chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie

16.01.10, 00:16
Nigdy bym nie przypuszczała, że założę taki temat. Może też umieszczam go w niewłaściwym miejscu, ale najwyżej nikt nie skomentuje. Otóż jestem 29letnią kobietą, mieszkam w Warszawie z moim 29letnim partnerem. Oboje mamy typowo warszawsko-medialne wolne zawody, coraz bardziej stabilną sytuację materialną. Oprócz tego mamy raczej lewicowe poglądy i jesteśmy ateistami, więc nie zaprzątamy sobie głowy ślubem itd. Podkreślę, że oboje tego nie chcemy i nie sądzę, aby którekolwiek z nas się kiedyś zdecydowało. Dodatkowo mam skończone juz dwa fakultety.
Po co to piszę? Po to żeby pokazać, że moja kariera zawodowa toczy się spokojnym, acz określonym już dawno torem, w niedługim czasie zakupię mieszkanie, uważam się za osobę dorosłą i spełnioną, mój kilkuletni związek przeżywa wzloty i upadki.
I tu pojawia się pewien problem, z którym nie spotkałam się u moich sfeminizowanych, niezależnych, warszawskich koleżanek. Nie spotkałam się z tym również u moich starych koleżanek w mieście rodzinnym (180 tys mieszk.), gdyż większość z nich dawno założyła rodzinę.
Wchodząć w związek z moim partnerem cieszyłam się, że mamy podobne poglądy na temat ślubu, rodzenia dzieci w kiepskiej sytuacji, stabilizacji. Niestety wtedy mialam kilka lat mniej i nie w glowie mi byly takie rzeczy. Moja sytuacja się zmieniła, pragnę tego przysłowiowego świętego spokoju i domku z ogródkiem, a nie następnych 5 lat pogoni w stolicy za pieniądzem, który wydam na ciuchy. Próbowałam o tym rozmawiać z moim partnerem, ale on wyśmiewa temat, twierdząć, że nagle się zrobiłam bardzo prorodzinna.
I teraz mi powiedzcie, jak żyć, skoro moje potrzeby się zmieniły, a jego nie zmienią prawdopodobnie nigdy? Zostawić go i szukać potencjalnego ojca, czyhając jak harpia, jak wiele 30latek na bylekogo, byle mnie zapłodnił? Oszukać go i zajść w ciążę? (nie wyobrażam sobie!), prosić???? Jak się załatwia takie sprawy?
    • leptosom Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 00:22
      załatwia sie tak: jeśli nie chcesz dziecka ze mną, żegnaj. END
      • urodzonawpiatek Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 00:25
        No więc zamiana "mam partnera, nie mam dziecka" na "nie mam faceta ani dziecka"?
        I czemu to mialoby służyć? Żebym zaczęła poszukiwania jakiegoś następnego? A wcale mi się nie chce!
      • deczko Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 00:25
        Cierpiec w milczeniu. A na serio kobieta w tym wieku chce miec dziecko, facet
        niekoniecznie. Konflikt interesow, dzieci mozna rfodzic po 40.
        • urodzonawpiatek Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 00:33
          Czyli mogę czekać następne 10 lat, aż łaskawemu księciu się zachce? Jeżeli mu się w ogóle zachce ze mną, bo jak ja będę miała 40 lat to może mu się zachcieć z 20-latką.
          No tak, konflikt interesów, ale jednak wokół jest pełno szczęśliwych par z dziećmi, mają po 30 lat. Więc skąd ci faceci tacy chętni, łapani na wpadkę? Uproszeni?
          • alajna85 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 00:49
            Mnie się wydaje, że mężczyźni, o których piszesz, którzy mają dzieci - to nie
            koniecznie proszeni, nie koniecznie wpadka, tudzież faceci-pantoflarze.
            Niektórzy po prostu dzieci chcą, a niektórzy nie. Na Twoim miejscu z pewnością
            nie oszukiwałabym siebie i nie próbowała sobie "wyperswadować" instynktu.
            Porozmawiałabym z facetem, może on nie przypuszcza, że sprawa u Ciebie jest tak
            poważna. Jeśli przedstawisz mu swój punkt widzenia, a on Tobie swój i wyjdzie na
            to, że jest zdeklarowany, żeby dzieci nigdy nie mieć, to chyba oboje
            stwierdzicie, że lepiej się rozstać...
          • rosa_de_vratislavia Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 00:51
            urodzonawpiatek napisała:

            > Czyli mogę czekać następne 10 lat, aż łaskawemu księciu się
            zachce? Jeżeli mu s
            > ię w ogóle zachce ze mną, bo jak ja będę miała 40 lat to może mu
            się zachcieć z
            > 20-latką.

            Słuszna uwaga,a scenariusz wielce prawdopodobny.

            Więc skąd ci faceci tacy chętni, łapani na wpadkę? Uprosze
            > ni?

            Ani łapani, ani uproszeni. Po prostu niektórzy mają inne prioryrty
            niż lans na mieście i fajne wakacje. Sami się przyplatują i zostają:)
            R. (rozmnożona w sposób planowy w wieku lat 26 i 29)
            • masai_mara Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 01:14
              Słuszna racja,mój mąż (o,śpi biedaczek:-) )też wielce
              prorodzinny,wpadki żadnej nie było,choć używaliśmy sobie z ochotą.I u
              mnie chłopcy poczęli się,gdy miałam 26 i 29 lat.Patrzę teraz na
              nich,starszemu się wąs sypnął....Ale oni ładni.Ad rem:czekać nie ma na
              co przy upartym facecie,szkoda sekund i emocji.Więc łapać trzeba innego
              i rozmnażać się,rozmnażać....-)))))
          • asidoo Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:24
            Uproszeni, łapani na wpadkę? Wybacz...
            Także z mężem mamy poglądy lewicowe (ślub cywilny - woleliśmy go miec),
            zarabiamy w mniejszym mieście, więc mniej niż wy. Kupiliśmy mieszkanie, ale
            dziecko zrobiliśmy ciut wcześniej. Ja powiedziałam, że chcę dziecka, mąż wcale
            nie zdziwił się, bo wiedział i rozumiał, że człowiek podczas życia się zmienia i
            to normalne, że nie chcieliśmy dzieci w wieku 22 lat ale, 5 lat później już tak.
            Myślę, że twój facet nie chce ślubu i dziecka z Tobą. Spotka inną, to zechce.
            Tak jest często.
            Odeszłabym od niego i poznała innego.
        • jack20 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:38
          po 40-ce czesto poeb... . a i tak potem dzieciak sie stydzi jakich
          dziadkow za rodzicow ma
    • lonely.stoner Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 01:10
      o dzizas, no to sie rozstan i poszukaj kogos innego. Chyba lepiej dac sobie jednak szanse na szczesliwe zycie niz tkwic w nieudanym. Poza tym 30 lat to nie koniec zycia, ale wydaje mi sie ze u ciebie poczatek desperacji.
    • mrs.solis Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 01:14
      Jesli chec posiadania dziecka bedzie wieksza niz posiadanie
      faceta,to zawsze pozostaje bank spermy. Dawce wybierzesz sobie jak
      ciuchy z katalogu, niestety nie bedziesz mogla liczyc na
      alimenty,ale to chyba nie problem dla ciebie.
      • kag73 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 01:26
        Jezeli jeszcze takowej nie bylo, proponuje rozmowe na temat rzeczy
        podstawowych. Mianowicei czy Twoj partner w ogole zamierza miec
        dzieci. Jezeli tak, powiedz, ze teraz wlasnie jest dobry moment,
        macie po 30 lat(jak dziecko sie urodzi tak bedzie), dobra sytuacje
        materialna, stabilizacje, babcie sa jeszcze na chodzie troche sie
        wnukiem naciesza i pomoga. Jezeli i tak chcecie miec dzieci,
        dlaczego by nie teraz. Do tego odezwal Ci sie instynk macierzynski.
        Ty jestes gotow i chcesz zebyscie sie postrali o dziecko.
        Wtedy bedzies o krok dalej. Jak odpowie, ze nie chce w ogole dzieci,
        mozesz sie z nim rostac i poszukac innego.
        • kag73 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 01:32
          Aha, troche wieczej powagi i stanowczosci, jestes kobieta masz prawo
          miec dziecko, nie dalabym sie z tego wysmiewac a juz tym bardziej
          nie widze powodu do "wstydu przed nim". Co to za
          partnerstwo/zwiazek?! Chec posiadania dziecka nie jest niczym
          dziwnym ani smiesznym, jezeli jest sie w stalym zwiazku, ma
          stabilizacje i swoje lata.
          Jezeli nie mozna z nim na powaznie i nie ma zamiaru zmieniac
          nastawienia, trzeba sprawe przedstawic jasno, skoro nie chce dzieci
          a Ty chcesz, musicie sie rozstac. Jezeli zalezy mu na Tobie,
          zdecyduje sie na dziecko.
    • enith Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 02:35
      Nie wyobrażam sobie, żeby mój partner lub mąż WYŚMIEWAŁ i lekceważył moje marzenia. Może ich nie podzielać, ma do tego prawo, ale wyśmiewanie ukochanej kobiety, bo chciałaby mieć dziecko? Oj, chyba średnio udany jest ten twój związek, jeśli partner pozwala sobie na takie zachowanie wobec ciebie, a tobie jest przed nim wstyd, bo zmieniłaś zdanie na temat prokreacji.
      Moja najlepsza przyjaciółka w ubiegłym roku wyszła za mąż mając 38 lat. Dokładnie wczoraj radośnie powiadomiła mnie, że jest w 3 miesiącu ciąży. Piszę to, by uświadomić ci, że ludzie układają sobie życie znacznie później, niż do 30-tki. Odejście od partnera, co w twojej sytuacji jest chyba jedynym sensownym wyjściem, nie oznacza "braku partnera i braku dziecka". Oznacza, że twoje szanse na posiadanie dziecka w przyszłości rosną. Owszem, z innym mężczyzną, ale z tym obecnym szans na dziecko nie masz żadnych. Jeśli odbyłaś już poważną rozmowę z partnerem i on nie zgadza się na dziecko (a z twojego posta wnoszę, że taka rozmowa się odbyła), czas podjąć poważną decyzję. Potrafisz zrezygnować z macierzyństwa? Jeśli nie - odejdź.
    • gobi05 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 02:56
      > mieszkam w Warszawie z moim 29letnim partnerem.

      Czy na pewno istnieje między wami partnerstwo?

      > mamy raczej lewicowe poglądy i jesteśmy ateistami,
      > więc nie zaprzątamy sobie głowy ślubem itd.
      Ślub to przyrzeczenie. Może to być w kościele, wobec
      całej rodziny i sąsiadów, może być w urzędzie - zawsze
      wobec jakiegoś autorytetu, małżonkowie deklarują swoją
      wolę. Jest to wydarzenie społeczne, nie jakaś rozmowa
      w przerwie na papierosa, nie bajer wstawiany lasce
      żeby ją zaciągnąć do łóżka, ale oficjalne oświadczenie.
      Dla mnie brak ślubu oznacza brak zaangażowania.

      > Podkreślę, że oboje tego nie chcemy
      Obydwoje nie chcecie żadnych zobowiązań - OK, szanuję to.

      > moja kariera zawodowa toczy się spokojnym (...) torem,
      > w niedługim czasie zakupię mieszkanie,
      > uważam się za osobę dorosłą i spełnioną,
      > mój kilkuletni związek przeżywa wzloty i upadki.
      Twoja kariera, twoje mieszkanie, twoja dorosłość
      i twój związek.
      Zaraz, zaraz - jaki "twój" związek?!? Nie ma związków
      jednoosobowych.

      > Próbowałam o tym rozmawiać z moim partnerem,
      > ale on wyśmiewa temat
      Taaa, partner? Jaki tam partner. To po prostu kolega.
      Sypia z tobą, bo nic go to nie kosztuje. Ty się nie
      angażujesz, on się nie angażuje, wy się nie angażujecie,
      co to za związek?

      > I teraz mi powiedzcie, jak żyć, skoro moje potrzeby
      > się zmieniły, a jego nie zmienią prawdopodobnie nigdy?
      To mało prawdopodobne, można raczej przypuszczać, że około
      czterdziestki najdzie go "druga młodość" i weźmie sobie
      dwudziestolatkę. Wtedy ty powiesz, że wszyscy faceci to
      łajdacy.

      > Zostawić go i szukać potencjalnego ojca, czyhając jak harpia,
      > jak wiele 30latek na bylekogo, byle mnie zapłodnił?
      Zacznij od podstawowych wymagań: mów prawdę i żądaj prawdy.
      Niech seks zależy od ciebie, a nie ty od seksu.
      Szanuj męża swego i żądaj szacunku.

      Zastanów się też, jakiej przyszłości pragniesz. Czy na pewno
      nęci cię "miłość, wierność i uczciwość..., w zdrowiu
      i w chorobie..., aż do śmierci"? Może twoje lewicowe
      poglądy uzasadniają raczej rozstanie i życie w samotności
      kiedy będziesz w ciąży albo chora, albo stara i nieapetyczna?

      Powiem ci jedno: jeśli jesteście rzeczywiście parą, związkiem,
      partnerami - to twój mężczyzna pójdzie na dalekie ustępstwa.
      Popatrz na małżeństwa katolików i prawosławnych, katolików
      i ewangelików, katolików i ateistów itp. Jakoś jedno
      z narzeczonych umiało ustąpić w kwestii wyboru miejsca
      ślubu. A wiesz, dlaczego? Z powodu przyciągania. Z powodu
      pożądania. Ale czy ty jeszcze budzisz pożądanie swojego
      faceta? Wątpię. Po prostu przywykł.
      • adela38 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 06:50
        Popieram gobi05
        Dodam jeszcze, ze jesli jednak sama o sobie decydujesz i o swoim zyciu i swoim
        ciele, a nie chcesz jego zobowiazan to mozesz zwyczajnie wpasc. Jako kobieta
        masz do tego prawo bo to glownie ciebie obciazy. Czasem panowie w obliczy faktu
        dokonanego zmieniaja dotychczasowe poglady, ale z tego co piszesz to jakby on
        ich nie zmienil i odszedl i tak zostalabys z takim dzieckiem jakie chcesz
        powolac do zycia...
        Samotne macierzynstwo jest trudna ale nie niemozliwe, a jako samotna matka tez
        mozesz znalezc nowa milosc...
        Taka wpadka z punktu moralnego jest duzo lepsza niz lapanie jakiegos
        przypadkowego goscia albo uzywanie banku spermy.Wiesz jakie geny i jaka
        osobowosc.Po 30-tce plodnosc u kobiet spada bardzo szybko i jak bedziesz czekac
        jeszcze 10 lat to mozesz sie niedoczekac. w starszym wieku bedzie ci tez
        trudniej fizycznie. To ze facet jest twoim wieloletnim partnerem daje mozliwosc
        do pociagniecia go do odpowiedzialnosci za sytuacje- inaczej to wychodzi na to,
        ze on ciebie uzywa jak mu pasuje a ty jego uzywac jak tobie pasuje nie mozesz...
      • jan_hus_na_stosie Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 09:46
        dobrze napisane :)
      • lolcia-olcia Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 10:08
        Masz u mnie za to piwo:D
        • gobi05 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 14:25
          Dzięki ;-)
          https://www.stripers247.com/phpBB2/images/smilies/gob_icon_cheers.gif
          Nie wiem tylko, czy mam z czego się cieszyć.
          Rada "mów prawdę i żądaj prawdy" jest bardzo
          trudna do wykonania.
    • tarantinka Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 10:32
      miałam bardzo podobną sytuację, cóż ja nie wstydziłam sie rozmów,
      wstydze to się teraz jak pomyślę co wyprawiałam,żeby przekonać męża
      do dziecka. Łącznie z odejściem. ALe myśmy się wtedy kochali więc
      facet mi uległ - to był zwykły ordynarny szantaż - ale i tak uważam
      że miałam do tego prawo - mimo tej żałosności .
      Happy endu nie było, dziecko wychowuję sama, ale nie żałuję, drugi
      raz zachowałabym sie dokładnie tak samo, tyle ze molestowanie
      trwałoby góra pół roku a nie trzy :D.
      Mądrych decyzji życzę bez liczenia, że jemu się zache a tobie
      odechce.
    • stinefraexeter Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 10:56
      Ludzkie potrzeby się zmieniają wraz z czasem. Nie wiem zupełnie, czego się
      wstydzisz. Inne są priorytety świeżo upieczonej absolwentki, inne dorosłej
      kobiety, która już zdążyła dorobić się czegoś na rynku pracy.
      Porozmawiaj o tym z facetem na poważnie. Nie na zasadzie, chcę dziecka więc mi
      je daj, ale na zasadzie uświadomienia mu, że to co masz teraz już ci nie
      wystarcza i że czujesz się gotowa na nową fazę w życiu.
      Niech on się określi, czy jest na to gotowy, czy też nie. Wyśmiewanie twoich
      słów nie świadczy o nim najlepiej, ale sądzę, że nie bierze ich do końca na
      poważnie (pewnie trzymasz wszystko w sobie i on nie zdaje sobie sprawy jak
      bardzo na serio mówisz).
    • malwan Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 11:00
      takie sprawy załatwia się rozmową, spokojną i bez wyrzutów. Najlepiej gdybyś
      facetowi powiedziała to co tutaj napisałaś. Ludzie dojrzewają, rewidują z czasem
      swoje priorytety życiowe, nic w tym dziwnego.
      Ale licz się z tym, ze jego priorytety mogły nie ulec zmianie i nigdy nie
      ulegną. Wtedy grzecznie się pożegnaj.
      • marzeka1 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 11:09
        "ale on wyśmiewa temat, twierdząć, że nagle się zrobiłam bardzo prorodzinna. "-
        serio to związek partnerski? Bo z opisu to raczej wygodny układ: nie jesteś
        sama, masz z kim wyjść, żyjecie wygodnie, z tym, że panu zdaje się to nie
        przeszkadzać i pewnie życie tak może przeżyć....
        • silic Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 11:51
          Bo z opisu to raczej wygodny układ: nie jesteś
          > sama, masz z kim wyjść, żyjecie wygodnie, z tym, że panu zdaje się to nie
          > przeszkadzać i pewnie życie tak może przeżyć....

          A jak ma to życie przeżyć ? Biczując się co rano, chodząc na kolanach do pracy i
          odmawiając sobie wszystkiego ??? Chyba chodzi o to, żeby żyć wygodnie, z kims itd.
          Tobie przeszkadza wygodne życie ?!
          • marzeka1 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:43
            "A jak ma to życie przeżyć ? Biczując się co rano, chodząc na kolanach do pracy i
            odmawiając sobie wszystkiego ??? "- nie zrozumiałaś/eś. Nie ma niczego złego w
            wygodzie, ale jeśli chce się mieć dziecko, to jednak jest jakieś tam
            wyrzeczenie, póki jest małe (ograniczony czas tylko dla siebie, czasem
            nieprzespane noce, choroby ). Być może jej facet nie chce TAKICH wyrzeczeń.
      • tarantinka Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 11:09
        z tym żegnaniem to nie takie proste, dziecko chce się mieć z
        konkretnym facetem i tylko na mysl o tym konretnym dziecku tak się
        głupieje.
        • malwan Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 11:28
          no ale jak można myśleć o posiadaniu dziecka z konkretnym facetem, który dziecka
          nie chce?
          Przychodzi taki moment w życiu, ze pewnych spraw się pogodzić nie da i wtedy
          sprawdza się powiedzenie, że życie to sztuka wyboru.
    • kadfael Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 11:31
      Ale jak my możemy Ci pomóc? Nic oryginalnego nie wymyslimy, możemy
      zalecic tylko rozmowę. Ja w znacznej części zgadzam sie z tym, co
      pisze wyżej Gobi.
      Reasumując są trzy mozliwości - Ty idziesz na kompromis - nie macie
      dzieci
      On dzie na kompromis - macie
      Żadne nie idzie na kompromis i szukacie sobie innnych partnerów.

