Dodaj do ulubionych

Czy też tacy jesteście?

15.01.10, 16:15
Czy wobec swoich dzieci, facetów i sióstr macie większe wymagania niż od siebie?

Czy, same podjadając czekoladki wieczorem, wymawiacie córkom niezdrową dietę,
bo chcecie by były "mądrzejsze niż wy" (to do tych dzieciatych)? Czy będąc
leniwcami wymagacie od partnera by był zdyscyplinowany i porządny, "byście się
uzupełniali i by był dla was motywacją"? Czy denerwuje was bałaganiarstwo
ukochanej siostry, "bo powinna być super, a takiego niechluje żaden facet nie
zechce"?

Podsumowując, czy, życząc z całego serca swoim najbliższym jak najlepiej,
wymagacie od nich perfekcji?
Obserwuj wątek
    • 10iwonka10 Re: Czy też tacy jesteście? 15.01.10, 22:12
      Nie.

      >>>Czy, same podjadając czekoladki wieczorem, wymawiacie córkom
      niezdrową dietę,bo chcecie by były "mądrzejsze niż wy" (to do tych
      dzieciatych)? Czy będącleniwcami wymagacie od partnera by był
      zdyscyplinowany i porządny, "byście się uzupełniali i by był dla was
      motywacją"? >>>

      To objawy hipokryzji.
    • erillzw Re: Czy też tacy jesteście? 15.01.10, 22:26
      stinefraexeter napisała:

      > Czy wobec swoich dzieci, facetów i sióstr macie większe wymagania
      niż od siebie
      > ?

      Nie. Bo uwazam, ze to nie fair, samemu sobie odpuszczac a wymagac od
      innych. Staram sie wymagac tyle samo od siebie i od innych a czesto
      wiecej od siebie :)


      > Czy, same podjadając czekoladki wieczorem, wymawiacie córkom
      niezdrową dietę,
      > bo chcecie by były "mądrzejsze niż wy" (to do tych dzieciatych)?

      Dzieci nie mam.. ale wiem, ze od slow to sie one nie ucza tylko od
      czynow. Juz lepiej nic im nie mowic niz uczyc ich tego, ze matka
      jest glupsza i na dodatek jest hipokrytka.

      >Czy będąc
      > leniwcami wymagacie od partnera by był zdyscyplinowany i porządny,
      "byście się
      > uzupełniali i by był dla was motywacją"?

      heheeh... to dobre. Ale tez nie. Nie wyobrazam sobie rzutowania na
      partnera wlasnych przywar zeby to jeszcze on nad nimi pracował.
      Lekko absurdem zalatuje.

      >Czy denerwuje was bałaganiarstwo
      > ukochanej siostry, "bo powinna być super, a takiego niechluje
      żaden facet nie
      > zechce"?

      Jesli nie jestem niechlujem to pewnie by mnie denerwowało. Ale ja
      nie jestem pedantka. Porzadek wokoło mnie jest uzytkowy a nie
      laboratoryjny.


      > Podsumowując, czy, życząc z całego serca swoim najbliższym jak
      najlepiej,
      > wymagacie od nich perfekcji?

      Nie. Bo nie ma idelanych ludzi, nawykow, zachowan.
    • lena186 Re: Czy też tacy jesteście? 15.01.10, 22:54
      Niestety mam takie zapędy...Właśnie mi to uświadomiłaś i zacznę nad tym pracować
      bo nie znoszę hipokryzji. Dzieci na szczęście jeszcze nie mam, może i lepiej, bo
      chyba bym je zamęczyła ;)
    • lacido Re: Czy też tacy jesteście? 15.01.10, 23:03
      Czy, same podjadając czekoladki wieczorem, wymawiacie córkom niezdrową dietę,

      no ja doszłam do wniosku że nie będę hipokrytką i jak sama wcinam chipsy to
      dziecku tez pozwolę i dlatego prawie nie jem chipsów ;/
    • nutka07 Re: Czy też tacy jesteście? 16.01.10, 01:06
      Faktycznie glupio to wyglada.
      U nas dzieci jeszcze male ale juz po cichaczu wcinamy 'odpady'. Chociaz jest roznica bo ja zjem 2 kostki czekolady a moja corka zjadla by cala na raz. Dzieci chyba tak maja ;)

      Co do meza to wyglada to tak:

      - Nie rob/ nie mow tak. Bo...(uzasadnienie ;) ).
      - Przeciez ty sama tak robisz.
      - Ale to jest nie wlasciwe i zle. Takie zachowanie jest niedopuszczalne. Musimy nad soba pracowac ;)
      • stinefraexeter Re: Czy też tacy jesteście? 16.01.10, 11:11
        Rozumiem ten mechanizm, natomiast nie jest on dla mnie żadnym wytłumaczeniem.
        Mam wrażenie, że jest to konsekwencja złudnego myślenia, że dzieci w jakiś
        magiczny sposób będą od nas lepsze, silniejsze i bardziej zdyscyplinowane. Piszę
        "w magiczny sposób", bo wielu ludziom wydaje się, że same dobre nadzieje oraz
        marudzenie nad głową pomogą.
        W moim przykładzie to jest matka, która podjada wieczorami za to naskakuje na
        córkę sięgającą do lodówki i stwierdza "chcę, żebyś była mądrzejsza niż ja".
        Można to jednak przeciągnąć również na poważne decyzje życiowe. Skoro matka nie
        znalazła w sobie siły by odejść/popracować nad nieudanym związkiem, to czemu
        wymaga tej siły od swoich dzieci? (to akurat nie moje doświadczenie, na szczęście).
        Ogólnie, przyznam się, czuję czasem zawód ze strony moich rodziców, że nie
        jestem LEPSZA od nich. Że uwielbiam słodycze (to po mamie), że jestem
        bałaganiarzem (to po tacie), że mamy pewne wspólne cechy charakteru (np. mój
        ojciec jest nieśmiały i nigdy nie udało mu się tego pokonać, natomiast
        nieśmiałość u jego dzieci bardzo go denerwuje - jakby nie wiedział, jak trudno
        sobie z tym poradzić).

        To było o rodzicach i dzieciach. Widzę jednak, że czasem podobne zachowania
        pojawiają się wobec innych bliskich osób, jak rodzeństwo czy partnerzy. Na
        zasadzie: jak ja mam walczyć z bałaganiarstwem, skoro on też jest fleja? Lub:
        jestem nieśmiała w pewnych sytuacjach, to niech on będzie przebojowy ;) Poniekąd
        wynika to z wygodnictwa, poniekąd właśnie z tej "troski" o drugą osobę: " z
        nieśmiałością, lenistwem, bałaganiarstwem ciężko żyć".
        • nessie-jp Re: Czy też tacy jesteście? 17.01.10, 17:12
          stinefraexeter napisała:

          > Rozumiem ten mechanizm, natomiast nie jest on
          > dla mnie żadnym wytłumaczeniem.

          Bo tu nie ma i nie może być wytłumaczeń czy usprawiedliwień. Po prostu tak jest.
          Rodzice chcą lepszego życia dla swoich dzieci, a że często jest to irracjonalne
          pragnienie, to zupełnie inna sprawa.


          > Mam wrażenie, że jest to konsekwencja złudnego myślenia, że dzieci w jakiś
          > magiczny sposób będą od nas lepsze, silniejsze

          Bo rodzic czuje się odpowiedzialny za to, żeby te dzieci były lepsze i
          silniejsze. Rodzic - alkoholik, który sobie nie radzi z nałogiem i którego
          dziecko też zaczyna pić, czuje, że ponosi porażkę i jako człowiek odpowiedzialny
          za samego siebie, i jako rodzic odpowiedzialny za dziecko.

          Powtarzam
    • pan_i_wladca_mx Re: Czy też tacy jesteście? 16.01.10, 16:47
      moze to zabrzmi banalnie ale jedynego czego wymagam od bliskich jest nie wku
      rwianie mnie :)
      mam uczulenie na hipokryzje wiec nie moglabym wyrzucac partnerowi balaganu bo
      sama jestem jego mistrzynia, ale jest pewna granica, ktorej przekroczenie
      oznacza pretensje, zeby bylo jasne, do samej siebie rowniez, te ostatnie, nawet
      glosno artykułowane :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka