podświadomość też jest. Ona po prostu isnieje, czy tego
                                  chcemy, czy nie, czy na nią będziemy coś zwalać,czy też nie. No ale ty przecież
                                  wiesz lepiej, że..... jej nie ma.
                                  A że jesteś inteligentna -przyznaję.
                                  • glonik Re:do glonik 07.02.04, 01:05
                                    Tylko tyle? A gdzie dowód na moje "bicie piany", na bycie z wymyślonym
                                    mężczyzną, na fumy, na manipulowanie i wreszcie na brak szczerości?
                                    • Gość: nemezis Re:do glonik IP: 81.190.46.* 07.02.04, 02:15
                                      tak naprawdę to jesteśmy blisko w tej dyskusji. Miło było kończę.
                                      Pozdrawiam
                          • nglka Re:do glonik 07.02.04, 01:02
                            Gość portalu: nemezis napisał(a):

                            > -a może kocha i dlatego pozwal się oszukiwać???
                            > I nie stawiawj problemu tak, że wmawiam Ci, iż intencjonalnie nim manipulujesz.
                            >
                            > Nie zawsze panujemy nad swoimi zachowaniami, uczuciami, nerwami - bo jestesmy
                            > tylko ludźmi, nie maszynami. Wazne żebyśmy zdawali sobie z tego sprawę.
                            > Pozdrawiam

                            Wiesz co nemezis - mam wrażenie, że Ty nie rozumiesz jednej podstawowej kwestii
                            a mianowicie takiej, że NIE KAŻDY MĘŻCZYZNA JEST TAKI, JAKICH SPOTYKASZ TY.
                            Poważnie, zaręczam własnym palcem od lewej stopy ;)
                            Przejdźmy do konkretów - niektórzy mężczyźni na prawdę rozumieją (tak - w
                            dosłownym znaczeniu tego słowa), że kobieta może po prostu nie mieć ochoty na
                            seks. Nie każdy facet rzuca się na kobietę jak na mięso, nie każdy facet ma
                            zawsze ochotę na seks.

                            Jeśli mowa o wmawianiu - tak, robisz to od kilku postów wstecz - być może jest
                            to nieświadome ale piszę Ci to jako "osoba stojąca z boku" dyskusji. Bo ja to widzę.

                            nie zawsze panujemy nad swoimi zachowaniami i uczuciami a manipulacja droga
                            koleżanko - to ŚWIADOME DĄŻENIE DO OSIĄGNIĘCIA DANEGO CELU KOSZTEM INNYCH -
                            kosztem innych, w tym znaczeniu - DZIĘKI INNYM.
      • kini Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 06.02.04, 09:03
        > W
        > rzeczywistości facet przyzwyczaja się do tego, że kobieta jest dostępna "na
        > życzenie "( bo też podobno lubi)i potem jest po prostu rozwydrzony.

        Skoro przyzwyczajasz do tego mężczyznę i nigdy nie mówisz "nie", nawet kiedy
        nie masz ochoty na seks, to się potem nie dziw...
      • bubster Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 06.02.04, 15:29
        Gość portalu: nabisa napisał(a):

        > ony.Okresowa
        > wstrzemiężliwość to element wychowawczy dla faceta, >
        >
        grzeczny mąż dostanie dupci, niegrzeczny mąż - śpimy osobno!
        pomijając upodlenie siebie (w pewien sposób jest to kupczenie ciałem - gdzie
        granica między tym a między "nie ma futerka - nie ma dupci"?) to sprowadzanie
        partnera do poziomu psa
    • envi Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 18:46
      Nie sądzę że stosowanie naturalnych metod antykoncepcji to ciemnogród czy
      zacofanie,są ludzie którzy nie mogą stosować pigułek albo gumek,z różnych
      względów (religijnych,zdrowotnych,ideowych).Za ciemnogród uważam dopiero
      wówczas gdy taka osoba głosi że są to metody bezpieczne,niezawodne i wygodne.I
      zachęca innych do ich stosowania,jako najlepszych i jeszcze stwierdza
      że "kobieta zabezpieczona jest zawsze do usług".
      Metoda wychowawcza stsowana wobec faceta,którą ktoś podał to instrumentalne
      traktowanie sexu, podobnie jak stosowanie go do innych celów np.zarobku.
      Ja jak jestem wkurzona na faceta to nie mam ochoty na sex i już.
      • Gość: kasia Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.02.04, 19:37
        dla partnerów żyjących w stałym związku i kochających się metody naturalne są
        bezpieczne,niezawodne i wygodne. oczywiście wymaga to pewnego wysiłku...
        wiem co mówie:)
        • envi Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 19:52
          tak,a o ich wysokiej skuteczności w zapobieganiu niechcianej ciąży świadczą
          wyniki pearla.
          • kochanica.francuza Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 19:54
            envi napisała:

            > tak,a o ich wysokiej skuteczności w zapobieganiu niechcianej ciąży świadczą
            > wyniki pearla.
            Podaj, co?
            A do kasi: świat powinien być idealny, ale nie jest.
            • envi Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 20:06
              Wyniki mam podawać????Kto jest zainteresowany dawno zna.A kto nie zna...to
              pewnie wierzy w skuteczność naturalnych metod.
              • kochanica.francuza Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 20:24
                envi napisała:

                > Wyniki mam podawać????Kto jest zainteresowany dawno zna.A kto nie zna...to
                > pewnie wierzy w skuteczność naturalnych metod.
                Wiesz co, nie bądź chamska. To ja sie wykłócam z kasia n/t naturalnych metod.
                Zeby używać pigulek,nie trzeba kuc na pamięć statystyki Pearla.
                Więc moze byłabys łaskawa podac.
                • envi Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 21:32
                  kochanica napisała:

                  Wiesz co, nie bądź chamska. To ja sie wykłócam z kasia n/t naturalnych metod.
                  > Zeby używać pigulek,nie trzeba kuc na pamięć statystyki Pearla.
                  > Więc moze byłabys łaskawa podac.

                  szczyt impertynencji.
                  • kochanica.francuza Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 06.02.04, 18:40
                    envi napisała:

                    > kochanica napisała:
                    >
                    > Wiesz co, nie bądź chamska. To ja sie wykłócam z kasia n/t naturalnych metod.
                    > > Zeby używać pigulek,nie trzeba kuc na pamięć statystyki Pearla.
                    > > Więc moze byłabys łaskawa podac.
                    >
                    > szczyt impertynencji.
                    "gwałt niech się gwałtem odciska":-)))))
    • Gość: Triss Merigold Nie, po prostu może korzystac z seksu kiedy chce IP: *.acn.waw.pl 05.02.04, 21:48
      Bycie zawsze zabepieczonym to idealne wyjście dla tych kobiet, które nie mają
      stałego faceta, zdarza im się spontaniczny seks po imprezie z nowym partnerem i
      nie mają cyklu jak z podręcznika.
      Niech panie nie będą aż takie świętojebliwe, niektóre kobiety mają jednego
      partnera przez całe życie, inne mają bardziej urozmaicone doświadczenia i dla
      nich skuteczna w blisko 100% antykoncepcja jest lepsza niż obserwacja śluzu i
      mierzenie temperatury.
      Metody naturalne są może i skuteczne ale w stałych związkach, w innych to za
      duże ryzyko dla kobiety.
      Wychowanie przez, pardon, dawanie lub odmowę dupy jest chamską manipulacją i
      sprowadzaniem mężczyzny do pozycji zwierzęcia. Dawaniem przysmaku to się psa
      układa.
    • emerytowana Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 05.02.04, 22:16
      Współczuję pajdeczce tak okrutnych doświadczeń życiowych
      • pajdeczka Do niewątpliwie jeszcze płodnej Emerytki 06.02.04, 08:46
        emerytowana napisała:

        > Współczuję pajdeczce tak okrutnych doświadczeń życiowych

        Łot!? Tobie na emeryturze chyba się klepki poprzestawiały.
        A czym szanowna emerytka się aktualnie zabezpiecza przez niechcianą ciążą"
        (hi,hi).
        • Gość: Bilala Re: Do niewątpliwie jeszcze płodnej Emerytki IP: *.uz.zgora.pl 06.02.04, 13:57
          Kochana Pajdeczko! Ja też jestem niemal emerytką. Twoja odzywka
          do "niewątpliwie płodnej jeszcze Emerytki" to wyjątkowy brak dobrego smaku i
          elementarnej grzeczności. Wyobraź sobie, że i nieco starsze od Ciebie osoby
          wiedzą coś o życiu seksualnym i to nie tylko z odległych wspomnień. Na temat
          antykoncepcji też wiedzą co nieco, bo antykoncepcja w Polsce istnieje od ponad
          trzydziestu lat. No i oczywiście wiedzą chyba coś więcej o kulturze osobistej,
          czego Ci też życzę... Ale Ty też kiedyś będziesz trochę starsza niż dziś, może
          wtedy Twoje poglądy będą trochę łagodniejsze.
          Poza tym dziwi, że zapewne młoda jeszcze osoba, jaką jesteś, ma takie dziwaczne
          poglądy. Mamy XXI wiek! Czy rzeczywiście uważasz, że potrzeby seksualne mają
          tylko mężczyźni, a kobieta, która idzie z kimś do łóżka, to "puszczalska"? Czy
          rzeczywiście uważasz, że w małżeństwie kobieta jest "do usług" męża, a sama nie
          czerpie z seksu zadowolenia i przyjemności? Czy rzeczywiście uważasz, że jeśli
          kobieta stosująca tzw. NPR ma dzień płodny, to tego dnia nie odczuwa potrzeb
          seksualnych, w te dni natomiast, kiedy zauważy, że jest niepłodna, zacznie mieć
          te potrzeby (czy może raczej "poświęci się" dla męża)?
          • pajdeczka Re: Do niewątpliwie jeszcze płodnej Emerytki 06.02.04, 14:01
            Gość portalu: Bilala napisał(a):

            > Kochana Pajdeczko! Ja też jestem niemal emerytką. Twoja odzywka
            > do "niewątpliwie płodnej jeszcze Emerytki" to wyjątkowy brak dobrego smaku i
            > elementarnej grzeczności. Wyobraź sobie, że i nieco starsze od Ciebie osoby
            > wiedzą coś o życiu seksualnym i to nie tylko z odległych wspomnień. Na temat
            > antykoncepcji też wiedzą co nieco, bo antykoncepcja w Polsce istnieje od
            ponad
            > trzydziestu lat. No i oczywiście wiedzą chyba coś więcej o kulturze
            osobistej,
            > czego Ci też życzę... Ale Ty też kiedyś będziesz trochę starsza niż dziś,
            może
            > wtedy Twoje poglądy będą trochę łagodniejsze.
            > Poza tym dziwi, że zapewne młoda jeszcze osoba, jaką jesteś, ma takie
            dziwaczne
            >
            > poglądy. Mamy XXI wiek! Czy rzeczywiście uważasz, że potrzeby seksualne mają
            > tylko mężczyźni, a kobieta, która idzie z kimś do łóżka, to "puszczalska"?
            Czy
            > rzeczywiście uważasz, że w małżeństwie kobieta jest "do usług" męża, a sama
            nie
            >
            > czerpie z seksu zadowolenia i przyjemności? Czy rzeczywiście uważasz, że
            jeśli
            > kobieta stosująca tzw. NPR ma dzień płodny, to tego dnia nie odczuwa potrzeb
            > seksualnych, w te dni natomiast, kiedy zauważy, że jest niepłodna, zacznie
            mieć
            >
            > te potrzeby (czy może raczej "poświęci się" dla męża)?

            Trochę dużo tych "rzeczywiście". A odpowiedz sobie sama na to pytanie!
            Ci,którzy mnie znają od dawna, znają odpowiedźhe,he. I nie unoś się tak, bo w
            Twoim wieku łatwo o zawał:)))
        • emerytowana Do niewątpliwie jeszcze płodnej pajdeczki 07.02.04, 00:22
          Klepki są umiejscowione właściwie. Mówię, rzecz jasna, o swoich.
          Skąd pomysł w twojej płodnej osobie, że ciąża może byc niepożądana? Jak, do
          twojej czcigodnej osoby, dostały się takie przypuszczenia? Przecież ciąża, jak
          wynika z twoich postów, jest błogosławieństwem?
          Zwykle tak bywa, że swiat oceniamy ze swojej perspektywy, stąd moje
          przypuszczenie.
    • Gość: nemezis Re: DO GLONIK IP: *.dozamel.ssk.pl / *.ssk.pl 06.02.04, 08:17
      glonik napisała:
      No właśnie... i jeszcze używa jako narzędzia wychowawczego, uczciwszy uszy,
      > dupy, to doprawdy piękne, naprawdę piękne