      Możesz tez oczywiście paśc, ale to głupie - najpewniej zostaniesz
      samotna mamą a nawet jeśli facet zostanie, to może Ci to wypominac
      do końca zycia i może to sie odbic na dziecku.
    • nothing.at.all Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 12:23
      Dla mnie opisana wyżej sytuacja nie powinna występować w związku partnerskim.
      Jak On może wyśmiewać Twoje potrzeby, marzenia? Ja nie wyobrażam sobie tego.
      Jano bym z Nim porozmawiała, że teraz to widzisz to tak, niech on przedstawi
      swój pogląd i czy możecie się dogadać jakoś. A jak nie to rozstała się, bo to
      ważna sprawa abym wizja posiadania dzieci, albo i nie była zbieżna.
      • rachela25 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:10
        <<<jesteśmy ateistami, więc nie zaprzątamy sobie głowy ślubem >>>

        A co ślub ma do ateizmu ? Słyszałaś o świeckim ślubie w urzędzie
        stanu cywilnego ?

        Ja na twoim miejscu zastosowałam bym emocjonalny szantaż,ale w
        delikatny sposób :) gdyby to nie zadziałało po jakimś czasie,
        kopneła bym go w D ...

      • urodzonawpiatek Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:15
        Kochani, dziekuje za posty, chcialabym sprostowac kilka rzeczy.
        My sie kochamy, to pewne, i nie umiem sie ladnie pozegnac i odejsc. Jak ktos napisal trafnie - dziecko chce sie miec z konkretna osoba.
        Samotne macierzynstwo nie wchodzi w gre - tzn wchodzi jesli bede do tego zmuszona, ale z wlasnych egoistycznych pobudek nie zdecyduje sie.
        On mnie nie wysmial, nie upokorzyl, moze lekko zbagatelizowal temat, ale moze to nie byl ten czas, moze ja zle podeszlam do tematu.
        O pogladach i slubie wspominalam w kontekscie slubu koscielnego, cywilny jest mi kompletnie obojetny, moge brac, chociaz sensu wiekszego nie widze.
        Pisalam moj,moja,moje bo chcialam trafnie opisac siebie, nie posluguje sie w kazdych okresleniach i mysleniu "nami", to chore, gdybym tak zrobila zarzucilibyscie mi uzaleznienie od faceta i zwiazku.
        • rosa_de_vratislavia Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:35
          urodzonawpiatek napisała:

          > On mnie nie wysmial, nie upokorzyl, moze lekko zbagatelizowal
          temat, ale moze t
          > o nie byl ten czas, moze ja zle podeszlam do tematu.

          No jasne, wszystko TWOJA wina.
          Nie ma co do tej rozmowy przygotowywać się tygodniami,zastanawiając
          się czy to aby dopowiedni czas (jaki będzie odpowiedni?), miejsce
          (mam mu powiedzieć w trakcie weekendu W SPA, czy zarezerwować hotel
          w Zakopanem?). Skoro się kochci, to nie planuj tej rozmowy jak
          negocjacji w sprawie miedzynarodowego traktatu:)
          Po prostu powiedz,że dojrzałaś do rozmnażania i poznaj jego poglądy.
          Jeśli się będzie wykręcał (może kiedyś, nie dojrzałem do ojcostwa,
          może za 3 lata), to pewnie nie bardzo chce być ojcem Twojego
          dziecka :(
          Wykaż się zdroworozsądkowym egocentryzmem - nie mozesz odkładać tego
          ad calendam Graecam, bo Twoja płodnośc JUŻ POWOLI MALEJE.
          • rosa_de_vratislavia i jeszcze jedno... 16.01.10, 13:38
            ...mam wrażenie,że coś jest jednak nie tak, skoro pojawiły się
            słowa "wyśmiał mnie" no i "wstyd mi przed nim" w tytule.
            To tak jakby Twoje potrzeby były jakimś towarzyskim nietaktem lub
            wstydliwą słabością.
            • mahadeva Re: i jeszcze jedno... 16.01.10, 13:45
              a mnie to dziwi, ze facet 29 lat, 'ustawiony', w zwiazku nie chce miec dziecka
              az tak bardzo...
              no i Rosa nie przesadzaj z tymi malejacymi zdolnosciami rozplodowymi :) ludzie
              rodza po 30stce, wazne, zeby dziecko bylo chciane :)
              • rosa_de_vratislavia Re: i jeszcze jedno... 16.01.10, 13:52
                > no i Rosa nie przesadzaj z tymi malejacymi zdolnosciami
                rozplodowymi :) ludzie
                > rodza po 30stce,

                Ludzie rodzą i po czterdziestce, co nie stois w sprzecznościze
                statystyką, która jest nieubłagana:
                im kobieta starsza, tym statystycznie potrzebuje więcej czasu na
                zajście w ciążę i tym łatwiej ją roni. Nasze komórki jajaowe są po
                prstu starsze.
                Co ciekawe, zdrowie potomstwa zalezy nie tylko od wieku matki, ale
                też od wieku ojca.
                To tyle dygresji.

                Zgadzam się z Tobą,że nie można zachodzić w ciąże z kimkolwiek,
                tylko dlatego,że czas nas goni.
            • kadfael Re: i jeszcze jedno... 16.01.10, 13:53
              Mnie to sie tez rzuciło w oczy....
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:42
          urodzonawpiatek napisała:

          > Kochani, dziekuje za posty, chcialabym sprostowac kilka rzeczy.

          Ślub cywilny warto wziąć z czysto praktycznych powodów, jeśli zamierzasz mieć
          dziecko. Potrzebujesz do tego jedynie 2 świadków(choć bez nich USC też sobie
          poradzi).

          A co do meritum - dlaczego pragnienie posiadania dziecka, domku z ogródkiem i
          stabilizacji, które to pragnienia były wam obce w momencie poznania się miałby
          by mieć pierwszeństwo nad pragnieniem dalszego wielkomiejskiego aktywnego życia?
          Bo nie widzę powodu aby jedne pragnienia były ważniejsze od innych.

          Generalnie są trzy wyjścia(no, cztery) - albo on się dostosuje do ciebie, albo
          ty sie dostosujesz do niego, albo się rozstaniecie, albo postawisz go przed
          faktem dokonanym(ja uznałbym to za coś gorszego niż zdradę, wiec byłoby to
          równoznaczne z rozstaniem).
        • mahadeva Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:43
          nie sadze, zeby ktos mial podstawy do zarzucania Ci uzaleznienia od faceta,
          jesli myslalabys w kategoriach 'my'. ja np. nie wyobrazam sobie kupna wlasnego
          mieszkania, jesli mialabym z kims byc. chcialabym wszystko robic razem. bycie w
          parze to podstawa cywilizacji i nie ma w tym nic zlego. nie rozumiem dlaczego
          nie chcesz samotnego macierzynstwa, dlaczego 'wlasne egoistyczne pobudki' sa
          zle. przez wiele lat bylam sama, nie poznalam odpowiedniego faceta wtedy i
          gdybym chciala miec dziecko (a nie chce) to bym sobie zrobila i sie nim zajela,
          dom tez chcialam kupic sama - po prostu taki byly wtedy takie okolicznosci, ze
          nie znalam odpowiedniego faceta do zwiazku na zawsze, ale teraz, gdy znow
          takiego poznalam - mysle juz o nas razem i tak jest zupelnie normalnie i dobrze
        • gobi05 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 14:48
          > My sie kochamy, to pewne, i nie umiem sie ladnie pozegnac i odejsc. Jak ktos na
          > pisal trafnie - dziecko chce sie miec z konkretna osoba.

          To dobrze, to jakiś konkret, deklaracja woli z twojej strony.

          > On mnie nie wysmial, nie upokorzyl, moze lekko zbagatelizowal temat, ale
          > moze to nie byl ten czas, moze ja zle podeszlam do tematu.
          Możliwe. Faceci z zasady są konkretni, więc jak zadajesz
          pytanie i nie masz konkretnej odpowiedzi, to na pewno
          coś było "nie tak". Moja rada - napisz do niego e-maila.
          Poważnie.

          > cywilny jest mi kompletnie obojetny,
          > moge brac, chociaz sensu wiekszego nie widze.
          Nie widzisz sensu? To pomyśl o zaletach zalegalizowania
          waszego związku, choćby po urodzeniu dziecka. Bo jak
          już tak sobie życie ułożyłaś, to ja bym cię nie namawiał
          do ślubu przed porodem. Wręcz przeciwnie - raczej po.
          Może to trochę dziwne jak na mochera, ale takie jest
          moje zdanie.

          > Pisalam moj,moja,moje bo chcialam trafnie opisac
          OK, OK, to ja doszukuję się dziwnych rzeczy.
          Nie musisz się zgadzać z moimi zgadywankami,
          szczególnie gdy mają złośliwy odcień.
    • mahadeva Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:36
      moze dla Ciebie najlepsze bedzie samotne macierzynstwo? powaznie. z Twojego
      postu nie wynika, ze chcesz powaznego zwiazku, a wlasnie dziecka. nie bardzo
      rozumiem, o co mialabys go prosic? powiedz, ze chcesz dziecko i sama sie nim
      zajmiesz, jak mu nie pasuje. a piszesz, ze jestes dorosla i spelniona...
      • urodzonawpiatek Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:43
        Jestem spelniona ale zawodowo!
        Dla mnie macierzynstwo wynika z partnerstwa, wiec logicznym jest ze to lacze, samotnego macierzynstwa nie biore pod uwage, poniewaz moim priorytetem teraz jest rodzina a nie tylko dziecko.
      • panistrusia Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 15:32
        mahadeva napisała:

        > moze dla Ciebie najlepsze bedzie samotne macierzynstwo? powaznie.


        Trochę to straszne, takie instrumentalne potraktowanie dziecka. Nie,
        to jednak bardzo straszne.
        Może by jeszcze dla spełnionych zawodowo i dostatecznie
        'ustabilizowanych' wprowadzić usługę 'dziecko instant - sklep z
        niemowlakami', żeby się nie musiały męczyć od chwili odezwania się
        instynktu do porodu.


        Do autorki: a może zastanów się, skąd się wzięła tak silna potrzeba
        posiadania dziecka? Wg mnie powinno być raczej tak: żyję tylko z
        partnerem = dobrze, mamy dziecko = drugie dobrze.
    • jack20 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 13:45
      przy takim konflkcie interesow nalezy wylozyc kawe na lawe.
      jesli ty poczulas potrzebe zostania matka to ta potrzeba nie tylko
      cie nie opusci ale bedzie sie wzmagala.
      jesli partner twoj nie widzi sie w roli ojca to na rozwod sie nie ma
      alternatywy. ALE...,mozesz go jeszcze w ojcostwo wpuscic z
      premedytacjai czekac jak zareaguje i czy cos sie w nim obudzi.
      i to jest NAJLOGICZNIEJSZA proba wyjscia z konfliktu.
      • kag73 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 14:17
        Czy on konkretnie powiedizl, ze nie chce miec dzieci? Czy, ze
        jeszcze nie teraz?
        Nie podchodzi mi, ze sie Ci "wstyd przed nim" i ze on wysmiewa Twoje
        zyczenia.
        Byla jakas rozmowa czy konczylo sie na polzarcie z jego strony, ze
        zrobilas sie prorodzinn?. Jezli tak mowi, w tym momencie odpowiedz,
        ze owszem dzieci zawsze chcialas, oczywiscie nie 5 lat temu, teraz
        tak. I przypomnij mu, ze nie ustosunkowal sie do tematy. Bo mowiac
        polzart, po prostu Cie zbyl a Ty dalas sie zbic z tropu.
        • pan_i_wladca_mx Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 14:42
          jest to dla mnie zastanawiajace:
          1. czesto czytajac watki na fk dostrzegam, ze chocby autorka opisywala zwiazek
          jako mega-parterski zawsze rozbija sie kwestie tak fundamentalne jak dzieci i
          pieniadze, co sprawia ze zaczynam watpic w parterstwo, a przynajmniej w ludzi w
          zwiazku parterskim:) skoro taki jest to ludzie powinni dojsc do konsensusu
          wzgledem tych palacych kwestii, zwiazkiem parterskim nie jest zwiazek gdy jedna
          osoba ma potrzebe a druga ja zbywa lub temat omija.

          2. co to znaczy ze "wstyd ci przed nim"? chodzi o to ze do tej pory bylas
          wypasiona warszawska freelancerka czy jak to tam brzmi :) nie zajmowalas mu
          glowy glupotami a teraz nagle pojawila sie w tobie taka dziwna, troche
          prymitywna potrzeba - dziecko:) i nagle cala ta twoja wolnosc, wyzwolenie itp.
          przegrywaja z ta potrzeba? tego sie wstydzisz?
          • jack20 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 14:53
            slusznie zauwazyles. zyjemy wczasach w ktorych percepcja wielu pojec
            jest ograniczona i stad znaczenie slow troche na tym cierpi.
            partnerstwo to brzmi ladnie...ale co sie za tym kryje???
            • urodzonawpiatek Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 15:15
              tak! dokladnie tak! wstyd mi, bo wymyslilam sobie przed laty siebie w freelancersko-warszawskim, pustym stylu i w tym sie oboje realizowalismy. Zrealizowalismy do tego stopnia ze ja juz moge sobie odpuscic i zajac sie czyms sensownym, on dalej jest na etapie kupowania gadżetów i jak ktos powiedzial lansowania na miescie. I nagle we mnie sie pojawila ta "prymitywna i pierwotna" potrzeba, a przeciez nei tak sie umawialismy? No tak, tylko ze umawialismy sie wiele lat temu.
              Ktos zapytal czy moje pseudowielkomiejskie życie przeszkadzaloby mi w posiadaniu dziecka i domu. NIE! Mnie by nie przeszkadzalo, wszystko temu sprzyja, oprocz niego.
              Slub cywilny? Rzeczywiscie moze ulatwilby sprawe, niestety takiej rozmowy tez miedzy nami nie bylo nigdy, a ja nie bardzo wyobrazam sobie wyjscie z propozycja.
              • marzeka1 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 15:21
                "a przeciez nei tak sie umawialismy? "- tyle, że dla mnie człowiek, który ciągle
                chce żyć w opisany przez ciebie sposób, nie rozwija się. Czymś normalnym jest
                zmienianie się, a wtedy zmieniają się potrzeby. No można mieć 45 (chyba lat) i
                dalej zachowywać się jak np. Kuba Wojewódzki, tyle że żyć z kimś takim w realu
                na co dzień, to koszmar życia z Piotrusiem Panem.Fajnie Wojewódzkiego posłuchać,
                pooglądać - i dość, realne życie- z kimś takim- nie bardzo.
                Mnie nie dziwi twoja tęsknota za zmianą w życiu.
              • jack20 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 15:45
                zyjesz z wspolmieszkancem, wspolspaczem ale z partnerem???
                w dodatku nieobowiazujaco i tak sie traktujecie.
                moze ogladalas ostatnio za duzo amerykanskich filmow o policjantach,
                takich co w dwojke z partnerem pracuja, gdzie jeden robi akcje drugi
                go ochrania stad to partnerstwo ci sie wymsknelo?
              • pan_i_wladca_mx Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 15:55
                urodzonawpiatek napisała:

                > tak! dokladnie tak! wstyd mi, bo wymyslilam sobie przed laty siebie w freelance
                > rsko-warszawskim, pustym stylu i w tym sie oboje realizowalismy. Zrealizowalism
                > y do tego stopnia ze ja juz moge sobie odpuscic i zajac sie czyms sensownym, on
                > dalej jest na etapie kupowania gadżetów i jak ktos powiedzial lansowania na mi
                > escie. I nagle we mnie sie pojawila ta "prymitywna i pierwotna" potrzeba, a prz
                > eciez nei tak sie umawialismy? No tak, tylko ze umawialismy sie wiele lat temu

                no wlasnie, nie umawialiscie sie wiele lat temu, kiedy byliscie mlodzi i
                chcieliscie cos osiagnac, wyglada an to ze ty dojrzalas do zrobienia kroku w
                przod w twoim zyciu a jemu jest dobrze jak jest. ale nie mozesz go za to winic,
                zyjecie sobie na dobrym poziomie, bez jakis strasznych zobowiazan, jest wygodnie
                prawda?
                mysle, ze przed toba taka malo atrakcyjna rozmowa, juz wyjasniam w czym malo
                atrakcyjna, trzeba usciasc z partnerem w jakims neutralnym miejscu z butelka
                wina albo wodki co kto woli:)

                nalezy uprzedzic partnera, ze rozmowa bedzie dotyczyc przyszlosci zwiazku, zeby
                mial jasnosc. i teraz nastepuje moment dla kazdej kobiety troche przykrawy:
                nalezy wylozyc kawe na lawe.

                rozumiem doskonale zawstydzenie w takiej sytuacji, sama taka rozmowe przeszlam -
                trud takiej rozmowy wyglada nastepujaco: jestesmy kobietami innymi niz nasze
                matki a nasi mezczyzni sa inni niz nasi ojcowie,my, wychowane juz w duchu
                liberalizmu spoleczno-ekonomicznego, zmianie stosunkow rodzinnych czy nawet w
                duchu emancypacji - nie mamy zakodowane w glowach, ze cos bardzo trzeba albo
                bardzo wypada nie? wiec zyjemy w wolnych zwiazkach, dzieci pojawiaja sie bez
                slubu lub nie pojawiaja sie wcale,

                a nagle, mimo tych nowych emacypacyjno, feministycznych kajdanow (bo to sa nowe
                kajdany, tylko jeszcze kobiety o tym nie wiedza) zaczyna chciec nam sie dziecka
                albo malzenstwa, bo tak.

                i wtedy jest glupio:) mi tez bylo glupio zaczynac rozmowy o slubach i dzieciach,
                po pierwsze: ciagle gdzies daleko mam zakodowane ze to facet powinien wyjsc z
                inicjatywa w takich rozmowach; po drugie: ja, taka wyksztalcona, sfeminizowana
                :) kobieta zaczynam chciec tego samego co nasze babki, przeciez to uraga mojej
                nowej godnosci :)

                i tak, bylo mi wstyd, poczulam ze zdradzam idealy o ktore sufrazystki walczyly,
                skoro moja babcia i mama zazdroszcza mi, ze moge spokojnie konczyc studia i piac
                sie po warszawskich szczeblach kariery, a ja chce to troche odrzucic b chce miec
                meza i dziecko? i to jeszcze przed 25 rokiem zycia?:) chyba mnie zamorduja

                powodzenia zycze, pocieszyc moge ze taka rozmowa bardzo oczysza pole frustracji
                kobiecych, bedziesz wiedziec na czym stoisz

                pozdrawiam:)
              • horpyna4 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 16:32

                Kochana, nie znasz jeszcze życia. Chcesz wiedzieć, co będzie dalej?

                Jeżeli zgodzisz się na kontynuację obecnego układu (bez ślubu, bez
                dzieci), to za 10 lat facet któregoś dnia oznajmi, że musicie się
                rozstać. Bo jakaś smarkata jest z nim w ciąży i biorą ślub.

                To naprawdę bardzo typowe zakończenie takich związków. I okazuje
                się, że facet, który nigdy nie chciał dziecka, teraz dostaje bzika
                na jego punkcie. Ty zostajesz, jak to się mówi, z pustymi rękami i
                bez większej nadziei na życie rodzinne. Chyba, że wyjdziesz za
                wdowca z dziećmi.

                Pomyśl, jak będziesz się czuła, kiedy Twój ukochany będzie jednak
                miał dziecko, ale nie z Tobą?

                Co do ślubu cywilnego, to warto brać z powodów spadkowych. Jeżeli
                dorobiliście się czegokolwiek i chcecie, żeby jedno po drugim
                dziedziczyło bez wysokiego podatku spadkowego, to należy właśnie
                załatwić taki "papierek w urzędzie".

                Jeżeli więc uważasz, że ślub cywilny ułatwiłby sprawę, to zaproponuj
                facetowi, że weźmiecie go z takich właśnie powodów. I bez żadnej
                uroczystej oprawy, kwiatów, czy gości - chodzi tylko o papierek.
                Może wtedy łatwiej się zgodzi. Przecież nie musisz nawet zmieniać
                nazwiska, żeby było "jak dotychczas".
              • policjawkrainieczarow Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 16:54
                I nagle we mnie sie pojawila ta "prymitywna i pierwotna" potrzeba, a prz
                > eciez nei tak sie umawialismy?

                no litosci, potrzeba to nie jest cos, na co sie umawia. Czy umowilabys sie z
                kims, ze bedziesz z nim zyc i nie bedziecie robic kupy, bo to takie malo cool?
                • pan_i_wladca_mx Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 17:04
                  dobry argument ale w przeciwienstwie do wydalania, potrzeba posiadania dziecka
                  jest bardziej skomplikowana, dziecka mozna po prostu nie chciec albo planwac
                  (wydalanie wylamuje sie z opcji planistycznych, nie mozna go tez zaniechac), w
                  przeciwienstwie do wydalania - potrzeba dziecka moze sie pojawic nagle i
                  niespodziewanie po ilus tam latach
    • baba_jaga_100 [...] 16.01.10, 15:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jedenpro.cent ślepa uliczka 16.01.10, 15:45
      A co to za lewicowe poglądy polegające na życiu w konkubinacie?
      SLD tak cię uczyło?
      Przecież to komuszki wymyśliły cywilne śluby i to dawno temu.

      Zmieniłaś regulamin konkubinatu w trakcie jego trwania. Nie chciałaś dziecka i
      on nie chciał. Teraz ci się odmieniło bo zegar bilogiczny tyka coraz głośniej.
      Uszanuj zdanie konkubenta. Żadnych dzieci.
    • princess_yo_yo Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 15:59
      nie ma innego wyjscia jak przedstawic swoj punkt widzenia i to bez
      krazenia wkolo w stylu bo kolezanka ma juz 3cie albo jakie to dzieci
      sa slodkie (gdyby ktos mnie probowal podejsc w ten sposob tez bym
      sie bronila a nawet tak robilam czego potem zalowalam). w takiej
      sytuacji sprawy stawia sie jasno, nie jest to latwe bo efekt takiej
      rozmowy moze sie nam nie spodobac ale jak to mowia woz albo przewoz.

