Zwiazek z obcokrajowcem

IP: *.citylit.ac.uk 13.03.01, 11:51
Nie bardzo rozumiem czemu wiekszosc osob jest tak negatywnie nastawiona do
zwiazkow z obcokrajowcam tak jak by wszystkie polskie malozenstwa sprawdzly sie
bez zazutow. Nad kazdym zwiazkiem trzeba pracowac, prawda ze nad miesznym
wiecej. Ja juz od dwudziestu lat jestem zona Szkota. Robert jest dla mnie
poprosty Robertem, ma wady, zalety, irytujace przyzwyczjenia jak kazdy inny.
Przedtem bylam zona Polaka, trwalo to bardzo krotko i skonczylo sie rozwodem.
Oczywiscie nie razde nikomu zucac sie z zamknietymi oczyma w zwiazek tylko
dlatego, ze ten ktos jest cudzoziemcem, zreszta czar obcokrajwcow w Polsce juz
sie na szczescie skonczyl.
    • Gość: misia Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.netcarrier.net 21.03.01, 18:06
      Popieram Cie w kazdym zdaniu ! Oczywiscie poza tymi o Twoim zyciu prywatnym - bo ja nie jestem
      zona Szkota. Ale mam chlopaka ,ktory jest obcokrajowcem - i ani sie tego nie wstydze, ani sie tym nie
      chwale. Po prostu go kocham... A co mysla inni - to juz ich problem!
      Pozdrawiam!
      • Gość: ja Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.gazeta.pl 22.03.01, 22:46
        Przez trzy lata byłam z Anglikiem, było raz lepiej raz tak sobie, ale pewnego dnia zrozumiałam, ze on nigdy nie
        zrozumie z czego ja się śmieję i na odwrót, był jak ja to określam alkoholikiem przez kulturę-po prostu w piątek
        musiał się napić i już... acha i jeszcze coś ale nie obraż się, w jednej trzeciej był szkotem i gdy zostawiał mnie (co
        dziś spostrzegam jako najlepsza żecz jaką zrobił dla mnie) to powiedział mi, że wydawał na mnie za dużo
        pieniędzy... Masz rację nie ma już takiego mitu, choć moja mama czuła się bardzo wyróżniona...I na koniec jeszcze
        podsłuchana rozmowa: nie bierz się nigdy za lektorów, taki to wiesz, dwa lata w Polsce, potem do Pragi i tyle go
        będziesz widziała...I teraz już naprawde na koniec-tata mi powiedział, że przynajmniej nauczę się języka i miał
        świętą rację, mówię z pięknym brytyjskim akcentem!
    • Gość: Gosia Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.gdansk.ppp.tpnet.pl 23.03.01, 10:55
      Tak się składa, że mam całkiem sporo znajomych - i dziewczyn i facetów -
      lekorów brytyjskich mieszkających na stałe lub czasowo w Polsce. Są w porządku.
      Moja siostra wyszła za Anglika. Sympatyczny chłopak, lubiany przez moich
      rodziców i przyjaciół. Jest im ze sobą dobrze, tworzą bardzo sympatyczną parę.
      A mimo to na pytanie czy wyszłąbym za obcokrajowca, odpowiem zdecydowanie nie.
      Zgadzam się z "ja" - dla mnie bariera kulturowa i językowa jest nie do
      pokonania.Co z tego, że mówię dobrze po angielsku, a oni po polsku. Nie
      czytaliśmy tych samych książek, nie słuchaliśmy tej samej muzyki, dorastalismy
      w innych realiach. Co innego nas bawi, co innego irytuje... Nigdy nie będe
      mogła rozmawiać czy to z Anglikiem, czy Angielką tak, jak rozmawiam z moim
      facetem czy polskimi przyjaciółmi.
      Ale jest to tylko moja prywatna opinia. Znam wiele miszanych małżeństw (Anglik-
      Polka), które wydają się być udane. I dobrze.
      A co do tego, iż mąż czy chłopak Anglik nie jest powodem do dumy - wydaje mi
      się, że to nieprawda. Miałam okazję niejednokrotnie obserwować reakcję ludzi na
      informację, iż moja siostra wyszła za Aglika czy też, że obracam się w
      środowisku Trómiejskich Brytyjczyków. Szkoda słów.....
      Widziałam też reakcję dziewczyn na obecność nowego, wolnego brytyjskiego
      "nabytku". Żenujące....
      Pisałam o relacjach polsko-brytyjskich, bo takie znam z autopsji.
      • Gość: mila Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.quicknet.nl 25.03.01, 18:30
        Jestem z moim mezczyzna od ponad 6 lat. Pomimo ze nie jest Polakiem swietnie
        wyczowamy te same klimaty. oboje ogladalismy Pszczolke Maje i fascynowalismy sie
        przygodami Indiany Joensa.
        Moja babcia ('wiekowa kobieta') byla z poczatku negatywnie do Niego nastawiona.
        Ale jak przy pierwszym spotkaniu ucalowal ja w reke, zrobil herbaty i zapytal
        sie 'jak sie czujesz'? lody pekly. Babcia bardzo go polubila. I choc nie moga ze
        soba tak na prawde porozmawiac wiem ze zostal zaakceptowany.
        Tak sie zlozylo ze pomimo mojego wieku sporo podrozowalam po swiecie i spotkalam
        wiele wiele 'mieszanych' zwiazkow. Wydaje mi sie ze to zalezy od tych dwojga
        ludzi. Ja ZDECYDOWANIE spotkalam moja polowe, a ze nie mowi po polsku?
        Pozdrawiam!
        • Gość: Obca Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.proxy.aol.com 25.05.01, 04:54
          Zgadzam sie z Toba, Mila, ze udany zwiazek (mieszany czy nie) zalezy wylacznie
          od dwojga wybranych przez siebie ludzi.Uwazam, ze decydujac sie na wyjscie za
          cudzoziemca musisz byc tez osoba otwarta na nowe wrazenia, tzn np. nie uwazac
          ze tylko co polskie to najlepsze.
          pozdrawiam
    • Gość: maja Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 23.03.01, 11:10
      Generalnie nie widzę przeszkód, bo w miłosci na nic nie ma reguły! Jesli ludzie NAPRAWDĘ się
      kochają i starają się zrozumieć swoją innosć wynikającą z kultury, obyczajowosci, to należy im tylko
      pogratulować i życzyć szczęscia.
    • Gość: Anna Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: 213.123.118.84, 62.7.249.* 07.04.01, 16:11
      przyjechalam do wielkiej brytanii tuz przed stanem wojennym.mam tu rodzine i od
      paru lat spedzalam tu wakacje dosc regularnie.nigdy nie przeszlo mi przez mysl
      zeby tu zostac-kochalam lazienki, plac trzech krzyzy ,cytadele ,stare miasto.
      kochalam poszukiwanie choinek dzien przed bozym narodzeniem i stanie po karpia
      ktorego oczywiscie nigdy nie starczalo.oprocz tego mialam prace ktora
      przynosila mi ogromna satysfakcje, niezle pieniadze i totalna
      niezaleznosc.wyjechalam pod koniec listopada. mieszkanie zostawilam pod opieka
      siostry.i potem sie rozpetalo.stan wojenny. niemozliwosc skontaktowania sie z
      bliskimi-telefony nie dzialaja.poczta nie dziala- wysylam paczki bardzo
      skromne -rodzina w U.K. pomaga ale ile mozna.panika.kontaktuje sie z british
      refugee council-jest praca!!i to w moim zawodzie.roczny kontrakt- to mi
      wystarcza -na razie .i wierzcie albo nie ,na jednym z koncertow spotkalam
      czlowieka ktory mnie po prostu pokochal od pierwszego wejrzenia .chyba mialam
      duzo szczescia. bardzo sie roznimy od siebie-ja jestem zwariowana i typowy
      blizniak-on daje mi ogromne poczucie bezpieczenstwa(AQUARIUS).jestesmy razem
      juz 18 lat i pomimo ze moj maz nie byl sie w stanie nauczyc polskiego oprocz
      kilku zdan (za ktore winie moja siostre!)wstretna baba + herbata, cytryna
      prosze ,rozumie dokladnie o czym gadamy przez telefon.(JAK!!??). nie ma mied
      zy nami zadnych barier kulturowych-po prosty jest meszczyzna i kobieta - maz i
      zona z dobrodziejstwem inwetarza-nigdy nie wie gdzie polozylam jego underpants!!
      moj przyjaciel -najlepszy.