      A czy ty możesz uczciwie przyznać, że nigdy nie stosowałaś tego narzędzia,
      choćby podswiadomie dla osiągniecia jakiegoś celu. Wyrażenia wdzięczności, za
      to coś co ci okazał, dał - temu kochanemu, taka marchewka.
      Nieraz robimy to bezwiedni, tak jak też w złości nie godzisz sie na seks z
      ukochanym. Czyli metoda jest stosowana, ale nie uswiadamiasz sobie tego.
      Pozdrawiam
    • Gość: KIRA Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.crowley.pl 06.02.04, 11:03
      Robi to dla siebie przede wszytkim i dla jakości seksu!!!!! Zrozum to wreszcie
      proszę
      • wasza_bogini co za roznica? czy jest czy nie 06.02.04, 12:42
        dla faceta to obojetne przeciez. jesli kobita nie jest zabezpieczona
        hormonalnie, to zabezpiecza si partner. kobieta zabezpicza sie prrzde wszytskim
        dla siebie. chociaz jest postinor w przypadkach naglych.
        • Gość: katt :) IP: 213.17.140.* 06.02.04, 15:01
          a ja zazywam pigulki, by zaden facet nie mogl mnie zlapac na niechciana ciaze:)
          nawet ten najukochanszy:):)
          • zalotnica Re: to ja .... 03.03.04, 02:14
            Gość portalu: katt napisał(a):

            >a ja zazywam pigulki, by zaden facet nie mogl mnie zlapac na niechciana ciaze:)
            > nawet ten najukochanszy:):)

            w takim razie dziekuje za takiego najukochanszego...
    • envi do Nemezis 06.02.04, 15:23
      nemezis mylisz się.kiedy nie kocham sie z facetem,bo jestem na niego
      wsciekla,to to jest naturalne,nie mam ochoty na sex i już.ale robienie tego z
      premedytacja,tj.nie bede sie z nim kochac,"pokaze mu kto tu rzadzi albo niech
      ma nauczke"to jest instrumentalne traktowanie serxu,tak samo jak poslugiwanie
      sie nim zeby dostac prace albo zarobic pieniadze.Sex wtedy nie jest sam w sobie
      wazny i istotny ale to,co mozesz przez niego osiagnac.wazne sa intencje:kobieta
      ktora nie kocha sie z facetem bo jest na niego zła to co innego niz kobieta
      która nie kocha sie z facetem bo chce mu dac nauczke.
      mysle ze kazdej kobiecie sie zdarzylo posluzyc sexem zeby cos osiagnac.nigdy
      jednak nie robi sie tego nieswiadomie.
      • Gość: Zeta Re: do Pajdeczki IP: *.proxy.aol.com 06.02.04, 16:41
        Kobieta zabezpieczona, jest ZAWSZE do 'USLUG'. Taaa, jesli te 'uslugi dla
        ludnosci' platnie, lub bezplatnie wykonuje.
        Innych mozliwosci nie ma. Dyskusja na tej stronie /pierwszej nie przeczytalam/,
        to zwykle blablanie.
        ps. jesli moja wypowiedz nie dla wszystkich jest jasna, tu wyjsniam, ze kobieta
        nie jest rzecza. Chyba, ze sama sie do rzeczy sprowadza.
        Z,


      • Gość: nemezis Re: do Nemezis IP: *.lodz.mm.pl 07.02.04, 15:22
        Ależ prawie w całosci sie z toba zgadzam. A sfera podswiadomości, no cóż, a czy
        zawsze łatwo jest racjonalnie odpowiedzie dlaczego kogoś kochamy, dlaczego z
        nim jesteśmy - z nim a nie z innym, dlaczego "upawiamy" seks?
        "mysle ze kazdej kobiecie sie zdarzylo posluzyc sexem zeby cos osiagnac.nigdy
        jednak nie robi sie tego nieswiadomie" -tak tylko nie każda potrafi sie do tego
        przyznać, nawet przed sobą.





    • an_ni Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 06.02.04, 17:07
      no prosze nawet z braku antykoncepji mozna sobie atut zrobic i samoocene
      podniesc! jakie to proste !
    • Gość: kasia Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.02.04, 17:32
      piasałam już wcześniej, że moim zdaniem stosowanie antykoncepcji nie musi
      wcale uznaczać "bycia zawsze do usług" i oczywiście takie stawianie sprawy
      jest obraźliwe dla kobiety.
      dla mnie stosowanie tabletek to przede wszystkim niepotrzebne faszerowanie się
      chemią...płodność nie jest chorobą, kt trzebaby leczyć:) poza tym nie
      chcę "zrzucać" odpowiedzialności za to kiedy będę mieć dziecko na firmę
      farmaceutyczną czy prodecenta prezerwatyw:)
      pisałam już, że metody naturalne(obserwacja cyklu)mają sens jedynie w stałym
      związku, w którym partnerzy kachają sie i w pełni akceptują - to chyba
      oczywiste...
      irytuje mnie to, że osoby nie mające wiedzy nt metod naturalnych krytykują je -
      głupotą jest krytykowanie czegoś o czym ma się nikłe pojęcie, a na to wskazują
      argumenty typu: nieregularne cykle, czy niska skuteczność...
      mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że NPR właściwie stosowane, pozwala
      uniknąć poczęcia dziecka wtedy kiedy się tego nie planuje, ponadto pogłębia
      wzajemne relacje partnerów i wnosi harmonię ipoczucie bezpieczeństwa...
      żeby było jasne - nie chodzi mi o przekonywanie kogokolwiek, że powinien
      stosować metody naturalne - to kwestia indywidualnego wyboru...

      • Gość: Zeta Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.proxy.aol.com 06.02.04, 19:15
        Nie traktuje serio tego 'bycia do uslug'. Traktuje to jako prowokacje do
        dyskusji.
        Tytulem zostalismy sprowokowani, i posypalo sie ponad 100 rad i porad.
        Gdyby tytul potraktowac na serio, to oczywiscie jest on obrazliwy dla kazdej
        normalbej kobiety.

        Ale, do rzeczy. Te chemie w postaci pastylki, nie kazdy kobiecy organizm
        przyjmuje. Moj staje deba, i wrzeszczy NIE.
        Wiec przy stalym partnerstwie, najlepsze sa srodki naturale. Przy przygodowym,
        prezerwatywa, albo 'siedz w domu na dupie i przeczekaj':)))))
        Taaa, a najlepiej to radzic :))))))))))!!
        Chyba, ze znacie jeszcze jakies inne lepsze srodki antykoncepcyjne!
        Z.
        • niedzwiedziczka Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 07.02.04, 19:44
          Gość portalu: Zeta napisał(a):

          > Chyba, ze znacie jeszcze jakies inne lepsze srodki antykoncepcyjne!
          > Z.
          Dzieci!!! Zwłaszcza te, ktore uwielbiają "wpychać się na trzeciego" do łóżka
          rodziców : )
      • kochanica.francuza Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 06.02.04, 19:23
        Gość portalu: kasia napisał(a):

        > piasałam już wcześniej, że moim zdaniem stosowanie antykoncepcji nie musi
        > wcale uznaczać "bycia zawsze do usług" i oczywiście takie stawianie sprawy
        > jest obraźliwe dla kobiety.
        > dla mnie stosowanie tabletek to przede wszystkim niepotrzebne faszerowanie
        się
        > chemią...płodność nie jest chorobą, kt trzebaby leczyć:) poza tym nie
        > chcę "zrzucać" odpowiedzialności za to kiedy będę mieć dziecko na firmę
        > farmaceutyczną czy prodecenta prezerwatyw:)
        > pisałam już, że metody naturalne(obserwacja cyklu)mają sens jedynie w stałym
        > związku, w którym partnerzy kachają sie i w pełni akceptują - to chyba
        > oczywiste...
        > irytuje mnie to, że osoby nie mające wiedzy nt metod naturalnych krytykują
        je -
        > głupotą jest krytykowanie czegoś o czym ma się nikłe pojęcie, a na to
        wskazują
        > argumenty typu: nieregularne cykle, czy niska skuteczność...
        > mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że NPR właściwie stosowane,
        pozwala
        > uniknąć poczęcia dziecka wtedy kiedy się tego nie planuje, ponadto pogłębia
        > wzajemne relacje partnerów i wnosi harmonię ipoczucie bezpieczeństwa...
        > żeby było jasne - nie chodzi mi o przekonywanie kogokolwiek, że powinien
        > stosować metody naturalne - to kwestia indywidualnego wyboru...
        > ej a jak ktoś w kółko wyjeżdza i akurat w odpowiednich dniach bywa w drugim
        końcu świata?
        • Gość: Zeta Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.proxy.aol.com 06.02.04, 19:50
          Czy ty kochanico francuza chcialas cos powiedziec???????
          Z.
          • Gość: stamari Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 07.02.04, 08:43
            nie, ona tylko powiela robiac sztuczny tlok
          • mamalgosia Zeta:))) 07.02.04, 11:00
            dobra jesteś
      • mamalgosia z ust mi wyjęłaś 07.02.04, 10:58
        :))
        • mamalgosia do kasi 07.02.04, 11:01
          był mój powyższy post
    • niedzwiedziczka Z tym twierdzeniem akurat się nie zgadzam, 07.02.04, 19:38
      Poza tym pojęcie "zabezpieczona" jest strasznie szerokie i można pod nie
      podciągnąć nawet kobietę stosującą NPR w dni niepłodne ;)
      "Zabezpieczona", to może znaczyć zarówno ta ze spiralą, ta która w razie czego
      ma pod ręką Postinor i ta, która akurat leczy się przy pomocy środków, których
      skutkiem ubocznym jest właśnie "zabezpieczenie".
      Zdziwiłam się bardzo, jak przeczytałam w jednym z tygodników (już nie pamiętam,
      czy to był Newsweek, czy Polityka), że pary stosujące antykoncepcję sztuczną
      statystycznie w miesiącu współżyją rzadziej niż te stosujące NPR. A dlaczego? A
      z tego prostego powodu, że wiedzą, że zawsze moga to zrobić, ale praca, ale
      zmęczenie, ale dzieci....itd. itp. Natomiast te drugie - wiedzą, kiedy moga,
      więc planują współżycie na określony czas i tak układają sobie obowiązki, żeby
      wtedy mię na to warunki.
      Już gdzieś kiedyś pisałam, że nie potępiam osób stosujących hormonalną,
      niewczesnoporonną antykoncepcję. Jest to po prostu jeszcze jeden objaw wygodnictwa.
      • glonik Re: Z tym twierdzeniem akurat się nie zgadzam, 07.02.04, 19:42
        Jasne, a wygodnictwo powinno być karane, najlepiej wystawienem na widok
        publiczny. Proponuję dyby, bądź kunę.
      • tomasdyg Re: do NIEDŹWIEDZICZKA 07.02.04, 21:13
        -"nie potępiam osób stosujących hormonalną,
        niewczesnoporonną antykoncepcję. Jest to po prostu jeszcze jeden objaw
        wygodnictwa"
        -"zabezpieczona" jest strasznie szerokie i można pod nie
        podciągnąć nawet kobietę stosującą NPR w dni niepłodne"

        Przepraszam, ale cię nie rozumiem. Jaka jest różnica w unikaniu niechcianej
        ciąży niezależnie od metody? Gdzie logika?. Przecież tu i tu kochasz się dla
        czystej satyswakcji, przyjemności, z miłości, pożadania. Unikasz ciąży i
        łamiesz nakazy Kościoła, który jasno mówi, że każdy stosunek powinien prowadzić
        do prokreacji. A, że czynisz to nie za pomocą tabletek z hormonem a za pomocą
        NPR nie ma znaczenia, bo skutek jest identyczny. Nie dzieje się to przez
        przypadek, tylko zgodnie z twoją wolą. Różnica jest tylko taka, że stosując
        tabletkę nie uprawia się obłudnego moralizatorstwa.
        Odpowiedz badzo proste pytanie, po co się kochasz? Wtedy wyjaśnisz sprawę, bo
        tak to po prostu "ściemniasz".
        • niedzwiedziczka Re: do NIEDŹWIEDZICZKA 07.02.04, 22:17
          tomasdyg napisał:

          > Unikasz ciąży i
          > łamiesz nakazy Kościoła, który jasno mówi, że każdy stosunek powinien >prowadzić
          > do prokreacji.

          A kto Ci tak powiedział? Ja wiem, że większość osób spoza Kościoła uważa, że
          katolicy, to tylko po ciemku, na misjonarza i przez dziurę w koszuli.....
          Może tak było w XIX wieku, ale teraz mamy XXI, w Kościele też.

          >A, że czynisz to nie za pomocą tabletek z hormonem a za pomocą
          > NPR nie ma znaczenia, bo skutek jest identyczny. Nie dzieje się to przez
          > przypadek, tylko zgodnie z twoją wolą. Różnica jest tylko taka, że stosując
          > tabletkę nie uprawia się obłudnego moralizatorstwa.