      ja w ten sposob podeszlam do mojego bylego/obecnego faceta i teraz
      zamiast sie tego co nam sie wydawalo mamy to co jest - a wiec prace
      nad byciem razem zamiast krecenia sie w kolo i czekania az ktos sie
      w koncu na cos zdecyduje.
    • phalaenopsis Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 16:19
      Skoro Twój chłopak wyśmiewa temat, to nawet lepiej, żebyście nie
      wpadli
    • sabriel Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 16:23
      Nie widzisz sama,że on nie chce teraz zakładać rodziny.Facet cię wyśmiał. Woli
      dalej się lansować i żyć jak wolny ptak.Napisałaś, że na początku mieliście
      podobne poglądy na te sprawy. To tobie się odmieniło,on jest konsekwentny,dalej
      chce prowadzić taki tryb życia jaki prowadził.Możesz dalej z nim być i liczyć na
      to, że mu się coś odmieni. Sporo facetów dojrzewa do zakładania rodziny
      później.Równie dobrze, może się to nigdy nie zmienić.Tacy panowie też są.
      "Wrabianie " faceta w dziecko to akt desperacji.Nie bawiłabym się w to, bo można
      się mocno przeliczyć.
      Albo z nim jeszcze poważnie porozmawiasz,przedstawisz swoje racje, albo poszukaj
      sobie kogoś kto będzie podzielał twoje potrzeby.
    • agngrz Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 16:51
      Powiedz mu wprost, że chcesz mieć dzieci, że to jest przemyślana decyzja, że
      macie warunki etc. i niech on też się nad tym zastanowi, bo jeśli nie chce i nie
      będzie chciał w ciągu 3 czy 5 lat, to nie widzisz z nim wspólnej przyszłości i
      tyle. Może to brzmi trochę jak szantaż, ale lepiej chyba teraz się rozstać niż
      za 5 lat z jeszcze większym żalem i będąc 35-latką...
      • kag73 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 17:20
        Ciagle jeszcze nie ma odpowiedzi na pytanie czy on w ogole
        KIEDYKOWIEK CHCE MIEC DZIECI.
        Sam nie wie, nie rozmawialiscie o tym, nie zapytalas czy o co
        chodzi? Bo do teraz nie wiem. Warto by bylo, zeby sie konkretnie
        okreslil, wtedy mozesz patrzec dalej.
        • kobieta1985 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 17:35
          zgadzam się, niech się określi czy chce w ogóle mieć z tobą dzieci,
          kiedykolwiek, jak nie teraz to kiedy, konkretnie. facet ojcem może być w każdym
          wieku, ale kobieta już nie koniecznie, a ja nie wiem czy perspektywa posiadania
          dziecka po 40 jest miła, ja bym w tak późnym wieku na dziecko się nie
          zdecydowała. powiedz mu ze chce dziecka, czy on chce też, jak powie ci
          definitywnie NIE to musisz już sama zadecydować, czy zależy ci na nim i na życiu
          we dwójkę, czy jednak chcesz poszukać kogoś kto sprosta twoim oczekiwaniom.
        • 77karolina Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 18:33
          Witam,
          Jesteśmy z sobą długo a od trzech lat jesteśmy małżeństwem. Żyliśmy w
          konkubinacie długo, praca, problemy, choroby, ciężkie sytuacje, nauka i różne
          takie rzeczy, które zaprzątały nam głowy. Mąż zawsze pragną dziecka (nie jest
          pantoflarzem, taki jest uwielbia dzieci a one jego), ja uwielbiam dzieci ale nie
          chciałam mieć, bo sytuacja rodzinna, bo brak kasy, własnego mieszkania -
          mieszkamy u teściowe!!), do pewnej sytuacji kiedy zobaczyła jak mój 4 letni
          chrześniak mówi do mojej siostry w taki super fajowy sposób, patrzy, słucha co
          mama mówi, jest wpatrzony w nią jak obrazek. Moja siostra jest dla niego
          autorytetem, ona dla niego jest najważniejsza, no i co się dzieje z mną, płacz i
          jedyna myśl, że nic nie jest ważne kasa, pokończone szkoły, mieszkania, praca,
          kariera. To mama i tata są najważniejsi dla dziecka - autorytet. Kiedy
          opowiedziałam te sytuacje mojemu mężowi stwierdziliśmy obydwoje że chyba czas
          najwyższy na dziecko, wybiła moja godzina. Zaczynamy mocniej walczyć, będzie
          trudno, ale warto!!! Mój mąż jest szczęśliwy że podjęłam taka decyzję, zawsze
          wspiera mnie i nigdy mnie nie wyśmiał, nie zignorował, zawsze gadamy o wszystkim
          na bieżąco, wspieramy się nawzajem, zawsze ważny jest kompromis. Myślę że jesteś
          poniekąd gotowa na dziecko, a partner może musi powoli oswoić się z tą sytuacją,
          może nasłuchał się okropnych rzeczy na ten temat, może kumple rozmawiają między
          sobą że to takie nie męskie być tatą, przyczyn może być dużo, proponuję rozmowę
          !!! Trzymam kciuki, pamiętaj my możemy sobie pisać różne rzeczy ale zawsze
          najważniejsza jesteś ty i twoje odczucia. A te wszystkie twoje obawy i lęki
          muszą mieć gdzieś swój początek,pomyśl o tym!!! Aha pomyśl też o swoim
          partnerze, faceci wbrew pozorom też maja lęki i obawy, jeszcze większe od nas bo
          to od nich wymaga się stałego bycia na 100% we wszystkim, a tak być nie musi,
          każdy powinien działać w swoim czasie!!!! Myślę że podejmiesz właściwe dla was
          decyzje, jesteście w fajnym czasie swojego życiu! Ciekawa jestem jak zakończy
          się ta historia!!! Pozdrawiam Was!!!
    • to.niemozliwe Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 19:23
      Myslę, ze jego zmienią się również. Do ojcostwa sie dośc długo
      dojrzewa, a wygląda na to, ze Ty masz inteligentego, wygodnego
      faceta w domu. Powypełniał sobie życie róznymi zajęciami i nie
      bardzo sobie wyobraża dodatkowych obowiązków :).
      Właściwie większość mężczyzn nie wyobraża sobie swojego pierwszego
      dziecka, przeważnie przypuszczają, ze to będzie ktoś do chodzenia
      pograc sobie w piłkę nozną, albo razem pojeżdzić na rowerze.
      Potem sie dziwią, ze nie od razu :)
      Co możesz zrobić?
      Mów mu o tym, ze wasze życie nabrałoby innej barwy, ze jego zycie
      było inne, pełniejsze. Że ojzostwo odkrywa nowe pokłady wrazliwosci,
      ze mozna sie o sobie nieprawdopodbnie duzo dowiedzieć, że nabiera
      sie dystansu do mnóstwa spraw, które teraz są mega-istotne.
      Prowadzaj go do zadowolonych z siebie znajomych, gdzie moze
      poobserwowac jak szcześliwi są inni ojcowie.
      Spaceruj koło ogródka jordanowskiego, siadajcie na ławce, niech
      poobserwuje jak smiesznie - urocze są małe dzieci, niech poobserwuje
      jak sie zachowują ludzie w relacjach ze swoim dzieckiem.
      pewnie masz bystrego faceta, skoro piszesz, ze się kochacie, to na
      wiosnę się przekona, bo na pewno bierze też pod uwagę Twoje
      pragnienia. Jest wielu szczęśliwych ojców. To rozwija, a nie
      ogranicza.
      Pozdrawiam :)
      • gobi05 Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 21:08
        > Mów mu o tym, ze wasze życie nabrałoby innej barwy,
        > ze jego zycie by było inne, pełniejsze.

        O, tak! Moje życie stało się pełniejsze wraz z urodzeniem
        pierwszego dziecka. Codzienne pranie pieluszek, parę tygodni
        budzenia się w nocy (na zmiany z żoną) z powodu bólów
        brzuszka, wyprawy środkami komunikacji z głębokim wózeczkiem,
        niesienie dziecka do przedszkola przez śnieg powyżej kolan...
        I obecność non-stop przy dziecku, bo bardzo długo wymienialiśmy
        się z żoną. Moje dzieci nie miały szansy nic złego nie zrobić,
        bo mieliśmy je na oku cały czas. Nie żałuję ani minuty
        poświęconej na opiekę, żadnych wydatków (choć niektóre były
        głupie i nietrafione) ani wysiłku.

        > Spaceruj koło ogródka jordanowskiego
        Eeee, mnie jakoś nigdy takie widoki nie ruszały,
        jeśli już to raczej patrzenie na moją żonę, gdy ona
        patrzyła na maluszki.

        > Jest wielu szczęśliwych ojców.
        No właśnie, znam przypadek bardzo szczęśliwego ojca
        po kilkuletniej kuracji. Założycielka wątku przyjęła
        bez wahania, że jej facet jest w stanie zostać ojcem.
        To nie jest tak całkiem oczywiste. Ja bym na jej
        miejscu najpierw sprawdził, czy on się nadaje na ojca.
    • skarpetka_szara Re: chcę dziecko, wstyd mi przed nim, pomóżcie 16.01.10, 22:17
      Rozmawiaj ze swoim partnerem, przedstaw mu swoje argumenty, moze sie
      zgodzi?

      Nawet nie ze sie zgodzi dlatego ze bedzie chcial miec dzieci - ale
      moze sie zgodzi dlatego bo Cie bardzo kocha i zrobilby wszystko aby
      Cie uszczesliwic? I ze nie wyobraza sobie zycia z nikim innym - i
      dlatego "przecierpi" dziecko w imie zwiazku z Toba?
Pełna wersja