      • Gość: ninka24 Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.MS1.srv.t-online.de 07.04.01, 23:56
        To prawda co ktos powiedzial. Nie wazna jest narodowosc i bariery kultury. Czy przeciez nie kazdy z
        nas wychowany jest w innej rodzinie? Przez 5 lat bylam z Polkiem, co z tego, ze mowilismy w tym
        samym jezyku, jak kompletnie sie nie rozumielismy? On byl wychowany inaczej niz ja, mial inne
        poczucie wartosci. Nie rozumial tego, czego ja potrzebuje, ja nie rozumialam jego podejscia do zycia.
        I tak na okraglo. w koncu bycie razem, bylo dla nas meczarnia( nie bede sie wglebiala w problemy
        tego zwiazku). teraz mam meza obcokrajowca i... jestem szczesliwa. Nie jest dla nas problemem
        bariera kulturowa. Stworzylismy swoja, idac na kompromis. On ceni to co jest dla mnie wazne i
        szanuje to, co jest odwzajemnione. I co z tego, ze ja nie smieje sie z niemieckich kawalow, a on z
        polskich? Dla mnie najwazniejsze jest to, aby mnie kochal i szanowal taka jaka jestem.
        z biegiem czasu stwierdzam, ze lepiej nie moglam trafic, i ciesze sie , ze los postawil go na mojej
        drodze. Nie jest istotne, to w jakim jezyku mowimy, tylko jak sie rozumiemy. Czy Anglik, Szkot, Czech,
        czy Polak, wazne jest, aby rozumial moje wnetrze, abysmy nadawali na "tej samej fali", nie koniecznie
        w tym samym jezyku. Co z tego, ze ja snie po polsku, a on po niemiecku? Wazne, ze rozumiemy sie i
        w zwyklych codziennych rozmowach i w tym, co mamy w srodku.
      • Gość: Ania Re: Zwiazek z obcokrajowcem do Anny IP: 10.3.1.4, 212.76.32.* 08.04.01, 20:17
        Aniu mialabym do Ciebie pytanie natury prawnej. Nie wiem czy moglabys mi pomoc
        ale bardzo chcialbym sie dowiedziec jak moglabym pomoc komus starszemu i
        schorowanemu (po licznych operacjach). Osoba o ktorej mysle mieszka juz od 20
        lat w Anglii ma obywatelstwo Polskie chociaz wyszla za maz za Anglika.
        Jak i na jakich warunkach moze starac sie o uzyskanie paszportu angielskiego -
        dodam ze pracowala (legalnie) tam kilka lat. Nie ma prawa do emerytury ani
        renty - zyje z zasilku. Na pomoc ze strony jej meza ( fuj z Anglikami) nie moze
        liczyc.
        Jak zrobic aby dostala jakas emeryture czy rente i spokojnie mogla wrocic do
        Polski - bo tylko o tym marzy- jak mozna jej pomoc ?
        Bede wdzieczna za odpowiedz.
    • Gość: Anatol Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.ym1.on.wave.home.com 09.04.01, 04:54
      W waszych wypowiedzich wystepuja wylacznie obcokrajowcy europejczycy.A czy
      widzicie sie w roli zony idacej 2 metry za mezem obwieszonej zakupami i
      popychajacej wozek z dzieckim.Tak jest z mezami azjatami i afrykanerami.
      • Gość: s. Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: 205.188.197.* 09.04.01, 05:13
        moj Azjata sie prawie do mnie modli,wiec nie ma regul,panie Anatolu.
        • Gość: Anatol Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.ym1.on.wave.home.com 09.04.01, 07:44
          Oczwywiscie ze w zyciu nie ma zadnych regul,niczego nie mozna
          zaszufladkowac.Ale sa roznice kulturowe,religijne czy wychowawcze ,ktore
          predzej czy pozniej sie uwidocznia.
          • Gość: zabka Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: 62.29.101.* 26.04.01, 03:19
            Jestem zona Turka od 7 lat, mieszkam w Turcji, Anatolu. Moj maz myje okna,
            podloge, robi mi sniadania, nosi zakupy, dba o rodzine. Jest muzulmaninem, ja
            katoliczka, takich par jak my jest w naszym otoczeniu wiecej. Nie tylko Polki.
            I zadna z nas nie narzeka. Mam tesciowa o jakiej moglabym tylko pomarzyc. Sa
            oczywiscie roznice, tego nie da sie uniknac. Tak jak nie da sie uniknac roznic
            pomiedzy partnerami wychowanymi np w duzym miescie wojewodzkim a w malej
            wiosce. Powodzenie w zwiazku zalezy od stosunku CZLOWIEKA do drugiego czlowieka
            i nie ma nic tu do rzeczy religia, bo tak naprawde WIERZACY muzulmanin ma
            OBOWIAZEK dbac o rodzine i szanowac zone, i wielu przypadkach nie sa to tylko
            puste slowa. Ale jak wszedzie (nie wylaczajac Polski) tu tez sa ludzie
            i "ludzie".
      • Gość: Anatol Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.ym1.on.wave.home.com 28.04.01, 03:56
        Do Tatka:Byc moze pomylilem koncowki,afrykanerzy czy afrykanie,chodzilo mi o
        ludzi z Afryki.Natomiast jesli chodzi o osiedlencow to w 17 wieku poludnie
        Afryki zasiedlali Niemcy,nie Holendrzy.(w/g encyklopedii Britanica,do polskiej
        nie mam dostepu zeby to sprawdzic)
    • Gość: tatko Do Anatola IP: 195.41.66.* 26.04.01, 09:13
      Na marginesie, Anatolu, Afrykanerzy to pierwsi biali osadnicy w RPA, z Holadii.
      Masz chyba na mysli Afrykanow.

      pzdr
      • Gość: Anatol Re: Do Tatko IP: *.ym1.on.wave.home.com 28.04.01, 04:13
        Gość portalu: tatko napisał(a):

        &#62 Na marginesie, Anatolu, Afrykanerzy to pierwsi biali osadnicy w RPA, z Holadii.
        &#62
        &#62 Masz chyba na mysli Afrykanow.
        &#62
        &#62 pzdr

        W/g encyklopedii Britanica w 17 wieku poludnie Afryki zasiedlali Niemcy nie
        Holendrzy (nie mam mozliwosci sprawdzic w polskiej)ale to jest malo istotne,jak
        malo istotne jest rowniez to ,ze byc moze pomylilem koncowki.
    • Gość: sunnypol Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 27.04.01, 22:10
      Ja przez rok byłam z niemcem.Jest i był fantastyczny.
      Pozdrawiam
    • Gość: Lila Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.01, 02:05
      Chciałam przestrzec przed związkami z arabami.Różnica kulturowa z czasem może
      doprowadzić do destrukcji w małżeństwie.
      Uważam że ludzie wywodzący się z podobnych kultur nie mają tego obciążenia ,że
      w imię "wyższych" zasad jeden zmałżonków musi znosić poniżanie-najczęściej
      kobieta europejka.
      • mary_z_danii Re: Zwiazek z obcokrajowcem 29.04.01, 11:17
        Zgadzam sie calkowicie z moimi przedmowczyniami majacymi konkretne i na ogol
        pozytywne doswiadczenia w zwiazkach z cudzoziemcami.
        Moje doswiadczenia sa podobne, tzn. wazniejsze jest obopolne zrozumienie, a nie
        wspolnota jezykowa czy kulturowo-historyczna. Tak naprawde to kultura osobista
        jest duzo wazniejsza od tejze wspolnoty historycznej czy dziedzictwa kultury.
        Podobnie jak ktos wczesniej, tak i ja sie zapytam: i coz mi po wspolnocie
        jezykowej z paroma osobnikami meskimi na tym forum, skoro ten ich jezyk wart
        jest rynsztoka?
        Ja jestem od prawie 20 lat w udanym zwiazku ze Skandynawem, ktory wie chyba
        wiecej o polskiej kulturze i historii niz wielu przecietnych polskich panow.
        Kwestia stosunku do kobiet zas - moj maz, podobnie jak wiekszosc Skandynawow ma
        do kobiet (a szczegolnie mnie :) partnerski normalny stosunek, gdzie wyzywanie
        w stylu praktykowanym przez niektorych na tym forum nie przyszloby nikomu do
        glowy.
        Mamy oczywiscie swe roznice zdan, ale potrafimy rozgraniczyc poglady od osoby i
        dyskutowac same opinie, a nie atakowac osobe te poglady wyrazajaca.
        Na postawione w pierwszej wypowiedzi pytanie: czemu wiekszosc ludzi jest
        nastawiona negatywnie do zwiazkow z cudzoziemcami odpowiem, ze bierze sie to
        glownie z leku przed nieznanym i nieznanymi (co czasem moze przybrac forme
        ksenofobii ;). A innym powodem moze byc, ze niedowartosciowani polscy mezczyzni
        (zaznaczam, ze chodzi mi o tylko takich!!) czuja sie po prostu jeszcze bardziej
        niedowartosciowani faktem, ze polskie kobiety wybieraja panow zagranicznych, a
        nie akurat ich ;)
        • Gość: kot Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.sympatico.ca 29.04.01, 12:21
          Ta cala sprawa moze tez dotyczyc mezczyzn. Otoz
          nie widzialbym zadnej przeszkody gdybym mial sie
          ozenic z dziewczyna innego kraju. Musialbym ja
          oczywiscie kochac a milosc doprowadzilaby do poznania
          i zony i calej potrzebnej reszty. Polki tez
          wychodzac za maz znaja siebie ( jest to tak zwane
          samopoznanie o ktorym wie tylko dana osoba), wiedza
          ze moga dopasowac sie do innego otoczenia i moze
          najwazniejsze - wiedza ze ich mezowie beda zadowoleni
          decyduja sie na malzenstwo. Kobieta ogolnie podejmuje
          ta decyzje gdy odczuwa milosc ze strony mezczyzny.
          U mezczyzn jest w tym wzgledzie roznie. Czasami
          glupia chec posiadania kobiety wystarcza na decyzje by
          sie zenic a pozniej dominowac uzywajac prawa sily (
          na szczescie malo jest takich malzenstw, ale jednak
          sa). Ja juz jestem zonaty, ale mam mala rade do
          niektorych. Zamiast pytac dlaczego Polki wychodza za
          maz za obcokrajowcow zacznijcie Je lepiej kochac ( prosze
          nie miec tutaj na mysli tylko lozka) a dziewuchy wam
          nie beda wyjezdzac. Jezeli nawet, to po sprawdzeniu
          i tak wroca gdzie im lepiej.
          • sara Re: Zwiazek z obcokrajowcem 29.04.01, 12:37
            miau, to ci dopiero madry kot,szczerze.
        • Gość: Maurycy Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 30.04.01, 01:06
          Ciesze sie Mary, że ci sie udało. Mialem żonę Irlandkę i mimo wzajemnej checi,
          różnice kulturowe były zbyt wielkie.
          Z moich obserwacji wynika, że Polki łatwiej sie adaptują, niz my Polacy.
          Jestem po raz drugi żonaty od dwudziestu lat z Polka i bingo.
          N.B.
          Napisz do mnie i przyślij mi swojego maila, bo dostaję same zwroty.

          Maurycy
          • Gość: Sonia Re: Zwiazek z obcokrajowcem IP: 157.25.119.* 24.05.01, 17:49
            Tylko jedna uwaga, dotycząca może nie związku jako takiego, a samej wstępnej fazy
            związku. "ONI" jakoś, w przeciwieństwie do Polaków, nie boją się wykonać tego
            pierwszego kroku. Mam czasami wrażenie, że na Polaków obecność dziewczyny, która
            sią im podoba, działa paraliżująco. Oczywiście to co napisałąm powyżej, to tylko moja
            subiektywna opinia, wynikająca z doświadczeń.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja