SMUTEK....

05.02.04, 20:48
Nie potrafię odnaleźć się w świecie, w którym wciąż trzeba udowadniać, że
jest się człowiekiem sukcesu.. Mam wrażenie, że Polska stała się krajem, w
którym liczą się wyłącznie ci, którym udało się zbić duże pieniądze i których
stać na kupowanie drogich kosmetyków. To z telewizji dowiedziałam się, że
jeśli nie kupię jakiegoś kremu, to znaczy, że nie jestem tego warta.
    • Gość: Triss Merigold Re: SMUTEK.... IP: *.acn.waw.pl 05.02.04, 21:36
      Olewaj. Zwyczajnie. Reklamy przede wszystkim. Gdzie się liczą Ci, ktorym udało
      się zbić duże pieniadze? W Twoim świecie, środowisku, rodzinie? Są ludzie dla
      których większą wartościa są przeczytane książki i sensowna rozmowa.
      Nie musisz niczego udowadniać, chyba, że chcesz.
      • reniatoja Re: SMUTEK.... 05.02.04, 22:55
        Powiem tak. OStatnio ogladalam program na tvn-ie, z mlodymi gwiazdami ekranu,
        ktore opowiadaly o tym jak robia zakupy. Zwlaszcza jedna pani aktereczka, mimo
        zeprawie w moim wieku, robila wrazenie pietnastolatki lekko stuknietej w
        gloweczke. Powiem szczerze - tak debilnego programu nie widzialam juz chyba od
        czasow Barteza Occovitego. Po prostu omal nie puscilam pawiasluchajac tych
        przechwalanek ktore z nich co i za ile kupuje, a jakie wydatki robia na
        rzeczy, ktore po przyjsciu do domu okazuja sie calkowicie niepotrzebne. Nie
        wiem co sie tym ludziom porobilo z mozgiem, ale mialam wrazenie, ze to program
        z idiotami w rolach glownych, Serio. NAdeszly czasy niczym niepohamowanej,
        bezrozumnej konsumpcji. Nie dziwie sie, ze troche wrazliwsze jednostki
        odczuwaja smutek w tej rzeczywistosci.
        • Gość: AniaWarszawa Re: SMUTEK.... IP: *.acn.pl 05.02.04, 22:59
          Oj...ja też mam czasami wrażenie,że powinnam być COSMOdziewczyną,robić
          COSMOkarierę,mieć COSMOfaceta i kupować tylko drogie kosmetyki i ciuchy znanych
          projektantów,które poleca COSMO.Ale kto by się tym przejmował???

          Pozdrawiam ciepło.
          • reniatoja Re: SMUTEK.... 05.02.04, 23:10
            Dawniej, tak z 15 lat temu byly naprawde jakies inne czasy. Moja kolezanka
            byla II vicemiss polonia w '92 roku. I to ona wlasnie chodzila po naszym
            miasteczku odziana w jakies wlasnej roboty sweterki, wlasnorecznie uszyte
            sukienki bez zadnych metek , bez zadnego snobizmu, a we wszystkim wygladala
            jak aniol. Byla ze skromnie zyjacej osiedlowej rodziny i nie udawala, ze jest
            bogatsza niz jest tylko dlatego, ze nagle stala sie slawna. Tymczasem teraz
            jak sie nie ma odpowiedniej metki na dupie to kaplica. Dawniej kasa nie byla
            tematem namber_absolutli_łan i to bylo chyba najfajniejsze w naszej mlodosci -
            ze umielismy zyc praktycznie bez pieniedzy, nie przeliczalo sie kazdej
            znajomosci na wymierne korzysci. Dzis gdzie sie nie obejrze spotykam ludzi,
            ktorzy kalkuluja z kim warto sie "przyjaznic", a kogo mozna olewac, bo i tak
            jest nieprzydatny czytaj ubozszy. Smutne.
            • Gość: AniaWarszawa Re: SMUTEK.... IP: *.acn.pl 05.02.04, 23:17
              A ja nie mam fazy na metki,ocenianie przyjaźni pod kątem przydatności,bywanie
              tylko w trendy miejscach i inne...Myślę,że to kwestia wychowania.Nauczono
              mnie,że ani o wartości mojej ani drugiego człowieka nie świadczą
              pieniądze.Dlatego fakt,że czegoś nie mam nie sprawia,że czuję się gorsza tak
              samo jak posiadanie modnych rzeczy nie czyni mnie lepszą od innych.Nie potrafię
              zrozumieć osób,które na pytanie "Być czy mieć?" odpowiadają "Mieć znaczy być".A
              coraz więcej ludzi myśli w ten sposób.To przykre.
              • reniatoja Re: SMUTEK.... 05.02.04, 23:22
                Nie wiem jak tam w twoim srodowisku. Zapewniam cie, ze spoleczenstwo greckie
                jest zesnobowane do granic mozliwosci. Tutaj czlowiek, ktory nie ma firmowych
                szmat na sobie jest traktowany autentycznie jak zero. Bez wysmiewania, bez
                szykan - ot po prostu tak jakby go nie bylo. Ciuchy to tylko jeden z aspektow
                wartosci czlowieka - przynajmniej tej postrzeganej oczami Grekow. Do tego
                dochodza kosmetyki, samochod, wplywy. Bez tych czterech elementow jestes
                zawsze nikim. Rzygac mi sie chce, nigdy nie bede sie z tym identyfikowac, bo
                po prostu nie mam tego we krwi, nie wychowano mnie tak, ale np moje dziecko
                musi juz nadązac za trendami, jesli nie chce go skazac na alienacje.
                • Gość: Sokrates Re: SMUTEK.... IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 06.02.04, 14:49

                  > [...]
                  > Zapewniam cie, ze spoleczenstwo greckie
                  > jest zesnobowane do granic mozliwosci. Tutaj czlowiek,
                  > ktory nie ma firmowych szmat na sobie jest traktowany
                  > autentycznie jak zero. Bez wysmiewania, bez szykan -
                  > ot po prostu tak jakby go nie bylo. Ciuchy to tylko
                  > jeden z aspektow wartosci czlowieka - przynajmniej tej
                  > postrzeganej oczami Grekow. Do tego dochodza kosmetyki,
                  > samochod, wplywy. Bez tych czterech elementow jestes
                  > zawsze nikim. [...]

                  O bogowie, cóż się stało z tą krainą, ledwie po dwóch i pół tysiącu lat?! I na
                  cóż mi było spełniać swą ofiarę? I na cóż cykutę wypijać?

                  Patrz na ludzi, serce dostrzegaj...

      • Gość: Kasienka Re: SMUTEK.... IP: *.52-201-80.adsl.skynet.be 06.02.04, 09:27
        Nie przejmuj się tym, nie bój sie żyć według wartości które nie stawiają stanu posiadania na piedestale.
        Czytaj, ksztalć się, idź na spacer. A zamiast odwiedzac "trendy" ( co za okropne słowo) knajpy urzadź
        sobie piknik w parku z przyjaciółmi ( jak sie ociepli). A telewizor? Telewizor wyproś z domu i nie
        wpuszczaj go z powrotem.

        pozdrawiam
    • kini Re: SMUTEK.... 06.02.04, 08:49
      Nie przejmuj się, ja też ma takie fazy. Zwłaszcza, jak czytam artykuły we
      Wprost o ambitnych młodych ludziach, którzy już nie wiadomo co osiągnęli. A ja
      nic. No i mam dołek przez jakiś czas, po czym mi przechodzi.
      • Gość: angela Re: SMUTEK.... IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.04, 14:23
        tja.. takie artykuly tez mnie doluja. Kiedy czytam o 20-latkach, juz bogatych
        nie muszacych troszczyc sie o byt a na dodatek pieknych i podziwianych,
        szanowanych - a tu ja, kobieta 27 letnia w sumie z dobrym zawodem, mezem
        dzieckiem ale ciagle w zyciu nie spelniona - tez dostaje dola. To chyba
        normalne.
    • Gość: never Re: SMUTEK.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 08:57
      Ja jako wracająca do świata żywych: telewizji nie wolno oglądać Świat w
      telewizji jest nienaturalny bo albo bardzo piękny albo bardzo zły słowem nie
      taki przecietny jak życie, piekni ludzie w serialach Kasia i Tomek na ten
      przykład, nawet nie skończyli studiów, żyją sobie w zachodnim stylu oglądając
      to myślisz, że przegrywasz bo porównanie tego co robisz z tym co osiągasz mając
      takie możliwości jak w/w na to wskazuje
    • pajdeczka Re: SMUTEK.... 06.02.04, 09:01
      cardamon napisał:

      > Nie potrafię odnaleźć się w świecie, w którym wciąż trzeba udowadniać, że
      > jest się człowiekiem sukcesu.. Mam wrażenie, że Polska stała się krajem, w
      > którym liczą się wyłącznie ci, którym udało się zbić duże pieniądze i których
      > stać na kupowanie drogich kosmetyków. To z telewizji dowiedziałam się, że
      > jeśli nie kupię jakiegoś kremu, to znaczy, że nie jestem tego warta.

      To jest rzeczywiście smutne.
      • Gość: kika Re: SMUTEK.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 10:26
        Rzeczywiście, z większości pism kobiecych (tych tzw z"górnej półki"), telewizji
        i innych takich bije najczęściej takie oto zaproszenie: "chodź teraz
        kocmołuchu, stań na baczność, będziemy cię oświecać! ", albo: "nie masz jeszcze
        tej, czy innej rzeczy? - podziwiamy cię, że spokojnie śpisz..!"
        Wiadomo, że chodzi o nakręcenie koniunktury, wytworzenie sztucznych potrzeb itd.
        Problem jednak w tym, że borykamy się z jakimś ogólnonarodowym kompleksem
        niższości i albo popadamy z w.w.powodów w przygnębienie, albo za wszelką cenę
        pragniemy nadążyć i kompleks ten ukryć.
        I jedno i drugie jest smutne/śmieszne/tragiczne.
        Ale przyznam, że człowiek może poczuć się nieswojo kiedy np. w baaardzo
        eleganckim sklepie pannica chodzi za tobą krok w krok patrząc ci na ręce, bo
        według niej nie wyglądasz na kogoś, kogo "stać".
        Dystansu trochę cardamonie! Kocmołuchy wszystkich krajów łączcie się!
    • agick Re: SMUTEK to mnie bierze... 06.02.04, 14:59
      jak czytam podpuchę made by cardamon...
      facet, litości..... nie masz dość dokonywania analizy kobiecej menatlności..??

      przebierańcom stanowcze precz!
Pełna wersja