          No, ja pisała, że to wygodne......
          Skutek niekoniecznie jest identyczny, bo tabletka, jak to tabletka zawiera
          substancje nieobojętne dla organizmu. Zresztą, co ja Ci będę tłuamczyła,
          poczytaj sobie sam: kiosk.onet.pl/artykul.html?DB=162&ITEM=1143154

          > Odpowiedz badzo proste pytanie, po co się kochasz? Wtedy wyjaśnisz sprawę, bo
          tak to po prostu "ściemniasz".

          Kocham się po to, żeby mnie było dobrze, żeby partnerowi było dobrze, żeby mu
          pokazać, że go kocham, a jakieś trzy lata temu kochałam się po to, żeby mieć
          dziecko (i mam).
          Ty masz jakieś inne przesłanki do miłości?
          • tomasdyg Re: do NIEDŹWIEDZICZKA 07.02.04, 22:57
            -łamiesz nakazy Kościoła, który jasno mówi, że każdy stosunek powinien
            prowadzić do prokreacji -TO AKURAT NIE ULEGŁO ZMIANIE, zmianą jest to, że
            Kosciół, jednocześnie, aprobuje obecnie NPR, jest więc sam z sobą w
            sprzecznosci.Wynika to jedynie z oportunizmu instytucji, która chce istnieć.
            Cieszę się jednak, że potrafisz kochać się nie tylko po to by spłodzić
            progeniturę. Pozwól więc innym na to samo i nie miej im za złe "wygody" pomimo
            ryzyka, to oni ryzykują, to ich wybór.
            O moich przesłankach do miłości wyraźnie piszę w poprzednim poście.
            Pozdrawiam -życząc, tolerancji dla innych i wiele satysfakcji z miłości, nawet
            tej, wynikającej ze zwykłego pożądania swojego partnera.
            • niedzwiedziczka Re: do NIEDŹWIEDZICZKA 08.02.04, 09:18
              Czy ja gdzieś napisałam, że mam im to za złe? Napisałam, że to wygodnictwo, bo
              tak jest.
              Ja tylko nie rozumiem dlaczego niektórzy domagają się darmowych środków
              antykoncepcyjnych. Jak im z nimi wygodnie, to niech sobie sami płacą. Ja tam nie
              żądam dopłat np. do kuchenki mikrofalowej, bo mi ułatwia życie ;)
          • mamalgosia niedzwiedziczko 09.02.04, 13:40
            jest coś takiego jak samousprawiedliwianie się. Jeżeli uważasz, że pigułki
            anty (czy wczesnoporonne) ktoś bierze z powodu wygodnictwa, to przecież ten
            ktoś nie może Ci napisać, że tak jest, bo on się usprawiedliwia pzred samym
            sobą i napisze, że to wyzwolenie, wolność, seks bez stresu i jeszcze Ci będzie
            się starał wmówić, że Ty to się strasznie stresujesz przed każdym współżyciem
            ( i w trakcie), że taka zniewolona i zacofana jesteś, itp. No albo że
            współżyjesz tylko w celach prokreacyjnych.
            To psychologiczne, że człowiek chce się wybielić. A im głośniej na Ciebie
            krzyczy, tym bardziej to oznacza, ze jednak sumienie go trochę gryzie.
            Inna rzecz, że wiedza o katolickiej etyce seksualnej jest bardzo niska (o ile
            nie zerowa), co powoduje takie wylewanie jadu
            • kini Re: niedzwiedziczko 09.02.04, 14:11
              Ale co złego jest w wygodnictwie? To chyba normalne, że ludzie chcą sobie
              ułatwiać życie. Po co mam prać na tarze, skoro mam pralkę?
              • niedzwiedziczka Re: niedzwiedziczko 09.02.04, 15:16
                A może po co gotować posiłek, skoro można zjeść fast food?
                Żaden środek hormonalny nie jest w 100% bezpieczny dla zdrowia (powyżej podłam
                link do artykułu) i daje złudne wrażenia 100% bezpieczeństwa (patrz - wątek
                "Brałam Cilest...").
                • kini Re: niedzwiedziczko 09.02.04, 15:40
                  > Żaden środek hormonalny nie jest w 100% bezpieczny dla zdrowia (powyżej podłam
                  > link do artykułu)

                  Ja akurat jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że pigułki to dla mnie
                  lekarstwo. :)


                  i daje złudne wrażenia 100% bezpieczeństwa (patrz - wątek
                  > "Brałam Cilest...").

                  Dlaczego złudne? Pigułki mają najwyższy wskaźnik skuteczności. Wątek "Brałam
                  Cilest" to jeden na 1000 przypadków.
              • pajdeczka Re: niedzwiedziczko 09.02.04, 15:24
                kini napisała:

                > Ale co złego jest w wygodnictwie? To chyba normalne, że ludzie chcą sobie
                > ułatwiać życie. Po co mam prać na tarze, skoro mam pralkę?

                A wiesz, co to znaczy "żyć w zgodzie z naturą"? Wsłuchiwać się w swój organizm,
                nie niszczyć go świadomie, wybierać mniejsze zło dla siebie?
                Antykoncepcja to taka forma "fast foodu". A niedawno okazało się, że "fast
                foody" są zabójcze dla Amerykanów, skąd przyszła na nie moda. To samo z
                tabletkami. Dają komfort, ale jakim kosztem tego nikt Ci naprawdę nie powie.
                Tym bardzie uczeni, bo biorą kasę za badania. To samo z koorkami, Mówi się co
                jakiś czas że szkodzą, ale ile ludzi na świecie uzywa ich z wygodnictwa? Kiedyś
                nie było telefonii komórkowej i też ludzie żyli.
                • kini Re: niedzwiedziczko 09.02.04, 15:45
                  To samo z koorkami, Mówi się co
                  > jakiś czas że szkodzą, ale ile ludzi na świecie uzywa ich z wygodnictwa?
                  Kiedyś
                  >
                  > nie było telefonii komórkowej i też ludzie żyli.

                  Jeśli się człowiek głęboko zastanowi, to wyjdzie na to, że w dzisiejszym
                  świecie wszystko szkodzi. Komórki, telewizja, jedzenie, lekarstwa... Nawet
                  powietrze. Tylko pytanie, co z tego wszystkiego jest prawdą.

                  Bez telefonów komórkowych ludzie żyli, bez komputerów, poczty elektronicznej,
                  ale jaka była jakość tego życia? Ja w tej chwili nie wyobrażam sobie pracy bez
                  kserokopiarki i drukarki.
    • elektron_staly_nick Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". 07.02.04, 19:49
      pajdeczka napisała:

      > ..w łóżku? Czy robi to dla siebie czy dla mężczyzny, żeby jej nie zostawił?

      kilka rzeczy o tym decyduje :

      1. Poziom wykształcenia seksualnego i świadomości podjętego ryzyka.

      2. Poczucie bezpieczeństwa (nie każda kobieta ma możliwość dokładnego
      określenia dnia owulacji).

      3. Medtody naturalne są niezawodne tylko w niewielu przypadkach (stąd tak duży
      odsetek ciąż przy pomocy tej metody) - organizm jest złożony i te metody nie
      sprawdzają się bardzo często. Przy okazji - czy szanowne panny/panie wiedzą, że
      przy pomocy cytryny można opóźnić miesiączke ?? :P

      4. Tabletki biorą tylko zamężne ???? (tak a propo zostawienia)

      5. Niechęć do posiadania (np.większej) ilości potomstwa.

      pzdr

      elektron

      P.S.
      Sam podwiązałbym sobie nasieniowody - ale w Polsce tego się niestety nie robi :
      (.


      -------------------------------------------------
      Nic tak nie psuje ślubu jak wzwód u księdza .....
      -------------------------------------------------


      • Gość: Zeta Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.proxy.aol.com 09.02.04, 13:53
        Taaak, alektronie.
        Pomimo czychajacych zewszad niebezpieczenstw, ja wielokrotnie, swiadomie
        podejmowalam ryzyko. Tu dodam jeszcze, ze dalej bede podejmowala:)))))))))
        Z.
      • Gość: nabisa Re: Kobieta zabezpieczona jest "zawsze do usług". IP: *.binet.pl 02.03.04, 21:56
        Szkoda, że wiesz tylko o poziomie wykształcenia seksualnego. Jest jeszcze inne
        wykształcenie i coś takiego jak zwykła kultura. Możesz wyrażać swoje poglądy,
        nie mieszając do tego księży. A nasieniowody byś podwiązał, gdybyś chciał.
        Zabiegi przerywania ciąży też w Polsce są niedozwolone, a podobno to nietrudne.
        A może wolisz wszystko zwalić na kobietę ?(lub ewentualnie księdza). Słyszałeś
        coś o prostactwie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja